Dodaj do ulubionych

Plecak, kradzieze

08.11.06, 23:10
Moi Drodzy, mam pytanie.Wyczytalam, ze w pociagach trzeba przypinac plecaki
lancuchami. A jak w hotelech? Moge normalnie zostawic plecak w domu
goscinnym? Czy mam go zawsze brac ze soba? Oczywiscie zawsze wezme aparat,
dokumenty itp.Ale pozostale rzeczy?? Nie planuje brac najlepszych ubran, ale
czesc z nich sporo kosztowalo.Nie chcialabym tego stracic :(
Edytor zaawansowany
  • szulka 09.11.06, 07:31
    Zabierz własną kłódkę – większość hoteli klasy turystycznej ma pokoje zamykane
    na kłódki, więc zamiast hotelowej, do której obsługa ma zapasowe klucze,
    zamkniesz pokój na własną. Cenne rzeczy zabieraj ze sobą lub zostaw w depozycie.
    Ciuchów raczej nikt Ci nie ukradnie :-) Jeżeli będziesz jechała autobusem, a
    Twój plecak wyląduje z innymi bagażami na dachu, sprawdzaj czy na postojach nie
    zostaje przypadkiem zdjęty. Nie należy panikować z tymi kradzieżami, a bagażu
    pilnuje się tak jak i w Polsce :-)
    Udanej podróży.
  • gite 09.11.06, 12:01
    Witaj.Szulka ma racje - wystraczy zabrac własną kłódkę(koniecznie) no chyba ze
    bedziesz spała w hotelach kilku gwiazdkowych.Rzeczy najcenniejsze zawsze trzeba
    trzymac przy sobie, zrób sobie jeszcze kopie paszportu i schowaj w innym miejscu.
    Mnie raz próbowano okraść w Indiach i to przez małpę ;)...trzeba na nie
    uważac;).....Miłej podróży.
  • skawel 09.11.06, 13:32
    Do rad powyzej dodam, ze w autobusach zwyczajowo (np. w polnocnych Indiach czy
    Radzastanie ale juz nie w Maharasztrze) daje sie kilka rupii pilotom (czy
    bileterom) za przypilnowanie bagazu (ale czesciej u tanich przewoznikow).
    Najlepiej podejrzec czy wspolpasazerowie, Hindusi placa. Jesli tak to nie wiecej
    niz 10 RS, a bagaz jest wtedy bezpieczny.
    W hotelach nigdy nic mi nie zginelo, dokumenty lepiej nosic ze soba, a kłodki
    sie przydaja (chociaz ja nigdy nie uzywalem). Ktos mi kiedys opowiadal, ze warto
    wziasc klodke z takim plastikowym wezykiem, taka ktora przypina sie rowery,
    wtedy niektorzy Hindusi jakoby mysla, ze plecak jest pod napieciem. Wiem, ze to
    brzmi niedorzecznie ale to w koncu impossible India :)))))

    pozdr.
    p.


    --
    www.skawel.blox.pl
  • ahkoscian 09.11.06, 14:16
    z serii "plecak, kradzieże..."
    jeżeli wchodzę do miejsca, gdzie muszę zostawić rzeczy przed wejściem (plecak,
    buty) - co z aparatem fot. mogę zabrać ze sobą?
    słysząłam, ze nie mogę brać plecaka skórzanego, a zwykły, materiałowy??
    A
  • gite 10.11.06, 11:01
    do ahkoscian...
    Co do pozostawiania rzeczy...zazwyczaj dotyczy to świątyń ale wtedy sa
    specjalnie wyznaczone miejsca (przechowalnie), cenne rzeczy mozna ze soba zawsze
    zabrać-niestety płacimy dodatkowe pieniądze za nasz sprzęt fotograficzny.Pod tym
    względem Hindusi sa nieugięci,nie warto ich oszukiwac bo i tak sprawdza plecak
    czy torbę.A'propos plecaka-nie ma znaczenia czy jest ze skóry czy z innego
    materiału-absolutnie.Ja w Indiach czułam sie bardzo bezpiecznie i wbrew opinią
    nie jest to kraj kieszonkowców i bandytów;)
  • skawel 10.11.06, 12:03
    >A'propos plecaka-nie ma znaczenia czy jest ze skóry czy z innego
    > materiału-absolutnie

    Absolutnie nie prawda, są świątynie(np. Brahmy w Puszkarze, Grishneshwar pod
    Aurangabadem czy swiątynie dżinistyczne) gdzie zakazuje się wnoszenia
    jakichkolwiek przedmiotów wykonanych ze skóry. Potrafią spytać czy masz portfel
    ze skóry (odpowiadasz, że sztuczna!) sprawdzają czy nosisz pasek. Oczywiście
    taki zakaz jest rzadkością ale warto sprawdzic czy swiatynia do ktorej sie
    wybieramy posiada takie obostrzenia.
    Co do butow: czesto przed wejsciem jest przechowalnia, a jesli nie ma to warto
    dac komus te kilka rupii za popilnowanie butow, zadarza sie ze gina(rzadko ale
    jednak).

    Nikt mi nigdy nie sprawdzal plecaka, chyba ze byl to obiekt pod ochrona wojska.
    Jesli juz ktos kaze placic za aparat, to trzeba powiedziec, ze nie beddziesz
    robic zdjec wewnatrz, wyjac baterie z aparatu i dac na przechowanie facetowi
    przy wejsciu. W srodku, cyk, wyjmujemy drugie baterie i pstrykami dowoli
    uwazajac na obsluge w poblizu. Oplaty za robienie zdjec bywaja wysokie i
    denerwujace, juz same bilety na wejscie do bardziej obleganych miejsc sa nie tak
    male.

    Indie sa b. bezpieczne ale minimum ostrozności zawsze jest wskazane.

    pozdr.
    p.

    --
    www.skawel.blox.pl
  • gite 13.11.06, 11:34
    do skawel
    Absolutnie nie prawda, są świątynie(np. Brahmy w Puszkarze, Grishneshwar pod
    > Aurangabadem czy swiątynie dżinistyczne) gdzie zakazuje się wnoszenia
    > jakichkolwiek przedmiotów wykonanych ze skóry. Potrafią spytać czy masz portfel
    > ze skóry (odpowiadasz, że sztuczna!) sprawdzają czy nosisz pasek. Oczywiście
    > taki zakaz jest rzadkością ale warto sprawdzic czy swiatynia do ktorej sie
    > wybieramy posiada takie obostrzenia.
    hm....Tak sie składa ze odwiedzałam świątynie dżinistyczne i nikt nigdy nie
    pytał i nie sprawdzal czy mam cos ze skóry i dlatego moge sie w ten sposób
    wypowiadac.Więc bardzo bym Cie prosila abyś nie negował i nie podważał mojego
    zdania.Ja w Indiach byłam(w tym roku) więc mówie to z mojego doświadczenia.

    Nikt mi nigdy nie sprawdzal plecaka, chyba ze byl to obiekt pod ochrona wojska.
    > Jesli juz ktos kaze placic za aparat, to trzeba powiedziec, ze nie beddziesz
    > robic zdjec wewnatrz, wyjac baterie z aparatu i dac na przechowanie facetowi
    > przy wejsciu. W srodku, cyk, wyjmujemy drugie baterie i pstrykami dowoli
    > uwazajac na obsluge w poblizu. Oplaty za robienie zdjec bywaja wysokie i
    > denerwujace, juz same bilety na wejscie do bardziej obleganych miejsc sa nie ta
    hm...tutaj równiez mam inne doświadczenia ponieważ nietylko wojskowi sprawdzali
    mój plecak czy torbę ale również zwykle cywile którzy wpuszczali mnie na teren
    świątyń np. w Wielkim Meczecie w Delhi.A co do twojego sposobu z wymiana baterii
    ...hm.Ja stosowałam sie do ich prawa - jeśli było zabronione to było, jeśli trza
    było zapłacić to płaciłam.To jest inny kraj, inne obyczaje więc sie
    dostosowywałam, tak samo chciałabym aby obcokrajowcy przstrzegali naszych praw.

    I jeszcze raz chciałbym powtórzyc z każdy ma inne doświadczenia więc na
    przyszłosc bardzo bym Cię prosiła abys nie negował opinii innych - tyle.
  • skawel 14.11.06, 02:25
    Gite jeszcze raz cie zacytuje: "A'propos plecaka-nie ma znaczenia czy jest ze
    skóry czy z innego materiału-absolutnie."

    Mimo tak kategorycznej wypowiedzi nie zanegowałaś moich słów o zakazie w
    świątyni Brahmy i Grishneshwarze. Czyli juz na wstepie padła twierdza "absolutnie".
    Religia dzinistyczna zakazuje wnoszenia do świątyń rzeczy wykonanych ze skóry
    zwierzęcej, ponieważ generalnie jest przeciw zabijaniu zwierząt. Odsyłam do
    literatury. Nie dziwi mnie, ze nie pytano cię o skórzane rzeczy w takiej
    swiatyni, bo nie zawsze sie to robi, a czesto takie miejsca sa atrakcja
    turystyczną na zasadzie muzeum, jak w słynnych jaskiniach Adżanty i Ellory. Nie
    jestem na tyle arogancki, by po wizycie w światyniach tam sie znajdujących
    wysuwać tak kategoryczne jak twoje wnioski, chociaz stosujac twoją logikę jak
    najbardziej mógłbym.
    A już w ogóle niepowazne jest święte oburzenie i chwalenie się tegoroczną
    wycieczką do Indii. Trochę pokory nie zaszkodzi. Zresztą dyskusja opiera sie na
    negowaniu zdania innych i jesli to tak boli, chyba warto przemysleć sens
    wypowiadania sie na forum.

    Skoro juz powołujesz sie na indyjskie prawo, to powiedz mi gdzie znalazłaś
    przepis, który uprawnia cieciów w delhijskim meczecie do przeszukiwania twojego
    plecaka? Zawsze wydawało mi się, że tylko policja i wojsko może to robić ale
    chętnie przyznam ci rację, jesli tylko wskażesz mi odpowiedni paragraf.
    Czy szanuje lokalne prawa? Do właśnie tego "Wielkiego Meczetu" nie wszedłem w
    krótkich spodenkach, a kolezanka z która ziedzałem, miała zakryte włosy w
    przeciwieństwie do hindusek odwiedzjacych to miejsce (byłem w autentycznym
    szoku). Czy ty naprawde piszesz o prawie w Indiach??? Mam wrażenie, ze Indie
    oglądałas zza szyb klimatyzowanego autokaru. Jednak jesli się mylę jest to tym
    bardziej przerażające.

    p.






    www.jainworld.com/philosophy/going_to_temple.asp
    --
    www.skawel.blox.pl
  • libby 14.11.06, 07:06
    4 lata temu byłam w świątyni Brahmy w Puszkarze ze skórzanym plecakiem , nikogo
    to nie interesowało
  • skawel 14.11.06, 11:06
    tak to mozliwe, jak napisałem zdarza się, że o to pytają. Mnie zahaczyli o tę
    sprawę.

    --
    www.skawel.blox.pl
  • gite 14.11.06, 10:15
    do skawe
    hm...bardzo mi przykro ale nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji.Obrażanie
    mnie, sugerowanie ze zwiedzałam Indie za szyb autokaru i mówienie o braku pokory
    jest żenujące z twojej strony.Dal mnie rozmawa z Tobą dobiegła końca.A zniżając
    się do twojego poziomu.....następnym razem otwórz okno w tym autokarze może cos
    więcej zobaczysz...może pokorę???
  • ampolion 09.11.06, 22:58
    Byłem przed laty i miałem kłódkę i łańcuch. Przebywałem w aszramie, ale
    kradzieże były problemem przed którym nas ostrzegano. Walizkę zmkniętą na
    kluczyk przypinałem łańcuchem do kraty w oknie. Lepiej na zimne dmuchać.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • sanyu 10.11.06, 20:28
    krowe sobie na lancuch wezcie przypnijecie..gdzie wy po tych Indiach
    podrozujecie ze sie tak boicie??
  • abhijeet 11.11.06, 22:16
    dokladnie :) bylem wielokrotnie i nigdy nie musialem niczego przypinac... :D co
    za bzdury...
    co do rzeczy zostawianych - kiedys np w palacu w majsurze nie mozna bylo wnosic
    aparatow, nawet tych 'bez baterii' :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka