Dodaj do ulubionych

Bombaj czy Delhi?

20.01.07, 13:07
Witam,

Planuję na trzy ostatnie tgodnie marca wyjechać do Indii. Mam już wstępną
rezerwację na Bombaj i Delhi i nie wiem co wybrać. Czy Bombaj i zjechać na
południe czy Delhi i pokręcić się po północy. Możecie coś doradzić?
Ktoś się wybiera w tym terminie?

Pozdrawiam
Marcin
Edytor zaawansowany
  • kamalasundari 20.01.07, 18:57
    Byłam tylko na północy Indii i mogę polecić Delhi. Z Delhi jest blisko do Agry
    gdzie możesz zobaczyć Taj Mahal a naprawdę warto, Jajpuru, Waranasi. Dla mnie
    północ Indii jest super, ale o południu jeszcze wiem niewiele. Wybieram się też
    prawdopodobnie w marcu tym razem właśnie na połudie, ale raczej na początku
    marca.
  • sanyu 20.01.07, 19:27
    ja nie byłam na północy ale nie polecam ze względu na dużą biedę i wyższe niż
    na południu ceny, a także ogromną nachalność Indusów. Południe natomiast jest
    przecudne, mili, sensowni ludzie :) polecam Goa, Bangalore, Mysore, Hyderabad.
    Podobno Kerala = kraj Boga :) nie byłam ze wzgledu na monsun ale wierzę :)
    Także dużo ciekawiej jest odwiedzić takie stany jak Andra Pradesh, Karnataka,
    Tamil Nadu.

    --
    Yasterday is history - Today is a gift - Tomorrow is mystery
  • kamalasundari 20.01.07, 21:12
    Nie byłaś a wiesz, że są nachalni?? Nie są, są bardzo sympatyczni, pomocni i z
    nachalnością spotkalam się może raz, ale to się może zdarzyć wszędzie. Bieda
    jest chyba w całych Indiach, ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Co do cen to
    zależy gdzie, jeśli jesz w restauracjach dla turystów, śpisz w lepszych
    hotelach i się nie targujesz to zawsze jest drogo, jak dla mnie było tanio i
    nie mogę powiedzieć żebym wydała majątek. Najbardziej "lubię" jak ktoś
    wypowiada się o czymś czego nie widział.
    Napewno ciekawe są całe Indie i gdzie nie pojedziesz to się nie zawiedziesz.
  • konzi 20.01.07, 21:35
    Jezdzilem sobie kiedys troche po Maharasthra i bardzo mi sie podobalo. Polecam
    zwlaszcza Ajanta i Ellora, ale tez piekne widoki z Matheran (trzeba tylko do
    nich dojsc, co na wlasna reke jest NIEMOZLIWE).
    Sam Mumbaj tez jest pieknym miastem. Rozczarowala mnie natomiast Elephanta
    Island - jesli byliscie juz w Ajanta i Ellora, albo chociaz w Lonavla to EI
    jest zupelnym dnem - oraz malomiasteczkowosc Pune, ktorego nie polecam.
    Podobaly mi sie widoki i natura Maharasthra, ktore porownalbym z Afryka, w
    ktorej nie bylem.
    Ogolnie byla to dla mnie fajna odmiana po kilku miesiacach w Kolkacie.

    ----------------------------------------
    www.mojeindie.com.pl
  • skawel 05.02.07, 13:11
    Małomiasteczkowa Puna??? Jesli trzy miliony mieszkańców, klaster IT, największe
    firmy zachodnie z Deimlerem i Siemensem, nie mówiąc o TATA Tech. (teraz Incat),
    uniwerek nazywany Oxfordem Indii (plus prestizowy Symbiosis), tor koni
    wyścigowych, kilka wielkich mallów z kinami w stylu Cinema City, masa drogich
    restauracji i dyskotek, slumsy jak się patrzy i Osho Aszram jest
    małomiasteczkowy to zastanawiam się jaka może być definicja wielkomiejskości...

    pozdro
    p.

    --
    www.skawel.blox.pl
  • konzi 06.02.07, 00:39
    15 miliniowa Kolkata, albo Mumbai (nie wiem ile mieszkancow).

    Ale Pune to naprawde dziura w porownaniu do metropolii indyjskich. Cale miasto
    mozna przejsc na nogach! :)



    -------------------------------------------------
    www.mojeindie.com.pl
  • skawel 06.02.07, 01:53
    Mumbai ma koło 20 mln, nikt zresztą nie wie ile ludzi osiedla się w slumsach.

    Każde miasto mozna przejść piechotą, Puny nie przejdziesz w pół godziny.
    Zapewniam, że w niektore miejsca rikszą jeżdziło się grubo ponad godzinę (i to
    poza szczytem).
    Niefortunnie więc użyłes słowa "małomiasteczkowy", a takim Puna napewno nie
    jest, zresztą jak definicją tego terminu może być wielkość miasta?

    Tak czy siak i tak masz wielkiego plusa za zwiedzanie Maharasztry, większość
    turystów mylnie uważa to za stratę czasu.

    pozdro
    p.

    p.s. chyba znamy tą samą Anie (teraz w TCS w Bombaju).

    --
    www.skawel.blox.pl
  • konzi 06.02.07, 13:04
    Chyba tak. Znana jest tez jako Eleo.

    Kazde miasto mozna przejsc piechota, jednak gdy chodzilem z mapa po Pune to
    mialem wrazenie, ze wszedzie jest rzut beretem. Aczkolwiek calego Pune i tak
    nie widzialem, bo wolalem pojezdzic po Ajanta, Ellora, Lonavla, Matheran.

    Po za tym mam kolezanke, ktora mieszkala w Pune 3 lata i zawsze powtarzala
    (troche z humorem), ze Pune to "dziura" ;)


    --------------------------------------------
    www.mojeindie.com.pl
  • skawel 06.02.07, 15:49
    hehe turyści chodzący z mapą po krakowskim rynku tez mają wrażenie, że wszedzie
    jest rzut beretem. Po za tym koleznka, która mieszka w Krakowie od dziecka
    twierdzi, że to prowincjonalna dziura.

    Wybacz czepialstwo człowiekowi, który spędzał na dojazdach do pracy w Punie do 3
    godzin dziennie :))

    Wracając do tematu: Bombaj jest brudny, zatłoczony, slumsowaty, komunikacja to
    pekło ale miasto ma swój klimat, ma duszę, nie każde wielkie miasto ma to coś.
    Bombaiker to osobna kategoria człowieka jak np. "New Yorker".
    Delhi nie jest tak intensywne, rozjeżdza się szerokimi alejami, wielkimi
    rondami, pomalowanymi krawężnikami. Nawet Stare Delhi czy Pahargandż to nie
    miasto wciśnięte w pówysep, gdzie nowoprzybyli walczą by nie zostać zepchniętym
    do morza :)))

    pozdro
    p.

    --
    www.skawel.blox.pl
  • konzi 06.02.07, 17:08
    Skawel, jestes bardziej zorientowany w Pune i Mumbaju niz ja, jednak nie
    zmienia to faktu, ze gdy przyrownasz sobie Pune do np. Mumbaju, Delhi lub
    Kolkaty to Pune bedzie male i tego nie zmienisz :)

    Ja przez ponad rok mieszkalem w Kolkacie.

    Po za tym w zyciu tak juz jest, ze zawsze cos jest wieksze, lepsze i szybsze :)

    A Mumbai wcale nie jest az tak brudny i slumsowaty. Zapraszam do Kolkaty.
    Chociaz podobno Kolkata znow jest czysta w porownaniu do Guwahati (nie bylem -
    czytalem).

    -------------------------------------
    www.mojeindie.com.pl
  • skawel 06.02.07, 15:52
    a ta koleżanka z 3 rocznym wyrokiem w Punie, to nie przypadkiem Magda J.
    (informatyczka)??

    --
    www.skawel.blox.pl
  • konzi 06.02.07, 17:10
    Ta sama. Magda J z Czewy.

    Skawel (Pawel?) my sie chyba spotkalismy w lutym 2006 w klubie Shisha w Pune.
    To bylo moje jedyne spotkanie z praktykantami wtedy.
  • sheherezada07 21.01.07, 15:17
    Witam,
    Ja wraz z 2 znajomych lecę 17.03. do Delhi i potem mamy w planie trasę DElhi-
    Jaipur-Udaipur-Jodhpur-Agra-Gwalior-Varanasi potem kilka dni w Nepalu i powrót
    do DElhi. Powrót do POlski planujemy 08.04. MOże chcez się przyłączyć, bo
    szukamy jeszcze jednej osoby???
    Mój adres: corsetta@interia.pl
  • mar_p 21.01.07, 20:18
    Dziękuję wszystkim za rady. Chyba pozostanę przy północy.

    Pzdr
    Marcin
  • sanyu 24.01.07, 13:23
    nie byłam, ale moja przyjaciółka była i to co opowiadała przerosło moje
    oczekiwania, codziennie chodziły za nią stada, a czy pólnoc jest faktycznie
    biedniejsza możesz sprawdzić na pierwszej lepszej stronie internetowej, bo to
    na południu ( Bangalore, Hyderbad itd.) skupiają się ośrodki informatyczne i
    teleinformatyczne :-) o czymś do świadczy. Nawet najwieksze agencje reklamowe i
    badawcze mają tam swoje siedziby a nie na północy kraju. To, że sama nie
    doświadczyłam nie znaczy że nic nie wiem na dany temat.



    --
    Miłość sprawia, że świat się kręci a czekolada czyni tę przejażdżkę wartą
    zachodu!
  • skawel 06.02.07, 02:03
    > nie byłam, ale moja przyjaciółka była i to co opowiadała przerosło moje
    > oczekiwania, codziennie chodziły za nią stada,

    Rzeczywiście nie jest przyjemnie ale też bez przesady, można się przyzwyczaić i
    po jakimś czasie to nie przeszkadza.

    a czy pólnoc jest faktycznie
    > biedniejsza możesz sprawdzić na pierwszej lepszej stronie internetowej, bo to
    > na południu ( Bangalore, Hyderbad itd.) skupiają się ośrodki informatyczne i
    > teleinformatyczne :-) o czymś do świadczy. Nawet najwieksze agencje reklamowe
    i badawcze mają tam swoje siedziby a nie na północy kraju. To, że sama nie
    > doświadczyłam nie znaczy że nic nie wiem na dany temat.

    hmm to żaden argument, zapominasz o Delhi i jego miastach satelickich, gdzie nie
    widać nic innego niż las żurawi budowlanych, o Kalkucie mającej bogate
    przedkolonialne tradycje handlowe (tamtejsza finansjera kredytowała w pewnym
    okresie Brytyjczyków), o Chandigar-szokująco czystym miescie o jednym z
    najwyższych dochodów na mieszkańca, o Amritsar-duchowej stolicy
    przedsiębiorczych Sikhow, o tekstylnym zagłebiu w Radżastanie...

    --
    www.skawel.blox.pl
  • chihiro2 05.02.07, 08:00
    Ja wlasnie wczoraj wrocilam z 2-mieseicznej podrozy po Indiach (stad ten jet
    lag i pisanie przed switem). Bylam zarowno na polnocy jak i na poludniu i
    polecam wszystko. Jesli chodzi o samo miasto, to Mumbai jest znacznie ciekawszy
    niz Delhi - ciekawsza architektura, zabytki, milsi ludzie, miasto ma wyrazna
    atmosfere i klimat, czego wedlug mnie brakuje w Delhi.
    Tez odnioslam wrazenie, ze na poludniu ludzie sa sympatyczniejsi niz na
    polnocy, poza tym przyroda jest cudna, w odroznieniu od arcyciekawego, ale
    surowego Rajasthanu (pustynia, problemy z woda i nieznosny kurz, ale Rajasthan
    trzeba zobacyc!).
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • mala_lucyna 06.02.07, 21:01
    Witam,
    wybieram się do Bombaju na początku marca, jeżeli ktoś może polecić jakieś sprawdzone noclegi, będę
    wdzięczna. Mam też pytanie odnośnie szczepionek - jakie robiliście, oprócz żółtaczki Ai B?
  • oio 06.02.07, 23:57
    1. Oprocz WZW zadnych szczepionek.
    2. Jaka cena hotelu? Ja moge polecic hotel Causeway, w Colabie, sciane za
    Leopolds Cafe.
  • szulka 07.02.07, 07:34
    dur brzuszny, tężec-błonica, polio
  • sanyu 07.02.07, 14:26
    tylko żółtaczkę robiłam, hotel Sea Palace Hotel, 26, P.J. Ramchandani Marg,
    Mumbai-400 039 - to jest pełny adres, mieści się na nabrzeżu blisko słynnego
    Taj :-)
    --
    Miłość sprawia, że świat się kręci a czekolada czyni tę przejażdżkę wartą
    zachodu.
  • chihiro2 08.02.07, 08:49
    Polecam hotel Bentley's, tez w Colabie - ladne, przestronne, porzadnie
    urzadzone pokoje, mila obsluga.
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.