Dodaj do ulubionych

Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan

21.03.07, 15:31
1/ Czy moge jest owoce, jesli obiore je ze skorki? (i umyje przedtem w mineral
water) Jade w sezon mango - wiec pewnie rozumiecie moje rozterki.

2/ Wiem, ze bedzie goraco, ale ja nawet w lato przy 30 stopniowym upale w
Polsce w nocy musze sie przykryc, chocby kocem. Czy ktos kto ma podobnie jak
ja, a byl w Indiach, to rzeczywiscie spal tylko pod przescieradlem?

3/ Jak sie zalatwiacie w Indian style toalecie? Bierzecie wlasny papier toaletowy?

4/ W co sie ubrac w poczatek Indyjskiego lata?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan 21.03.07, 16:31
      1) Mozesz jesc owoce, oczywiscie. Nie wiem, na jak dlugo jedziesz, ale ja bedac
      pierwszy raz, juz po 2-3 tygodniach pilam takze soki owocowe (bez lodu
      wprawdzie) i nic mi nie dolegalo. Jadlam tez jablka nieobrane, ale umyte
      dokladnie w wodzie mineralnej - tez nic mi nie bylo.
      2) Przescieradlo mi wystarcza, tez musze byc przykryta, ale nie musi to byc
      koldra czy koc. Zdarzylo mi sie tez spac w sypialnym w autobusie, gdzie nie
      bylo nic do przykrycia sie. Coz, musialam sobie poradzic.
      3) Zawsze nosilam papier toaletowy, poza 2-3 przypadkami, gdzie zapomnialam i
      musialam podmyc sie woda. Nie bylo tak zle :) I musze przyznac, ze toalety
      indyjskie sa wygodniejsze od europejskich (zwlaszcza jak sie jest w spodnicy,
      majac na sobie spodnie jest troche trudniej korzystac z takiej toalety).
      4) Na to nie moge odpowiedziec, bylam w Indiach tylko raz, w tym grudniu i
      styczniu. Ale duzo zalezy od tego dokad sie wybierasz. Rajasthan i polnocna
      czesc jest znacznie bardziej konserwatywna od np. Goa, gdzie mozna spokojnie
      nosic na plazy topy na ramiaczkach i mini.
      --
      In order to be irreplaceable, one must always be different.
      Coco Chanel
    • oio Re: Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan 21.03.07, 16:49
      1. Owoce jadlem w duzych ilosciach (banany, mango, melony itd). Takoz soki czy
      lassi. Rowniez na ulicy - wiekszych atrakcji zoladkowych nie mialem, nie mowiac
      o powazniejszych sprawach.
      2. "Az tak" nie mam. Ale w nocy sie przykrywalem (przescieradlem) bo: a) bez
      wiatraka upal, b) z wiatrakiem troche wieje (uwaga na uszy!)
      3. Staralem sie nosic wlasny papier. W wielu miejscach go nie bylo.
      4. Nie wiem, bylem na jesieni ;)
    • dzastin1 Re: Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan 22.03.07, 11:42
      Owoce mozesz jesc ale po dokladnym umyciu i obraniu skorki.Nie polecam Ci picia
      soku z bambusa "w metalowym kubku" i generalnie lepiej sie wstrzymac od
      probowania na ulicy ichnych wyciskanych soczkow, itp.Ja jezdze (od 6 lat) co
      roku do Indii i raz mialam "przejscia zoladkowe" straszne...nie da sie tego
      porownac z zatruciem zoladkowym w kraju..wiec radze zachowac zdrowy rozsadek.
      Jadac tam w kwietniu, spokojnie wystarczy Ci przescieradlo do przykrycia(tez
      jestem strasznym zmarzluchem,wiec Cie rozumiem dokladnie:))
      Zawsze nosze ze soba papier bo w 90% toalet go po prostu nie ma.
      Bawelniane przewiewne koszulki i krotkie spodenki ..ale najlepiej nie brac za
      duzo ciuchow, bo spokojnie kupisz to wszystko na miejscu za grosze.
      Powodzenia i wielu wrazen zycze.
      • szelma81 Re: Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan 23.03.07, 09:12
        ja też jadłam woce dokładnie umyte i absolutnie nie piłam napojów z lodem ale
        to chyba ocywiste, i nic mi nie było oprócz tego ze zmiana klimantu
        doprowadziła mnnie do strasznej grypy więc polecam wziąść nnie tylko leki na
        żołądek ale też na przeziębiania, z naszej 5 aż 4 osoby chorowały na grypę, a
        nikt nie maił kłopotów z brzuchem spałam pod prześcieradłem irzeczywiście
        miałam kłopoty z uszamiod wiatraku więc lepiej go za mocno nie nastawiac a na
        ulicy piłam soki, ale dopiero po jakimś czasie jak mój żołądek trochę przywykł
        do tamtejszych bakterii polecam sok świeżo wyciskany z arbuza
        • chihiro2 Re: Ruszam 1 kwietnia - kilka pytan 23.03.07, 14:16
          Z sokow zdecydowanie polecam z winogron - przepyszny!
          Na halas - nie tylko od wiatraka, takze podczas jazdy autokarem czy nawet
          riksza (a moze nawet by odgrodzic sie od wiecznego "please, sir, come to my
          shop", " just 100 rupee, madam, please, have a look" itp.) bardzo przydaja sie
          zatyczki do uszu. Ludzie potrafia niemilosiernie chrapac w pociagach, hotele
          miewaja malo szczelne okna, wiec z ulicy dochodza wszelkie halasy, gdy sie
          mieszka przy glownych ilicach w duzych miastach. Czasem procesja modlacych sie
          muzulmanow spiewajacych modly przez megafon skutecznie potrafi wybudzic ze snu
          ok. 5 nad ranem i pare minut minie, zanim przejda dalej i przestanie ich byc
          slychac.
          --
          In order to be irreplaceable, one must always be different.
          Coco Chanel
    • athandavan Dziekuje! 23.03.07, 14:26
      Opisze wrazenia jak wroce pod koniec kwietnia.

      Jade do rodziny, wiec przynajmniej pod wzgledem spania i jedzenia powinno byc
      mniej problemow. Chociaz nie wiem - bo jak rodzina sie rozrosnie do
      krewnychiznajomychkrolika to moze byc dosc roznorodnie z pokarmami itp. Wszyscy
      beda przeciez nalegali, by i u nich czegos zjesc, skosztowac to i tamto. Glupio
      odmowic. Mieliscie tak?

      Moja kolezanka -Hinduska z krwi i kosci - byla na slubie swojej kuzynki, jadla,
      pila co inni goscie i przywiozla dur brzuszny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka