Dodaj do ulubionych

Ach te samoloty...

17.09.07, 13:45
sprawdzamy wlasnie oferty wylotow i musze powiedziec ze godziny
przylotu do Dehli sa jakies nienormalne - glownie ok 24.00!!!
jedynie lufthansa ma przylot ok 16, ale jest najdrozsza

powiedzcie tak w ogole jak sie zalatwia nocleg o tej godzinie -
oczywiscie o polnocy?
Edytor zaawansowany
  • chihiro2 17.09.07, 14:33
    Ja mialam przylot do Mumbai ok. 23:30, co oczywiscie wygladalo w
    praktyce tak, ze zanim odebralismy bagaz, zanim zalatwilismy pre-
    paid taxi, zanim dojechalismy z lotniska do Colaby (daleko!), bylo
    po 1.00. Hotel mielismy zarezerwowany wczesniej, uprzedzilam ich, ze
    bedziemy pozno po polnocy i nie bylo problemu. Wprawdzie hotel byl
    kiepskawy, mial slabo widoczny o tej porze znak z nazwa, nazwa ulicy
    tez byla niewidoczna, kierowca taksowki musial sie pytac po drodze i
    konsultowac trase z mapa, w efekcie czego cala podroz byla dosc
    dluga, jednak dojechalismy szczesliwie i moglismy te noc spedzic w
    lozkach (spalismy do poludnia nastepnego dnia, wykonczeni podroza i
    jet lagiem).
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • kornel-1 17.09.07, 16:04
    numenius napisał:

    > godziny
    > przylotu do Dehli sa jakies nienormalne - glownie ok 24.00!!!

    > powiedzcie tak w ogole jak sie zalatwia nocleg o tej godzinie -
    > oczywiscie o polnocy?

    Mam dwa pytania:
    1. czy wolisz przeżyć szok temperaturowy lądując w Indiach w dzień,
    czy poczuć przyjemne ciepełko?
    2. czy po wielogodzinnym locie który spędzisz drzemiąc byłbys w
    stanie zasnąć przed 2 w nocy?

    O północy w Delhi bierzesz z lotniska taksówkę (wersja dla turystów,
    300 INR) lub do nocnego autobusu (wersja dla trampów, 50 INR) i
    jedziesz na Pahar Ganj. Na Main Bazaar St. dostaniesz ofertę od 5
    naganiaczy lub samodzielnie znajdziesz pokój w jednym z 50 hotelików
    w okolicy.

    Kornel
    kornel-1.webpark.pl
  • numenius 17.09.07, 20:27
    dzieki kornel, wlasnie o takie informacje mi chodzilo!

    jak w praktyce wyglada sprawa z tymi naganiaczami. naczytalem sie straszliwych
    opowiesci, ze naciagaja na kilkakrotnie wyzsze ceny...
  • kornel-1 18.09.07, 14:42
    numenius napisał:
    > jak w praktyce wyglada sprawa z tymi naganiaczami.
    > naczytalem sie straszliwych
    > opowiesci, ze naciagaja na kilkakrotnie wyzsze ceny...

    No cóż... może warto przeczytać jeszcze jedną straszliwą opowieść o
    Indiach? kornel-1.webpark.pl
    Nie spotkałem się z kilkukrotnym zawyżaniem ceny. Być może biorą
    jakąś prowizję, nie wiem. W praktyce wygląda to tak, że wiedząc na
    co cię stać (na przykład hoteliki low budget, 150-300 INR)
    rozmawiasz tylko z takim naganiaczem, który proponuje "właściwą"
    cenę. Na ogół wybierałem hoteliki z LP ale jeśli naganiacz
    proponował hotel w podobnej cenie to korzystałem - ewentualną
    prowizję rekompensuje gratisowy transport do hotelu.
    pozdr,
    Kornel
  • lil_witch 20.09.07, 19:28
    i znowu ten nieszczęsny paharganj, tak jaby w delhi nie było innych
    miejsce. chociażby karol bagh może trochę drożej, ale mniej
    naciągaczy, spokojniej. moim zdaniem lepsze miejsce żeby oswoić
    trochę indie.
    --
    नमस्ते
  • oio 17.09.07, 22:29
    Temat chyba juz wyczerpany, ale co mi tam ;)
    Tez przylecialem w nocy, ok polnocy (do Mumbaju), hotel zalatwilem sobie
    wczesniej wiec jedyny "stres" mialem przy zalatwianiu prepaid taxi (tradycyjny
    tekst, ze moj hotel jest pelen, nieczynny i w sumie dawno spalony). No i
    oczywiscie sie nacialem, bo zgodzilem sie zaplacic wiecej niz wypadalo. Tak czy
    siak dojechalem ok. 1.
  • zuzannanatalia 18.09.07, 09:39
    witam,
    mysmy po prostu zamowili samochod z hotelu, ktory po nas przyjechal,
    a hotel b yl aboslutnie budgetowy, za grosze
    tak tez mozna, po prostu klasyczie czekali na nas z tabliczka przy
    wyjsciu
    bylo kolo 24 ale efekt goracej mokrej szmaty na twarz byl:) ale to
    byl lipiec....
  • rabinson 18.09.07, 15:06
    witam,
    podobnie tego roku Alitalia wylądowała o 23:30 w Mumbaju, hotel zarezerwowałem
    wcześniej i zamówiłem taksówkę z hotelu www.bentleyshotel.com/ (koszt 2x
    drożej niż pre-paid'a - 700 rupi)
  • oio 18.09.07, 16:47
    To "dwa razy drozej niz prepaid" zgadza sie jesli mowisz o najtanszych
    prepaidach. Ja sie wkopalem i na lotnisku zaplacilem bodajze 700 RS za przejazd
    do Hotel Causeway ( www.hotelcauseway.com/ - ich strona zawsze mnie
    rozklada na lopatki ;D).
  • kornel-1 19.09.07, 17:05
    oio napisał:
    >Ja sie wkopalem i na lotnisku zaplacilem bodajze 700 RS za przejazd

    Ależ wy macie kasy :-(

    ;-)
    Kornel
  • oio 19.09.07, 18:09
    Heh... No zdziwiony bylem, bo wszedzie pisali, ze prepaid to jakies 300 RS... A
    ile za hotel zaplacilem to juz nie powiem :>
  • chihiro2 19.09.07, 18:34
    Nie rozumiem czegos. Czy to wstyd miec wiecej pieniedzy niz
    przecietny podrozujacy i moc pozwolic sobie na drozszy hotel? Czy
    koniecznie trzeba spac w najtanszych miejscach i traktowac caly
    wyjazd jak szkole przetrwania?
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • oio 19.09.07, 20:59
    > Nie rozumiem czegos. Czy to wstyd miec wiecej pieniedzy niz
    > przecietny podrozujacy i moc pozwolic sobie na drozszy hotel? Czy
    > koniecznie trzeba spac w najtanszych miejscach i traktowac caly
    > wyjazd jak szkole przetrwania?
    TAK!



    A powaznie ;)
    Sam pojechalem ze sporym zapasem gotowki ale z mysla, zeby nie wydawac duzo
    jesli nie musze. Dlatego w Bombaju wogole sie nie szczypalem - wydalem duzo
    wiecej niz gdybym chcial oszczedzac. No ale z perspektywy czasu nie wydaje mi
    sie, azeby zaoszczedzenie tych 3-4 tysiecy rupii (przez 3 dni!) wymagalo
    jakichkolwiek wyrzeczen.
    Skoro kogos stac - jego wola. No ale nie zawsze "wydawanie fortuny" musi isc w
    parze z "udanym wyjazdem".
  • kornel-1 19.09.07, 23:24
    chihiro2 napisała:
    > Nie rozumiem czegos. Czy to wstyd miec wiecej pieniedzy niz
    > przecietny podrozujacy i moc pozwolic sobie na drozszy hotel? Czy
    > koniecznie trzeba spac w najtanszych miejscach i traktowac caly
    > wyjazd jak szkole przetrwania?

    Podróżowanie to między innymi obserwacja życia. Można nieco
    filozoficznie powiedzieć, że zmysł obserwacji to podstawa
    przetrwania w dżungli życia... Otóż wnikliwe oko czytelnika z
    łatwością zauważy emotkę ;-) którą dodałem przed podpisem w
    poprzednim poście. Co ona oznacza - chyba wiesz.

    Każdy jeżdzi za tyle, na ile go stać... Jeden ma więcej kasy, drugi
    mniej, mi nic do tego. Liczy się pasja podróżowania.

    Natomiast inną kwestią jest to, czy ktoś daje się naciągnąć czy nie.
    Czy ktoś za każdym razie płaci "frycowe", jest nabijany w butelkę,
    robiony w bambuko, przepłaca na każdym kroku.

    Oczywiście można należać do grupy osób, które nie widzą nic złego w
    tym, że taksówkarz z Okęcia, Orly czy Gatwick naciąga pasażerów.
    Wówczas łatwiej się akceptuje naciągnie w biedniejszych krajach ;-)

    Natomiast mówienie o "wstydzie" w kontekscie pieniędzy jest
    nieporozumieniem. Tu nie o to chodzi :-D

    Kornel
  • zuzannanatalia 20.09.07, 09:01
    a to do mnie bylo?
    mam nadzieje, ze nieeee:)
    ja tam lubie tak podrozowac, jak najbardziej "wtopic sie w srednia
    krajowa" a potem jak juz mam mega dosc (tak bylo po prawie 2
    miesiacach w Indiach) to lece do lepszego hotelu (akurat w Kathmandu)
    ja tak mam:)
    tak mialam wlasciwie a teraz mam dzieci i jak jade w egzotyczna
    podroz to posiadanie 2 6-latek warunkuje lepsze warunki i lepsze
    hotele, i bardzo mi brak backpackerskiego stylku:))

    i bardzo Wam zazdroszcze podrozowania, czy tez po Hiltonach czy tez
    (bardziej!) po spelunkach bez okien:))
  • chihiro2 20.09.07, 12:49
    Nie, moj post nie byl skierowany do nikogo konkretnego.
    Oczywiscie, ze inaczej podrozuje sie majac wiecej pieniedzy, inaczej
    majac mniej, inaczej majac 20 lat a inaczej majac 70 (jasne, ze
    mozna byc hipisem i spac w namiocie w wieku 70 lat, ale to raczej
    wyjatek niz norma). Inaczej tez wydaje sie pieniadze spedzajac w
    Indiach 2 miesiace a inaczej majac tylko 2 tygodnie do zaplanowania.
    Ja na poczatku bylam ostrozna z wydawaniem (pojechalam na 2
    miesiace), na koniec troche popuscilam, bo zorientowalam sie, ze
    wydaje mniej niz myslalam (zwlaszcza na jedzenie). Ale jakbym
    jechala drugi raz na krocej zrobilabym znacznie wieksze zakupy
    (zwlaszcza w Jaisalmerze i Bombaju mozna sie niezle obkupic). Hotele
    rezerwowalabym wczesniej, by zapewnic sobie miejsce tam gdzie chce
    za mniejsze kwoty. Za to stolowalabym sie w tych samych knajpkach,
    bo tu bledow nie popelnialam zadnych.
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • chihiro2 18.09.07, 18:36
    Nocowalam w Bentley pod koniec pobytu (na poczatku w jakims kiepskim
    hotelu, ktorego nazwy nie pamietam) -bardzo sympatyczny hotel,
    swietna lokalizacja i lekko kolonialny wystroj pokoju.
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • rabinson 19.09.07, 20:00
    oio, faktycznie ta strona Hotelu Causeway jest rozbrajająca, zwłaszcza muzyka,
    natomiast co do rozrzutności to też uważam że jak człowieka stać to dlaczego nie
    ma pozwolić sobie na wyższy standard. Chociaż Bentley Hotel wcale nie jest
    jakimś luksusem wolałbym wydać kasę (gdybym tyle miał) na kilka nocy w Taj Mahal
    Palace & Tower, który jest o 5 min drogi z Bentley'a. Generalnie jak w`styczniu
    będę po drodze w Mumbaju to też zrobię rezerwację w Bentleu.

    link do zdjęcia hotelu Bentley; :
    picasaweb.google.pl/rabinson100/IndieGOA/photo#5111976296506637202
  • oio 19.09.07, 21:35
    Widzialem Hotel Bentley - niestety nie mieli miejsc kiedy rezerwowalem. No ale
    troche racji masz: na Hotel Taj Mahal bym sie skusil :)
  • chihiro2 20.09.07, 12:43
    Ja tez bym sie skusila, gdyby mnie bylo stac :) Bentley nie jest
    luksusem, po prostu ma ladne, duze pokoje z porzadna lazienka, w
    dogodnej okolicy. I jak na warunki indyjskie jest dosc drogi,
    zwlaszcza w sezonie, czyli kiedy ja tam bylam.
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • chihiro2 20.09.07, 20:08
    Moj wygladal podobnie, tyle ze byl dwuosobowy. Tam chyba wszystkie
    pokoje maja podobny, czarno-bialy wystroj. Mozaika na podlodze byla
    przepiekna (ja mialam mozaike, nie deski tak jak Ty).
    --
    In order to be irreplaceable, one must always be different.
    Coco Chanel
  • rabinson 20.09.07, 22:37
    My wzięliśmy 4 osobowy za 2100 rupii, 2-ka była za 1400. Chichiro2, nie zgodzę
    się z Tobą co do wystroju, być może mieszkałaś w innym budynku, nasz pokój jak
    cały budynek był utrzymany w kolonialnym ciężkim brązowym nastroju robiącym
    fajny klimat. Hotel Bentley z tego co się zorientowałem to 3 budynki, widoczny
    główny na jednym z moich zdjęć z recepcją i dwa po przeciwnej stronie ulicy. My
    mieszkaliśmy na przeciwko głównego hotelu.
    A tak nawiasem mówiąc rozpisaliśmy się o tym hotelu a to tylko przystanek w
    drodze, teraz szukam nowego miejsca na ferie na Goa. Może ktoś wybiera się w tym
    czasie w ten rejon?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka