Dodaj do ulubionych

dołączam do Was, mój cel -4kg:)))

08.09.04, 14:16
cześć dziewczyny:)
czytam te Wasze posty i zazdroszcze, zgubionych kilogramów i silnej woli:)
po raz kolejny postanowiłam schudnąć, myślę ,że 4kg to by bło akurat, mam
163cm i obecnie ważę 53kg, jestem drobna więć tłuszczyk jest tu i ówdzie w
nadprogramowych ilościach:(
moje odchudzane zaczeło się w wieku 15 lat, bardzo wtedy schudłam, ważyłam
43kg przy takim samym wzroście jak teraz, chyba otarłam się o anoreksję.
jednak kilogramy szybko wrociły, nie same, jadłam jak świnka, i tak po około
roku ważyłam 48kilogramów, co było wagą idealną, dobrze się czułam i dobrze
wyglądałam, jednak tyłam dalej, nigdy nie byłam otyła, nie miałam nawet dużej
nadwagi, jednak żle się czułam w swoim ciele.
jakiś czas temu schudłam, juz nie tak gwałtownie, raczej niedużo, ale czuję
się lepiej,jednak od jakiegoś czsu waga nie spada, stoi w miejscu.
sama jestem sobie winna, moj podstwaowy problem to "wwszystko albo nic", jak
juz zaczne jeść to jem jem i jem, powiedzmy ze pojde z chłopakiem na pizze,
gdy już ją zjem uwazam ze to dzien starcony i do wieczora wpycham w siebie
niezdrowe zarcie:(
nastepnego dnai ciezko jest wrocic do diety, wiec ucztowanie czasem sie
przeciąga na 2 , a nawet 3 dni.
nie robię tego często, nie jest tez tak ze wpycham w siebie niewiadomo ile,
jednak sa to porcje z pewnością nie dietetyczne:(
jednak to wystarczy by zniweczyc efekty wczesniejszej diety, dlatego nie
udaje mi sie zejsc ponizej tych 53kilogramow.

wczoraj zaczęłam:)mam nadzieje ze tym razem sie uda i do pazdziernika zgubie
te 4 kg:)
wczoraj było tak sobie, zjadłam:
jajecznice z pieczarkami z 2 jajek
5 herbatnikow w czekoladzie:(((((((
jabłko
nektarynke
małą kiść winogron
kawę z mlekiem

dodam ze bylam na imprezie i tylko podpijałam piwko od chłpaka:)

dzisiaj jak do tej pory niedobrze:(((
7 albo 8 herbatnikow w czekoladzie!!!!!!!!!!! wszystko wina taty:)
kawa bez mleka
1 plasterek sera light
no na obiad będzie tylko kalafir z wody z wegetą, kolacji nie ma!
zachcial sie ciastek to trzeba cierpiec:)
aha, zrobiłam rano pilling kawoawi i REWELACJA!!!!!
Mooniczo dzieki za super przepis:))) najlepszy ( i najktanszy) pilling jaki
mialam!

oj ale sie rozpisalam, pozdrawiam bardzo serdecznie i trzymam kciuki
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) 08.09.04, 14:31
      No, a ja bym wlasnie chciala wazyc tyle, co Ty teraz :-) Ale jestem wyzsza. I
      tez mam do stracenia 4 trudne kilogramy. Bo, jak pewnie wiesz, czlowiek, ktory
      wedlug BMI nie ma nadwagi znacznie trudniej chudnie niz osoba - wedlug tabel- z
      nadwaga.


      --
      Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
      trzydzieści lat.
        • e_wok Diete MŻ :-) 08.09.04, 16:51
          czyli Mniej Żrec :-) I stosuje sie do zalecen Mooniki (cukier won, pieczywo
          won, zreszta najlepiej zajrzyj do artykulu Mooniki w Pinezce, tam sa
          przedstawione glowne zasady) a jak mam dola to pisze tutaj i ona mnie do pionu
          ustawia :-) Od powrotu z wakacji, czyli w ciagu poltora tygodnia schudlam
          kilogram. Langsam langsam aber sicher :-)



          --
          Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
          trzydzieści lat.
    • igielka82 Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) a mój 5kg:)) 08.09.04, 14:52
      Hej:)

      Ja chce się pozbyć 5kg tak zeby mieć 63, zaniedbałam się przez zime i lato
      angielkskie i takie tez jedzenie. W zimie jadłam dużo, za duzo słodyczy tzn
      zawsze jadłam i mi nie szkodziło tzn wage miałam zawwsze 60-63kg, ale wkoncu
      przefolgowałam i doszło mi jakieś 2-3kg, przed wakacjami pojechałam na praktyki
      do Anglii i znowu mi przybyło, jak wróciłam to też jeszcze doszło kilka, jak
      się zważyłam to było 70 straszne, zgubiłam 3kg i pozostało 5kg. Po mnie raczej
      nie widać tych 67kgale czułabym się lepiej z 63 narazie a potem może 60 :)) to
      juz bedzie dobrze.
      Uwielbiam słodycze, jak wiekszość chyba :)
      Jestem wyższa od ciebie o równe 10cm,
      • moonika_l Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) a mój 5kg:) 08.09.04, 15:59
        Bardzo podoba mi się stwierdzenie - 7 czy 8 herbatników - wszystko wina taty...
        wyobrażam sobie, że ten okrutny ojciec dziewczynę przywiązał do krzesła, a
        potem jakimiś obcęgami otworzył jej usta i napchał w nią tych herbatników...
        wyobraźnię to ja mam wielką, jak wiecie, ale zwalanie winy na biednego ojca, że
        jest się łakomczuchem - to niegodziwość ;-) A czy tata zdaje chociaz sobie z
        tego sprawę? Ja jak się objem, to nie mówię - wina Męża, bo upiekł ciasto.
        Upiekl, no to niech je na zdrowie. A ja nie jem. A jak zjem - to jest to moja
        wina, bo jestem łakomczuch. Więc proszę tu bez bezpodstawnych oskarżeń wobec
        członków najbliższej rodziny, którzy w dodatku nie mogą się bronić! :)))
        M.

        --
        Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto
        wszystko czego dotknie.
        • 53kilogramowa Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) a mój 5kg:) 08.09.04, 19:06
          mooniko!

          czegos takiego mi właśnie potrzeba, zamiast gadania typu a tam, kilaka ciastek,
          Ty walisz prosto z mostu ze jestem łakomczuchem:)no tak,nie jest winą taty ze
          kupił 2kg herbatnikow w pyyyyysznej czekoladzie i ze sobie lezą i kuszą:)

          ale wiecej juz dzis nie zgrzeszylam, zjadlam kalafiorek, mała miseczke platkow
          kukurydzianych i troszke winogron, byłam na spacerku a teraz bede szla pichotą
          do chłopca mego tylko pogoda taka paskudna:((
          • moonika_l Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) a mój 5kg:) 08.09.04, 20:20
            czekolada jest obrzydliwa. nawet jak w to nie wierzysz - jesli powtarzac
            będziesz to sobie dostatecznie często - może wreszcie uwierysz. Ja cie naprawdę
            rozumiem - przeciez też kocham słodycze. Ale... to taj jak z alkoholikiem - one
            zawsze mnie będą kusiły, a jak się poczęśtuję - to nie wiem czy dam radę
            przestać. Więc staram się nie jeść nic słodkiego.
            Natomiast jesli myslisz, ze nie zgrzeszyłaś potem...hm... winogrona to owoce,
            które zawierają mnóstwo cukru... :(((
            Ułóż sobie jakąś dietę, poproś ojca o współpracę - tato bądź człowiekiem i nie
            kupuj ciastek przez miesiąc, bo się odchudzam. A te ciastka wynieś do pracy
            kolegom. podstawa to postarać się nie pogryzać nic pomiędzy posiłkami - czyli
            żadnych ciasteczek, czipsów itp. Jesli wytrzymasz pierwszych kilka dni - potem
            będzie łatwiej. I wiem co mówię. Przeciez tez kocha(ła)m takie łakocie. Nie
            masz dużo do zrzucenia - niech to będzie dla ciebie pociechą. Jesli nie
            wytrzymujesz bez pogryzania - posiłki jedz często - czyli co 2 godziny, ale
            niewielkie te jedzonko. Albo coś bardzo niskokalorycznego, czego
            możesz "optycznie" nałożyć więcej i mózg sobie pomyśli - o rany - ile
            żarcia!!! Codziennie wieczorem, lub rano - jak ci pasuje - szybko maszeruj
            przez 30 minut. Jak masz walkmana czy CDmana - wrzuć szybką muzykę - i staraj
            się iść w rytmie. Nawet nie zauważysz jak szybko wyrobisz sobie nawyk
            codziennego maszerowania, a kalorie niemal bez wysiłku się spalają.
            Chyba tyle na dziś wystarczy
            Pozdrawiam i zyczę wytrwałości
            M.

            --
            Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto
            wszystko czego dotknie.
            • 53kilogramowa Re: dołączam do Was, mój cel -4kg:))) a mój 5kg:) 08.09.04, 23:53
              Droga Moniko:)
              dzękuję za rady i wsparcie,nie wiedziałam ze winogrona sa zakazane:( szkoda bo
              bardzo je lubie:( za to chodziłam dzis sporo,2 godzinki prawie pomimo brzydkiej
              pogody, kupilam tez olejek grejpfrutowy.
              mam do Ciebie 2 prośby
              jeśli masz chwilke czasu, czy mogłabys wkleic mi jakiś link gdzie piszesz o
              ogolnych zasadach diety, bo ja np o tych winogronach nie mialam pojecia:(
              i jeszcze jedno pytanko, wiem ze do grejpfrutowego olejku musze dorzucic
              jeszcze cynamonowy, jaki jeszcze( tylko nie gernierowy) by sie przydał na
              początek, taki najwazniejszy(chodzi o kase)

              gratuluje wielkego sukcesu w odchudzaniu i zycze dalszej wytrwalosci:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka