Dodaj do ulubionych

10 dni bezsłodyczowych:):):)

18.10.04, 21:47
ogłaszam 10 dni bez słodyczy:) jesli któras z Was ma ochote to zapraszam, a
jak nie to pomęczę się sama:)
zasady:
1)żadnych słodyczy!!!!!!ciastka,czekoladki itp odpadają!
2)słodyczami sa też wszelkie płatki sniadaniowe no moze poza kukurydzianymi
3)słodzik dozwolony

moze w koncu mi sie uda nie jesc tych wszystkich pyszności
Edytor zaawansowany
  • nadja 18.10.04, 23:12
    wiesz co, nie chcialabym studzic Twego zapalu, ale wydaje mi sie,
    ze wiekszosc z tu obecnych juz zapomniala jak smakuja slodycze,
    badz 10dni bez nich to dla tych osob nic specjalnego...

    ale moze sie myle, ostatnio jest sporo nowych osob o ktorych nic
    nie wiem!
    pzdr
    n
  • moonika_l 19.10.04, 07:32
    A ja się przyłączę, bo przez urodziny męża nagrzeszyłam i waga znowu podchodzi
    do 60-tki. Jeszcze jej trochę brakuje, ale i tak nie pozwolę na przekroczenie.
    Fajnie jest być pięćdziesięcioparokilogramową dziweczyną, serio. Więc od dziś
    zero słodkiego!
    M.
    --
    Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto
    wszystko czego dotknie.
    UWAGA! Kłuję!
  • nadja 19.10.04, 08:42

    No i co ja mam powiedziec jak jestem siedemdziesiecioparokg
    a piecdziesiecio nigdy przeciez nie bede?
    :-)

    n
  • bera68 19.10.04, 07:50
    pierwszy raz przyciągnełam do pracy plasterek ciasta:(
    ale no cóż oddam komuś:(
    Przyłaczam się do Was od dziś!
    Powiedzcie jogurt owocowy mogę? To jedyna słodycz z której nie potrafię
    zrezygnować, ale na 10 dni wszystko!
    niestety do nawet 59,99kg za daleka droga:))))
    przyłaczam się
    bera
  • sabio_btw 19.10.04, 10:35
    no i ja sie przylaczam :)
    w razie szalenczego napadu glodu cukrowego zostawiam furtke na figi lub daktyle.
    10 dni? czyli sprawdzamy 29.10. Ok :)
    Nadja, a ile masz wzrostu, jesli moge spytac, bo wagowo jestesmy podobne. Nigdy
    do 60 kg nie udalo mi sie dojsc, ale przy 75-78 bylam juz po prostu chuda -
    wzrost 180.
    Moim celem jest sylwestrowa noc. Wtedy wlasnie chce wystapic jako szczuplejsza
    istota.
    Wczoraj zawinelam sie na cala noc, przedtem pilling kawowy. REWELACJA
  • moonika_l 19.10.04, 18:13
    Cholera, zeżarłam dziś mentosa jednego i przy ostatnim przeżuciu zdałam sobie
    sprawę, że 10 dni bez słodyczy miało być!!! Wrrrr, jestem na siebie zła jak nie
    wiem co. Ale już odpracowałam - 50 minut rowerka było.
    M.
    --
    Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto
    wszystko czego dotknie.
    UWAGA! Kłuję!
  • 53kilogramowa 20.10.04, 15:42
    o jak fajnie!
    widze ze mam towarzyszki:)
    dla mnie 10 dni to sporo bo jestem słodychoholikiem:/ ale czesto piszecie ze po
    kilku dniach ochota przechodzi wiec sie postaram:)
    wczoraj sie udało(było tylko jedno cappucino ale nie potraktowalam tego
    jako "cos slodkiego")
    dzisiaj jak narazie tez ok
    a mentosem to bym sie nie przejmowala, góra 15kcl, a zreszta nie zjadłas go bo
    masz slaba wole ale dlatego ze zapomnialas,wiec sie nie liczy:D
  • moonika_l 20.10.04, 21:19
    Dzisiaj pełen sukces. Pamiętałam i było ok. A z rozpędu to i dzisiaj 50 minut
    pojechałam :)
    M.
    --
    Optymizm jest prawdziwym kamieniem filozoficznym, który zmienia w złoto
    wszystko czego dotknie.
    UWAGA! Kłuję!
  • z_zielonymi 20.10.04, 22:15
    jak juz pisalam w innym watku wchlonelam pol makowca!!!!
    Pierwsza slodka rzecz od miesiaca.
    Jakos mnie ostatnio nie ciagnie do slodkosci....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka