Dodaj do ulubionych

milosc do Afryki...paranoja-

01.07.05, 16:30
tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..


--
BERLIN BERLIN!!!
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
Edytor zaawansowany
  • marijohanna 03.07.05, 00:56
    wtedy kochalibysmy sie w europie.

    nie rozumiem twego toku myslenia.

    --
    *** Na cokół Ryżego! /za spin/***

    Zatrzymaj sie w biegu
  • alexty 18.03.06, 17:09
    camel_3d napisał:

    > no tyz fakt
    >
    z tym ze milosc do Europy jest glepsza, niewielu sposrod kochajacych Afryke,
    chcialoby sie tam przeprawiac na tratwie...
  • paakwezi 05.07.05, 23:14
    ...zawsze jest najpiekniej po drugiej stronie ulicy. A Afryka wzbudza takie
    uczucia bo jest jedynym kontynentem gdzie jeszcze czuc naturalna pierwotnosc -
    kiedy stajesz oko w oko z dzikim zwierzeciem, kiedy spogladasz na Wielki row
    tektoniczny, kiedy masz to glebokie przekonanie ze stoisz twardo na ziemi
    kontynentu ktory ma miejsca pelne jeszcze niedostepnej roslinnosci. Gdzie sa
    ludzie ktorzy maja znacznie mocniejsza od nas zdolnosc utrzymania tradycji.
    Dla nich to dzien powszedni. Zyja tak samo od tysiecy lat. Dla nas to kwestia
    2 moze 3 dni w roku.
  • alexty 18.03.06, 17:24
    paakwezi napisała:

    > ...zawsze jest najpiekniej po drugiej stronie ulicy. A Afryka wzbudza takie
    > uczucia bo jest jedynym kontynentem gdzie jeszcze czuc naturalna
    pierwotnosc -
    >
    > kiedy stajesz oko w oko z dzikim zwierzeciem, kiedy spogladasz na Wielki row
    > tektoniczny, kiedy masz to glebokie przekonanie ze stoisz twardo na ziemi
    > kontynentu ktory ma miejsca pelne jeszcze niedostepnej roslinnosci. Gdzie sa
    > ludzie ktorzy maja znacznie mocniejsza od nas zdolnosc utrzymania tradycji.
    > Dla nich to dzien powszedni. Zyja tak samo od tysiecy lat. Dla nas to
    kwestia
    >
    > 2 moze 3 dni w roku.

    by poczuc 'dzikosc' mozna rowniez zrobic sobie wycieczke do Puszczy
    Bialowieskiej... no ale nie nakrecono o niej tylu filmow, nie wyeksploatowano
    tak do konca, wiec nie wszyscy (na szczescie) o tym wiedza! jednak obecnie
    zamordowanie dzika kosztuje chyba ciagle mniej niz zamorodwanie slonia?
    porownywal ktos ceny? (to oczywiscie pytanie retoryczne)
    Tradycja: czy schabowy jest tradycja? chodzenie do kosciola, czuwanie nocne,
    pisanki, niedzielny obiad u rodzicow? szarlotka, sernik, jajko swiateczne?
    wesele kuzyna, chrzest siostrzenca, tradycjne imieniny w Andrzejki u Andrzeja,
    topienie Marzanny przez przedszkolakow itd itd ile takich tradycji w Polsce
    pielegnujemy? czy chodzi o bardziej patriotyczne( plemmienne) noszenie
    sztandarow, przysiegi zolnierskie itd? co to jest tradycja?
    gdzie ludzie zyja tak samo od tysiecy lat i nie widzieli chociazby wstegi
    spalin samolotu na niebie? mnie osobiscie wydaje sie, ze cocacola dotarla juz
    wszedzie...
  • mamamwita 17.03.06, 15:04
    nie przesadzajmy, ja jakos zyje.
    pozdrawiam.
  • alexty 18.03.06, 17:04
    camel_3d napisał:

    > tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
    > tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
    > Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
    > wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..
    >
    oczywiscie.Wiekszosc piszacych jest po krotkim romansie (np dwa tygodnie na
    safari w Kenii) z Afryka, i ciagle jest pieknie - nie dostrzegaja, lub nie chca
    dostrzegac, ze oprocz piekna sa tez problemy. Ja osobiscie lubie sie doczepic
    nie tylko do milosci, ale do milosci do calego kontynentu (oczywiscie ciagle po
    dwoch tyg na safari w Kenii)! piekna idea, kocham wszystko nawet to, czego nie
    znam:)no coz, wypada chyba taka milosc potraktowac z przymrozeniem oka, jako
    nasze polskie romantyczne wyolbrzymienie i slabostke jezykowa. Mozna miec tez
    nadzieje ze milosc dojrzeje i stanie sie prawdziwa!
    >
  • alexty 18.03.06, 17:32
    camel_3d napisał:

    > tak sobie czytam rozne reportaze o wyprawach i wycieczkach do Afryki. Wszyscy
    > tak sie zakochuja w Afryce, cudowni ludzie, pyszne owoce, zdrowe powietrze..
    > Ale gdyby tym podroznikom przyszlo zyc w Afrycy, na poziomie, na ktorym zyje
    > wiekszosc jej mieszkancow to tak by im ta milosc bokiem wyszla, ze hej..
    >
    > do moich 'ulubionych' naleza frazy: 'moja Afryka' i 'wyprawa do Afryki'.
    Jedno uzurpuje sobie caly kontynent, drugie pieknie dodaje koloru
    parutygodniowej wycieczce: czyjemy sie na wyprawach jak Livinstone lub Stanley!
    czekam az ktos wreszcie odwazy sie uzyc slowa 'ekspedycja'!:)
  • marijohanna 18.03.06, 17:43
    gdy ktos zachwyca sie grecja nie wzbudza to takich emocji, jak fascynacja afryka.
    w grecji tez jest mnostwo problemow. i zachwycam sie np. kreta a nie chcialabym
    przeprowadzic sie tam na stale. natomiast do "afryki" sie przeprowadze. (w
    cudzyslowiu, bo nie postrzegam jej jako calosc).

    nie rozumiem co w tym zlego zachwycac sie zyrafami. akurat mnie parki nie bawia,
    ale nie krytykuje tych, ktorzy pojechali na 2 tygodnie i pisza o wyprawie zycia.
    dla nich jest to wyprawa, bo:
    a. duze koszty
    b. zadne z panstw czarnej afryki nie jest krajem typowo turystycznym(oprocz
    oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
    c. czarna afryka jest jeszcze dosyc nieznana i malo uczeszczana (oprocz
    oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)

    wiecej tolerancji.

    najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
    wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
    nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
    problematyke afryki.

    a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.

    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • alexty 18.03.06, 18:17
    marijohanna napisała:

    > gdy ktos zachwyca sie grecja nie wzbudza to takich emocji, jak fascynacja
    afryk
    > a.
    > w grecji tez jest mnostwo problemow. i zachwycam sie np. kreta a nie
    chcialabym
    > przeprowadzic sie tam na stale. natomiast do "afryki" sie przeprowadze. (w
    > cudzyslowiu, bo nie postrzegam jej jako calosc).
    >
    > nie rozumiem co w tym zlego zachwycac sie zyrafami. akurat mnie parki nie
    bawia
    > ,
    > ale nie krytykuje tych, ktorzy pojechali na 2 tygodnie i pisza o wyprawie
    zycia
    > .
    > dla nich jest to wyprawa, bo:
    > a. duze koszty
    > b. zadne z panstw czarnej afryki nie jest krajem typowo turystycznym(oprocz
    > oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
    > c. czarna afryka jest jeszcze dosyc nieznana i malo uczeszczana (oprocz
    > oczywiscie kenii, pld. afryki etc.)
    >
    > wiecej tolerancji.
    >
    > najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
    > wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
    > nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie
    dokladnie
    > problematyke afryki.
    >
    > a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.

    mam nadzieje,ze w moim poscie nie odczulas pogardy do wycieczkowiczow o ktorej
    piszesz; absolutnie nie takie byly moje intencje! nie uzurpuje sobie rowniez
    prawa znania "prawdy objawionej o afryce", wrecz przeciwnie z kazdym dniem
    odkrywan jak malo wiem, i m in odwiedzam to forum z nadzieja na wymiane
    pogladow, by dowiedziec sie wiecej.

    atakuje jedynie nadmierna egzaltacje, wydaje mi sie niewiele osob po powrocie z
    Grecji, mowi ze kocha Grecje, na ogol, jak sama podajesz, mowi sie o
    zachwyceniu sie Grecja. To chyba bardziej adekwatne okreslenie towniez w
    stosunku do Afryki:). Przyznaje jednak racje, nie powinnam oceniac stanu
    namietnosci innych osob!:)

    Co do tolerancji: trudno jest czasem tolerowac zachowanie niektorych
    zachodnich turystow w egzotycznych kurortach, nie tylko afrykanskich. Nie
    chcialabym by do nich dolaczyli polscy, mam nadzieje, ze polski turysta
    dostrzeze, ze odwiedzany kraj to nie tylko krajobraz i zwierzeta, ale przede
    wszystkim ludzie...

    Nie jestem znawca; dlaczego uwazasz ze Afryka potrzebuje turystow?
  • marijohanna 18.03.06, 18:32
    moze zle sie wyrazilam: kazdy kraj potrzebuje turystow;)

    a na tym forum sobie raczej nie podyskutujesz, a szkoda:(

    zadam moze jeszcze inaczej pytanie: a dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
    krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych podtekstow??
    nawet jesli mialaby to byc "nadmierna egzaltacja"???

    rozumiem, ze razi Cie nadmierna egzaltacja w stosunku do kazdego kraju?? to w
    takim razie nie do ciebie to pytanie.

    co do reszty i zachowaniu polskich turystow (i nie tylko) najzupelniej sie zgadzam.

    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • alexty 18.03.06, 19:42
    marijohanna napisała:


    > zadam moze jeszcze inaczej pytanie: a dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
    > krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych
    podtekstow?
    > ?
    > nawet jesli mialaby to byc "nadmierna egzaltacja"???
    >
    nikomu nie odbieram prawa do 'nadmiernej egzaltacji', choc w mojej opini nie
    jest to stan calkiem normalny i jako taki mam nadzieje, ze jest chwilowy:)

    dlaczego niby nie mozna sie zachwycac
    > krajobrazami i zwierzetami czarnej afryki bez zadnych gospodarczych
    podtekstow?

    mozna, tylko to takie waskie spojrzenie...bo niestety 'krajobraz i zwierzeta'
    tkwia gleboka w kontekscie gospodarczym... to takie troche patrzenie z klapkami
    na oczach chyba?

    ps. mam jednak nadzieje na budujace dyskusje:)
  • marijohanna 18.03.06, 20:15
    zaznacze od razu, ze mnie interesuja przede wszystkim ludzie, ale jesli ktos
    zachwyca sie sloniami nie znaczy chyba, ze nie interesuje go nic wiecej??

    przynajmniej mam taka nadzieje i tak sobie gdybam:)))

    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • emka26 19.03.06, 18:45
    marijohanna napisała:

    > wiecej tolerancji.
    ..wlasnie..marijohanna moze od tego zaczac?
    >
    > najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie wy (czyt. z pogarda piszacy o
    > wycieczkowiczach) uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
    > nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
    > problematyke afryki.

    ja napisalabym 'Wy" z wielkiej, bo to wyraz szacunku dla dyskutanta. Kto tu kogo
    nie szanuje? I co za "wy"? od iedy to do jednostki w jezyku polkim zwracamy sie
    w liczbie mnogiej?

    >
    > a afryka potrzebuje turystow! jako znawcy powinniscie to wiedziec.

    Kazdy kraj porzebuje turystow, to jedna z dziedzin gospodarki.Nowosci nie odkrylas.
    A a. wskazywala na cos zupelnie inego jesli nie zrozumialas. Afryka jest
    specyficznym ladem i nijak sie ma porownywanie Afryki do Grecji.
    Zyje sie tu zupelnie inaczej niz w Europi wiec i inny slownik pojec nalezy tutaj
    zastosowac.
    Rozumiem, ze Ty nalezysz do tych bardziej zachwyconych pozal sie Boze "kultura"
    afrykanska.. Kazdy ma oczywiscie do tego prawo. Twoja sprawa:)


    >(...)uzurpujecie sobie prawo znania "prawdy objawionej o afryce".
    nie uwierze, ze wlasnie wy (czyt. wyzej kogo zaliczam do "wy") znacie dokladnie
    problematyke afryki.

    tzn. Ty ja znasz? to opowiedz, chetnie podyskutujemy o Twojej prawdzie
    objawionej, specjalistko :)


    --
    jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
  • marijohanna 19.03.06, 20:17
    ja wszystko pisze z malej litery. takie to prawo internetu.

    twoje "pozal sie boze "kultura" afrykanska" mowi samo za siebie i nie mam ochoty
    dyskutowac na takim poziomie.
    kazdy kraj jest specyficzny. i jesli komus zechce sie zachwycac tym kontyntenten
    chocby po tym jak przeczytal reportaz, to takie jest jego prawo.

    nie bylam na wczasach w czarnej afryce ani na wycieczkach po parkach. wiem jak
    zyja mieszkancy w ich dzielnicach a nie w dzielnicach dla bialych w RPA.

    nie odpowiedzialas(es) mi na pytanie: co w tym zlego, ze ktos zachwyca sie
    krajem afrykanskim??? sawanna??? sloniami???
    czym to sie rozni od zachwytow nad akropolis?????



    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • emka26 19.03.06, 22:29
    > ja wszystko pisze z malej litery. takie to prawo internetu.
    >
    > twoje "pozal sie boze "kultura" afrykanska" mowi samo za siebie i nie mam ochot
    > y
    > dyskutowac na takim poziomie.

    a na jaki masz ochote? gdzies tu sie zalilas, ze nie ma dyskusji wiec zapraszam:)

    pojecie "kultury" laczy w sobie pewne ogolnie akceptowane dla ludzi zachowania.
    Mozna mowic o 'kulturze" - w pojeciu roznych narodowosci, grup spolecznych czy
    etnicznych.
    Trudno porownywac kulture europejczykow do kultury czarnej albo hinduskiej of
    course.
    Rzeklabym ze z tych trzech czarni maja owa "kulture" najmniej rozwinieta, jesli
    chodzi o zasady wspolzycia w spoleczenstwie, normy i obyczaje spoleczne.
    Stad pisze "kultura" a nie kultura.
    Po tonie Twojego listu wnioskuje, ze jestes smiertelnie porazona
    nieprzystosowaniem bialych zyjacych w afrykanskich saberbiach.
    Pewnie sobie myslisz jakie to niesprawiedliwe, ze biali izoluja sie, zupenie(jak
    za aparehidu?), nie sa w stanie docenic wspanialasci zycia w czarnych
    dzielnicach, gdzie cuda przestepczosci, chorob i morderstw ubarwiaja leniwe
    afrykanskie dni mieszkancom.
    Ach ci glupi biali, nie potrafi przystosowac sie do wspanialej, czarnej afryki.
    Tez jestes zwolenniczka podpalenia oponami saberbii? Moze tez zalujesz ze nie
    urodzilas sie czarna?
    Zabrac bialym - oddac biednym, pokrzywdzonym czarnym?
    Powtorka z rozrywki z Zimbabue i Mozambiku? Prosze bardzo. Ale zamiast toczyc
    populistyczne hasla zastanowilas sie czy te kraje, bedace najbogatszymi krajami
    Afryki utrzymaly swoja pozycje na rynku swiatowym po "zwroceniu" im wladzy?Z
    czego wynika tamtejsza terazniejsza sytuacja?
    Bylas w Mozambiku? Chodzilas ulicami Harare? Ja chodzilam. Nie w saberbiach, bo
    takich juz tam nie ma. I nie na "urlopie"..
    Przpraszam, jesli urazilam Twoje poczucie identyfikacji z czarnym ludem
    zamieszkujac w czystym europejskim domu w saberbi. Ktory, mimo wysokiego muru
    zakonczonego kolcami i dwoma ostrymi psami na zawnatrz (ah ta niepoprawna
    biala!) nie chroni mnie przed "kulturalnyymi" nocnymi wizytami czarnych, ktorzy
    "kulture"(jak na nich przystalo) grabia moje rzeczy i zabijajac na moich oczach
    psy (dobrze ze nie mnie- tym razem mi sie udalo).

    Musisz zrozumiec, ze nikt tutaj nikomu nie ma za zle fascynacji ladem.
    Fascynacja ladem, ludami, historia, stylem zycia plemion (ktore juz w wiekszosci
    odeszlo w zapomnienie) to jedno a terazniejsza rzeczywistosc i codzienne zycie
    posrod niej to drugie.
    I sadze, ze o to chodzilo Camelowi gdy zakladal ten watek.
    Ludzie zachwycaja sie czyms czego nie ma. Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie
    jedyna roznica to piekiejsze okolicznosci przyrody.Cudowny klimat, coudowne
    zycie. To sa zludne, rzekla bym naiwne marzenia.
    Jesli myslisz, ze biali izoluja sie od czarnych w swoich dzielnicach mylisz sie.
    Nie ma takiej mozliwosci.
    Znam czarnych, przebywam z nimi na codzien, zatrudniam ich, opiekuje sie ich
    rodzinami, bywam na ich uroczystosciach.

    Na szczescie nie musze byc zafascynowana stylem zycia z poprawnosci politycznej.
    Zyje i pozwalam zyc im. Pytanie, jak dlugo oni pozwola zyc mi? Myslisz ze to
    glupie pytanie?Zapraszam Cie wieczorowa pora do wspanialej, odizolowanej
    dzielnicy bialych. Bedziesz mogla zastanowic sie nad odpowiedzia.
    City Ci nie polecam bo juz nie bedziesz miala czasu na zastanawianie sie.
    Bo nikt Cie nie bedzie tam pytal, czy jestes entuzjastka czarnych.
    Tam czarni zabijaja obcych czarnych, myslisz, ze respektu do bialej skory
    zostalabys potraktowana lepiej?

    Mariohanno kazdy z nas ma prawo byc zafascynowany czymkowiek chce.Mozna to
    zaakceptowac.
    Ale nie badz oburzona na innych, ze nie podzielaja Twojej fascynacji.
    Mozna o tym dyskutowac, na tym polega kultura.
    pozdrawiam



    --
    jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
  • marijohanna 19.03.06, 23:18
    o mein gott:))
    uderz w stol a nozyce sie odezwa:))
    dorobilas juz teorie, znasz moje poglady, przekonania, etc. wiec co??? mam cie
    przekonywac, ze nie jestem wielbladem??

    napisalas:

    > Ludzie zachwycaja sie czyms czego nie ma.

    jesli zachwycaja sie krajobrazami, to one sa. tutaj ty wrzucasz wszystko do
    jednego wora.

    > Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie

    mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych w
    RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
    ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
    opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super.
    a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.

    niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znaczy to
    chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
    takiego kiedys sugerowal camel.


    > jedyna roznica to piekiejsze okolicznosci przyrody.Cudowny klimat, coudowne
    > zycie.

    i to wlasnie ludziom sie podoba.

    jeszcze raz napisze, ze nie jezdze na wczasy do kamerunu (w mozambiku nie bylam
    i sie nie wybieram). tez zyje tam posrod czarnych, czuje sie czasem nieswojo i
    owszem zaluje tam, ze nie jestem czarna, bo zwyczajnie czasem sram w gacie ze
    strachu. nie robie sobie zludzen co do tego co oni o mnie mysla (nie o mnie
    personalnie, ale o mnie jako bialej).

    jednakze zyja tam nie tylko zabojcy i zlodzieje. ty mowisz o marginesie
    spolecznym. a ze jest od duzy to temat na zupelnie inny watek.


    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • emka26 20.03.06, 00:07
    marijohanno widze ze nie zrozumialas mojego listu..Bo z Twojej odpowiedzi
    wyszedl- przepraszam- lekki belkot..

    Nie bede tlumaczyla dokladnie zdania po zdaniu, bo cokolwiek powiem Twoje
    nastwienie do ludzi, ktorzy maja jakkolwiek inne zdanie do Twojego jest z gruntu
    negatywne.
    Nie dysktujesz niestety marytorycznie, podchodzisz do tematu zbyt emocjonalnie
    stad podejsci "moja jest racja, najmojsza".
    Widze ze twierdzenie w Twojej obecnosci, ze Afryka to nie (obiegktwnie nie
    subiektywnie) najcudowniejsze miejsce na ziemi doprowadza Cie do bialej goraczki.

    >Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie

    >mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych w
    RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
    ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
    opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super.


    o co Ci chodzi w tym akapicie?
    Nie zrozumialas kontekstu wypowiedzi, zalecam powrot i przeczytanie ze zrozumieniem.


    >a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.

    a czyja to wina jak zyja? Moja? Twoja? Cioci Gieni, Camela, ktory tez zauwazylam
    ma inne zdanie od Twojego? Winni sa wszyscy, tylko nie oni sami.. Rozumiemm, ze
    oni tak mysla, to wynik ich bezradnosci w zderzeniu z rzeczywistoscia, ale zeby
    wyksztalcony(?) czlowiek nie zdawal sobie sprawy z realiow?Czy jestes az tak
    zaslepiona miloscia do czarnego koloru, ze nie dostrzegasz mechanizmow ich
    dzialania? Piszez ze zylas pomiedzy nimi
    Glucha i slepa?
    Bo tylko tak moge wytlumaczyc Twoj brak logicznego myslenia.
    (podpowiadajac ze w "braku logicznego myslenia" nie zakladam ab ovo negatywnej
    krytyki lecz uswiodomienie sobie mechanizmow doprowadzajacych do takiego dzialania)

    >niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znaczy to
    chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
    takiego kiedys sugerowal camel.

    hmm..Nie rozumiem wtracenia. Nie nawiazywalam nigdzie do tego watku. A nad
    istota sugestii polecam duskusje z autorem :) nie czuje sie kompetentna
    kometowac jego posty i Twoje ich zroumienie;)

    Na koniec pragnelabym tylko sprostowac, ze w wiekszosci panstw poludniowej
    Afryki crime, morderstwa i wozenie bialych w samochodach pozamykanych na cztery
    spusty (nie przesadzaj z opancerzeniem)to chleb powszedni.Nie margines.
    I ci zabojcy i zlodzieje to tez nie margines. To 80%. Reszta - 20% to porzadni
    ludzie. Nie zaprzeczam.
    Proporcje Cie nie zastanawiaja?


    --
    jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
  • kika82 20.03.06, 00:52
    Faktycznie, czy to jest dyskusja? Po co tyle agresji? Przeciez sama dyskusja
    nikt nie robi tu przynajmniej krzywdy. Troche przykro sie to czyta. Choc wiem,
    ze wcale ni musze...
    W kazdym razie Afryka (a raczej jej czesciami, krajobrazami, ludzmi)mozna sie
    zachwycac znajac jej realia. Nie wiem, czy jestem turystka, czy nie. Mieszkalam
    w Nairobii. I co? I sie balam. Czasami. Ale jak szlam po ulicy, to sie
    zastanawialam co mi sie za chwile wydarzy. Na domiar zlego, mialam dostep do
    danych ONZ nt przestepczosci i tego co w danym tygodniu wydarzylo sie
    zagranicznym dyplomoatom. Codziennie czytalam gazety. Raz mialam przerazajaca
    historie w matatu. I co? I nadal sie zachwycam. Afryka? Hmm, no nie. Bo calej to
    jej nie widzialam. Ludzmi, ktorych poznalam. I kenijczycy i europejczycy. Ale
    moze ja mam po prostu szczescie do ludzi. Nie wiem.
    Ale nie chcialabym tam mieszkac. Nie dalabym rady.
    I czasem jezdzialam samochodem dla bialych zamykanym na cztery spusty... I to
    wcale nie zmienia faktu, ze znowu tam jade. Ale nie bede tam mieszkac.
    W pewnym momencie wydawalo mi sie, ze to sami biali sie 'nakrecaja'. Ale tak nie
    jest. Jak teraz z wygodnego fotel sobie o tym wszystkim mysle, co wyprawialam,
    to mysle, ze mialam wiecej szczecia niz rozumu.
    Najgorsze jest to, ze musisz sie bac. Ze jest tam az tak zle. Ale ja sie za to
    nie czuje winna.
    Pozdrawiam i milej dyskusji:)))
    --
  • monomotapa 20.03.06, 08:48
    jesli można się wtrącić, to w konkursie na "bełkot" prowadzi emka26. marijohanno
    jednak wnioskuje bardziej logicznie.
    Zastanawia mnie czego na tym forum szukają ludzie tak zrażeni do Afryki?
    Podejrzewam, że spotkala was nieprzyjemna przygoda i stąd ta niechęć, ale czego
    w takim razie szukacie na tym forum?
    P.S. Ja wyliczono że 80 procent to bandyci?
  • emka26 20.03.06, 10:25
    monomotapa kazdy moze miec swoje zdanie.
    Ci "zrazeni" nie maja prawa glosu? jest to w Twoim mniemaniu forum zachwytu? A
    gdzie tak napisano?
    Z niewiadomych przyczyn niektorym wydaje sie, ze ich przekonanie co do wlasnego
    zachwytu na czymkolwiek musi byc bezsprzecznie popierane przez wszystkich i
    wszystko co chodzi, lacznie z tym co ucieka na drzewo.
    Jesli nawet nie lubia "Afryki"(Nie lubic Afryki?za caloksztalt?to tak jak
    powiedziec :nie lubie Europy.Chyba jej kultury, ludzi czy innych , ale nie
    "Europy") jak to napisalas to nie moga o tym glosno mowic?
    Nie znam takich, ktorzy Afryki "nie lubia". Zreszta "Afryka" to szerokie pojecie.
    Czego w niej mozna nie lubic?
    Mysle, ze nie mozna "lubic" godzenia sie na pewne zachowanie, ktore maja tu
    miejsce i ktore maja decydujacy wplyw na zycie tutaj. Codzienny strach o wlasne
    zycie, brak mozliwosci chodzenia po ulicach, ciaglego pilnowania zamykania kratw
    bialych domach.
    Nie zauwazylam,zeby ktos nie lubil slonca w zimie zachodzacego w zimie o 18.00
    i trawy innej niz w Europie. Nie rozmawiamy tutaj o urokach krajobrazow
    afrykanskich. Rozmawiamy o codziennym zyciu.
    Gdy w Polsce ludzie stoja na przystanku do autobusu, albo wsiadaja rano do
    swojego stojacego pod domem samochodu by dojechac do parcy
    my tutaj przedzieramy sie przez gaszcz drzwi z kratami, otwieramy pozamykane na
    cztert spusty garaze, odmykamy tak samo pozamykane bramy i zanim wyjedziemy na
    zewnatrz sprawdzamy czy za brama nie czeka na nas kilku wspanialych tutejszych.
    Oczywiscie samochod zamykamy od srodka zanim wyjedziemy na ulice.
    To poczatek dnia.
    Moglabym opisac czaly dzien, zrozumielibyscie, dlaczego tutejsi mieszkancy nie
    sa zachwyceni?
    Wszyscy tutejsi zatrudniaja czarnych.Wiesz co w zyciu jest najwazniejsze?
    Respekt dla drugiego czlowieka.Gdy masz szacunek do drugiego, on powinien miec
    do Ciebie.Gorzej gdy go nie ma. Dajesz mu (wysoka jak na ten kraj) wyplate a on
    za dwa dni przychodzi do Ciebie i mowi ze juz nie ma pieniedzy, bo wszystko
    przepil i rozlal dziwka(przypadek autentyczny).
    Mowisz mu: nie moge dac Ci drugiej wyplaty.Nastepnego dnia masz zniszczone
    miejsce pracy, 5 innych Murzynow musisz zwolnic, bo nie masz dla nich miejsca pracy.
    To sa przypadki codzienne, nikt sie temu nie dziwi.
    Rozumiem, ze sa ludzie zachwyceni "kultura " czarnych.
    Wiec zapraszam. Zabiore was do homelandu Lesutu, pozyjecie wsrod czarnych,
    przyjaznych czarnych.(sa tacy)
    Chyba ze chcecie wiecej emocji, zabiore was w takie miejsca, gdzie juz na drodze
    sa oficjalne panstwowe znaki z napisami:
    "Uwagah hijak. Zatrzymanie sie grozi utrata zycia".

    Wy piszecie o urokach sanwann, przyrody i wspanialych czarnych ludziach,
    zeyacych wsrod natury.Mowicie ze to "Afryka".
    Ja pisze o codziennym zyciu w wielkch afrykanskich miastach, gdzie instynkty w
    wiekszosci przoduja nad rozumem.
    I to tez jest "Afryka". Ale ta codzienna dla wiekszosci ludzi mieszkajacych tu.
    I bialych i czarnych.
    Czarnym teztu ciezko zyc,tym ok. 20%. Nie ze wzgledu na bialych ale ze wzgledu
    na strach przed innymi czarnymi.


    Z czego wynikaja statystyki? Z liczby przestepstw z danych opublikowanych przez
    Ministerstwo Bezpieczenstwa Publicznego SA.



    --
    jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
  • marijohanna 20.03.06, 10:37
    to ja faktycznie zle zrozumialam "intencje" zalozyciela watku.
    /bije sie w piersi/

    rozumiem, ze dyskutujemy tu o kryminalnosci i przestepczosci?


    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • camel_3d 27.03.06, 14:53
    mnie chodzilo o to, ze wielu turystow jedzie do afryki, wraca i mowi...och jak
    ja kocham te afryke, sloce, przyrode, ludzi...czuje sie te bliskosc z ziemia i
    natura...sru tu tu tu... po prpostu mnie to denerwuje... wiesz czemu? Bo
    turysici sie separuja..ogladaja parki, jezdza po straganikach i kupuja figurki
    od usmiechnietych sprzedawczyn.. i wydaje im sie ze zycie w afryce to zajebista
    bajka. tylko ze gdyby tym turystom przyszlo tam zyc i mieszkac..to slonce
    zbyrzydlo by im po pol roku, do paru tez przestali by jezdzic
    codziennie..zwoerzatka bylby juz normalne.. musieliby jezdzic samochodem przez
    caly dzien, zapomniec o wyjsciu wieczorem na spacer po miescie... Zobaczyli by
    ze zyja tam nie tylko usmiechniete sprzedawczynie, ale cala masa biednych
    ludzi, cala masa ludzi, ktorzy z zyzdroscia patrza na byle ciuch u turysty,
    ktory akurat wyszedl z klimatyzowanego hotelu...
    i tak dalej i tak dalej...


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • alexty 04.04.06, 19:20
    brawo:) Separacja to wlasciwie esencja turystyki, w koncy wiekszosc turystow
    jedzie na wakacje po to by odpoczac, zobaczyc cos "innego", zrelaksowac sie lub
    podniesc adrenaline w zaleznosci od potrzeb, ale nie koniecznie przejmowac sie
    problemami innych - dlatego wiekszosc sie separuje:).Niektorzy turysci
    dodatkowo uwielbiaja doslownie wierzyc w "dzikosc" i egzotyke sprzedawana od
    samych poczatkow kolonializmu, robia sobie zdjecia z "krolem" "wioski" lub
    tancerkami z golymi biustami w skansenie, specjalnie dla nich wybudowanym i
    nie interesuje ich ze czasy sie zmienily, tubylcy od dawna nie biegaja nago,
    wszyscy (prawie) umieja czytac i pisac (niektorzy nawet maja tytuly naukowe)
    itd. Egzotyczna Afryki pociaga i wielu turystom tyle wlasnie wystarczy...
    Szkoda.
  • vandermerwe 08.09.06, 21:05
    Niezaleznie od problemow Afryki wypowiedzi "emki26" to lekkie dyrdymaly.


    Pozdrawiam
  • marijohanna 20.03.06, 10:33
    emka26 napisała:

    > marijohanno widze ze nie zrozumialas mojego listu..Bo z Twojej odpowiedzi
    > wyszedl- przepraszam- lekki belkot..

    emka, ja wiele rozumiem, ale ty czesto piszesz nie na temat. wiec czesto w ogole
    nie kometuje 3/4 twojej wypowiedzi, bo nie jest zwiazana z tematem.

    >
    > Nie bede tlumaczyla dokladnie zdania po zdaniu,

    a ja wlasnie postanowilam sie ustosunkowac zdanie po zdaniu, bo widze, ze mnie
    nie rozumiesz, co zreszta ponizej potwierdzasz.

    bo cokolwiek powiem Twoje
    > nastwienie do ludzi, ktorzy maja jakkolwiek inne zdanie do Twojego jest z grunt
    > u
    > negatywne.

    to jest twoja teoria, bo ja ogolnie nie mam negatywnego nastawienia do nikogo.

    > Nie dysktujesz niestety marytorycznie, podchodzisz do tematu zbyt emocjonalnie
    > stad podejsci "moja jest racja, najmojsza".

    tu juz znow twja teoria. zadaje pytania, na ktore nie odpowiadasz i zaczynasz
    oceniac moje emocje. czyzby brakowalo ci argumentow?? nie rob prosze wycieczek
    personalnych, ok?


    > Widze ze twierdzenie w Twojej obecnosci, ze Afryka to nie (obiegktwnie nie
    > subiektywnie) najcudowniejsze miejsce na ziemi doprowadza Cie do bialej goraczk
    > i.
    >

    :))) musze sie usmiechnac. ciekawe na podstawie czego wyciagnelas takie
    wnioski?? znam rownie cudowne miejsca i nie "kocham afryki z nadmierna
    egzaltacja" co caly czas z uporem osla probuje tlumazyc, ale ty nie lapiesz
    moich przeslanek. postaram sie wyrazac jasniej. obiecuje.


    > >Mysla, ze zyje sie tu jak w Europie
    >
    > >mysle, ze to ty myslisz, ze ludzie tak mysla. kogo masz na mysli?? bialych
    > w
    > RPA?? TV regularnie serwuje reportaze o przestepczosci, o bialych dzieciach,
    > ktore nie moga zrobic kroku na ulicy i wszedzie musza byc dowozone
    > opancerzowanymi samochodami. chyba tylko naiwniacy tak mysla, ze zyje sie super
    > .
    >
    >
    > o co Ci chodzi w tym akapicie?
    > Nie zrozumialas kontekstu wypowiedzi, zalecam powrot i przeczytanie ze zrozumie
    > niem.
    >

    to ty nie zrozumialas albo ja mowie rebusami. jesli tak jest to przepraszam. w
    twoim poprzednim poscie zarzucalas mi, ze nie wiem jak zle sie mieszka bialym,
    jak to musza sie okopywac, jak czarni zabija psy etc. wiec napisalam ci, ze
    doskonale wiem. z mediow. i wcale nie zazdroszcze nikomu mieszkania w RPA i nie
    mysle, ze zyje sie jak w europie (choc tu tez mozna dyskutowac GDZIE w europie).


    >
    > >a jak zyje wiekszosc czarnych to chyba kazdy wie.
    >
    > a czyja to wina jak zyja? Moja? Twoja? Cioci Gieni, Camela, ktory tez zauwazyla
    > m
    > ma inne zdanie od Twojego? Winni sa wszyscy, tylko nie oni sami.. Rozumiemm, ze
    > oni tak mysla, to wynik ich bezradnosci w zderzeniu z rzeczywistoscia, ale zeby
    > wyksztalcony(?) czlowiek nie zdawal sobie sprawy z realiow?Czy jestes az tak
    > zaslepiona miloscia do czarnego koloru, ze nie dostrzegasz mechanizmow ich
    > dzialania? Piszez ze zylas pomiedzy nimi
    > Glucha i slepa?

    teraz to ty belkoczesz moja droga. a kto tu mowi, o jakiejs winie??? co to ma do
    rzeczy?????? wnioskuje, ze to ty masz jakis problem "winy", bo nie rozumiem
    dlaczego az tak emocjonalnie reagujesz.
    poza tym moj ukochany kolor to oliwkowy;)

    > Bo tylko tak moge wytlumaczyc Twoj brak logicznego myslenia.
    > (podpowiadajac ze w "braku logicznego myslenia" nie zakladam ab ovo negatywnej
    > krytyki lecz uswiodomienie sobie mechanizmow doprowadzajacych do takiego dziala
    > nia)
    >

    bez komentarza.

    > >niemniej jednak gdy podoba mi sie kraj, i wracam do niego czesto, nie znac
    > zy to
    > chyba, ze musze sie tam przeprowadzac aby moc wyrazic moj zachwyt?? bo co
    > takiego kiedys sugerowal camel.
    >
    > hmm..Nie rozumiem wtracenia. Nie nawiazywalam nigdzie do tego watku. A nad
    > istota sugestii polecam duskusje z autorem :) nie czuje sie kompetentna
    > kometowac jego posty i Twoje ich zroumienie;)

    nie tyle nie rozumiesz co ciagle unikasz odpowiedzi. przeczytaj sobie moze o
    czym jest ten watek.

    >
    > Na koniec pragnelabym tylko sprostowac, ze w wiekszosci panstw poludniowej
    > Afryki crime, morderstwa i wozenie bialych w samochodach pozamykanych na cztery
    > spusty (nie przesadzaj z opancerzeniem)to chleb powszedni.Nie margines.
    > I ci zabojcy i zlodzieje to tez nie margines. To 80%. Reszta - 20% to porzadni
    > ludzie. Nie zaprzeczam.
    > Proporcje Cie nie zastanawiaja?
    >
    >


    wiesz co jest twoim problemem?? czarna afryka to nie tylko poludniowa afryka. to
    nie tylko miasta z slumsami i opancerzeni biali,to rowniez inne panstwa bez
    historii apartheidowej i rowniez wsie. jesli to zrozumiesz i sobie uswiadomisz
    mozemy podjac dyskusje. a jesli chcesz podyskutowac o kryminalnosci i
    przestepczosci zaloz inny watek.


    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • emka26 20.03.06, 11:08
    marijohanno
    crime, to nie element poboczny zycia tutaj. To jeden z glownych elementow.
    Nigdzie nie napisalam, ze znam sie na calej Afryce. W jednym, z moich listow
    napisalam za chodzi mi o Afryke Poludniowa. Nie tylko o SA ale 'Afryke
    Poludniowa" geograficznie. Znam homelandy, znam wsie i zycie w nich, znam wioski
    daleko w gorach. Nie tylko miejskie saberbie Johannesburga.
    I niestety z doswiadczenia wiem, ze wszedzie zycie jest podobne. Dominuje w nim
    strach bialych przed czarnyimi i czarnych przed czarnymi.

    I wydaje mi sie ze w swoim poczatkowym poscie o to chodzilo Camelowi. Ludzie,
    bedacy na 'safari" zachwycaja sie pieknem przyrody, innym klimatem, wspanialymi
    , symaptycznymi czarnymi- bo takich spotykaja w ramach wycieczki.
    Nawet gdy slysza od przewodnika, ze gdzies nie powinni sie zapuszczac, nie zdaja
    sobie sprawy z niebezpieczenstwa, bo zeby sobie je uswiadomic, trzeba stanac z
    takimi sytacjami twarza w twarz.
    I taki bialy, zachwycony pieknem "Afryki" mysli sobie:wspaniale, mam pieniadze,
    kupie farme, bede zyl w cudownym miejscu z cudownymi ludzmi.
    Kupuje i...
    Wspaniale okolicznoisci przyrody odchodza na bok, gdy zaczyna sobe uwiadamiac,
    ze nie jest bezpiecznie, ze farma musi byc silnie strzezona, ze stale ma
    wlamania. Zaczyna rzadzic nim strach.
    To nie sa przypadki spod Johannesburga, to przypadki z poludniowoafrykanskich wsi.
    To jest wlasnie" normalny poziom zycia" z ktorym styka sie po przyjezdzie ze
    wzglednie bezpiecznej Europy.
    (kos mi zaraz zarzuci - "zalezy gdzie w Europie". Oczywiscie. Nie wazne gdzie
    sie zyje w Europie, poczucie zagrozenia jest mierzone jedna miara- albo jest
    bezpieczie, albo nie.Jesli kogis stac na zycie a Afryce nie zakladam, ze
    przyjechal z niebezpiecznych dzielnic Berlina. Raczej stac go bylo na miejsce
    bardziej bezpieczne.Zreszta w Europie latwo zagrozen unikac, latwiej niz w Afryce).

    Mozna tez zakladac, ze Camelowi chodzilo o "normalny poziom zycia" czarnego
    obywatela.
    Ale to zupelnie inna bajka.. :) Ja skupilam sie na bialych.
    pozdrawiam
    --
    jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
  • marijohanna 20.03.06, 11:39
    emka26 napisała:

    > marijohanno
    > crime, to nie element poboczny zycia tutaj. To jeden z glownych elementow.

    a gdzie ja powiedzialam, ze to poboczny element?????? EMKA, nie wkladaj mi w
    usta tego czego nie powiedzialam.

    > Nigdzie nie napisalam, ze znam sie na calej Afryce. W jednym, z moich listow
    > napisalam za chodzi mi o Afryke Poludniowa. Nie tylko o SA ale 'Afryke
    > Poludniowa" geograficznie. Znam homelandy, znam wsie i zycie w nich, znam wiosk
    > i
    > daleko w gorach. Nie tylko miejskie saberbie Johannesburga.

    owszem nie powiedzialas, ale piszesz wszystko z pozycji mieszkanki RPA.

    > I niestety z doswiadczenia wiem, ze wszedzie zycie jest podobne. Dominuje w nim
    > strach bialych przed czarnyimi i czarnych przed czarnymi.

    mam podobne doswiadczenia. na palcach moge policzyc chwile gdy czulam sie
    bezpiecznie (czyt. nie myslalam o niebezpieczenstwie). jednak najbardziej
    niebezpiecznie czulam sie w "zamknietych osrodkach dla bialych". nie zlicze
    bezsennych godzin gdy nasluchiwalam kazdego odglosu. najbardziej bezpiecznie
    czulam sie wsrod czarnych i w ich domach.

    mozna snuc wizje idealne jak by to bylo pieknie gdyby wszyscy sie wymieszali i
    zyli zgodnie i szczesliwie, ale sa to WIZJE. i nie zarzucaj mi tu, ze jestem
    zakochana w czarnych i trace kontakt z rzeczywistoscia, bo wiem doskonale, ze to
    nierealne.

    >
    > I wydaje mi sie ze w swoim poczatkowym poscie o to chodzilo Camelowi. Ludzie,
    > bedacy na 'safari" zachwycaja sie pieknem przyrody, innym klimatem, wspanialymi
    > , symaptycznymi czarnymi- bo takich spotykaja w ramach wycieczki.

    moze i tak.

    > Nawet gdy slysza od przewodnika, ze gdzies nie powinni sie zapuszczac, nie zdaj
    > a
    > sobie sprawy z niebezpieczenstwa, bo zeby sobie je uswiadomic, trzeba stanac z
    > takimi sytacjami twarza w twarz.

    tu raczej sie mylisz. znam wielu turystow np. w egipcie lub turcji, ktorzy boja
    sie jechac "do miasta" i zostaja w zamknietych osrodkach. tu anwet posunelabym
    sie dalej i powiem, ze wiekszosc turystow ma wlasnie taki "wypaczony" obraz
    afryki, bo ogladany z perspektywy parkow narodowych i osrodkow wczasowych. ale..
    mi osobiscie nie przeszkadza, ze oni sie zachwycaja tym co ujrzeli.


    > I taki bialy, zachwycony pieknem "Afryki" mysli sobie:wspaniale, mam pieniadze,
    > kupie farme, bede zyl w cudownym miejscu z cudownymi ludzmi.

    mysle, ze ci o ktorych pisze camel nie maja srodkow na nastepne wczasy a co
    dopiero na farme w afryce.

    > Kupuje i...
    > Wspaniale okolicznoisci przyrody odchodza na bok, gdy zaczyna sobe uwiadamiac,
    > ze nie jest bezpiecznie, ze farma musi byc silnie strzezona, ze stale ma
    > wlamania. Zaczyna rzadzic nim strach.
    > To nie sa przypadki spod Johannesburga, to przypadki z poludniowoafrykanskich w
    > si.
    > To jest wlasnie" normalny poziom zycia" z ktorym styka sie po przyjezdzie ze
    > wzglednie bezpiecznej Europy.
    > (kos mi zaraz zarzuci - "zalezy gdzie w Europie". Oczywiscie. Nie wazne gdzie
    > sie zyje w Europie, poczucie zagrozenia jest mierzone jedna miara- albo jest
    > bezpieczie, albo nie.Jesli kogis stac na zycie a Afryce nie zakladam, ze
    > przyjechal z niebezpiecznych dzielnic Berlina. Raczej stac go bylo na miejsce
    > bardziej bezpieczne.Zreszta w Europie latwo zagrozen unikac, latwiej niz w Afry
    > ce).
    >
    > Mozna tez zakladac, ze Camelowi chodzilo o "normalny poziom zycia" czarnego
    > obywatela.
    > Ale to zupelnie inna bajka.. :) Ja skupilam sie na bialych.
    > pozdrawiam

    tu sie zgadzam, ale powtarzam, nie kazdy kto zachwyci sie krajobrazmi musi
    natychmiast chciec zamieszkac w danym kraju.

    --
    Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
    prymitywne.
  • mamamwita 26.03.06, 09:47
    przeczytalam z przerazeniem to co napisala Emka, i zadaje sobie pytanie:
    dlaczego Ty dalej tam mieszkasz?? to rzeczywiscie jakis koszmar. Mysle ze wielu
    bialych wyjezdza z RPA, ale tez wielu jednak uparcie tam siedzi mimo tak
    strasznych warunkow. Pamietam moje poczatkowe zdziwienie, ze w Tanzanii
    spotykam tak wielu bialych emigrantow z RPA (dotychczas mielismy
    b.powierzchowne pojecie o tym kraju) - ci ludzie opowiedzieli mi troche jak sie
    tam zyje, ze jest duza przestepczosc itp, ale zaden tak sugestywnie jak Ty. Oni
    zdecydowali sie przeprowadzic, nie dziwie im sie, dziwie sie Tobie. Nie wiem
    dlaczego zamiast pojechac do jakiegos europejskiego kraju wybrali Tanzanie,
    pewnie kochaja Afryke i nie moga sie od niej uwolnic ;)

    Pytanie do Marijoanny: w ktorym z afrykanskich krajow masz zamiar zamieszkac na
    stale (bo tak wyczytalam w jednym z Twoich postow)? w Tanzanii potrzebujemy
    mlodych Polek ;)

    Pozdrawiam
  • camel_3d 27.03.06, 14:58
    Mysle,ze bialy wyjezdzaja z RPA z wielu powodow, ale wielu tez sie tam
    sprowadza. Ostatnio byl program o rodzinie z Niemiec, ktora przewnisla sie do
    RPA i byli zachwycieni..no tak, ale przeniesli si edo "niemieckiego" miasteczka
    pod Kapsztadem..nie mam tam ani jednej czarnej rodziny..a wszystko jest
    strzezone...
    Ja szczerze mowiac zaczynam watpic czy chce w dalszym ciagu mieszkac w RPA..
    chyba bylo by mi dosc ciezko przywykanc do poruszania sie wylacznie
    samochodem... do braku wieczornych spacerow i zycia w strzezonym osiedlu...


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • ann.k 02.04.06, 22:22
    Tak się nam wydaje z perpsektywy wygodnickiego życia w Europie. Kiedy pierwszy
    raz leciałam do Johannesburga, miałam głowę nabitą opowieściami znajomych i
    historiami z internetu jak bardzo tam jest niebezpiecznie. Bałam się już ledwo
    tylko wysiadłam na lotnisku. Przez pierwszy tydzień, bałam się ruszyć z hotelu.
    Tylko praca-hotel, praca-hotel. Bałam się pojechać do jakiejkolwiek
    restauracji. To był koszmar. Liczyłam tylko dni do powrotu do Europy.
    Po jakimś czasie przeprowadziłam się z hotelu do własnego mieszkania. Na dużym
    osiedlu. Wieczorami wychodziłam na spacery i trochę jak w Polsce, spacerowałam
    po własnym osiedlu, tam jednak otoczonym płotem (a dzis patrząc na rosnącą w
    Warszawie Marinę Mokotów, czuję się jak w JHB). Po jakimś czasie zauważyłam, że
    tak naprawdę moje życie coraz mniej różni się od tego, jakie miałam w Polsce.
    Największą różnicą był przymus korzystania z własnego auta, czego nie miałam i
    nadal nie mam w Polsce.
    Johannesburg jest niebezpieczny, nie zaprzeczam. Ale ja szybko się nauczyłam
    zasad życia w tym mieście i teraz, kiedy już tam nie mieszkam i nie pracuję,
    bardzo tęsknię za nim i jeśli będę miała tę okazję, chciałabym tam zamieszkać
    na stałe.

    --
    Participate in the toast, raise your glass to that burning sun...
  • alexty 04.04.06, 18:55
    Joburg, jak kazda miasto ma swoje zasady - trzeba wiedziec gdzie i jak sie
    poruszac. Prawie zupelny brak transportu publicznego jest bezsprzecznie duzym
    utrudnieniem, ale jak ktos sie uprze, mozna jezdzic nawet black taxi -
    pasazerowie, beda pewnie na ogol zdziwieni i przyjaznie zaciekawieni; mozna w
    ten sposob skosztowac zycia po drugiej strony plotu!:)

    Za czym tesknisz w Johannesburgu?
  • ann.k 04.04.06, 20:18
    alexty napisała:

    > mozna jezdzic nawet black taxi -
    > pasazerowie, beda pewnie na ogol zdziwieni i przyjaznie zaciekawieni;

    Hmm, jakoś nie specjalnie widze podróżowanie po Johannesburgu w garniturze i z
    laptopem busikiem komunikacji miejskiej. Nie. Nawet lokalni czarni lepiej
    sytuowani twierdzą, że to co najmniej napraszanie się o guza.

    > Za czym tesknisz w Johannesburgu?

    Za klimatem, za słońcem. Za Sylwestrem spędzanym w ogrodzie nad basenem. Za
    cudownymi ludźmi, których tam spotkałam, z którymi żyłam i pracowałam. Za takim
    jednym facetem o brązowych oczach. Za Montecassino. Za weekendami w Cape Town
    albo nad Oceanem Indyjskim. Za teatrami. Za kwitnącą w październiku jacarandą.
    I za ogromnymi przestrzeniami.
    Ale nie jest źle. Co jakiś czas wracam tam na kilka dni. Mniej wiecej za
    miesiąc lecę na weekend.


    --
    Participate in the toast, raise your glass to that burning sun...
  • alexty 04.04.06, 19:36
    wielu obywateli RPA niezaleznie od koloru skory, jesli ma mozliwosc wyjezdza za
    granice. Oczywiscie wyjezdza wiecej bialych - maja pieniadze kontakty itd.
    Niektorzy zostaja w Europie na kilka lat, niektorzy na dluzej, czesc wraca.
    Wiekszosc bialych dopiero w Europie uczy sie jak obslugiwac odkurzacz, pralke
    itd, bo wczesniej w PRA do sprzatania i prania zatrudniali tania sile robocza.
    Mysle, ze w Tanzanii sila robocza jest ciagle tansza niz Europie, plus rand ma
    wieksza wartosc, no i ostatni element: tak bardzo kocha sie Afryke;)
  • vandermerwe 08.09.06, 21:10
    Czy aby widzialas i zylas na farmie?
    Zamiast skupiac sie na bialych raczej nalezy skupic sie na faktach.


    Pozdrawiam
  • madzingwa 08.09.06, 02:33
    Proste ejst to, że np. do Polski z afryki nie przylatuja biedacy. Żeby dostać
    vize do Polski w Afryce trzeba pokazać ze ma sie na koncie przynajmniej 10 000
    zł, aby udowodnić ze stać Cie na przeżycie przez 6 miesiecy, bo na Tyle jest
    wiza, a przy okazji bilet do polski to zazwyczaj wydatek rzędu 4 000zł, potem,
    niektorzy placa za studia i to jest 3 200$ rocznie. Wiem, że sa ludzie ktorzy
    klepią biede, tak tam jak i tu, tlyko ze im troche latwiej przeżyc, bo zimy nie
    maja. wiem ze tam jest wiekszy procent biedy i chorob. A tak a propos, wiecie
    skad sie wział Aids w Afryce?? Bo ostatnio czytalam reportaż o tym i niestety
    pewien Amerykański naukowiec pojechal robić badania i wstrzyknął bakterie Aids
    niekotorym ludziom w Afryce.. miedzy innymi prostytutką. nie wiem jaki tego
    cel, ale tak sie mowi o tym Aids ze to przez afrykanczykow, a to przez
    europejczykow, jak wiekszosc przykrości ktore dotykaja mieszkańców Afryki.
    Ja mysle ze nawet zyjac w malym domku na wsi, wolalabym tam zyc niz tu z takimi
    ludzmi co bardziej zwierzeta przypominaja.
  • camel_3d 08.09.06, 08:56
    oj nie przesadzaj...az tak zle to tu nie jest. poza tym afrykanczyc to tacy
    sami rasisci jak europejczycy. wszedzie sa dobrzy i zli ludzie. tylko tam jest
    wiecej biednych, wiec nie majac nic do stracenia, sa bardziej goscinni.
    a co do aids to tak nie wiadomo... ale w teorie spisku jakoby zostal
    tam "zawieziony" to jakos nie wierze...



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kingadpl 08.09.06, 10:33
    Afryka jest piekna, ta bez cywilizacji tzw.. Tylko na czas gdy jestes tam
    turysta. Inaczej jest okropna, smierdzaca, brudna... Tak wspominam 6 tygodni
    pracy w Afryce..
  • micko2 10.09.06, 13:55
    ale za to wtedy jest ciekawa. po turystyczna afryke nie trzeba jechac tak
    daleko...
    --
    The Dalavich Times
  • micko2 12.09.06, 12:14
    Słyszalem, ze wiekszosc tych masek robi sie na Ukrainie...
    --
    The Dalavich Times
  • camel_3d 12.09.06, 17:11
    pewnie tak...

    ja tam swoje kupuje w Afryce..ale pewnie robi si eje tez w jakims Kongo:)
    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • vandermerwe 12.09.06, 17:16
    Czy Koledzy pamietaja felietony Arta Buchwalda. W jednym z felietonow wystepuje
    amerykanski turysta, ktory stojac w muzeum przed obrazem Mony Lizy mowi:"Znam
    faceta, ktory ma oryginal".
    Mozna miec afrykanskie maski z Ukrainy ( czy Chin ), mozna miec takie, ktore
    robione sa dla turystow masowo na miejscu, na skraju chodnika i mozna miec
    maski jak najbardziej afrykanskie ktore sa zwiazane z tradycja, wierzeniami i
    kultura afrykanska. Z tym, ze aby dostac te ostanie potrzeba odrobine wiedzy i
    wysilku.

    Pozdrawiam
  • micko2 12.09.06, 17:42
    Właściwie jak ciekawe to moga byc i ukrainskie...
    Kupilem 3 maski na bazarze w Bangui (jedna kupilem bo byla bardzo podobna do
    Jana Himilsbacha. Mój wuj w Warszawie chodził w niej w nocy po ulicy i pytał
    panienki o godzinę) i oczywiście nie miałem wątpliwości, że zostały zrobione
    specjalnie na sprzedaż. Wszelkie 'naturalne' czy 'prawdziwe' od dawna są w
    muzeach.
    --
    The Dalavich Times

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka