07.04.06, 21:47
osobiscie nie przechodzialam nigdy malarii, jednak spotkalam sie z tak wieloma
odmiennymi opiniami na temat tej choroby,rowniez na tym forum, ze postanowilam
zaprosic Was do dyskusji.
Jak przebiegala u Was lub Waszych znajomych? Nadal jest wiele mitow na jej
temat, jedni traktuja ja jak katar, ktory trzeba przejsc w tropikach inni
uwazaja ze jest b. grozna..
Moj bliski znajomy, ktory przechodzil malarie trzy razy, opowiadal, ze przy
trzecim ataku czekal na smierc.. Wiedzial ze niedlugo moze nadejsc i wcale go
to nie przerazalo. Przezyl totalno rezygnacje... i ma niestety rozwalona watrobe.

--
jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
Obserwuj wątek
    • emka26 Re: Malaria 07.04.06, 21:52
      pozwole sobie przytoczyc opis malarii z 'Hebanu" R. Kapuscinskiego

      "Pierwszym sygnałem nadciągającego ataku malarii jest wewnętrzny niepokój, który
      zaczynamy odczuwać nagle i bez wyraźnego powodu. Coś się z nami stało, coś
      niedobrego. Jeżeli wierzymy w duchy - wiemy co: to wszedł w nas zły duch, ktoś
      rzucił na nas czary. Ten duch obezwładnił nas i przygwoździł. Toteż wkrótce
      ogarnia nas otępienie, marazm, ociężałość. Wszystko nas drażni. Przede wszystkim
      drażni światło, nienawidzimy światła. Drażnią nas inni - ich hałaśliwe głosy,
      ich odrażający zapach, ich szorstki dotyk.

      Ale nie mamy dużo czasu na te odrazy i wstręty. Bo szybko, a czasem nagle, bez
      żadnych wyraźnych znaków ostrzegawczych, przychodzi atak. Jest to nagły,
      gwałtowny atak zimna. Zimna podbiegunowego, arktycznego. Oto ktoś wziął nas,
      nagich, rozpalonych w piekle Sahelu i Sahary, i rzucił wprost na lodowatą wyżynę
      Grenlandii i Spitsbergenu, między śniegi, wichry i zamiecie. Co za wstrząs! Co
      za szok! W sekundę robi się nam zimno, przeraźliwie, przeszywająco, upiornie
      zimno. Zaczynamy dygotać, trząść się, szamotać. Od razu czujemy jednak, że nie
      jest to dygot, jaki znamy z wcześniejszych doświadczeń, ot, kiedy zmarzliśmy
      zimą na mrozie, lecz że są to miotające nami wibracje i konwulsje, które za
      chwilę rozerwą nas na strzępy. I żeby jakoś ratować się, zaczynamy błagać o pomoc.

      Co przynosi w takich chwilach największą ulgę? Właściwie jedyne, co może nam
      doraźnie pomóc: że ktoś nas okryje. Ale nie tak, po prostu okryje kocem, derką
      lub kołdrą. Chodzi o to, żeby to okrycie przygniatało nas swoim ciężarem, żeby
      zamykało nas w jakiejś ściskającej formie, żeby nas miażdżyło. Właśnie o takiej
      sytuacji bycia miażdżonym marzymy w tej chwili. Tak chcielibyśmy, żeby
      przetoczył się nad nami walec drogowy!

      Kiedyś miałem silny atak malarii na biednej wsi, gdzie nie było żadnych ciepłych
      okryć. Chłopi położyli na mnie wieko jakiejś skrzyni i siedzieli na nim
      cierpliwie, czekając aż minie moje najgorsze dygotanie. Najbardziej biedni są
      ci, którzy mają atak malarii i nie ma czym ich okryć. Widzimy ich często przy
      drogach, w buszu lub w lepiankach, jak leżą na ziemi półprzytomni, oblani potem,
      zamroczeni, a ich ciałami targają rytmiczne fale owych malarycznych konwulsji.
      Ale nawet otuleni tuzinem kocy, kurtek i płaszczy szczękamy zębami i jęczymy z
      bólu, ponieważ czujemy, że to zimno nie przychodzi z zewnątrz - na dworze jest
      czterdziestostopniowy upał! - lecz, że mamy je wewnątrz, w sobie, że te
      Grenlandie i Spitsbergeny są w nas, że wszystkie kry, tafle i góry lodowe płyną
      przez nas, przez nasze żyły, mięśnie i kości. I może myśl ta napełniłaby nas
      lękiem, gdybyśmy byli w stanie zdobyć się jeszcze na wysiłek odczuwania
      czegokolwiek. Ale myśl owa przychodzi w chwili, kiedy po kilku godzinach szczyt
      ataku stopniowo mija i zaczynamy bezwładnie zapadać w stan krańcowego
      wycieńczenia i bezsiły."

      zrodlo:
      serwisy.gazeta.pl/kapuscinski/1,23083,472863.html
      --
      jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
    • mamamwita Re: Malaria 07.04.06, 23:08
      > "Jak przebiegala u Was lub Waszych znajomych? Nadal jest wiele mitow na jej
      > temat, jedni traktuja ja jak katar, ktory trzeba przejsc w tropikach inni
      > uwazaja ze jest b. grozna.."

      z tym katarem to chyba o mnie ;)
      brakuje mi wiedzy teoretycznej, wiec moge cos chlapnac, jesli tak sie zdarzy to
      przepraszam.
      Pamietam ten opis malarii z "Hebanu". Lubie Kapuscinskiego, ale niektore jego
      teksty sa takie pretensjonalne, ze czytajac nie potrafie sie powstrzymac od
      smiechu (a powinnam, bo malaria to przeciez nic smiesznego).

      Kiedy czytam o tego typu atakach malarii, zastanawiam sie nawet czy to ta sama
      choroba ktora tu panuje? Ale o ile sie nie myle, opisanej malarii Kapuscinski
      dostal w Tanzanii? Nie liczylam ile razy mialam malarie, ale np gdy bylam w
      ciazy doslownie co chwile. Moi znajomi i rodzina tez od czasu do czasu choruja
      na malarie - WSZYSCY przechodza to tak samo jak ja. Objawem jest zmeczenie i
      sennosc, na nic sie nie ma sily, nastepnie bol glowy. Moj synek pierwszy raz
      zachorowal na malarie gdy mial 2miesiace - wiedzialam od razu, ze jest chory,
      bo po raz pierwszy od urodzenia zdarzylo mu sie spac dluzej niz 15minut.
      Goraczki jeszcze nie mial, bo to byl poczatek choroby. Od tamtego czasu malarie
      mial kilka razy, ogolnie moge powiedziec, ze ma dobra odpornosc :) (teraz ma
      prawie 3lata). Nie wiem, moze ja zbytnio bagatelizuje te chorobe, ale kurcze,
      nie umiem inaczej. Znam tylko jeden przypadek smierci z powodu malarii
      (dwumiesieczne dziecko o ktorym juz wspominalam). Mamy rodzine na wsi (pod
      Kilimanjaro), ale widac jest to nie dosc zapadla wies, i jakos sytuacja tam nie
      jest wiele gorsza niz w Dar-es-Salaam. Jest lekarstwo z pewnego drzewa (nie
      potrafie tego ladniej sformulowac), dosc mocne, z tego samego drzewa robi sie
      bardzo wiele rzeczy, od mydla na potowki poczawszy na srodkach poronnych
      skonczywszy. Znamy jednego Salwatorianina, ktory niestety dostal malarii
      mozgowej, zle sie to wszystko skonczylo, bo odmowil posluszenstwa przelozonym i
      nie wrocil do Polski. To tyle...
      Emka, jak Ty sie uchowalas, ze jeszcze nie zachorowalas ani razu :)?
      • marijohanna Re: Malaria 08.04.06, 10:00
        moi znajomi przechodzil to podobnie jak kapuscinski. a zaczynalo sie zazwyczaj
        "grypowym" bolem stawow. potem nastepowala trzesawka z zimna.
        gdy wracalam do europy dostalam od znajomego misjonarza torebke chininy i
        ostrzegal mnie zebym zawsze przy sobie nosila, gdy sie zacznie mam natychmiast
        wziasc 6 tabletek i po pol godzinie powinno odpuscic. w nastepnych dniach mialam
        tez brac tabletki. gdy spytalam: skad bede wiedziec, ze to TO sie zacznie??
        odpowiedzial mi ze smiechem: gdy to bedzie TO to bedziesz wiedziala. dobrze by
        bylo abys miala kogos w poblizu, bo nie dasz rady wziac sama tych tabletek.

        on mieszka w kamerunie od ponad 16 lat i zawsze tak to przechodzi. widzialam
        atak u zaprzyjaznionej kamerunki, ale gdy tylko zaczela sie podejrzanie czuc
        zarzucila chinine i na drugi dzien byla nowka.
        --
        Nie wierzcie, że istnieja ludy prymitywne. To jedynie nasze o nich myślenie jest
        prymitywne.
      • sulanna Re: Malaria 24.07.06, 13:08
        a jak nazywa sie to drzewo? ja uwazam, ze leki naturalne sa najlepsze.
        dobrze wiedziec na miejscu, co powinnam zazyc
        W indonezji mialam jakis probelmz zoladkiem i przewodnik polecil mi zjesc 2
        liscie z pewnego drzewa i to rzeczywiscie natychmiast pomoglo, a meczylam sie
        tak dlugo. wiec wierze :)
    • anba66 Re: Malaria 30.06.06, 05:00
      Zostaje mi tylko dodac ze najlepszy srodkiem zapobiegawczym jest Malaron. Nie
      tak mocno bije w watrobe. Dawkowanie 1 tab dziennie . Opak 10szt kosztuje ok 35
      Euro.Drogo... niestety
      • sw.patryk Re: Malaria 20.07.06, 12:53
        NIE MA SRODKOW ZAPOBIEGAWCZYCH! Nie wierzcie w nie. Bralem wszystki , jakie sa
        na rynku . Malarone jest tylko jednym z nich , wzglednie silnym .
    • marghot Re: Malaria 30.06.06, 09:08
      Mialam malarię jakieś 18 lat temu. Obecnie mam 33 lata i okazuje się, że
      probelmy reumatyczne (tzw reumatoidalne zapalenie stawów), ma na 99% swoje
      źródło w malarii właśnie.
      Pamietam, że osoby przechodzące malarię, mogły prosić lekarza i wystawienie
      zaświadczenia o przebyciu tej choroby. Może ono okazać się pomocne w
      późniejszym staraniu się o rente w przypadku, gdy choroba okaże się ściśle
      powiązana z malarią.
      Zapewniam, że nie jest to katar :(
      Czytałam wiele opracowań, w których podaje się, iż malari nie da się wyleczyć w
      100%, że pozostaje ona w naszym organizmie na zawsze i w odpoiwendich dla niej
      warunkach może się "uaktywnić" wlasnie np. w pojawieniu się RZS :(
    • elyk Re: Malaria 02.07.06, 03:03
      jestem w Ghanie 10 lat. Chrowalem jeden (1) raz na malarie i dwa razy na cos
      grypopodobnego. Z malarii wyleczylo mnie artesunate. Do lekarza pojechalem
      chyba po 3 dniach choroby bo widocznie mialem lagodnego pasozyta.
      - Malarie wywoluja 4 rodzaje pasozyta. Silna i szybka w rozwoju wywoluje
      falciparum, on tez jest odpowiedzialny za tzw mozgowa malarie czesto
      wystepujaca u dzieci(celebral malarie),
      Inne rodzaje malarii, lagodniejsze rozwijaja sie wolniej, najwolniej tzw
      malaria wyniszczajaca ktora swoje ataki goraczki ma co 4 dni.
      - Pasozyt dostaje sie ze slina komara do krwi czlowieka z krwiobiegiem wedruje
      do watroby. po roznym okresie uspienia nastepuje nastepna faza rozwojowa
      polegajaca na wyjsciu z watroby do krwiobiegu, wtedy pasozyt niszczy czerwone
      krwinki. W tym tez czasie gdy komar ukasi chorego to pasozyty dostaja sie do
      jego organizmu i tam przechodza nastepna faze rozwoju. Sprzyja temu temp
      powyzej 20 st C. Dopiero potem znaowu moga byc przekazane do krwiobiegu
      czlowieka.
      w watrobie najdluzsze zaobserwowane przypadki przetrwania pasozyta to chyba
      13lat. Lek na pasozyta w formie uspionej w watrobie podaje literatura, nigdy
      jednak nie udalo sie go mi kupic.
      Praktycznie radze:
      1. uzywac repilantow i dlugich spodni, mieszkac w domach z siatka w oknie.
      Uzywac spiral, termicznych repilantow i moskitier. W miare mozliwosci spac w
      domu z AC bo tam beda zamkniete okna a komar w nizszej temp nie podtrzymuje
      rozwoju pasozyta.
      Sprawdzilem to na sobie i dziala na 100%
      2. profilaktyczne leki to bajki dla turystow bo i tak maozna na malarie
      zachorowac, jest wtedy lagodniejsza a rozpoznanie moze byc bledne. Co maja
      powiedziec ludzie pracujacy tu latami - oslepnac od profilaktyki?
      Ale lek na malarie choc lagodny warto zawsze miec przy sobie (artesunate) i go
      wziac jak nie ma lekarza w zasiegu reki a czujemy sie "nie wyraznie"
      Leki sa w afrykanskich aptekach dostepne i tanie i dobre!
      Lekarze na miejscu tez sa i lot do Europy chyba jest nie konieczny w 99%
      przypadkow.
      3. profilaktyka i ostroznosc w przypadku malarii jest bardzo efektywna. Ale i w
      wiekszosci innych chorob tropiku. Jest ich sporo i warto byc swiadomym
      zwlaszcza teraz gdy tak latwo podrozowac.
      • malawi3 Re: Malaria 06.07.06, 21:30
        zazdroszcze Ci... Ghany oczywiscie, nie malarii. Pamietaj tylko, ze Ty tam
        mieszkasz, a tu zagladaja przygodni turysci, ktorzy wola wiedze czerpac z list,
        a nie od lekarzy.
        wiecej o podrozach Kingi na stronie www.kingafreespirit.pl - zdazyla tam tez o
        Ghanie napisac :))) Szkoda, ze nie udalo jej sie kontynuowac dalej podrozy

        A czegos takiego nikt znas nie chce przezyc - to co napisal jej przyjaciel
        Chopin kiedy jeszcze zyla i byla w szpitalu



        niedziela, 04 czerwiec 2006
        Kochani,

        Jestesmy juz w Ghanie. Kiedy przyjechalismy lezala jeszcze w SSNIT Trust
        Hospital. Rozpoznala nasze glosy i reagowala na opowiadania choc sama nic nie
        mogla powiedziec czy nawet otworzyc oczu. Jej stan nie pozwalal na dalsze jej
        tam leczenie choc lekarze robili co mogli, mogli niewiele ze sprzetem ktorym
        dysponowali. Dzieki sprawnej pomocy Honorowego Konsula Polski w Ghanie
        przenieslismy Kinge do szpitala wojskowego. Lezy teraz na intensywnej terapii
        (niestety jej stan sie pogorszyl) podlaczona do respiratora i otrzymuje
        odpowiednie leki by zwalczyc malarie i inne infekcje ktore mogly sie pojawic.
        Niestety teraz nie mozemy byc przy niej caly czas ale jestesmy caly czas w
        szpitalu, staramy sie zapewnic wszystko czego potrzebuja by ratowac jej
        zdrowie. Niestety leki musimy kupowac sami a to poza tym, ze z dlugimi
        przejazdami do roznych aptek wiaze sie z wysokimi kosztami samych lekow, jednak
        dzieki temu kinga dostaje to co najlepsze i to co jej naprawde potrzebne.
        Lekarze wydaja sie kompetentni i obsluga pielegniarska rownie profesjonalna.
        Dzis wieczorem Kinga nie byla przytomna i w zaden sposob nie reagowala na moj
        glos, ale jestesmy dobrej mysli. Jest naprawde w dobrych rekach.
        Niektorzy z was pytali sie jak moga fizycznie - materialnie pomoc w tej
        ciezkiej sytuacji. Rzeczywiscie wasza pomoc napewno okarze sie niezbedna.
        Kosztow szpitala jeszcze nie znamy. Na lekarstwa i inne potrzebne rzeczy
        wydajemy ok 100 dolarow dziennie. Jutro wystawia rachunek za poprzaedni szpital
        wiec zdobedziemy pewne wyobrazenie. Wszystkim ktorzy chceliby pomoc nam
        materialnie w tej ciezkiej sytuacji podaje numer konta:

        Bardzo wam wszystkim dziekuje za wsparcie jakiego nam udzieliliscie do tej
        pory. Wlasnie wydrukowalismy wasze komentarze do poprzedniego postu i bede je
        Kindze czytal w porach odwiedzin.
        Jeszcze raz wielkie dzieki i piszcie dalej, myslcie slijcie dobre energie. To
        bardzo pomaga.
        Chopin


        • kika82 Re: Malaria 07.07.06, 12:24
          Czesc Malawi,
          to prawda, ze zaglada tutaj duzo przygodnych turystow. Tylko z wlasnego
          doswiadczenia pisze, ze czasami cenniejsze sa informacje, ktore mozesz tutaj
          przeczytac i ludzie, ktorych mozesz poznac, niz lekarze, ktorzy w udzielaja Ci
          rad na ten temat. Ja akurat mialam duzego pecha. Ale to pewnie wynika z miejsca,
          w ktorym mieszkam.
          Pozdrawiam,
          K.
          --
          PS Ja tez zazdroszcze Ghany:)
          • malawi3 Re: Malaria 07.07.06, 22:21
            :))) z takich zdrowotnych poradnikow dobre sa zawsze strony szpitali czy
            organizacji zajmujacych sie ochrona zdrowia z krajow... bylych kolonialnych.
            niby kuriozum, ale oni wciaz maja duzo kontaktow (w sensie inwestycji) - czyli
            chorych obywateli wracajacych do domu na leczenie, no i imigrantow.
            u nas dobry byl kiedys szpital zakazny w gdyni (marynarze) i warszawski
            (poradnia chorob tropikalnych), ale teraz zdecydowanie najlepsze sa strony
            brytyjskie.

            jeszcze z ciekawostek o malarii - jak zaczynalam brac rozne swinstwa 10 lat
            temu, to doxycyklina byla w sferze badan jako lek antymalaryczny. nasze wojsko
            testowalo w warunkach dzunglowych w angoli w latach 80-tych.
            a wczoraj kupilam doxycykline w aptece i prosze - napisali, ze na malarie!
            ale to juz jest swinstwo prawdziwe i chyba wole lariam :))))
            • sw.patryk Re: Malaria 20.07.06, 13:10
              Lariam jest zdecydowanie przereklamowany. Oprocz braku skutecznosci ,powoduje
              rowniez w wielu przypadkach reakcje depresyjne lub histeroidalne. Widzialem
              wiele osob , ktore wpadaly w stany zmuszajace do wysylani z powrotem do
              Europy .
      • sw.patryk Re: Malaria 20.07.06, 13:07
        Ghana jest piekna ! Pojade tam napewno. Miales szczescie , ze tylko raz .
        Artesunate nie jest akurat najsilniejszym lekiem , ale w pewnych sytuacjach
        bywa skuteczne . Jest stosunkowo tanie . Pamietam te zielone opakowania leku
        produkowanegio wlasnie w Ghanie . Twoj lagodny przebieg mogl rzeczywiscie
        wynikac ze stosowania profilaktyki. O ile pamietam Plasmodium ovale glownie
        osiedla sie na stale w watrobie . Falciparum mniej . Ale to wlasnie
        Falciparum jest najczestszy w Zachodniej Afryce. Postacie " klasyczne " -
        trzeciaczki , czwartaczki praktycznie ze wzgledu na profilaktyke lub kontakty z
        lekami sa niespotykane . Te cholerne komary afrykanskie ( samice tylko
        przenosza zakazenie ) sa tak male, ze nawet nie wiesz , kiedy Cie ukasza.
        Siatki w oknach , mosquito net sa niezbedne. Klimatyzacj , zwana tam AC
        rzeczywiscie swietnie chroni przed komarami . Przez dlugi czas nie stosowalem
        profilatyki , ale po kilku kolejnych nawrotach ( nowych infekcjach ?) wrocilem
        do niej , stosowalem repelanty - masci , zele na odkryte czesci ciala . Zawsze
        trzeba miec dlugie spodnie i dlugie rekawy po 17 , bo to jest pora " budzenia
        sie " tych gadow . Nie zapominajcie , ze malaria, to nie jedyna choroba
        przenoszona poprzez ukaszenia komarow .
        • kika82 Re: Malaria 20.07.06, 15:00
          Dlaczego, jak jestem w Afryce to wszyscy mnie uspokajaja, ze malaria nie jest
          taka grozna etc., a tutaj robi sie z tego mega-tragedie...
          Teraz mam zamiar brac malarone, zobaczymy, jak wroce:)
          Pozdro i dzieki za info!
          Kika
          • sulanna Re: Malaria 21.07.06, 14:42
            duzo info, super. My jedziemy 22.08 na miesiac i najpierw chcemy na kili
            pozniej parki (safari) i na konic jakies wysepki.
            no i malaria nas troche straszy... i wlasciwie to juz nie wiem, czy mamy brac
            jakies tabletki, czy dopiero na wypadek choroby.
            mozecie mi polecic jakiego lekarza w stolicy, ktory robi badani i dobiera leki
            do organizmu? bo lekarz, u ktorego
            ostatnio bylam nie zablysl wiedza, wiec szukam kogos innego. bo leki sa na
            recepte, prawda?
            bede wdzieczna za dalsze info :)
            • kifaru24 Re: Malaria 24.07.06, 09:44
              Czesc Sulanna!
              Pod koniec sierpnia jest jeszcze dosc zimno w okolicach Kili, a juz na gorze
              jest przez wiekszosc czasu tak zimno, ze komary nie sa w stanie przezyc.
              Leki antymalaryczne, tak jak juz byla tu mowa wielokrotnie, sa bardzo inwazyjne
              i moga wywolac nieprzewidziane reakcje.
              W Tanzanii mozna je dostac bez recepty.
              Proponuje stosowac repelenty, spac pod moskitiera i zakrywac cialo, zwlaszcza
              wieczorem i w nocy. No i byc swiadomym, ze sie bylo na terenia malarycznym. W
              razie wystapienia podejrzanych objawow juz po wycieczce, wspomniec o tym
              lekarzowi.
              Na terenach uczeszczanych przez turystow mozliwosc zapadniecia na malarie
              mozgowa jest minimalna.
              Mieszkam od lat w Tanzanii. Jesli masz jakies dalsze pytania -pisz na prywatna
              skrzynke.
              Pozdrawiam
    • naturapark1 Re: Malaria 24.07.06, 15:49
      Dziękuję wszystkim za informacje o malarii.Tego właśnie szukałam-oceny ludzi
      mieszkających w Afryce, a nie "guru" co to byli tydzień na safari i opowiadaja
      bzdury o zalecanych szczepieniach.Na wszystko co się tylko da, a dotyczy to
      wyjazdów do luksusowych hoteli na wybrzeżu, na tydzień lub dwa.
      Nie ukrywam ja też jestem takim wakacyjnym podróżnikiem i wybieram się do Kenii
      we wrześniu na dwa tyg.
      Nie zamierzam na nic się szczepić, ani brać profilaktyki przeciwmalarycznej.Mam
      zamiar korzystać za to z moskitier, odstraszaczy komarów, zarówno tych na skórę
      jak i w gniazdko od kontaktu w pokoju hotelowym.
      I mam nadzieję że będzie dobrze.Nie znoszę wytwarzania paniki i schematów
      myślowych Kenia-malaria, Karaiby-huragany, Sri Lanka-tsunami itp.Nienawidzę
      życia w strachu, w strachu który sami sobie wymyślamy.
      Jestem lekarzem, choć nie mam wielkiej wiedzy z zakresu med.tropikalnej, ale
      wydaje mi się że można żyć w Afryce bezpiecznie stosując sie do prostych w/w
      zasad zachowania, a zwłaszcza przez dwa tygodnie.To mi dyktuje mój rozsądek.
      A jesli mi pisane umrzeć na malarię w Afryce, to widać taki mój los, każę sie
      tam pochować.
      Pozdrawiam wszystkich z forów o Afryce. Ola
      • sulanna Re: Malaria 24.07.06, 16:30
        i pewnie masz racje. ja w indonezji tez nic nie bralam,choc straszono.teraz to
        troche bardziej malaryczny teren (tanzania) i bede duzo na ladzie, ale sie
        zobaczy. i tez wierze w przeznaczenie :)
        powodzenia w Kenii
      • kifaru24 Re: Malaria 25.07.06, 10:12
        Czesc Naturpark1,
        Bardzo praktyczne podejscie jezeli chodzi o malarie. Zgadzam sie calkowicie.
        Jednak radzilabym szczepienie na zolta febre. Oczywiscie prawdopodobienstwo
        zachorowania jest minimalnae, ale istnieje bardzo efektywna szczepionka, wazna
        na 10 lat. Nastepnym razem, gdy trafi sie wyjazd do buszu nie bedziesz musiala
        sie martwic.
        Pozdrawiam

      • marijohanna Re: Malaria 25.07.06, 16:42
        naturapark1 napisała:


        > Nie zamierzam na nic się szczepić, ani brać profilaktyki przeciwmalarycznej.Mam
        >
        > zamiar korzystać za to z moskitier, odstraszaczy komarów, zarówno tych na skórę
        >
        > jak i w gniazdko od kontaktu w pokoju hotelowym.


        do niektorych krajow cie w ogole nie wpuszcza bez waznych szczepien np. na zolta
        febra.

        > I mam nadzieję że będzie dobrze.Nie znoszę wytwarzania paniki i schematów
        > myślowych Kenia-malaria, Karaiby-huragany, Sri Lanka-tsunami itp.

        to nie jest panika. w afryce jest duze zagrozenie malaria i innych syfow. poza
        tym poczytaj sobie raporty ile ludzi rocznie tam umiera.

        twoje zycie twoj wybor, ale przynajmniej nie gadaj bzdur.


        --
        Dzieci to zło! Zło i zaraza! Mała czteroletnia pokraka zabrała mi różową
        gumkę!!! I kto mnie teraz będzie bronił przed demonami???
        ♥♥♥♥♥
        • naturapark1 Re: Malaria 27.07.06, 18:20
          Do Kenii mogą mnie nie wpuścić jak będę jechała z kraju w którym jest żółta
          febra.Pisałam że jadę do Kenii z Polski a nie np. z Tanzanii.Poza tym nie ma
          żadnego obowiązku tego szczepienia przy wjeżdzie do Kenii z krajów europejskich.
          To nie bzdury ale fakty
          Jasne że jest w Afryce zagrożenie malarią i ludzie umierają, nie pisałam że nie.
          Ale dla mnie większe jest prawdopodobieństwo że zginę we własnym samochodzie w
          drodze do pracy na polskiej drodze niż że złapię malarię na dwutygodniowym
          zorganizowanym pobycie w luksusowym hotelu.I dlatego twierdzę że trzeba
          zachować proporcje między strachem a rozsądkiem.
          I nie mówię że wszyscy maja podzielać moje zdanie, to wyłącznie moja własna
          decyzja.
          • marijohanna Re: Malaria 27.07.06, 20:09
            mi sie jedynie nie podoba porownanie malarii do tsunami.
            malaria w afryce jest faktem. niedawno na tym forum byla zbiorka na kinge. to
            tyle na temat paniki.

            poza tym nic nie pisalam o kenii a o "niektorych" krajach afrykanskich, gdzie
            wymagane sa szczepienia obojetnie skad przylatujesz.


            --
            Dzieci to zło! Zło i zaraza! Mała czteroletnia pokraka zabrała mi różową
            gumkę!!! I kto mnie teraz będzie bronił przed demonami???
            ♥♥♥♥♥
            • micko2 Re: Malaria 27.07.06, 20:52
              a poza tym chyba z tego, ze ludzie częściej giną w wyniku przez samochód niż
              zjedzenia przez krokodyla nie wynika jeszcze, ze warto krokodylowi do ryja
              wlazic...
          • kifaru24 Re: Malaria 28.07.06, 10:04
            W tej chwili nie ma wymagania szczepienia przeciw zoltej febrze rowniez w
            Tanzanii. Oczywiscie to twoj wybor czy sie zaszczepisz czy nie.
            Oczywiscie ludzie umieraja na malarie.
            Trzeba jednak pamietac, ze nie wszedzie zagrozenie malaria jest duze. Np. w
            polnocnych rejonach Tanzanii, tych najczesciej odwiedzanych przez turystow jest
            stosunkowo niewielkie. Podobnie jest w okolicach Nairobi.
            Umieraja glownie dzieci, dla ktorych jest to pierwsza malaria w zyciu. Nie maja
            jeszcze odpornosci, tak jak rodzice, ktorzy kiedys juz taka malarie mieli, tak
            wiec wyksztalcili w sobie czesciowa odpornosc.
            Poza tym ludzie bardzo czesto zaniedbuja zdrowie swoje i swoich dzieci, nie
            testuja krwi, nie lecza sie. Dlatego umieraja. Nadal jednak twierdze, podobnie
            jak tutejsi lekarze, ze profilaktyka po pierwsze nie jest calkowicie skuteczna,
            a po drugie jest zbyt inwazyjna, aby stosowac ja "ot tak sobie".
            Oczywiscie masz racje twierdzac, ze prawdopodobienstwo zginiecia na polskiej
            drodze jest duzo wieksze.
            Nie trzeba panikowac i dac sie wpedzic w jakas psychoze. Nie zapominajmy, ze
            ciagly strach przed choroba rowniez obniza odpornosc!
            Zycze udanego pobytu w Kenii.
            • yatsec Re: Malaria 13.09.06, 16:39
              kifaru24 napisała:

              > W tej chwili nie ma wymagania szczepienia przeciw zoltej febrze rowniez w
              > Tanzanii.

              Przy wjeździe na Zanzibar sprawdzają żółte książeczki czy jest sie szczepionym
              na żółtą febre. Jak nie to niewpuszczą.
              • kingadpl Re: Malaria 13.09.06, 17:29
                to chyba przepisy zmienili... Bo dokladnie 26.05.06 mnie nie sprawdzili.. :)))
                A mialam wszystkie niezbedne szczepienia no i Lariam ze soba. Na Zanzibarze w
                porze deszczowej jest duze zagrozenie malaria, trudno tak bywa. Ale na polnocy
                Tanzanii juz nie ma nawet komarow, bo im za zimno :))) Poza tym Lariam,
                stosujac scisle wg ulotki nie ma specjalnych efektow ubocznych, a przynajmniej
                ja nic takiego nie zauwazylam u siebie :))) Jednak taki nieuzasadniony strach
                pozostaje po tym leku :SSS
                • micko2 Re: Malaria 13.09.06, 18:42
                  To, że kogoś kontrolowano, a kogoś innego nie wcale nie świadczy o zmianie
                  przepisów.

                  'Poza tym Lariam, stosujac scisle wg ulotki nie ma specjalnych efektow
                  ubocznych'
                  Sam Roche uprzedza o możliwości śmierci jako efeku ubocznego stosowania lariamu.
                  Co prawda rzeczywiście dla użytkownika może to juz nie być 'specjalny efekt
                  uboczny'.

                  --
                  The Dalavich Times
                  • kingadpl Re: Malaria 13.09.06, 21:41
                    czlowieku, czytac nie umiesz? Przeciez wyraznie pisze sposob stosowania! Po
                    posilku, popijajac przynajmniej jedna szklanka wody.. Jaki ty jestes "kwasny"
                    jakbys wszystko o Afryce wiedzial i znal kazda trawe tam rosnaca... Moze ktos
                    ma ochote wymienic i posluchac opini innych, a nie tylko twoich...
                    • micko2 Re: Malaria 13.09.06, 22:19
                      Roche wyraznie pisze, że byly przypadki śmierci po zarzyciu Lariamu zgodnie z
                      tym co napisano w ulotce. Zreszą to nie jedyny lek, którego efektem ubocznym
                      może być śmierć (nawet jeśli się go zażywa tak jak to zaleca producent).
                      --
                      The Dalavich Times
                    • micko2 Re: Malaria 13.09.06, 22:22
                      To niech sobie wymienia. Ja niczego wymieniać nie zabraniam.

                      Wydawało mi się, że wiadomość, że zdanie
                      'Poza tym Lariam, stosujac scisle wg ulotki nie ma specjalnych efektow
                      ubocznych'
                      jest nieprawdziwe może kogoś zainteresować.
                      --
                      The Dalavich Times
                • kifaru24 Re: Malaria 14.09.06, 10:03
                  Oficjalnie rowniez na Zanzibarze nie ma obowiazku sprawdzania szczepienia na
                  zolta febre. Jednak uwazam, ze na to akurat lepiej sie zaszczepic, jest
                  skuteczna i wazna przez 10 lat szczepionka.
                  Na polnocy Tanzanii sa jeszcze komary, niestety. Jest im za zimno tylko od
                  czerwca do sieprnia, poza tym niestety jeszcze sa. Jednak zagrozenie malaria
                  nie jest duze w porownaniu z innymi rejonami Tanzanii.
                  Bardzo czesto objawami ubocznymi profilaktyki antymalarycznej jest
                  wlasnie "nieuzasadniony strach".
                  Pozdrawiam
                  • kingadpl Re: Malaria 14.09.06, 10:16
                    otoz to! :))) bylam w czerwcu w Arushy i tam akurat nie spotkalam komarow, wiec
                    dlatego tak pisze. :))) Zgadzam sie calkowicie z twoja wypowiedzia :)
    • claris1 Re: Malaria 24.10.06, 17:55
      Najczęstsze dolegliwości malarii to:
      * ogólne rozbicie; bóle mięśni, stawów, głowy, nudności niekiedy wymioty
      * dreszcze, gorączka, zlewne poty
      * stany podgorączkowe, wzmożona potliwość, osłabienie.
      Najbardziej niebezpieczna jest malaria mózgowa objawiająca się niepokojem,
      przymgleniem świadomości, tzw. splątaniem, majaczeniem, sennością czy nawet
      śpiączką. Rozwój tej formy malarii może być stopniowy lub nagły z wystąpieniem
      drgawek. Malaria mózgowa może przypominać chorobę psychiczną.
      Wszystkim zainteresowanym tematem polecam nową stronę poświęconą właśnie
      malarii - www.malaria.com.pl. Są tam wszelkie informacje dotyczące choroby,
      profilaktyki, regionów zagrożenia, a także istnieje możlwość zadania pytania on-
      line specjaliście od chorób zakaźnych medycyny morskiej i chorób tropikalnych z
      Akademii Medycznej w Warszawie.
    • yatsec Ja mam ciekawą historię 25.10.06, 12:18
      emka26 napisała:

      > Jak przebiegala u Was lub Waszych znajomych? Nadal jest wiele mitow na jej
      > temat, jedni traktuja ja jak katar, ktory trzeba przejsc w tropikach inni
      > uwazaja ze jest b. grozna..

      Moj daleki kuzyn rezydował przez kilka lat w Burkina Faso z ramienia ONZ.
      Miszkał praktycznie w szałasach (domki bez klimatyzacji) i uczył tubylców
      podstaw ekonomii (tzn. by nie zjesc tego co sie wyhoduje lecz czesc sprzedac i
      kupic nowe sadzonki). To było 10, jak nie wiecej, lat temu.
      Sam przechodził malariie kilka razy i powiedział o niej "niesamowite
      przezycie". Powiedział, że każdy atak miał dwie fazy: "wzlot"
      i "zjazd". "Wzlot" był jak narkotykowy haj gdy nie chciało mu sie spać,
      rozmawiał ze wszystkimi, chodził od znajomych do znajomych i rozpierała go
      energia. "Zjazd" był jak to wszyscy opisują: bóle, łamanie w kościach, pocenie
      i uczucie jakby wypuszczono z człowieka powietrze. Przy drugim ataku zaczął
      leczenie i dzieki temu jeszcze żyje. Musze wypytać go jeszcze o szczegóły...
    • dominik_szania Re: Malaria 05.05.18, 13:10
      Opiszę sytuację z malarią z mojej perspektywy-osoby, która ma właśnie teraz pisząc ten post, MALARIĘ.
      Witam serdecznie.
      Wątek jest dość stary ale sam szukając informacji o malarii w j. polskim ciężko uzyskać najbardziej wiarygodne. Na różnych stronach możemy wyczytać np. że osoba z regionu, gdzie malaria nie występuje (np. Polska) ZAWSZE przechodzi malarię bardzo ciężko i MUSI być leczona w specjalistycznych szpitalach. Ponadto często umiera. Wynika to z braku przeciwciał w organizmie.
      Do rzeczy: Byłem w Ugandzie 4 razy i 2 razy w Kenii. 2018-05-04 wróciłem z Ugandy z moją mamą. Oboje mamy malarię. Za kilka dni/tygodni może nawet miesięcy opiszę (o ile przeżyję ;) ) jak zakończyło się leczenie. Ale jak to się zaczęło.
      Wcześniej nie miałem malarii, lecz w tamtym roku będąc w Mombasie (Kenia) moja żona zachorowała na malarię. Komar dostał się jakoś pod moskiter i ukąsił nas obojga. Ja nie zachorowałem, ona tak ale ja używałem profilaktycznie medykament o nazwie Mephaquin firmy Acino, który kupiłem w Ugandzie. Już na drugi dzień od ukąszenia żona poczuła się gorzej! (W internecie w artykułach możemy przeczytać, że potrzeba min.7 dni aby wirus zaczął atakować. Tak, ale...) Nie było to jasne, co jest grane. Dużo czytałem wcześniej o malarii i że symptomy mogą być bardzo lekkie, praktycznie niezauważalne. Więc po powrocie do Ugandy (na drugi dzień byliśmy w Nairobi a w kolejnym dniu w południe już w Kampali w Ugandzie), w lokalnej klinice w Kampali zrobiliśmy testy na malarię dla mnie i żony. Aaa, w tym trzecim dniu już była słabsza niż w dniu, kiedy powiedziała mi, że czuja się jakoś tak dziwnie. Nie było to mocne osłabienie! Po prostu lekkie, jakieś niewyraźne ale z godzinami się delikatnie pogłębiało. Nic nagle! Okazało się, że ona ma malarię. Leczenie: albo tabletki albo zastrzyki. Tabletki w przeliczeniu 20zł (3 dni kuracji), zastrzyki 80zł (5 zastrzyków dziennie przez 5 dni)-bardzo skuteczna metoda. Po trzecich zastrzykach symptomy ustały. W 5-tym dniu zrobiła ponowny test. Wykazał brak obecności pasożyta.
      Ja i moja Mama: 18 kwietnia (będąc jeszcze w Polsce) zażyliśmy tabletkę Mephaquin. 23 kwietnia w nocy wylądowaliśmy w Ugandzie.
      Ukąszenia komarów nastąpiły z naszej winy. Siedzieliśmy sobie wieczorem z pewnym Polakiem, który w Ugandzie żyje już sobie 19 lat. Dwa wieczory tak sobie na dworze, nie zabezpieczeni niczym, siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Miało to miejsce 29,30-go kwietnia. 1-go maja moja mama powiedziała, że jest zmęczona. Trochę jeździliśmy, fakt mogło być zmęczenie. Powiedziała, że czuje zmęczenie w mięśniach. hmm, nic takiego, prawda?
      2-gi maja, to samo. Ja za to nie miałem jakiś specyficznych objawów. Generalnie staram się zawsze przed wylotem z Ugandy zawsze podejść do kliniki i zrobić test na malarię. Kosztuje 5zł. No więc 3-go maja, w dzień wylotu, poszliśmy do kliniki. Ja i żona sprawdziliśmy i wyszło, że ona nie ma a ja mam. Ale...3-go maja rano czułem lekkie osłabienie organizmu i po prysznicu poczułem uczucie zimna. Aaaa, dzień wcześniej wieczorem po prysznicu też mówiłem, że zimno mi trochę. Ale wieczory i poranki były dość chłodne, więc sądziłem, że to przez temp. na zewnątrz. Więc pytam się żony a ona mi mówi, że jest chłodno ale nie jest jej zimno. Brak innych objawów. Pamiętałem natomiast, że żona miała malarię 3 razy i 2 razy była tak słaba, że ledwo doszła do lekarza. Po sprawdzeniu, poszedłem do hotelu po mamę, żeby także sprawdziła. No i okazało się, że także ma malarię.
      Leczenie: Lekarz przepisał nam: P-ALAXIN firmy BLISS GVS PHARMA -3 tabletki pod rząd co dobę oraz AGOMOL (Paracetamol 500mg) - 2 tabletki pod rząd 2 razy dziennie.
      Zaraz po badaniu (które było o około 15-tej), przed 17-tą zażyliśmy tabletki. Zażywa się je popijając je najlepiej mlekiem lub ewentualnie wodą. Po jakimś czasie należy dostarczać do organizmu duże ilości witaminy C, np. poprzez soki oraz pić bardzo dużo wody.
      4-ty maja już w Polsce: O 17-tej zażyliśmy kolejne 3 tabletki P-ALAXIN. Te lekkie symptomy nadal były ale już od w zasadzie południa nie czułem osłabienia (rano jeszcze tak ale lot z Ugandy trwał całą noc, więc ciężko było ocenić, czy to zmęczenie czy malaria). Po południu mama powiedziała, że już nie czuje tak bardzo bólu mięśni (w sensie, żeby każdy to zrozumiał. Żadnego bólu nie było ale było to coś takiego jak się trochę poćwiczy na siłowni lub np. sprząta i czuje się zmęczenie mięśni).
      5-ty maja: Dziś o 17-tej kolejna dawka-ostatnia-tabletek antymalarycznych. Ja już nie czuję żadnego osłabienia, mama nie czuje żadnych objawów malarii. Za kilka dni sprawdzimy jednorazowymi testami, które kupiłem w Ugandzie, czy jest malaria. Natomiast tak jak lekarze zalecają, do roku czasu należy obserwować i być czujnym, bo nawet po leczeniu może nastąpić nawrót choroby, więc przy jakimkolwiek objawie nie idziemy do lekarza rodzinnego (bo polscy lekarze nie specjalizują się w chorobach tropikalnych a przy malarii najważniejszy jest CZAS!!!), tylko do przychodni, która sprawdzi nam pobierając krew czy jest malaria lub nawet od razu zażywamy leczniczą dawkę leku, np. Malarone (4 tabletki od razu).
      To wszystko opisuje Państwu aby zrozumieć jedną rzecz: Symptomy malarii mogą być tak nieznaczące, że możemy pomyśleć, że ooo, zmęczeniem po prostu. Przy najdelikatniejszym symptomie jak lekkie zmęczenie nawet (!), lekki ból głowy, lekki katar, itd. trzeba myśleć tak, jakby to mogła być malaria. Dlatego jak jedziesz do Afryki, warto tam pokupować sobie zapas tabletek, kupić jednorazowe testy na obecność wirusa. Także tam posiadają bardzo skuteczne środki przeciwko komarom. Pierwszy raz z Polski zabrałem najsilniejsze i w zasadzie najdroższe DEETy na komary. Myślicie, że komary się bały tego? W OGÓLE. Codziennie musiałem przed snem zabijać komary, pomimo pryskania, używania tych olejków na komary, co się do gniazka wkłada, itd.
      Dziękuję. Pozdrawiam.
      • dominik_szania Re: Malaria 09.05.18, 14:14
        2019-05-09 Jak na razie malarii brak, nie ma również żadnych widocznych, czy odczuwalnych skutków ubocznych, czy powikłań. Jednakże my zaczęliśmy leczenie, można powiedzieć, natychmiast od wystąpienia objawów.
      • dominik_szania Re: Malaria 09.05.18, 14:24
        Ach. Zapomniałem dodać. 3-go dnia leczenia, przed zażyciem ostatniej dawki leczniczej na malarię, postanowiłem wykonać test czy mam jeszcze malarię. Przywiozłem z Ugandy szybkie testy na malarię. Test wykazał, że w danej próbce krwi malarii nie ma. Test polega na przebiciu skóry igłą, pobraniu kilku kropel krwi i umieszczenia 2 kropel krwi w "oczku" a w drugim "oczku" kroplę wody ale nie wiem, czy jest to destylowana, czy inna. Wodę kupiliśmy razem z testami. Po około 10-15 minutach jest wynik.
        • jhet Re: Malaria 12.04.19, 22:45
          Super opis, dopiero teraz go znalazłam - dziękuję! Mam nadzieję, że żyjesz a malarii brak ;)

          --
          100zł ode mnie na pierwszy nocleg w Airbnb - jak się zarejestrujesz przez ten link to oboje dostaniemy bonusy :) Zapraszam!
      • kornel-1 Re: Malaria 11.05.19, 16:13
        dominik_szania napisał:

        > Opiszę sytuację z malarią z mojej perspektywy-osoby, która ma właśnie teraz pisząc ten post, MALARIĘ.

        He he, prawdopodobnie w ogóle w tych przypadkach nie było malarii.

        > Komar dostał się jakoś pod moskiter i ukąsił nas obojga.

        Żarłok!! LOL

        > Już na drugi dzień od ukąszenia żona poczuła się gorzej! (W internecie w artykułach możemy przeczytać, że potrzeba min.7 dni aby wirus zaczął atakować. Tak, ale...)

        Każdy ma prawo poczuć się źle po ugryzieniu przez komara. Także w Afryce. Ale nie ma czegoś takiego jak 1-dniowy okres inkubacji zarodźca malarii. Po prostu nie da się. W literaturze opisywane są minimalnie 4-dniowe okresy inkubacji dla P. falciparum.
        A 4-Day Incubation Period of Plasmodium falciparum Infection in a Nonimmune Patient in Ghana: A Case Report

        > w kolejnym dniu [trzeci od ukąszenia -przyp. Kornel] w lokalnej klinice w Kampali zrobiliśmy testy na malarię dla mnie i żony. [...] Okazało się, że ona ma malarię.

        Ściema jakich mało!

        > zastrzyki 80zł (5 zastrzyków dziennie przez 5 dni)-bardz
        > o skuteczna metoda.

        80 zł do podziału między aptekarzem a lekarzem.

        > Po trzecich zastrzykach symptomy ustały.

        He he, złe samopoczucie minęło. Żadnej malarii przecież nie było.

        > W 5-tym dniu zrobiła ponowny test. Wykazał brak obecności pasożyta.

        Nie dziwię się.

        > Ja i moja Mama: 18 kwietnia (będąc jeszcze w Polsce) zażyliśmy tabletkę Mephaqu
        > in. 23 kwietnia w nocy wylądowaliśmy w Ugandzie. Ukąszenia komarów nastąpiły [...] 29,30-go kwietnia. 1-go maja moja mama powiedziała, że jest zmęczona. [...] 3-go maja, w dzień wylotu, poszliśmy do kliniki. Ja i żona sprawdziliśmy i wyszło, że ona nie ma a ja mam. [...] poszedłem do hotelu po mamę, żeby także sprawdziła. No i okazało się, że także ma malarię.

        Znowu to samo: niewiarygodnie krótki czas inkubacji.

        > Leczenie: Lekarz przepisał nam: P-ALAXIN firmy BLISS GVS PHARMA -3 tabletki pod

        Interes się kręci...

        > 5-ty maja: Dziś o 17-tej kolejna dawka-ostatnia-tabletek antymalarycznych. Ja j
        > uż nie czuję żadnego osłabienia, mama nie czuje żadnych objawów malarii.

        Żadnej malarii nie było. ROTFL.

        Kornel
        --
        Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
        "Kornel: moje podróże"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka