W Debicy nie ma dobrego weta.
'Przecwiczylam' na wielu moich zwierzakach, od ponad 20 lat mam zawsze psy i koty. Jesli chodzi o zaszczepienie zdrowego psa czy kota, to ok, mozna to zrobic w Debicy. Sterylizacji lepiej w Debicy tez nie robic, bo ciecia duze, szczegolnie lek. Granatowicz lubi ciachnac od zeber do tylnych nog!
I zaden z wetow nie nadaje sie do zwierzakow chorych!
Jesli chodzi o sterylki polecam lek. wet Jerzego Koziola z Mielca, cięcie malutkie, 3-4 szwy, kotki na drugi dzien juz biegaja, nie kombinuja przy szwach. Tak samo suczki - male, oszczedzajace ciecie. Czysciutko i porzadnie.
Zwierzaki powaznie chore ratujcie u lek. wet. Tomasza Mrozowskiego w Mielcu, doksztalcal sie we Francji w panstwowym instytucie pod Paryzem. Uratowal moja suczke!
Dobre RTG i USG oraz wiedze ma tez lek. Komorowski z Rzeszowa z Lecznicy Labrador. Badania krwi to tam norma, nie trzeba prosic jak w Debicy! Na wyniki czeka sie kilka minut.
W Debicy to w ogole wszystkie zwierzaki lecza chyba tak samo, nawet bez dokladnego rozpoznania. Mlodego u Bukalow omijajcie szerokim lukiem. To zacofany wet, ktory twierdzi, ze kotke sterylizuje sie po pierwszej rujce, a najlepiej po 1-szym miocie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.