wymiana oleju w aucie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    Potrzebuję informacji gdzie można wymienić szybko i solidnie olej i filtr oleju w samochodzie. Najważniejsze aby można było przyjechać w tygodniu około 17 lub w sobotę. No i czy firma ma własny olej z beczki ale to już sama się dogadam.
    z góry dziękuję - jak ktoś nie chce reklamować można na priva pisać
    pozdrawiam Dorota
    • A jaka marka samochodu?
      Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
      • Olej i filtr to w każdym warsztacie ci solidnie wymienią (oczywiście z wyjątkiem tzw. autoryzowanych)
      • w zasadzie są dwa samochody osobówki - generalnie to najbardziej mi chodzi o to
        aby warsztat mnie przyjął gdzieś około 17 w tygodniu lub w sobotę i tu już w
        dowolnej godzinie - podajcie jakieś namiary przecież każdy musi wymienić olej :)
        • Owszem, tylko nie każdy warsztat ma w magazynie filtr oleju do Twoich samochodów
          i nie każdy używa takiego oleju jaki masz w autach. Dlatego pytałem o markę/
          marki. A jeśli nie chcesz posdać, to dzwoń po kolei do wszystkich warsztatów w
          okolicy i pytaj. Ja od lat korzystam z warsztatu w sadowej, przy Kwitnącej, pod
          samym lasem. tel 7510185. Specjalizują się we francuzach. Olej i filtr mogą Ci w
          każdym samochodzie wymienić, ale będą musieli po nie specjalnie pojechać. I to
          Ty za to dodatkowe jechanie zapłacisz. Jeśli pojedziesz do ludzi
          specjalizujących się w marce, to części będą mieli od ręki a jak przy okazji coś
          znajdą, to też naprawią. Jasne?
          --
          Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
          • dziś żaden warsztat (poza dużymi lub specjalizującymi się w bardzo wąskim zakresie aut) nie trzyma
            filtrów na magazynie, bo szkoda zamrażać kasę i nie wiadomo, kto i czym porzyjedzide. Dziś hurtownie
            na telefon wszystko do każdego warsztatu od ręki przywożą.

            • Ess, to przede wszystkim zależy o warsztatu. Nie zdarzyło mi się by Darek i
              Piotrek z Sadowej nie mieli u siebie rzeczy podstawowych a i mniej typwych mają
              cały regał. Mamy 21 wiek, czas najwyższy skończyć z naprawianiem samochodów u
              kowala. Jedynie warsztaty specjalizujące się w danych typach aut mają wiedzę i
              potrafią zrobić coś dobrze i tanio. Tanio, bo znają te usterki i nie muszą ich
              pól dnia szukać.
              Prosty przykład. W trasie padł mi czujnik wysokiego ciśnienia na common railu.
              Doczłapałem się do jakiegoś warsztatu. 2 godziny szukali usterki, w końcu
              zaproponowali mi holowanie do elektryka, po diagnozie elektryka znów do nich na
              naprawę. Wycena: robota warsztatu i elektryka plus holowanie w te i nazad
              jakieś 700 zł. Plus częśći. Z oceny nie mniej niż 1000 wszystko razem.
              Podziękowałem serdecznie i kazałem się bujać.
              Jadąc 20 km/h, w kilka godzin doczłapałem się do Sadowej. Diagnoza uszkodzenia-
              od razu, na słuch Naprawa zajęła 15 minut od ręki, koszt całości wraz z
              czujnikiem 120 zlotych.
              Rozumiesz teraz o czym mówię i po co pytałem o markę pojazdu?
              --
              Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
              • Pewnie, że rozumiem, ale wydawało mi się, że mówimy o wymianie oleju i filtra :)
                • Ess, pomyśl jak facet. Jeżeli Kobieta pyta na forum, gdzie może wymienić filtr i
                  olej w swoich 2 samochodach, to w jakim stanie technicznym są te samochody?
                  --
                  Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
                  • tgserwis napisał:

                    > Ess, pomyśl jak facet. Jeżeli Kobieta pyta na forum, gdzie może wymienić filtr
                    > i
                    > olej w swoich 2 samochodach, to w jakim stanie technicznym są te samochody?

                    Wlałem olej z napisem DIESEL do silnika benzynowego, a serwis mnie nie ostrzegł, tylko wlał olej. Czy teraz jeździć, czy zmienić ? Każdy fachowiec mówi co innego. Jeden, że można jeździć, a drugi, że zmieniać. Moje skąpstwo mówi, że jeździć i za 5 tys. wymienić znowu olej.
                    • marmit1 napisał:
                      >
                      > Wlałem olej z napisem DIESEL do silnika benzynowego, a serwis mnie nie ostrzegł
                      > , tylko wlał olej. Czy teraz jeździć, czy zmienić ? Każdy fachowiec mówi co inn
                      > ego. Jeden, że można jeździć, a drugi, że zmieniać. Moje skąpstwo mówi, że jeźd
                      > zić i za 5 tys. wymienić znowu olej.

                      Moim zdaniem jeźdzć te kilka tysięcy i wymienić na prawidłowy. Z zastrzeżeniem, że był to olej o przepisowej lepkości i tej samej firmy. Jeśli przedtem miałeś Castrol Magnetic a wlałeś coś innego, to lepiej zmień jak najszybciej.


                      --
                      Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
                      • Miałem Castrol 10W-40 i teraz też wlałem 10W-40. Nie zauważyłem tylko tego napisu DIESEL. Wziąłem olej w Macro i poszedłem dalej. Powinni w warsztacie to zauważyć. Teraz obiecali zrobić wymianę za darmo. Zapłacę za sam olej.
                        • Nie jestem specjalistą od samochodów, ale według mojej wiedzy nie powinno być problemu. Gorzej byłoby, gdybyś wlał olej do silników benzynowych do diesla. Olej do diesla ma więlkszą wytrzymałość termiczną, więc moim zdaniem w tym przypadku powinno być OK.
                          A tak z ciekawości: nie lepiej byłoby zamist kupować sobie olej w bańce stosować olej z beczki zaprzyjaźnionego warsztatu? Bez pomyłek, szukania i taniej. A przde wszystkim nic Cię nie obchodzi. Przyjeżdzasz, płacisz i masz z głowy.
                          --
                          Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
                          • Nie mam zaprzyjaźnionego warsztatu (ani ulubionego fryzjera). Wymieniałem olej w Feuvert (kiedyś Shell service, a jeszcze wcześniej Kwik-fit). Za olej w Macro 4l+1l na dolewki zapłaciłem 100zł.

                            Może spróbuję ten warsztat w Sadowej, który polecałeś. Jednak wolę bliżej. Korzystałem już z warsztatów na Ogrodowej i Rolniczej - nie mam zastrzeżeń.
                    • Patrz na lepkość oleju wg klasyfikacji SAE. Np "5W40".
                      Oleje do diesli i benzyniaków zwykłych samochodów to te same oleje tylko z innymi naklejkami i w innej cenie często.
                      Jakość oleju to sprawa dla trwałości silnika kluczowa. Kupuje się olej SYNTETYCZNY i tylko syntetyczny, o takiej lepkości jaka wynika z instrukcji obsługi silnika. Raz w roku ale nigdy rzadziej niż co 10-15 tysięcy km (w dieslu 10 tys). I nigdy nie będziesz miał problemów z silnikiem z powodu oleju.
                      Dotyczy nie tylko samochodów ale nawet kosiarek do trawy. Koszt dodatkowy lepszego oleju to grosze w porównaniu z dowolną naprawą silnika. Nie wspominając o coraz wyższych kosztach paliwa kiedy silnik w sposób przyspieszony zużywa się od oleju marnej jakości.

                      --
                      Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                  • tgserwis napisał:

                    > Ess, pomyśl jak facet. Jeżeli Kobieta pyta na forum, gdzie może wymienić filtr
                    > i olej w swoich 2 samochodach, to w jakim stanie technicznym są te samochody?

                    ???? Nie wiem. Nie traktuj każdej kobiety jak blondynki. Gdyby cię kobieta spytała, gdzie może analizę krwi zrobić, to byś myślał, że pewnie ma anemię?
                    • Nie, pomyślałbym że jest właśnie "Blądynkom ". Wystarczy zatelefonować do przychodni i wszysko powiedzą. Jeśli pytałaby na forum, to znaczy że ma internet i potrafi się nim posługiwać. Czyli www.google.pl, hasło przychodnia łomiaki i wszystko jasne. Naprawdę czasami chwila myślenia daje więcej i szybciej niż pytanie o wszystko.
                      A poza wszystkim, to w drugim swoim poście w tym temacie podałem przecież numer telefonu do warsztatu, nieprawdaż?
                      --
                      Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.
          • Dąbrowa ul Wiślana tel 501 738488 Zadzwoń do p . Sławka podaj markę ,nazwę oleju zakres pracy i umów się na sobotę.
            • witaj
              Co do jakiś dziwnych odpowiedzi odbiegających od pytania nie będę komentować. Pytanie było jasno sprecyzowane i jak zwykle znalazło się jakiś komentator bez potrzeby. Nie pytałam co trzeba wymienić, jaki olej, czy filtr taki czy siaki, czy może jeszcze bagnet przeczyścić ściereczką. Pytanie było proste i jasne szukam warsztatu który przyjmnie mi samochód około 17 w tygodniu lub w sobotę i to tyle - a nie jest łatwo taki znaleźć. Chciałam sobie tylko zaoszczędzić czasu.
              Reasumując pan Sławek z wiślanej nie przyjmuje w soboty i ma warsztat do 16. a sadowa przyjmuje mam francuza więc wszystkie części mają u siebie olej zresztą też i wymienią po 17. Podzielę się jak poszło. pozdrawiam
              pozdrawiam wszystkich
              • A co ma nie pójść? Wymiana oleju? :) Twój mąż by sobie poradził, nawet jeśli jest księgowym.

                W Sadowej chłopaki znają się na rzeczy, w odróżnieniu od wielu innych zakładów. Oczywiście jeśli chodzi o francuzy.

                --
                Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                • Łomek nie powiedział bym nowa generacja silników 3 cylindrowych 12 zaworowych z łańcuchem rozrządu grupa VW. wymaga pewnej ostrożności, by niechcący z braku ciśnienia w hydronapinaczu nie preskoczył rozrząd. A wtedy to z zaworów gietkie rurki. Także zostaw jej męża w spokoju.
                  • roberto19633 napisał:

                    > Łomek nie powiedział bym nowa generacja silników 3 cylindrowych 12
                    > zaworowych z łańcuchem rozrządu grupa VW. wymaga pewnej ostrożności,
                    > by niechcący z braku ciśnienia w hydronapinaczu nie preskoczył roz
                    > rząd. A wtedy to z zaworów gietkie rurki. Także zostaw jej męża
                    > w spokoju.
                    Roberto,
                    Wszystko fajnie, ale Dokusia mówi o francuzach. Tam nie ma jakichś pogiętych wynalazków, są rzeczy sprawdzone i działające. Poczekajmy az Dokusia wyrazi swoją opinię na temat warsztatu i obsługi, OK ?
                    W swoim życiu jeździłem i VW i innymi niemieckimi wynalazkami. Miałem też np Saaby. Od kilku ładnych lat jeżdżę francami. I z pełną świadomośćią stwierdzam, że VW przy pugu czy cytrynce to wóz drabiniasty na drewnianych obręczach. Nigdy więcej szwabskiego dziadostwa.

                    --
                    Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.

                    Gdy zbliżać się zaczyna początek życia jesieni, to z dawnych młodych gniewnych robią się starzy wkur...ni.
                    • Tg , ja tylko stwierdziłem że do nowej generacji silników również multi air, napędzanych łańcuchem ,księgowy by chyba bardziej pasował, od niejednego mechanika. Przynajmniej dzięki matematyce i obcowaniu z urzędami ma wyrobioną wyobrażnię, a to przy tej komplikacji niezastąpione żródło sukcesu.

                      No pominąwszy P. Sławka z Wiślanej który ma nieprzeciętną wyobrażnię i talent w >>,,ręcach,,<<. Tzw stara szkoła- młodzi tego nie ogarniają, on mógłby zaśpiewać,, Ja się nie chwalę ,ja po prostu mam talent,,.

                      Inaczej po staropolsku ,,,wymieniaczy części jest wielu, mechaników mało,,
                      • roberto19633 napisał:
                        > Inaczej po staropolsku ,,,wymieniaczy części jest wielu, mechaników m
                        > ało,,
                        O to, to :) Ja, jako stary mechanik potwierdzam w całej rozciągłości. Gdy widzę młodych chłopców przy pracy, to ręce mi opadają. Czego Oni się uczyli w szkołach? Kto im dał prwo wykonywania zawodu? Może nie wszystkim, ale śmiem twierdzić że w 90 % mam rację.


                        --
                        Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.

                        Gdy zbliżać się zaczyna początek życia jesieni, to z dawnych młodych gniewnych robią się starzy wkur...ni.
                        • Jeden młodzieniec w ASO renault, jak mi zaczął podnosić pojazd do góry, to się blachy zaczęły giąć i lakier pękać. "Bo w Renault są w innym miejscu wzmocnienia" :)))

                          --
                          Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                  • Chcesz powiedzieć że w niektórych szmelcwagenach zwanych czasami od imienia swego fundatora i na cześć tysięcy więźniów pracujących w ichnich zakładach hitlerwagenami, wymiana oleju grozi przestawieniem rozrządu?
                    Przeróżne już rzeczy słyszałem o niemieckiej technologii motoryzacyjnej, włącznie z piciem litra oleju na 5 tysięcy kilometrów w osobówkach w standardzie, ale to co piszesz, to jest prawdziwy hit!
                    Też mam nowoczesne auto z łańcuchem rozrządu, ale jakoś o takim problemie nie słyszałem. Acha, już wiem, nie niemiecki... :))))

                    --
                    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                    • Lomek, bardzo proszę, nie wkładaj mi w usta słów którycyh nie wypowiedziałem. To że, moim zdaniem, wieśwageny to szajs ne znaczy jeszcze że tak skrajne opnie na ich temat w sieci wygłaszam. Skoro Ty takie sowa piszesz, to widocznie masz ku temu podstawy. Czyżby doświadczenia osobiste?
                      --
                      Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.

                      Gdy zbliżać się zaczyna początek życia jesieni, to z dawnych młodych gniewnych robią się starzy wkur...ni.
                      • Poniekąd.

                        --
                        Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                        • No to i rozumiem. Na własnym przykładzie polecam kupno puga i serwisowanie go w dobrym i niedrogim warsztacie. Jeżdżę pugami od 6 lat i uważam że jest bardzo sensowny kompromis między jakością, komfortem i kosztami eksploatacji.
                          406-ka bardzo niewiele ustępuje jeśli chodzi o jakość prowadzenia Saabowi 9000. Jest oczywiście gorzej, ale nie na tyle by mialo to przeszkadzać. Ale w zamian jest 5 x taniej.
                          --
                          Polska to wolny kraj. Nie ma w nim szans na szybkie zmiany.

                          Gdy zbliżać się zaczyna początek życia jesieni, to z dawnych młodych gniewnych robią się starzy wkur...ni.
                          • co wy z tymi francuskimi autami? Przecież nawet przysłowie mówi, że nie wolno kupować auta na literę F - forda, fiata, francuskiego.

                            Naprawdę kupujecie francuskie samochody????
                            • Nie mam samochodu. Ale teraz dzięki Panom wiem już, że gdybym miał kupić jakiś, to
                              tylko jakąś francę w rodzaju puga lub cytrynki, ale nigdy szmelcwagena.
                              To znaczy, tak myślałem, ale Esscort właśnie wszczepił mi pewne wątpliwości co do tej francy :)

                              P.S. w barku "Romi" przy Kolejowej zbierało się niegdyś doborowe grono (obojga płci) miłośników Volkswagenów. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście garbusy. Bywałem niemym świadkiem tych posiedzeń. Nie było chyba jakiejkolwiek śrubki w tych samochodach, której nie znaliby na pamięć - z dokładnością do modelu i kwartału produkcji.
                              Za to o wszystkich innych wyrażali się z całym lekceważeniem :)
                              • Największy szmelc na F jaki mi przychodzi do głowy, to Ferrari :))) ;)

                                Samochody od PSA są dobre z wyjątkiem kilku modeli. Po prostu trzeba wiedzieć, żeby np nie kupować 307-ki :) Dobrze jest tez wiedzieć, kto konkretnie dany model silnika robił.
                                Cytryny są generalnie tańsze od Peugeotów i w zakupie i w serwisie, chociaż części dokładnie te same zazwyczaj:)
                                Zupełnie inna sprawa ma się z koncernem Renault, który kontroluje rząd francuski. Renówki są w zakupie podobnej ceny, ale w serwisie 2x droższe.
                                Wszystkie praktycznie francuzy są super wygodne i maja bardzo dobre plastiki (nie dotyczy Nissana który należy do Renault) i niezniszczalne przez korozję nadwozia. Bardzo dobra jakość tapicerek, nawet tych najtańszych. Świetne zawieszenia (porównując do analogicznych aut konkurencji), z nielicznymi niechlubnymi wyjątkami. I wbrew opiniom dość trwałe.
                                Niemieckie samochody maja tez bardzo dobre plastiki, ale w porównaniu z analogicznymi francuzami jedzie się w nich jak na dyszlu wozu drabiniastego. Grosza jakość prowadzenia. Wystarczy przypomnieć słynne liczne wypadki śmiertelne w Audi TT (utrata kontroli nad torem jazdy przy dużych prędkościach) czy Mercedesy A, które dachowały w teście łosia.

                                --
                                Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                                • lomek2 napisał:

                                  Wystarczy przypomnieć słynne liczne wypadki śmiertelne w Audi
                                  > TT (utrata kontroli nad torem jazdy przy dużych prędkościach)

                                  :) no ale jakie piekne to Audi TT, jak juz smiertelnie wypadkowac, czy tez wypadac, to przynajmniej pieknie ;)

                                  no i przyszlo mi o samochodach i pilce noznej rozmawiac - czy na forum sa jakies kobiety? ;)
                              • No bo teraz zakup samochodu nie jest już taki oczywisty jak kiedyś.
                                20 lat temu Honda i Toyota były z Japonii, ford z USA a Saab był porządnym szwedzkim produktem. Teraz Hondy robi się w Anglii, Toyoty w większej części w Polsce (na szczęście tej lepszej) a Subaru składa na Węgrzech. Saab jest z części Opla do którego należy a Volvo jest Fordem za duże pieniądze. Najmniejsza Toyota Citroen i Peugeot to ten sam samochód z tej samej fabryki. Podobnie Suzuki SX4 i Fiat Sedici - te nawet z wyglądu są kropka w kropkę. I tak dalej, i tak dalej...
                                To nie wszystko. Konstrukcje idą w kierunku badziewia, zgodnie z zasadą XXI wieku która mówi że najwięcej zarabia się na "przeciętnej jakości towarze dla niewymagającego nabywcy, w dobrej cenie". No i kupujesz "terenowego leśnika Subaru Forester", który nie ma ani reduktora, ani blokady mechanizmów różnicowych a na dodatek ma dołączany napęd tylnej osi, jak, za przeproszeniem, podwyższone ciasne kombi Nissan Kaszkaj (w wersji 4WD, bo standardem jest napęd tylko na przód).
                                Coraz gorsza, delikatniejsza mechanika + dużo zawodnej elektroniki w połączeniu z wieloletnią gwarancją (oczywiście nie na to co się psuje) powodują, że firma więcej zarabia na serwisie niż na produkcji własnych aut.

                                A jeśli poczytasz prasę motoryzacyjną, to oczywiście wszechobecna reklama samochodów niemieckich. Wbrew testom niezależnym a nawet niemieckim ADAC i TUV. Dlaczego? Bo Niemcy wykupili gazety motoryzacyjne co do jednej. Po co? Nic tak nie kształtuje gustów kupującego jak powtarzane regularnie zaklęcia. Jak kropla, która drąży kamień.

                                --
                                Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                                • Piękne dzięki za fachowe uwagi i porady. Chyba rzeczywiście coś jest w niezłej opinii o francuzach. W swoim czasie wraz ze znajomymi przejeździliśmy wielkie tysiące kilometrów
                                  Citroenem 2CV ("brzydkie kaczątko"). Byliśmy młodzi i nikt nawet nie zauważał niewygody :)
                                  Później był Renault 19 i był to prawdziwy skok cywilizacyjny :)
                                  • "Zwycięzcą ogólnej klasyfikacji opublikowanego kilka tygodni temu niemieckiego badania ADAC AutoMarxX (czerwiec 2010) została tym razem marka BMW, która wyprzedza kolejno firmy Audi oraz Mercedes-Benz. Pierwszą piątkę uzupełniają ponadto Skoda oraz Volkswagen.

                                    Indeks AutoMarxX prezentuje najpełniejszą analizę aktualnej sytuacji w niemieckiej branży motoryzacyjnej. Specjaliści analizują poszczególne firmy obecne na rynku, przyznając m.in. punkty za wizerunek marki, zadowolenie klientów, jakość samochodów oraz rozwiązania technologiczne i parametry ekologiczne"

                                    PIĘKNE :)))
                                    Najważniejsze punkty w rankingu to "wizerunek marki, zadowolenie klientów" :)))) I w ten sposób zawsze niemieckie auta wygrywają :)))
                                    A że jakość i trwałość leci na łeb, rozwiązania technologiczne są wydmuszką (jak np doładowywanie akumulatora podczas hamowania) a BMW X6 jest samochodem, którym najmniej można przejechać na litrze paliwa, taki jest ekologiczny, to już pikuś. Grunt, że na czarnej masce przykleili kółko z napisem BMW (Będziesz Miał Wydatki).

                                    Jest taki cykl rajdowy - WRC. Prestiżowa rywalizacja konstruktorów, niemal tak samo prestiżowa jak F1. Ścigają się samochody budowane na bazie fabrycznych. Żaden cienias nie ma tam szansy się przebić. Nawet Subaru nie może się podnieść po upadku technologiczno-jakościowym. Oto klasyfikacja na przestrzeni lat:
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Rajdowe_Mistrzostwa_%C5%9Awiata#Wyniki_i_klasyfikacja
                                    A tu wyniki ostatniego wyścigu:
                                    www.eurosport.pl/rajdy-samochodowe/rajd-niemiec/2010/zwyciestwo-loeba_sto2438875/story.shtml
                                    --
                                    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                                • Łomek ty preferujesz hasło Josefa Goebelsa , ,, kłamstwo powtarzane po wielokroć ,staje się z czasem prawdą,, , ale wiele w tym niestety smutnej prawdy. Nikomu nie opłaci się produkować dobrych samochodów np: VW Lt z silnikiem MAN, mała rzędowa 6 ,o pojemności 2,4 D. Przebiegi 2.000.000 km. Lub Mercedesy z lat 70
                                  prawie niezniszczalne. Teraz jak w Japonii auto ma wytrzymać do 3 lat a póżniej niech całe się rozsypie.Amen.
                              • drabbu napisał:

                                > P.S. w barku "Romi" przy Kolejowej zbierało się niegdyś doborowe grono (obojga
                                > płci) miłośników Volkswagenów. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się oczywi
                                > ście garbusy. Bywałem niemym świadkiem tych posiedzeń. Nie było chyba jakiejkol
                                > wiek śrubki w tych samochodach, której nie znaliby na pamięć - z dokładnością
                                > do modelu i kwartału produkcji.
                                Prawda. Tylko trudno porównywać garbusa do wspólczesnego samochodu. Jako wieloletni użytkownik garbusa, również znałem w nim każdą śrubkę u kabelek a 99% napraw mozna było w nim wykonać przy użyciu klucza 10,13,19 i wkrętka krzyżowego.
                                • Bo tak się robiło auta w tamtych latach. Szczególnie jeśli powstały według założenia, że kabina musi pomieścić kierowcę i karabin maszynowy z obsługą.
                                  Porządny hitlerowski przedwojenny wyrób zaprojektowany przez Czechów. Powstał w czasach, kiedy niemiecka technologia święciła triumfy i była pionierem innowacji w technice. Po wojnie już nigdy coś takiego nie miało miejsca. Tylko legenda pozostała.

                                  --
                                  Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                            • esscort napisał:

                              > Naprawdę kupujecie francuskie samochody????

                              Niech nas ręka boska broni!
                              Nie kupujemy...............

                          • Wpominany wczesniej warsztat w Sadowej byl pelen podziwu dla naszej starej 406 - pojechalismy po 10 latach uzytkowania i serwisowania w autoryzowanym miejscu wymienic rozrzad. Do tej pory nie bylo ni jednej czesci wymienianej w aucie - tylko regularny serwis, olej i wymiany wycieraczek (czy jak to sie tam nazywa, pior czy jakos tak...:))
                            Samochod ma obecnie 12 lat i zal go nam sprzedawac za grosze, bo to zupelnie dobry samochod jest. Dodatkowo - jest to nawygodniejszy samochod swiata.
                            • To nie sprzedawaj. Co z tego, że ma 12 lat? Jeśli nie ma z nim problemów, to jeździj zanim się nie zacznie sypać. 406 to świetny samochód bez 2 zdań. Teraz już takiego drugiego nie kupisz. W ogóle coraz trudniej jest znaleźć jakiś samochód, o którym można powiedzieć, że jest dobry.

                              --
                              Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
                              • :) nie sprzedaję, ale i z niego nie korzystam. Uwielbiam mojego "malucha" ;) i nim jeżdżę - problem pojawi się, gdy trzeba będzie coś nowego kupić , bo dla mnie jest to samochód dość "ciężko zastępowalny" :(
                              • Masowo takie samochodowe fast mobile (niczym fast foody) produkują, jednorazowe tzn. kilkuletnie. Do gwarancji jeździ w miarę bez zarzutu, chociaż przeglądy w Aso też kosztują, a potem trzeba dać zarobić innym.... No chyba, że jest się mechanikiem praktykiem:-)
                                Zdarzają się pewnie lepsze i gorsze egzemplarze tych samych modeli aut, ale to już chyba kwestia farta, a może to zasługa kierowcy...
                                Niemcy rzeczywiście wiodą prym w fachowej prasie, a u nas utarła się opinia, że wszystko co niemieckie (detergenty też) , to solidne, dobre jakościowo i trudne doi zepsucia. Tak, jak Tuareg:-P

                                Skoro 12 latek w dobrej formie, nie przerdzewiały i nie bity, to niech służy jak najdłużej. Oczywiście wymiana na nowy model czasem cieszy, ale to też ryzyko, a rozczarowania mogą być bolesne.
                    • lomek2 napisał:

                      > Chcesz powiedzieć że w niektórych szmelcwagenach zwanych czasami od imienia sw
                      > ego fundatora i na cześć tysięcy więźniów pracujących w ichnich zakładach hitle
                      > rwagenami, wymiana oleju grozi przestawieniem rozrządu?
                      > Przeróżne już rzeczy słyszałem o niemieckiej technologii motoryzacyjnej, włączn
                      > ie z piciem litra oleju na 5 tysięcy kilometrów w osobówkach w standardzie, ale
                      > to co piszesz, to jest prawdziwy hit!
                      > Też mam nowoczesne auto z łańcuchem rozrządu, ale jakoś o takim problemie nie s
                      > łyszałem. Acha, już wiem, nie niemiecki... :))))


                      >>Szkoda, dlatego zaznacz wymieniaczowi by był ostrożny. Napinacz hydrauliczny łańcucha rozrządu ma to do siebie że gdy ma znaczny przebieg potrafi się cofnąć i obluzować łańcuch. I jak wtedy przyjdzie młody i niewyżyty ,,fachowiec,, następuje odpalenie , przygazowanie i ..........niespodzianka 4 zawory uderzają o denko tłoków. Tylko dlatego że lużny łańcuch przeskakuje na kołach rozrządu, zmieniając fazy. No i wtedy szukanie winnego.
                      >To taka specyfika silników 3 cylindrowych koncernu VW.>> Uważam że uczę się całe życie i nieraz jestem zaskoczony.
                      • Ależ to zjawisko jest znane od chwili pojawienia się innego niż za pośrednictwem koła pasowego napędu wałka rozrządu. O rozrząd trzeba dbać i wymieniać zgodnie z zaleceniami fabryki lub atestem części nie fabrycznej. Widziałem mocniejsze uszkodzenia z tego powodu niż kilka zaworków i tłoków.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.