Budowa sieci kanalizacji i obowiązek przyłączenia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ponieważ w paru miejscach na forum czytałem o rzekomym obowiązku przyłączenia do budowanej kanalizacji spieszę z wyjaśnieniem a raczej tym co znalazłem w sieci.
    Na forum Muratora prawnik jasno pisze, że obowiązek mają ci, którzy zaczęli budowę wtedy, kiedy kanalizacja jest już wykonana i istnieje możliwość przyłączenia. Jeżeli kanalizację zbudowano PO odbiorze domu wraz z szambem NIE MA OBOWIĄZKU przyłączania się.
    Cytuję: "Oznacza to, że obowiązek przyłączenia dotyczy nowych lub modernizowanych obiektów. Na użytkowanych już nieruchomościach podłączenie do kanalizacji zależy od dobrej woli jej właściciela."
    Link:
    muratordom.pl/eksperci/pytania/budowa-kanalizacji-przez-gmine/17603/
    Dodatkowo, jako ciekawostka ale też ważna informacja - gmina nie ma prawa obciążać mieszkańców kosztami budowy sieci. Miało to miejsce w wielu gminach i teraz muszą zwracać ludziom kasę z odsetkami, zgodnie z wyrokiem NSA. Poniżej garść informacji:

    "Tylko na Podkarpaciu gminy muszą zwrócić mieszkańcom miliony złotych. Pobierały od nich bowiem bezprawnie opłaty z tytułu udziału w kosztach budowy kanalizacji. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że samorządów nie uprawniał do tego żaden przepis.

    Niedawno głośny był przypadek gminy Siepraw (woj. małopolskie), gdzie Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że tamtejsza Rada Gminy podjęła nieważną uchwałę zezwalającą na pobieranie opłat od mieszkańców na budowę kanalizacji. Teraz gmina musi każdemu właścicielowi domu zwrócić po 1,5 tysiąca złotych. Również i na Podkarpaciu gminy z tego samego powodu będą musiały oddać pieniądze mieszkańcom.

    Pieniądze tylko z budżetu lub z Unii
    Według NSA, gmina nie może prowadzać obowiązkowej opłaty dla mieszkańców z tytułu udziału w kosztach budowy kanalizacji. Właściciele domów nie powinni łożyć na taką inwestycję. Samorząd środki na ten cel powinien szukać wyłącznie w swoim budżecie, albo w funduszach unijnych."
    Link:
    supernowosci24.pl/gminy-musza-zwrocic-mieszkancom-miliony-zlotych/
    • Ale my chyba na budowę nie "łożymy" dodatkowo - oprócz tego, że płacimy podatki.
      Ale i tak moim zdaniem to głupie przepisy. To jak ludzie chcą się zrzucic i polepszyc sobie warunki, to nie mogą? Dziwne
      • Jeżeli chcą to mogą ale musi to być akcja własna mieszkańców (społeczników) a wpływ z jej źródła nie może być w budżecie gminy. Tu jest mowa o tym, że gminy zmuszały ludzi do wpłat kwot jako obowiązkowych - przeważnie pomiędzy 1500 - 3000 PLN. Zresztą działo się tak tuż za miedzą, czyli w Kampinosie.
        • Ale u nas władze na razie tak nie robią, więc nie ma problemu.
          Moim zdaniem powinien być obowiązek podłączania się do sieci kanalizacyjnej, jeśli jest ona "w ulicy". Chyba że ktoś ma ekologiczna oczyszczalnię. Oczywiście otwarta jest kwestia ewentualnego dofinansowywania najuboższych czy np. rozkładania podłączenia na raty itp.
          W Łomiankach nie ma opłaty adiacenckiej.
          • Opłaty nie ma ale dostęp do infrastruktury na pewno zwiększa atrakcyjność nieruchomości i potencjalnie jej cenę na wolnym rynku. Mając do wyboru działkę z mediami a działkę bez mediów dzisiaj zdecydowałbym się na tę drugą.

            Gdybym wiedział, że wartość mojej działki wzrośnie (a powinna!) po podłączeniu kanalizacji na pewno byłby to poważny argument. Pomijam oczywiście wygodę i komfort życia. Gdyby jeszcze Gmina dogadała się z innymi dostawcami usług - internet, telekomunikacja, TV kablowa - mogłoby się okazać, że dużą część kosztów pokryliby dostawcy komercyjni. Ja na pewno też chętnie rzuciłbym na stół parę tysięcy więcej gdyby wraz z rurą z wodą wjechał mi do domu szerokopasmowy internet, stacjonarna TV kablowa itp.
            • No ale przecież sam napisałeś, że kanalizacja zwiększy wartość działki. No to czemu masz opory przed podłączeniem się?
              • Mam opory bo w moim konkretnym przypadku inwestycja zwróciłaby się po 15 latach. A ja nie wiem gdzie będę za 15 lat ... :-) Zresztą na razie to i tak rozmowa o powietrzu. Z ostatnich mapek z planami budowy kanalizacji Dziekanów Bajkowy był na końcu ... i pewnie to się nie zmieni. Przypominam, że kanalizacji nie mają jak na razie nawet w "centrum" :-)
                • Wracając do tematu..
                  Obowiązek przyłączania się do powstającej kanalizacji, wydaje się być oczywisty.
                  Nie mam pojęcia jak to zrobić ale pewnie da się coś wydumać.
                  Od kilku miesięcy jako mieszkaniec sąsiedniej gminy, gdzie wodociąg, gaz i kanaliza(grawitacyjna!!) jest dostępna w każdym zadupiu, obserwuję irracjonalną obecność szambiarek na posesjach sąsiadów. Mając za płotem kanalizację nie podłączają się do niej choć z założenia to się nie opłaca i nie ma na nich mocnego. O co chodzi?
                  • Może na początek zrobić kontrolę szczelności szamba, a jeśli jest nieszczelne, ukarać wysokim mandatem (oczywiście jeśli tak przewiduje regulamin, ale pewnie przewiduje)
                    • esscort napisał:

                      > Może na początek zrobić kontrolę szczelności szamba, a jeśli jest nieszczelne,
                      > ukarać wysokim mandatem (oczywiście jeśli tak przewiduje regulamin, ale pewnie
                      > przewiduje)


                      Ależ masz przyzwyczajenia. Od razu z grubej rury. A co niech sąsiadowi będzie gorzej.

                      Czy może najpierw uświadomić o pożyteczności kanalizacji , dopiero póżniej , gdy się nie podłączy , pomyśleć o sankcjach.
                      Karać? a co gdy człowiek jest nieświadom błędu?
                      Jesteś straszny, to co napisałeś trąci czasami gospodarki nakazowej gdy człowiek jako jednostka był nikim.
                      Karać? Esscorcie spodziewałem się po tobie mądrzejszej wypowiedzi.
                    • Czasy w których można było narzucać obywatelom określone zachowania już minęły. Oczywiście nadal musimy płacić podatki i jeszcze parę innych rzeczy ale wg konstytucji to raczej Państwo ma nam zapewnić warunki do godnego życia (np. kanalizacja) a my możemy ale nie musimy z nich korzystać.
                      Link:
                      www.sciaga.pl/tekst/65805-66-prawa_i_obowiazki_obywatela_w_konstytucji_rzeczypospolitej_polskiej
                      Pomysł na ściganie obywateli i nakładanie fikcyjnych mandatów w celu wymuszenia określonego działania zalatuje Mrożkiem i klimatem lat 50-60 minionego wieku.
                      Jestem za edukacją i bardzo chętnie posłucham o korzyściach wynikających z wydania dużej kwoty. Jeżeli uznam te argumenty za wystarczające podejmę na ich podstawie decyzję.
                      • Nie rozumiem. Egzekwowanie szczelności szamb nazywasz "narzucaniem określonych zachowań"?
                        • Jeżeli sprawdzenie szczelności szamba (z domniemanym jego brakiem) ma skutkować nałożeniem mandatu w celu motywacji do przyłączenia do kanalizacji to właśnie to oznacza.

                          Przypominam, że obowiązuje domniemanie niewinności do kiedy nie udowodni się winy.

                          Chyba, że wystawienie mandatu ma jedynie wpłynąć pozytywnie na kondycję finansową Gminy, jak to ma miejscy w przypadku fotoradarów i na wystawieniu mandatu się skończy. Ale to już zupełnie inna bajka i nie mniej naganna.

                          • Sprawdzanie szczelności szamba ma na celu sprawdzenie, czy szambo jest szczelne, czy nie.
                            Nie jest tajemnicą, że wiele osób nie przyłącza się do kanalizacji, bo ich ścieki wsiąkają w ziemię. I nie ma to nic wspólnego z radarami czy powiększaniem budżetu gminy. Jeśli już chcesz porównywać z ruchem drogowym, to porównuj z przejeżdżaniem przez skrzyżowaniem na czerwonym świetle lub jeżdżeniem po chodniku.
                            • Zauważyłem że wycofujesz się okrakiem ze swego wniosku o karanie jeżeli ktoś się nie przyłączy/ być może źle zinterpretowałem twój post/.

                              Zbyt nadgorliwy jesteś z tym karaniem, to nieco zaprzecza postawie osoby z gruntu neoliberalnej.
                              Następnym razem nie spiesz się z propozycjami kar i mandatów, pamiętaj istnieje jeszcze instytucja pouczenia.
                              Zresztą , co zrobisz gdy 70 letnia babinka powie: nie mam pieniędzy nie tylko na podłączenie ale również na mandaty, nie mówiąc o lekarstwach?
                              Co od niej wyegzekwujesz?
                              Proponuję nieco stonować ten agresywny ton i wypracować jakieś normalne sposoby finansowania i podłączenia.
                              • nasze.lomianki napisał(a):

                                > Zauważyłem że wycofujesz się okrakiem ze swego wniosku o karanie jeż
                                > eli ktoś się nie przyłączy/ być może źle zinterpretowałem twój post/.
                                >
                                > Zbyt nadgorliwy jesteś z tym karaniem, to nieco zaprzecza postawie
                                > osoby z gruntu neoliberalnej.
                                > Następnym razem nie spiesz się z propozycjami kar i mandatów, pamięta
                                > j istnieje jeszcze instytucja pouczenia.
                                > Zresztą , co zrobisz gdy 70 letnia babinka powie: nie mam pieniędzy n
                                > ie tylko na podłączenie ale również na mandaty, nie mówiąc o lekarst
                                > wach?
                                > Co od niej wyegzekwujesz?
                                > Proponuję nieco stonować ten agresywny ton i wypracować jakieś normaln
                                > e sposoby finansowania i podłączenia.
                                Zapomniałbym- wesołych świąt.
                                • Ano właśnie - można mieć wrażenie, że chodzi o karanie dla karania a nie o cel nadrzędny - motywację do przyłączenia. Jest inaczej kiedy jesteśmy młodzi, sprawni, mamy pracę i możliwość zapłacenia a inaczej kiedy ktoś chce nas zmusić wbrew naszej woli do zapłacenia kwot na które nas nie stać. Życie ma wiele odcieni, nie tylko czarne i białe. Osobiście skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że w przypadku osób starszych, schorowanych, o ograniczonych środkach, które przez lata zapłaciły dziesiątki tysięcy złotych podatków przyłączenie powinno być na koszt Państwa. Jeżeli mają spadkobierców - niech oni płacą a jak nie mają - obowiązek powinien ciążyć na gminie. W przypadku ludzi młodych, w wieku produktywnym nie widzę usprawiedliwienia choć pewnie i tu znalazły by się wyjątki. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą i autorytatywnie decydować kto jest dobry a kto zły nie znając ich sytuacji. A jeżeli wiemy, że ktoś wbrew przepisom wylewa swoje nieczystości do rowu albo ponad wszelką wątpliwość wiemy, że mają nieszczelne szambo zawsze można złożyć donos obywatelski. Na podstawie rachunków za wywóz szamba można ustalić czy wszystko jest OK. Ale tutaj uwaga - ja na przykład nie mam pokwitować i też mógłbym być zakwalifikowany. Na szczęście szambo wywozi mi od lat ten sam pan i wiem gdzie mieszka. Na nim ciąży obowiązek raportowania do gminy komu i kiedy opróżniał szambo.
                                  Reasumując - jeżeli wiesz ponad wszelka wątpliwość, że twój sąsiad nie jest uczciwy twoim obowiązkiem jest to zgłosić. Jeżeli nie zgłosisz stajesz się współwinny.
            • krasnal2x napisał(a):

              > Gdyby jeszcze Gmina dogadała się z innymi dostawcami usług - intern
              > et, telekomunikacja, TV kablowa - mogłoby się okazać, że dużą część kosztów pok
              > ryliby dostawcy komercyjni. Ja na pewno też chętnie rzuciłbym na stół parę tysi
              > ęcy więcej gdyby wraz z rurą z wodą wjechał mi do domu szerokopasmowy internet,
              > stacjonarna TV kablowa itp.
              To jeszcze większa abstrakcja niż posiadanie kanalizy...
              Mam wrażenie, że nie doczekamy takich czasów....
              • Pewnie że nie doczekamy. Przecież buduje się sam wod.-kan.
                No ale przecież i na to nie ma za bardzo kasy. Biednemu zawsze wiatr w oczy :(
              • Niekoniecznie abstrakcja! Są takie miejsca, gdzie tak zrobiono - np. Rembertów. Wszystko zależy od dobrej woli i pomysłowości tych, na których MY głosujemy.
                Ciekawostka nr 1
                U nas w ulicy od 15 lat jest zakopany światłowód TPsy
                Ciekawostka nr 2
                IBS pociągnął swój światłowód już do Kiełpina. A stąd już bliżej niż dalej do Dziekanowa ...
                • Żadna firma nie dołoży się bardziej niż to by wynikało z rachunku ekonomicznego. A to co się opłaca przy budowie łączy telekomunikacyjnych, to promil w porównaniu z kosztami robocizny przy budowie kanalizy.
                  • Wydaje mi się, że nie do końca tak jest.
                    Biorąc pod uwagę średnie miesięczne rachunki jakie płacę to akurat najwięcej wychodzi za Cyfrę+: 149,00, następnie internet - 109,00 PLN, kanalizacja i woda - gdyby były - kosztowałyby przy moim zużyciu: 63,00 PLN (licząc w cenach z cennika Łomiankowskiego, każdy inny dostawca w rejonie Warszawy byłby tańszy). Jak widać opłaty za usługi nie związane z wodą wynoszą aż 80% wydatków. Wykopanie rowu kosztuje tyle samo - czy ma nim iść rura z wodą, szambem czy kable telekomunikacyjne. Skoro jednak ma już być wykopany część kosztów można by podzielić pomiędzy dostawców - jak dużą to już kwestia negocjacji gminy z dostawcami. Zresztą czas najwyższy - telewizje kablowe są już we wszystkich blokach i tam więcej klientów nie zdobędą. Wchodząc masowo na rynek domów jednorodzinnych mogą zażądać wyższych ceny za usługi + jakieś opłaty za przyłączenie. Dla przykładu: w UPC pakie 2w1, Max Extra HD + Fiber Power 60 z Wi-Fi kosztuje 135,00 PLN miesięcznie, czyli mniej niż ja płacą za samą TV! Ja bym się zgodził zapłacić np 200 zamiast 259, które płacę obecnie + opłata instalacyjna. Wystarczy przemnożyć to przez ilość domów w Łomiankach z założeniem, że przyłączy się 30% i mamy konkretną ilość!
                    • No właśnie że nie, bo rów rowowi bardzo nierówny. Poza tym, po co ktoś ma inwestować, żebyś płacił mniej, skoro bez żadnych inwestycji i tak będziesz płacił? To nie osiedle budynków wielorodzinnych. Ciągnięcie dziesiątek metrów infrastruktury do pojedynczych posesji się najzwyczajniej nie opłaca. Gdyby się opłacało, już by się tu dostawcy telefonii, internetu i telewizji kablowej zabijali nawzajem. A tak, oprócz Świadków Jehowy możesz liczyć tylko na regularne odwiedziny facetów z korą, drewnem kominkowym, dywanami, odkurzaczami i z firm ochroniarskich oraz ubezpieczycieli.
                      To co się zwykłym ludziom ZDAJE, zwykle nie ma nic wspólnego z realiami biznesu.
                      • Rozumiem, że Rembertów ze swoją kablówką to fanaberia bogatej firmy, która "ma nic wspólnego z realiami biznesu".
                        • krasnal2x napisał(a):

                          > Rozumiem, że Rembertów ze swoją kablówką to fanaberia bogatej firmy, która "ma
                          > nic wspólnego z realiami biznesu".
                          Nieczęsto zgadzam się z lomkiem, ale:
                          Rembertów to pipidówa gdzie sąsiad sąsiadowi zagląda do gara. Działki były tam dzielone w 44 r po 600m. Jeżeli ktoś ma 1200 to musi mieć ogromny fart.
                          Po prostu gęstość zaludnienia jest taka jak ,,Pekinie,, . Przy takim nasyceniu mieszkańców na 1m,
                          można oczekiwać nie tylko tych których wymienił lomek, ale też :
                          kanalizatorów, wodociągowców, kablarzy wszelkiej maści i wielu innych domokrążców.
                          W Rembertowie to możesz, wychodząc wieczorem na drinka potknąć się o sąsiada.
                          Łomianki mają zdecydowanie luźniejszą zabudowę , objąć taki rejon inwestycjami jest zdecydowanie trudniej.
                          • nasze.lomianki napisał(a): > Łomianki mają zdecydowanie luźniejszą zabudowę , objąć taki rejon inwestycjami jest zdecydowanie trudniej.

                            Dawno temu, w latach dzięwięćdziesiątych, przy okazji budowy sieci telefonicznej w mojej okolicy, jedna z kablówek była bardzo zainteresowana położeniem swoich przewodów. Chodzili po domach i zbierali zapisy od ewentualnych chętnych, zapewniając, że inwestycja będzie szybka. Ja się oczywiście zapisałem. W jakiś czas potem dostałem listowne przeprosiny, że jednak inwestycji nie będzie, gdyż "nakłady i koszty nie zapewniają odpowiedniej rentowności", tak więc przykro im, ale... Dalszych prób nie było. Tak więc, nie wydaje mi się, żebyśmy tu mogli liczyć na kablową telewizję.
                          • A to ciekawe, bo gęstość zaludnienia w Rembertowie wynosi 1206 os/km2 (2011) podczas gdy w Łomiankach: 1956 os/km2 (2010)
                            • Przecież nie chodzi o gęstość zaludnienia, tylko o rozproszenie zabudowy - duże oddalenie budynków od siebie, charakterystyczne dla wielu rejonów Łomianek i to chyba to powoduje niechęć tych sieci. Poza nie tak licznymi zwartymi osiedlami, musieliby położyć wiele kilometrów przewodów na stosunkowo niewiele domów. A to sieć decyduje, co jest dla niej opłacalne, a co nie.
                              • Kabel jest oczywiście zawsze najlepszy. Ale zależy co w nim jest.
                                Analogowa telewizja to technologiczny przeżytek, również analogowa kablówka. Już za chwile zostaną wyłączone ostatnie nadajniki analogowe (Mazowsze jedno z ostatnich) i na większości obszaru kraju, podobnie jak wcześniej, będzie odbierany multiplex cyfrowy za darmo "z powietrza". W Łomiankach i okolicach nie ma większego problemu z odbiorem. Nie licząc tych co w lesie - oni mogą mieć faktycznie problemy.
                                Do tego dochodzą cyfrowe platformy telewizyjne satelitarne. No i telewizja internetowa oparta na infrastrukturze telefonicznej byłej TPSA. Ktoś, kto nie może sięgnąć do przynajmniej jednej z tych możliwości, faktycznie ma nieprawdopodobnego pecha.
          • Ale powinna być. I jest to co innego niż obowiązkowe finansowanie inwestycji. Choć skutek oczywiście ten sam.
            Do tej pory nie mogę zrozumieć jaki był (inny niż głupota i krótkowzroczność) powód zniesienia opłat adiecenckich.
            • lomek2 napisał:
              > Do tej pory nie mogę zrozumieć jaki był (inny niż głupota i krótkowzroczność) p
              > owód zniesienia opłat adiecenckich.

              Powód był pewnie taki, że nikt nie lubi płacić ;)
            • Biorąc pod uwagę definicję opłaty, czyli "od wzrostu wartości nieruchomości na skutek budowy urządzeń infrastruktury technicznej z udziałem środków Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego" musi jeszcze wystąpić czynnik podstawowy czyli INFRASTRUKTURA. A skoro jej nie ma to nie ma za co pobierać opłat.
              • Dlatego tez opłatę pobiera się PO wybudowaniu infrastruktury a nie PRZED. Dlatego tez nazywa się "adiecencka" a nie "składka na budowę". Opłata adiecencka jest jak najbardziej zgodna z prawem (do pewnej wysokości procentowej wartości inwestycji) i żaden sąd jej nie uchyli.
                • Na nie napisałem, że nie jest zgodna z prawem.
                  Ja jedynie napisałem, że jej nie ma bo nie ma za co płacić, przynajmniej nie w Dziekanowie Bajkowym, gdzie nie tylko nie ma kanalizacji czy wodociągu ale nie ma nawet oświetlenia na ulicach czy utwardzonej nawierzchni, mimo że ulice są gminne (na pewno ta, gdzie mieszkam)! Gmina doskonale zdaje sobie sprawę, że nakładając tę opłatę zostałaby zasypana żądaniami mieszkańców dot. infrastruktury. A tak jedyna infrastruktura to gaz i prąd, których budowa nie zostały sfinansowane ani przez budżet państwa ani przez gminę.
                  • Temat w Łomiankach jest stary i znany od 20 lat. Składa się z:
                    1. budowy sieci kanalizacyjnej
                    2. obowiązku przyłączania się
                    3. plany na 2013-2015

                    1. Budowa sieci to obowiązek gminy i robi to z podatków lub dotacji.
                    Swego czasu przed ok.20 laty powstał Społeczny Komitet, którego członkowie DOBROWOLNIE składali się na tzw. "partycypacje" dla zwiększenia budżetu gminy i przyśpieszenia budowy sieci. Zasada miała być taka, że osiedle, które zbierze więcej pieniędzy będzie miało pierwszeństwo w planach wykonania sieci, oczywiście, wg. kolejności technologicznej.
                    Umowy z członkami SK były parafowane przez burmistrza, który tym samym był zobowiązany w odpowiednim czasie, w zamian za pozyskane środki przez gminę zwrócić je w postaci BEZPŁATNEGO PODŁĄCZENIA DOMU, gdy sieć dojdzie do posesji członka SK.
                    Niestety w tzw. międzyczasie przerwany został proces intensywnej budowy sieci (pomijam przyczyny jako historię), Społeczny Komitet został rozwiązany i ok. 800 członków zostało z umowami w garści, ale bez pieniędzy i bez kanalizacji.
                    Niektórzy wycofali wkłady, innym je zrewaloryzowano i z czasem, powoli, w miarę jak postępuje budowa, są podłączane domy. Nadal chyba czeka jeszcze ok. 400 domów.
                    Dodatkową komplikacją jest, że od pewnego czasu sieć buduje nie Zakład gminy, lecz Spółka, która aby zrealizować zobowiązania wobec członków byłego SK, musi dostawać dotacje z budżetu gminy (gmina oddaje dług).

                    Opłaty adiacenckie Rada poprzedniej kadencji w 2007 roku zlikwidowała.

                    2. Obecnie, nawet tam, gdzie jest sieć kanalizacyjna, wiele domów nie podłącza się. Przypuszczalnie jest to przede wszystkim efekt nieszczelnych szamb.
                    Poprzedni burmistrz, chyba w 2009 roku, próbował coś z tym zrobić. Wysłano przedstawiciela UM do Mszczonowa i po jego powrocie ukazał się artykuł w Gazecie Łomiankowskiej chyba pt. "Jak to zrobili w Mszczonowie". W Mszczonowie Rada i burmistrz wydali zarządzenie, powołując się na istniejącą Ustawę o ochronie środowiska, że właściciela, którzy mają przed domem sieć kanalizacyjną, mają OBOWIĄZEK w określonym czasie, podłączyć się z siecią domową. W przeciwnym razie groziły poważne grzywny. Efekt - w ciągu 2 tygodni 90% niepodłączonych domów podpisało odpowiednie zobowiązania i umowy. W wypadkach szczególnych była możliwość rozłożenia kosztów podłączenia na raty.
                    W Łomiankach po tym artykule, na forum i chyba poza nim też, powstał zgiełk i krzyk, co to za porządki, karać ??? Burmistrz z uwagi na PR ugiął się i nic z tego nie wyszło.

                    Temat jest otwarty i można, jeśli się chce i nie boi opinii głupich, chciwych ludzi nie dbających o środowisko, przeprowadzić go jednym zarządzeniem.

                    3. W 2009 roku na jesieni UM/Spółka nie złożyli wniosku o dotacje 57 mln z UE. Całość nakładów - ok.90 mln zł. W chwili obecnej roboty w centrum Łomianek miałyby się ku końcowi.
                    Potem pieniądze się skończyły i dopiero obecna władza wystąpiła wreszcie o dotacje, jednak już niestety mniejsze (ok.30 mln).
                    Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, roboty w Dziekanowie Leśnym, Bajkowym, Polskim, Sadowej mogą się zacząć dopiero po 2016 roku.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.