Dodaj do ulubionych

zdrowa żywność

20.05.08, 13:27
Od jakiegoś czasu szukam w okolicy (jak najbliższej)sklepu ze zdrową
żywnością, bez sukcesów. Czy ktoś z tutaj obecnych zna może takowy, dobrze
zaopatrzony, gdzieś na Żoliborzu, Bielanach? Szukam głównie mąki orkiszowej
BioBabalskich, ale nie tylko.
Edytor zaawansowany
  • jojcorz 21.05.08, 09:20
    To zależy jak kto rozumie pojęcie "zdrowa żywność".

    Polonista przykładowo może zażartować z nas mówiąc:

    "Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem aby jakąkolwiek żywność hospitalowano". Z tego można wysnuć jakże błędny wniosek, że KAŻDA żywność jest zdrowa. ;)

    Specjalista o higieny (tak od higieny), może zaoponować mówiąc;

    "Tylko ta żywność która nam (ją spożywającym), przynosi więcej korzyści niż szkody - powinna przez nas być akceptowana.

    Tutaj wracamy do meritum posta.

    Zasada jest BARDZO PROSTA.
    Chcesz spożywać żywność ZDROWĄ DLA CIEBIE? ("zdrową żywność")?

    Skupiaj się na produktach "wygenerowanych w mikroskali przestrzennej [mój termin ;)]".
    Pomarańcza(e) przytaskane z Hiszpani, Grecji i od każdego innego producenta, z odległości większej niż 100 km od miejsca Twojego STAŁEGO (czyli osiadłego na wieki wieków amen) zamieszkania, możesz śmiało zaliczyć do "Żywności NIEZDROWEJ".

    Dotyczy to każdego "dogębnego" produktu który powstaje poza obszarem wyznaczającym znany uczniom wzór na pole koła:

    ZŻ=Pi*r^2 (liczone od miejsca twojego zamieszkania, gdy r=50 km).
    ZŻ oznacza - zdrową żywność.

    Nie skład, nie bzdety kotlety ale PRODUCENT (a raczej odległość w jakiej jest od nas usytuowany) powinna być wyznacznikiem czy możemy zaliczyć go do preferowanych przez nas "dostarczycieli strawy".

    Jeżeli już wiemy że takowy w naszym "zdrowym kółku - (patrz wzór) istnieje, to patrzymy mu na ręce.

    Ideałem byłoby znaleźć takiego który jest blisko i preferuje ekologiczne spojrzenie na produkcję żywności.
    Tutaj radzę być bardzo dociekliwym.
    Wszechobecny marketing (czytaj - wciskanie kitu frajerom) ma zastosowanie.

    Reasumując.

    Nic nie zastapi własnej produkcji. Ja jestem takim własnie egzemplarzem który do czasu "wyfrunięcia w świat" z rodzinnego gniazdka był tak własnie odżywiany.

    Własne wędliny, własne pieczywo, własne warzywa, własna woda (studnia).

    Później, (dorosłe życie), było już tylko gorzej.

    Niestety, nie da się spełnić wymogów zdrowego odżywiania w pogoni za: wykształceniem, zawodem, miłością życia [(;], statusem materialnym.

    Jak chwycimy większość tych "celów" to stwierdzimy że jesteśmy "żywieniowym Radiowem" (ot taka górka śmieci przed Chomiczówką).

    Warto jednak młodym (dzieciom, wnukom) zapewnić chociaż trochę lepszą żywność niż ta (nienajlepsza) którą połykaliśmy, goniąc przez życie.

    Post koobe, to poruszenie bardzo poważnego, nazwijmy to EGZYSTENCJONALNEGO dla ludzi (w najbliższej perspektywie czasowej) tematu.


    --
    Jego czystość była nieskalana, a jednak wszystkie psy w mieście na niego szczekały. Psy bowiem szczekają na to, co im się dziwnym zdaje.
    W. Chung
  • frags 21.05.08, 17:58
    Z całym szacunkiem dla liczby słów, kóre wygenerował jojcorz,
    odpowiem w skrócie. Sklepy ze zdrową żywnością w Słomiankach nie są
    popularne. Kiedyś do takiego miana aspirował "Polski Sklep" przy
    Warszawskiej - daleko w stronę Kiełpina. Aspirował i niech tak
    zostanie.

    Żoliborz pod tym względem prezentuje się lepiej - polecam dwa
    miejsca. Sklep "Spiżarnia u Braci" na Słowackiego niedaleko DH
    Merkury i "Staroświecki Sklep" (nazwa z pamięci, więc może ją
    pomyliłem). Ten sklep jest vis a vis kościoła St Kostki gdy idzie
    się do niego od Pl. Wilsona.

    Mąkę orkiszową mają w tym drugim. Jednak chyba pochodzi z "Polskich
    Młynów". Niezłą mąkę chlebową można było kiedyś dostać na bazarku na
    tyłach Hali Mirowskiej.
    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • pencroff 21.05.08, 21:22
    frags napisał:
    > Z całym szacunkiem dla liczby słów, kóre wygenerował jojcorz,
    > odpowiem w skrócie.

    Gratuluję trafnego sformułowania :)
    W swoim poście Jojcorz odkrył też zupełnie rewolucyjną zasadę;
    cytuję:

    "Zasada jest BARDZO PROSTA.
    Chcesz spożywać żywność ZDROWĄ DLA CIEBIE? ("zdrową żywność")?
    Skupiaj się na produktach "wygenerowanych w mikroskali
    przestrzennej [mój termin ;)]".
    Pomarańcza(e) przytaskane z Hiszpani, Grecji i od każdego innego
    producenta, z odległości większej niż 100 km od miejsca Twojego
    STAŁEGO (czyli osiadłego na wieki wieków amen) zamieszkania, możesz
    śmiało zaliczyć do "Żywności NIEZDROWEJ".

    Dotyczy to każdego "dogębnego" produktu który powstaje poza
    obszarem wyznaczającym znany uczniom wzór na pole koła:

    ZŻ=Pi*r^2 (liczone od miejsca twojego zamieszkania, gdy r=50 km).
    ZŻ oznacza - zdrową żywność."

    Mieszkam w Łomiankach. Bardzo chciałbym wiedzieć, gdzie w promieniu
    50 kilometrów od nas (albo nawet stu) można natrafić na uprawy
    pomarańcz lub dowolnych innych cytrusów. Szanowny Wynalazca tej
    złotej zasady może pomylił pomarańcze z marchewką?
    Dla porządku można też zauważyć, że żaden polonista (polonista!)
    nie żartowałby, że "jakąkolwiek żywność hospitalowano" - jeżeli już,
    to "hospitalizowano".
    Czyżby Szanowny Wynalazca nie stosował się do własnej reguły,
    spożywał wyraźnie niezdrową żywność i lekko bredzi?
  • lomek2 22.05.08, 00:30
    Rzeczywiście była taka teoria, że pożywienie należy spożywać pochodzące z
    okolic. Tylko okolic czego? Urodzenia, zamieszkania zameldowania? Pochodzenia
    rodziców a może dziadków? Dalej powstaje pytanie, kto jest naszym ojcem (z matką
    problemów raczej nie ma) i dziadkiem? NIe z ciekawości, tylko żeby dietę zdrową
    skomponować... :)

    Moim zdaniem jest to koncepcja wyssana z palca jakiegoś lekarza, który miał
    stałą rubrykę w "Przyjaciółce". I przyjęło się. Pewnie za komuny, co tłumaczyło
    troskę władzy o zdrowe odżywanie narodu (brak cytrusów).

    Wracając do tematu - człowiek jest wszystkożerny. Jak mówi przysłowie: "człowiek
    nie świnia - wszystko zje". Zdrowa żywność to raczej taka, która jest dobrej
    jakości, pozbawiona "chemii" i do tego spożywana z umiarem. Tylko tyle i aż tyle.

    --
    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
  • koobe 24.05.08, 13:00
    Dzięki Frags za odpowiedź na temat, już nie licząc słów...
    Nie znałam tych sklepów, sprawdzę.
  • frags 24.05.08, 13:05
    Nie ma sprawy, nie gwarantuję, ze znajdziesz tę mąkę, ale weź pod
    uwagę próbę z mąką Polskich Młynów. Jeśli chcesz ją użyć do wypieku
    chleba, jest niezła.
    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • lomek2 24.05.08, 14:28
    Chcąc mieć dobrą mąkę prawdziwie pełnoziarnistą, należałoby namierzyć jakiś
    niewielki młyn spółdzielczy i tam bezpośrednio kupić.
    Mąka pochodząca z dużych młynów jest wykastrowana ze wszystkiego co najbardziej
    wartościowe. Coś jak jajko bez żółtka.
    Jednym z pierwszych etapów po wyłuskaniu ziarna z otrąb jest jego
    rozczłonkowanie na 2 lub 3 części. Do produkcji mąki idzie tylko środkowa część
    ziarna, czyli substancja odżywcza ziarna. Taka mąka to mniej niż 50% wartości
    mąki pełnoziarnistej, i taką właśnie mąkę kupujemy w sklepach. Np zarodki są
    precyzyjnie oddzielane i sprzedawane głównie producentom batonów typu Snickers.
    Oczywiście można też pojechać do dużego młyna i dokupić oddzielnie zarodki
    (pownni sprzedać bez marudzenia), po czym dosypywać je do mąki. Oczywiście są
    one z 10x droższe od mąki, ale dosypuje się ich łyżeczkę na kilogram albo mniej

    --
    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
  • frags 24.05.08, 15:04
    lomek2 na tym forum znasz się na wszystkim jak widzę. Zaczynałeś
    jako autor nieudacznej stronki wyborczej. Potem parałeś się między
    innymi falami radiowymi, motoryzacją, a ostatnio nawet USG ciąży,
    piaskiem do piaskownicy i teraz mąką do wypieku chleba. Jeśli chodzi
    o USG, jak rozumiem nie jest to wiedza z autopsji - chociaż kto wie.
    Ale chleb na pewno wypiekasz, prawda?
    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • lomek2 24.05.08, 19:09
    Pomogę ci zauważyć, że wszystko to związane jest z techniką, a ja jestem
    inżynierem (czynnym).
    Chleba nie wypiekam.

    --
    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
  • frags 24.05.08, 19:40
    lomek2 napisał:

    > Pomogę ci zauważyć, że wszystko to związane jest z techniką, a ja
    jestem
    > inżynierem (czynnym).
    > Chleba nie wypiekam.
    >
    Czegoś równie głupiego dawno nie czytałem. Zatem to że podajesz się
    za inżyniera oznacza, że wiesz, który lekarz - jak to ładnie ująłeś
    jest konowałem, a który nie? Życzę ci, aby lekarze, którzy będą
    mieli z tobą do czynienia dowiedzieli się o tym, jak ich oceniasz. A
    mąka? Tu już głupota wystrzeliła niczym lawa z wulkanu. Chcesz mi
    powiedzieć, że papierek inżynierski czyni cię ekspertem w kwestii
    mąki chlebowej??? Lomku, spać!

    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • lomek2 24.05.08, 20:18
    Powinieneś więc czasami przynajmniej poczytać samego siebie.

    Normalnie cię ignoruję a nawet dzięki możliwościom portalu nie widzę. Dzięki
    temu mogę zaoszczędzić sobie straconego czasu a tobie przykrości. Ale raz na rok
    mogę zrobić wyjątek i wyjaśnić rzeczy jak widzę (o dziwo) przerastające
    możliwości twojego rozumienia.

    Otóż nikogo personalnie nie zakwalifikowałem jako "konowała" a jedynie wskazałem
    osobę która z całą pewnością nie tylko jest świetnym specjalistą ale zapewne
    nawet najlepszym możliwym do znalezienia specjalistą w tej dziedzinie w naszej
    części Polski. Kto woli oddawać swoje zdrowie w dobre ręce skorzysta, a kto nie
    - jego sprawa.

    Zdarzało się, że lekarz z którym miałem do czynienia dowiadywał się ode mnie, co
    sądzę o jakości jego pracy, na drodze werbalnej :)

    W kwestii technologii obróbki ziarna zajmowałem się tym w swoim czasie zawodowo,
    więc wiem co nieco jak taki młyn jest zbudowany i jak przebiega proces
    technologiczny.
    Dotyczy to również wielu innych rozwiązań technicznych, o których tacy jak ty
    nie mają nawet pojęcia że w ogóle istnieją. Żyję z tego a żyje mi się dobrze.

    Nie bądź zaskoczony. Osobiście znam osoby mające ZNACZNIE szersze horyzonty ode
    mnie, więc nie czuję się jakimś omnibusem. Choć w porównaniu ze stanem wiedzy
    niektórych tak to może wyglądać. Nie jest to jednak moją, lecz ich "zasługą" :)

    Żegnaj, na jakiś czas.

    --
    Potwory i Spółka w odwrocie! Wreszcie będzie normalnie(j).
  • frags 24.05.08, 20:30
    Oj, lomku, lomku. Jesteś niesprawiedliwy. Robisz siebie balona, a
    potem uciekasz. A może choć napiszesz mi, jakim to sposobem lekarz
    medycyny, którego wskazałeś, bez specjalizacji ginekologicznej, bez
    doktoratu jest taki znakomity w dziedzinie USG płodu? Jakoś nie chce
    mi się w to wierzyć, choć dopuszczam możliwość, że wskazany przez
    ciebie lek.med. zatrudnia po prostu w swoim zakładzie fachowców z
    wyższej półki.

    Kiedyś takich jak ty określano wdzięcznym powiedzonkiem "Krawaty
    wiąże, przerywa ciążę".

    Do miłego kolejnego spotkania na forum, mój ty Omnibusie Konny.
    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • szopenna 24.05.08, 23:13
    oj,fragsie,fragsie. czyżbyś ostatnio zmienił profesję,wydawało mi się że jesteś
    miernym dziennikarzem, a tu okazuje się że w wolnej chwili również
    ginekologiem,pozazdrościć zaradności:)))omnibusie żoliborski.
  • frags 25.05.08, 09:46
    To nie ja, to lomek. Przecież to lomek wie, który lek. med. jest
    największym polskim ultrasonografistą. Czytaj szopenna ze
    zrozumieniem. Choć tyle.
    --
    Stoisz w korku na terenie Łomianek? Drażni Cię gdy widzisz, jak
    przybywa samochodów, a o nowym wyjeździe w stronę Warszawy cisza?
    Pomyśl - od czego mamy Burmistrza...
  • ka.pi 31.05.08, 17:56
    Warzywa, owoce i nabial dostaniesz w malej budce warzywniczej na Mickiewicza,
    jak sie zjezdza w dol z placu Wilsona. Jest ona po prawej stronie, na wysokosci
    Szklanego Domu mniej wiecej.

  • esscort 31.05.08, 18:32
    A ściślej musisz minąć jedno skrzyżowanie za szklaniakiem i
    przejechac ok. 100 m.
  • nasza.gmina.lomianki 07.03.18, 10:24
    Bronisze !!!!!!!!!!!!
  • nasza.gmina.lomianki 08.03.18, 09:11
    woda kokosowa - ja pi....le
  • agnieszka.kaper 22.03.18, 09:35
    Polecam ekolubek.pl sklep internetowy z odbiorem osobistym w Łomiankach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.