Klika lat temu, wysyłając CV do kilku(nastu) firm, zrobiłem
wyliczenie moich klientów, z którymi współpracowałem jak firma...
rzecz zdawałoby się banalna, okazało się, że czytający nie byli w
stanie przeczytać ze zrozumieniem, bo nurtowało ich, dlaczego tak
często zmieniałem pracę... na sugestię, by raz jeszcze zerknęli w CV
reagowali żachnięciem, a nastepnie kłopotliwym milczeniem...
Szczęśliwie prace dość szybko znalzłem, tam, gdzie zrozumieli treść
zawartą w CV. Szybko podjęli decyzję o współpracy.
Pisanie CV to nie jest wielka sztuka, znacznie większym problemem i
umiejętnością, jest czytanie ze zrozumieniem i wyłowienie
potrzebnych informacji.
Mam tez wrażenie, że szukający, bezpośrednio czy poprzez firmy, nie
bardzo wiedzą, kogo tak naprawdę poszukują. Rozmowy kwalifikacyjne
zaś często bywają kompromitacją dla poszukujących pracowników.
--
Kaczyzm obalony ! :-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.