Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tak daleko i tak blisko :)

          • Gość: Asia Re: Irek?? IP: *.akl.callplus.net.nz 01.03.04, 10:53
            no prosze jak ten czas leci, tak niedawno u nas bylo lato a tu prosze wiosna
            juz gdzie niegdzie na druga polkole zaglada

            dzieki wszystkim za dobre slowa, Gunther no Ty jestes nie zastapiony, masaz
            zdecydowanie pomogl tym bardziej ze zostal podparty szklanka wodki na cieplo z
            miodem i cytrynka serwowana przez malzonka osobistego zreszta, po pierwszych
            dwoch lykach myslalam ze nie przezyje ale mazonek naklonil mnie do wypicia do
            dna wiec jako dobra zona musialam sie posluchac. Co prawda zanim przyszedl do
            lozka to ja juz slodko flirtowalam z Morfeuszem no ale i tak pomoglo bo dzisiaj
            rano wstalam jakby nigdy nic.

            Big Boss nas zaszczycil swoja obecnoscia w piatek, co prawda z kolacji
            piatkowej nic nie wyszlo, dzisiaj od rana wszystko szybko szybko, ale po pracy
            wybralismy sie na kolacje cala paczka. Kilka tygodni temu postanowilam ciutke
            mniej jesc wiec zaczelam od chlebka czosnkowego, malego drinka, pozniej prawns
            ryzyk i warzywka na parze, a pozniej to juz ledwo dychalam, aha bo bylo jeszcze
            po drinku, :)
            nastroje wszyscy mieli swietne, bawilismy sie wspaniale, kazdemu bym zyczyla
            takiego Bossa, facet zawsze usmiechniety, zadowolony i nawet jak musi cos
            wytknac to i tak to czlowiek przyjmuje jako dobra rade a nie krytyke. Bardzo
            fajna restaruracja, o przyjemnie brzmiacej nazwie Volare, oczywiscie zaraz
            sobie nucilam znana piosenke, i nawet nie wpominalam mojego zlego samopoczucia
            z poprzedniego dnia, i niech tak zostanie.

            Troche sie nie zgadzam z Kazikiem z tymi gadatliwymi kobietami ani z Poeta w
            sprawie wykrzykiwania i trzaskania drzwiami, ale dzisiaj nie bede sie spierac o
            szczegoly :)

            Rane jak dobrze pojdzie to prawie babcia zostane hihihi (ok z gratulacjami
            poczekam az bedzie pewniak)

            yum yum truskaweczki w czekoladzie mmm, niestety na deser juz nie mialam
            miejsca dzisiaj, nastepnym razem musze to jakos inaczej urzadzic, moze plynna
            dieta az do deseru :)))

            Pysiek ty to lucky woman yestes, ja juz dawno nie widzialam rumieniacego sie
            starszego pana, takich mlodszych to i owszem nawet mi sie zdarza po winie
            widziec bo musze sie przyznac ze wina to ja nijak pic nie moge bo zaraz mnie
            sie takie zarty trzymaja ze ci mlodsi faceci sie rumienia.

            Tak swoja droga to uwielbiam ogrodki i cieszy mnie fakt ze tutaj gdzie mieszkam
            tych ogrodkow jest duzo :) fanie sobie posiedziec, popatrzec na ludzi, na
            rzeke ... bylam kilka razy na lunchu w tak przepieknym miejscu ze gdyby ktores
            z was sie kiedys w moje strony wybraly to poprostu mus zeby tam pojsc, cos
            fantastycznego

            caluski dla Wszystkich Panow, ogolonych czy nie,, oczywiscie dla Guntera
            specjalny za ten masaz, bez tego pewnie bym w lozku lezala i marudzila. Dzieki
            Yoggi.
            Dla Pan cieplutkie pozdrowienia :)
            • Gość: Iza (bez) troski kraj IP: *.gostyn.pl / 217.97.143.* 01.03.04, 14:48
              witajcie kochani :)
              Asienko, nie ma jak goracy sex na takie stany . dziala napotnie , nawet banki
              nie sa potrzebne, powodzenia w terapii !!!
              ale widze, ze jakas dusza z przeszlosci cie szuka, ...Irku kim jestes i czego
              chcesz od naszej Asi ??? ( tak sie przemawia do dusz, moze poskutkuje hihi )

              posylam wam cos ciekawego, co dreczy miliony mlodych
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1935613.html
              Pysiek, Ty to niezla jestes, widac dziadek nawet bez viagry podolal :))))))
              Pozdrawiam wszytskich cieplo, powoli wiosenka wita, w Au jesien ale i tak jedno
              slonko nam przyswieca :)
              buziaki !!!

                • Gość: ifa... beztroski kraj z Zielonymi IP: *.dsl.netsource.ie 01.03.04, 21:16
                  witam serdecznie,

                  Pysiek angielski,holenderski,hiszpanski,polski i jeszcze irlandzki...:-) moja
                  wrodzona ciekawosc mnie korci aby zapytac jak ty to robisz???

                  Saba pozwol ze sie przylacze do gratulacji,ze tak powiem:O holender,superasko!
                  :-)))

                  Slodka Mandarine mowie ci alkoholowo-celtyckie historie z zycia wziete sa
                  czasami tak surrealistyczne jak filmy Felliniego dla ludzi z kontynetu i innych
                  ladow a czasami tak zabawne prosto jak najlepsza kolorowa komedia,


                  .....W piatek tez mialam ta przyjemnosc podobnie jak Asia zabalowac na firmowej
                  imprezie,ale bardzo suto zakrapianej,nie tam jakis maly drink :-)
                  kolacja byla wspaniala plus Zlotej i Bialej Pocieszycielki w kombinacji i bez
                  jak rowniez chmielowych trunkow i przerobionych wlasciwie owocow winogronowych
                  nikt sobie nie zalowal,miedzy innymi dlatego ze firma placila as much as you
                  like
                  jak to z Zielonymi (ajriszami) na imprezach bywa wszyscy w rownym stopniu
                  wchodza w ten "inny,lepszy" wymiar,bez wzgledu na wiek,plec i poglady,krotko
                  mowiac wszyscy upijaja sie tak samo mocno :-))))czys chlop czy baba,
                  ja takie rzeczy raczej to praktykuje z przyjaciolmi poza praca,
                  dlatego po takiej imprezie w Polsce i po taaaaakich szalenstwach wzielabym
                  chyba tydzien wolnego,
                  a tu prosze okazalo sie dzis w pracy ilez to wiecej uznania mam w oczach moich
                  irlandzkich kolegow i wiecej sympatii u moich irlandzkich kolezanek,:-)))))
                  mimo,ze przez kilka lat juz bylismy juz na dziesiatkach imprez firmowych
                  Zieloni chyba uznali ze za ta jedna wyjatkowo naleza mi sie ordery!!!!

                  hihihi - az nie chce myslec jakie to modly i mianowania na krolowe dostaja
                  kolezanki ktore passed out tamtej nocy :-)))

                  ach zycie...!:-)

                  pozdrawiam bardzo zielono
                  i.

                  ps a propos linku Izy,jest znakomita do tego ilustracja we wprost:
                  www.wprost.pl/cover/?I=1110
                  • tangerin bezroska to ja jestem:) 01.03.04, 23:17
                    Tak sobie czytam i czytam te posty i czasem sie zasmiewam, bo przypomina to
                    trochę zabawe w gluchy telefon. No bo wyszlo, ze Pysiek biega w bieliznie po
                    Sydney, Mojito sie nie goli, ogólnie sex i rozpusta tu panuje!

                    Iza, ten artykulik opisuje nasza szara rzeczywistosc, komentarzy do niego nie
                    chcialo mi sie czytac, bo jest ich juz prawie 700, a poza tym, co sie bede
                    dolowac. Przerazajacych historii mam dosc na wlasnym podworku + zyciorysy moich
                    przyjaciol i znajomych. To zadna nowosc, patrzec na wysilki ludzi ledwo
                    wiazacych koniec z koncem, bo dostaja co miesiac ok 700PLN na reke bez szans na
                    podwyzke a maja dyplom uczelni wyzszej i kilkuletnie doswiadczenie. I wbrew
                    pozorom oni wcale nie chca wyjezdzac, chca tylko aby w koncu u nas
                    wynormalnialo.

                    A z mojej kolejnej rozmowy kwalifikacyjnej nici :( Ale co tam, dzis dostalam
                    cynk, ze moze mnie przyjma na praktyki:)hura!!! Poza tym moze to i dobrze, z ta
                    praca, bo nauki mam duzo (w czerwcu koncze studia-hope so!, no policealna
                    szkole, a poza tym mam jeszcze ten egzamin CPE , no i prawo jazdy na dokladke),
                    wiec sie nie nudze i do egzaminów koncowych nudzic sie nie bede. Poza tym te
                    tlumaczenia i korki... jakos przezyje. A nóż widelec jakims cudem znajde jekas
                    prace?

                    Mojito, ta cnota to nie taka, co byś chcial:)A w takie nudne niebo, o ktorym
                    nauczano mnie na religii tez nie wierze. Moje Niebo jest czaderskie i
                    oczywiscie koedukacyjne!!

                    Ifa, nie pij tyle bo bedziesz wygladac, jak te Irlandki, ktore udalo mi sie
                    poznac;). Ja przestalam, jak sie okazalo, ze znajomy Irlandczyk stoczyl sie pod
                    stol, a ja zostalam sama na placu boju i dalej pilam. A to, z czym sie meczylam
                    przez kolejne dwa dni, to nie byl kac, tylko najzyczajniejsze w swiecie
                    zatrucie alkoholowe. Ale odjazd!:)

                    Amigos, kolorowych snow, takich CMYK-owych lub RGB systemie.
                    • Gość: ifa Re: bezroska to ja jestem:) IP: *.dsl.netsource.ie 01.03.04, 23:47
                      no rzeczywiscie masz racje Mandarine,bieganie po miescie w bieliznie,zarost,sex
                      i pijanstwo :-))))
                      bron matenko bron, zadnych zatruc nawet tych alkohlowych nie doznalam jeszcze i
                      ma nadzieje nie poznam,bo duzo tancze i ogolnie sie ruszam poczas takich
                      sesji :-)
                      do Irlandek brakuje mi jeszcze dobre pare kilogramow i mam nadzieje ze tez tak
                      zostanie
                      sytaucje jaka powyzej opisalam to raczej w celu zobrazowania roznic kulturowych
                      i percepcji spolecznych bardziej niz zobrazowania ilosci wypitych trunkow
                      wiem ze rozni na pewno ludzie to czytaja,ja sama takie ciekawostki lubie czytac
                      o innych kulturach,wiec tak...z mlodej piersi sie wyrwalo!!!

                      pozdrawiam cieplo!
                      bunia
                      i.
                      • Gość: Asia my o czym bysmy nie zaczeli IP: *.adsl.xtra.co.nz 02.03.04, 00:37
                        to i tak na sexie konczymy, no ale czy jest cos przyjemniejszego???
                        Iza poniewaz masz medyczne wyksztalcenie to wzielam sobie twoja rade do serca
                        (do lozka?) juz jak sie leczyc to wedlug zalecen personelu medycznego,, mam
                        nadzieje ze dluga i czesta kuracje przepisujesz hihi

                        No faktycznie chyba jakis duszek mnie szukal bo zamilkl, teraz bede sie martwil
                        kto i kiedy mnie oszukal kurcze, a ja glupia myslalam ze wszyscy na okolo
                        zyczliwi byli i nikt mnie nie oszukiwal

                        swoja droga z tym oszukiwaniem, przypomnialo mi sie ze moge jeszcze swoj pit
                        wyslac do US niech mi ktos uprzejmie poda jakis link gdzie moge sie komputerowo
                        rozliczyc , bede wdzieczna

                        za nasza kolacyjke tez oczywiscie firma placila, i tez bez ograniczen, no ale
                        nastepnego dnia trzeba bylo do pracy, zreszta zdrowie juz nie to, chociaz
                        umowilam sie z Big Boss ze nastepnym razem on przyjdzie bez swojej corki a ja
                        bez swojej :)

                        teraz to juz tylko mi przyszlo poczekac az do domu wroce coby kuracje
                        powtorzyc :) kurcze czyz zycie nie jest piekne

                        pozdrawiam cieplutko z zimnego i mokrego dzisiaj chch


                        Nawalony odezwij sie moze, wszyscy jestesmy ciekawi co u ciebie :)
                        trzymaj sie cieplutko
                          • Gość: Asia Re: my o czym bysmy nie zaczeli IP: *.adsl.xtra.co.nz 02.03.04, 01:27
                            hehehe Mojito kazdemu by ciezko szlo, nie wysilaj sie skabie bo jaki temat bys
                            nie poruszyl to mnie i tak sie z jednym kojarzy lol, zreszta nie tylko mnie,
                            juz dawno jakis mysliciel wymyslil ze wszystko sie ze sexem wiaze i niech tak
                            zostanie

                            pisz co tam Ci do glowy przyjdzie zawsze chetnie cie czytam bo piszesz bardzo
                            interesujaco nawet jak o zupie (no masz znowu mi sie to z czymsik skojarzylo)
                            dobra koncze bo glodnemu zupa na mysli
                            • yvona73pol Re: my o czym bysmy nie zaczeli 02.03.04, 01:53
                              no to ja pozwole sobie zainaugurowac kolejna stronke ;))
                              a, Ifa - Pysiek jeszcze francuskim wlada, dorzuc do listy - tez nie wiem jak to
                              robi, ja najbardziej zazdroszcze holenderskiego, z kolei marze o nauce
                              dunskiego, tylko okazji brak....
                              pozrdawiam i spadam do szkolki, bom spozniona (impressska wczoraj, ale ja
                              sober),
                              pa, caluski,
                              Iwona
                              • mojito A jednak wiosna (nieoficjalnie). 02.03.04, 02:35

                                Hola Amigos,

                                dzisiaj bylo 17 C. Awangarda wiosenna dotarla do miasta.
                                Pojawily sie samochody topless. Z wylewajaca sie z nich muzyka.

                                Przeszedlem kolo sklepu Victoria`s Secret aby zobaczyc czy wiosna
                                zmienila ekspozycje wystawowa. Zmienila. W jednym oknie nie bylo nic.
                                Interpretuje to jako bielizniana sugestie letnia dla Pan.
                                Z ciekawosci skrecilem aby zobaczyc wystawe francuskiego sklepu z bielizna
                                "Coeur". Rozczarowanie. Na wystawie duszacy kolor czerwony i kapiacy zloty.
                                Troche tak jakos ... buduarowo. Styl przyciezki. Za duzo roznych nonsensow,
                                przepraszam, czerwonych dodatkow futerkowych. Niepotrzebnie rozpraszaja.
                                Na razie nie bede tamtedy przechodzil. Wola boska i skrzypce.

                                W gazetach ostatnio kilka artykulow ze zdjeciami o Sydney. Wyplywajacy z portu
                                super statek Adonia i olbrzymi, prawie 30 metrowy , unoszacy sie nad miastem
                                balon - podobizna Vincenta van Gogh. Przylecial z Holandii na Canberra
                                Balloon Fiesta.

                                Wczorajsze Oscary to sukces Kiwilandu. Podobno 26 tysiecy Nowozelandczykow
                                bralo udzial w realizacji trylogii. Jeden procent ogolnej populacji.

                                Mandarynko,
                                darowanej cnocie w zeby nie zagladam. Potrzebna mi byla jakakolwiek cnota
                                ze wzgledow statystycznych. Teraz moge powiedziec ze mam. Nie wnikajac w opis.
                                Z podjeciem pracy poczekaj byc moze do poniedzialku. Zycze powodzenia.

                                Asienko,
                                nie udalo mi sie tak zupelnie nieerotycznie :((. Bede tym niemniej probowal.

                                Dzisiaj dzien bez zupy. Z wyjatkowa uwaga pisze to zdanie.

                                Nasze numerki na srode:

                                04 13 34 48 53 Powerball 20,
                                01 03 12 21 34 Powerball 06,
                                15 17 29 35 41 Powerball 28. Do wygrania 61 milionow. Good luck to us.

                                Slonecznie pozdrawiam lekko przygnebiony moja niemoca oddzielenia erotyki
                                od wiosny,
                                mojito.

                                • pysiek13 Zarost, sex i pijanstwo 02.03.04, 03:26
                                  Witajcie,

                                  Ifa napisala: 'moja wrodzona ciekawosc, mnie korci aby zapytac jak ty to
                                  robisz?'
                                  Ifa, nie tylko po ciemku wierz mi ;))))
                                  a tak serio, to ciekawosc to pierwszy i nie ostatni stopien do piekla i teraz
                                  juz wiemy gdzie wiekszosc z nas zmierza :)))) i dlaczego.
                                  poniewaz temat jezykowy wraca, znowu sie powtorze: najlepsza metoda nauki
                                  jezyka zagranicznego jest ...
                                  ale, ale nie chwale sie wcale. znam tak naprawde dobrze holenderski i
                                  angielski. polski tez znam, ale w mowie mam zaciecia. kiedys poznalam bardzo
                                  fajnego Polaka, ktory moja wiedza jezykowa skutecznie poglebil, i nie tylko.
                                  kontakt z zywym jezykiem jest bardzo wazny ;))))
                                  irlandczykow wszedzie pelno, tak jak Polakow, o podobienstwie obu narodow juz
                                  ktos tu wspomnial. ze mna tez pracuje Irlandczyk Ifa, jak trzezwy, potrafi
                                  sensownie rozmawiac, stad ten cytat, to on, nie ja ;) a hiszpanski? to tylko
                                  przelotny romans, zawsze cos w glowie zostaje. poza tym urodzilam sie i
                                  mieszkalam, tam gdzie mieszkalam, nie mialam na to zbyt duzego wplywu ;) w
                                  czasie szkolnych wakacjimoj podrozniczy temeperament ponosil mnie, byly
                                  mozliwosci i chyba wiekszosc wykorzystalam.
                                  i jeszcze jedno, dla borykajacych sie z jezykami: www.dictionary.com albo inne
                                  dostepne online translators rownie pomocne ;)

                                  Iza, no ladnie, az usiadlam! dziadek, niewinny rumieniec i viagra! Twoje mysli
                                  niebezpiecznie galopuja na skroty ;) a ja myslalam, ze takie sympatyczne
                                  zblizenia miedzy ludzmi sa jakby ponad czasem. stay cool !
                                  a wlasnie, co jest cool?
                                  co mozna wyczytac z twarzy czlowieka? ludzkie twarze ukrywaja tak wiele jak
                                  fasady domow, za ktorymi w jaskiniach mieszkan, toczy sie tajemne zycie ludzkie.
                                  naprawde jaki jestes, nie wie nikt :))))
                                  i jeszcze wracajac do ogrodkow. jest takie miejsce w Sydney gdzie mozna wypic
                                  kawe i nie tylko ;) obserwujac ladujace samoloty: widok jest fascynujacy,
                                  samolot leci prawie na ciebie, kolka wypuszczone itd. ale przepraszam, samolot
                                  to tez temat seksualny. juz Emanuelle bardzo dawno temu, kiedy filmy erotyczne
                                  byly w powijakach, udowodnila ze mozna to robic w czasie long haul i nie tylko.
                                  wyobraznia pracuje ...
                                  OK to moze na inny temat, chlopaki przyniesli lody ...
                                  pozdrawiam


                                  • Gość: GUNTHER_0 Re: Zarost, sex i pijanstwo IP: 203.185.240.* 02.03.04, 03:54
                                    Witajcie,

                                    jak milo, znowu mamy nasz ulubiony temat na wakandzie:)))
                                    przyznaje racje Pysiek, zywy jezyk to najlepszy instrument do poznania nie
                                    tylko jezyka. ja tym sposobem nauczylem sie hiszpanskiego, a co, a ona prawie
                                    ze nauczyla sie po polsku;) najlepiej umiala mowic: jeshche.
                                    Asienko, ciesze sie ze z powrotem forma dopisuje i jestes w formie dowolnej
                                    znaczy nie banalnej, i unikalnej:))) party z glownym bossem, i bez dzieci, nie
                                    mow to Ty dopiero jestes podrywaczka na calego;)
                                    Iza, ten Twoj link to straszy, nie moge czytac to horrrror. ja tez zgodze sie z
                                    Tangerin ze ludzie wcale nie chca wyjezdzac z Polski, bo Polska to piekny kraj.
                                    tylko ze nie ma kto konkretny pokierowac tym pieknym krajem. jak nieraz zerkne
                                    w TV to dopiero smiac mi sie chce. ta strona Wprost jest doskonala i samo za
                                    siebie mowiaca;)))
                                    Mojito Amigo, ogolony dzis? no,to inna rozmowa, nie tu bedziesz podrywal
                                    dziewczyny na zarost ;) porzadek musi byc;) i wiosna u Ciebie,czyli dziewczyny
                                    pomalu sie rozbieraja, optymistycznie to brzmi. z wiosna widze ze zawialo Cie
                                    do bieliznianych sklepow, a kogo Ty tam ubierasz, pozwole spytac? czy tylko
                                    wyobraznia pracuje,jak powyzej?
                                    Ifa, Iza, Tangerin, Iwonka, Aisa, Tako, kurcze duzo Was:)))chlopy odzywac sie
                                    prosze, raz dwa
                                    czolko, pozdrawiAM
                                • Gość: Numbat Re: A jednak wiosna (nieoficjalnie). IP: 5.5D* / *.syd.ops.aspac.uu.net 02.03.04, 05:34
                                  serdecznie ppozdrawiam wszystkich- blizszych i dalekich)Oczywiscie Asie
                                  ciepelkowato tez:)))....nareszcie zrobilem sobie,lekki luz....bo ile mozna
                                  pracowac:)) mozna, ale sa inne sprawy.
                                  Moj czlowiek z ktorym wspolpracuje polecial , na Bali bo ma tam jakies swoje
                                  sprawy. I troche wiecej luzu...temperatury "spadly" jest dzisaj 31
                                  stopni ,wiatr z oceanu i jest naprade przyjemnie.
                                  Brawo dla New Zeland- 11 Oskarow- (Australia 2-Oskary.)
                                  Pikanterii calej sprawie wreczania Oskarow dodaje- ze wszystko to co
                                  ogladalismy-bylo z 5 sekundowym opoznieniem. To znaczy realzatorom
                                  programu ,chodzilo o to zeby...ewetualnie nie bylo jakiegos swiatowego skandalu.
                                  Jak w poprzednim roku kiedy Bush zostal bardzo skrytkowany.
                                  w sumie "Lord of the Rings:the Return of the King--Peter Jackson.
                                  W sumie cala trylogia-"zajela" (chodzi o raelizacje filmu)...az 7 lat zycia!!!
                                  Ogrona produkcja. W sumie przy calej produkcji- uczestniczylo okolo 30 tys.osob.
                                  Ostatnia czesc produkcja prawie rok czasu: ogromna ilosc pracy dla calego
                                  miasta.
                                  Fenomenlnie. Okazlo sie ze wplywy z biletow (i inne sprawy: sprzedaz pamiatek
                                  i tak dalej) prawie 3biliony dolarow.( chyba po polsku 3 miliardy?))).
                                  Wkrotce rezyser Mr.Jackson zamierza zajac sie realzacja nowej wersji
                                  "King-Kong" cala produkcja ma sie odbyc na New Zeland.( dla ludzi chcacych
                                  pracowac przy produkcji filmu jest szansa zatrudnienia!!! naparwde jak w
                                  wypadku:- "Lord of the Rings".
                                  Pmietam bardzo dawno temu kiedy w Polsce ogladlem "Picnic At Hanging Rock"-
                                  ( w tym czasie zostal ten film przetlumaczony jako "Piknik pod Wiszaca Skala"-
                                  rezyser Peter Weir- rok produkcji 1975 ( alze ten czas mija:))) ostantio
                                  zrealizowal "Master and Commander"- czlowa rola Russel Crowe.), wtenczas po
                                  obejrzeniu "Piknik pod Wiszaca Skala"....moim "skromnym marzeniem" bylo dostac
                                  sie do Australii. Czyli marzenia mozna i trzeba realizowac.

                                  cieplo pozdrawiam wszystkich do
                                  nastepnego klikniecia.

                                  ps. w ostatnia niedziele byla sprzedaz w internacie biletow lotnicczych po
                                  calej Australii- (chodzilo o wschodnie stany. I tak w maju bedzie mozna poleciec
                                  za $29 dolcow!!!! z Brisbane do Sydney...Melbourne ....Adelade..Cairns...i tak
                                  dalej.Quntas uruchamia nowe polaczenia ,a Blue Vargin- tez opuszca ceny.
                                  Dla konsumentow to bardzo fajna sprawa. Wogole w tym momecie mozna bardzo tanio
                                  samolotami podrozowac po calej Australii i New Zeland.
                                  Australijski dolar oscyluje (okolo 0.80centow w stosunku do amerykanskiego
                                  dolara).Bardzo dobrze dla podrozy, po za Australie.( dla Australijczykow),
                                  bezrobocie w Australii obecnie ponizej 6% w ielu dziedzinach brak fachowcow.
                                  np. projekty budowalne i inzynieryjskie ale w innych zawodach tez.
                                  Bum dobrej ekonomicznej, kondycji Australii trwa nadal.Aby tak dalej.

                                  cieplo p[ozdrawiam wszystkich
                                  do nastepnego klikniecia.Achoj.

                                  ps.dzisja wzniose (czerwonym winem) toast za zyczliwosc na forum....niech trwa.
                                  • tangerin Re: A jednak wiosna (nieoficjalnie) 02.03.04, 08:42
                                    Jaka wiosna? toz to srodek zimy srogiej, bialo wszedzie, zimno wszedzie. Konca
                                    nie widac, trzeba bedzie spokojnie poczekac do maja i wtedy po tygodniu wiosny
                                    lato wjedzie z rozpedem zza rogu. Własnie kolejna stluczka (z tego ostatniego
                                    pietra to jednak duzo widac), policja, samochod do transportu innych samochodow
                                    (jak sie takie cos nazywa?), dobrze ze karetki pogotowia nie ma!

                                    Ale i tak mimo panowania pani zimy planuje w weekend troche pogrzebac w ziemi i
                                    posiac bazylie, miete, czaber i np.niebiesko kwitnaca lobelie i postawic potem
                                    te wszystkie skrzyneczki na parapecie. I patrzec jak rosna!!! (roslinki a nie
                                    skrzyneczki)

                                    ps A mi sie w nocy snily truskawki w czekoladzie, ach...Az zyc sie chce!

                                    Ps2 Ifa, pisz, ile sie da o tych roznicach kulturowych. Wszyscy piszcie! Ja to
                                    uwielbiam, to pociaga mnie w podrozach. te wszystkie historyjki maja swoje
                                    smaczki. To wspaniale, ze sie roznimy, bez tego byloby okropnie nudno!
                                    Potrzebna jest jeszcze tolerancja i szacunek, dla tych roznic wlasnie:)

                                    Ps3 Pysiek, ciekawosc to pierwszy stopien do wiedzy, jak mawiala moja babcia.
                                    Pieklo nie wchodzi w gre;) Chociaz, jesli w piekle ma byc tak, jak w tym watku
                                    u Asi, to jestem pierwsza w kolejce.

                                    Koncze, bo mnie znowu system wyloguje.
                                    • Gość: Asia Re: A jednak wiosna (nieoficjalnie) IP: *.akl.callplus.net.nz 02.03.04, 09:01
                                      witam Numbat,

                                      dawno do nas nie zagladales, rane Ty to pracowity czlowiek jestes :)
                                      Kiedy Ty te zarobione pieniadze wydajesz??? zrozumialabym jakbys mial jakas
                                      utrzymanke kora by na lewo i na prawo,, czy tez siennik wypychasz? lol

                                      Na ciebie to zawsze mozna liczyc jezeli chodzi o liczby, wskazniki, opracowania
                                      naukowe, dane statystyczne i tak dalej, nie wiem skad ludzie biora zaciecie do
                                      takich spraw,, no ale ty sie pewnie pieleniem ogrodka wcale a wcale nie
                                      interesujesz :)

                                      pozdrawiam cieplutko,, :)

                                      Gunther - ja podrywaczka ?? (niewinna minka) , czy Ty bys ciagal swoje
                                      dzieciaki na kolacje? lol
                                      jedna 21 lat, druga 20 i tylko o randkach i chlopakach gadaja, przeplatajac tu
                                      i tam jakims fantastycznym ciuchem, a my stare pierdoly o pracy chcielismy
                                      porozmawiac, ot i caly sekret :))

                                      tangerin

                                      ktoregos dnia mialam lekcje roznic kultorowo jezykowych ze tak powiem,, ktos
                                      cos mowil, rozumialam kazde wypowiedziane slowo, natomiast sensu w zaden sposob
                                      zlapac nie moglam - co czasem bywa denerwujace ale dziala w obie strony, bo
                                      czasem moge udac ze nie wiem o co chodzi, lub poprosic o powtorzenie jezeli
                                      chce sie dluzej zastanowic nad odpowiedzia :)))

                                      pozdrawiam wszystkich cieplutko

                                      Mojito nigdzie nie zboczyles, opowiadaj dalej :)) o zupie tez bo zimno sie
                                      zrobilo to cos na rozgrzwke by sie przydalo :))
                                      • Gość: Numbat Re: A jednak wiosna (nieoficjalnie) IP: 5.5D* / *.syd.ops.aspac.uu.net 02.03.04, 09:22
                                        Asia..natura jest obok mnie...
                                        wiec cala Australia jest wielkim ogrodem:)))
                                        oczywiscie z wyjatkami,
                                        Wiesz ( wzgledy zawodowe)...w koncu "wpadne"
                                        na New Zeland...a jak wpadne...to nie wypadne
                                        Toast beda plynely, rzeka stulecia i nie tylko.
                                        Ale poniewaz ,juz noc praktycznie to czas na
                                        jakies zmyslne winko...i jakis kurczak podlany czerwonym winem...

                                        cieplo pozdrawiam
                                        do nstepnego klikniecia.
                                      • mojito Zanim zasne... 02.03.04, 09:42

                                        Witajcie tuz przed snem,

                                        Asienko,
                                        dziekuje za zrozumienie. Natychmiastowe i radykalne pisanie bez erotyki
                                        mogloby sie skonczyc szokiem erotycznym. Cholera wie, jakie to
                                        mialoby efekty uboczne. I nie wiem czy moje ubezpieczenie pokrywa terapie.

                                        Mandarynko,
                                        slowo ktorego poszukujesz to laweta.
                                        Roznice kulturowe/kulturalne :))).
                                        Kiedys w restauracji podeszla do mnie Pani i powiedziala: Obserwuje Pana.
                                        Ja tez bylam w Europie. Amerykanie kroja mieso od razu na kawalki i
                                        przekladaja widelec do prawej reki odkladajac noz. My nie rozstajemy sie
                                        z nozem do konca i kroimy na biezaco.
                                        Koledze Japonczykowi przytrafilo sie w supermarkecie, ze patrzac na niego
                                        kobieta krzyknela, przepraszam Pana, ale ryzu zapomnialam kupic.

                                        Polski dowcip o ekshibicjoniscie znacie. Wchodzi kobieta obladowana siatami
                                        do windy a tam eks. rozchyla plaszcz. Cholera, mowi kobieta - jajek
                                        zapomnialam kupic.
                                        W piekle przed wejsciem dwie kolejki. Jedna dluga i zawijana dla "pantoflarzy"
                                        i druga, jednoosobowa dla "prawdziwych mezczyzn". Zdziwiony diabel/reporter
                                        pyta stojacego samotnie "prawdziwego m." - dlaczego Pan tu stoi?
                                        Zona mi kazala - odpowiada facet.

                                        Numbat/Meteoryt,
                                        czesc.

                                        Gunther, Pysiek/Boss,
                                        :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))).

                                        Ide spac. Niech tylko znajde kordelke. Jest hunter green koloru.
                                        Ciemna, butelkowa zielen z granatowa krata. Bez powloczki.
                                        Blizsza cialu kordelka... Nie wiem czy sen o jedzeniu daje dodatkowe
                                        kalorie tak jak sen o ..... powoduje ich strate?

                                        Dobranoc i dzien dobry,
                                        mojito.
                                      • Gość: Tora Re: A jednak wiosna (nieoficjalnie) IP: *.widzew.net / *.widzew.net 02.03.04, 09:45
                                        Witaj Asiu! Witajcie wszyscy, których słowa miałam przyjemność czytać!Jestem tu
                                        pierwszy raz i nie mogę ukryć wzruszenia! Moc uczuć przewala się po mym sercu.
                                        Bardzo długo szukałam takich jak Wy - wspaniałych ludzi,a ponieważ moja
                                        zdolność poslugiwania się netem jest delikatnie mówiąc słaba (eh! latka nie
                                        te!) - zajęło mi to sporo czasu.Z upojeniem godnym bąbelek szampana czytam
                                        wasze "opowieści z dalekiego kraju" i ciarki błądzą po całym ciele mym.
                                        Australią i NZ jestem zauroczona od czasu wejścia w sieć. Chłonę jak gąbka
                                        wszelkie info, ale brakowało mi głosu ludu. Dziękuję, że jesteście! Czy mogę tu
                                        czasem zajrzeć i pogadać? Mieszkam TU i chyba tak pozostanie. Gorące (choć na
                                        świecie ciężka zima) pozdrowienia dla wszystkich!
                                            • Gość: Asia Tora witaj IP: *.akl.callplus.net.nz 02.03.04, 10:26
                                              jak to milo ze do nas trafilas, jakie to latke nie te?? nie gadaj glupot
                                              wszystkie latka to sa te, te najwspanialsze dla ktorych warto zyc, w kazdym
                                              wieku uczymy sie czegos nowego, obslugi komputerow tez sie mozna nauczyc i
                                              widac niezle ci idzie. Jakas polowa z nas raczej z tych co to z komp w
                                              dziecinstwie do czynienia nie mieli, ale w klawisze stukac sie nauczylismy i
                                              jak widac sprawia nam to radoche.

                                              Zagladaj do nas jak najczesciej, napisz cos o sobie, tyle ile chcesz
                                              oczywiscie, podrzuc jakis ciekawy temat bo ostatnio coraz czesciej zbaczamy na
                                              tematy zupno lozkowe hihihi

                                              Specjalistow od komputerow tez tu mamy, jeden jak sie o tym przekonal to juz
                                              wiecej do nas nie zaglada hahaha , ale gdybys potrzebowal porad to jestem
                                              przekonana ze ktos z nas rade znajdzie.

                                              pozdrawiam cieplutko chociaz u mnie dzis wyjatkowo malo cieplo :))



                                              • Gość: Tora Re: Tora witaj IP: *.widzew.net / *.widzew.net 02.03.04, 11:12
                                                Dziękuję za miłe słowa Asiu!Cóż tam pisać o mnie? Mieszkam w Łodzi, mam mężą(od
                                                19 lat tego samego -niestety!! he,he,he)i dwóch wspaniałych synów:Krzysia i
                                                Piotrka.Krzyś w tym roku zdaje maturę i startuje na Politechnikę,a Pioter ma 15
                                                lat i za około 5 lat planuje wyemigrować, zgadnij gdzie? Ha,ha,ha,! Jestem w
                                                tym szczęśliwym położeniu, że w tej przerażającej polskiej rzeczywistości MAM
                                                PRACĘ! Jestem audytorką w dużej firmie odzieżowej (dżins o światowej sławie -
                                                nie chcę pisać marki bo to jakiś tam rodzaj reklamy). A tak poza tym to u mnie
                                                już nic ciekawego, oprócz moich sentymentalnych podróży po necie i możliwości
                                                porozmawiania z takimi odlotowymi ludźmi jak WY!Ale lizusuje co nie?
                                                • tangerin Re: Tora witaj 02.03.04, 11:39
                                                  Witaj, witaj Tora:)))) lepiej juz trafic nie moglas:) Asieńka wszystkich
                                                  przygarnia pod te swoje skrzydelka. A komputerem sie nie martw, to proste w
                                                  obsludze urzadzonko, tzeba sie z nim tylko zaprzyjaznic, potem to juz z gorki...
                                                  A podlizuj sie, podlizuj, kazdy lubi od czasu do czasu posluchac jakichs milych
                                                  komplementow, he,he,he;)))))))))))))))

                                                  Iwona, pisze i pisze tego maila do Ciebie i nie moge skonczyc. Wczoraj zzarlo
                                                  mi wszystko, co wysmarowalam i musze od nowa;) Tak to jest, jak sie robi piec
                                                  rzeczy na raz.
                                                  • Gość: Tora Re: Tora witaj IP: *.widzew.net / *.widzew.net 02.03.04, 12:31
                                                    A teraz uwaga! Oto mój dzisiejszy obiad dla moich mężczyzn: zupa pomidorowa z
                                                    makaronem, a na drugie - ziemniaczki i schabowy z kapustą! I co Wy na to?
                                                    Pamiętacie jeszcze ten cudowny smak kawałka polskiej świnki na talerzu!Ślinka
                                                    cieknie z Waszych słodkich jęzorków?? Zyczę miłego dnia (nocy?).Zaraz wychodzę
                                                    do pracy. Pozdrawiam Wszystkich!!!!
                                                    • Gość: ifa hej hej IP: *.proxy.lucent.com 02.03.04, 14:57
                                                      Hej Tora dobrze ze wlasnie jestem w trakcie lunchu (dzis wyjatkowo przy biurku)
                                                      bo smaczku narobilas kochana !
                                                      Zup nie lubie przyznac sie musze,wiec rozkoszy nie doznaje na tematy zupne ale
                                                      ziemniaczki,koniecznie polskie i schabowy z kapusta to cos co wciaz nie pozwala
                                                      zostac wegetarianka! a chcialabym bo zwierzeta,po podrozach to moja najwieksza
                                                      milosc i pasja,kocham je wszystkie,marzy mi sie wielka farma z co najmniej 10
                                                      kotami i kilkoma psami,narazie niestety zadawalam sie lekcjami jazdy konnej i
                                                      radoscia przebywania w ten sposob blisko zwierzakow,

                                                      Pysiek tez tak mysle jak slodka Mandaryncia ze ciekawosc to dobra cecha pod
                                                      warunkiem ze nie przechodzi w wscibskosc,babcia ma racje ;-)

                                                      Mam cicha nadzieje ze te promocje lotniczne pod koniec roku tez beda w AU,bo
                                                      bede zwiedzac czerwona wyspe od Darwin po Melbourne i naokolo,

                                                      Yvonka sciskam cie mocno,Madarinko buziaki slodkie jak najslodsza mandarynka

                                                      zegnam wszystkich czule,robie miejsce dla nowych przybylych choc wiele
                                                      niezabawialam w goscinie,ale bylo bardzo milo - dziekuje.
                                                      Co by sie Guther juz nie martwil ;-)wysle meza zeby pisal

                                                      trzymam kciuki za Sabe!

                                                      Dowiedzenia
                                                      Pozdrawiam

                                                      Tangerine gdybys kiedykolwiek cokolwiek moj e-mail ifa18@wp.pl /powodzenia
                                                    • tangerin Re: hej hej 03.03.04, 00:43
                                                      Pisze szeptem, bo juz wszyscy spia. Tu na forum tez cisza ogroma, wiec jeszcze
                                                      obnizam ton o polowe.
                                                      Zreszta, na pol-sennie, pol na jawie ide jednak w objecia mojego misia.
                                                      Komputer, biedaczek, tez zmeczony jest, bo ciezko dzis pracowal, ale niestety,
                                                      nie wylacze go, tylko pozwole mu na mala drzemka na stand-by, bo o 5 rano nie
                                                      mam ochoty patrzec jak budzi sie powolnie, przeciagajac sie leniwie.

                                                      Ifa, czy Ty gdzies sie wybierasz? Wiem, ze do AU i NZ, ale to chyba jeszcze nie
                                                      teraz, co? Co ma znaczyc to pozegnanie? nie zebym byla wscibska...

                                                      Slodkich snow zycze/milego dnia
                                                    • Gość: Iza dzien dobry bardzo !!! IP: *.gostyn.com / *.intergostyn.pl 03.03.04, 08:25
                                                      dziendoborek !
                                                      koniec iszy nocnej :) witamy Cie Tora, bardzo mi/nam ( chlopaki moga cie
                                                      powitac indywidualnie :))cie poznac.
                                                      Wiecie co, widze, ze ten link do artykulu co przeslalam wzbudzil rozne emocje.
                                                      Pragne podkreslic jedna wazna rzecz, POLSKA TO PIEKNY KRAJ ! ( czytaj
                                                      krajobrazy, zabytki, swojski klimat itd. ) ale zycie tu dla wielu mlodych staje
                                                      sie udreka. Wybaczcie, ze pozwole sobie to napisac. Wy, ktorzy mieszkacie
                                                      daleko stad i pamietacie Pl z dawnych lat, czy z milych chwil tu spedzonych,
                                                      nie borykacie sie z problemami zycia codziennego. Macie swoje, tam, Ja to
                                                      rozumiem, bo idealnie nie jest nigdzie. Ale jak slusznie zauwazyliscie, kraj
                                                      jest super, tyle ze w niewlasciwych rekach. Nie na wszystko czlowiek ma wplyw (
                                                      spoleczenstwo tak, ale ludzie maja rozne cele w zyciu ). Ja tez mam tu lepsze i
                                                      gorsze chwile. Gdybym was zapytala , dlaczego wyjechaliscie z kraju ??? To byly
                                                      tytul naszego ( sienko, pozwolisz ze tak napisze ) watku. Nie meijscie mi zatem
                                                      za zle, ze jestem po stronie autora tego artylulu. Niedlugo skladam prace
                                                      doktorska, potem obrona. Juz teraz nikt tu gdzie mieszkam nie chce mnie z takim
                                                      dyplomem, bo jestem zagrozeniem. Bo tu sa scisle uklady, w ktore ja nigdy nie
                                                      wchodze. Bo dla mnie wazna jest spraw ai problem innego. Dlatego nie raz
                                                      musialam zmienic prace. Teraz dojezdzam prawie 100 km w jedna strone. Pracuje 6-
                                                      7 dni w tygodniu. Praca super, ale za co mam ukladac przyszlosc ? Ale nie
                                                      poddaje sie. Przepraszam, ze dzis tak egoistycznie i emocjonalnie, ale prosze
                                                      zrozumcie !!! kazdy musi sobie znalezsc miejsce na tym swiecie, a gdzie to jego
                                                      sprawa.
                                                      Moze innym razem napisze wam cos milszego. Pysiek, z tym sexem to ja zartem,
                                                      ale swoja droga jedyny stan blogosci ( jak trzeba to nawet w pojedynke hihi ),
                                                      wiec czemu nie isc tym tokiem. I jezyka mozna sie dobrze nauczyc ( a ja wciaz
                                                      naiwna na kusy chodze :))
                                                      Caluski ogromne dla was kochani. pa
                                                    • Gość: Tora Re: dzien dobry bardzo !!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 03.03.04, 09:04
                                                      Zgodzę się z Tobą, że dla wielu układów i układzików jesteś zagrożeniem. Ale
                                                      ten problem istnieje nie tylko u nas. Mam daleką koleżankę w Anglii, która ze
                                                      swoimi dwoma fakultetami i znajomością kilku języków - nie może znależć godnej
                                                      pracy. Nie ma szans na pracę zgodną z jej kwalifikacjami, a nie chce
                                                      też "przerzucać ziemniaków" (jak się to mówi)za pare funtów. Wegetuje więc
                                                      biedna imając się jakiś dorywczych prac, byle przeżyć - bez szans i perspektyw
                                                      na powrót do kraju z prozaicznego powodu braku kasy.Teraz łatwiej chyba
                                                      pracować przy tych umownych ziemniakach niż załapać się w jakieś układy, które
                                                      dałyby Ci szansę pracy zgodną z wykształceniem i umiejętnościami. Czasami
                                                      trzeba iść na kompromis, doraźnie coś robić, żeby "nie zginąć", być
                                                      elastycznym.Ale jak długo i w takim razie - co dalej??
                                                      Pozdrowienia!
                                                    • Gość: Tora Re: hej hej IP: *.tvsat364.lodz.pl 03.03.04, 08:28
                                                      A u mnie sroga zima.Budząc się dzisiaj rano, zanim jeszcze moje ciało
                                                      zdecydowało się podjąć się wyzwania dnia, uszu moim dobiegł odłos pracującego
                                                      traktorka. Niechybny to znak, że podstępna i nieprzewidywalna Pani Zima znów
                                                      dała znać o sobie. Ów traktorek codziennie rano podejmuje nierówną walkę ze
                                                      zwałami tego czegoś białego, mokrego i zimnego, co cichaczem spadło i legło
                                                      cichutko na ziemi.Postanowiłam podejść do okna w nadzieji jednak, że być może
                                                      tym razem to nie śnieg. Ale skąd! Oczywiście miliardy oszalałych, podstępnych i
                                                      zwariowanych płatków śmiało mi się w nos i odstawiało swój mityczno-taneczny
                                                      pląs.No cóż.Z perspektywy własnego domu, gdzie ciepełko otula cię jak subtelny
                                                      szetland - to nawet całkiem nieźle wygląda! Gorzej będzie, gdy będę musiała
                                                      opuścić domowe pielesze i zmierzyć się z tym białym szleństwem.Ono ze mną
                                                      zawsze wygrywa, ponieważ jako człek ciepłolubny nie mam najmnieszych szans aby
                                                      polubić zimę ze wszelkimi jej dobrodziejstwami. (o ile mróz i napięte do granic
                                                      wytrzymałości z zimna mięśnie można nazwać dobrodziejstwem!).I nic tu nie
                                                      pomaga.Ani ciepła, puchowa kurtka, ani rękawice ani idiotyczna gruba czapa.Całe
                                                      moje Ja instynktownie i z całą mocą broni się przed wszechogarniającym
                                                      zimnem.Asiu!Podrzuć mi proszę trochę słońca i ciepła!Masz go teraz pod
                                                      dostatkiem! Zamarzam!
                                                    • kazachstan Re: hej hej 03.03.04, 10:05
                                                      Dobry wieczor,

                                                      dobry wieczor Tora, musze Ciebie przywitac oddzielnie. na poczatek tak pieknie
                                                      nam opisalas nasza polska zime, ze az sie znowu zatesknilo. dziekuje za ten
                                                      opis. co zrobic, taka nasza slowianska dusza. ciepla Ci nie podrzuce, bo u nas
                                                      troche sie ochlodzilo, ale jeszcze bedzie grzac. tak naprawde chlodno zrobi sie
                                                      dopiero w maju, chociaz w ciagu dnia ciagle cieplo, zaczynaja tylko noce i
                                                      ranki byc chlodne. u nas jak widzisz tematyka przerozna, raz o zupie raz o d...
                                                      przepraszam, nikogo nie urazilem chyba. ja troche za stary zeby tak ja tu
                                                      wszyscy o seksie pisac, ale poczytac to czytom, i usmieje sie nieraz z moja
                                                      pania. ja w Polsce bywam od czasu do czasu i za kazdym razem zmiana, ale wolno
                                                      to idzie, rozumiem was. nie moge tez powiedziec co lepsze, ja juz tu po prostu
                                                      sie przyzwyczilem. wielu Polakow jednak z ktorymi sie spotykam, to powiem wom,
                                                      bardzo sa serdeczni,zapraszaja, czestuja, chca sie pochwalic, domem, ogrodkiem,
                                                      samochodem , ale tyz swoja nostalgie pokazuja. taka prawda. ale nie tylko Polak
                                                      teskni, Grecy i Italiance tez, a obok mieszka taki mlody Libanczyk, jest tu od
                                                      urodzenia a teskni za krajem ojca, czego to tak? dziwni to ludzie. ja tu bede
                                                      mial pytanie dla Asi, chociaz daleko, a moze Pysiek bedziesz wiedziec, albo kto
                                                      z dusza ogrodniak , male ogrodnicze pytanie. posadzielem clematis i ladnie rosl
                                                      przez dwa lata a teraz marnieje, nie wiem czy przesadzac, pytalem ogrodnika i
                                                      nic nie moze poradzic, moze kto z was wie.
                                                      pozdrawiam i trzymam kciuki, bo dzis chyba losowanie a tizedik nic nie
                                                      przypomina
                                                      Kazik
                                                    • yvona73pol Re: hej hej 03.03.04, 13:33
                                                      Witam Tora!
                                                      piekny opis zimy, zima ma racje bytu jedynie dla sniegu, no i swiat, i
                                                      mikolaja/gwiazdora, no i jeszcze moze sylwestra...jak jest duuuuzo sniegu i
                                                      sypie nadal, ("i znowu zima zaskoczyla drogowcow") plus minimalny mrozik, taki
                                                      coby sniezek nie stopnial, no to zyc nie umierac i nawet moja cieplolubna
                                                      natura sie raduje (najchetniej by poszla w plener, fotki popstrykac ;))
                                                      a wiesz, ze ja studiowalam w Lodzi? I lubie to miasto, mimo jego pozornej
                                                      szarzyzny, jest pelne magicznych miejsc, no i puby najlepsze, ponoc nawet
                                                      stolyca tam jezdzi...
                                                      Kazik, niestety nie moge ci nic poradzic, ale trzymam kciuki za twoj clematis;
                                                      trzymam tez kciuki za losowanie srodowe, i kolejne, coby w koncu wybrac sie do
                                                      NZ i poogladac to, co znam z kina (LOTR ;)); no i poszalec w doborowym
                                                      towarzystwie ;)))
                                                      a tymczasem zaniedbuje nawet Morfa, Mojito, az mi glupio, ale tak ostatnio
                                                      wychodzi, a ponoc odrobina rozlaki dobrze robi ;))
                                                      Tangerine, dzieki za mejlika, odpowiem rychlo, ale musze miec chwilke czasu na
                                                      zebranie mysli, a wlasnie mi, zdaje sie, zmieniaja roster i nie wiem kiedy bede
                                                      pracowac, prawdopodobnie juz jutro rowniez...
                                                      Iza, text czytalam, wiele znam z autopsji, zgadzam sie z autorem, choc
                                                      oczywiscie kazdy ma inne doswiadczenia zyciowe, a i ja chetnie bym sie nie
                                                      zgodzila w paru punktach (ale nie bede przeciez negowac tego, co osobiscie
                                                      znam)...
                                                      wiec tymczasem caluski,
                                                      do niebawem,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Clematis/powojnik i seks. 03.03.04, 15:09

                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      Kazik,
                                                      wejdz prosze na www.dspace.dial.pipex.com/clematis. To strona International
                                                      Clematis Society. Sa tam informacje na temat i mozliwosc zadawania pytan.
                                                      Byc moze tam znajdziesz odpowiedz na powod marnienia Twojego powojnika.

                                                      W Filadelfii od soboty zaczyna sie coroczny Flower Show. Olbrzymia wystawa
                                                      calej masy przeroznych kwiatow. Odwiedzaja ja tlumy ludzi.
                                                      Bedzie trwala tydzien.
                                                      Po dzisiejszym losowaniu zabieraj swoja Pania i przylatujcie.
                                                      Ci co lubia kwiaty sa zawsze nia zachwyceni. Wy bedziecie na pewno tez.

                                                      Do F. przyjechala wczoraj disnejowska myszka Miki. Dzisiaj odbywa sie
                                                      bardzo burzliwe i zapowiadajace rebelie/przewrot zebranie roczne akcjonariuszy
                                                      Walt Disney Company. Zapowiada sie to wszystko bardzo widowiskowo.

                                                      Musze leciec, spadam wiec,
                                                      pozdrowionka sloneczne,
                                                      mojito.
                                                    • tangerin i znowu sie nie wyslalo, he, he 03.03.04, 14:57
                                                      Cze wszystkim,
                                                      Snieg u nas juz stopnial, dzis slonko przygrzewa, nawet blekit nieba
                                                      widoczny:))))))))) Ale i tak zimno! Przytaszczylam do domu caly wor ziemi,
                                                      taksowka oczywiscie, bo 50kg na wlasnych pleckach daleko bym nie uniosla-to
                                                      ciut wiecej niz waze sama (juz nie moge sie doczekac tego weekendowego
                                                      szalenstwa!)
                                                      Kazik, nie mam pojecia, co dolega Twojemu klematisowi, pytalam mamy, ale tez
                                                      nie wie. Pewnie jakies robale lub srodki chemiczne mu zaszkodzily:( Nasze (w
                                                      ogrodku rodzicow) rosly pieknie az do momentu powodzi i padly, bo one sa
                                                      wrazliwe, a w tej powodziance bylo wszystko, ble... Moze napisz na forum ogrod,
                                                      tam ludziska sobie pomagaja w sprawach kwiatowych.

                                                      Mojito, nie napisales, jaka zupka wczoraj byla; bez twoich zupek, to dzien
                                                      stracony.

                                                      A ja dzisiaj mam na obiad lody waniliowe, bo nie chce mi sie gotowac.:)
                                                      Wybieram sie dzis do ksiegarni po zapas testow z angola, ale moze po drodze
                                                      wstapie do sklepu z bielizna, tak poogladac chociaz, slonce wylazlo i sie tak
                                                      jakos rozluznilam... Wczoraj przez przypadek widzialam takie fajne odlotowe
                                                      pomaranczowe zamszowe buciki i sobie teraz o nich marze. Mam juz wisniowo-
                                                      malinowe, rowniez zarabiste. Rany, kiedy ja w koncu dorosne i zaczne sie
                                                      ubierac, jak prawdziwa kobieta, a nie wiecznie te dzinsy, bojówki i owocowe
                                                      sweterki, dziwne buciki? Ale na te rozmowy o prace ubieram sie w garsonke, jak
                                                      Bozia przykazala, bo chyba nie da sie inaczej:(

                                                      Ps.wlasnie obzeram sie paczkami serowymi, ktore babcia zrobila, mowie wam,
                                                      NIEBO W GEBIE!
                                                      sie manko per tutti
                                                    • mojito Ok, wczorajsza zupa. 03.03.04, 15:19

                                                      Hola Mandarynko,
                                                      zaniedbalem sie. Przepraszam. Bedzie teraz coraz gorzej poniewaz od
                                                      soboty zamierzam rozebrac sie/rozkrecic, zajrzec do swojego srodka
                                                      i przestawic swoj system na wiosne.
                                                      Wczoraj byla chicken and corn chowder soup (roztrzepany kurczak z kukurydza).
                                                      Drugie danie ze wzgledu na pospiech polaczylem z deserem.
                                                      Czarna gorzka czekolada (piec kawaleczkow) i dwa pomarancze.
                                                      Cholera, musze zaczac chodzic na basen. Moze od poniedzialku...

                                                      Zadzieram kiece i lece (w wirtualnej przenosni oczywiscie),
                                                      ciao,
                                                      mojito.
                                                    • tizedik losowanie 03.03.04, 16:21
                                                      Dziendoberek wszystkim :-)))
                                                      Z powodu niezaleznych ode mnie okolicznosci zewnetrznych niestety znowu nie
                                                      moge z wami byc tak czesto, jak bym chciala.

                                                      Ale podam wam znowu interesujacy nas wszystkich link
                                                      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
                                                      mam tez link dla Kazika
                                                      www.dspace.dial.pipex.com/clematis
                                                      Kazik, zajrzyj tez tutaj, tak dla uzyskania pogladu na sprawe....;-)
                                                      www.aussiefarmsforsale.com/nsw.htm
                                                      Trzeba byc przygotowanym na ewentualnosc...;-)

                                                      A teraz wychodze sobie w sniezna zawieje... Pa!

                                                    • kazachstan Re: losowanie 03.03.04, 20:58
                                                      Dzien dobry,

                                                      no i jak tu nie wierzyc w moc internetu.prosze od razu tyle pomocnych adresow,
                                                      dziekuje wam wszystkim bardzo, zaraz po sniadaniu zajrze. flower festival tez
                                                      chetnie bym obejrzal, raz mialem okazje zobaczyc w Holandii to jeszcze jak
                                                      mieszkalem w RFN cos pieknego, czy moze jest jaki link na ten festival? tydzien
                                                      festival a dla mnie to bylaby cala wyprawa, ale bardzo chetnie moze innym
                                                      razem.znaczy po srozie wszystko bedzie jasne.
                                                      pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Tora Eh! Ta Łódź! IP: *.tvsat364.lodz.pl 03.03.04, 22:59
                                                      Dobry wieczór iwona!
                                                      Powiadasz, że Łódź to niezłe miasto? Nie licząc tej szarzyzny, pogmatwanych
                                                      ulic, jezdni jak ser szwajcarski, totalnego bzrobocia i biedy, która szerzy swe
                                                      kły na każdym rogu - no to może coś tu jest magicznego. Miastem mego serca i
                                                      tak na zawsze pozostanie mój rodzinny Kraków.
                                                      Mojito!
                                                      Twoje zupy rozpalają zmysły. Żeby tak jeszcze zapach szedł z komputera!
                                                      Asia!
                                                      Gdzie jesteś? Jestem z Wami co prawda dość krótko, ale Ciebie mi jakoś dziwnie
                                                      brakuje!
                                                      Pozdrowienia!!
                                                    • Gość: Asia Re: Eh! Ta Łódź! IP: *.adsl.xtra.co.nz 04.03.04, 01:03
                                                      Tora jestem skarbeczkowa, poprostu nie zawsze mam czas zeby cos napisac :) a
                                                      czasem nic nie mam do dodania juz sie tyle nagadalam na tym watku i na
                                                      poprzednich ze czasem sie czuje jakbym juz wszystko powiedziala co mam do
                                                      powiedzenia :)
                                                      Bardzo mi sie podobal Twoj opis zimy, i faktycznie ze jak czlowiek patrzy przez
                                                      szybke to milo wtedy w domu posiedziec i docenia sie wlasne gniazdko, swoja
                                                      droge lubie zime

                                                      pozdrawiam cieplutko

                                                      Dla wszystkich ktorzy zastanawiaja sie co u Nawalonego - wyglada na to ze widzi
                                                      jakies swiatelko w tunelu, napisal do mnie z czego sie bardzo ciesze :) wiec
                                                      wszystkim donosze ze jednak nie wsiadl w samochod :))
                                                      Proponuje abysmy mu wszyscy wysylali nasza dobra energie :) Mojito na Twoje
                                                      sily tez bardzo licze

                                                      pozdrawiam wszystkich cieplutko
                                                    • nawalony Re: Eh! Ta Łódź! 04.03.04, 02:17
                                                      skoro Asia napisala publicznie przyznaje, ze ktos z was pomogl bardzo. nie wiem
                                                      jak to sie stalo techniczeni ale zmusilo mnie to do wytrzezwienia ale ktos
                                                      naslal do mnie czlowieka ktory mi pomogl to przez duze P.ktokolwiek z was to
                                                      jest duze dzieki
                                                    • gunther_0 Re: Eh! Ta Łódź! 04.03.04, 04:17
                                                      Witajcie kochani,

                                                      taki zaganiany tydzien, ze nie mam czasu przysias do komputera, a tu znowu
                                                      ktos nowy do nas zawital. Witaj Tora;) znaczy jestes z tych BOAT PEOPLE ?
                                                      Nawalony, to znaczy Nawrocony? oby do przodu chlopie, wszyscy maja dolki, lucky
                                                      jestes ze ktos cie znalazl chociaz nie bardzo wiem co masz na mysli.
                                                      ja tez bym chcial zeby tak na przyklad mnie ktos odnalazl, chociaz wcale sie
                                                      nie chowam;))) niektorzy to maja szczescie.
                                                      Mojito Amigo,
                                                      Ty cos jakis nieswoj jestes ostatnio, nie dosc ze zaniedbujesz kulinarne menu i
                                                      nie informaujesz na biezaco co zajadasz. Tora to co innego, od razu wiedziala
                                                      jak nas drasnac kotletem schabowym;)i jeszcze nam dowalila tym opisem sniegu;)
                                                      no i jakos tak niewiele piszesz, az Cie nie poznaje. wiosna przeciez u Was wiec
                                                      co tam na duszy Ci? wypije za Twoje samopoczucie dzis i za Was wszystkich tez.
                                                      Sabcia, to jak tam sprawy, potwierdzone czy ciagle wiadomosc pending? jakby co
                                                      to pusc golebia z wiadomoscia, nie nie pawia jeszcze bron Boze:)))
                                                      kazik, co to za climaterium chodujesz, cos ty? i jeszcze mowisz, ze marnieje?
                                                      toc dobrze, kobieta Ci rozkwita za to:)))
                                                      Asienko, zdrowa pogodna i rozkoszna jak zwykle:))) przytulasy
                                                      dzis na lunch w zastepstwie jadlospisu Mojito podaje co jadlem: for entree,
                                                      St.Patrick oysters(afrodyzjak), spatzle with veal, lody kawowe z likierem
                                                      (afrodyzjak) i orzechami. i tak zafrodyzjakowany, musze gdzies wybuchnac;)))
                                                      czolko wszystkim gonie do pracy, to jest owczy ped? czy dularowy ped?
                                                    • yvona73pol Re: Eh! Ta Łódź! 04.03.04, 04:18
                                                      to jest wiadomosc z rzedu tych, co dodaja skrzydel!....
                                                      myslalam regularnie (bo nie powiem, ze ciagle, tak sie nie da, mam dosc zajety
                                                      mozg ;)) co tam u ciebie, no i doczekalam sie, super wiesci, trzymam nadal
                                                      kciuki, no i mam nadzieje, ze bedziesz czasami "forumowal" z nami i w tlustych
                                                      czasach....
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Eh! Ta Łódź! IP: *.adsl.xtra.co.nz 04.03.04, 04:27
                                                      Witam Nawalony

                                                      tak jak Yvona napisala, mam nadzieje ze zostaniesz z nami i bedziesz sie z nami
                                                      dzielil zlymi i dobrymi wiadomosciami, jestem przekonana ze z czasem tych
                                                      dobrych bedzie duzo duzo wiecej niz tych zlych, a jezeli sie trafia jakies zle
                                                      to wszyscy bedziemy Cie wspierac tak jak umiemy :)

                                                      pozdrawiam
                                                    • Gość: Asia Re: Eh! Ta Łódź! IP: *.adsl.xtra.co.nz 04.03.04, 04:50
                                                      Rane Gunther jak Ty same ofrodyzjaki spozywasz to zazdroszcze tej ktora cie
                                                      bedzie rozafrodyzjakowac,
                                                      jadlospis do pozazdroszczenia a ja dzisiaj na dwoch jogurtach do godz 19 :(

                                                      dzisiaj rodzalam w pracy 3 torby fasolki (dwa rodzaje zolata, buttercup, i
                                                      zielona) mieszana najlepsza yum yum, dziwne ze ludzie lubia jesc, maja
                                                      mozliwosc wychodowania ale nie przyjdzie im to glowy, nawet mi zaplacic chcieli
                                                      Kazik moze jakis badylarski inters otworzymy razem :)

                                                    • Gość: Tora Przedwiośnie już kwili! IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.03.04, 09:40
                                                      Przeczytałam wczoraj w gazecie, że u nas w Łagiewnikach (to takie duże,
                                                      urokliwe zalesisko blisko Łodzi)zeczęły nieśmiało kwilić jastrzębie. Wg
                                                      ornitologów niechybny to znak, że przedwiośnie tuż, tuż.A dziś raniutko,
                                                      wsłuchując się w niczym nie zmąconą ciszę poranka (oprócz nieszczęsnego
                                                      traktorka!)i ja usłyszłam kwilenie jakiejś nieśmiałej ptaszencji. Jastrząb to
                                                      pewnie nie był, raczej jakiś wróbelek czy inne małe, pierzaste i fruwające
                                                      stworzonko.
                                                      Eh! Żyć się chce!!! Jeszcze tylko żeby to białe paskudztwo zniknęło!
                                                      A teraz coś ku uciesze gawiedzi wszelakiej - wierszyk Adama Władysławiusza ze
                                                      zbioru: "Krotochwile ucieszne i żarty rozmaite" (1609r)
                                                      BABA
                                                      Jak mię widzicie, chociam baba stara,
                                                      Przecię ja z młodzieńcami jeszcze jara
                                                      Będę wesoła i pójdę do tańca,
                                                      Bo mi barzo miło wedle młodzieńca.
                                                      I będę skakać jako młoda sarna,
                                                      Choć mi dupa wisi, jak młyńskie żarna.

                                                      Przepraszam za "wyrazy", ale zachowałam orginalną pisownię. Jako żywo to opis
                                                      mej skromnej osoby, no może z tymi żarnami nieco przesadzone.
                                                      Pozdrowienia!!
                                                    • Gość: Iza kwiaty we wlosach potargal wiatr ... IP: *.gostyn.com / *.intergostyn.pl 04.03.04, 10:05
                                                      witajcie kochani spiacy i ci zabiegani :)
                                                      co do wiosenki to sama juz powoli czuje jak tetni przyroda i do zycia sie
                                                      sklania.Te pierwsze promyki slonka juz mnie grzeja od kilku tygodni ale
                                                      kompletne szalenstwo gdy poczujesz glaskajacy po twarzy, smagajacy wlsosy
                                                      uroczy wietrzyk...pelen wonnych eliksirow, Czlowiek az staje w zachwycie,
                                                      wciaga w pluca moc zywiolu, jakby byl to ostatni oddech. Ale nie gryzi, jak
                                                      mrozny dziadek tylko doddaje sil, energii, zycia !! urocze :)
                                                      a do tego te ledow wystajace z ziemi delikatne , zielone kielki...cyz moze byc
                                                      cos wspanialszego. OD RAZU CHCE SIE ZYC !!!
                                                      A pozosyalych mamatorow flory zaparaszam na targi kwiatow w Poznaniu.
                                                      Niezliczona gama zapachow, kolorow, po prostu szal dla zmyslu wechu (
                                                      wspolczucia dl alergikow ). Ale wiecie , najelpiej byc w ostatnim dniu tego
                                                      szalenstwa bo te kwiaty z calego siata rozdaja ( tylko ciete , w doniczkach
                                                      mozna kupic i to calkiem tanio ).Zatem Mojito kochany, delektuj sie w F. a ja
                                                      pojde tu, potem wymienimy zdania :) Co prawda na nazwach to sie juz nie znma,
                                                      ale ornitolog tez latac nie umie a o ptakach sie wypoiwiada jak znawca
                                                      sztuki :))
                                                      U mnie dzis mile sniadanko ( jajeczko w szynce i szparagi w galarecie mniam...)
                                                      ale za to popoludniu bedzie uczta smakow-bar salatkowy :)
                                                      Milego dnia wszytskim, Witam tez narwoconych :)
                                                      do uslyszenia papapa
                                                    • tangerin Re: Przedwiośnie już kwili! 04.03.04, 10:29
                                                      Dobudzam sie kawa i przeciagam radosnie. Mily poczatek dnia: Tora obiecuje, ze
                                                      wiosna juz tuz, tuz, lalalala...
                                                      I nie pisz, kochanienka, ze z Ciebie stara baba, nawet zatrem, bo to nieprawda.
                                                      Wiek nie ma tu nic do rzeczy, jak mawia moja babcia, ktora mimo, ze przed
                                                      80.,czsem pyta mnie, dlaczego nie nosze miniówki, bo moja mama nosila.
                                                      I tak mala dygresyjka, nie wiem, ile wynosila srednia wieku w roku 1609, ale
                                                      spekuluje, ze niska bardzo i ta stara baba mogla dotyczyc calkiem spokojnie
                                                      pani w okolicach trzydziestki lub jeszcze mlodszej.:)))))))) Gdzies czytalam,
                                                      ze jak sie przeglada gazety przedwojenne, to mozna natknac sie na kwiatki
                                                      typu "czterdziestoletni starzec". W sumie to ciekawe i az kusi, aby sprawdzic u
                                                      zrodla.


                                                      Nawalony, ja jescze nie pisalam do Ciebie. Witaj i czuj sie tu, jak u siebie w
                                                      domu. Nie pytam Asi o zdanie, bo wiem, ze w tej sprawie nie musze:))))))))
                                                      I zycze Ci powodzenia na Nowej Drodze Reszty Twojego Zycia. I uwierz, wszysko
                                                      sie uda. Wiem, ze to brzmi banalnie, ale naprawde tak mysle. Nie rozpisuje sie
                                                      zanadto, bo na pewne tematy jeszcze nie potrafie, a moze jeszcze nie chce,
                                                      pisac ani mowic, bo ciagle bola zbyt mocno. Pozdrawiam


                                                      Kazik, daj znac, co z tym Twoim Clematisem? Moijito, jakze Ty chcesz sie
                                                      przygotowywac do wiosny? Mysle o jakims klubie sportowym, silowni (w zyciu tam
                                                      nie bylam!). Moze jakas joga lub pilates? To brzmi mniej inwazyjnie niz te
                                                      wszystkie aerobiki, abs-y, tbs-y itd. A Gunther to ma dobrze, od tego ciaglego
                                                      noszenia i masowania naszej Asi wzmacniaja mu sie miesnie i juz nic nie musi
                                                      robic. Przyjemne z pozytecznym, he, he


                                                      Pozdr. dla wszystkich.

                                                      Ps. A jak tam losowanie? Kazik, farma juz kupiona?
                                                    • tizedik Farma? 04.03.04, 10:50
                                                      Znowu wchodze na minutke, z poczucia obowiazku oczywiscie ;-)
                                                      Mojito zaopatrzyl sie w takie numerki:
                                                      04 13 34 48 53 Powerball 20,
                                                      01 03 12 21 34 Powerball 06,
                                                      15 17 29 35 41 Powerball 28.
                                                      Niestety...:-(
                                                      Wylosowano (3/3/2004) 5 11 17 23 53 PB 34

                                                      Ale... do wziecia jest teraz 70 milionow!!!!!!!!!!!!!!!
                                                      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
                                                      Kazik, mozesz szukac czegos wcale nie najtanszego......:-))))))))))))
      • Gość: Saba + IP: 213.144.232.* 04.03.04, 12:25
        Moi drodzy,
        Troche Was zaniedbalam, ale mam nadzieje, ze mnie rozumiecie i wybaczycie.
        Teraz mam taki metlik w glowie i tyle sie musze nauczyc.. buszuje po necie, ale
        w calkiem innych tematach. Trzymajcie kciuki za mnie i za fasolke!
        Jest super :-)
        Pozdrawiam
        Saba
        • Gość: Tora Re: + IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.03.04, 12:38
          A to heca! Porównywać wieszczowe pisanie do zwykłych frywolności plebejskich
          pisanych przez nikomu nie znanego wiejskiego pisarczyka!
          I ten partyzancki ton, że "..wiecie o którego posta mi chodzi.." czy coś w tym
          kontekscie. No przecież można chyba szczerze napisać co i jak!
          Jeżeli jestem nieproszonym gościem u Was - to też przyjmę z uśmiechem. Nie
          każde tak hermetyczne i zgrane towarzystwo jak Wy akceptuje kogoś nowego, ale
          wystarczy napisać. Jakieś tam pokłady inteligencji we mnie są i zrozumiem,
          nawet z podtekstów.
          I nie odbierajcie tego w tym sensie, że się obraziłam czy coś. Nie! Ja po
          prostu nie cierpię niedomówień i obłudy.

          Nie mniej jednak pozdrawiam Was wszystkich gorąco! (A przy tym wieszczu
          uśmiałam się do łez!!)
          • Gość: Tora Re: + IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.03.04, 12:45
            Tangerin
            Jasne, że tak nie wyglądam. I nie ważne ile człek ma lat, tylko na ile się
            czuje! Ale ów wierszyk bardzo mi się spodobał i pozwoliłam sobie go zamieścić.
            Z różnym skutkiem jak się okazuje! Ale mam nadzieję, że inni odbiorą to li
            tylko jako przerywnik humorystyczno-słowny!

            Macham przyjaźnie łapką do wszystkich!
            • tangerin Re: + 04.03.04, 13:05
              Tora, to był,jest calkiem fajny przerywnik humorystyczno- słowny! A reszta była
              tylko mala dygresyjką. I teraz chyba się załamię, bo mam fatalne poczucie
              humoru i nikt go nie rozumie:(((( A moze powinnam wiecej sie wysypiac?
              Ja wiem, ze kazdy ma tyle lat na ile sie czuje. jesli obrazilam Cie czyms to,
              to sorry ogromne.
              Macham lapka do Ciebie:)))) i do wszystkich innych tez.

              Saba, trzmam kciuki za Was oboje!!!
            • yvona73pol Re: + to nie tak 04.03.04, 13:43
              Tora, to nie chodzilo o twoj post, to dotyczylo postu napisanego poprzednio
              przez autorke, z wieloma "bledami" czyli literowami, no i sie w ten sposob
              chciala wyeksplikowac... przynajmniej ja tak zrozumialam, a po twoim poscie
              przejrzalam jeszcze raz dokladnie i na to samo mi wychodzi...
              Lodz oprocz biedy i szarosci ma magiczne miejsca, i fajne klimaty, choc wiele
              jest do zrobienia jeszcze, a niewiele sie niestety robi... a skoro ty jestes z
              Krakowa, to sie nie dziwie, nie ma porownania, Krakow jest jednym z, o ile nie
              jedynym Takim Miastem (szkoda tylko, ze tak daleko do morza ;))
              no to moi drodzy, powiadacie, ze party bedzie przelozone, ale za to
              huczniejsze? tak trzymac, nalezy myslec perspektywicznie...
              Saba, doksztalcaj sie, ale bez przesady, bo za wiele sie dowiesz ;)) my ci tu
              dzielnie sekundujemy (a jak zechcesz, to nawet pominutujemy ;)))
              caluski dla wszystkich,
              Numbat, nie napisales jeszcze czemu numbat, nie doczytales??
              pozdrowionka nieco zaspane....
              Iwona
              • mojito Czuje wiosne.:)))). 04.03.04, 20:02
                Hola Amigos,

                Kazik,
                przekladamy ogladanie wystawy kwiatowej na ftorek. W sobote po losowaniu
                zaczniecie sie ze swoja Pania pakowac (lekko). Spotkamy sie przed
                wejsciem na wystawe w samo poludnie we ftorek. Poznacie mnie po duzej
                zoltej skorzanej torbie na brzuchu. Kangura, niestety, nie mam.
                Farme teraz zgodnie z sugestia Tizedik ogladaj niemala.

                Iza,
                o wystawie kwiatow napiszemy z Kazikiem po ftorku.

                Mandarynko,
                moje wiosenne przygotowania to zanurzenie sie w zielonym piwie 17 marca
                (swieto irlandzkie sw. Patryka) i powrot na basen.

                Tora,
                spoko. Ja nie widze zadnej osobistej wycieczki pod Twoim adresem.
                Napewno nie od Izy. Twoja liryka sympatyczna.

                Gunther/Amigo,
                milo czytac, ze masz sie dobrze. Ja nie moge jesc tyle afrodyzjakow.
                W polaczeniu z wiosna taka piorunujaca kombinacja moze spowodowac,
                ze moge walnac w dywan. Sama wiosna jest wspanialym afrodyzjakiem.
                Ostrygi tez lubie.

                Nawalony ( a moze dzisiaj nie :)),
                czesc.

                Pysiek/Boss,
                no wlasnie, how are you doing, Amigos :)))))?

                Tizedik,
                excellent job.

                Dzisiaj dalem spokoj delColle. Kolega zaproponowal niedawno otwarty
                Mexican Grill - Qdoba. Nie jadl tam, ale przez szybe widzial cos
                apetycznego.
                Zupa koniecznie - tortilla sopa i grilled chicken quesadilla (marynowane
                kawalki kurczaka zawiniete w meksykanski nalesnik - tortilla).
                Jako nowi klienci dostalismy 15% descuento, szeroki meksykanski usmiech
                i buen provecho! Piwo corona musielismy, niestety, kupic sami. Salud!
                Jedzenie poprawne. Apetycznosci rzeczywiscie atrakcyjniejsze niz jedzenie.
                Teraz jestem troche rozdarty (jak sosna). Chyba jednak wroce od poniedzialku
                na zupy do delColle.

                Numerenki maniana.

                Pozdrowionka sloneczne i prawie zielone dla Was wszystkich,
                mojito.
        • tak_o a czytaliscie to? 05.03.04, 00:40
          Przekroj" nr 32/33 (sierpien 2003), fragment recenzji Terminatora 3:
          "W T3 John Connor już podrósł i ma 22 lata. Ponieważ nie chce, żeby go
          mordercze roboty wytropiły, żyje bez karty kredytowej, telefonu i pracy.

          Tak jak 20 procent Polaków, którzy powinni być zatem wdzięczni
          przewidującej polityce społecznej rządu Leszka Millera - w wypadku
          ewentualnego buntu maszyn, będą przecież nie do odnalezienia [...]"
            • mojito Glosowac tez jest niedobrze. 05.03.04, 01:10
              Witajcie,
              nie nalezy rowniez glosowac poniewaz rejestracja ulatwi robotom sprawe.

              Asiu,
              obejrzalem zdjecia Twojego domu i ogrodu. Nie widzialem garazu
              w ktorym bedziemy szmal dzielic. Opisz wiec stukajac :))).
              Pozdrowionka,
              mojito.
              • Gość: Tora Re: Glosowac tez jest niedobrze. IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 01:20
                tak_o
                Oj trzyma, trzyma jak diabli.
                Wrocław powiadasz? Byłam raz. Jakieś tam wszystko u Was poplątane. Nowe bloki
                mieszają sie ze starymi kamienicami. Połapać się trudno. Nie ma to jak
                średniowieczny układ: Starówka i reszta świata, tak jak w Krakowie moim
                kochanym.Ale zapewne moje odczucia są subiektywne, bo cóż można powiedzieć po
                tak krótkim pobycie jak mój! Ale Ostrów Tumski - bajka!
                • tak_o Re: Glosowac tez jest niedobrze. 05.03.04, 01:47
                  Szczerze mowiac jestem swiezo flancowana wroclawianka i jeszcze nie do konca
                  poznalam uroki i nieuroki tego miasta. A do Lodzi mam sentyment, bo studiowalam
                  tam i moi przyjaciele i kumple tam mieszkaja. Fajni ludzie sa z Lodzi! i okolic
                  oczywista. I z Krakowa na pewno tez fajni ;))

                  Bylam tam pare razy przy okazji obwozenia znajomych cudzoziemcow po Polsce
                  (Krakow i Zakopane obowiazkowo!) i bardzo szybko sie krakowski Kazimierz
                  zmienia. Podoba mi sie tam, jest atmosfera.

                  Kiedys przyjechal znajomy mojego meza z zona. Anglicy, ona Zydowka. No to
                  oczywiscie pojechali do Oswiecimia, a my ich zabralismy do Krakowa. Ten facet
                  byl fajny, inteligentny z poczuciem humoru, a jej nie potrafilam rozgryzc. Albo
                  lekko tępawa, albo wszedzie tropila slady przesladowan. Bylismy na Wawelu
                  (opowiedzialam o Wandzie co nie chciala Niemca i o smoku i dzielnym szwewczyku -
                  wszyscy zachwyceni moja znajomoscia historii), potem na Rynek gdzie zobaczyla
                  portret Zyda i zaczela mowic, ze nie powinni tego tak drogo sprzedawac, bo to
                  na pewno ukradzione z zydowskiego domu. Tlumaczylam jej, ze od Romantyzmu w
                  Polsce zaczela sie moda na malowanie chlopow przy pracy, karczmarzy - Zydow
                  przewaznie i ze rownie dobrze obraz mogl pochodzic ze szlacheckiego dworku
                  (choc rownie dobrze mogl byc namalowany przed sekunda, sie nie znam niestety).
                  Nie uwierzyla. No ok, poszlismy na Kazimierz. To dalej plotlam co slina na
                  jezyk przyniosla bawiac sie w przewodnika. Przechodzilismy przez Planty i
                  powiedzialam, ze tu byly stare mury obronne miasta, ale wyburzyli i posadzili
                  roslinnosc. Potem pogadalam troche o Kazimierzu, ze mieszkali tam i Zydzi i
                  malarze i inni artysci (domy publiczne sobie podarowalam), a teraz to wszystko
                  sie pieknie odnawia i sie o to dba. Nagadalam sie, nagadalam, a ona na koniec
                  sie pyta czy Polacy to tych biednych Zydow za tymi murami to trzymali tez po
                  wojnie. No i co byscie zrobili na moim miejscu zeby nie wybuchnac? Troche sie
                  kobiecie w glowinie poprzestawialo. pamietam, ze jak kiedys uslyszalam
                  Francuzke mowiaca, ze nie lubi Polakow, bo w Polsce byl Auschwitz, to tak z
                  politowaniem sobie nad nia glowa pokiwalam, ale cosik mi sie widzi, ze zjawisko
                  szersze jest. I tak to mi sie Krakow skojarzyl z moim nieudanym przewodnictwem
                  niestety.

                  A Ty Tora nie tesknisz do Krakowa? Co Cie przygnalo do Lodzi, ze tak zapytam
                  niedyskretnie?
                  • Gość: Tora Re: Glosowac tez jest niedobrze. IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 02:32
                    No już miałam przylepić się do poduchy, a tu tak pieknie mi Kraków
                    przypomniałaś.
                    A skąd ja w Łodzi? (tylko żeby było krótko!)
                    Siódma gałąź rodziny mojego męża i tak ze dwudziesta któraś mojej zeszli się
                    razem i wydali ogromniaste przyjęcie(w Łodzi). Nasze oczy, dusze i wszelkie
                    inne fluidy się zeszły no i po 80 dniach byłam już łodzianką!
                    Banał.A może przeznaczenie?
                    Całusy i dzięki za ten Kazimierz i zacofana kobitkę!
          • Gość: Tora Re: a czytaliscie to? IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 01:13
            Tangerin!
            Twoje poczucie humoru ma się całkim dobrze. Nie dramatyzuj!
            Mojito
            Dziękuję! Co prawda poziom dyskusji między nami wynosi jakieś 0,1 posta na dwa
            kilometry przewijania rolką myszki, to ja i tak uwielbiam czytać Twoje relacje
            na tematy przeróżne. Wątek zup - przepyszny!! U nas też jest losowanie Toto-
            lotka - w sobotę można "ustrzelić" około 4 mln. Jak wygram - czy mogę dołączyć
            do waszej farmy?
            • mojito Farma. 05.03.04, 01:21
              Witaj Tora,
              mozesz i bez wygrania. Farma to Kazikowa nie komunalna.
              Kazik zdecydowanie wie co chce zrobic ze swoja wygrana dzialka.
              A my roznie. Wiec ta farma to takie ucielesnienie naszych jeszcze
              nie okreslonych dzialek/marzen.
              Ale wszyscy sie cieszymy, ze Kazik zdecydowal sie kupic duza farme
              ze zwierzetami i widokiem na ocean.
              Dobrze jest miec dobrego znajomego z farma w Australii.
              Czolko,
              mojito.
              • Gość: Tora Re: Farma. IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 01:27
                No bez wygrania to ani rusz. Oceanu żadną miarą nie pokonam.
                A na farmie moich marzeń koniecznie musiałby być taras. Ogromny taras.Może
                nawet monumentalny! Taki zadaszony, zeby słonko nie było za wścibskie, a ciałko
                moje mogło spocząć w cudnym cieniu! Tak! Taras! Koniecznie!!
                • mojito Re: Farma. 05.03.04, 01:38

                  Taras zawsze dobrze miec. Z tarasem lepiej. Jak sie nazywal
                  ten rosyjski Taras?
                  Sluchaj, pisze nieoficjalnie w sprawie loteryjnej poniewaz ja
                  tylko kupuje losy. Do wszystkich wiekszych decyzji potrzebna
                  jest zgoda/podpis Glownej Ksiegowej z Kiwilandu i jednoosobowego
                  Dyrektoriatu Tizedika.
                  Mysle, ze Asia/Tizedik po tej olbrzymiej wygranej wydadza zgode
                  na zakup biletu lotniczego Lodz - Kiwiland.
                  Nie wiem czy wiesz, ze w tej loterii pewien udzial ma australijski
                  topdog - Al Boss?
              • tangerin Re: Farma. 05.03.04, 01:38
                Jak to milo, ze jest tu paru Markow Nocnych, bo juz sie czulam ouszczona przez
                caly swiat:))))))
                Tak_o Wroclaw jest the best!(sama tu mieszkam, gniazda kalac nie nalezy)I mimo
                tego poplatania kocham to miasto. Tora, Twoj Krakow tez uwielbiam. Wystarczy
                przycupnac na Starowce i czlowiek wie, ze zyje. A w Lodzi nigdy nie bylam, ale
                slyszalam, ze macie knajpe w ktorej toalety sa na pietrze i siusiajac mozna
                ogladac bawiacych sie osobnikow, bo weneckie lustra sa wmontowane w podloge.
                Czyli mozna "olac" kogo sie nie lubi.;)

                A u mnie za oknem znowu sniegiem tawniki przypruszone:( Mojito, podziel sie ta
                wiosna troche...
                • mojito Siusianie. 05.03.04, 01:44

                  Yo, Mandarynka,
                  w Szczecinie jest pub Londyn w ktorym toaleta ma pisuar zrobiony
                  z duzych ekranow/monitorow i widzi sie/siusia na siedzacych przy
                  barze. Pomysl troche kontrowersyjny.
                  Jezeli nie ma nikogo w toalecie to "wycieczki" Pan przychodza
                  ten pisuar obejrzec.
                  W kazdym razie na wszelki wypadek przy barze tam nie siadam.
                  • tangerin Re: Siusianie. 05.03.04, 02:00
                    A mozna tak konkretnie skierowac strumyczek na konkretne osoby?
                    No tak, przy barze tez bym nie siadala.
                    A tak swoja droga, to fajnie masz z tym Patrykiem, a Ifa to juz szczegolnie.
                    Pamietam, ilez to ja tych Guiness'ow ponalewalam, i to z takim slicznym
                    shamrockiem na piance. Pamietam tez, ze raz nawet zerwalam sie z wieczornego
                    shifta w ten dzien, bo kazali nam nosic takie glupie plastikowe kapelusze.;)
                    oczywiscie zaraz poszlam do innego pubu i juz jako klient wygralam tam takie
                    fajne miniaturowe skrzypki.

                    Tutaj znajomy barman nie poleca Guinessa lanego, bo wolno schodzi i w
                    rezultacie czesto bywa przeterminowany.
                • Gość: Tora! Re: Farma. IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 01:48
                  Czyli dobrze pamiętam, że poplątane, zapewne masz rację, że piekne to Wasze
                  miasto!Ale i tak co Kraków to Kraków. Ja lubiłam przesiadywać na fontannie koło
                  kwiaciarek w Rynku Głównym. Tam i "plusk fal" był i gruchanie gołębi i gadki
                  przekupek.
                  Eh! Ta moja krakowska nostalgia!
                  Mojito!
                  Czuję się zaszczycona, ale ja do Was choćby kajakiem! Zachaczę najpierw po
                  Ciebie, a potem to już pestka! Śmigniemy turbo i ino mig będziemy w Kiwilandzie.
                    • Gość: Tora Re: toalety pubowe IP: *.widzew.net / *.widzew.net 05.03.04, 02:15
                      O Mamciu moja złota!
                      Toż to już druga w nocy!
                      Już widzę jak moja druga połowa brzęczy od rana, że chodzę nieprzytomna,a
                      grafik tak napięty i muszę jeszcze o 6 rano budzić równie nieprzytomnego syna
                      mego.
                      Pozwolicie więc, że przytulę się do poduchy.
                      Dobranoc tym co blisko i tym co daleko.
                      Bo Ci co najdalej to już nowy dzionek mają!
                      Hejka!!!:):):)
                  • tangerin Re: toalety pubowe 05.03.04, 02:11
                    A to Lodz Kaliska? Dobrze wiedziec, jak bede przelotem to wpadne.
                    U nas tez jest jedno fajne miejsce o nazwie PRL. Czerwono jak cholera i z
                    tamtych czasow... Malolaty zwlaszcza sie jaraja, bo oni ni w zab tej
                    prehistorii socjalistycznej nie pamietaja.

                    I jeszcze taka mala ciekawostka o Wroclawiu. Tutaj nikt nie jest pewny ani dnia
                    ani godziny, jesli chodzi o tramwaje. Czesto zmieniaja trasy (o rozkladach nie
                    wspomne)- remonty wieczne ulic i nie tylko - i nawet rodowici Wroclawianie maja
                    problemy, o przejezdnych nic nie wspomne.
                    • tak_o klimaty soc 05.03.04, 02:16
                      Wystawa radzieckiego plakatu z czasow wiadomych jest we Wrocku. Jeszcze nie
                      widzialam, a Ty Tangerin? uwielbiam takie klimaty, teraz mozna sie bezpiecznie
                      z tego posmiac: "Wrog cie kusi coca-colą"
                      • tangerin Re: klimaty soc 05.03.04, 02:26
                        Nie dotarlam na wystawe, bo malo ostatnio dla przyjemnosci ruszam sie po
                        miescie. A jest jeszcze taki pub Wania, lub cos takiego, kolo Uniwersytetu.
                        Dawno nie bylam, ale wtedy pelno ta bylo wszelakiej masci leninkow.;) A
                        klimacik...
                        • gunther_0 Koty w marcu 05.03.04, 02:52
                          Witajcie,

                          co wy ludziska, jakie knajpy, gdzie, juz sie pogubilem, w pubie sikaja na
                          glowe, ktos kajakiem plynie, ratunku! ja niestety nie bywam od paru lat i nie
                          jestem ze tak powiem w temacie, ale poczytac milo. nikogo tam z Walbrzycha nie
                          ma?
                          no i tak: za moich czasow sie mowilo,koty w marcu, a Lenin w pazdzierniku :)
                          wiosna u was, u mnie tez cieplo i wiosennie, a nawet cieplej niz wiosennie, a
                          co? pochwalic sie nie mozna. jak nam Mojito wygra ta kupe szmalu, to bedzie nam
                          wszsytko jedno i bedzeimy sie ewentualnie przemieszczac razem z pogoda, nie?
                          Amigo, no dobrze zes sie odezwal, bo juz myslalem, zes tez trafiony ustrzelony;)
                          zdrowko wszystkim
                          graba
                            • gunther_0 Re: Koty w marcu 05.03.04, 03:56
                              Hola Amigo,

                              zaczynam chylic glowe przed porada Iwonki, moze ten laptop bylby lepszym
                              rozwiazaniem, chociaz nie byloby takich numerow jak teraz - trzeci raz to
                              pisze. ale ja lubie miec wolne rece;)))
                              no wiec , co do kotow, Amigo to musimy spytac Asienki bo ona to w wolnych
                              chwilach to rzadzi Kotka na Dachu,albo Pysiek bo ona jest sexpert od kotow;)))
                              dzis slonko nam tak rowno daje Amigo, ze wrocilem na moja ulubiona plaze. tam
                              juz skoro swit chlopaki lokalne plywaja na surfboard, Manly jest piekne, uwierz
                              mi;))) ale dzis byl wypadek, jeden z chlopaczkow rozwalil sie na skalkach i
                              bylo pogotowie. a tak niewinnie ten sport wyglada.
                              no i jakos mnie nostalgia wziela i przypomnialo mi sie Amigo, na naszym very
                              very poczatku pisania pisalismy o GINekologicznym jachcie, pamietasz? patrz jak
                              to fortuna kolem, no tego.teraz jak dobrze pojdzie to po ftorku,my tego mozemy
                              spelnic marzenia, tylko musimy poprosic o zgode Asienka, chyba nie bedzie miala
                              nic przeciw, co? i bedziemy sobie plywac, na wodach pomiedzy Australia i new
                              Zealand i nie tylko;)))kurde, ale fajosko:)))
                              zdrowko tymczasem jak mnie wyrzuci tym razem nie pisze, pieprze
                              • mojito Re: Koty w marcu 05.03.04, 04:24

                                Hola Amigo,
                                jak moge zapomniec o jachcie Gin.ekologicznym i majtkach na nim?
                                Czy z majtkow zrezygnowalismy? Nie pamietam.Oczywiscie, ze pamietam.
                                Idea tli sie na tylnej fajerce.

                                Amigo, z nasza dzialka mozemy zrobic co chcemy. Dzielimy szmal
                                i nie pytamy. Plywamy sobie na takim jachcie jakim chcemy.
                                Kazdy robi co chce. Takie zalozenie. Kazik na farmie sobie.
                                Asie juz zauwazylem na dachu jako kotke.
                                Ale uszlo mojej uwadze co z kotami ma Pysiek? Z psem rozumiem, Boss.
                                Ale koty?
                                Jak nam wypali w sobote, to od ftorku mozna by rozpisac zaciag
                                na jacht np. Room.ekologiczny. Juz zastanawialismy sie nad tym.
                                Ale sympatyczna idea i warta powalkowania jeszcze troch.
                                Moze oddaj ten komputer lub zamien na laptopa. Chyba mlodziez ma racje.

                                Amigo, ta nostalgia jachtowa ekologiczna musnela mnie skrzydlem.
                                Troche sie wzruszylem. Wlasnie mysle, ze moze wyskocze za moment
                                na krotko i przywitam sie z margarita. Moze przy okazji witania sie
                                przywitam sie tez z cuba libre?
                                Mam pretekst - pod sobotnie ciagnienie. A drugi albo pierwszy toast
                                ten wczesniej obiecany.

                                Piatka Amigo, Ty chyba juz weekendowo,
                                zdrowko wiec i do nastepnego,
                                mojito.
                              • yvona73pol Re: Koty w marcu 05.03.04, 12:35
                                no widzisz Gunther, sluchaj sie cioci Iwonki, bo ona dobre rady daje ;)))
                                a co do kotow w marcu - nietoperze tez, jak zdolalam zaobserwowac w Botanic
                                Garden ;)))
                                to tak chcialam napredce,
                                do zobaczonka,
                                Iwona
      • y2n4s7 Re: Tak daleko i tak blisko :) 05.03.04, 03:32
        Sam mam zamiar szybko opuścić ten "nasz" kraj gdyż ztwierdziłem że tylko
        grawitacja mnie tu trzyma. A jak ma się sprawa u Ciebie Asiu?, jestem tutaj od
        niedawna więc mominąłem napewno sporo interesujących rzeczy. Również pozdro for
        szukających i pracujących. W Polsce praca to powoli przywilej dla nie
        licznych...
        • Gość: Asia (kotkanadachu Sexpert IP: *.adsl.xtra.co.nz 05.03.04, 04:13
          no kurcze Gunther faktycznie chyba sporo tych afrodyzjakow konsumujesz jak juz
          zaczynasz pieprzyc na forum, nie napisales tylko jaka potrawe ale znajac twoje
          wybredne podniebienie jestem przekonana ze taka ktora tego pieprzenia
          wymagala :)

          jezeli chodzi o kotki to nie tylko na dachu, stwierdzam to z cala powaga mojego
          autorytetu i doswiadczenia.

          Mojito a po co Ty te zdjecia ogladales, ja je tylko dla kamilii zamiescilam, w
          weekend jak bede miala troche czasu to zamieszcze pare zdjec z naszych wypraw
          tu i tam po nz dlatego nie podawalam linku cobys tam chwilowo nie wlazil
          kurzcze pieczone w pysk

          swoja droga garaz stoi, forse zdecydowanie jest gdzie liczyc, zdjecia
          obejmowaly polowe dzialki dlatego garazu na nich niet


          y2n4s7 - witam w naszych skromnych porgach, u mnie wszystko okey dokey :)

          napisz nam cos o sobie prosze :)

          pozdrawiam



          aha musze sie pochwalic dzisiaj dostalam swoje wizytowki a do tego laminowane
          hahaha rane teraz to nikt mi nie podskoczy, nawet zaden kot, no chyba ze na
          dach wskoczy to wtedy dam mu sie polasic troche :))
          • mojito Re: Sexpert 05.03.04, 04:33

            Asienko,
            uspokoilas mnie tym garazem. Przez moment myslalem, ze przebudowalas
            w ciagu weekendu dom przy okazji przemeblowania. Kobiety tak robia.
            Ich prerogatywa.

            Kurde, powiadasz laminowane? Gratuluje.
            I ciesze sie, ze koty nie sa do dachu ograniczone.

            Chyba sie jednak napije.
            Zdrowenko, milego wekendu i dobranoc,
            mojito.
            • Gość: Asia Re: Sexpert IP: *.adsl.xtra.co.nz 05.03.04, 04:46
              Mojito

              u mnie dzis piatek wiec za niedlugo tez wypije za Twoje zdrowko i pomyslnosc
              naszych numerkow (tych od totolotka gdyby ktos mial kocie mysli) pewnie ci sie
              przysni jakis mily trunek jak bede pila za Twoja pomyslnosc :) zycze milej
              nocki pod cieplutko kordelka :)
      • tangerin PROSZE O POMOC 05.03.04, 17:54
        I DUCHOWE WSPARCIE. Dzis o 14 dowiedzialam sie, ze egzamin mam pojutrze w
        niedziele (07.03) (i w dodatku o 17!!!!), a nie, jak mialo byc, za dwa
        tygodnie. :((((
        Troche jeszcze czasu mam,cos tam przeciez umiem, no i bede ryc i kuc, ale
        przeraza mnie swiadomosc, ze poprawki nie ma, a jak obleje, to nie skoncze
        moich studiow, bo nie zmusze sie, aby ten przedmiot powtarzac po raz kolejny.

        Kochani, szklaneczki w dlon i pijcie prosze za mnie, dzis i jutro; jak te
        procenty sie rozprzestrzenia, to moze sie wyluzuje. Taaa, wiem, ze histeryczka
        jestem, ale tylko ten jedyny pan profesor doprowadza mnie do histerii i stanow
        bliskich omdlenia, nikt inny jeszcze tak na mnie dzialal. Mojito, Ty bedziesz
        musial chyba z wiaderka chleptac, ostatnio dobrze Ci z moja grypa poszlo...

        tak wiec mam nadzieje, ze chociaz po szklaneczce kazde z Was walnie, ja juz
        zrobie reszte - po prostu bede sie intensywnie uczyc!!!!

        Ps.Wszelkie dobre i wibracje, fluidy i duszki mile widziane.:))))))

        Zegnam sie dzis na wpol zemdlona z przerazenia. Jesli nie padne, to
        przezyje!!!

        Ps2 Ja zupelnie nie potrafie sciagac, bede musiala polegac wiec na swoich
        faldkach mozgowych, tylko czy one sobie poradza?
        • mojito Wsparcie duchowe i alkoholowe. 05.03.04, 20:54
          Witajcie Wszyscy,

          czesc Mandarynko,
          mocne wsparcie duchowe juz od teraz masz. Kazdy dobry aktor histeryzuje
          (ma treme) przed egzaminem (wystepem). Zdasz na pewno. Tylko tego
          jeszcze nie wiesz.

          Wsparcie alkoholowe dolaczy do wsparcia duchowego poznym wieczorem. TGIF.
          Wsadze glowe w kubelek z rumem (ciemnym), coca cola i lodem. W zebach
          bede trzymal plasterki limetki. Absolutnie nie ma mowy aby sie Tobie nie
          powiodlo. Everything is gonna be alright :))). Trust me.

          Pozdrowionka zapewniajace/uspokajajace,
          mojito.
          • mojito Wsparcie duchowe i alkoholowe. Post scriptum. 05.03.04, 21:02

            Spojrz na termin optymistycznie. Jest o 17:00 w niedziele.
            Moglby byc o 5:00 albo w samo poludnie. Spoko. Zdasz na bank.
            W niedziele rano na moment zacisnij piastki. Byc moze bedziemy
            mieli duzo kasy na zmiekczenie serca egzaminatora/ki.
            Zacisnij piastki juz w sobote poznym wieczorem.
            • gunther_0 Re: Wsparcie duchowe i alkoholowe. Post scriptum 06.03.04, 02:05
              Witajcie wszyscy,
              hej, Tangerin to Ty mi kumpla rozpijasz! powodzenia zycze i egzamin wcale nie
              taki straszny, wierze ze Ci sie uda:)))
              rozpisaliscie sie kochani o tych polskich knajpach i ja tez z sentymentu i tak
              troche pod ten GINekologiczny jacht, wpadlem wczoraj do polskiego klubu. eee,
              nie ma atmosfery zapomnij. panowie przy barku, na parkiecie jakies znudzone
              parki, zmienilem lokal. w Polsce to byla ciekawa sprawa miedzy Warszawa i
              Krakowem, jakies takie wspolzawodnictwo, a tu wyobrazcie sobie tez to jest. w
              Sydney podobno same robole, a w Melbourne sama kultura;) no i w przelocie
              zawadzilem o Manly dzis, jak tam przyjemnie, tylko jakos pusto? nie wiem co
              grane. ach, ta milosc wiosenna, Mojito upatrzyles kogos moze ciekawego, moze u
              Ciebie kobiety bardziej przychylne?
              zdrowko wszystkim i milego weekendu, jutro walcze znowu z rybkami
              • mojito Glowa w kubelku z rumem. 06.03.04, 06:45
                Witajcie popolnocnie Wszyscy,

                oh, Mamo, gdzie jest moja kordelka?

                Mandarynko,
                wszystko zalatwione. Masz dokladnie opity egzamin i prawie jak zdany. Spoko.
                Barman, Roberto, zapewnil mnie, ze jego cocktaile absolutnie dzialaja.
                Jego specjalizacja to wlasnie coctaile egzaminacyjne. Gdyby cos nie tak,
                to zapisz nazwisko i adres egzaminatora. Wujek Roberto z Palermo, Corleone,
                zalatwia reklamacje w Europie. Wroclaw podlega jego jurysdykcji.

                Gunther/Amigo,
                w tutejszym polskim klubie tez kiedys bylem. Jedzie sie do niego kawalek.
                Niestety, wialo smutkiem kiedy tam bylem. Nie ponawialem podrozy.
                Dzisiaj nikogo nie widzialem poniewaz widocznosc w glowa w kubelku byla
                ograniczona. Oczu nie otwieralem z obawy przed zalaniem ich rumem (ciemnym).
                Moze jutro...

                Zycze zlapania taaaaaaakiej ryby i udanego weekendu.
                Ide spatulu, gdzie jest moja kordelka?

                Aha,
                nasze numerki na dzisiaj:
                24 29 32 43 49 Powerball 09,
                09 10 13 16 35 Powerball 18,
                08 21 22 36 51 Powerball 32.

                Do wygrania 70 milionow. Tizedik ewentualnie szczegoly wyjasni.
                Asienko, miej liczydelko pod reka. Kazik, na farme patrz niemala.

                Spatulu wiec ide, gdzie jest... Jest, jest kordelka moja kochana.
                Dobranoc i dzien dobry,
                mojito.


                • Gość: iza Pozegnanie IP: *.gostyn.com / *.intergostyn.pl 06.03.04, 09:32
                  witajcie kochani !
                  chcialabym Wam waszytskim podziekowac za rozmowy, slowa otuchy, zabawne
                  historyjki i dyskuje o sprawach mniej lub bardziej waznych.
                  Mysle , ze na mnie przyszla juz pora.
                  Zegnam sie z Wami bardzo serdecznie :)))))))))))
                  USCISKI <>
                  papa , zycze Wam powodzenia, spelnienia marzezn, usmiechu na twarzy i slonca w
                  serduszku !
                  Iza
                    • yvona73pol Re: Pozegnanie 06.03.04, 14:16
                      Iza, nie mow,
                      nie opuszczaj nas, co z party na farmie????? bez ciebie to nie to samo....
                      a moze przenosisz sie do jakiejs zapadlej mongolii, gdzie internetu nie ma??
                      eee, niemozliwe, siec jest wszedzie...
                      jakas taka moda nastala na pozegnania, nie wiedziec czemu...
                      no, ale dzis wyjatkowo jakis pechowy dzien, od rana sie nie wiedzie,
                      czarnowidztwo kompletne, a teraz jeszcze ty.... no to juz nie wiem, co mam
                      robic, nawet spac nie moge, bo wypralam "kordelke" a tu caly dzien padalo, no i
                      nie wyschla, w ogole jak tu w Sydney pada, to caly dom wilgocia przesiakniety i
                      wszystko, co z materialu rowniez, jak w bagienku...
                      a tak na marginesie, to co masz na mysli piszac, ze na ciebie przyszla pora??
                      Wielkie Zmiany?? alez my chetnie posekundujemy...
                      caluski dla wszystkich,
                      Iwona
                      • kazachstan Re: Pozegnanie 07.03.04, 05:55
                        Witajcie,

                        no nie, nie rozumiem tez my tu dopiero sie rozkrecamy a Ty Iza sie zegnasz,
                        gdzie to sie wybierasz. przeciez nikt nie pisze regularnie i sie nie zegna.
                        pisz jak czas pozwala. jestes tu mile widziana. ja tez jakis smetny dzien mam,
                        troszke pada i duszno jak w pralni. to sie nazywa humid, ciezko oddychac. ale
                        bedzie Iwonka jeszcze cieplo, nie martw sie. ja dzis spedzilem troche u dzieci
                        czas, zakrzalem do wnukow, bo to pociecha straszna. tak siedze teraz przy
                        herbacie i rozmyslam, jak to dzieci sie ksztaltuja w dzisiejszych czasach. ja
                        ze Slaska to wiecie, co ojciec powidzial to swiete. ja tez byl surowy dla moich
                        chlopakow, a oni swoje dzieci to nie wiem. telewizja nie daje dobrych wzorow i
                        te gry komputerowe, ale moze to ja taki stary.
                        no tak Iwonka smetny dzien, ale pozdrawiam was milo
                        Kazik
                        • Gość: Tora Re: Pozegnanie IP: *.widzew.net / *.widzew.net 07.03.04, 08:35
                          Co Ty tam Kaziu opowiadasz, żeś stary! Stary to może być koń i smalec.
                          A co do dzieci, to masz rację. To nie te czasy.Przedtem polecenia rodziców
                          trzeba było bez szemrania wykonać. A teraz! Posprzątaj, weż się do lekcji - i
                          co słyszę?Zaraz, potem ,nie teraz!
                          Wczoraj u nas piękne słonko świeciło, ale było -8 i wiało dość mocno.Choć
                          zdecydowanie nie zazdroszczę Ci tej duchoty.
                          A sobota była u mnie dniem totalnej chandry, nie miałam nawet siły żeby się
                          zalkoholizować jak należy na tę okoliczność!
                          Zazdroszczę Mojito! On to odrazu wiaderkami!
                          Pozdrowienia dla wszystkich!!:):)
                          • e-mania wieksza farma!!!!!!!!!!! 07.03.04, 19:15
                            Po otworzeniu strony www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp widac od
                            razu, ze glownej nagrody znowu nie mamy :-( Za to stawka wzrosla do 79 milionow!
                            Wylosowano numery: 3/6/2004 9 17 46 49 51 9
                            A my mielismy:
                            24 29 32 43 49 Powerball 09,
                            09 10 13 16 35 Powerball 18,
                            08 21 22 36 51 Powerball 32.
                            Mojito, czy za to cos placa? Powiedz, zebym mogla w szczegolach rozdysponowac.

                            Tymczasem wiec zarzadzam, co nastepuje:
                            Kazik! Prosze rozgladac sie WIEKSZA farma!
                            Podpisano: Tizedik, dyrektoriat w jednej osobie.

                            Mam nadzieje, ze pamietasz o szczegolach, czyli o dostepie do wody (mniejszej
                            lub wiekszej), obecnosci niegroznych zwierzat (Bosssa do tej kategorii nie
                            zaliczam, bo to kumpel z wojazy naszego Mojito), knajpce (w ostatecznosci moze
                            byc duuuuzy bufet) oraz tarasie. O zglaszanie kolejnych zyczen niniejszym
                            uprzejmie prosze.

                            W kontekscie przyjemnosci, jakie juz nam sie rysuja na horyzoncie oraz
                            poprzednich postow, glownie o wiosnie, o czym wspominal takze Gunther (ciekawe,
                            bo tam jeszcze lato..;-) mam dla panow(!) wierszyk. Zeby jednak nie mysleli, ze
                            jakis byle jaki, to prezentuje im dzielo noblisty, czyli Czeslawa Milosza. Oto
                            ono:
                            "Moje uszy coraz mniej słyszą z rozmów, moje oczy słabną, ale dalej są
                            nienasycone.
                            Widzę ich nogi w minispódniczkach, spodniach albo w powiewnych tkaninach.
                            Każdą podglądam osobno, ich tyłki i uda, zamyślony, kołysany marzeniami porno.
                            (...)
                            Nie moja wina, że jesteśmy tak ulepieni, w połowie z bezinteresownej
                            kontemplacji i w połowie z apetytu.
                            Jeżeli po śmierci dostanę się do Nieba, musi tam być jak tutaj, tyle że pozbędę
                            się tępych zmysłów i ociężałych kości."

                            Gdyby zas panowie byli zainteresowanie, dlaczego skrot (...) pojawia sie w tak
                            intrygujacym momencie, od razu informuje, ze nie pochodzi ode mnie.

                            Jak tam po weekendzie? Tangerin, egzamin zdany? Pozostali nasaczeni napojami?
                            Jakies efekty niepozadane? Oby jak najmniejsze - zycze.
                            • tizedik Re: wieksza farma!!!!!!!!!!! 07.03.04, 19:22
                              Informuje uprzejmie i od razu, ze ten wpis powyzej pochodzi ode mnie!
                              Pomylilam sie dopiero drugi raz :-))))
                              Mam nadzieje, ze mi wybaczycie. Ale kiedy ma sie do czynienia z tak duza kasa
                              mozna sie pomylic... Dobrze, ze to Asia jest Glowna Ksiegowa ;-)
                            • mojito Do Dyrektoriatu (jednoosobowego). 07.03.04, 19:40

                              Drogi Jednoosobowy Dyrektoriacie,
                              lotera placi juz od trafienia Powerball - trzy dolary.
                              PB plus numer to cztery dolary.
                              Nasze poprzednie trafienie PB plus dwa numery wzbogacily nas na krotko
                              o siedem dolarow. Mozna to znalezc gdzies na ich stronie.
                              Pozostajac totolotkowo,
                              mojito.
                          • mojito Re: Pozegnanie - :(((. 07.03.04, 19:31
                            Witajcie serdecznie i prawie wiosennie Wszyscy,

                            Izo,
                            zostawiasz watek bez Twojej milej opieki medycznej. Moze rozwazysz
                            cwiartke etatu? Wszystkiego najlepszego Tobie i Twojej Rodzinie.

                            Kazik,
                            teraz przesunmy nasze spotkanie na piontek. Dzisiaj otworzono oficjalnie
                            Philadelphia Flower Show. Obszar wystawy ponad 33 akry. Bogato reprezentowane
                            sa orchdee/storczyki. Wejdz na go.philly.com/flowershow i zobacz
                            cztery rodzaje clematis`ow.

                            Gunther/Amigo,
                            jestesmy ciagle w businessie totolotkowym. Weekendowy dodatek do FT (.com)
                            nazywa sie "How to spend it". Sa ciekawe propozycje majtkowe.
                            Zobacz na www.edmistoncompany.com Jak udaly sie ryby? Co smazysz?

                            Pysiek/Boss,
                            wystawa kwiatowa ma ekspozycje poswiecana tarasom (Terraces). Daje pomysly
                            na ukwiecenie malych przestrzeni. Zabieraj Bossa i przylatuj z Kazikami.

                            Iwona,
                            dzisiaj masz sie lepiej, wierze. Kordelka wyschla? Keep smiling, Mate.

                            Tora,
                            te wiaderka ktorymi pije to takie nieduze. Male wiaderka :))).

                            Asiu,
                            :)))))))).

                            Nasze totolotkowe przedsiewziecie kwitnie. Nikt nie rozbil puli i teraz
                            na srode kumulacja urosla do 79 milionow.
                            My wygralismy cztery dolary (49 i PB 9). Tizedik, wiem teraz co robic.
                            Mozemy wiec przedluzyc nasze totolotkowe marzenia...

                            Slonecznie pozdrawiam,
                            niedzielnie, leniwie, nieogolenie i z brakami w garderobie,
                            mojito.
                            • tizedik farma, ta wieksza..;-) 07.03.04, 19:41
                              mojito napisał:
                              > My wygralismy cztery dolary (49 i PB 9). Tizedik, wiem teraz co robic.
                              > Mozemy wiec przedluzyc nasze totolotkowe marzenia...

                              ;-)))))))))))))))))))))
                                  • mojito Re: I jeszcze jedno w sprawie mistrza Milosza. 07.03.04, 20:00
                                    Ah, ta cholerna prawie wiosenna niecierpliwosc.
                                    Sadze, ze Mistrz opisujac kobiety/dziewczeta widziane z tylu
                                    niepoprawnie uzyl slowa porno. Nie aby sie czepiac Mistrza ale
                                    w tym wieku moze sie cos popieprzyc. Z calym szacunkiem.
                                    To o czym on pisze to czysty wyjalowiony erotyzm graniczacy
                                    ewentualnie z seksualnymi zadumaniami. Porno to absolutnie nie jest.
                                    I to tyle o poezji...
                                    • tizedik Re: I jeszcze jedno w sprawie mistrza Milosza. 07.03.04, 20:21
                                      Zwroc uwage, ze dzielo(?) noblisty jest jednak okrojone. Tak zrecznie, ze mozna
                                      sie tylko domyslac (wymyslac), co moglo byc w wycietym fragmencie ;-)
                                      Moze cos bylo.... bo mistrz napisal - marzyl o tym, zeby przynajmniej w Niebie
                                      odzyskac sprawnosc zmyslow i kosci (ciala?)...;-)
                                      • mojito Re: I jeszcze jedno w sprawie mistrza Milosza. 07.03.04, 20:51

                                        Tatatata. Nawet jezeli w Niebie odzyskamy sprawnosc to po cholere nam
                                        ona tam. Potwierdza to tylko moje przypuszczenie, ze trzeba sie powaznie
                                        zastanowic czy warto tam isc. I ograniczac sie za zycia.
                                        Pieklo wydaje sie byc znacznie ciekawszym. Troche cierpienia tylko
                                        nas troche uszlachetni. Chyba jednak Pieklo Inc. Tylko nie socjalistyczne.
                                        Znasz dowcip o piekle socjalistycznym i kapitalistcznym?

                                        Jezeli mistrz widzial tam cos pornograficznego to niezupelnie byla
                                        poezja. Mysle jednak, ze troche pomylil pojecia. Starsi Panowie
                                        w obawie przed zawalem serca uzywaja tych pojec wymiennie.

                                        Osobiscie uwazam, ze lepiej robic niz ogladac. Dlatego erotyka, seks tak.
                                        Pornografia niekoniecznie. Ktos kiedys powiedzial, ze nie lubi ogladac
                                        pornografii poniewaz irytuje go swiadomosc, ze innie maja wiecej zabawy niz on.
                                        • tizedik Re: I jeszcze jedno w sprawie mistrza Milosza. 07.03.04, 21:45
                                          Sadzisz, ze w Niebie nic z tych rzeczy? Toc to przeciez ma byc kraina wiecznej
                                          szczesliwosci, wiec bylaby to sprzecznosc z zalozenia. Z drugiej strony,
                                          pozbawione cielesnosci duchy eteryczne nie moga z tych przyjemnosci skorzystac,
                                          to niestety oczywiste.
                                          Moja wiedza w temacie starszych panow jest mizerna, a osobistych doswiadczen
                                          jeszcze nie posiadam. Ograniczajac sie do zrodla w postaci noblisty dochodze do
                                          wniosku, ze zal za utracona sprawnoscia fizyczna jednak dokuczac im potrafi.
                                          Pornografia czy erotyka - wszystko jedno jak je zwal - im sie po prostu tak
                                          kojarzy czas minony, a juz niedoscigly. Zlosliwie dodam - moze pomysl o tym
                                          czasem..;-) Jak dozyjemy, tez nas starosc dopadnie! A zawal, drogi Mojito,
                                          dodam jako kolejne memento, szczegolnie grozny jest dla mezczyzn w wieku od 30
                                          do 50 pare lat.
                                          Pewnie, ze lepiej grzeszyc, a potem zalowac, anizeli zalowac, ze sie nie
                                          grzeszylo. Ale to juz kiedys napisalam, chociaz nie w tym seksownym kontekscie.
                                          Zwroc uwage jednak, ze kwestia zalu takze i tutaj sie pojawia.

                                          Dowcipu o piekle nie znam. A moze i znam, ale nie pamietam. Niestety, jestem
                                          klasycznym przykladem baby, ktora nie tylko nie pamieta, ale i potrafi zarznac
                                          najlepszy dowcip. Tak jak w tym o setce (papierowy czerwony banknot, ktory
                                          kiedys w Polsce byl w obiegu) i o tramwaju stajacym na przystankach. Kobiecina
                                          usilowala go powtorzyc na tyle niezrecznie, ze maz z przerazeniem zlapal sie za
                                          glowe: kochanie, i jak ty teraz zrobisz z niego tramwaj?
                                          • mojito Re: I jeszcze jedno w sprawie mistrza Milosza. 07.03.04, 22:34

                                            Sadze, ze w Niebie nic z tych wlasnie rzeczy. Bedziemy szczesliwi
                                            ale inaczej. Tak jak nie chcemy.
                                            Bedziemy chodzic powaznie w dlugich szatach (jasnych), spiewac w chorach
                                            i ewentualnie pic wino. Nie wiem, czy za reke bedzie mozna sie trzymac.
                                            Kolano bedzie na pewnie wykluczone. Cos w rodzaju papieskiego, wyzszego
                                            szczescia. Oj, chyba tak nie chce... Wole interesujaco w syntetycznej smole.

                                            Troche o starszych Panach wiem poniewaz mojej kolezance ekonomicznie
                                            ukierunkowanej starszy pan zmarl podczas. Co za wspaniala, godna
                                            pozazdroszczenia smierc. Dla niego oczywiscie. Moja kolezanke tak ten
                                            ekonomiczny przypadek zestresowal, ze teraz robi to nieekonomicznie
                                            z duzo mlodszymi. Troche tez narzeka ale juz z innego powodu.
                                            Trudno o optymalna milosc, tfu, relacje (aby uniknac slowa stosunek).

                                            O socjalistycznym piekle to to, ze zawsze czegos brakuje - wegla, smoly itp.
                                            W kapitalistycznym wszyscy pensjonariusze bez zadnych utrudnien "pieka sie".

                                            Z kladzeniem dowcipow to przyklad drogerii w ktorym facet kupuje proszek
                                            OMO wysypuje sobie natychmiast na glowe i zapytany dlaczego mowi, ze jest
                                            homoseksualista (w hiszpanskim poczatkowe h pomija sie milczeniem).
                                            Stojaca za nim kobieta wraca do domu i probuje opowiedziec zdarzenie
                                            mezowi: stoje sobie, a przede mna facet kupuje proszek IXI.... :)))))

                                            Stawal, stawal az zawal... Jak ja jestem to nie ma zawalu. Jak jest zawal
                                            to byc moze mnie nie bedzie. Do diabla z zawalem. Nie martwi mnie to zbytnio.
                                            Chociaz ostatnio prawie zre czarna czekolade.

                                            Oki doki, zjezdzam sobaczyc jakie maja zupy w delColle.
                                            Ta niepewnosc ekscytuje mnie lekko. Jeszcze bez zawalowej obawy.
                                          • fasolencja Powerball? 07.03.04, 22:35
                                            Witajcie Wszyscy
                                            a propos tematu seksownego powyzej czy czujesz Mojito granice miedzy seksem a
                                            pornografia tzn czy moglbys powiedziec mi co dla Ciebie juz nie jest jednym a
                                            juz jest drugim, mam nadzieje ze pytanie nie jest zbyt osobiste? ciekawa tez
                                            jestem opinii innych, nie oczekuje odrazu bardzo szczegolowych opisow;)

                                            Czy ktos moze mi powiedziec czy kupie w Polsce losa na Powerballa?
                                            Byl juz kiedys podany link ale niebardzo mam teraz czas szukac i czytac.
                                            Pa
                                            Fasolka

                                        • Gość: Pysiek13 Takie tam glupoty same IP: *.a.004.syd.iprimus.net.au 07.03.04, 22:19
                                          Witajcie,

                                          z gory uprzedzam ze bedzie glupawo, bardziej glupio, albo wrecz strasznie
                                          glupio pisane, mam problemy z odmiana wiec glupiej chyba byc nie moze, po
                                          prostu nieprzemyslane bzdety ;) pod takim tytulem mozna pisac co dusza
                                          zapragnie i uprzedzam, zeby nikt nie mogl sie przyczepic ;)))
                                          po pierwsze, to chcialam wyjasnic tym ktorzy pisuja do mnie na prywatna
                                          skrzynke, ze wystepuje w jednej osobie, ze nie jestem Tizedik, nie jestem
                                          Yvona, a napewno tez nie jestem Kazik (!) znam taki przypadek z religii gdzie
                                          God wystepuje w trzech osobach: Bog Ojciec, Syn Bozy i tak dalej, ale ja nie,ja
                                          nie smiem i nie mam jeszcze objawow schizofrenic, ja naprawde jestem jedna, i
                                          nawet forma przyjeta przez niektorych Me, Myself and I, nie pasuje do mnie.
                                          rozumiem ze moj log in Pysiek 13 jest mylacy, ale naprawde wierzcie, ze 13,
                                          jest po prostu waznym numerem, ostatnio z dnia na dzien nabierajacym wartosci
                                          numerem, a nie liczba postaci pod ktora tutaj wystepuje.
                                          gdybym byla mezczyzna, to mozna by zastanowic nad wersja ja i ON. pisarz Ellia
                                          Kazan w ksiazce 'Uklad" tlumaczyl, ze mezczyzna i jego penis to dwie rozne
                                          osobowosci: bohater ksiazki bywal impotentem w poblizu zony, i jego Wielki Oles
                                          nie dawal znaku zycia, natomiast kiedy urocza Gwen pojawiala sie na horyzoncie,
                                          powstawal spreznie, rozgladajac sie dookola pytal jakby nigdy nic: czo sze
                                          sztalo? no wiec, ja nie, ja urodzilam sie bez, nad czym juz moj tata ubolewal,
                                          bo jedna corka to jeszcze do przezycia, dla tak meskiego mezczyzny jak moj
                                          tata, ale dwie !!! nawet moj kuzyn, ktory w wieku 5 lat pochylil sie
                                          nieopatrznie nad kolyska kiedy mnie przewijano, rozplakal sie ! a kiedy go
                                          spytano, czemu placzesz, odpowiedzial, no bo, no bo, jej urwalo !!! no wiec,
                                          tak mnie urwalo, i ten przypadek prosze sobie tez wykreslic, jestem JA jedna w
                                          jednej osobie. kropka!
                                          zeby nie pograzac jednak zupelnie mojego taty, ktory byl wspanialym
                                          czlowiekiem, i tak pod katem rozmyslan Kazika, dodam ze tata kiedys do nas
                                          powiedzial: gdyby nie wy dziewczynki, nie wiedzialbym jak wyglada zycie. i to
                                          bylo bardzo, bardzo sympatyczne, bo moj tata byl wojskowym, malo mowil, i
                                          uslyszec taki komplement to bylo dla takiej 'dziewczynki' wielkie przezycie :)))
                                          Kazik, co ksztaltuje dziecko? pojscie razem do ZOO, czytanie wspolnie ksiazek,
                                          wspolne spalenie jajecznicy, czochranie po glowie, pierwsza rozmowa: czy masz
                                          chlopaka? czy palisz? jezeli to wszystko jest rozegrane uczciwie, dziecko staje
                                          sie uwaznym czlowiekiem, uwaznym na innych tez. moj tata byl od Swieta, ale
                                          znalazl czas i dal mi to wszystko: dzieki niemu potrafie pamietac pozytywne
                                          chwile, skupiac sie na radosci i lubie ludzi. popatrz na swoich synow Kazik, sa
                                          OK, maja rodziny, pracuja, moze tez im nalezy troche zaufac, moze tez sa na
                                          dobrej drodze :))))

                                          wczoraj wieczorem mialam wychodne, zaproszono mnie na BBQ, takie ogrodkowe
                                          party i to tez jest bardzo pozytywne, byc zapraszana, ze ludzie chca mnie
                                          ciagle widziec ;))))nie jest zle, absolutnie ;)))) i bylo bardzo sympatycznie
                                          do momentu kiedy zmierzchl zapadl i komary ruszyly do akcji. gospodyni na
                                          nieszczescie nie miala zadnych lamp anti-insect, ani nic w tym stylu. ktos na
                                          ochotnika zaoferowal sie skoczyc do sklepu i kupic pare swiec zapachowych,
                                          ktore sa ogolnie dostepne w sprzedazy i calkiem skuteczne. fajnie, czlowiek
                                          pomyslal, kupil, ladnie to wygladalo, swiece zapalono, komary znikly, ale razem
                                          z komarami znikneli wszyscy w oparach mgly. chyba czlowiek sie pomylil i kupil
                                          swiece dymne dla desantu, bo mgla byla tak gruba jak w Lodynie jesienna
                                          pora ;)))) i w tej mgle to juz rozmowa sie nie kleila, a raczej ludzie zaczeli
                                          sie kleic do siebie, konwersacja gdzies sie rozplywala. jakis facet tez
                                          usilowal pod oslona mgly jakies manewry wojskowe i przyblizyc sie troche do
                                          mnie, postanowilam wiec skorzystac z oslony i absolutnie niezauwazona opuscic
                                          towarzystwo :)))) i dzieki czemu nawet jestem wyspana :)))) Beetoven zwykle
                                          kiedy zaczynal tworzyc swoja piekna muzyke oblewal glowe wode z lodem,
                                          niektorym tez by to sie przydalo ;)

                                          no i tyle spraw tu potoczylo beze mnie ;) witaj Tora Tora, milo Cie poznac,
                                          masz zaciecie literackie, Tangerin egzamin OK wierze gleboko, Tizedik wiersz
                                          absolutnie na czasie, wydaje mi ze masz prace o podobnym profilu ;) nie wiem
                                          Mojito jaka roznica z tym pieklem socjalistycznym i tak dalej, a swoja droga
                                          nie rozmieniasz na drobne :)))) Asia, najlepszego, Gunther usmiechnij sie, to
                                          najtanszy sposob zeby poprawic sobie samopoczucie, Iza, Twoja rezygnacja
                                          absolutnie nie zostala zatwierdzona ;) Yvona, pogoda jak w pralni, jak Kazik
                                          napisal, ale to przejsciowe ;)
                                          i jeszcze raz przypominam JA to JA, w jednej osobie JA JA i sami widzicie
                                          wyszly z etego jaja do kwadratu ;))))
                                          pozdrawiam serdecznie
                                          PS
                                          stoje tu jeszcze przestepujac z nogi na noge,i nerwowo obgryzajac paznokcie:
                                          czekam na Wasze potwierdzenie, znaczy Tizedik prosze napisz ze Ty to Ty, a nie
                                          JA to samo Yvona i KAzik :))))
                                          • kazachstan Re: Takie tam glupoty same 07.03.04, 22:40
                                            Dzien dobry,

                                            ha ha, jakie to ciekawe pisanie od rana. Tizedik wiersz bardzo ladny, nie
                                            znalem ze Milosz tez takie pisze. no i co do meskiej mocy i starosci, to powiem
                                            ze niektorzy mogliby sie przeliczyc. jest takie powiedzenie w starym piecu
                                            diabel pali. no i to pieklo nie zacheca mnie, ja to katolik, staram wszystko
                                            robic po Bozemu, mam potem spokojne sumienie i spei tez spokojnie. ciesze sie
                                            pysiek ze znowu piszesz, te slowa o ksztaltowaniu dziecka bardzo ladne. ale nie
                                            bardzo zrozumialem o czym piszesz, co mam potwierdzic, ze ja to ja, no to
                                            teraz chyba ja bede sie szczypal, tak jak kiedys Gunther sie szczypal. ty jakas
                                            pechowa jestes ze ktos cos do ciebie ciagle pisze, do mnie nigdy nie pisza. ale
                                            potwierdzam ja jestem Kazik we wlasnej osobie. bardzo bym chcial poznac Ciebie
                                            Pysiek ale to jak czas ci pozwoli, wtedy tez moje potwierdzenie bedzie bardziej
                                            wymowne. cieszy tez juz mala wygrana, bardzo bym chcial taki flower festival
                                            moc obejrzec. dziekuje Mojito za podanie tgo link dla clematis, znalazlem
                                            odpowiedz, bardzo dobre urzadzenie ten internet. Asia, a swoja droga ogrodnicze
                                            strony sa, ale tak pisac tylko na jeden temat to mniej ciekawe.
                                            pozdrawiam wszystkich
                                            Kazik
                                          • Gość: Tora Re: Takie tam glupoty same IP: *.widzew.net / *.widzew.net 07.03.04, 22:54
                                            Pysiek!
                                            Gwarancja, że Ty to Ty!Z Kazikiem gadałam, więc wiem, że to On. Z Yvoną także
                                            samo, a Tizedik wiadomo to Tizedik.
                                            Nie sposób Cię pomylić z kimkolwiek!(Jak śmieli barbarzyńcy!!)
                                            Co do dzieci to masz rację! Ja z moim młodszym najbardziej lubię siedzieć w
                                            kuchni, tworzyć jakiegoś piernika,pleśniaka czy innego orzechowca i plotkować o
                                            sprawach błahych, ważnych, śmiesznych i tych , które stanowią o tym, że ja baba
                                            w słusznym wieku świetnie się z moim Pioterem dogaduję.Inna sprawa ze starszym.
                                            Ponieważ jest już "dorosły" próbuje się odciąć od nas. Sam podejmuje decyzje
                                            nie zawsze słuszne dla niego, ale tylko małe kopniaki od życia mogą go czegoś
                                            nauczyć.Wszystko jest pod naszą kontrolą, żeby za bardzo go nie bolało.
                                            A z Pioterem mam w przyszłym tygodniu randkę na lodowisku! Oj będzie się
                                            śmigać, będzie!
                                            Pozdrowinka!!!:):)
                                              • poetal_liryczny Re: Takie tam glupoty same 07.03.04, 23:16
                                                to jeszcze nie bylo przerabiane: meski penis :-) i pornografia.podpisuje sie tu
                                                pod kazikiem co do pieca,wiek nie ma tu zadnego znaczenia. to Pysiek co
                                                piszesz. meska impotencja czasami jest wybiorcza,prawda sama prawda.co do
                                                pornografii Fasolencja to dla jednego czlowieka wiele rzeczy bedzie pornografia
                                                a dla innych normalka. jak pierwszy raz przyjechalem do Hamburga w latach 80-
                                                tych to na ulicach byla sama pornografia, bo w Polsce mielismy szlaban na takie
                                                sprawy, ale potem okazalo sie ta straszna pornografia to wcale nie pornografia
                                                i patrze na pewne sprawy inaczej. chodzi tylko wydaje mi sie o kwestie dobrego
                                                smaku, a smaki miewamy rozne.
                                                  • gunther_0 Re: Takie tam glupoty same 07.03.04, 23:28
                                                    Witajcie, hola Amigos, hola,

                                                    Ty Mojito o zupie, a oni tu o....nie tym razem na penisa weszlismy, oj,
                                                    ostroznie bo to bardzo delikatna nasza dekoracja;)
                                                    Poeto, zgadzam sie tym razem z Toba, Oles, czy tez jak w moim przypadku Junior,
                                                    jest wybiorczy, ma swj rozum po prostu, kieruje sie nie tylko instynktem ale
                                                    tez intuicja, taki osmy zmysl, no tego:))))))))))))
                                                    widze ze towarzystwo w doskonalych humorach od poniedzialku, moj weekend jak
                                                    zwykle rybki. widze Pysiek ze jestes nadzwyczaj popularna;)lubia ludziska do
                                                    Ciebie pisac, co im tam przyniesie slina na jezyk. widzisz pisalas ze dobrze
                                                    miec kontakt z zywym jezykiem i masz za swoje, nie kazdy ma poczucie humoru;)
                                                    wiem ze jestes jedna, wiem nawet ze jedyna w pewnych sytuacjach, kiedy potrzeba
                                                    pomocy, ale nie kazdy to zauwaza, klaniam nisko:)))
                                                    pozdrowionka dla wszystkich
                                          • mojito Troche o zupie a troche o ... 07.03.04, 23:23
                                            Yo, Pysiek,
                                            milo Ciebie widziec. Jednoosobowo jak Dyrektoriat (Tizedik).
                                            Mam juz zupe ze soba. Dzisiejszy wybor minestrone i italian wedding.
                                            Ze wzgledu na szpinak kupilem minestrone. Duza. Przelalem do miseczki.
                                            Zielonej. Poniewaz dzisiaj niedziela. Bez kosciola. Pojde do piekla. Hurrra!

                                            Uklad Kazana znam dobrze. Byl tez chyba film. Wielki Oles byl tlumaczony
                                            na Jednookiego. Autor doszedl do wniosku, ze jest to najuczciwszy organ
                                            meski. Albo chce albo nie... Nie ma kompromisow jak z reszta naszego
                                            ciala. Gwen oczywiscie pamietam. Florence mniej. Nie wiem dlaczego :))).
                                            Pamietasz co Gwen miala zwyczaj szkicowac podczas nudnych meetingow?

                                            Wiesz, moze sie i rozmieniam na drobne. Ale nie majac absolutnej pewnosci,
                                            ze grube beda sklaniam sie do powiedzenia starej niani.
                                            Jak mowila stara niania,lepiej ciupciac bez kochania, nizli kochac bez
                                            ciupciania. Tak mowila stara niania. Oczywiscie szczesliwa opcja lezy po
                                            srodku. Ale w cierpliwym i spokojnym oczekiwaniu na cos co moze pojawic sie
                                            lub niekoniecznie - czasami sie tzw. rozdrabniam. Alternatywa zupelnego
                                            nierozdrabniania sie w oczekiwaniu jest dla mnie nie do przyjecia.

                                            Jak sie ma moj Amigo/Pal Boss? Say hello to him from me. Super dog.

                                            Wracajac do zupy slonecznie pozdrawiam,
                                            mojito.
                                            • Gość: Pysiek13 Re: Troche o zupie a troche o ... IP: *.a.004.syd.iprimus.net.au 07.03.04, 23:41
                                              Yo Mojito,

                                              Boss dziekuje za pozdrowienia i macha jak zwykle serdecznie zdrowa lapa, prawa,
                                              lewa w opatrunku po ugryzieniu pajaka. lapa ma sie lepiej i Boss rowniez, z
                                              wiosenna jesienia przyszly nowe perspektywy i humor znacznie sie poprawil :))))

                                              Pamietam Gwen i co rysowala. film byl bardzo dawno zrobiony i w roli glownej
                                              Kirk Douglas. czasami ksiazki sa lepsze od filmu, a czasem odwrotnie.

                                              powiedzenia starej niani nie znalam, ile to mozna sie tu nauczyc ;))))
                                              napisalam, ze mysle sie ze sie nie rozdrabniasz :(((( oh, well

                                              pozdrawiam
                                              • mojito Re: Troche o zupie a troche o ... 08.03.04, 00:07
                                                Czesc Gunther/Amigo,
                                                calym zalozeniem jest aby uczesniczyc w tych dyskusjach o zupie i ...
                                                nie zaczynajac ich samemu. Mozna byc wowczas posadzonym o...
                                                Jak Panie zaczynaja to dobrze... Jak ryby?

                                                Pysiek,
                                                rzeczywiscie przeczytalem uwaznie raz jeszcze. Wyglada na to, ze sie
                                                nie rozdrabniam. Kochana jestes.
                                                Mysle, ze po poczatkowym szoku Twojego Taty po Twoim urodzeniu sie penisless
                                                pozniej zmienil zdanie i byl szczesliwym i usatysfakcjowanym ojcem.
                                                Corki dobrze tez miec :))).

                                                Ciesze sie, ze Boss ma sie lepiej i noga goi sie.
                                                Raz jeszcze go pozdrow.

                                                Dojadajac letnia zupe pozdrawiam,
                                                mojito.
                                            • mojito Fasolencjo - subtelnosci pornograficzne :))). 07.03.04, 23:51
                                              Witaj,
                                              pytanie mnie o seks pytaniem osobistym? Skadze znowu! Wszystkie inne
                                              pytania to osobiste :))).
                                              Sprobuje wyjasnic swoj punkt rozrozniania.
                                              Zaczne nie od motyli ale od kolektywu i kliki. Tam gdzie my jestesmy
                                              tam jest kolektyw. Tam gdzie nas nie ma jest wstretna klika.
                                              Przez analogie i estrapolacje tam gdzie ja biore udzial to seks...
                                              Ale powaznie. Playboy uwazam za erotyczne czasami poetyckie wydawnictwo.
                                              Hustler juz za zaawansowane pornograficzne.
                                              Generalnie tam gdzie seks ma zalozenia pierwotne i jest samym dla siebie
                                              ( i innych :))) to jest seks. Wszystkie inne kombinacje dla celow wtornych
                                              i konsumpcyjnych dla nieuczestniczacych w wydarzeniu to pornografia.
                                              Dochodzi tez element wulgarnosci ktory zaczyna sie tam gdzie konczy sie
                                              poezja erotyczna/seksualna.
                                              Czy to chociaz w pewnym stopniu odpowiedzialo na Twoje pytanie.
                                              Mozemy ta odpowiedz jeszcze uzupelnic.

                                              Co do totolotka to wspomnialem wczesniej, ze przy podzialach i wiekszych
                                              wydatkach potrzebny jest podpis/zgoda Glownej Ksiegowej i Dyrektoriatu.
                                              Ale sadze, ze wydatek na bilet do Kiwilandu i tygodniowe koszty utrzymania
                                              dla piszacych na tym forum zostana przez obie Panie zaakceptowane.
                                              Tak, ze prosze tez trzymaj kciuki.

                                              Czesc Poeto,
                                              Hamburg (St. Paoli), Amsterdam to posocjalistyczne wspomnienia.
                                              Do diabla z socjalizmem w postaci jakiej znalismy.

                                              Pysiek,
                                              z ta impotencja wybiorcza to moze ja sprobuje. Podobno istnieje.
                                              Najogolniej i nie wchodzac w szczegoly to to co pisalas o Gwen i Florence
                                              z Ukladu. Niektore kobiety nas "kreca" a wobec innych jestesmy bardzo
                                              poprawni :))).

                                              Ciagle jedzac zupe pozdrawiam,
                                              mojito.