A jak Ty sobie to inaczej wyobrażasz? Nie jestem szefem i nigdy nie byłam, ale
nieraz obserwowałam ich bezradność wobec co poniektórych bezczelnych i leniwych
pracowników. "Nie zrobię i już". "Nie wezmę dyżuru, bo mam komunię siostrzeńca
szwagierki babci kuzynki". I różne inne. I co, gdyby taki doprowadzony do
ostateczności szef zastosował wreszcie jakieś różnicowanie między normalnymi
pracującymi a leserami, nie dając tym ostatnim jakiejś marchewki albo udzielając
im np. upomnienia, to on musiałby jeszcze udowadniać, że nie stosował mobbingu?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.