pracowników całe życie wysyła się na szkolenia, kursy, szkolenia podyplomowe
gdzie kolejny raz uczą się tego co mogliby przeczytać w książkach przed snem.
Oczywiście dojazd tam i z powrotem oraz sprawy organizacyjne i podoklejane
nikomu niepotrzebne przedmioty sprawiają że tak duży wysiłek daje mały efekt.
Pomijam negatywny wpływ na przyrost naturalny, oraz przemęczenie materiału.
Ktoś zapomina o jakże częstym argumencie używanym przez rekruterów jak
overqualified...Na pewno uczelnie i organizatorzy muszą z czegoś żyć i będą
mówić że każdemu będą pomagać w znalezieniu pracy, ale czy to jest prawda?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.