nie chodzi mi o twoje subiektywne oceny, ani nie szukam medrcow
zycia. moze ktos prawnie sie orientuje co w takiej sytuacji zrobic.
kierowniczka dala nam ultimatum: albo sie skladamy albo wylatujemy
(prawdopodobnie razem z nia). nie ma takiego prawa, zeby zwalniac
ludzi za podejrzenia, bezpodstawne zreszta. z naszej strony, tez
mozemy dodac troche od siebie bo firma nie zawsze wywiazywala sie z
innych obowiazkow...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.