Mam nastepujacy problem. W mojej pracy tylko ja moge zastapic kolege gdy idzie
na urlop itp. Kolega niestety ma problem z korzystaniem z urlopow polegajacy
na niekorzystaniu z urlopow. I teraz mu sie nazbieralo calkiem sporo. Jedyna
osoba ktora go moze zastapic jestem ja, a dodam ze pracuje w innym dziale, ale
mam wczesniejsze doswiadczenie w jego pracy. Ow kolega nie potrafi planowac
nic, a w szczegolnosci swojej pracy i urlopow. Teraz urlop wzial dokladnie z
dnia na dzien, a ja wiedzialam o tym ostatnia. Niestety szef sie na to
zgodzil. W tym wszystkim najbardziej zlosci mnie kompletne nieuwzglednienie
organizacji mojej pracy przy takim bardzo naglym urlopie. Juz dwa razy
czepialam sie takiego trybu korzystania z urlopu, ale moze to takie normalne a
ja sie poprostu zwyczajnie czepiam? Moze to ja jestem nienormalna ze planuje
prace, uwzgledniam ja w swoich planach urlopowych bo cenie sobie moja prace?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.