Re: Nic. Złe jest dopiero złe wykonywanie tej pra
Ale to zależy od indywidualnych przypadków. Czasem zdarza się, że osoba
zatrudniona po znajomości właśnie specjalnie stara się wykazać, żeby udowodnić
swoje rzeczywiste kompetencje oraz żeby nie narobić obciachu "protektorowi".
Ogólnie co do tematu, to zatrudnianie po znajomości można podzielić na trzy rodzaje:
1. Zatrudnienie przez znajomości dobrego fachowca, którego pozyskanie normalnymi
kanałami byłoby zbyt trudne lub wręcz niemożliwe. Najczęściej, gdy trzeba
obsadzić konkretne dane stanowisko w jak najkrótszym czasie.
2. Zatrudnienie kogoś znajomego na stanowisko na którym zwolniło się miejsce. Co
odbywa się zgodnie z zasadą lepszy swój niż człowiek z ulicy. Głównie
praktykowane w przypadku, gdy większość kandydatów na dobrą sprawę spełnia
stawiane wymagania.
3. Zatrudnianie kogoś byle miał pracę, często połączone z tworzeniem na siłę
fikcyjnych lub niepotrzebnych stanowisk.
Pierwszy przypadek, to standard rekrutowania w wielu branżach. Gdy znajomości
człowiek sam sobie wyrobił, a do tego posiada rzeczywiste kompetencje, to nie ma
w tym nic złego.
Drugi przypadek, to chyba najczęstsze zjawisko. Teoretycznie nie powinno się
tego robić, ale w praktyce każdy narzeka, gdy ktoś inny w ten sposób zamiast
niego dostanie pracę, a gdy taka osoba sama w ten sposób gdzieś się załapie lub
komuś tak pomorze, to wtedy mówi "to normalne, bo wszyscy tak robią".
Trzeci przypadek, to oczywista patologia, ale niestety i to czasem się zdarza.