Sa znajomosci i znajomosci.
U mnie w firmie (i w kilku innych, ktore znam) utworzono program 'polecania'.
Jesli poleci sie kogos, kto pomyslnie przejdzie okres probny i zostanie
zatrudniony na stale, to dostaje sie premie (po zagranicznemu 'referral bonus'
bodajze).
W takiej sytuacji oplaca sie zaproponowac dobrego fachowca.
W moim mniemaniu taka sytuacja jest klarowna i czysta.
Inna sprawa, ze w centrali mojej firmy sa istne klany pracownicze (rodzice,
dzieci, rodzenstwa), bo w owej miescinie nie ma za wiele mozliwosci znalezienia
pracy dla ludzi wyksztalconych i jakos to sie sprawdza. W naszym oddziale z
kolei wiekszosc osob (mimo nagrod) zatrudniono przez zwykle oferty.
Gorzej, jak to ktos napisal, jest gdy do nepotyzmu dochodzi w urzedach
panstwowych lub spolkach skarbu panstwa, gdzie np. zatrudnia sie synka pana czy
pani radnej, w mysl zasady p. Genowefy Wisniowskiej "my tez mamy dzieci" lub
"Staszkek chcial sie sprawdzic w biznesie".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.