Re: teoretycznie nie ma w tym zjawisku nic złego.
Nie przesadzalabym z tymi Niemcami. Moze tak bylo kiedys. Mieszkam tu od dobrych kilku lat i wiem, jak wyglada tutejszy rynek pracy i jak prace sie dostaje;-)
Wobraz sobie, ze tu tez sie tak robi, tzn. rozpisuje sie stanowisko, poniewaz rozpisane byc musi (np. w urzedzie), ogloszenie sie zamieszcza, ale juz przed ukazaniem sie ogloszenia wiadomo kto prace dostanie. I tak jak sam napisales, ma sie gleboko ludzi, ktorzy na ogloszenie odpowiadaja.
Przesadzasz tez z tym licencjatem. Tutejszy system wyglada po prostu inaczej. Ludzie, ktorzy konczca szkole srednia ida na ok. 3 lata do konkretnej firmy, w ktorej ucza sie zawodu (robia tzw. Ausbildung), albo w trakcie studiow pisza prace dyplomowa w firmie. Dostaja male pieniadze, ale lapia doswiadczenie, dlatego latwiej takim ludziom o prace. Zdarza sie tez, ze firma po dyplomie, czy nauce zawodu zatrudnia taka osobe.
Uwazam, ze to swietny pomysl i zaluje, ze w Polsce mlodzi ludzie nie maja takich mozliwosci. U nas trzeba wbijac sobie do lba definicje i regulki, w Niemczech stawia sie na praktyke. Jak widzisz nie ma to nic wspolnego z byciem "Polaczkiem". Na Twoim miejscu poznalabym lepiej temat zanim bym zaczela zachwalac...;-)