Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    do szukających pracy

    IP: *.tvk.wroc.pl / *.tvk.pl 19.02.04, 07:52
    Już od dłuższego czasu szukam pracy i jak na razie nie zapowiada się abym
    wkrótce ją dostała. Jestem wykończona psychicznie. Siedzę cały dzień sama w
    domu i łapię okropnego doła. Tak się składa, że mój chłopak oraz większość
    znajomych mają pracę i często mi opowiadają, jak to szefowie ich gnębią, czy
    jakie nowe obowiązki im dokładają. Wiem , że nie robią tego złośliwie, ale te
    historyjki jeszcze bardziej mnie dobijają. Ile ja bym dała, żeby mieć
    chociażby najgorszego szefa! Mam pytanie do wszystkich pozostających przez
    dłuższy czas bez pracy: jak sobie z tym radzicie psychicznie? Ja czuję się
    tak jakbym miała zaraz zwariować. Chyba jedynym sposobem, żeby coś zmienić
    jest wyjazd z kraju. Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi. Pa
    Obserwuj wątek
        • nauma Re: do szukających pracy 19.02.04, 13:46
          Moja narzeczona (robi II fakultet, języki, komputer, kilka lat doświadczenia w
          poważnych firmach na stanowiskach typu Asystentka Zarządu) przechodziła
          dokładnie to samo. Wciąż załamania, wciąż spotkania, na których przegrywała bo:
          a) już było ustalone, kogo przyjmą, a rekrutacja była ściemą
          b) przyjmowali kogoś, kto zgodził się pracować za kilkaset złotych
          c) raz nawet się zdarzyło, że jedna babka nie kryła się, że zrobiła
          rekrutującemu loda i dostała pracę.
          Siedzenie w domu, zamykanie się na świat, brak chęci nawet do zajmowania się
          pasjami...
          W tej sytuacji tak naprawdę racjonalnie nic nie może pomóc, jeśli samemu nie
          potrafi się zwalczyć w sobie demona zwątpienia i braku wiary w siebie.
          Pomagałem jej, jak umiałem, wciąż wzbudzając w niej wiarę w siebie, mówiłem z
          przekonaniem, jak wiele sobą reprezentuje, jaka jest wspaniała...
          Trwało to rok, aż w końcu zdarzył się cud: znajomy z netu zatrudnił ją w swoim
          wydawnictwie. Pracowała tam przez jesień i odżyła, odzyskała wiarę w siebie. Na
          tyle, że gdy firma zaczęła mieć problemy i musiała pożegnać się z robotą, w
          ciągu miesiąca przebojem wdarła się (bez żadnych znajomości!!!) do pracy w
          jednej z czołowych firm w tym chorym kraju.
          Wniosek: jedynie wiara w siebie może coś zdziałać. Wiem, że to banalne i trudne
          do zaakceptowania, ale w końcu każdemu zdarza się coś na kształt cudu. Trzeba w
          to wierzyć - inaczej albo nieuleczalna depresja, albo Tworki...
          --
          posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
          Forum nieklerykalne vs. Arcykr-forum
          Forum brwinowskie , Pasażer , SSO , FEN

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka