Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Urlop na żądanie w Przyjaznym Państwie

    14.07.10, 14:47
    Zaczyna się. Krok nr.3: Mniejsze prawa pracowników

    PO w 100% u władzy.

    1. Likwidacja urlopów na żądanie.
    2. Zniesienia obowiązku wykonania badań lekarskich pracownika w
    przypadku lipnych umów o pracę powtarzanych co 30 dni.
    3. "Odformalizowanie" karania pracowników.

    Bronek podpisze.
    --
    Nie głosuję ani na PO ani na SLD - partie, które uchwaliły, że można
    zabierać rodzinom dzieci bez wyroku sądowego.
    Bronisław Komorowski podpisał tę ustawę 18.06.2010
    Edytor zaawansowany
    • koxiarz 14.07.10, 14:50
      Według mnie powrót pracownika do domu po pracy może dezorganizowac
      prace zakładu w związku z czym nie powinna to być samodzielna
      decyzja pracownika. Tyle w tym temacie.

      PS. Ryzyko dezorganizacji pracy jest częścią ryzyka prowadzenia
      działalności gospodarczej i dlatego jest zmartwieniem pracodawcy a
      nie pracownika
    • sokolasty 15.07.10, 08:16
      Jeżeli na urlop na żądanie ma się zgodzić pracodawca, to urlop już przestaje być
      na żądanie. Tak jakoś mi się wydaje.
      --
      Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu!
    • Gość: kamillo IP: 217.149.250.* 15.07.10, 10:09
      Zgadza się. Wtedy to normalny urlop. A skąd ja mam wiedzieć dzień wcześniej czy
      następnego dnia rano nie obudzę się struty, nie zatrzasnę w domu, nie zepsuje mi
      się samochód, bądź nie przyjedzie pociąg (do pracy dojeżdżam kawałek), nie
      zachoruje mi dziecko czy wiele innych spraw losowych. Nigdy nie brałem jeszcze
      urlopu na żądanie, ale kiedyś mogę tego potrzebować. Mój pracodawca ma dobrze
      jak nie chce to nie przychodzi do pracy, a jak jest to siedzi ile chce. A
      najlepiej jeszcze bardziej wyzyskiwać ludzi!
    • Gość: robotnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 15:06
      źle nam było,oddalismy władze pracodawcom i mamy,wolne
      soboty,niedziele?zapomnijcie 8h dziennie to za mało!emerytura w wieku 67lat za
      wczesnie śmieją sie z nas i mają za nic pozdrawiam roboli
    • nchyb 14.07.10, 21:20

      > oddalismy władze pracodawcom i mamy,wolne soboty,niedziele?
      > zapomnijcie 8h dziennie to za mało!emerytura w wieku 67lat za
      > wczesnie

      No, akurat pracodawcy nie mają wpływu na to, że te emerytur przed 60-
      tką będa głodowe...
      --
      Kryminały i sensacje
    • ulanzalasem 14.07.10, 15:51
      Tusk od zawsze marzył o obozie pracy ;)
    • Gość: m&m IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 16:40
      - Urlop na żądanie może dezorganizować pracę zakładu - podkreślał Walczak w "DGP" - Zwolnienia lekarskie też zlikwidować! Też dezorganizują pracę!

      Czym różni się "pracownik" od "niewolnika"?
      "Pracownik" musi się sam utrzymywać!
    • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 10:10
      Gość portalu: m&m napisał(a):

      > Czym różni się "pracownik" od "niewolnika"?
      > "Pracownik" musi się sam utrzymywać!

      I dojeżdża do pracy na własny koszt - niewolnicy pracowali na miejscu :)
    • Gość: the bil IP: *.ver.abpl.pl 14.07.10, 15:58
      Żądam
      1) 12 godzinnego dnia pracy-z możliwością przedłużenia do 14 godzin
      2) w soboty 10 godzin
      3) zniesienia urlopów płatnych
      4) bezpłatne chorobowe
      5) praca do smierci pracownika
      6) dla wszystkich płaca w wyznaczonych widełkach od 1000 do 1500 brutto na miesiąc
    • tomekk46 14.07.10, 16:04
      zawsze sobie mozna wziasc L4 na dwa tygodnie:) a mozna i przedluzyc na polroku i
      wziasc jakas fuche na czarno i to jest w sumie uczciwe bo za wyplate 1500zl to
      sie mozna przyjsc do pracy podpisac i sobie piwko wypic
    • tomekk46 14.07.10, 16:07
      a z drugiej strony po co te przepisy nich komisja wprowadzi odrazu 12godzin
      pracy za 1000zl i wogule to po co urlopy najlepiej pozamykac wszystkich w obozach.
      --
      Long live the Pope and IRA
    • marciano_lodz 14.07.10, 16:11
      Raz miałem taką sytułacje : Od 2 tygodni zgłaszałem przełożonemu chęć jednego
      dnia urlopu w piątek. ( Zaplanowałem sobie weekendowy wypad), w odpowiedzi
      słyszałem tylko: może Pan jednak przyjdzie w piątek, to może w piątek na noc,
      a może jednak Pan przyjdzie... Skoro 2 tygodnie nie wystarczyło przełożonemu
      na znalezienie zastępca na moje miejsce (ok 6 innych osób miało uprawnienia i
      umiejętności), musiałem skorzystać z Urlopu na Żądanie.
      A "ukarany" zostałem za to że jako jedyny z w tym miesiącu nie dostałem premii.

      I to był jak na razie jedyny raz kiedy korzystałem z tego typu urlopu, co
      wynikało z wybitnego braku chęci zrozumienia i jakiejkolwiek chęci współpracy
      ze strony pracodawcy.

    • krzysztofsf 14.07.10, 21:50
      Zrobiles urlop planowany z urlopu na zadanie.

      Zalozeniem takiego urlopu bylo wlasnie jego "bezkarne" wybieranie bez
      koniecznosci wczesniejszego zglaszania.
      Pekla ci rura i zalewa mieszkanie, musisz isc nagle do lekarza a nie chcesz, czy
      nawet nie przyslugije ci zwolnienie za ta wizyte, masz po prostu kaca i nie
      chcesz jezdzic sluzbowo samochodem w tym dniu.
      --
      Petycja- stop cenzurze internetu
      Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
    • Gość: emRe IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 15.07.10, 01:12
      Głupoty. To pracodawca zrobił mu urlop planowany z urlopu na zadanie...
    • hamlet1111 16.07.10, 11:46
      Głupi byłeś, że powiedziałeś pracodawcy o planowanym urlopie. Chciałeś po
      prostu za bardzo dbać niż trzeba o interesy firmy, a jak wiadomo nadgorliwość
      jest gorsza od faszyzmu. Trzeba było po prostu wziąć znienacka zwolnienie na
      piątek i jechać na urlop
    • xolaptop 14.07.10, 16:25
      Te manipulacje przy urlopie na żądanie spowodowane są tym, że mając taką
      możliwość ludzie mogą się łatwiej umawiać na rozmowy kwalifikacyjne z innym
      pracodawcą, a wiadomo, że murzyn ma robić na pańskim do końca życia i nie
      pyskować.
      Dodatkowo panienki z Zasobów Ludzkich nie rozumieją, że nie jest łatwo dostać
      urlop i średnio organizują 3 etapy rekrutacji. Albo w nowym systemie, jeśli
      wejdzie w życie, HRy padną na pysk wskutek braku dyspozycyjności potencjalnych
      pracowników albo zmienią swoją betonową mentalność.
      Tyle na temat tezy głoszonej przez oficjalną propagandę, że należy być
      mobilnym, aktywnym i inne tego rodziaju pierdoły.
    • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 14.07.10, 16:46
      Pracodawcy kręcą sobie bicz na własną d.upę.

      Dziś, gdy pęknie mi rura w kiblu, dzwonię rano do pracodawcy, że chcę wziąć
      urlop na żądanie.
      Jutro nie będę mógł tego zrobić. Pozostanie mi zadzwonić, poinformować, że mam
      biegunkę i wziąć zwolnienie lekarskie (oczywiście na kilka dni, bo jednodniowe
      wygląda podejrzanie). Żaden lekarz mi nie udowodni, że biegunkę symuluję.
    • Gość: motoguru IP: *.chello.pl 14.07.10, 23:00
      Gość portalu: barnaba napisał(a):

      > Pracodawcy kręcą sobie bicz na własną d.upę.
      >
      Co ? czemu kręcą bicz na własną dupę ? nie podoba się to wyjazd, załóż firme i powiedz, że to takie proste, a nie cwaniaczkowanie - tak jak to pokazałęś tutaj - w sytuacji gdzie wywaliło Ci z kibla rure, dzweonisz do szefa, że spóźnisz się dwie godziny - i wzywasz hydraulika.
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 23:31
      A chcialbys zeby pracodawca zadzwonil do ciebie ze mu wywalilo w domu rure i
      zebys nie przychodzil przez kilka dni, oczywiscie wyplaty za te dni nie dostaniesz.
    • viking2 15.07.10, 01:25
      Gość portalu: MichalM napisał(a):

      > A chcialbys zeby pracodawca zadzwonil do ciebie ze mu wywalilo w domu rure i
      > zebys nie przychodzil przez kilka dni, oczywiscie wyplaty za te dni nie dostani
      > esz.

      A co Ty myslisz, ze pracodawca zrobi, jak mu wywali rure kanalizacyjna,
      szczegolnie w pomieszczeniu biurowym? Kaze Ci w g...ie po kolana przy biurku
      siedziec? To sie po nim Sanepid tak przejedzie, ze za chwile on nie bedzie mial
      firmy, a Ty roboty.
    • Gość: bacha IP: *.ip.netia.com.pl 14.07.10, 17:16
      i chwała im za to, że wreszcie biorą się do roboty - socjalne
      państwo już było i wszyscy wiemy jak to się skończyło. Pracownicy to
      w dużej części święte krowy, które uważają, że im się należy za
      sam fakt bycia pracownikiem - koniec dojenia pracodawców!
      Związki niech finansują pracownicy płacąc składki ze swoich dochodów
      zobaczymy czy będą wtedy takie prężne jak teraz, to skandal żeby
      pracodawca musiał utrzymywać tych obiboków i nierobów - do roboty
      byśta się lepiej wzięli związkowcy!!!
    • tomekk46 14.07.10, 19:47
      socjalne panstwo w polsce,nie rozsmieszaj mnie,proponuje odwiedzic francje(czy
      inny kraj unii) wtedy zobaczysz co to jest panstwo opiekujace sie swoimi obywatelami
      --
      Long live the Pope and IRA
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 17:22
      Jestem za utrzymaniem urlopow na zadanie ALE, poniewaz zalozeniem tego
      PRZYWILEJU bylo umożliwienie pracownikowi reagowania na NIESPODZIEWANE I
      NIEPLANOWANE SYTUACJE,na przykład wypadek w rodzinie, zepsute auto przy
      wypadzie weekendowym, wybuch wulkanu gdy trzeba wrocic samolotem ograniczmy od
      tego typu przypadkow to prawo. Natomiast dajmy prawo pracodawcy dochodzic w
      sadzie odszkodowania za urlop wziety bez NIESPODZIEWANEGO PRZYPADKU, czyli
      zapicie, rozmowa o prace, wizyta u fryzjera przed impreza, z odszkodowaniem
      powiedzmy rocznej pensji. To chyba sprawiedliwe pewne prawa mialy by obydwie
      strony, teraz pracodawca jest bez zadnych praw a to przeciez niesprawiedliwe
    • Gość: zofia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 18:58
      jasne, jeden niespodziewany dzień bez pracownika na 3 miesiące doprowadza do
      upadku firmy. Jak firma jest w porządku to można się zawsze dogadać i tym
      rzadziej sie zdarza urlop na żądanie. Jak pracodawca/szef ma w dupie to
      pracownik weźmie na żądanie, nawet jak nie musi.
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 19:18
      Masz racje, chodzi tylko o to ze wymyslono kolejny z dupy wziety przywilej a
      kazdy przywilej oznacza dla obdarowanego klopoty.
      1) Brak mozliwosci zwolnienia osoby 2 lata przed emerytura oznacza ze wywala sie
      takie osoby z roboty jezeli nie sa niezbedne 2 lata i 1 dzien przed emerytura.
      Szansa na znalezienie nowej pracy 0%
      2) Ochrona kobiet w ciazy znacza ze jezeli kobieta nie jest wybitnym specjalista
      to w wieku 20-35 lat dostanie polowe kasy mezczyzny bo pracodawca kalkuluje
      sobie ile moze stracic i potraca to sobie z pensji.
      3) Koniecznosc udzielania ODPLATNEGO wolnego dla osob uczacych sie na na czs
      zajec i dojazdow oznacza 0% szans na prace dla studentow i 0% szans na zgode
      pracodawcy na podjecie studiow jezeli juz masz etat.
    • Gość: Sakul IP: *.sileman.net.pl 14.07.10, 20:47
      Ten "przywilej" wprowadzono głównie po to, by pracownicy w nagłych przypadkach zamiast iść na lewe L4, wzięli sobie dzień urlopu. Jakoś wśród znajomych nie słyszałem o tym, by ktoś brał ten urlop na złość pracodawcy. I nikt rozsądnie myślący nie zrezygnuje z dobrze płatnej posady w firmie, w której panuje znośna atmosfera. A jeżeli pracownicy szukają innej pracy, to może warto zastanowić się, jakie są tego powody.
      Oformalizowanie karania pracowników - to jakiś temat zastępczy, może warto zacząć nagradzać tych którzy w pracę się angażują, a nie koncentrować się na karach.
      Badania lekarskie - po co kogoś zwalniać jak jest firmie potrzebny??
      Odszkodowanie w wysokości rocznej pensji?? - może dla symetrii jeżeli pracodawca spóźni się z wypłatą wynagrodzenia o 1 dzień zapłaci karę w wyssokości rocznych obrotów...
      Osoby przed emeryturą - rozumiem iż ochrona przed zwolnieniem takich osób może być problemem dla mikro przedsiębiorstw, ale te osoby wypracowują przecież zysk dla pracodawcy, mogą wyszkolić swoich następców, znają świetnie swoje zakłady pracy - ale jak się patrzy tylko przez pryzmat kosztów, to się tego nie zauważa.
      Kobiety w ciąży - z jednej strony wszyscy mówią iż powinny jak najdłużej pracować, a z drugiej byle nie w mojej firmie...
      A status osoby uczącej się w wielu przypadkach jest bardzo pożądany - w każdym razie do momentu kiedy powiem pracodawcy iż nie mogę wziąść nadgodzin, bo mam zajęcia na uczelni...
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 23:25
      Ad1 Temat karania pracownikow jestwg. mnie tez jakas piramidalna bzdura, jezeli
      pracownik sie kwalifikuje pod kare to sie go poprostu zwalnia, "kary" to chba
      funkcjonuja tylko w budżetówce.
      Ad2 Jezeli chodzi o badania to tez nie wiem o co im chodzi i mam dokladnie takie
      same zdanie.
      Ad3 Odszkodowanie wysokosci rocznych obrotow, czemu nie jezeli pracodawca
      spóźnia sie celowo bez UZASADNIONEJ PRZYCZYNY karac do bólu, tak jak zasra...m
      obowiazkeiem pracownika jest pracowac ta obowiazkiem pracodawcy jest placic.
      AD4 Osoba przed emerytora moze miec wydajnosc dziesiec razy nizsza niz reszta
      zalogi a ty mozesz ko pocalowac w d...e, zatrudnisz takiego pracownika?
      Ad5 Zatrudnij kobiete w ciazy, i odrazu druga ktora bedzie wykonawala jej prace,
      fajnie jest byc madrym jak nie musisz ze swoich pieniedzy oplacac cudzego dziecka.
      Ad6 Status osoby uczacej sie oznacza ze taka osoba przychodzi i mowi ze nie
      bedzie jej w tym miesiacu bo razem z dojazdami ma 160 godzin zajec a wyplate
      trzeba jej dac i tak przez piec lat a piec lat potem osoba sie zwalnia i mozesz
      jej skoczyc bo ty chcac ja zwonic musisz to solidnie uzasadnic zeby nie przegrac
      w sadzie pracy a osoba moze powiedzien pytanie dlaczego odchodzi , bo tak.
    • Gość: grześ IP: *.tktelekom.pl 14.07.10, 22:39
      popieram umnie w firmie ktura zatrudnia ok 700 osób urlop dostać
      zwykły to historia
    • Gość: Prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:57
      Może jak byście się wszyscy nauczyli pisać i mówić po polsku to pracodawca
      traktowałby Was inaczej nie nie mielibyście problemów z urlopami. Ja osobiście
      zatrudniam na stanowiskach tzw. "roboli" ludzi z wyższym wykształceniem, płacę
      im sensowną pensję i nie muszę się martwić, że zrealizują moje polecenia. Suma
      sumarum, nie wystarczy skończyć szkołę zawodową albo techniczną, trzeba się
      kształcić. Żeby była jasność prowadzę działalność instalatorską tzw. średnio i
      niskoprądową, a realizują ją ludzie z wyższym wykształceniem - nie muszę się bać
      co się stanie, kiedy wyślę ich samych do klienta. Brak picia w pracy, nie palą,
      nie klną - dla mnie osobiście (i moich klientów) to wartości nieocenione. Jako
      bonus, o dziwo, mają niższe wymagania finansowe niż pracownicy po ZSZ
      (niewytłumaczalny dla mnie paradoks), którego żeby było śmieszniej nie
      wykożystuję, a to wszystkow w duzym mieście Wrocławiiu :) So, good luck everybody :)
    • Gość: Krzyś IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.07.10, 06:24
      Nie zwracaj uwagi innym ,że robią błędy bo sam panie pracodawco zrobiłeś kilka .
    • Gość: m IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 14.07.10, 21:07
      i co jeszcze ???,naćpałeś się czy jak.a czym jest pracodawca/dobrodziej/chlebodawca jak go tam zwał hahaha bez pracowników??.mniej nisz zero.jak im nie pasi to nie muszą zatrudniać.moment pójdą z torbami.pracownik to dobro bez którego większość firm nie ma racji bytu.jasne michałku.
    • Gość: Pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 21:59
      Dlatego takich tępych buraków jak ty, ja u siebie nie zatrudniam, albo szybko
      zwalniam. Dobry pracownik może u mnie wybrać sobie cały urlop na żądanie dzień
      po dniu i nie powiem mu złego słowa - ale na to trzeba sobie zasłużyć. Przez
      ochronę pracowników w wieku emerytalnym nie zatrudniam żadnego bo w dzisiejszych
      czasach jest to zbyt wielkie ryzyko - koleś może się obijać albo po prostu nie
      dawać rady, a ja będę musiał mu płacić i zgrzytać zębami. Zrozumcie, że każda
      próba tworzenia uprzywilejowanych grup powoduje, że te grupy będą poszkodowane -
      ale to trzeba myśleć, a ie cieszyć się z populistycznych darów, które was będą
      na dłuższą metę dobijać. Tacy jak ty, bez nas pracodawców już byście powymierali
      albo pod mostem mieszkali. Pamiętaj kto cię karmi. Też byłem kiedyś pracownikiem
      i wiem o czym piszę.
    • Gość: sasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:32
      Widać interes nie idzie skoro marnotrawi Pan czas na pisanie bzdur i obrażanie
      innych ludzi na forum...

      Gratuluję kultury osobistej. Poraża.
    • Gość: Pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:41
      No i widać brak pojęcia - interes idzie dobrze, a pracownicy są zadowoleni,
      dlatego mam czas siedzieć sobie w necie i pisać to na co mam ochotę (notabene w
      godzinach wieczornych wiec o niczym, to nie świadczy). Co do poziomu kultury to
      jest dopasowana do poziomu adwersarza. Zważ na to, jak tobie odpowiadam. IMHO -
      goes around, comes around :) Jakoś akurat pokładam w Tobie wiarę, że zrozumiesz
      co do Ciebie napisałem.
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 23:27
      Za to pracownik bez firmy to prze h.j lezy do gory ptakiem i pije drinki z
      palemka na Majorce
    • qeton 14.07.10, 22:00
      > Jestem za utrzymaniem urlopow na zadanie ALE, poniewaz zalozeniem tego
      > PRZYWILEJU bylo umożliwienie pracownikowi reagowania na NIESPODZIEWANE I
      > NIEPLANOWANE SYTUACJE

      Bzdury wypisujesz, kolego. Założeniem tego urlopu była "obsługa" przypadków zapicia dzień wcześniej, żeby ograniczyć liczbę zwolnień lekarskich, które pracownicy brali nagminnie co powodowało kilkudniową absencję zamiast jednego dnia urlopu. A zwolnienia w takich przypadkach były tygodniowe, bo wcześniej jakiś inny "reformatoł" wprowadził przepis, że za zwolnienia krótkie (chyba do 3 dni, nie pamiętam dokładnie) nie wypłaca się pieniędzy, co miało ograniczyć zwolnienia na kaca. Idea urlopu na żądanie okazała się zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem, ale teraz jakiś IDIOTA znów próbuje to popsuć.
    • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 14.07.10, 23:14
      Od obsługi przypadkow zapicia jest UP, bo miejsce czlowieka ktory nioe bierze
      pod uwage tego ze PODPISAŁ UMOWE O PRACE i chleje do tego stopnia ze nie da rady
      WYWIAZAC SIE Z UMOWY jest na bruku. Taki smiec dziala nie na szkode zakladu a
      zaklad to nie tylko wlasciciel ale tez inni pracownicy ktorych utrzymanie zalezy
      od funkcjonowania zakladu. A tak na marginesie branie lewego zwolnienia po
      zapiciu jest przestepstwem i bioracego i dajcego.
    • Gość: Praco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 00:11
      Cieszę się, że starasz się wytłumaczyć ludziom podstawy działalności i
      zależności jakie występują w zasadzie, w każdym przedsiębiorstwie. Jeszcze nie
      zostałeś utopiony w obelgach, wiec należy się cieszyć :)
    • qeton 15.07.10, 01:46
      Po pierwsze, nie szafuj tak bardzo ideałami, bo jeszcze jakiś socjalizm-bis wymyślisz. Każda tego typu rewolucja zakładała, że ludzie będą idealistami, a jak jest naprawdę każdy średnio rozgarnięty doskonale wie i żadnym moralizatorstwem ani puhukiwaniami tego nie zmienisz. Po drugie, tzw. kac, czyli zespół zatrucia alkoholowego jak najbardziej nadaje się do interwencji lekarza i zwolnienie lekarskie z tym związane nie jest żadnym "lewym" zwolnieniem. W zależności od kondycji organizmu, takie zatrucie może być nawet groźne dla życia.
    • Gość: E-la IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.07.10, 06:14
      Jak może być przestępstwem takie zwolnienie lekarskie , jeśli "kac" to inaczej
      zatrucie organizmu .Jeśli lekarz by nie dał zwolnienia to by popełnił
      przestępstwo .Od razu widac że to pisał "wysoko"postawiony urzędnik . Jedynie w
      czym się specjalizują osoby z biur to nie wiedza ogólna , a biegłość w gnojeniu
      ludzi.
    • Gość: złośliwe bydlę IP: *.lodz.msk.pl 10.08.10, 18:37
      Chciałbyś jechać autobusem, którego kierowca dzień wcześniej przedawkował?
      Chyba lepiej, gdy bierze on urlop na żądanie, a nie żłopie sok z kiszonych
      ogórków i udaje doskonałe samopoczucie?
    • Gość: mobuz IP: 216.245.202.* 15.07.10, 01:29
      Pracodawcy mają praw aż za nadto, inaczej nie poważyliby się na coś takiego jak
      n.p. mobbing. Wystarczy im.

      Skoro pracodawca ma prawo zwalniania pracowników gdy mu się nie podobają bez
      uprzedzenia i do poszukiwania innych na ich miejsce
      to pracownik też ma święte prawo do szukania innego pracodawcy
      bez pytania poprzedniego o jaśnie zgodę.

      Na dodatek zachciewa im się zniesienie badań przed
      ponownym przyjęciem pracownika po jego poprzednim zwolnieniu.

      Wiadomo o co szanownym kolegom chodzi. Chodzi im o możliwość zmiany umowy o
      pracę kiedy im się tylko podoba, poprzez jej rozwiązanie
      i ponowne przyjęcie pracownika na nowych warunkach (można być
      pewnym, że gorszych)

      Pracownik oczywiście nie nadążyłby z chodzeniem na rozmowy
      i szukaniem nowego pana (ma nie mieć takiego prawa
      i być przywiązany do swojego "dobrodzieja" jak chłop
      pańszczyźniany)

      Cały wysiłek intelektualny tych kolesiów idzie na wyrolowanie
      pracowników na wszelkie możliwe sposoby.
      Głupi ci, którzy się dadzą.
    • Gość: Andrzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 20:56
      Zgadzam się na likwidację urlopów na żądnie, ale pod warunkiem, iż z
      kodeksu pracy zostanie wykreślony zapis pozwalający pracodawcy na
      nakazanie pracownikowi pracę w godzinach nadliczbowych. Dlaczego?
      Gdyż dezorganizuje to życie prywatne pracownika.
    • Gość: adi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.10, 22:21
      Janusz Łaznowski z NSZZ "Solidarność" całkowicie mija sie z prawdą podając te słowa (w/w). Jestem pracodawcą i poprzez urlopy na żądanie, wykorzystywane przez moich pracowników doszedłem do wniosku, że opłaca mi się ich... zwolnić. a na miejsce pracowników przyjąć osoby (najlepiej studentów) na umowę zlecenia. W mojej branży nie opłaca się zatrudniać pracownika na umowę o pracę. bo zawsze mogą wziąć urlop na żądanie i zdezorganizować pracę firmy, a nie stać mnie, aby na "wszelki wypadek" mieć zatrudniony nadmiar osób...
    • Gość: taka sobie IP: *.chello.pl 15.07.10, 08:42
      Tylko, że to jest niezgodne z prawem i powinno się nałożyć za to kary,
      które by pracodawców w końcu nauczyły. Czemu? Bo przeważnie takie
      zlecenia noszą znamiona pracy etatowej- na umowie niby wykonanie
      zadania, ale naprawdę wymaga się obecności w biurze 8h i normalnej
      pracy na bieżąco.
      Uwielbiam to- gdy pracownik chce 4 dni w roku na żądanie z puli
      urlopowej to źle, ale naginanie prawa- to już ok :D
    • Gość: xzazaaa IP: 85.222.87.* 14.07.10, 22:26
      A plebs i zwiąchole się mądrzą.

      Jak już będziecie szefami, to zobaczycie, jak to miło, gdy do zrobienia jest
      pilna robota, a odpowiedzialny za nią pracownik z premedytacją wykorzystuje
      "kacowe", żeby ją przeciągnąć.
    • Gość: adi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.10, 22:40
      i do tego nasze kary za spóźnienie się z kontraktem...
    • Gość: grześ IP: *.tktelekom.pl 14.07.10, 22:44
      to daj robote pod wykonawcy i spokój
    • Gość: Pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 00:26
      A podwykonawca, to czarodziej z krainy Oz i nie jest przedsiębiorcą (pamiętajmy
      o podatku VAT i ZUS'ie). Wg tego rozumowania, każde zlecenie będzie kilkakrotnie
      przepłacone, bo trzeba nakarmić kilka firm (ZUS'ów) zamiast jednej. Popisałeś
      się "Salomonie"... Nawiasem mówiąc zatrudnij 20 pracowników z ZUS'em na poziomie
      850 zł (średnia krajowa) i nie miej zleceń przez 3 miesiące - musisz dopłacić z
      własnej kieszeni poza pensjami dodatkowo ZUS na poziomie 20*850*3 (51.000).
      Licząc w okolicach średniej krajowej, 20 pracowników przez 3 miesiące kosztują
      cie do około 100.000 zł (ze wszystkimi obciążeniami; nie liczę teraz dokładnie
      bo od tego mam księgowego). Zapraszam do podjęcia tego ryzyka każdego z was
      krzykacze na etacie - jedlibyście korzonki i gołębie gdyby nie my. Możecie się
      na to obrażać, ale taka jest prawda. Nam bez Was też by było ciężko, ale jak się
      okazuje to my jesteśmy ludźmi przedsiębiorczymi i zawsze coś wymyślimy aby iść
      dalej, a Wy macie pasywne podejście do życia i dostajecie to co się Wam daje.
    • Gość: eMRe IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 15.07.10, 01:18
      Problem jest w niektórych prostakach pracodawcach takich jak ty, nie
      potrafiących zrozumieć innego człowieka. Pewnie, że są nadużywane kacowe, ale
      pamiętaj niewdzięczniku, że bez tych ludzi g.wno byś miał, bo sam byś sobie rady
      nie dał. Ty jesteś na nich skazany a oni na Ciebie, więc przestań odpierdzielać
      chlew ze swojego mózgu, zacznij szanować innych to ten szacunek wróci do Ciebie,
      może nawet podwójnie.
    • Gość: taka sobie IP: *.chello.pl 15.07.10, 08:45
      Dlatego tak cenię myślących pracodawców, którzy zamiast zatrudniać
      jednego pracownika i zawalać go robotą od góry do dołu zatrudnia
      przynajmniej dwóch, tworząc zespół- nie ma żadnego zastoju, bo obie
      osoby mają takie same kompetencje. Ale oczywiście lepiej jest się
      burzyć, po co "marnować" pieniądze na kolejnego pracownika, nie?
    • Gość: Albin Siwak IP: 62.29.174.* 15.07.10, 10:38
      Jeżeli koleś nie potrafi uwzględnić w planie 4 dni bez pracownika w roku, to
      niech się nie bierze za prowadzenie firmy. Na tym polega prowadzenie biznesu, że
      się kalkuluje ryzyko. Trzeba uwzględniać kłopoty z kredytem obrotowym, kłopoty z
      płatnościami, kłopoty z dostawami, kłopoty z odbiorem, magazynowaniem, chorobą,
      strajkiem, zmianą kursu waluty, kontrolą z US, pomyłką w dokumentach, pożarem.
      Jeżeli tego nie uwzględniasz, nie bierz się za biznes tylko idź na etat do szkoły.
    • Gość: aron IP: 109.243.107.* 19.07.10, 17:07
      jezeli chcesz urlopu to wyemigruj na Bialorus. Lukaszenko da ci
      urlop platny i jeszcze dowiezie komunikacja publiczna do pracy.

      da swidania
    • Gość: JKL IP: *.chello.pl 19.07.10, 17:03
      To szef jest d.. a nie manager! Jak się nie potrafi zorganizować pracy zespołu
      to lepiej się zatrudnić na etacie osoby, która ma o tym pojęcie. A nie potem płakać.
    • Gość: Kolega ze WSI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 22:51
      Utrzymajmy urlop na żądanie pod warunkiem wprowadzenia nowego mechanizmu: "brak
      wypłaty na żądanie" Pracodawca mógłby zgłosić pracownikowi do 4 dni w roku, że
      nie otrzyma pensji na czas.
    • rabart 14.07.10, 23:40
      Już niedługo w waszym życiu-GULAG Polska.
      Z uśmiechem na ustach rządzących.
    • aron2004 19.07.10, 06:29

      jak ci się nie podoba to won na białoruś lewusie. Łukaszenko da ie
      etat, mieszkanie socjalne i zapewni komunikację publiczną.
      Rydzyk ci paszport zabral czy co?
      --
      I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
      Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie
      skocz.pl/pitz
    • Gość: yyy IP: *.acn.waw.pl 19.07.10, 09:37
      Spie...j z powrotem do wariatkowa
    • sothink 19.07.10, 14:01
      przecież to ty głosowałeś na partię lewicową która obiecuj socjal,
      buhahahahahahahahaha
    • rabart 14.07.10, 23:41
      Urlop na żądanie jest po to by zwolnić się gdy zalało ci dom, lub w innym
      nieszczęśliwym przypadku. Rozumiem że pracodawcy chcą od pracowników zdolności
      przewidywania przyszłości.
    • Gość: Pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 00:32
      Chcą by urlop nie krył pijaństwa. Proste, jasne i prawdziwe. Przyjście do pracy
      pod wpływem alkoholu jest karalne, ale to ja jako pracodawca mam to udowodni (i
      niech tak będzie), ale jak już złapię "gnoja-opoja" to niech mi zwróci koszty
      tego poszukiwania (wszystkie, a nie tylko jego, bo nie mogę badać tylko jego
      jednego, bo tak jest prawo skonstruowane - zaraz zostanę pozwany o mobbing). Ja
      osobiście jestem za równowaga miedzy oboma "obozami' bo jesteśmy sobie wzajemnie
      potrzebni.
    • Gość: złośliwe bydlę IP: *.lodz.msk.pl 10.08.10, 18:41
      > Chcą by urlop nie krył pijaństwa

      A co? Wolisz, żeby nawalony pracownik przyczołgał się do pracy? Albo brał lewe
      zwolnienie?
    • Gość: gułagin IP: 216.245.202.* 15.07.10, 01:31
      Oby oni takie mieli, to byłoby cudownie.
    • michpio 15.07.10, 08:08
      Czy moge sie dowiedziec (od wypowiadajacych sie pracodawcow) czy
      naprawde wykorzystywanie "kacowego" jest az tak nagminne i
      najczesciej ma zwiazek z leczeniem kaca wlasnie?

      Sam pracuje od paru ladnych lat, w roznych branzach, ale na ostrym
      kacu pracowalem raz i powiem, ze na pewno tego bledu nie powtorze.
      I w tym przypadku takie kacowe by mi sie przydalo. Natomiast do tej
      pory wykorzystalem ten urlop raptem 2 razy - raz bo strulem sie
      tak, ze nawet mysl o wstaniu z lozka i pojsciu do lekarza byla
      nierealna (tej zimy to bylo wiec rozumiecie), druga ostatnio bo
      wymieniali mi rano liczniki do wody i okazalo sie, "ze sie nie da"
      (choc to po czesci z mojej winy) i musialem na gazie dzwonic do
      pracodawcy po urlop bo mi musieli pol lazienki rozkuc. I tyle.

      Tymczasem z wypowiedzi ludzi przebija sie jakis ZSRR w poznych
      latach 80tych - wszyscy chleja. Przychodza do roboty nawaleni,
      biora na potege kacowe i w ogole maja w dupie. Takie to po prostu
      polskie gadanie czy rzeczywistosc?
    • Gość: taka sobie IP: *.chello.pl 15.07.10, 08:51
      Dokładnie. Ja nie wykorzystałam chyba nigdy tego rodzaju urlopu, moja
      przyjaciółka z kolei korzystała raz- zmarło jej zwierzę, odkryła to
      rano i nie była w stanie iść do pracy. Równie dobrze możnaby zacząć się
      wykłócać o L4, wolne dla honorowych i wolne "z okazji" śmierci bliskiej
      osoby- przecież to też dezorganizuje, nie?
    • Gość: :( IP: *.sti.net.pl 15.07.10, 09:17
      Jak pracodawca każe pracować po 10 godzin, a także w soboty i w niedziele za
      1000 złotych to jest w porządku. A ja po takich "maratonach" trwających nawet po
      12 dni bez przerwy, przy obsłudze klienta, gdzie muszę być miła i uprzejma, a
      także posiadać odpowiednią wiedzę i utrzymywać koncentrację na poziomie 100% bo
      jestem rozliczana z błędów, jestem zmęczona i proszę o dzień wolnego to zawsze
      pracodawca ma jakieś wytłumaczenie (bo jest lato i są urlopy, bo ktoś wziął L4,
      bo schodzą zamówienia etc.) Więc skoro ja daję coś od siebie (czas i
      zaangażowanie) to chcę zostać od czasu do czasu potraktowana jak CZŁOWIEK, który
      ma życie prywatne, rodzinę czy słabszy dzień!!!!
    • Gość: :( IP: *.sti.net.pl 15.07.10, 09:43
      Myślę, że w takich przypadkach urlop na żądanie pomaga wziąć oddech na kolejny
      "maraton" pracy. Są oczywiście przypadki kiedy taki urlop jest zgłaszany
      pracodawcy w nieodpowiednim dla niego czasie. Ale czy istnieje "dobry" czas na
      urlop według pracodawcy. Bez względu czy jest on wypoczynkowy czy na żądanie.
    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.10, 09:56
      Wiesz co, dziewczyno?

      Jeśli tylko masz możliwość podjęcia innej pracy - zrób to jak najszybciej.
      Nie wiem, ile masz lat, gdzie mieszkasz, co to za praca - ale jeśli dymasz po 10 godzin 12 dni z rzędu,
      albo i dłużej, skończysz marnie.

      Zastanów się, czy Twoje zdrowie i życie, które masz tylko jedno, warte jest takiej harówy.

      No chyba, że nie masz innego wyjścia.

      Przy okazji, potrafię wczuć się w Twoja sytuację, bo sam mam na koncie 8 lat w handlu
      "wielkopowierzchniowym" (szumnie zwanym), więc system pracy "od poniedziałku do padnięcia na
      ryj" znam z autopsji. Ale to już przeszłość.

      Co do tematu: i pracodawcy wypowiadający się tutaj, i pracownicy mają po części rację i jej nie mają.
      "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Nie ma możliwości, by interesy obu grup (pracodawców
      i pracowników) były zbieżne, bo oczekiwania i wymagania obu grup wzajemnie się wykluczają
      (pracodawca chce płacić jak najmniej - pracownik zarabiać jak najwięcej, pracodawca oczekuje
      dyspozycyjności na poziomie nie zagrażającym funkcjonowaniu firmy - pracownik oczekuje, że w
      przypadku losowego zdarzenia nie będzie musiał uruchamiać połowy rodziny, żeby móc np. z ciężko
      chorym dzieckiem pojechać do lekarza, itp. itd.)

      Stąd temat urlopu na żądanie to typowy powód do wojny na argumenty za i przeciw, a złotego środka i
      tak nie ma i nie będzie.

      Pracodawcom życzyłbym jedynie, by pamiętali o tym, że pracownik to człowiek taki sam, jak oni, a
      wypadki chodzą po ludziach i nikt nie jest w stanie przewidzieć i zaplanować. Pamiętajcie, że system
      pracy (przykładowo PN-PT, 9-17) jest SZTUCZNY, a losowe zdarzenia nie patrzą na zegarek i
      kalendarz.
      Pracownikom zaś życzę większego poczucia odpowiedzialności za to, co robią, pracodawca też
      człowiek i oczekuje, że jak tworzy miejsce pracy, to robi to w jakimś celu, a nie po to, by komuś
      uprzykrzać życie.
      Pomijam osobniki wyjątkowe, zarówno z jednej, jak i drugiej strony, którym nic nie życzę, bo ich
      zachowanie i sposób traktowania pracy/pracownika to wielkie gó....

      pozdrawiam,
    • Gość: gogggo IP: *.chelmnet.pl 15.07.10, 09:46
      Dziwnych i mało zrozumiałych argumentów używają pracodawcy by
      majstrować przy "Urlopach na żadanie".Wtórują im autorzy artykułu
      określając ten urlop jako kacowy.Mozna pomysleć,ze macie problem w
      redakcji i często z potrzeba redaktorom kilka dni na dojście do
      siebie.
      Nie korzystałem nigdy z 4dni na żądanie by wytrzezwieć, ale mam 80-
      letnich rodziców których trzeba zawieść do lekarza.Wtedy jadę po
      nich,potem do przychodni,gdzie czekam godzinami lecz do skutku.
      Takich dni potrzebują matki małych dzieci, które nie mogą iść do
      żłobka, przedszkola z objawami ospy,gorączki, rozwolnienia..
      Nie tak dawno mieliscie w Warszawie zamknięte szkoły i przedszkola,
      ponieważ groziło zalaniem kilku ulic.Co mają zrobić rodzice z
      dziecmi gdy sytuacja zmienia się z godziny na godzinę.
      Pozdrawiam.
    • cezbak 15.07.10, 09:53
      Urlop na żądanie może naprawdę zdezorganizować pracę. Wyobraź sobie kilka osób
      wnioskujących o taki urlop w niewielkim dziale (takim właśnie kieruję). Zgodnie
      z prawem nie możesz im odmówić. Jeśli się zgodzisz - pozostałe również nie mogą
      wykonywać swojej części pracy - taka specyfika. Pozostają 2 wyjścia - obydwa złe
      - zaproponować pozostałym również wzięcie urlopu, lub prosić wnioskodawców o
      rezygnację z urlopu na żądanie. Miewałem już takie przypadki - szczególnie w
      okresie zbliżających sie świąt.
    • lucas 15.07.10, 10:51
      no naprawde niezle pomysly maja....buehehee
      urlop na zadnie brany dzien wczesniej:D
      haha
      dzien wczesniej to ja sobie moge wziac wypoczynkowy
    • Gość: PH on Tour IP: 77.79.217.* 15.07.10, 11:18
      Naró chciał naród ma wybierzcie jeszcze PO w wyborach samorządowycha
      potem pralamentarnych będziecie robić do 80 roku życia bez prawa do
      urlopu. Nie poszedłem głosować i wcale tego nie żałuję bo nie ma na
      kogo :)
    • czerwony.poll74 16.07.10, 15:35
      Tym gadom najlepiej pasowałoby zastąpienie kodeksu pracy regulaminem obozu w Auchwitz. Macie styropiany za swoje, ja tam krytykowałem generałów, że cackali się se swołoczą z Gdańska.
    • Gość: aron IP: 109.243.107.* 19.07.10, 17:23
      jedzcie towarzyszu na Bialorus, Lukaszenko da wam etat i opieke
      socjalna. Po co tu siedzicie w Klechistanie? Rydzyk wam paszport
      zabral. Tam za Bugiem jest wasz socjalny raj da swidania.
    • Gość: złośliwe bydlę IP: *.lodz.msk.pl 10.08.10, 18:44
      Aronku, masz busa, to zap.ierdalaj. Sam wybrałeś taką pracę, to rób ją dobrze i
      nie jęcz po forach.
    • Gość: Korporacyjny IP: 77.236.0.* 18.07.10, 22:07
      Proponuję zacząć dyskusję na temat urlopów na żądanie od zaprzestania używania
      określenia "kacowe". Może w WaWie ten urlop jest wykorzystywany do tych celów
      ale w innych regionach kraju niekoniecznie. Pracuję w dużej firmie, gdzie
      oczywiście jest permanentna presja cięcia kosztów a zatrudnienie w
      poszczególnych działach ograniczone jest do minimum. W sytuacji, kiedy potrzebny
      jest nagle jeden dzień wolnego, bo trzeba coś załatwić w urzędzie, spółdzielni,
      sądzie, w szkole albo przedszkolu nie ma szans na otrzymanie urlopu, bo trzeba
      takie rzeczy planować z wyprzedzeniem kilkutygodniowym. Ciekawe niby jak...
      Niejednokrotnie możliwość wzięcia urlopu na żądanie wybawiła mnie z naprawdę
      trudnej sytuacji. Przedstawiciele pracodawców, którzy mają w domu niańki,
      gosposie i pełnomocników do załatwiania swoich spraw, może by raczyli spoglądać
      na pewne sprawy nie tylko z perspektywy końca własnego nosa.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka