Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ABC biznes lunchu

    IP: *.chello.pl 12.09.10, 16:55
    ja pier*** korpoświat, żenada...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Polak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.10, 18:05
      Jaki korpoświat? Tak było, jest i wiele wskazuje na to, że będzie w środowisku ludzi dobrze wychowanych. Po prostu. Straszne jest to, że pani mowiąca o kanapkach, zakłada, że w towarzystwie rodaków można jeść kanapki. O, nie, droga pani. Są jeszcze - także w młodym pokoleniu - dobrze wychowani ludzie!
    • Gość: icho IP: *.spray.net.pl 12.09.10, 18:46
      A wg mnie, to jest kwestia kulturowa (w sensie narodowym). Na południu i zachodzie Europy rwie się pieczywo przed włożeniem do ust, a dodatki je się widelcem. Na wschodzi robi się kanapki. I nie widzę nic w tym złego. Po prostu inna kultura.

      To tak jak z witaniem się: jedni robią to na misia, inni podają rękę, inni się kłaniają w pas, a jeszcze inni całują w policzek. Po prostu kwestia kultury.

      Uważam, że powinno się uszanować lokalne zwyczaje: jak jesteśmy w Polsce, to robienie kanapek nie powinno dziwić.
    • Gość: Korboświat IP: *.chello.pl 12.09.10, 19:05
      Mylisz się, nie jest to żadna kwestia kulturowa.

      Na południu Europy rwie się chleb, a w innych rejonach chleb się kroi. To jest kwestia kulturowa.

      Gryzienie kanapki to nie jest żadna kwestia kultury, tylko kwestia obrzydliwości. Te ślady po zębach na kanapce odkładanej na talerz!!! Brrr!!!

      Ja też lubię gryźć kanapki, ale robię to tylko w domu lub w kręgu bliskich znajomych.

      Jedyną formą tolerowaną zjedzenia kanapki publicznie jest spożywanie jej z talerza przy pomocy noża i widelca. Jak kotlet.
    • Gość: domio IP: *.as.kn.pl 12.09.10, 22:57
      Polecam proces zawierania kontraktów na wschodzie. Ze swojej strony doświadczyłem głębokiej Ukrainy i tamtejszych zwyczajów. Trzeba pić, pić i jeszcze raz pić. Do tego szczerość i otwartość, a nie takie pierdy rodem z seriali o młodych gniewnych tygrysach biznesu. Tam zanim powierzą Ci kasę mają już dobre pojęcie o tym, jakim jesteś człowiekiem, a nie czy masz kropelki wody na ustach i kroisz kanapeczkę. Chyba by mnie na takim biznes lunchu pokręciło w dwie strony, a na koniec wybiegłbym z krzykiem.
      Dla nas chyba nie ma ratunku, ale jednak co słowiańska dusza to słowiańska.
    • Gość: Korpoświat IP: *.chello.pl 12.09.10, 18:55
      No coś Ty!

      Kanapeczki to znakomity wynalazek. Ślady po zębach, odgryzione w chlebie, mogą służyć za świetny temat dla small-talku:
      - O widzę, że czwóreczka się Panu sypie - można zagadać milusio ;-)
    • Gość: asd IP: *.icpnet.pl 12.09.10, 18:58
      mocne! :D

      Ale ja bym nie mówił, że takie przypadłości tylko gnębią Polaków ;) niejedno widziałem w NY ;)
    • billy.the.kid 12.09.10, 19:02
      czy business lunch w BARZE MLECZNYM gdzie dają śląskie bedzie w porządku????
      --
      rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
    • Gość: Korpoświat IP: *.chello.pl 12.09.10, 19:08
      Jak najbardziej tylko, że trzeba się liczyć z reakcją zapraszanego w postaci:
      1. Biedny ten zapraszający
      2. Lekceważy zapraszanego
      3. Zapraszający ma poczucie humoru - kreatywna dusza
    • Gość: icho IP: *.spray.net.pl 12.09.10, 19:15
      No dobra... To mnie przekonało ;-) Mocna rzecz!
    • Gość: Lista przebojów IP: *.chello.pl 12.09.10, 19:57
      A może stworzymy naszą listę przebojów obrzydliwości, które zdarza się widywać przy stole?

      O to moje propozycje:
      1. Dłubanie po posiłku przy stole wykałaczką znalezioną wśród zastawy stołowej. Efekt wzmaga zakrywanie dłonią ust.
      2. Ugryziona kanapka odłożona na talerzyk.
      3. Zgnieciona w kulkę papierowa serwetka w rzucona w środek talerza z niedojedzonym obiadem.
      4. Ślady ust umalowanych szminką na szklanym kieliszku. Efekt wzmaga, gdy w środku jest przezroczysta, niegazowana woda.


    • Gość: Korpoświat IP: *.chello.pl 12.09.10, 19:58
      A może stworzymy naszą listę przebojów obrzydliwości, które zdarza się widywać przy stole?

      O to moje propozycje:
      1. Dłubanie po posiłku przy stole wykałaczką znalezioną wśród zastawy stołowej. Efekt wzmaga zakrywanie dłonią ust.
      2. Ugryziona kanapka odłożona na talerzyk.
      3. Zgnieciona w kulkę papierowa serwetka w rzucona w środek talerza z niedojedzonym obiadem.
      4. Ślady ust umalowanych szminką na szklanym kieliszku. Efekt wzmaga, gdy w środku jest przezroczysta, niegazowana woda.


    • gola.baba 12.09.10, 22:18
      Moim absolutnym hitem jest przewijanie niemowlaków na stołach.
    • Gość: Menel IP: 77.236.0.* 12.09.10, 20:30
      goście koncentrują się nie na jedzeniu ale na rozmowie, a więc jedzenie zostaje niemal nietknięte, wtedy przychodzę ja, polski menel, i dołączam się do bizneslanczu, i zjadam te ledwo nadgryzione jedzenie. Uwielbiam biznesmenów i bizneslancze. To znacznie lepsze niż wyjadanie resztek ze śmietników, nawet tych nowobogackich, bo tam tylko stara kaszanka albo paprykarz szczeciński sprzed 2 tygodni, i na dodatek w reklamówce z biedronki. Najczęściej bywam w Mariocie albo innym hotelu, ostatnio jednak zjadłem bizneslancz w barze mlecznym, gdzie spotykało się dwóch prezesów wielkich polskich spółek notowanych na WGPW (WIG-20, jakby kto pytał). Niestety, konkurencja coraz większa: ostatnio musiałem brutalnie walczyć o bizneslancz z moim kolegą, który jest byłym dyrektorem finansowym w dużej firmie, a obecnie jest żulem i nocuje na Pradze.
    • Gość: DJWE IP: *.limes.com.pl 12.09.10, 22:11
      small - talk podczas business lunchu
    • Gość: piki IP: *.chello.pl 13.09.10, 00:00
      Szczerze mówiąc, te wszystkie "wielkoświatowe" zasady moja ś.p. babcia wpajała mi, kiedy byłem dzieckiem, tzn. w latach 60. Nie mają nic wspólnego ani z korporacjami, ani z biznesem, ani z drogimi restauracjami. Autorka artykułu ma rację, przypominając, że zasady kultury jedzenia (i nie tylko) wypleniła (w niektórych środowiskach) epoka PRL-u.
    • sselrats 13.09.10, 00:51
      czyli biznes lunch czy business lunch czy biznes lancz

      Polskie Popapranstwo Papugowania
    • Gość: Ewa IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.10, 01:07
      nigdy nie spotkałam się z taką zasadą, że całe ziemniaki dziabie się widelcem, na najbardziej eleganckich okazjach, na jakich zdarzyło mi się być (np. na obiedzie w ambasadzie francuskiej, na przyjęciu weselnym u jednego ze 100 najbogatszych Polaków) wszyscy ziemniaki kroili nożami tak jak resztę obiadu ... nigdy tez nie spotkałam tej zasady z żadnym podręczniku savoir vivre, chyba pani konsultantka sama ją stworzyła opierając się na doświadczeniach z własnego domu ...
    • Gość: UFO IP: *.cdma.centertel.pl 13.09.10, 07:11
      Jutro czekam na wielki artykuł o umiejętnym oddawaniu stolca w toalecie biurowej.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka