Rejestracja jako bezrobotna zeby miec ubezpieczeni Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam akurat chwilowa przerwe pomiedzy dwoma kontraktami za granica i nie mam ubezpieczenia zdrowotnego. Przebywam w tym czasie w Polsce. Dowiadywalam sie u prywatnych ubezpieczycieli i nie ma mozliwosci prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego na 1,5 miesiaca, wszyscy radza mi, zeby zarejestrowac sie jako bezrobotna.

    Mam skonczone rozne studia za granica, pracowalam tez w roznych krajach - mam w zwiazku z tym cala kupke dokumentow w roznych jezykach. Nie chce mi sie tego wszystkiego tlumaczyc, szczegolnie ze juz podpisalam umowe o prace od stycznia. Przepracowane okresy nie pozwalaja mi na otrzymanie zasilku, a jesli nawet to nie chce mi sie bawic w formalnosci na taki krotki czas. Zastanawiam sie, czy groza mi jakiekolwiek konsekwencje, jesli pojde do urzedu pracy i zarejestruje sie jako bezrobotna mowiac, ze skonczylam tylko liceum - dam jako dowod swiadectwo maturalne i powiem, ze nigdy nie pracowalam.

    A moze ktos ma inny pomysl jak sie ubezpieczyc na 1,5 miesiaca? Po tym jak wczoraj malo nie wpadlam pod samochod boje sie, ze jakby cos sie stalo to potem sie nie wyplace do konca zycia.
    • Gość: j. IP: *.gemini.net.pl 03.11.10, 19:58
      Możesz ubezpieczyć się bez rejestracji. Szczegóły w NFZ, powinny być też na ich stronie internetowej, sprawdź.
      Oczywiście to kosztuje, ale to chyba jasne.
      • Gość: chwilowobezrobotna IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.10, 20:17
        Taaaaak, kosztuje chyba jakies 3 tysiace zlotych bo trzeba zaplacic za ilestam miesiecy wstecz. To ja dziekuje, potrzebuje ubezpieczenia tylko na 1,5 miesiaca!!!!!
        • Gość: j. IP: *.gemini.net.pl 03.11.10, 20:31
          Nie rozumiem.
          Przecież nie masz tak długiej przerwy w pracy, z tego, co piszesz. Nie powinnaś zapłacić więcej niż ok. 350zł za miesiąc.
          www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=1&artnr=1443
          Chyba że się mylę...
          • Gość: chwilowobezrobotna IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.10, 20:43
            No z tego co rozumiem, to jako ze nie bylam ubezpieczona w Polsce przez ponad 2 lata, musialabym zaplacic ponad 3 tysiace zlotych na poczatek i potem jeszcze 608 za te 2 miesiace. Troche duzo.

            Nie mam papierow zza granicy, zadnych zaswiadczen ze bylam tam ubezpieczona, byly to krotkie okresy w roznych krajach i mysle, ze formalnosci, tlumaczenia itp. by zajely wiecej czasu i kosztowaly wiecej niz to wszystko jest warte. Nie wiedzialam, ze to moze byc takim problemem, wiec sie tym wszystkim wczesniej nie zajelam. Teraz po prostu chce miec ubezpieczenie w Polsce, zeby sie nie denerwowac i spokojnie pojechac na narty itp.

            Na przyszlosc bede wiedziala, ze nie jest to takie proste. Dzisiaj obdzwonilam rozne firmy ubezpieczeniowe i okazalo sie, ze nie ma mozliwosci prywatnego ubezpieczenia na krocej niz rok. Mam tez opcje nie ubezpieczania sie w ogole, ale wole sie zabezpieczyc na wszelki wypadek, bo nigdy nie wiadomo, nadchodzi zima, latwo mozna sie potknac i zlamac noge a potem rachunek na kilka tysiecy zl nie jest szczytem moich marzen.

            Wszyscy mi radza, zeby sie zarejestrowac jako bezrobotna na 1,5 miesiaca - stad moje pytanie - czy moge isc do urzedu pracy i powiedziec, ze mam skonczona tylko mature i nigdy nie pracowalam? Podobno wszyscy tak robia, co mnie tez do konca nie przekonuje, bo mieszkalam dlugo w panstwie prawa, no ale co zrobic...
            • Gość: j. IP: *.gemini.net.pl 03.11.10, 20:48
              Ok, rozumiem.
              Sprawdziłabym mimo wszystko, może uznają jakieś zagraniczne papiery (jakiekolwiek), chociaż znając NFZ...
              W sumie faktycznie nie bardzo masz wybór, jeśli tam się nie uda.
              Podobno wszyscy oszukują w UP? Cóż, wszyscy to niekoniecznie Ty.
              • Gość: do prokuratury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 20:00
                Bezczelna cwaniara. Jak stać cię na wyjazd na narty, to opłacaj sobie miesięczną składkę w NFZ ( w tej chwili 306 zł) i ponoś dodatkowe koszta. Z Twojego postu zrobiłem screen i jutro zgłaszam sprawę do prokuratury ( art. 286 KK), oszustko.
                • Gość: chwilowobezrobotna IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.10, 20:07
                  No wlasnie o to pytam - gdzie tu jest oszustwo? Nie mam pracy, mieszkam w Polsce, wiec moge sie zglosic jako bezrobotna, tylko nie chce mi sie tlumaczyc wszystkich dokumentow zza granicy, wiec nie chce sie przyznawac do wyksztalcenia wyzszego zdobytego za granica, bo musialabym chodzic po tlumaczach przysieglych i to wszystko by trwalo dluzej niz chcialabym miec ubezpieczenie.

                  Popatrzylam sobie na ten art.:
                  art. 286
                  § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

                  Czy nieprzyznanie sie do wyzszego wyksztalcenia w urzedzie pracy jest przestepstwem? To mnie wlasnie zastanawia, bo pewnie beda o to pytac a nie lubie klamac, natomiast jazdy z uznawalnoscia mojego wyksztalcenia trwalyby pewnie pol roku :)
                  • Gość: cecylia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 15:40
                    Oszustwem jest to, że udajesz bezrobotną ( brak pracy przez miesiąc to nie bezrobocie, a gdzie zaświadczenie o zwolnieniu z pracy?), stac cię na wyjazd na narty a usiłujesz wyłudzić pieniądze od państwa na składki, bo " za dużo to kosztuje".
                    • Gość: chwilowobezrobotna IP: *.adsl.inetia.pl 05.11.10, 17:41
                      a czy ja wiem czy nie bede miala pracy tylko przez miesiac? mam nadzieje, ze bede miala cos od stycznia, ale moze nie bede miala w ogole. na razie jestem dobrej mysli, bo niby dlaczego mialabym nie znalezc pracy. podpisana umowa to taki skrot myslowy, mam wstepna oferte i nie wiem, co z tego wyniknie.

                      mam zaoszczedzone pieniadze z pracy za granica, ktore chyba moge wydac na cokolwiek chce, jedni kupia samochod, inni pojada na narty - bezrobotny to osoba bez pracy, a nie bez pieniedzy. przeciez nie chce zadnego zasilku ani nic, ale jak pracowalam w polsce to tez placilam podatki, wiec chyba mi sie cos z tego nalezy?

                      pojade do urzedu i zapytam jak to jest z dokumentami w innych jezykach, z tego co wyczytalam moje wyksztalcenie i tak nie jest uznawalne w polsce, wiec chyba moge sobie wpisac, ze nie mam zadnego wyksztalcenia, zeby ominac tlumaczy przysieglych itp.

                      a z tego co wyczytalam zaswiadczenia z pracy sa potrzebne zeby wyliczyc wysokosc zasilku, ja wcale nie chce zasilku, wiec to tez chyba moge ominac. chociaz jakby sie uprzec to by mi sie nazbieralo wystarczajaco przepracowanych okresow zeby dostac zasilek, ale jako ze pracowalam krotko w roznych krajach to nawet boje sie myslec, ile by z tym bylo zachodu i formalnosci...

                      pojde do urzedu pracy i sie wszystkiego dowiem, przeciez jestem bez pracy, jestem Polka to wg wszelkich przepisow to ubezpieczenie mi sie nalezy. a moze sie myle?
                    • Gość portalu: cecylia napisał(a):

                      > Oszustwem jest to, że udajesz bezrobotną ( brak pracy przez miesiąc to nie bezr
                      > obocie, a gdzie zaświadczenie o zwolnieniu z pracy?)

                      Co ty kobieto opowiadasz??? Bezrobotnym jest człowiek bez pracy gotowy podjąć pracę. Co ma do tego czas pozostawania bez pracy??? O jakim zaświadczeniu piszesz????

                      > stac cię na wyjazd na narty a usiłujesz wyłudzić pieniądze od państwa na składki, bo " za dużo to kosztuje".

                      Nawet milioner ma prawo zarejestrować się jako bezrobotny i będziemy mu składki na ubezpieczenie płacić.

                      Jak czytam takie głupie, pełne nienawiści posty, to rozumiem skąd się biorą wyborcy PiS.

                      S.
                      --
                      Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    • Nie ma przeszkód abyś wykupiła sobie ubezpieczenie w TU wyjeżdzając na narty, to są nieduże koszty.
      • joanna29 napisała:

        > Nie ma przeszkód abyś wykupiła sobie ubezpieczenie w TU wyjeżdzając na narty, t
        > o są nieduże koszty.

        Jej chodzi o ubezpieczenie zdrowotne.

        S.
        --
        Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
      • Gość: chwilowobezrobotna IP: 81.219.254.* 09.11.10, 12:04
        No ale od 1 listopada jestem w Polsce, na minimum 3 miesiace, albo jeszcze dluzej - az znajde prace. I nie mam zadnego ubezpieczenia, jak mnie potraci samochod to co, wyrzuca mnie na smietnik pod szpitalem bo nie mam kasy na leczenie? Chcialabym wykupic jakies prywatne ubezpieczenie, ale nie ma takich w ogole. I nie chodzi o wyjazd na narty, bo wcale nie wiem, czy pojade na narty na sylwestra, ale jesli tak sie stanie, to nie mozna wykupic prywatnego ubezpieczenia na Polske - cos takiego nie istnieje, tak mi powiedziala moja agentka ubezpieczeniowa.

        Jesli chodzi o zaswiadczenie ze pracowalam to jakiestam mam (tylko ze po holendersku), najbardziej interesuje mnie co jest z uczelniami zagranicznymi. Moje wyksztalcenie nie jest uznawane w Polsce i mam na to papier z Ministrestwa Edukacji, czy mam w zwiazku z tym w ogole zglaszac, ze mam wyzsze wyksztalcenie? W ogole czy w tym urzedzie pracy mozna z kims sensownie porozmawiac i sie czegos dowiedizec, czy raczej sa tlumy ludzi i nikt nie ma czasu zeby zajac sie danym przypadkiem?
        • Gość: chwilowobezrobotna IP: 81.219.254.* 09.11.10, 12:08
          Google nie boli jak widac:


          haer.blox.pl/html
          Wiadomość z ostatniej chwili: zagraniczne wykształcenie może być także wykorzystane przeciwko tobie!

          Dostałam list od Ludzkiego Zasobu imieniem Julia, która była na tyle frajerką, że postanowiła skończyć studia za granicą. Jak się okazuje, z perspektywy szukania pracy w ojczyźnie jest to życiowy błąd:

          Właśnie trafiłam na Twojego bloga i pomyślałam, że niniejszym podzielę
          się z Tobą moim ostatnim kuriozalnym doświadczeniem w Urzędzie Pracy.
          Napisałam na ten temat do GW i nawet wydrukowali mój list, bodajże w
          zeszłą niedzielę.

          Okazuje się, że zagraniczne wykształcenie też może zostać wykorzystane
          przeciwko tobie, i to jeszcze jak! Właśnie skończyłam arabistykę w
          Hiszpanii (normalne, magisterskie, pięcioletnie studia, nie Erasmusa)
          i mam przed sobą nieco głupi rok oczekiwania na studia podyplomowe w
          Austrii, na które w tym roku nie miałam najmniejszej szansy się
          załapać z uwagi na zupełną niekompatybilność terminów kończenia
          studiów z terminami składania papierów (zdarza się). Tymczasem jestem
          znów w Polsce i nie mam nic istotnego do roboty. Co prawda, nie mam
          złudzeń, że Urząd Pracy znajdzie mi jakąkolwiek pracę, ale w sumie
          czemu nie? Może jakieś tłumaczenia? Może jeszcze coś innego,
          tymczasowego? Poza tym, nie ukrywam, że potrzebne mi jest, jak
          każdemu, ubezpieczenie zdrowotne, więc zasadniczo powinnam się
          grzecznie zarejestrować.

          Tymczasem w Urzędzie Pracy poinformowano mnie, że mogę się jak
          najbardziej zarejestrować, ale tylko z maturą (tzn. bez wyższego
          wykształcenia), ponieważ mój
          zagraniczny dyplom jest dla Urzędu zupełnie nieważny, dopóki nie zdobędę
          nostryfikacji wydanej przez odpowiednią polską uczelnię oraz (rzecz
          jasna) koszmarnie drogiego tłumaczenia przysięgłego wszystkich
          dokumentów. Proces nostryfikacyjny jest długi, upierdliwy i drogi -
          sama procedura, niezależnie od tego, czy dyplom zostanie uznany, czy
          nie, kosztuje 3000-4000zł, a o tłumaczeniach przysięgłych już nie
          wspomnę.

          Dodatkowo, ewentualny pracodawca ma gdzieś moją nostryfikację, bo
          interesuje go przede wszystkim to, że mam dyplom (zagraniczny, więc
          właściwie fajnie), i co umiem, a czy jakaś komisja na Ujocie się pod
          nim podpisała, czy też nie, to już posuwiście spływa po wszystkich,
          poza oczywiście Urzędem Pracy, dla którego w przeciwnym razie jestem
          maturzystką i tyle.

          Stwarzają w ten sposób tylko niepotrzebną barierę między pracodawcą a
          bezrobotnym i chyba nie sądzą na serio, że jako bezrobotna
          absolwentka zamierzam zapłacić 4000zł za taką bzdurę.
          Pewnie jednak będę musiała zarejestrować się z moją maturą i
          otrzymywać oferty zupełnie nieadekwatne do wykształcenia. :)
          Fajnie, prawda?


          Cóż mogę dodać od siebie: Polski obywatelu! Poniechaj Oksfordy i Harwardy! Poniechaj Sorbony i Princetony! Studiuj w Weekendowej Filii Wyższej Uczelni Tego i Owego w Koziej Wólce!

          Julii bardzo dziękuję za list i życzę jednak znalezienia pracy, a tak czy inaczej miłej zabawy z czytania bloga.

          A do opisywania absurdów szukania pracy w Polsce zachęcam nieustająco.




          ------------

          Czyli ide i rejestruje sie tylko z matura, ewentualnie zaznacze, ze mam niewazny dyplom z renomowanej zagranicznej uczelni, ale i tak zaklasyfikuja mnie pewnie do ewentualnego grabienia lisci :)
          • Gość: chwilowobezrobotna IP: 81.219.254.* 09.11.10, 12:12
            A to link do listu w Gazecie

            wyborcza.pl/1,95892,7221107,Zagraniczne_studia_dla_Urzedu_Pracy_sa_niewazne___.html
            Jesli sa tu jeszcze jacys bezrobotni z zagranicznymi dyplomami bylabym wdzieczna za doswiadczenie, ja do urzedu ide jutro i zobacze co uda mi sie zdzialac :)
            • Ja Ci podrzuciłam linka z dokładną informacją z UP, jakie warunki trzeba spełniać aby móc się ubiegać o bycie bezrobotnym, kolezanka pisze jakieś bzdury.
              Ubezpiecz się w NFZ, płać co miesiąc składki i wtedy będziesz mieć ubezpieczenie zdrowotne, niestraszne Ci wtedy złamanie nogi czy wypadek. Jak dostaniesz pracę, możesz wtedy je zawiesić, moja koleżanka tak zrobiła.
              Uważasz, że podatnicy i płacący składki NFZ, mają się składać na Twoje leczenie? I płacić za Ciebie jak Ci się coś stanie?
              • Gość: chwilowobezrobotna IP: 81.219.254.* 09.11.10, 12:59
                No to wlasnie spelniam

                Dokumenty wymagane przy rejestracji: (§ 3 ust. 1 Rozp. I).

                1. dowód osobisty lub inny dokument tożsamości wraz z potwierdzeniem zameldowania,

                MAM
                2. świadectwo ukończenia ostatniej szkoły (uczelni) w oryginale,

                MAM (maturalne)
                3. świadectwa pracy z całego okresu zatrudnienia, zaświadczenia o okresach wykonywania innej pracy zarobkowej, decyzje o wykreśleniu z ewidencji działalności gospodarczej oraz wszystkie inne dokumenty niezbędne do ustalenia ewentualnych uprawnień – oryginały

                Nie mam zadnych uprawnien, wiec nic nie pokazuje. Zreszta mam 2 zawiadczenia z Polski, ktore zaniose
                4. numer NIP,

                MAM
                5. książeczkę wojskowa lub zaświadczenie z WKU /dot. osób które odbywały służbę wojskową/.

                Nie potrzebuje


                > Uważasz, że podatnicy i płacący składki NFZ, mają się składać na Twoje leczenie
                > ? I płacić za Ciebie jak Ci się coś stanie?

                Takie jest prawo, to czemu nie mam skorzystac z tego przywileju?

                > Ubezpiecz się w NFZ, płać co miesiąc składki i wtedy będziesz mieć ubezpieczeni
                > e zdrowotne, niestraszne Ci wtedy złamanie nogi czy wypadek. Jak dostaniesz pra
                > cę, możesz wtedy je zawiesić, moja koleżanka tak zrobiła.

                Nie stac mnie na wydanie 4000 zl jako ze jestem swieza absolwentka bez pracy, jest to chyba logiczne.
                • Ty naprawdę nic nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.
                  PS. Jak jesteś nieubezpieczona- to Ci najwyżej opatrzą ranę na pogotowiu, za operację czy hospitalizację szpitalną już będziesz musiała zapłacić.
                  • Gość: prawnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 13:16
                    Potrzebne jest świadectwo pracy , ale ostatnie z ostatniego roku a nie sprzed kilku lat.
                    Poza tym, jak odrzucisz jakąkolwiek oferte pracy z UP, natychmiast tracisz statut bezrobotnej i ubezpieczenie. Czyli np po tygodniu możesz dostac propozycję sprzątaczki w fabryce, jak odmówisz- to wszystko tracisz. Madzialenka dobrze radzi, opłac sobie NFZ.
                    • Gość: sis IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.10, 13:42
                      Jest koniec roku. Urzędy Pracy nie mają już pieniędzy na staże, szkolenia itp. więc raczej nic jej nie zaproponują do końca grudnia. Jeśli odmówi przyjęcia oferty zostanie skreślona z listy bezrobotnych na okres 120 dni i straci ubezpieczenie na ten okres.
                      A zarejestrować się w UP może jak każdy bezrobotny. Nie rozumiem w czym problem, dziewczyna nie ma pracy to ma prawo iść do Urzędu Pracy, przecież po to ten urząd jest.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.