Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca w alior bank, zwolnienia w alior bank

    IP: 38.113.161.* 11.11.10, 16:11
    Mała historia Alior Banku, (praca w Alior Banku, zwolnienia w Alior Banku)

    Zastanawiałam się jak zacząć post. Zacznę od samego początku – rekrutacja. Pamiętam moje pierwsze rozmowy w Alior Banku, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy jak będzie się nazywał. Moja była przełożona zarekomendowała mnie do pracy w oddziale i zostałam zaproszona na rozmowy. Rozmowy odbywały się w bardzo miłej atmosferze, opowiadano o tym jaki jest pomysł na bank. To było rewolucyjne, przewrotne, mogło się udać. Rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach, ciężkiej pracy, przyszłości. Rozmów było kilka, kadry, dyrektor regionalny, wreszcie prezes. Wywarł na mnie olbrzymie wrażenie. Proponowane warunki pracy były bardzo dobre, wysoka podstawa, dobre premie, brak tabelek, planów sztukowych, mobbingu. Jaka okazała się rzeczywistość zaraz przedstawię.

    Z początku ogromny entuzjazm, praca po godzinach, czuliśmy, że pracujemy dla siebie, że rzeczywiście coś budujemy.

    A teraz rzeczywistość. Większą część opiszę z własnych doświadczeń, a najnowsze wiadomości pochodzą od koleżanek i kolegów, którzy w Aliorze pozostali.
    Ja, jestem bardzo wdzięczna, że trafiłam do Alior Banku. Alior Bank miał uczyć przedsiębiorczości. Prawdziwie biznesowe podejście, czyli my się nie pytamy, bylebyś miała zrealizowany plan przychodowy. Nie interesuje nas co sprzedajesz, tylko miej przychody na właściwym poziomie. O planach i jak je realizować będzie później, a w tym miejscu wyjaśnię, dlaczego jestem wdzięczna, że trafiłam do Alior Banku. Otóż, musiałam wykształcić w sobie tą przedsiębiorczość, ale taką prawdziwą. Odeszłam z Alior Banku i zaczęłam prowadzić własny biznes. Jeszcze 2 lata temu coś takiego nie przyszło by mi na myśl. Poza tym własny biznes to też strach, niepewność o jutro i pływanie po głębokiej wodzie. Mimo iż łatwo nie jest, biznes powoli, ale regularnie się rozrasta, a niepewność prowadzenia własnej firmy, w porównaniu do niepewnych i stale zmieniających się warunków pracy w Alior Banku jest bez porównania. Dzięki Alior Bankowi dokonałam olbrzymiego przewrotu w moim życiu. Niestety czasem tak jest, aby ruszyć na przód trzeba otrzymać solidnego kopa. Na szczęście miałam zgromadzonych trochę oszczędności na start i na początku działalności mojej firmy całą rodzinę utrzymywał mąż.

    Zawsze pod takimi postami pojawiają odpowiedzi, że nie każdy sobie radzi, czego oczekiwałaś, plany są wszędzie... Otóż ja radziłam sobie bardzo dobrze, poza pierwszym kwartałem, kiedy wystartowaliśmy, nie było wtedy poza kontem co sprzedawać. Były premie kwartalne i roczna, ale wiele pozmieniało się, zaczęły się zmiany. A to właśnie te zmiany, ciągła niepewność i galopujące plany spowodowały u mnie początki nerwicy. Zaczęłam się leczyć i w końcu odeszłam. Nie zawsze dobre zarobki są warte tego, aby tkwić w takiej instytucji.

    W roku 2009 tak naprawdę rozpoczęła się praca. Pierwszy plan, na pierwszy mój kwartał, to było coś koło 10.000 zł, czyli musiałam sprzedać tyle produktów, aby zarobić te 10.000 zł. Ale praktyka wyglądała tak, że do sprzedaży mieliśmy tylko konto, z którego dochód był 3 zł miesięcznie, nie było kredytów hipotecznych, gotówek, a procedury nieżyciowe. Przeniesienie limitu, czy karty kredytowej wymagało od klienta przedstawienia praktycznie całej dokumentacji wymaganej do wyliczenia zdolności kredytowej. Zatem aby zrobić te magiczne 10 tysięcy musiało się sprzedać jakieś 1000 kont miesięcznie. Mimo iż klienci walili drzwiami i oknami było to nierealne. Pierwszy kwartał zakończył się kiepsko dla większości ludzi w oddziale. Potem ruszyły pożyczki, na przeciętnych warunkach i z drogimi ubezpieczeniami i jakoś się nadrabiało stracony pierwszy kwartał. Ja miałam zaprzyjaźnionych pośredników więc w drugim kwartale wyszłam na prostą, ale po drugim kwartale pojawiły się pierwsze zwolnienia, z tego co pamiętam było to między 20 a 30 osób. Niestety nikt nie wiedział za co i skąd. Dopiero po kilku tygodniach dyrektor uspokoiła nas, że zwolniono totalnych nierobów. W drugim kwartale weszły plany naprawcze. Większość powychodziła z planów dzięki pożyczkom. Ruchu dużego na pożyczki nie było, ale ubezpieczenia do pożyczek nas ratowały. Zrobiło się kilka dużych konsolidacji i było się w domu. Warunki pożyczek, możnaby nazwać średnie rynkowe. Z czasem zmieniło się to i pożyczka w Aliorze należy do jednej z najdroższych na rynku, choć jeszcze daleko do Providenta. Trzeba sprzedawać tak, aby klient nie pytał się o rzeczywiste koszty i szedł porównać do konkurencji. Z pożyczki na kwotę 30.000 zł miesięczny dochód to około 200 zł, a jeżeli taka pożyczka była ubezpieczona to bankier otrzymuje nawet 10.000 zł do swojej dochodowości. Czyli kalkulacja jest prosta jedna pożyczka ubezpieczona równa się 50 nieubezpieczonym. Koszt takiego ubezpieczenia jest kolosalny przy 100.000 na dziesięć lat koszt ubezpieczenia to ok 30 tysięcy złotych, to wychodzi 3 tysiące rocznie. Sprawdźcie ile dostaniecie w firmach ubezpieczeniowych za 3 tysiące rocznie.

    Zatem pożyczki się obecnie skończyły, tylko pośrednicy ratują jeszcze sytuację. Niektórzy bankierzy nie mieli sprzedanej pożyczki od 3, 4 miesięcy. Po prostu nie ma zapytań, nie ma popytu, rynek zgarnęła konkurencja. Nie pomogły nawet reklamy typu 4000 zł, rata 68 zł. Klienci pytali się o tą ratę 68 zł. Tylko w kalkulatorach kredytowych bankierom wchodziła inna kwota, nie wspominając, że jest to pożyczka na 8 lat. Kto spłaca 4000 przez 8 lat? Jak wspomniałam, rata 68 zł nie pokazywała się w naszych kalkulatorach. Nie wiedzieliśmy dlaczego. W końcu pomógł hepldesk, bo nie dostaliśmy instrukcji jak to wyliczać. Oferta taka była skierowana do klientów z odpowiednim scoringiem 1A – 1E. Ja taki scoring przez całą swoją pracę w Alior Banku widziałam raptem 3 razy. Niestety Alior reklamuje taką pożyczką tylko pisząc małym drukiem, „że ostateczne warunki są zależne od bliżej nieokreślonych czynników”. Klienci zrazili się, przestali przychodzić, a wielu nauczyło się pytać o pożyczkę bez ubezpieczeń. Nie tylko reklama pożyczki jest nierzetelna...

    Plany w Aliorze stale rosną. Plany dla niektórych liniowo, dla niektórych geometrycznie. Ktoś powie wszędzie są plany. Owszem, ale nie wszędzie ustalane metodą sufitową, bez dokładnej analizy sytuacji i produktów jakie są w ofercie. Obecnie moje koleżanki mają plany do zrealizowania do końca września ok 200.000 zł. W przyszłym kwartale będzie to koło 260 lub 270 tysięcy pod warunkiem, że nie powstanie na oddziale luka, czyli jeżeli oddział zrobi plan to plany wrosną do 260, 270 tysięcy. Jak oddział nie zrobi planu, wtedy nie zrobiony plan jest dzielony i plan może wynosić 300 tysięcy. Co ciekawe, jak wyłoży się komuś kredyt, wchodzi w jego koszty, czyli wyłoży ci się kredyt na 100 tysięcy, zrobiłaś te wymagane 200 tysięcy planu, to wykonanie faktyczne będziesz mieć niższe. Obecnych planów już nie ma na czym robić. Dla porównania koleżanka, która pracowała w konkurencyjnym banku również rozliczającym z przychodu, po 9 latach pracy miała plan 130 tysięcy. Teraz jest przerażona. Pod koniec przyszłego roku plan będzie oscylował w okolicach 1 miliona złotych. W chwili obecnej ok 70% oddziałów nie robi planów i jest zagrożona planem naprawczym. Jeżeli oddział wpadnie w plan naprawczy, wtedy sterowanie przejmuje centrala. Jeżeli oddział robi plan wtedy dyrektor ma wolną rękę, jak zarządza zespołem. W momencie wpadnięcia w plan naprawczy, w ten plan wpadają wszyscy w oddziale nawet jak swój plan robią.

    Dobre zarobki w Alior Banku obecnie się skończyły. Teraz przyjmują do pracy za połowę wynagrodzenia jakie mają moje koleżanki, więc boją się, że za niezrealizowanie planu zostaną zwolnione, albo będą miały renegocjowane warunki umowy pod względem wynagrodzenia. A co wtedy ze spłatą kredytu hipotecznego? Wiele osób z banków konkurencyjnych będących już po negocjacjach płacowych w Alior Banku wycofuje swoje wypowiedzenie w obecnych miejscach pracy. Placówka, w której pracowałam od roku nie zrekrutowała pracownika na o
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Nowy IP: *.ukhosting4u-dns.com 15.11.10, 08:42
      Po przeczytaniu tego powiem tak. Całe szczęście, że dowiedziałem się co nieco o pracy w tym banku. Nie jest to pierwsza wypowiedź tego typu.
      Jestem już po pierwszej rozmowie, ale chyba podziękuje. W moim obecnym banku też są plany, też nie jest łatwo, też ciśnienie, ale jeszcze nie słyszałem, o tak chorej atmosferze. Sam wzrost planów przeraża. U mnie plany są raczej na stałym poziomie, tylko w bywa, że pewne produkty są bardziej premiowane.
    • Gość: też bankowiec IP: 178.162.148.* 15.11.10, 19:31
      Ciekawie się czyta. O mobingu i "doradzaniu" w bankowości można by książkę napisać. Wszędzie jest podobnie, niestety
    • Gość: Aliorowiec IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.12.10, 22:40
      Wszystko co napisałaś to prawda. Plany przychodowe po pół roku dostałam takie jak w poprzedniej instytucji po ładnych kilku latach pracy, z tym że tam miałam kilkuset klientów w bazie na wejście. O ściągnięciu choćby kilkunastu z nich można było pomarzyć. Procedury, ceny, trwające w nieskończoność analizy wniosków kredytowych ........ A nawet jak się w końcu udało, to nie mogliśmy ich utrzymać dłużej niż rok.
      Co do rekrutacji, to najpierw bezpośredni przełożony pytał na rozmowie chyba trzy razy, czy posiadam i czy planuję mieć dzieci i w jakiej perspektywie czasu. Później dyrektor regionalny powtarzał te pytania również kilka razy:( Ale pomyślałam sobie, no cóż nikt mojej przyszłości planował nie będzie:/
      Praca po godzinach i zebrania do późna są już chyba standardem. Ponadto, w krajobraz codzienności wpisały się ciągłe straszenie zwolnieniami lub renegocjacja wynagrodzenia. Oczywiście jeszcze ciągła rotacja pracowników, którzy jak tylko nadarzy się okazja to uciekają, nie sprzyja tworzeniu zespołów.
      I................................................................. można by długo opowiadać.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.