Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Takie dwa przypadki

    IP: 213.11.39.* 21.02.02, 16:26
    W firmie gdzie ostatnio pracowalem spodkalem sie z takimi przypadkami:
    1) Pracowalismy nad projektami implementacji systemu SAP. Kierownictwo
    zabronilo kupowac bilety na ten sam lot pracownikom tego samego dzialu. W
    uzasadnieniu dowiedzielismy sie ze w razie katastrofy lotniczej nie bedzie
    nikogo do pracy z systemem
    2) Szef przedstawial nam budzet wydatkow dzialu. Najpierw stwierdzil ze
    najwazniejsze dla niego jest to zeby pracownicy sie szkolili i zdobywali nowe
    umiejetnosci a nastepnie pokazal budzet wydatkow z ktorego wynikalo ze 3% jest
    przeznaczone na szkolenia.

    Czy ktos sie tez spodkal z takimi przejawami ze:
    1) interes firmy jest wazniejszy niz zycie pracownika (i jawnie sie o tym mowi)
    2) podaje sie dwie spraeczne ze soba informacje, jedna po drugiej

    Rafik
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Rog IP: *.dialup.supermedia.pl 21.02.02, 19:39
      Gość portalu: Rafik napisał(a):

      > W firmie gdzie ostatnio pracowalem spodkalem sie z takimi przypadkami:
      > 1) Pracowalismy nad projektami implementacji systemu SAP. Kierownictwo
      > zabronilo kupowac bilety na ten sam lot pracownikom tego samego dzialu. W
      > uzasadnieniu dowiedzielismy sie ze w razie katastrofy lotniczej nie bedzie
      > nikogo do pracy z systemem

      Nie wiem cyzm sie tu oburzać ? Uzasadnienie jest dobre jak kazde inne; a twoje
      pytanie ze firma dba o swoj interes bardziej niz o zycie pracownikow jest bez
      sensu. A czym was mają wysłać - wołami ?
    • Gość: Rafik IP: 213.11.39.* 21.02.02, 20:35
      Chodzilo mi raczej o jawne stawianie priorytetow dotyczacych relacjii interes
      firmy/interes pracownika. Pozatym dalo mi to do myslenia ze zeczywiscie moze
      mnie spodkac jakas katastrofa lotnicza

      Rafik
    • Gość: jesion IP: *.kwidzyn.msi.pl 21.02.02, 21:01
      Powinno Ci to pochlebiać,ze jesteś tak cenny-znam firmę,gdzie TYLKO członkowie
      zarządu mają zakaz latania razem,tym samym samolotem.
    • Gość: gagatek IP: 150.254.191.* 22.02.02, 08:36
      Znam kilka małżeństw praktykujących oddzielne latanie, ze wzgledu na dzieci,
      majątek, a nawet dorobek naukowy czyli dość podobnie jak w waszej firmie. A
      katastrofy lotnicze się zdarzają. Bez złośliwości ze strony szefa, czy firmy.
      Po prostu: co poszło w górę, musi spaść w dół - reszta to tylko kwestia
      prędkości opadania.
    • Gość: Lila IP: *.abo.wanadoo.fr 22.02.02, 14:53
      Gość portalu: gagatek napisał(a):

      > Znam kilka małżeństw praktykujących oddzielne latanie, ze wzgledu na dzieci,
      > majątek, a nawet dorobek naukowy czyli dość podobnie jak w waszej firmie. A
      > katastrofy lotnicze się zdarzają. Bez złośliwości ze strony szefa, czy firmy.
      > Po prostu: co poszło w górę, musi spaść w dół - reszta to tylko kwestia
      > prędkości opadania.

      To moze tez powinni jezdzic oddzielnymi samochodami na to smao przyjecie, bo
      wypadki zdarzaja sie o wiele czesciej niz samolotowe.

      Do Rafika:
      Rozumiem ze jestes w szoku po odkryciu, ze firmie bardziej zalezy na niej samej
      niz na tobie, ale tak to juz jest, kazdy pilnuje swojego interesu. A firmie
      tridno przypisac humanizm.
    • burack 23.02.02, 01:28
      firma to wartość. Pracownik to klopoty. Nie szukaj człowieczeństwa w
      odhumanizowanym świecie. Po trzeźwemu opowiedziałbym o takich przejawach
      hipokryzmu ze strony firmy (szefów), i takim merdaniu ogonkiem ze strony
      pracowników, że zająłbyś sie zbieraniem jagód w Szwecji na wł. rachunek.
      podstawowa zasada: nie nalezy starać sie rozumieć.
    • Gość: Rafik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 15:05
      I to jest najsmutniejsze, prawda? Takie traktowanie pracownika jako narzedzia.
      Jak to przeczytalem w jakims "Dilbercie": Pracownicy to nasz "Most valuable
      asset". Zwalnianie ich to jakby drukowanie pieniedzy. Na bonusy kierownictwa za
      oszczednosci.
      Rafik
    • Gość: karol66 IP: *.man.polbox.pl 05.03.02, 11:54
      Przeciez wyslanie pracownikow 2 roznymi samolotami ma sie NIJAK do ich
      bezpieczenstwa!
      Co to za roznica W BEZPIECZENSTWIE PRACOWNIKOW czy leca oni tym samym czy 2
      roznymi samolotami - zadna.
      W duzych korporacjach nalezy myslec o wszystkim bo to sa juz spore zbiorowiska
      ludzkie i podlegaja prawu przypadku. Ktos poslizgnie sie na skorce od banana,
      zginie w katastrofie lotniczej, kogos aresztuja za molestowanie dzieci etc.
      To ze "gora" probuje ograniczyc straty firmy wynikajace z takich wypadkowo
      losowych jest ok. Znam firmy w ktorych backupowe kopie danych z serwerow sa
      trzymane w filii firmy oddalonej od centrali o 20km. Ktos moze powiedziec:
      liczenie sie z tym ze centrala firmy ulegnie calkowitemu zniszczeniu
      jest "nieludzkie".
      Bzdura.
      Po ataku na WTC nikt nie kwestionuje ze taki przypadki moga sie wydarzyc. A
      jesli moga sie wydarzyc to nalezy sie przed nimi zabezpieczyc.
      Pamietajcie ze jesli przez jakies niedopatrzenie firma poniesie duze straty to
      prace moga stracic cale rzesze zatrudnionych w niej ludzi.
      I dopuszczenie do takiej sytuacji jest dopiero "nieludzkie".
    • Gość: Ziutka IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 13:21
      To normalka. Jeszcze wiele razy sie zdziwisz!
      Tyle, że może nie mów od razu tego głosno, bo ci zagłusza myśli.
    • Gość: Aneta IP: *.filar.pl 26.03.02, 14:51
      U mnie jest podobnie

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka