Studia MBA kosztują nawet 100 tys. zł, czyli tyle co samochód dobrej klasy. Wymagają bardzo dużo pracy i nie zawsze są przełomem w karierze. Dlaczego więc mimo wszystko co roku kończy je kilka tysięcy osób w Polsce i za granicą?
Za 100 tys. to można skonczyć program MBA firmowany przez jakiś mały kiepski amerykański uniwersytet stanowy albo jakś norweski uniwerek z jakiejś wioski za kołem podbiegunowym. Zagraniczni pracodawcy dobrze się orientują w tych programach i jakiś WEMBA czy CEMBA nie robi na nich wrażenia. Jak ktoś ma parcie na wiedzę to lepiej zrobić doktorat - studia wprawdzie bardziej teoretyczne, ale świadczą o poziomie intelektualnym absolwenta. Albo poprzestać na dobrych studiach magisterskich . Jak ktoś nie chce zmarnować kasy a wciąż myśli o MBA to niech zbiera na Harvard Business School albo przynajmniej HEC. A takie artykuły jak ten są sponsorowane
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.