Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy ktos z Was znalazl prace dzieki PUP?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 12:19
    wlasnie wrocilem z PUP

    40-50 minut oczekiwania (to w sumie nie tak zle, na szczescie byly wolne miejsca siedzace), potem 5-cio minutowa rozmowa z pania urzedniczka, ofert pracy brak, tzn. pani przekartkowala cos, wspominajac o jakiejs mglistej ofercie w telemarketingu, powiedzialem, ze nie mam predyspozycji do pracy w sprzedazy i na tym skonczylismy

    podpisalem sie, kolejny termin w listopadzie


    czy ktos z Was, albo Waszych znajomych, czlonkow rodziny - znalazl prace dzieki PUP?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 16:40
      dodam, ze pytam o normalna prace na etat, nie zadne staze
      no chyba, ze ze stazu wyniklo pozniej zatrudnienie, ale chyba taka sytuacja zdarza sie jednej osobie na 200, albo i rzadziej
    • Gość: inżynier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 16:43
      Łącznie okresów bezrobocia miałem prawie 2 lata.
      Nigdy nie otrzymałem żadnej oferty z pup'y, a mówią że brakuje inżynierów i techników!
    • Gość: też inżynier IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.11, 20:24
      po ch*j mam robić, jak mogę nie robić
    • Gość: ANTY-SOCJALISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 17:01
      Niebawem wreszcie zostanie zlikwidowany.
    • marian446 01.10.11, 11:05
      Gość portalu: ANTY-SOCJALISTA napisał(a):

      > Niebawem wreszcie zostanie zlikwidowany.


      Tak, bo twój Korwin wygra wybory startując z 21 okręgów. Chociaż, to jest Polska, to się może udać.
    • Gość: ANTY-SOCJALISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 15:55
      Pewnie nie, ale po likwidacji PUP zawsze to trochę mniej socjalizmu.
    • sundry 30.09.11, 18:39
      Moja znajoma, pracuje w PUPie, już dwa lata prawie.Nie znosi swojej pracy.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 14:49
      no coz, wyglada na to, ze malo kto znajduje prace dzieki Powiatowym Urzedom Pracy
    • taki_i_owaki 01.10.11, 15:59
      nie znam nikogo kto dostalby dobra prace z PUP. Prawda chyba jest taka ze do PUPu zglaszaja sie firmy spalone na rynku, do ktorych nikt z ogloszenia juz nie trafi, i jedyna szansa dla nich jest PUP, tam bezrobotny dostaje praktycznie nakaz podjecia pracy bo inaczej pozbawia sie ubezpieczenia.

      Mnie kilka lat wstecz wyslano z PUPu na staz, rozposcieraly sie przede mna wizje wspanialej pracy przez pol roku za polowe najnizszej krajowej po czym moje miejsce zajalby nastepny szczesliwiec na kolejne pol roku - na szczescie w ciagu miesiaca udalo sie znalezc normalna prace
    • oliwka188 01.10.11, 20:56
      Mój chłopak przez jakieś pół roku starał się w PUPie o staż. Kierowali go na różne kursy i szkolenia z których nic nie wynikało. Chodził na spotkania gdzie rzucali sobie piłeczką i były inne tego typu zabawy integrujące.... W trakcie jednej z takich zabaw wygadał się że ma już tego wszystkiego dość i jak nie dostanie w końcu tego stażu to przynosi kałacha i wszystkich wystrzela. Oczywiście powiedział pół-żartem, ale wkurzył się na serio. Facet chciał pracę a bawił się piłeczkę na spotkaniach z innymi bezrobotnymi - żal i czarna rozpacz. W bólach dostał ten staż, ale gdy się skończył oczywiście go tam nie zatrudnili. Jakie natomiast dostał później propozycje pracy - ostatnio w piekarni (pewnie nie uwierzycie, ale napiszę) - praca od 18 do 2-4 nad ranem, przez 6 dni w tygodni, zawsze nocne zmiany i do tego pensja 1300 (od tego potrącenia za wszelkie pomyłki, o które nie trudno w tamtych warunkach), mnóstwo dźwigania, zero przerwy na posiłek, chaos i syf. Do tego ulokowanie na drugim końcu miasta. Kiedy poszedł do PUPu po jakąś inną ofertę dostał jeszcze lepszą - jako kierowca, w godzinach 11-22, też przez 6 dni i też podobna pensja. Facet jest po studiach i mimo, że już dawno stracił nadzieję, że znajdzie coś w swoim zawodzie to okazuje się, że nie mają dla niego żadnych NORMALNYCH ofert pracy. W końcu poszedł do jakiegoś marketu i dostał umowę od ręki, może trochę fartem, ale jednak. Lepsze to niż nic. W dodatku nie rozumiem tego przymusu stawiania się w urzędzie po byle gó..no za przeproszenie. Podpisać papierek, dowiedzieć się, że nie ma ofert i przy okazji stracić kilka naprawdę cennych dla bezrobotnego złotych na bilet/paliwo... Zlikwidować to bagno i już, bo niczemu toto nie służy.
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 21:26
      no wlasnie, to jest cala prawda o naszym rynku pracy
      nieliczni mieli albo znajomosci, albo szczescie (tak, zdarza sie!), a reszta musi zadowalac sie byle czym, albo i gorzej

      wspolczuje Tobie i Twojemu chlopakowi... jak ma studia a proponuja mu nocna prace w piekarni, to jest to najlepsza kwintesencja stanu panstwa polskiego! niczym pociagi, ktore staja w polu, bo rozkradziono w nocy tory! patologia goni patologie!
    • Gość: heh IP: *.aster.pl 01.10.11, 23:22
      > wspolczuje Tobie i Twojemu chlopakowi... jak ma studia a proponuja mu nocna pra
      > ce w piekarni, to jest to najlepsza kwintesencja stanu panstwa polskiego! niczy
      > m pociagi, ktore staja w polu, bo rozkradziono w nocy tory! patologia goni pato
      > logie!

      Człowieku, ale na co narzekasz, jak chcesz dobrej pracy, to nie idziesz po nią do pup... przypominasz mi wszelkiej maści roszczeniowców, którzy żyją w błogiej nieświadomości, że najlepsze jakościowo oferty pracy są na pracuj.pl i w pup-ach niedostępne, a jeśli powie im się o zakładkach 'careers' na stronach internetowych, to robią oczy jak 5pln. Jeśli tylko po 2 latach szukania pracy doszli do tego w jakich firmach chcą pracować i gdzie na stronach tych firm szukać ogłoszeń :]

      sorry, ale przypadków niezaradnych życiowo osób jest zbyt dużo, jeśli już krytykujesz system, nie zapomnij o ludziach, któzy wchodzą w jego skład. a prawda jest taka, że każdy mówi 'ja na pewno zasługuję na dobrą pracę', a tak naprawdę przez kilka miesięcy nie potrafił dojść do kilku prostych rzeczy, nie mówiąc już o jego umiejętnościach. ale na pracę w piekarni wszyscy ci żałośni magistrzy narzekają jak leci... (akurat ofertę oliwki pomijam, bo ewidentnie chodziło o warunki pracy nie o samo miejsce pracy - chodzi mi o tych nic nie wartych zadufanych w sobie magistrów, co to rąk w markecie sobie nie pobrudzą).
    • taki_i_owaki 02.10.11, 08:47
      co nie zmienia fakt ze instytucja PUPu w obecnej formie jest zbedna. Instytucja do odhaczania sie co jakis czas, odebrania zasilku i narastajacej frustracji.

      Inna sprawa, ze jak czytam, ze idzie ktos po prace do PUP bo mu panstwo ma ja dac to mnie smiech ogarnia, gdzie ci ludzie byli ostatnie 30 lat ??
      Historia Oliwki potwierdza tylko, ze tam sa oferty na ktore nikt sie nie zglosi z ulicy i trzeba samemu szukac, do UP isc tylko sie podpisac i nie liczyc na nic.
    • Gość: Zdzisiek IP: *.dynamic.mm.pl 02.10.11, 09:12
      Hej,

      Ja jestem na stażu z PUP-u obecnie. Za dwa miesiące skończy się mnie staż i zobaczę jak będzie dalej. Mam złe zdanie o PUP, ale mnie akurat na razie się udało i nie narzekam.

      Pozdrawiam
    • taki_i_owaki 02.10.11, 12:02
      tez bylem kiedys na stazu z UP (zaraz po szkole), niby dostalem az na pol roku, ale od razu sie dowiedzialem, ze nie jestem tam pierwszy i nie ostatni, ot poprostu to byl sposob na darmowego "murzyna", na szczescie po miesiacu znalazlem normalna prace i sam odszedlem.

      Ja narzekalem ... na nude, na kase ... raczej byla to strata czasu dla mnie.
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 13:42
      Gość portalu: heh napisał(a):

      >najlepsze jakościowo oferty pracy są na pracuj.pl i w pup-a
      > ch niedostępne, a jeśli powie im się o zakładkach 'careers' na stronach interne
      > towych, (...)

      owszem, w PUP'ie moze nie ma najlepszych ofert, ale te ogloszenia z zakladek 'careers' tez najczesciej trafiaja chociazby do Hays lub Graftona a w efekcie rowniez na pracuj.pl
    • Gość: heh IP: *.aster.pl 02.10.11, 14:25
      > owszem, w PUP'ie moze nie ma najlepszych ofert, ale te ogloszenia z zakladek 'c
      > areers' tez najczesciej trafiaja chociazby do Hays lub Graftona a w efekcie row
      > niez na pracuj.pl

      super, w takim razie dalej szukaj tylko przez pracuj.pl i pup. Który to już rok tak wygląda Twoja strategia?
    • Gość: Xa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 15:59
      To przez co polecasz szukać?
    • Gość: heh IP: *.aster.pl 02.10.11, 20:18
      jesteśmy dorosłymi ludźmi, skąd mam wiedzieć, czego szukasz? zwłaszcza po wpisach 'on bez pracy', w których wywyższa się ponad kasjerki w marketach, a do pracy telemarketera się nie nadaje.

      problem w tym, że dla niego szokiem było, kiedy kazjenka wkleiła mu bezpośredni link pracy, na www.pism.pl/pl. To jest jedno z podstawowych miejsc, które monitorowałbym szukając pracy jako politolog!!!!!!! A on zapytał "gdzie znalazłaś tą ofertę?"!!!! RĘCE OPADAJĄ.

      A ty zadajesz złe pytania. Na pytanie "gdzie szukać" nie ma innej odpowiedzi niż pracuj.pl i pup. Tylko że zaraz się obruszycie, że w piekarniach nie będziecie pracować, a na telemarketera się nie nadajecie. Dodaj do tego brak podstawowych umiejętności szukania pracy (takiej jak ta na www.pism.pl/pl) i to jest autentyczny dramat!!!! Nie mam pojęcia gdzie macie szukać, to ty masz to wiedzieć i ty masz mieć świadomość, że ciekawych ofert na pracuj.pl i w pup może nie być. tej z www.pism.pl/pl nie było, jakoś hays się nie zainteresował. I tak kolejne oferty przelatują wam koło nosa.

      'on bez pracy' skompromitował się niesamowicie - może mówić o swojej inteligencji, ale po takiej sytuacji prawie nikt w to nie uwierzy. Dlatego ty zamiast zadawać głupie pytania, zacznij myśleć samodzielnie - bo twoje pytanie zrozumiałem na zasadzie 'gdzie oprócz pup i pracuj.pl czy innych infopraca mogę znaleźć pracę".

      Żeby byłą jasność - chodzi mi o ciekawą w, jak mniemam, rozumieniu 'on bez pracy' pracę. Zamiast więc odpowiadać, że takiej pracy prawie nie ma - może lepiej spróbuj się jako ten telemarketer?
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 20:45
      1. w jaki niby sposob wywyzszam sie ponad kasjerki?
      ja tylko mowie, ze mam wyksztalcenie wyzsze, znam biegle dwa jezyki obce i szukam zdecydowanie innej pracy niz praca na kasie. I tak, owszem, moge powiedziec, ze szukam "lepszej" pracy w rozumieniu hieharchii spolecznej niz praca na kasie. Nie sadze, zeby bylo w tym cos dziwnego.

      2. Co do oferty pracy o ktorej wspominasz, przywolala ja na 99% uos, nie Kazjenka, ale mniejsza z tym. Ja tez kiedys pomylilem kogos na forum z kims innym. A moje pytanie bylo calkiem bez podtekstu, po prostu zdziwilem sie, skad osoba z innej branzy, majaca juz zatrudnienie, zna oferte pracy w Polskim Instytucie Spraw Miedzynarodowych.
      Na koniec, zeby choc troche wyszlo na twoje, przyznam otwarcie, ze sam wczesniej na stronie PISM nie szukalem.
    • kasiapil 07.03.12, 21:50
      Cala prawda o naszym rynku pracy.
    • black_halo 02.10.11, 10:39
      Znaczy lepiej byc bezrobotnym? Czekac 10 lat na posade dyrektora banku czy jak? Sory, ale ludzie ktorzy nigdzie nie pracuja zawsze maja trudniej. A Twoj facet moglby wziasc co daja i szukac dalej, zwlaszcza ze praca na nocki bardzo to ulatwia. Idac na rozmowe masz juz psychologiczna przewage na rekruterem bo pracujesz i nie musisz sie zgadzac na ta czy inna oferte a to dziala tak jak w kazdym innym przypadku - ludzie najbardziej chca tego czego miec nie moga. I dlatego predzej zatrudnia tego kto juz gdzies pracuje niz bezrobotnego. Bo berobotnego nigdzie nie chca a ten kto pracuje musi miec jakas wartosc skoro ktos juz go wzial. Ale lepiej siedziec i narzekac.
      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • rabart 02.10.11, 16:01
      Nie, lepiej pracować od 22 do 6 za minimalną pensję uszkadzając sobie kręgosłup.
      A zapomniałem, to chyba black halo pisała żeby bezrobotni zostali szewcami. No i oczywiście "znajomości to nic złego".
      Więcej komentować nie trzeba...
      --
      Po latach bezrobocia, wysyłania setek CV według najlepszych wzorów, roznoszenia CV, wysyłania na adresy firm, po prostu... przestałem liczyć na znalezienie pracy.
      Pracy nie ma i nie będzie :(
    • black_halo 02.10.11, 17:43
      Ty to masz w ogole problem ze soba. Ja nie napisalam zeby wszyscy bezrobotni zostali szewcami tylko, ze moglobys sie przekwalifikowac. Dobrze platny zawod, nieciezki, na glowe nie pada. Pracownie mozesz otworzyc sobie w domu nawet czy byle jakiej kanciapie a dziela Tomasza z Akwinu czytac do poduszki. Wiem, wiem, nie masz pieniedzy na otworzenie pracowni.

      www.grupy.egospodarka.pl/szukam-do-przyuczenia-szewca,t,223226,8.html
      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • Gość: on bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 17:25
      black_halo napisała:

      > Znaczy lepiej byc bezrobotnym? Czekac 10 lat na posade dyrektora banku czy jak?

      na poczatek wystarczy praca biurowa za 2 tys zl netto
    • black_halo 02.10.11, 18:07
      Jak bedziesz siedzial w domu i odrzucal oferty za 1800 to tez daleko nie zajedziesz. Po dwoch latach zarobki zazwyczaj ida w gore ale frycowe trzeba zaplacic, zarowno w Polsce jak i za granica.
      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • Gość: FN IP: *.pool.mediaWays.net 04.10.11, 19:56
      > Mój chłopak przez jakieś pół roku starał się w PUPie o staż. Kierowali go na ró
      > żne kursy i szkolenia z których nic nie wynikało....

      Powiedz mi co ten Twoj chlopak studiowal i gdzie mieszkacie. Pochodze ze sredniego miasta (100tys-150tys) i nie znam nikogo kto by nie znalazl pracy w dobrym zawodzie po moim kierunku (informatyka i ekonometria), jak rowniez znajomych po innych kierunkach. Znam tez kogos z takich kierunkow jak politologia czy socjologia. Niektorzy zaczepili sie w urzedach, inni robia cos nie zwiazanego z zawodem, ale sobie radza.
      Dlatego nie wiem, czy Twoj chlopak jest niedojda (oczywiscie zaprzeczysz), czy mieszkacie w miasteczku z 50% bezrobociem i boicie sie wyjechac do wiekszego miasta 100km dalej.
    • korniz 05.10.11, 18:46
      szwagierke wysłali z PUP na staż jako referenta teraz pracuje tam na stałe.Zdała jakieś tam egzaminy i zostala zatrudniona na etat.Wcześniej chyba z uni miała darmowy kurs organizowany przez PUp -kierunek księgowosc i moze dlatgo miała większe szansę na staz bo jest po ich kursie.
    • rabart 05.10.11, 18:55
      Typowy zakompleksiony trollik piszący teksty jak to on i jego znajomi są super i obrażający ludzi bez pracy.
      --
      Po latach bezrobocia, wysyłania setek CV według najlepszych wzorów, roznoszenia CV, wysyłania na adresy firm, po prostu... przestałem liczyć na znalezienie pracy.
      Pracy nie ma i nie będzie :(
    • Gość: ANTY-SOCJALISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 19:22
      A ty jesteś zakompleksionym, tępym nieudacznikiem, który obraża robotników i przedstawicieli handlowych.
    • Gość: FN IP: *.pool.mediaWays.net 05.10.11, 22:14
      Dokladnie, rozszyfrowales mnie :)
    • wycofany 05.10.11, 19:04
      Chyba kpisz. Gdyby nie znajomosci to pewnie do tej pory bylbym bezrobotny po super humanistycznym kierunku!
    • Gość: cougar IP: 95.108.99.* 05.10.11, 19:55
      i obie prace zdobyłem po znajmości, co prawda ta obecna jest kiepska i niewiele robię
    • oliwka188 24.10.11, 19:06
      Gość portalu: FN napisał(a):

      > > Mój chłopak przez jakieś pół roku starał się w PUPie o staż. Kierowali go
      > na ró
      > > żne kursy i szkolenia z których nic nie wynikało....
      >
      > Powiedz mi co ten Twoj chlopak studiowal i gdzie mieszkacie.

      Mieszkamy na lubelszczyźnie. Jest historykiem archiwistą.
    • Gość: zibi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.11, 09:34
      moj kolega skonczyl ten szalenie przyszlosciowy kierunek, teraz siedzi w UK, bo po pol roku szukania (pracowal w miedzy czasie po marketach) odpuscil sobie.
    • chelseaa 05.10.11, 20:29
      "Moja znajoma, pracuje w PUPie, już dwa lata prawie.Nie znosi swojej pracy"

      I tu jest pies pogrzebany. Ludzie, którzy nie potrafią rozmawiać z innymi, nie powinni być pracownikami pup.
      Właściwie zlikwidować obecny system funkcjonowania tego tworu, a pracowników zastąpić automatami. Skomputeryzowany automat zsynchronizuje bazę danych bezrobotnego z ofertami pracy i w parę sekund wyszuka te oferty, które odpowiadają naszym kwalifikacjom. Nie będzie to zależało od dobrego czy złego humoru pracownika pup, od jego dobrej woli lub jej braku.
      Komputer nie jest złośliwy, nie obrazi cię, nie zdegraduje, mimo, że masz wyższe wykształcenie, do poziomu poniżej twoich kwalifikacji.
      Poza tym automat poda ci prawdziwe dane, łącznie z artykułami i paragrafami, jeśli go zapytasz. Nie oleje cię, gdy będziesz szczególnie dociekliwy.
      Po co angażować sztab ludzi, którzy i tak miernie sobie radzą, bo co mają robić, jak nie ma ofert. A płacić pensję im trzeba.
      I tak zmierza to w kierunku automatyzacji.
    • Gość: abc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.11, 16:19
      moją ostatnią pracę znalazłam przez PUP, ale z ogłoszenia na stronie. z samego PUP-u nikt do mnie nie zadzwonił ani razu przez prawie 2 lata mojego bycia na bezrobociu.
      co ciekawe, zaraz po tym, jak się wtedy zarejestrowałam jako bezrobotna, zostałam umówiona na spotkanie z doradcą zawodowym. co z tego wynikło dla mnie? nic. pani zebrała ode mnie podst. dane, wprowadziła w bazę danych i to wszystko. zero jakichkolwiek działań mających na celu moją aktywizację zawodową, żadnego indywidualnego planu działania. i po co ten doradca zawodowy?
    • Gość: zds IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 18:20
      Oni tam gó... załatwiają, ja rok prawie tam byłem i nic nie naleźli. Ale sam fartem znalazłem po rok czasu prawie... Najgorsze, jest to, że ja nie miałem możliwości zasiłku, bo dopiero po ukończeniu szkoły, to jest chore, żeby w PUP nie wypłacać zasiłku, bez przepracowania roku, przecież młodym jest najciężej znaleźć prace, bo nie mają doświadczenia, jebane cymbały, raz tak się zacząłem kłócić z tą gościówą, że myślałem, ze zaraz wpadnę tam z kałachem i rozjebie całe PUP i na koniec sam sobie strzele w łeb, bo i tak nie miałbym nic do stracenia, a ludzie jeszcze w środku pewnie by kwiatki kładli nad moim grobem, że się odważyłem konkretne przeciwstawić, a teraz? umowa zlecenie nie dość mała kasa, ledwo starczy na opłaty, to jeszcze nie mam liczone do emerytury, ch... z takim życiem, pewnie prędzej czy później zrobię coś kolosalne głupiego, bo psychicznie nie wytrzymuje!

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.