Komentarze do artykułu

Umowy "śmieciowe": Duda chce rozmawiać z Tuskiem

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda, napisał list do premiera Donalda Tuska, w którym namawia go na spotkanie. Chce przekazać premierowi przygotowane przez jego związek projekty ustaw regulujących sytuację na rynku pracy.

Umowy "śmieciowe": Duda chce rozmawiać z Tuskiem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • I znów związki zawodowe chcą mi dyktować, na podstawie jakiej umowy mam działać, dowalić osobom prowadzącym jednoosobową DG, albo wtrącać się do pracy osób którym wygodniej jest mieć umowę o dzieło.

    I nie gadajcie tu smutów, że chodzi o obronę niewykwalifikowanych, nisko płatnych pracowników wykorzystywanych na najniższych stanowiskach i "zatrudnionych" na podstawie umów cywilnoprawnych. Ich problemem nie jest śmieciowa umowa, a co najwyżej "śmieciowa stawka". A najbardziej brutalny fakt jest taki, że ich praca niestety jest tak mało warta. Myślicie że zmuszenie do zatrudnienia ich na etatach komukolwiek pomoże?
    • Gość: Gosc IP: *.ptr.magnet.ie 21.04.12, 12:55
      Facet powiedzial cos co powinno byc realizowane w wiekszosci dziedzin zycia spolecznego
      - zakaz stosowania wyjatkow od reguly, kazdy powinien podlegac takim samym obciazenion podatkowym

      Wiekszosc luk pawnych jest tworzona przez bogatych dla bogatych (badz przez politykow dla ciemnoty wyborczej) - jak placenioe podatkow na Cyprze przez spolki matki etc. Kolejne dziedziny w ktorych nie powinno byc podzialow to opieka zdrowotna - albo jest tylko Panstwowa albo w pelni prywatna. Nastepna to szkolnictwo wyzsze. Jakiekolwiek wprowadzanie mieszanie spowoduje ze kapitalochlonne i ryzykowne przedsiewziecia beda realizowane przez Panstwo a lekkie i przyjemne przez sektor prywatny.

      Dzieki konkretnym podzialom zwieksza sie szacunek spoleczenstwa do instytucji Panstwowej. Ludzie bardziej by patrzyli na rece urzedniokom etc bo chodziloby o wszystkich pieniadze. Jedynie solidarnosc spolecznia moze z Polski kraju drugiego swiata zrobic kraj rozwiniety. Na chwile obecna mlodzi pluja na ZUS i mysla np ze bez niego przetrwaja - niech powiedza to swoim dziadkom badz rodzicom ktorzy z dnia na dzien powinni przestac dostawac emerytury bo ich dzieciom odwidzailo sie placenie skladek ZUS.
      • Gość: Gosc IP: *.ptr.magnet.ie 21.04.12, 13:12
        @klaun.szyderca

        Jestes kolejnym czlowiekiem ktoremu nakladziono do glowy ze istnieje cos takiego jak wolnosc gospodarcza itp. Pewnie przez Twoja makowke jeszcze nie przeszlo bo jestes chlopie za mlody ze jak bedziesz mial trojke dzieci (jesli bedzie Ciebie stac) to dla wiekszosci spoleczenstwa takie umowy sa zle: koszty spoleczne beda bardzo duze jesli tak rynek pracy bedzie wygladal. Kto bedzie tych wszystkich zestresowanych pod ciagla presja ludzi leczyl za czyje pieniadze jak im 50 - tka strzeli?

        Do rozwoju kariery badz biznesu potrzebna jest pewna stabilizacja spoleczna i przewidywalnosc rynku. Pracownik R&D idacy do pracy nie moze myslec czy za miesiac bedzie mial robote czy nie. Czy stac go na kredyt hipoteczny czy nie. Dotyczy to tez mniej wykwalifikowanych ludzi.

        Jesli Ty jestes prawdziwym wilkiem a nie owca w spoleczenstwie do zaloz sobie firme i ryzykuj przez cale zycie przyszlosc swojej rodziny. Wiekszosc ludzi w spoleczenstwie nie zyje dla pracy tylko pracuje zeby godnie zyc. Ta ustawa nie zabroni Tobie prowadzic dzialanosci.

        • Z pewnością nie jestem wilkiem, mam jednak w ręku fach i umiejętności za które wiele firm chce mi godnie płacić. Dlatego też wystawiam im faktury VAT, bo tak jest wygodniej dla każdego. I owszem, ustawa nie zabroni mi pracować, po prostu to utrudni, bo zapewne trafie do jednego worka ze studentką zatrudnioną w pizzerii na umowę zlecenie.

          Wzrosną mi koszty (w tym momencie nie narzekam na ten 1000 ZUS i 19% PIT), albo słyszałem nawet pomysły, aby PIP mógł się wtrącać do mojej pracy. Pewnie uznaliby, że trwający pół roku kontrakt (bo załapię duże zlecenie od firmy) to już powinna być umowa o pracę. No błagam... A to czy stać mnie na trójkę dzieci (stać, tak na marginesie, choć uważam jeszcze jestem za młody aby je mieć), to kompletnie nie zależy od formy w jakiej pracuję, jedynie od tego jak i za ile pracuję.

          Aha, i z pierwszego uderzenia kryzysu pod koniec 2008 wyciągnąłem jeszcze jedną lekcję, będąc wtedy jeszcze na etacie - jeżeli jest ciężko i pracownicy są niepotrzebni, etatowców zwalnia się równie lekko jak tych na "śmieciówkach". Mnie redukcje ominęły, ale wtedy zrozumiałem że nie ma co czekać i zmieniłem sposób w jaki pracuję.
          • > Wzrosną mi koszty (w tym momencie nie narzekam na ten 1000 ZUS i 19% PIT), albo

            A ja się pytam - dlaczego masz być zwolniony z płacenia podatków (ZUS w tym przypadku)? Zarabiasz ponadprzeciętnie, stać cię na więcej niż innych. Tym bardziej stać cię na podatki. Moim zdaniem powinieneś siedzieć cicho.
            • Gość: xxx IP: 178.73.24.* 21.04.12, 13:50
              Podatki to wyrzucone w błoto pieniądze. Zabiera się zaradnym, żeby dawać różnego rodzaju nieudacznikom. Dlatego to opresyjne państwo należy rżnąć na podatkach ile się da!
            • a co cie interesują jego pieniądze . Dlaczego ma fundować osobom zarabiającym mniej cokolwiek. Całe to państwo opiekuńcze polega na OKRADANIU zaradnych i fundowania różnych "DARMOWYCH" usług ( służba zdrowia , szkolnictwo i wiele innych ) tym biedniejszym . Najgorsze jest że taki system dodatkowo jeszcze tworzy tych niezaradnych . Rozleci się to jak w końcu tych zaradnych będzie tak mało że żeby starczyło na całą resztą trzeba będzie im zabierać z 90%
              • Pytanie - kto komu funduje?

                Przykład:
                1. Pani Sklepowa zarabiająca 1700 zł na rękę daje budżetowi co miesiąc 900 zł ZUS-u.
                2. Pan Józek zarabiający średnią krajową 2800 zł na rękę daje budżetowi co miesiąc 1550 zł ZUS-u.
                2. Klaun.szyderca zarabiający (jak rozumiem) od kilku do kilkunastu razy więcej daje budżetowi co miesiąc 900 zł ZUS-u.

                Teraz zastanów się: kto tak naprawdę funduje system emerytalny, rentowy i zdrowotny?

                morqadir napisał:

                > a co cie interesują jego pieniądze . Dlaczego ma fundować osobom zarabiającym m
                > niej cokolwiek. Całe to państwo opiekuńcze polega na OKRADANIU zaradnych i fund
                > owania różnych "DARMOWYCH" usług ( służba zdrowia , szkolnictwo i wiele innych
                > ) tym biedniejszym . Najgorsze jest że taki system dodatkowo jeszcze tworzy t
                > ych niezaradnych . Rozleci się to jak w końcu tych zaradnych będzie tak mało że
                > żeby starczyło na całą resztą trzeba będzie im zabierać z 90%
                • Gość: ee IP: *.internetia.net.pl 21.04.12, 15:30
                  Tyle tylko, że pani sklepowa niezależnie czy ma 1500 czy 2700 to i tak wegetuje i prowadzi życie szczura. Za takie pieniądze nie da się żyć godnie. Dramat jest tylko albo większy, albo mniejszy. ;)

                  Kiedy zabierzesz człowiekowi, który teraz ma 5000 połowę na ZUS, to on oczywiście będzie miał dalej na chleb, ale odbierzesz mu sens jakiegokolwiek wysiłku. Nie będzie mu się nawet chciało rano wstawać.

                  Wywalisz na emigracje kolejne miliony Polaków, bo nikt kto zobaczył jak można żyć za w miarę normalne pieniądze, nie będzie chciał żyć gorzej.
                  Mleko się wylało, trzeba było trzymać cały naród za pysk przez 20 lat. Od zawsze trzymać podatek 70% (tak, tak, dolicz VAT itd) dla wszystkich i nie pokazywać, że może być inaczej.
                  Tyle o tych teraz trochę lepiej zarabiających.

                  Oczywiście ludzie z gorszymi zawodami i umiejętnościami po likwidacji "smieciowek" wylecą z rynku pracy całkowicie. Skażesz ich na żebry.

                  Emerytura? odkładam kasę sam, lepiej niż OFE. Poza tym w ciągu paru lat ZUS i tak zbankrutuje, nawet jeżeli zabraliby wszystkim 100% pensji. Myślisz ze 67 lat to koniec "reform"? ;)

                  Ubezpieczenie zdrowotne? - płacę. Podatki też płacę. Wiec nie pisz mi tu, że jestem jakimś pasożytem
                  Ja w każdym razie pakuję walizki. Nie po to się urodziłem i uczyłem, żeby żyć za 2000. A mój zleceniodawca podwyżki mi nie da, bo niby z czego. To tylko związkowcom sie wydaje, ze kasa mnoży się od palenia opon- chociaż akurat w ich wypadku to działa. ;)
                  • > Kiedy zabierzesz człowiekowi, który teraz ma 5000 połowę na ZUS, to on oczywiśc
                    > ie będzie miał dalej na chleb, ale odbierzesz mu sens jakiegokolwiek wysiłku. N
                    > ie będzie mu się nawet chciało rano wstawać.

                    :))) Będzie pracował wydajniej żeby zarobić więcej ;)

                    > Emerytura? odkładam kasę sam, lepiej niż OFE.

                    Super. A wiesz jak działa system emerytalny na całym świecie? To co wpłacamy teraz na ZUS jest wypłacane naszym rodzicom i dziadkom, którzy są już na emeryturze. To może umówmy się, że ty nie płacisz ZUS, ale fundujesz swoim dziadkom/rodzicom emeryturkę?

                    > Ubezpieczenie zdrowotne?

                    Ja się pytam, dlaczego taki Klaun.szyderca ma płacić na zdrowotne mniej niż Pan Józek i tyle samo co Pani sklepowa?
                    • Gość: eee IP: *.internetia.net.pl 21.04.12, 16:32
                      "Będzie pracował wydajniej żeby zarobić więcej ;)"

                      Więcej już pracować nie dam rady. Pracuje we wszystkie weekendy, ale koles na etacie nigdy tego nie zrozumie.
                      Moja praca jest wybitnie sezonowa. Pracuje 8 miesięcy w roku w pozostałe nic sie nie dzieje i nie mogę zarabiać. Rozumiem, ze kiedy zacznę płacić pełen ZUS, podatki i składki takie jak pracownik na etacie, to państwo, które stanie sie de facto moim pracodawcą, wypłaci mi postojowe i zapłaci za urlop? W końcu mamy być równi, czy nie?
                      Nie rozumiecie czym jest praca na swoim. Widzicie tylko ten cholerny ZUS.
                      Ja nie narzekam, lubię swoją pracę, ale będe zmuszony ją zmienić. Nie będzie mnie na nią stać. ;)
                      • > Więcej już pracować nie dam rady. Pracuje we wszystkie weekendy, ale koles na e
                        > tacie nigdy tego nie zrozumie.

                        To co robisz na forum? Dzisiaj weekend.

                        > Moja praca jest wybitnie sezonowa. Pracuje 8 miesięcy w roku w pozostałe nic si
                        > e nie dzieje i nie mogę zarabiać. Rozumiem, ze kiedy zacznę płacić pełen ZUS, p
                        > odatki i składki takie jak pracownik na etacie, to państwo, które stanie sie d
                        > e facto moim pracodawcą, wypłaci mi postojowe i zapłaci za urlop?

                        Jakie postojowe?! A kto ci broni zajmować się czymś innym przez te pozostałe miesiące w roku?
                        • się czymś porządnym! Zacznij pracować na swoim i wówczas pojmiesz pewnie rzeczy. I na początek odwal się od pieniędzy innych ludzi.
                          Dlaczego nie jesteś zainteresowany tym, że pieniądze z ZUS w znacznej części idą na obsługę pracowników ZUS a nie na rzeczywiste cele. ZUS jest podatkiem, z którego nikt nic nie ma, no oprócz tych, którzy potrafią zorganizować wielkie manifestacje...........
                          To ty masz siedzieć cicho i pracować, a nie krzyczeć, aby ktoś, kto podjął decyzję, aby pracować na swoim, miał jeszcze utrzymywać innych. Co to w ogóle oznacza, za ktoś ma siedzieć cicho, ponieważ stać go na to, aby płacić podatki.......... to jest czysty socjalizm, który w tym kraju ćwiczyliśmy 45 lat i który, nie dość, że zakończył sie totalną katastrofą, to jeszcze nadal odbija sie nam czkawką.

                          I co to oznacza umowy śmieciowe??? Takie są umowy, jaka jest sytuacja gospodarcza w świecie: jest robota - pracujesz i zarabiasz; nie ma roboty - odchodzisz i szukasz czegoś innego.
                          Co roku wiele firm plajtuje! Ludzie tracą dorobek życia, ponieważ biznes im nie wyszedł, też z powodów koniunktury. Dlaczego ty wypisz-wymaluj nie zorganizujesz pomocy dla takich ludzi, aby nie plajtowali, a chcesz ich okradać?????

                          wiesz, co to jest "pracować wydajniej"???? Nie masz o tym pojęcia, zapewne.
                          • Już dawno wykazano, że koszty własne ZUS (procentowo) są mniejsze, niż koszty własne OFE. Przykładowo - ze złotówki wpłaconej na ZUS 90 groszy idzie na świadczenia a 10 na urzędników a ze złotówki wpłaconej na OFE aż 15 groszy idzie do kapitalistów.
                            Paniał robaczek?
                            --
                            "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
                            Georges Freche

                            Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
                            • Gość: emk6 IP: *.snydernet.net 22.04.12, 04:36
                              Oba sa obowiazkowe. W ZUSie kasy nie ma w OFE prawie nie ma (sa smieciowe obligacje - papier i troche akcji - tez papier).
                            • Gość: ZXC IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 21:24
                              wielki_czarownik napisał:
                              Paniał robaczek?
                              ^^^^

                              Naucz się języka polskiego komuchu, jak już na polskim forum piszesz.
                              • Gość: Pracownik Śmieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.14, 17:13
                                Pracodawca nie chce mi płacić składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ja pracuję na śmieciówce na pełny etat i chciał bym tylko żeby moje dzieci mogły korzystać z publicznej opieki zdrowotnej bo ja się nie znam na leczeniu. Na razie jedynym lekarzem dla mojej rodziny jest farmaceutka w aptece która mniej więcej doradza na co może chorować dziecko i jakie lekarstwa ewentualnie kupić. Chcemy żeby w Polsce rodziło się dużo dzieci a państwo nie jest w stanie zapewnić nawet podstawowej opieki zdrowotnej.
                      • W takim razie zmień zajęcie.
                    • Gość: terefere IP: *.torun.dialup.inetia.pl 22.04.12, 10:35
                      > Będzie pracował wydajniej żeby zarobić więcej ;)

                      Nie każdy pracuje na taśmie. A nawet tam nie opłaca się zapieprzać jak głupi, bo skończy się partia części czy plastików do poskładania i co? Skończyliście, to do domu. I pamiętajcie, że macie płacone od przepracowanej godziny.
                      W jaki sposób wydajniej ma pracować np. strażak? Założyć Remizowe Kółko Anonimowych Podpalaczy i Piromanów?
                      Jak może osiągnąć lepszą wydajność grafik/informatyk/budowlaniec zatrudniony w konkretnym celu, na konkretny termin i konkretną kasę? Że niby więcej zleceń wziąć? A jeżeli zleceń nie będzie? Ma chodzić po domach i dopytywać się, czy aby komuś nie trzeba zaprojektować wizytówki, kompa naprawić, grill wymurować?
                      Pieprzenie o Szopenie z tą wydajnością. Zatrudnieni na śmieciówkach i tak mają płaconą stawkę godzinową, więc nie będą sobie wypruwać flaków. Na etacie masz jasno przedstawioną stawkę i godziny pracy, ew. możesz łapać nadgodziny.
                      Zatem gdzie jest ta sprawiedliwość społeczna? Pani sklepowa odstoi swoje osiem godzin, a pan X ma zapieprzać po 12-16, żeby sprawiedliwości stało się za dość? Zgodnie z taką logiką dyrektorzy powinni zapierd...ać 30 godzin na dobę.
                      Poza tym, pani sklepowa nie zapłaci 900-set złotych z własnej wypłaty. Nie, ona wypracuje nawet i 3000 złotych, ale jej pracodawca musi zapłacić za jej ZUS, ubezpieczenie, bogowie wiedzą za co jeszcze, a na koniec jeszcze pani Jadzia musi dostać te swoje 1500 na rękę.
                      Teraz rozumiesz, czemu Klaun założył jednoosobową DG? Bo tak czy inaczej sam musi z własnego kontraktu opłacić daninę wobec państwa, ale w przeciwieństwie do pana menedżera zatrudniającego panie sklepowe, wszystkie pieniądze po odliczeniu podatków to jego zysk, nie musi szukać, jak tu z wypłaty sklepowej wyciągnąć jeszcze parę złotówek w ramach 'kosztów uzyskania przychodu'. Nikt nie będzie się bawił w sklep, żeby wychodzić na zero.
                      A to, że praca jednej osoby warta jest trzy tysiące, a innej sześć tysięcy, to już inna para kaloszy.
                      • > Poza tym, pani sklepowa nie zapłaci 900-set złotych z własnej wypłaty. Nie, ona
                        > wypracuje nawet i 3000 złotych, ale jej pracodawca musi zapłacić za jej ZUS, u
                        > bezpieczenie, bogowie wiedzą za co jeszcze, a na koniec jeszcze pani Jadzia mus
                        > i dostać te swoje 1500 na rękę.

                        Śmieszne to trochę. Oczywiście, że sklepowa zapłaci z własnej wypłaty. Bo jeśli Pani Jadza dostaje 1500 netto (2000 zł brutto), to tak naprawdę pracodawca zapłacił jej 2500 zł. Tyle, że 1000 zł poszło na podatki. Podział na składki płacone przez pracodawcę i pracownika jest czystym zabiegiem socjologicznym.

                        > Teraz rozumiesz, czemu Klaun założył jednoosobową DG? Bo tak czy inaczej sam mu
                        > si z własnego kontraktu opłacić daninę wobec państwa, ale w przeciwieństwie do
                        > pana menedżera zatrudniającego panie sklepowe, wszystkie pieniądze po odliczeni
                        > u podatków to jego zysk,

                        Ależ ja to doskonale rozumiem. Osoby zarabiające dużo chętnie przechodzą na DG czy umowy o dzieło, aby nie płacić podatków (które płaciliby będąc na etacie, wykonując dokładnie tą samą pracę). Uważam, że to ogromna patologia, z którą trzeba walczyć.
                      • Z tą wydajnością to trochę nie tak. Pytasz jak zwiększyć wydajność. Po prostu zastąpić człowieka maszyną. A to oznacza większe bezrobocie.
                • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 21.04.12, 17:05
                  Zagadka ile da do budżetu bezrobotny bez dochodu, a ile musi wpłacić klaun.szyderca jeżeli wtopi i zarobi -100 000
                • Gość: Autor IP: *.lan.mannet.pl 21.04.12, 22:12
                  Nikt nie funduje. Emerytura powiązana ze składką. Za x lat bedzie jak nastepuje:

                  Pan Józek - najwyższa emerytura.
                  Sklepowa nizsza, ale wyzsza niz Pan Klaun.
                  Pan Klaun - ochłap.

                  Jak to niesprawiedliwość ?
                  Twoim problemem jest polaczkowa zawiśc. Klaun zarabia dużo - więc trzeba rozkułaczyć sk...na. Zmień myslenie. Ludzie bogaci myślą o swoich pieniądzach. Biedacy myślą o cudzych.
                  • > Nikt nie funduje. Emerytura powiązana ze składką.
                    > Jak to niesprawiedliwość ?

                    Jeśli chodzi o emerytury, to ZUS idzie na te wypłacane teraz, a nie za kilkadziesiąt lat.

                    Ale ZUS to także ubezpieczenie zdrowotne, a tu zasada "większa składka - większe świadczenie" nie obowiązuje.

                    ZUS to również renty, ubezpieczenie wypadkowe itd.

                    > Twoim problemem jest polaczkowa zawiśc. Klaun zarabia dużo - więc trzeba rozkuł
                    > aczyć sk...na. Zmień myslenie. Ludzie bogaci myślą o swoich pieniądzach. Biedac
                    > y myślą o cudzych.

                    :) Pracuję w branży IT i raczej trudno nazwać mnie biedakiem ;)
                    • Gość: Autor IP: *.lan.mannet.pl 22.04.12, 09:27
                      > Jeśli chodzi o emerytury, to ZUS idzie na te wypłacane teraz, a nie za kilkadziesiąt lat.
                      Nie zmienia to zasady wyliczania wysokości emerytury.

                      >Ale ZUS to także ubezpieczenie zdrowotne, a tu zasada "większa składka - większe > >świadczenie" nie obowiązuje.
                      Tym bardziej powinna byc zasada stałej składki.

                      > ZUS to również renty, ubezpieczenie wypadkowe itd.
                      Nie widzę związku z wysokościa zarobków. Oj, widze. Zawody mało płatne sa często bardziej wypadkowe. Zgadzam się, że nalezy wprowadzić degresję składki w tym przypadku.


                      > :) Pracuję w branży IT i raczej trudno nazwać mnie biedakiem ;)
                      Gratulacje. Ale co z tego ?
                      • > > Jeśli chodzi o emerytury, to ZUS idzie na te wypłacane teraz, a nie za ki
                        > lkadziesiąt lat.
                        > Nie zmienia to zasady wyliczania wysokości emerytury.

                        I co z tego? Problem w tym, że pieniędzy w budżecie na wypłacane emerytury brakuje TERAZ. Nie wiadomo co będzie za kilkadziesiąt lat. Może znowu przyjdzie wyż społecznościowy i wszyscy będą szczęśliwi. Może przyjdzie największy jak dotąd kryzys ekonomiczny i państwo przestanie wypłacać jakiekolwiek świadczenia. A może Ziemia przestanie istnieć.

                        > >Ale ZUS to także ubezpieczenie zdrowotne, a tu zasada "większa składka - w
                        > iększe > >świadczenie" nie obowiązuje.
                        > Tym bardziej powinna byc zasada stałej składki.

                        Tak? Proponuje to samo zrobić w przypadku podatku dochodowego. Niech każdy płaci np. 3000 zł podatku (musi być tyle a nie mniej, żeby sumarycznie kwota się zgadzała).

                        > > :) Pracuję w branży IT i raczej trudno nazwać mnie biedakiem ;)
                        > Gratulacje. Ale co z tego ?

                        Przeczytaj tekst na który odpowiadałem, to będziesz wiedział.
              • Czyli państwo wg ciebie odbierając bogatym pieniądze w podatkach nic im w zamian nie daje? Daje za to głupim i leniwym w postaci opieki socjalnej pod postacią opieki lekarskiej, społecznej? Zapominasz o jednym ważnym elemencie tej układanki. Byś lepiej to pojął muszę najpierw coś zdefiniować. Państwo wg ciebie jest widoczne dla obywatela przez władzę państwa. Raz jest to władza ustawodawcza. Czyli parlament. Dwa jest to władza wykonawcza. Czyli rząd, administracja i policja. Trzy jest to władza sądownicza czyli sądy powszechne. Skoro postulujesz: mniej państwa, czyli mniej socjalu to dla równowagi trzeba uznać że oznacza to mniej państwa dla bogatych (czyli tych inteligentnych i pracowitych, do których ty chcesz się zaliczać). OK. To małe pytanie czym jeździsz? Przyjmijmy że... BMW. Chcesz mniej państwa. OK. Wsiądź do swojego BMW a my cię przeniesiemy tam gdzie jest go mniej. Np do Somalii. Tam państwo praktycznie nie istnieje. Powinno ci być cudownie. Nikt ci nie zabiera kasy na podatki dla darmozjadów. Tylko jak myślisz, jak długo pożyjesz w Mogadiszu w swoim BMW? 30 sekund? Państwo daje nam bezpieczeństwo. Głupim i leniwym daje gwarancję że nie umrą na ulicy. Bogaci mogą się czuć bezpieczni w swoich brykach. Kumasz?
                • Ja to kumam.
                  Wiesz czego nie kumam nadmiernej opieki socjalnej.
                  Popatrz w swoim mieście kto stoi w kolejce pod instytucjami charytatywnymi.
                  Ja 30 lat wstecz przeprowadziłem się z Miasta do podmiejskiej wsi.
                  Mniejsza grupa mieszkańców więc więcej widać.
                  I ci co wtedy pracowali to nadal pracują ,nawet niektórzy już na emeryturze.
                  A ci co wtedy nie pracowali nadal nie pracują ,i nadal mi do ogródka puszki po piwie wrzucają.
                  Więc też jestem beneficjantem tego sytemu ,jak puszki co jakiś czas sprzedam to też mam na piwo.
                  • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 21.04.12, 21:36
                    ipta napisał:

                    > Ja to kumam.
                    > Wiesz czego nie kumam nadmiernej opieki socjalnej.

                    co to jest nadmierna opieka socjalna?

                    nowe BMW co 5 lat i wczasy na Maderze raz do roku?

                    głododowe zasiłki wydzielanye z łaski, przez wyniosłe biurwy według kryteriów przesiewowych jakich nie powstydziłby się Harvard nazywasz nadmiernymi?

                    > I ci co wtedy pracowali to nadal pracują ,nawet niektórzy już na emeryturze.
                    > A ci co wtedy nie pracowali nadal nie pracują ,i nadal mi do ogródka puszki po
                    > piwie wrzucają.

                    czyli, gdyby pomoc nie była nadmierna to ci bez pracy juz by zdechli i nie wrzucali tych cholernych puszek.


                    • Należy dawać wędkę ,a nie rybę.
                      Pamiętam lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego wieku.
                      W każdym ogródku były grządki i drzewa owocowe.
                      A w podmiejskich dzielnicach każdy kawałek gruntu zagospodarowany.
                      A co mamy dzisiaj ,a co z wsiami i pracownikami po PGR --ach.
                      Co zapomnieli jak się na roli pracuje na własne potrzeby nawet.
              • Gość: Zofia IP: *.tktelekom.pl 21.04.12, 22:55
                Najlepiej wytłuczcie tych niezaradnych, słabych, starych i chorych .... Będziecie wtedy żyć jak w raju.

                Co się , q...mać , z Wami dzieje ?! Gdzie się podziało człowieczeństwo ...empatia ..
                Nikomu nie życzę źle ale pamiętajcie, że los bywa przewrotny i czasem okrutny.
                • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:20
                  Zawsze mnie bawi gdy socjaliści chcą pomagać biednym za cudze pieniądze. Najpierw oddaj swoje, potem grzecznie poproś o cudze!
                  • A dlaczego sądzisz że masz prawo do posiadania jakiejkolwiek własności prywatnej?
                    • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:37
                      > A dlaczego sądzisz że masz prawo do posiadania jakiejkolwiek własności prywatnej?

                      Bo nie żyję w Korei Północnej.

                      Poza tym w Polsce przerabialiśmy już eksperyment, w którym wszystko co prywatne było złe. Dziwnym trafem jakoś się to nie udało i to właśnie ci co mieli najbardziej skorzystać na pozbyciu się prywaciarzy, obalili ten system.
                      Człowiek już tak stworzony jest, że lubi mieć coś swojego. Swoje ubranie, swoje mieszkanie, swój samochód, swoje pieniądze i różne swoje zabawki. Dziwne jest, że komuniści tego nie rozumieją jednocześnie sami posiadając rzeczy osobiste.
                      • Niekoniecznie. Większość plemion pierwotnych żyjących do tej pory nie znają własności prywatnej. To ścisłe rozgraniczenie poczęło się chyba gdzieś wraz z rolnictwem. I nawet dziś nie jest ścisłe. Nie obejmuje sytuacji gdy naruszenie tego prawa ratuje życie ludzkie. A jej obowiązywanie w zasadzie jest ograniczone. Np: kto ma elektrownie? Właściciel koncernu? Co się stanie gdy zechce je zniszczyć? Zostanie oskarżony o działanie na szkodę firmy. Więc to nie jest tak że jeśli coś posiadam to mogę robić z tym WSZYSTKO. Są pewne ograniczenia. A tu konkretnie mówimy o szczególnej "rzeczy". O pieniądzu. Np uznajemy że ważniejsze jest zabezpieczenie sobie życia niż posiadanie.
                        • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 00:25
                          > Niekoniecznie. Większość plemion pierwotnych żyjących do tej pory nie znają wła
                          > sności prywatnej.

                          Tyle, że to sie odnosi jedynie do niewielkich plemion, gdzie wszyscy razem żyją w jednej chacie bo się w niej mieszczą. Gdy plemię się rozrasta to każda rodzina ma swoją chatę i jedynie wspólnie z innymi chodzą na polowania. Gdy plemię rośnie jeszcze bardziej to już nawet nie chodzą wszyscy razem na polowania i własność prywatna jeszcze bardziej się uściśla i zaczyna się wymiana. Ty dasz mi część upolowanego jedzenia a ja dam Ci zebrane poziomki.

                          To ścisłe rozgraniczenie poczęło się chyba gdzieś wraz z roln
                          > ictwem. I nawet dziś nie jest ścisłe. Nie obejmuje sytuacji gdy naruszenie tego
                          > prawa ratuje życie ludzkie. A jej obowiązywanie w zasadzie jest ograniczone. N
                          > p: kto ma elektrownie? Właściciel koncernu? Co się stanie gdy zechce je zniszcz
                          > yć? Zostanie oskarżony o działanie na szkodę firmy. Więc to nie jest tak że jeś
                          > li coś posiadam to mogę robić z tym WSZYSTKO. Są pewne ograniczenia. A tu konkr
                          > etnie mówimy o szczególnej "rzeczy". O pieniądzu.

                          Jeśli udziałowcy koncernu energetycznego zechcą zlikwidować firmę będą mogli to zrobić. Wtedy albo kupi ich kto inny albo wkroczy państwo by przejąć masę upadłościową i zadbać o ciągłość dostaw prądu. Jest to jednak wyjątkowa sytuacja i wyjątkowa gałąź gospodarki. Jeśli właściciel niewielkiego osiedlowego sklepu zechce go zamknąć to nikogo to nie będzie obchodziło.
                          Co do pieniądza to ograniczeniem w jego dysponowaniu jest zakaz jego niszczenia. Nie możesz spalić pieniędzy mimo, że są Twoje i masz prawo nimi dysponować. Ale czym innym jest zakaz niszczenia papieru wartościowego jakim jest pieniądz a czym innym jest zakaz jego posiadania. A całkowite pozbawienie ludzi własności prywatnej sprowadzało by się do tego, że nie mogli by również posiadać pieniędzy czy innych kosztowności, które ewentualnie mogły by pieniądz zastąpić.
                    • Gość: terefere IP: *.torun.dialup.inetia.pl 22.04.12, 10:40
                      Słuchaj, potrzebuję samochodu i mieszkania...
              • Bo na tym polega państwo. Jak się nie podoba, to spier* na bezludną wyspę, ogłoś niepodległość i żyj po swojemu.
                --
                "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
                FELIKS DZIERŻYŃSKI

                Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
            • Gość: eee IP: *.internetia.net.pl 21.04.12, 15:33
              "Zarabiasz ponadprzeciętnie, stać cię na więcej niż innych. "

              No dobra, ale po "reformach" będzie zarabiał przeciętnie i na nic nie będzie go już stać.
              Więc niby dlaczego ma przyjmować Twój punkt widzenia? ;)

              "dlaczego masz być zwolniony z płacenia podatków (ZUS w tym prz
              > ypadku)?'

              Czyli jednak przyznajesz że ZUS to podatek? Dzieki za szczerość. Poza tym facet płaci skladki.
              • > No dobra, ale po "reformach" będzie zarabiał przeciętnie i na nic nie będzie go
                > już stać. Więc niby dlaczego ma przyjmować Twój punkt widzenia? ;)

                Będzie nadal zarabiał proporcjonalnie więcej do Pani sklepowej czy Pana Józka.

                > Czyli jednak przyznajesz że ZUS to podatek? Dzieki za szczerość.

                Oczywiście, że ZUS to podatek! Tyle, że celowy.
                • Tyle, że jego praca jest wielokrotnie więcej warta niż praca Pani sklepowej czy Pana Józka.

                  Zrównywane wynagrodzeń prowadzi do tego, że osoby wykonujące cięższe zawody (lub wymagające dłuższego/droższego przygotowania) są mniej motywowane ku temu aby je wykonywać.

                  A argument "zarabiasz więcej więc cię stać żeby odprowadzać więcej" jest po prostu głupi, bo oznacza ni mniej ni więcej tylko "ci co nie posiadają takich umiejętności jak ty, lub poświęcili mniej wysiłku w ich zdobywanie, powinni być lepiej traktowani".

                  I pamiętaj, że im bardziej coś dotujesz tym więcej tego masz. A tacy jak klaun w pewnym momencie stwierdzą, że nie opłaca im się zarzynać i pójdą na ciepłą posadkę, gdzie zarobią może i 1/3 tego co obecnie, ale bez nerwów, bez stresu i bez większego sensu.

                  Później zaś rozlegnie się krzyk, że "państwo musi zadbać o tworzenie miejsc pracy, bo prywaciarze sobie nie radzą".

                  --
                  W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
                • do 15.00 i po robocie mają wszystko w nosie, niejednkrotnie, również przed robotą........... I nie porównuj ich łaskawie z kimś, kto zdecydował sie na to, aby pracować na swoim.

                  Pani sklepowa lub pan ziutek mogli również spróbować pójść na swoje i zarabiać więcej.
                  Pani sklepowa i pan ziutek po pójściu na emeryturę będą mieli większą emeryturę od ludzi, którzy mają własne firmy. Taki to jest system, że człowiek idący na swoje ma również sobie zarobić własną pracą na emeryturę. Taka jest zasada obowiązująca na całym świecie. Po to jesteś samodzielny, po to zarabiasz więcej, jeżeli oczywiście jesteś dobry, abyś mógł stać się bogatym.
                  Pani sklepowa lub pan ziutek kiedyś dokonali takiego wyboru, aby robili u kogoś. I dlatego będą mieli spokój, małą rentę.

                  Komunizmu i socjalizm pokazuje dokładnie: jak wszyscy mają być bogaci, to nikt nie jest bogaty, a wszyscy są bardzo biedni.
            • Gość: ktostam IP: *.static.korbank.pl 21.04.12, 22:41
              > A ja się pytam - dlaczego masz być zwolniony z płacenia podatków (ZUS w tym prz
              > ypadku)? Zarabiasz ponadprzeciętnie, stać cię na więcej niż innych.

              ZUS to podatek? Politycy w telewizorze mówią, że to pieniądze odkładane na moją emeryturę ;)
            • Gość: inż. IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 22:43
              Tak, jeszcze k***a napisz że wszyscy mają takie same żołądki. Przez to równanie wszystkich w dół Polska zawsze będzie zasyfiałym zaściankiem
          • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 21:16
            klaun.szyderca napisał:

            > słyszałem nawet pomysły, aby PIP mógł się wtrącać do mojej pracy. Pewnie uznal
            > iby, że trwający pół roku kontrakt (bo załapię duże zlecenie od firmy) to już p
            > owinna być umowa o pracę. No błagam..

            No i dobrze. Miałem DG i wystawiałem rachunki co miesiąc ale po pewnej zmianie przepisów okazało się, że moja praca wyczerpuje znamiona pracy stałej i musiałem przejść na roczne umowy zlecenie. I wiesz co, okazało się to dla mnie korzystne. Po pierwsze odpadła mi księgowość. Po drugie na moje konto zaczęły wpływać większe sumy. Rezygnację z DG bardzo sobie chwalę.
            • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:28
              No to kiepsko musiałeś zarabiać skoro opłacało Ci się zrezygnować z DG. Wyobraź sobie jednak, że są osoby, których dochody z etatu osiągają taki poziom, że bardziej się opłaca przejść na DG bo fiskus wtedy mniej kradnie.
          • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 21.04.12, 21:23
            > Aha, i z pierwszego uderzenia kryzysu pod koniec 2008 wyciągnąłem jeszcze jedną
            > lekcję, będąc wtedy jeszcze na etacie - jeżeli jest ciężko i pracownicy są nie
            > potrzebni, etatowców zwalnia się równie lekko jak tych na "śmieciówkach".

            moze nie tak samo, ale prawie tak samo. mimo wszystko organizacja zycia codziennego jest dla wilelu latwiejsza na etacie, na ktorym mozna miec np. nienormowany czas pracy, pracowac w domu itp. i zero uzerania sie z urzedami, fakturami, ksiegowoscia itp.

            uwazam, ze sama propozycja zalozenia DG w sytuacji, gdy mowa jest o pracy de facto etatowe, czyli tzw. samozatrudnianie powinna być karalna. poza tym wszystkie umowy powinny opodatkowane i ozusowane na tych samych zasadach i placone wg systemu progresywnego. teraz zus jest regresywny (sic!)

            tak, placisz za niski zus.
            • Gość: ktostam IP: *.static.korbank.pl 21.04.12, 22:53
              To nie twój interes, jak ktoś sobie organizuje pracę. Karać? Ograniczać wolność? Pachnie mi to faszyzmem.
              Jeśli system emerytalny jest taki dobry dla ludzi, to po co do niego zmuszać?
              • A z czego będziesz żył na starość?
                • Gość: ktostam IP: *.static.korbank.pl 21.04.12, 23:19
                  Nie jestem debilem, myślę o przyszłości i potrafię sam o siebie zadbać.
                  • Naprawdę? A co zrobisz jeśli za 50 lat okaże się że potrzebujesz przeszczepu głowy kosztującego 50 miliardów? Myślisz że to wymysł? Pamiętaj że 50 lat temu ludzie podobnie myśleli o przeszczepach serca. W takich sytuacjach pomóc ma idea solidaryzmu społecznego.
                    • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:44
                      Mylisz ubezpieczenie zdrowotne świadczone przez NFZ z rentowym i emerytalnym świadczonym przez ZUS. Nikt nie neguje sensu dotowania z budżetu państwa choć by podstawowych świadczeń medycznych by nawet najbiedniejsi mogli skorzystać z pomocy lekarza. Ale emerytura to już coś zupełnie innego. Inteligentni ludzie są w stanie dużo lepiej zainwestować swoje pieniądze i zabezpieczyć się na starość. Zmuszanie ich do płacenia haraczu na ZUS, z którego będą mieli później gó...aną emeryturę jest zwykłym bandytyzmem.

                      Poza tym jeśli już każdy ma płacić ZUS to niech to będzie jednakowa stawka dla wszystkich. Tak żeby potem każdy, niezależnie od swojego dochodu, otrzymał taką samą emeryturę. Biedny za nią przeżyje, a bogaty odłoży coś samodzielnie by mieć więcej.
                      • A po co nam są te emerytury? Potrzebujemy na jedzenie i leczenie bo pracować w polu, orać siać i kosić już nie damy rady a bez jedzenia umrzemy. I nie mylę a raczej uogólniam. zarówno ZUS jak i NFZ to instytucje oparte na solidaryzmie. Jeśli spada stosunek płacących do pobierających nie mogą spełniać swej funkcji.
                        • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 00:28
                          Nie mogą spełniać swej funkcji właśnie dlatego, że oparto je o złą zasadę. Gdy Bismark wymyślał system nie było w europie problemu ze starzejącym się społeczeństwem. Obecnie jednak ten problem występuje. Dlatego ten system trzeba zmienić gdyż ilość osób, która utrzymuje emerytów się zmniejsza. Podnoszenie składek nie rozwiąże problemu a jedynie odsunie go w czasie. Ale w pewnym momencie okaże się, że większość dochodów będzie trzeba oddawać na utrzymanie emerytów. I co wtedy? Za co żyć skoro większość kradnie państwo?
                          • Nie pomaga również usuwanie z systemu osób wpłacających składki. A to połowa problemu. Byłby mniejszy gdyby wychodzili z systemu i nigdy do niego nie wracali. Ale jako przedsiębiorcy płacą najniższą składkę. I wezmą najniższą emeryturę. I to jest problem.
                            • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 00:57
                              > Ale jako przedsiębiorcy płacą najniższą składkę. I wezmą najniższą emeryturę.
                              > I to jest problem.

                              Dlaczego problem? To chyba uczciwe, że płacą najmniej i najmniej dostają?
                              • Niezupełnie. Mówimy o tym co będzie za 40, 50 lat. Wtedy ta emerytura może być w przeliczeniu na pieniądze z 2012 warta (strzelam) 200 PLN. Jak za to wyżyć? Nie da się. Ale nie damy im umrzeć przy pierwszych mrozach. Tak czy siak obciąży to budżet. Czyli tych uczciwych frajerów którzy płacą lub będą płacić pełne składki.
                                • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 01:37
                                  Ale jeśli najniższa to będzie 200zł to ci co płacą najwyższe stawki też będą na granicy przeżycia. A to tylko pokazuje jak ten system jest niewydolny i tylko dostarczasz argumentu za tym by go zmienić.

                                  Socjaliści powinni przestać uszczęśliwiać ludzi na siłę. Pewien podstawowy poziom składek, taki sam dla wszystkich, można utrzymać by zabezpieczyć w ten sposób upośledzone jednostki. Ale nie można na siłę uszczęśliwiać ludzi, którzy doskonale radzą sobie sami.
                    • Gość: ktostam IP: *.static.korbank.pl 21.04.12, 23:45
                      Tylko co ma piernik do wiatraka? Leczenie jest realizowane z ubezpieczenia zdrowotnego. (zresztą które płacę w wysokości większej od większości Polaków)
                      Nie ma znaczenia ile obecnie odprowadzamy składki, tylko od tego ile będą odprowadzać składki aktywni zawodowo za 50 lat. Gwarantuje ci że już nie będzie wtedy systemu publicznego, bo dawno zbankrutuje ze względu na dysproporcję między potrzebami (które wzrosną) a źródłami finansowania (które spadną).
    • Niedość że pracujemy za grosze to jeszcze nam umowy z miesiąca na miesiąc przedlużają 50% zakładu pracuje przez addecco - masakra

      www.naulice.pl
      • Na dodatek zmusza sie was do samozatrudnienia - pracujecie bez prawa do urlopu i chorobowego.
        Ci co teraz wami rzadza nawolywali do strajku jak tylko pasztetowa drozala o 10 procent!
        Darli tez mordami ze wszyscy mamay jednakowe zoladki!
        Ot krwa taki to byl Etos i tacy bojownicy.
    • Gość: Janus IP: *.szczecin.mm.pl 21.04.12, 13:21
      Tym wielce ważnym związkowcom czas się zatrzymał, są jeszcze w poprzedniej epoce. Im się zapewne wydaje że jak zapiszą takie bzdury w przepisach to pracodawcy się grzecznie dostosują i zapłacą składki na zmarnowanie (czyli na ZUS). Przeciwnie - pracodawcy pozwalniają pracowników a pracownikowi nie będzie się opłacało pracować na jakąkolwiek umowę bo obciążenie kosztami pracy dojdzie do absurdu. Wszyscy zaczną uciekać w szarą strefę, albo w outsourcing (przy okazji pewnie powstanie rynek takich usług, dzisiaj jeszcze słaby). Dzisiaj kiedy rynek pracy prostej, niskokwalifikowanej to mała nisza po takich regulacjach całkiem zniknie. I przeciwieństwie do Panów trybunów ludowych wiem co mówię i piszę, bo jako pracodawca zatrudniam obecnie 80 pracowników.
      • Tak samo z zasada, ze trzecia umowa na czas okreslony jest na czas nieokreslony automatycznie. Politycy chcieli zrobic ludziom dobrze, a wyszlo jak zawsze. Po drugiej umowie mowi sie czlowiekowi, zeby zrobil sobie miesiac przerwy i przyszedl za miesiac na kolejna umowe na czas nieokreslony. Tak robia nie tylko prywatne firmy, ale takze panstwowe (np. UMK). Tak wiec zamiast umowy na czas nieokreslony ludzie dostali od politykow miesiac bezrobocia. Czy o to chodzilo?

        Do zwiazkowcow nigdy nie dotrze, ze sa niepotrzebni. Bo jak ktos jest pożądany na rynku pracy, to mu żadne przepisy nie są potrzebne. A jak ktos jest niepotrzebny na rynku pracy, to mu żadne przepisy nie pomoga.
      • To niech pracodawcy pozwalniają pracowników i pracują sami. Wtedy będzie się im opłacało!
        • Jak ich odpowiednio mocno dociśniesz to tak właśnie będzie.

          Jeżeli koszt zatrudnienia pracownika przekracza przychód ze sprzedaży jego pracy to się go zwalnia. "Prywaciarz" nie ma drukarni pieniędzy aby dokładać do zatrudniania ludzi.

          --
          W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
          • To niech zwolnią pracowników i niech pracują sami! Nikt nie potrzebuje pracodawców, którzy płaca mniej niż to, za co można się utrzymać!
          • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 21.04.12, 21:44
            nikodem_73 napisał:


            >
            > Jeżeli koszt zatrudnienia pracownika przekracza przychód ze sprzedaży jego prac
            > y to się go zwalnia.

            taa

            jaki przychód generuje ci kadrowa, czy ksiegowa, albo spec. od PR?

            bezpośrednio żadnego
            • Gość: ktostam IP: *.static.korbank.pl 21.04.12, 22:59
              Kadrowa i księgowa to ukryte opodatkowanie.
              • Gość: emk6 IP: *.torservers.net 22.04.12, 04:52
                "Kadrowa i księgowa to ukryte opodatkowanie"

                na ktore musza sie zrzucic pracownicy co wykonuja prawdziwa prace (za ktora placa klienci). Ale to nie jedyny ukryty podatek, jest tego duzo wiecej.

                Znowu was jak za komuny robia w ptala, za Stalina za braki w zywnosci obwiniano kulakow. No to ich zniszczono - wtedy to dopiero zrobil sie glod.
                Zniszczcie, opodatkujcie, rozkulaczcie pracodawcow - gwarantuje wam ze bedziecie umierac z glodu na ulicach.

                Glownym beneficientem podwyzki podatkow, pensji minimalnej jest panstwo, ktore ta kase i tak albo zmarnuje albo rozkradnie.
                To ludzie maja byc bogaci a nie panstwo.
                • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 22.04.12, 08:10
                  Gość portalu: emk6 napisał(a):

                  > "Kadrowa i księgowa to ukryte opodatkowanie"
                  >
                  > na ktore musza sie zrzucic pracownicy co wykonuja prawdziwa prace (za ktora pla
                  > ca klienci).

                  pierwszy podatek, który przesiębiorcy biorą na siebie z własnej woli!

                  wywal panią jadzie i sam sobie administruj teczkami pracowniczymi. nie ma ustawowego obowiązku zatrudniania kadrowej.

                  co powiesz na działania, które zwracają się w długim okresie czasu, np. nakłady na promocję, marketing, reklamę, PR, badania rynku i wreszcie R&D

                  praca ludzi, którzy je wykonuję też jest nic nie warta?
        • Gość: emk6 IP: *.dfri.se 22.04.12, 04:44
          Adresujesz swoje niezadowolenie nie do tego co trzeba, adresuj do panstwa, ktore jest tak kosztowne ze nie oplaca sie tutaj prowadzenie biznesu.
          Oddajesz panstwu ok 80% owocow swojej pracy i pewnie nawet nie wiesz o tym. To panstwo powoduje bezrobocie swoimi interwencjami. Dobre warunki pracy ci gwarantuje duza dostepnosc pracy a nie jakies umowy, nakazy, regulacje. Wbij sobie to do glowy.

          Jesli uwazasz ze pracodawcy maja tak super...stary na co czekasz, otwieraj biznes i wyzyskuj ludzi. Wtedy zobaczysz jaki to cud-miod.
    • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ee IP: *.internetia.net.pl 21.04.12, 15:08
      "związek Dudy proponuje zmiany sposobu naliczania składek do ZUS"

      Dziekujemy Ci Dudo za spadek naszych dochodów i kolejny podatek na ZUS. Oczywiście wszystko to dla naszego dobra, bo ty już masz dobrze i chcesz się podzielić swoim szczęściem.
    • Echh, nóż się w kieszeni otwiera... Znowu impotencję organów państwa w zakresie egzekwowania już istniejącego prawa próbuje się klajstrować wprowadzając przepisy, które teoretycznie mają pomóc tym którzy dostają w d..ę przez brak tego egzekwowania, a w praktyce im to nie pomoże, a innych (np. mnie) pogrąży...

      Tak jak już napisałem, do wyeliminowania patologii w zakresie tzw. "umów śmieciowych" nie potrzeba wprowadzania jakichkolwiek nowych przepisów, wystarczy wyegzekwować już istniejące. Kodeks pracy jasno określa, że jeżeli dana osoba wykonuje czynności określonego rodzaju, pod kierownictwem, w określonym miejscu i czasie TO JEST TO UMOWA O PRACĘ, choćby została zawarta np. jako umowa zlecenia:

      Art. 22.
      § 1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
      § 1(1). Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
      § 1(2). Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o prace umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.


      Co trzeba więc zrobić? Ano zmusić inspektorów w PIPie żeby ruszyli swe szacowne pupcie i skontrolowali umowy cywilnoprawne zawierane przez przedsiębiorstwa/urzędy/inne, czy nie popdadają pod ww. przepis, a jeżeli tak to PIPa powinna wnosić do sądów o ustalenie stosunku pracy. Niezależnie od tego ZUS powinien takie umowy "wstecznie" oskładkować (bo przecież od początku były umowami o pracę - a inaczej zostały zawarte dla pozoru). Czyli wyeliminowanie obecnych patologii jest już teraz możliwe, bez jakichkolwiek zmian w prawie i całego żmudnego procesu legislacyjnego (projekt ustawy, sejm, podkomisje, senat, prezydent,etc) !!

      A co proponuje Solidarność? Ano przejechać buldożerem i znieść całkowicie takie umowy...
      I co to zmieni tym którzy są do takich fikcyjnych umów śmieciowych przymuszani?? Czy jeżeli teraz ich zleceniodawcy (pardon - pracodawcy) olewali przepisy, to po wprowadzeniu zakazu stosowania umów cywilnoprawnych nagle nabiorą szacunku dla prawa i będą grzecznie zawierać umowy o pracę? Czy też może przejdą na zatrudnienie na czarno, albo np. przejdą na model fikcyjnych agencji (agencja pracy tymczasowej teoretycznie zarejestrowana w innym państwie, zawierająca umowy zgodnie z prawem tamtego państwa, wszystkie czynności faktycznie wykonywane oczywiście w Polsce)? Czy jeżeli teraz nikt nie jest w stanie (lub nie chce) egzekwować przepisów, to po wprowadzeniu zakazu stosowania umów śmieciowych ZUS czy PIP nagle zapałają ochotą na ich wynajdywanie?

      Zmieni to natomiast wiele takim ludziom jak ja (wykonuję umowy o dzieło, ale takie "prawdziwe" - nie spełniające warunków umów o pracę). Po prostu stracę źródło utrzymania, bo etat z wielu względów w mojej działalności nie jest możliwy (a jeżeli już to za wiele mniejsze pieniądze - bo byłbym tylko "wyrobnikiem" w korporacji).
      I Panie Duda niech Pan nie "uszczęśliwia" mnie na siłę składką ZUS - ja jej wcale nie chcę płacić!!
      Czuje się z tym całkowicie perfekcyjnie, że nie odkładam na emeryturę. Sam sobie odkładam i inwestuję (m.in. na IKE), więc na starość nie będę obciążeniem dla Państwa (zresztą mam też odłożone składki w ZUS, bo kiedyś pracowałem na umowę o pracę, i wysokość mojego konta emerytalnego spokojnie wystarczy na emeryturę minimalną).
      Taki układ jest fair - nie płacę składek, ale i nic nie dostanę na starość (poz tym co sobie uzbierałem płacąc składki na umowie o pracę).

      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moja sytuacja jest inna niż tych na groszowych stawkach, którzy są przymuszani do umów o dzieło i nie mają z czego odłożyć na emeryturę. ALE WŁAŚNIE O TO CHODZI - w dzisiejszej gospodarce nie jest możliwe stworzenie jednego dobrego "modelu umowy" dla programisty i robotnika przy taśmie produkcyjnej. Model dobry dla jednego, nie będzie nadawał się dla drugiego, i vice versa.
      Zostawmy tą różnorodność, która jest, tylko ŚCIGAJMY PATOLOGIE (w szczególności zawieranie umów o pracę jako umów cywilnoprawnych). I wszyscy będą zadowoleni.
      • Gość: mrx IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 21:25
        wolałbym abyś nie uszczęśliwiał nikogo. mi się bardzo podoba patologia w stylu umowy cywilnej zamiast umowy o pracę. umowy "śmieciowe" istnieją bo ludzie chcą na nich pracować. w innym razie pracodawcy, nie mając chętnych, musieli by zatrudniać ich na warunkach kandydata
        • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:47
          Przede wszystkim umowa śmieciowa to nie jest umowa cywilno-prawna. Umowa śmieciowa to umowa za śmieciowe pieniądze. Dlatego równie śmieciowy jest etat za 1500 brutto. Niezależnie od tego czy jest na czas określony czy nie.
        • Tu nie do końca się zgodzę.
          Niektórzy są do takich umów zmuszani i wcale ich nie chcą.
          A prawo jest po to aby chronić słabszą stronę.
          Trzeba zachować równowagę między różnymi racjami (elastyczność i wolność zawierania umów, a z drugiej strony ochrona najsłabszych). I obecne rozwiązania to świetnie regulują, problem tylko w tym że nie są, jak napisałem wcześniej, egzekwowane.
    • Pracuje już rok na umowie tzw.śmieciowej.Niestety mam 45+ i pracodawcy chcieliby mnie przyjąć ale tłumaczą sie ,że mają młodą kadre.Większość w handlu/ markety /pracuje na 3/4 etatu lub właśnie na umowach śmieciowych.6 zł. za godzine i jak ci sie nie podoba to na twoje miejsce jest kolejka.Dlatego pracodawcom pasują takie umowy bo wiedzą ,że pracy nie ma ,a komu zależy to zgodzi się nawet na taka umowę.Chciałabym pracować na umowę o pracę,ale dopóki państwo daje pozwolenie to pracodawcy będą to wykorzystywać.
      • No to wyobraź sobie, że jeżeli państwo przymusi do zatrudniania na pełen etat, to Ciebie po prostu nikt nie zatrudni. Jeżeli nie opłaca mu się to teraz (i dlatego proponuje Ci 3/4 etatu, lub "umowy śmieciowe") to później też nie będzie mu się opłacało.

        To było fajnie widać po 2004, jak ludzie zaczęli z kraju masowo spieprzać. Widać było ogłoszenia "zatrudnię na etat". Po prostu "baza" bezrobocia nagle spadła i przez krótki czas mieliśmy "rynek pracownika".

        Tyle tylko, że aby do tego powrócić to musiałby nastąpić kolejny eksodus (tylko nie bardzo wiem dokąd), albo musiałaby wzrosnąć liczba pracodawców (aby ci między sobą konkurowali o pracownika).

        Niestety - aby mogła wzrosnąć ilość pracodawców musiałyby się obniżyć koszty pracy. A to oznacza niższe obciążenia związane z zatrudnianiem dodatkowych ludzi. Coś dokładnie odwrotnego do tego co proponuje pan Duda.

        --
        Mówiący o jedności, często mają na myśli zbiorową mogiłę.
        • Gość: Bolek pracodawca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.12, 11:05
          Nie tłumacz jej i tak nie zrozumie. Większość pracowników nie rozumie, że ich wypłaty nie biorą się z sejfu bogatego szefa, tylko z ich właśnie pracy. Mało tego, muszą oni wypracować nie tylko swoją pensję, ale też środki na utrzymanie całej firmy (łącznie z szefem i pracownikami np. biura) na zapłatę prądu, wody itp. Ale mentalność Polskiego pracownika jest inna i jeszcze długo będzie myślał, że "mu się należy". Do tego podpowiadacze w stylu p. Dudy i innych "politykierów" co chwilę mącą im w głowach.
          • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 22.04.12, 11:11
            Gość portalu: Bolek pracodawca napisał(a):

            > Nie tłumacz jej i tak nie zrozumie. Większość pracowników nie rozumie, że ich w
            > ypłaty nie biorą się z sejfu bogatego szefa, tylko z ich właśnie pracy. Mało te
            > go, muszą oni wypracować nie tylko swoją pensję, ale też środki na utrzymanie c
            > ałej firmy (łącznie z szefem i pracownikami np. biura) na zapłatę prądu, wody i
            > tp.

            zapomniałeś o zysku dla pracodawcy, który w polsce w przeliczeniu na pracownika jest jeden z najwyższych na świecie
            • > zapomniałeś o zysku dla pracodawcy, który w polsce w przeliczeniu na pracownika
              > jest jeden z najwyższych na świecie

              Dokładnie :)

              Jestem z branży IT, więc opowiem o niej. Otóż największa polska firma informatyczna w Krakowie robi w ten sposób, że zatrudnia studentów na umowy zlecenia/o dzieło. Studentem jesteś dopóki nie obronisz tytułu magistra (inżynier, licencjat nie liczy się). Oczywiście cały proceder jest nielegalny, bo wykonywane obowiązki podpadają pod umowę o pracę. Jak już obronisz magistra, możesz liczyć na umowę o pracę, ale tylko na czas określony.

              Jednocześnie prezes tejże firmy wygrywa w rankingu na najlepiej opłacanego prezesa w Polsce :)
              • Gość: djDrachulik IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 11:32
                > Jednocześnie prezes tejże firmy wygrywa w rankingu na najlepiej opłacanego prez
                > esa w Polsce :)
                ===
                I z tego wnioskujesz ze firma ma najwyzszy wspolczynnik zysku pracodawcy na pracownika?

                Tak sie sklada, ze bez wzgledu czy mamy socjalizm czy kapitalizm, jak ktos jest cielakiem i nie umie sie wycenic na rynku pracy to bedzie dojony. To ze studenci zachowuja sie jak barany to ich wina, bo rynek pracy w IT ma takie braki kadrowe, ze bardzo latwo jest wytargowac duzo.
                • > Tak sie sklada, ze bez wzgledu czy mamy socjalizm czy kapitalizm, jak ktos jest
                  > cielakiem i nie umie sie wycenic na rynku pracy to bedzie dojony. To ze studen
                  > ci zachowuja sie jak barany to ich wina, bo rynek pracy w IT ma takie braki kad
                  > rowe, ze bardzo latwo jest wytargowac duzo.

                  Tylko widzisz, student po 2-3 roku zazwyczaj nie ma żadnego komercyjnego doświadczenia, więc trudno mu dyktować warunki.

                  Zauważ, że ja nic nie pisałem o wysokości wynagrodzenia, a jedynie o rodzaju umowy. Na umowie śmieciowej zarabia wyłącznie pracodawca, a traci Państwo (poprzez odprowadzenie niższych podatków).
                  • Gość: Bolek pracodawca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.12, 12:48
                    Jak już się dowiesz co "Państwo" robi z Twoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi w postaci podatków, to zmienisz zdanie. Pracodawcy to tacy ludzie, którzy nie lubią wydawać jeżeli nie muszą. Ale tak zachowują się również studenci, kupując chińską zupkę za 99gr. zamiast za 1,50zł., czyż nie?
                    • > Jak już się dowiesz co "Państwo" robi z Twoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi w
                      > postaci podatków, to zmienisz zdanie.

                      Dobrze wiem co państwo robi z podatkami. Ale co proponujesz w zamian?

                      > Pracodawcy to tacy ludzie, którzy nie lub
                      > ią wydawać jeżeli nie muszą.

                      Otóż to. Dlatego trzeba ich przymusić do spełnienia ich podstawowego obowiązku, skoro sami dobrowolnie nie chcą tego robić.
                      • Gość: Bolek pracodawca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.12, 13:15
                        Nie zrozumiałeś/aś, nie wydają tak jak i studenci nie kupują chińskiej zupki za 1,50 gdy mogą za 99gr., nie kupują biletu za 2,60 bo mogą legalnie jechać na bilecie za 1,30 choć miejsca w tramwaju zajmują tyle samo!
                        Przymuszanie kogokolwiek zbyt mocno do czgokolwiek, prowadzi zawsze do buntu i szukania innego rozwiązania!
                        • > Nie zrozumiałeś/aś

                          Ależ zrozumiałem :) Nie wydają na ZUS pracowników bo mogą (często niezgodnie z prawem) zatrudnić na umowie śmieciowej.
                          • Gość: Bolek pracodawca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.12, 13:38
                            Dlatego marzą mi się czasy, kiedy pracownik dostanie wypłatę brutto w 100% i sam zadba o swoje ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe, fundusz pracy i podatek. Wtedy sam zdecyduje czy roztrwania całą kasę czy myśli o przyszłości. Kropka.
                            • No tak, ale to już zupełnie inny temat, wykraczający poza temat zawarty w artykule.

                              PS
                              Eksperyment o którym piszesz był/jest przeprowadzany w niektórych krajach na świecie. Jak się skończyło z dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym widzimy na przykładzie USA. No bo przecież jak ktoś nie płaci na ubezpieczenie, a jest w stanie zagrożenia życia, to wypadałoby go jednak ratować? Czy raczej pozwolić mu zdechnąć?
przejdź do: 1-100 101-177
(101-177)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.