Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chory pracownik to drogi pracownik

    04.06.12, 19:49
    Och, ja z przyjemnością złamię p. Gładoch nogę – tylko po to, żeby mogła się przekonać, jak bardzo zdolna będzie do pracy w tym stanie.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: OSTRAVAK IP: *.net.upcbroadband.cz 05.06.12, 17:44
      w 2011 roku polscy pracownicy spędzili niemal 140 milionów dni na zwolnieniach chorobowych.

      Przepraszam, co...? Rok 2011 miał 365 dni... a nie 140 mln ;-)
    • Gość: kras IP: *.internetia.net.pl 05.06.12, 18:55
      Bardziej chodzi o sumę dni wykorzystanych przez wszystkich pracowników. inaczej mówiąc 140 mln dni / 19 mln pracujących (z artykułu) daje jakieś statystycznie 7,3 dnia. To znaczy, że wszyscy z powodu choroby w zeszłym roku wzięliśmy sobie 7,3 dnia wolnego... zaraz...ktoś mi proszę może przypomnieć ile powinno się leżeć w łóżku, jak się ma najpospolitszą grypę?
    • Gość: raftter IP: *.jjs.pl 05.06.12, 22:36
      jeśli chodzi o statystycznie, to nie mam kasy i wpiepszam kapustę, mój sąsiad ma kasy jak lodu i każdego dnia na obiad mięso A STATYSTYCZNIE to codziennie obaj na obiad mamy gołąbki
    • Gość: fotomacher IP: *.173.35.75.tesatnet.pl 06.06.12, 00:33
      Powinno sie lezec 7 dni :) Leczona 7 dni, nieleczona 7 dni. Tak moja babcia mawiała. Czyli w roku mozesz zachorowac na jedna grypę :)
    • Gość: fotomacher IP: *.173.35.75.tesatnet.pl 06.06.12, 00:31
      hehehhehe. Dobre. Spedzili 140 mln dni na chorobowym :D To teraz rok ma 365 mln dni? czy liczba 365 dni x liczbe mieszkańców bo to by wyszło ze tylko 380 000 mieszkańców chorowało. A to bardzo mała liczba. Reszta ostro zapie...ła bojac sie zwolnienia.
    • klaun.szyderca 06.06.12, 08:54
      Rety czy wy wszyscy jesteście upośledzeni jeżeli chodzi o podstawową matematykę i logiczne myślenie? Prosta informacja, ile dni zwolnień wzięli w sumie w 2011 roku pracownicy a wy dyskutujecie

      Nie dziwię się, że potem nie ma pracy dla osób nie rozumiejących prostych komunikatów.
    • luni8 06.06.12, 09:29
      Dyskutują bo wychodzi że przeciętny legalnie zatrudniony na etacie pracownik wziął średnio 7,3 dnia chorobowego w roku. Czyli plus-minus tyle ile trwa większość chorób.
      --
      #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
    • Gość: marcin IP: *.dynamic.mm.pl 05.06.12, 19:50
      Za to za pieniadze które nakradli ubecy i mafia POwska a wczesniej inni p;olityczni zlodzieje mozna byloby wybudowac autostrady stąd na Marsa. Odwalcie się wreszcie zlodzieje i cwaniaczki od normalnych ludzi. Dośc zylowania zwykyc obywateli zajmijcie się wykradzionymi zdefraudowanymi miliardami w spółkach skarbu państwa i administarcji publicznej, ogromnymi niesłusznie przyznnymi przez kolesi odprawami. Von na drzewo złodzieje bo w koncu was powiesimy.
    • Gość: kjanek IP: *.ip.netia.com.pl 05.06.12, 23:21
      brawo! - nareszcie ktoś to powiedział
    • yola13 06.06.12, 10:53
      Gość portalu: marcin napisał(a):

      > Za to za pieniadze które nakradli ubecy i mafia POwska a wczesniej inni p;olity
      > czni zlodzieje mozna byloby wybudowac autostrady stąd na Marsa. Odwalcie się wr
      > eszcie zlodzieje i cwaniaczki od normalnych ludzi. Dośc zylowania zwykyc obywat
      > eli zajmijcie się wykradzionymi zdefraudowanymi miliardami w spółkach skarbu pa
      > ństwa i administarcji publicznej, ogromnymi niesłusznie przyznnymi przez kolesi
      > odprawami. Von na drzewo złodzieje bo w koncu was powiesimy.

      najlepiej czepiac sie tych co nie wyjda na ulice, czyli zwyklych Kowalskich, i traktowac wszystkich jak złodziei, no ale kazdy mierzy wedlug siebie, ci na gorze sa zlodziejami to mysla ze wszyscy inni robia tak samo, a wiekszosc pracodawcow dostala paleczke pozwolenia ze moze bez problemu zwolnic kazdego kto choruje, przeciez to rzad Tuska tak dostosowal kodeks pracy ktory bardziej sluzy pracodawcom a nie pracownikom, szkoda ze wybory dopiero za 3 lata, mam nadzieje ze Polacy wtedy nie zasna i pojda do wyborow

      --
      Dominika 27.07.2007
    • Gość: annaise IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.12, 20:00
      a co w tym dziwnego? ja mam właśnie teraz złamaną nogę (gips do kolana), moja praca ma charakter biurowy i mogę pracować z domu. mam złamaną nogę, a nie głowę, więc nie widzę problemu.
    • Gość: aga IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.06.12, 20:06
      W przypadku choroby pacjent musi mieć zwolnienie z pracy do wszystkich pracodawców niezależnie jaką pracę wykonują - tak stanowią przepisy. Jeśli np pani ucząca muzyki złamie rękę i musi otrzymać zwolnienie do szkoły, w której uczy gry na instrumencie, czego nie jest w stanie wykonywać, musi też otrzymać zwolnienie do drugiej szkoły, w której uczy tylko śpiewu, a więc złamana ręka jej nie przeszkadza. I ona chce chodzić do tej drugiej pracy ale nie może.
      Niezdolność do pracy wypisywana przez lekarza jest określana w oparciu o chorobę ale też rodzaj pracy. Jedną pracę więc można wykonywać , inną nie. Ten rzepis też powinno się zmienić.
    • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.12, 20:39
      U nas w pracy szef nie uznaje zwolnień lekarskich. Mówi że po to jest urlop żeby chorować a jak zabraknie urlopu płatnego to bezpłatny.
    • Gość: sad IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 21:23
      fajny szef :).
    • Gość: amx IP: *.opera-mini.net 05.06.12, 21:36
      to durni jesteście że go jeszcze sądem pracy nie pociągnęliście - wbrew pozorom są bardzo propracownicze i trzeba się naprawdę postarać żeby przegrać z pracodawcą

      jak pozwalacie sobą pomiatać to tak macie - jakbyście w przededniu bardzo ważnego projektu wzięli 4 x po dzień kacowego toby zaraz dupkowi rura zmiękła
    • Gość: ddd IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.12, 20:51
      przecież jej pensje płacisz tylko do 30 dni....po tym okresie już niw
    • nikodem_73 05.06.12, 22:28
      To po 30 dniach ciężarna przestaje dostawać pieniądze? To z czego ma żyć.

      A bez sarkazmu - pieniądze na wypłaty "z budżetu" nie biorą się z wilgoci i słomy.

      --
      Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
    • Gość: uuu IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.12, 23:29
      przecież każdy płaci składki na ubezpieczenie chorobowe
    • Gość: ajka IP: *.wroclaw.mm.pl 05.06.12, 20:53
      Przerobiłam złamaną nogę w 2 miejscach - kostka i podudzie. Gips od palców po pachwinę.
      Siedzenie było koszmarem, bo nie mogłam nogi wygodnie ułożyć, a co dopiero myślenie. Akurat było lato, początek czerwca, upały. Nie dość, że ruszyć się nie mogłam, to swędziało mnie tak, że miałam dosyć jeszcze bardziej. Po zdjęciu gipsu noga była cieniutka, chudziutka a ja pełna obaw, czy jak nią czegoś dotknę, to nie złamie się od razu ponownie.
      Dopiero kilka tygodni po zdjęciu gipsu przestałam stawiać wokół siebie strefy ochronne. Z domu wyszłam wtedy, kiedy mogłam, choć byłam bardzo zdyscyplinowaną pacjentką i rehabilitowałam się sama regularnie, a co najważniejsze - skutecznie.

      Nie wyobrażam sobie pracy w tamtym czasie. Tak samo nie wyobrażam sobie pracy wtedy, gdy chorowałam na mononukleozę, różyczkę, ospę wietrzną - wszystkie te choroby przechodziłam jako osoba dorosła i miały bardzo ciężki i długotrwały przebieg.

      Pomysły niektórych ludzi są pozbawione sensu.

    • nikodem_73 05.06.12, 22:41
      No to wybacz, ale powinnaś leczyć nie tyle nogę co głowę.

      Też miałem złamaną nogę. Co prawda tylko w jednym miejscu, ale za to ekstrawagancko, bo przy kolanie (wypadek komunikacyjny - nie z mojej winy). Dwa miesiące w gipsie. Gips od palców po pachwinę. Później trzymiesięczna rehabilitacja.

      Jeżeli uważasz, że ze złamaną nogą nie da się pracować np. przy komputerze, to wybacz, ale po prostu się nad sobą rozczulasz.

      --
      Mam złoty charakter, przez to taki ciężki...
    • agulha 06.06.12, 01:09
      Obrażasz kogoś i to bardzo. Zastanów się sam nad sobą (i to nie nad nogą, co się pewnie zrosła).
      Przepisy są, jakie są. Człowiek jest zdolny do pracy albo niezdolny i nie ma określania, czy zdolny do prowadzenia samochodu, czy do klepania w komputer. Takie jest prawo. Nie podoba się - zgłoś się do swojego posła z prośbą o inicjatywę ustawodawczą czy jak się to tam nazywa.
      Poza tym tę zdolność lub niezdolność ustala się na podstawie przeciętnego przebiegu choroby. Znasz osoby, które były takie dzielne jak Ty i z przeziębieniem lub grypą pracowały? Znasz? Każdy zna. A ja znam jednego, który się w tej sposób doigrał zapalenia mięśnia sercowego i mu na całe życie powikłania zostały.
      Siedzenie na tyłku przy kompie całe dnie przy złamaniu nogi może się na przykład skończyć zakrzepicą i zatorowością, a potem całe społeczeństwo płaci zasiłek pogrzebowy oraz rentę dla drobnych dziatek aż do skończenia przez nie studiów.
    • Gość: pracownik123456 IP: *.play-internet.pl 06.06.12, 03:31
      Ostatnio był artykuł o tym, że w naszym pięknym kodeksie drogowym jest minimalny próg alkoholu (0,2 promila) ale nie ma minimalnego progu substancji psychoaktywnych.
      W związku z tym można walić mandaty za jazdę "pod wpływem" substancji psychoaktywnej nawet jak dzień wcześniej weźmiesz niektóre środki przeciwbólowe.
      O dodatkach na alergię (sudafed z pseudoefedryną) nie wspominając.

      Zgodnie z takim rozumowaniem przez pół roku powinienem być na zwolnieniu.
      W pracy używam auta dla dojazdu do klientów a jestem alergikiem.
      Siadając za kierownicę po zażyciu środka na katar sienny łamię prawo!
      Więc jestem niezdolny do pracy :-)
      180 dni zwolnienia to brzmi dumnie!

      Pozdrawiam ydiotów od KRD. Popatrzyli by na przepisy dotyczące dopingu w sporcie.
      Tam minimalne stężenia są zawsze wskazane.
    • agulha 06.06.12, 22:15
      Jeżeli jest rzeczywiście tak, jak mówisz - co do substancji psychoaktywnych - to jest to jakieś pole do popisu dla ustawodawcy. Można jednak także dyskutować z tym poglądem, ponieważ istnieje wiele takich substancji i niestety pojawiają się nowe oraz nieznane, więc może być problem z ustaleniem takich norm laboratoryjnych - zwłaszcza, że czynne eksperymenty na ludziach są z oczywistych względów nieetyczne (chociażby dlatego, że te substancje - w odróżnieniu od alkoholu - często uzależniają już po jednej czy kilku dawkach), a dane historyczne ograniczone.
      Jeżeli wziąć całkowicie serio to, co napisałeś, to wiesz, co Ci powiem? Lekarz medycyny pracy ma prawo zwyczajnie nie podpisać Ci dopuszczenia do pracy na tym stanowisku (np. napisze, że nie nadajesz się do prowadzenia samochodu służbowego) z powodu choroby wymagającej stosowania takiego leku. I masz pozamiatane. Ja miałam raz taki problem - lekarka med. pr. wahała się, czy może mi podpisać to dopuszczenie. Uważaj więc, żebyś sobie nie wykrakał...
    • pascalek 06.06.12, 09:44
      nikodem_73 napisał:

      > ...Później trzymiesięczna rehabilitacja.
      >
      > Jeżeli uważasz, że ze złamaną nogą nie da się pracować np. przy komputerze, to
      > wybacz, ale po prostu się nad sobą rozczulasz.
      >

      No ale przecież ty nie pracowałeś, tylko przez trzy miesiące odpoczywałeś na zabiegach?
    • intransigent 05.06.12, 21:03
      Że też twoją mamusię ktoś musiał zapłodnić...
    • truten.zenobi 05.06.12, 21:07
      "agencja pracy Work Service"

      i wszystko jasne - kto inny tak bez żenady mógł się popisać gonieniem chorych do roboty?
      a swoją droga dziwię się (a może obserwując przejście GW od ideałów do komercji nie powinienem się dziwić) że po aferach i przekrętach, ktos jeszcze chce pisać artykuł powołując się na tych panów.
      --
      PO PIS dolony kraj...
    • Gość: amx IP: *.opera-mini.net 05.06.12, 21:39
      zgadzam się, że powinno się uprościć KP - każda umowa o pracę na czas nieokreślony a okres wypowiedzenia zależny od okresu przepracowanego - prosto i sprawiedliwie
    • nikodem_73 05.06.12, 22:30
      ...i bezrobotnie.

      Wtedy to bym uwierzył, że aby dostać legalną pracę to trzeba mieć znajomości.

      --
      Ze statystycznego punktu widzenia komunizm mamy wtedy, gdy płaca średnia równa się płacy minimalnej.
    • Gość: zxc. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.12, 00:38
      i przez takie podejście do zwolnień potem przychodzą do firmy delikwenci z grypą czy nawet gruźlicą (autentyczny przypadek).
    • truten.zenobi 06.06.12, 20:56
      a dodajmy w tym momencie że na gruźlice obecnie się ani nie szczepi ani nie prowadzi badań profilaktycznych...
      --
      "you don't believe we're on the eve of destruction"
    • agulha 06.06.12, 22:18
      Jak dalej mamuśki będą unikać szczepienia swoich dzieci, to dużo nie trzeba, wystarczy byle odra albo pani sprzątaczka z Ukrainy zawlecze błonicę i cała firma padnie :-). Kraje b. ZSRR to piękna karta w historii epidemiologii - odnotowano tam burzliwy nawrót dawno opanowanych chorób zakaźnych w związku z zaprzestaniem szczepień ochronnych po upadku Kraju Rad.
    • Gość: pracohollik IP: *.pool.mediaWays.net 05.06.12, 21:55
      Tak sie jakos sklada, ze jezeli ktos z wierchuszki ma problemy (oczywiscie nie zdrowotne.....)
      to natychmiast idzie na zwolnienie lekarskie. Nikt nawet sie juz nie dziwi, kazdy wie-on ma takie
      mozliwosci wiec je wykorzystuje. No to Kowalski tez se nie krepuje.....
    • Gość: * IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.12, 22:59
      wszyscy z chorymi mózgami, a proszę..... pracują.
    • agulha 06.06.12, 01:02
      Masz rację, głupia krowa. Ja wprawdzie nigdy nie miałam nogi złamanej, ale znam takich, co mieli. Po pierwsze, musisz co jakiś czas wyprawić się do lekarza. Po drugie, podobno noga puchnie, boli, trzeba ją dużo trzymać uniesioną. To nie jest jak założenie kozaczka na nogę. Człowiek łatwiej się męczy, ma kłopot dokuśtykać do łazienki, a ta tylko myśli, jakby z kogoś sok jak z cytryny wycisnąć.
    • sowa_46 06.06.12, 01:35
      Na cholerę idiotyczne wyliczenia, powinni uważać bo kiedy wszystko będzie idealne to ich zlikwidują - nie będzie czego liczyć!

      Póki co, proponuję by górnicy, budowlańcy, lekarze pracowali "z domu", to i bezpieczniej i bardziej higienicznie, na paliwie się oszczędzi i smrodu będzie mniej.

      Czy Work Service sprawdził o ile więcej byłoby głupich wyliczeń gdyby jego pracownicy nie chorowali? Sprawdźcie ile nakradł prezes ZUS i ile ta instytucja złodziei zmarnowała pieniędzy
      tego nie potraficie i nie zrobicie bo Wam Żydki nie pozwolą!!!
    • cracken001 06.06.12, 02:58
      Cyt.-"Za te pieniądze można wybudować 470 km autostrady na trasie Poznań - Kraków, postawić dziesięć Stadionów Narodowych i poprowadzić cztery linie metra w Warszawie - wylicza Inglot. "

      Albo,co najbardziej prawdopodobne, PRZEHULAC te kase na "nagrody" dla establiszmentu
    • sowa_46 06.06.12, 03:25
      cracken001 napisał:

      > Cyt.-"Za te pieniądze można wybudować 470 km autostrady na trasie Poznań - Krak
      > ów, postawić dziesięć Stadionów Narodowych i poprowadzić cztery linie metra w W
      > arszawie - wylicza Inglot. "

      *** Dodałbym jeszcze, że nawet gdyby powyższe się stało to ci chorzy dzięki temu nie wyzdrowieją. Wyobraź sobie, że idziesz do lekarza i zamiast recepty otrzymujesz do wykonania 1km autostrady albo szatnię na Narodowym, ciekawe metody leczenia, nawet Szwejk tego nie wymyślił.
    • Gość: Roześmiany IP: *.aster.pl 06.06.12, 03:34
      Możecie sobie biadolić lub poważnie przytakiwać temu idiotycznemu tekstowi. I tak nie mamy wpływu na to, co wymyśli władza dla "uzdrowienia finansów publicznych". Ostatnio zaroiło się od artykułów, jakie to mamy wspaniałe systemy emerytalne, zaradny ZUS i "bogatych emerytów". Wczesniej "ustalono", że renciści to lenie, nieroby i wykorzystywacze społeczeństwa, a niepełnosprawni poprzez dopłaty do pensji okradają społeczeństwo. Teraz chorzy stają się celem ataków. Przypomina mi to PRL-owski zwyczaj urządzania prasowych nagonek na "spekulantów" przed podwyżkami cen lub wprowadzaniem kolejnych kartek. Odnoszę wrażenie, że rząd szykuje nam wszystkim brzydkiego psikusa. Po podniesieniu wieku emerytalnego spodziewam się zamrożenia waloryzacji rent i emerytur oraz obniżenia zasiłku chorobowego do 60% i przywrócenia niepłacenie za pierwsze trzy dni zwolnienia przy jednoczesnym podniesieniu składki chorobowej. Ohyda!!! Manipulacje obrzydliwe. A ja osobiście wyrzucam do domu zasmarkanych "niezastąpionych", żeby nie rozłożyli mnie i połowy zakładu pracy. A na marginesie, to już widzę, jak ta nawiedzona dama jedzie z komputerem do pracownika ze złamaną nogą, zakłada mu internet, opłaca rachunki. Bzdura! Chyba, że uważa, że pracownik-niewolnik należy do pracodawcy razem z całym mieniem domowym.
    • gostek_2 06.06.12, 08:38
      to akurat kamyczek do ogródka reformatorów służby zdrowia
      z lewych zwolnień korzystają wszyscy, ale nikt nie mówi o tym, KTO i za ile, WYSTAWIA LEWE ZWOLNIENIA - uwaga, jakie? - LEKARSKIE
      do tych kosztów należy więc doliczyć koszty fikcyjnych zwolnień, które ponosimy wszyscy: NFZ - płacąc za fikcyjne porady i zabiegi, konsekwencje wydłużenia kolejki dla naprawdę chorych pacjentów
      no i koszt wziątki za lewe zwolnienie hehe
    • Gość: :-) IP: *.galatea.pl 06.06.12, 08:42
      ciebie wyskrobali i zazdrościsz??
    • Gość: auxan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 06.06.12, 08:51
      Statystyki są zniekształcone przez urlopy macierzyńskie, które formalnie są zwolnieniami lekarskimi. Powinny być wyłączone, bo w końcu to rodzaj pracy, społecznie znacznie ważniejszej od wielu innych, zwłaszcza od p*dzenia w stołek czy parzenia kawy prezesowi.
    • Gość: ela IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.12, 13:38
      Auxan,
      Zwolnienie lekarskie , to nie to samo co urlop macierzyński. By uzyskać urlop macierzyński nie musisz przedstawiać zwolnienia lekarskiego. Te zasiłki mają wspólny mianownik, są wypłacane z tej samej puli - z ubezpieczenia chorobowego.
    • Gość: gość IP: 195.42.249.* 06.06.12, 08:54
      tak pomstując na kobiety w ciąży idące na zwolnienia zapominacie o jednej istotnej rzeczy - kobiecie w ciąży nie wolno ze względów zdrowotnych wykonywać niektórych prac, a zakład pracy musi przesunąć taką kobietę do lżejszej pracy.
      Część firm nie ma/nie chce znaleźć takiej pracy - podsuwa za to kobiecie pismo, w którym zgadza się na własną odpowiedzialność pracować na dotychczasowym stanowisku.
      Ciekawe co jest lepsze w takim wypadku - kobieta w ciąży 7-8 miesięcy na zwolnieniu, czy też chore/upośledzone dziecko w efekcie wypadku w ciąży które wymagać bedzie kosztownego leczenia lub rehabilitacji czy też kobieta w traumie po stracie dziecka?
      Odpowiedzcie sobie sami (a zwłaszcza ci jelenie z organizacji pracodawców tak psioczący na cieżarne na zwolneiniach) - co jest kosztowniejsze dla budżetu?
    • krysto1959 06.06.12, 09:58
      Pytanie jest głupie i tendencyjne. Mam akurat po wypadku samochodowym potrzaskaną nogę.
      Po czterech operacjach nie jestem fizycznie na tyle silny, by siedzieć x godzin przy kompie i pracować.
    • Gość: o IP: *.upc-h.chello.nl 06.06.12, 10:58
      @krysto1959
      To jest przypadek nie co bardziej specyficzny, niż "zwykłe" złamanie nogi (które ja ćwiczyłam dwukrotnie- boli przez pierwszych kilka dni i wtedy faktycznie ciężko pracować, ale po tygodniu jedynie dostanie się do pracy stanowi problem).
      Tego rodzaju problemy są kwestią malej elastyczności zarówno kodeksu pracy, jak i ludzi (tak pracodawców, jak pracowników). Obecnie pracuję w Holandii, tu dość powszechna jest praca z domu nie tylko przy tego rodzaju urazach. Można również czasowo zmniejszyć wymiar godzinowy tak, żeby pracując np 5 godzin dziennie mieć jeszcze czas na rehabilitację. Wszyscy zyskują!
      A, no i ciąża, to nie choroba (bo co ja bym miała robić, jak niektóre moje koleżanki, 6 czy nawet 3 miesiące w domu...).
    • yola13 06.06.12, 11:23
      trudno zeby np. z zagrazajacym poronieniem czy skurczami chodzic do pracy, a od 6-7 miesiaca dochodza jeszcze coraz czestsze bole plecow, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, ciaza sama w sobie nie jest choroba ale towarzysza jej dolegliwosci ktore samą prace moga robic dyskomfortowa, bo np. jak puchna nogi to trudno zeby wywalic je na biurku w pracy...itp
      --
      Dominika 27.07.2007
    • Gość: atk34 IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 06.06.12, 10:25
      Lekarze wcale nie chcą wypisywać zwolnień ani zlecać badań diagnostycznych, bo boja się robić koszty w jednostkach, które ich zatrudniają. Diagnoza wystawiana jest więc na oko, często w sposób błędny. Przykład: poszedłem do do przychodni, bo czułem silny ból za mostkiem. Lekarz nawet mnie nie obsłuchał i nie dotykając przepisał jakieś pastylki. Nie obejrzał nawet EKG, które w tej przychodni zrobiłem na własny koszt, żeby dwa razy nie czekać w kolejce do....specjalisty kardiologa. Na drugi dzień o godz. 4.00 wiozła mnie karetka z rozległym zawałem do szpitala.
      Rekonwalescencja trwała 3 miesiące. Straciłem zdrowie, straciłem pracę, jestem w finansowym zawieszeniu będąc czasowo na zasiłku dla bezrobotnych i czekając na komisję ZUS. Ten przykład pokazuje jak dzisiaj w Polsce pracują lekarze(?). Pracodawcy zaś z chęcią zajebałby pracownika robotą i traktuje go jak konia roboczego, gorzej od niewolnika. Uważają, że skoro ktoś ma >50 lat i korzysta z ich łaski mając pracę, to powinien zapie...ć w robocie jak 20-latek. Nie zgadzasz się z tym, to znaczy, że nie nadajesz się do roboty - idź precz!
      Niedługo chory pracownik jak widać będzie kontrolowany przez trzech szeryfów: lekarz, ZUS i pracodawca. Pracownik w tych warunkach jakie mamy obecnie nie ma szans dopracować 67 lat, a nawet ich dożyć. Ludzie z mojego i pobliskich roczników średni dociągają 64 lat i krzyżyk.
      Państwo ( ZUS) i Tuska cieszą się z tego bardzo, kasują nawet po kilkaset tysięcy pozostawionych przez nieboszczyka i myślą jak tu bardziej dokręcić ludziom śrubę, bo za dużo ich dożywa w Polsce wieku emerytalnego. Rencistów już i tak mamy najmniej w Europie, więc trzeba podobnie zrobić z emerytami. Jak w prawdziwym obozie pracy ( śmierci )! Pytam sie: czy tego chcieliśmy w 1980 roku?
    • Gość: Egg IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.12, 10:30
      Pan Jubal chyba jest związkowcem, jednym z tych, co to chcą leżeć zawsze do góry brzuchem i niech tylko ktoś płaci ich przywileje, chorobowe, wcześniejsze emerytury... kto? bogaci oczywiście. Ciekawe komu będziecie zabierać, jak już zabierzecie wszystko bogatym. Może pożyczcie - jak Grecy?

      Miałem zerwane ścięgno achillesa, gips na miesiąc, nie mogłem chodzić. Zwolnienie miałem na tydzień, na pobyt w szpitalu i operację. Potem pracowałem z domu, bo drugiego zwolnienia MIESIĘCZNEGO już nie złożyłe. Oczywiście, nie było lekko łatwo i przyjemnie, ale nikt nie mówi, że ma tak być. Ważne, że DA SIĘ. Nie byłem tak efektywny, jak człowiek zdrowy, ale dla wszystkich lepiej, że byłem efektywny na 70%, a nie na 0%!!!

      Potem miałem 2 miesiące rehabilitacji po 2-3 godziny dziennie, też pracowałem. DA SIĘ. Trzeba tylko trochę chcieć. Więc niech tu oburzeni ze złamaną nóżką nie opowiadają bajeczek.

      Zwracam uwagę, że prawo UNIEMOŻLIWIA pracę w trakcie zwolnienia. Więc - żeby móc pracować - musiałem się dogadać z pracodawcą, że zwolnienia nie złożę, ale będę pracował z domu. Prawo w ogóle nie pomaga w tej kwestii.

      Nie twierdzę, że każda choroba umożliwia pracę, ale uniemożliwianie pracy pracownikom umysłowym ze złamanym kciukiem, zwichniętą nogą, prostym złamaniem nogi itp. przypadłościami jest po prostu kompletnym bezsensem.
    • yola13 06.06.12, 11:27
      umozliwianie pracy a przymuszanie do pracy to dwie rozne rzeczy, to ze ty sie swietnie czules i mogles wszystko robic to nie znaczy ze tak swietnie czuja sie wszyscy
      --
      Dominika 27.07.2007
    • yola13 06.06.12, 10:39
      placimy skladek chorobową? Ano placimy, to tak samo jak sie placi np. skladke na ubezpieczenie a potem w przypadku zdarzenia pobiera sie odszkodowanie, tak samo tutaj dziala, pracodawcy chodzi o to ze przedewszystkim nie chca miec zadnych absencji w pracy, sek w tym ze ludzie to nie roboty, sa tez matki z malymi dziecmi ktore czasem musza isc na opieke bo nie pojdzie za nich sasiadka, a nie wszyscy maja babcie czy dziadkow, nie pobierajcie od pracownikow zadnych skladek na ZUSY i inne pierdoly to nie bedzie prawa do chorobowego, a swoja droga za opieke placi ZUS a nie pracodawca, a jak sie komus zdarzy pojsc na chorobowe raz w roku czy tam 2 razy to tak jak mowilam, czlowiek to nie robot, troche empatii trzeba miec, nie wszyscy sa lewusami i oszustami, a niestety pracodawcy wszystkich wrzucaja do jednego wora
      --
      Dominika 27.07.2007
    • Gość: tatakaza IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.12, 10:51
      Złamana noga - pracuj w domu; zawał - pracuj na intensywnej terapii; złamany kręgosłup na odcinku szyjnym - widziałeś Stephena Hawkingsa? Nie ulega wątpliwości, że wybitność ukazała dziewczęcą twarz pani doktor.

      Swego nie znacie, a cudze chwalicie.
    • altymis 06.06.12, 11:08
      oooo, na pewno, złamana noga to żaden dyskomfort, nikogo nigdy nic nie boli i w ogóle jego samopoczucie predestynuje go do podniesienia wydajności o jakieś 18%. W podobny sposób można spojrzeć na problem pacjentów z przeszczepami - cóż szkodziłoby im podesłać laptopa na szpitalne łóżko i przed narkozą stawiać przecinek, a zaraz po wybudzeniu rozwijać zdanie w raporcie okresowym... Pacjentki z małymi dziećmi zyskują natychmiastową szansę podniesienia wydajności o 100 %, bo przecież kto powiedział że noworodki nie są wielce pojętne...

      W ogóle wykonywanie obowiązku pracy w wymiarze niższym niż 14 godzin na dobę to jest wyzyskiwanie pracodawcy i postępek niegodny prawdziwego stachanowca.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka