Takie bzdety piszą ludzie w Polsce, którzy nie mają pojęcia co się dzieje w świecie. Przez nich wielu naiwnych poszukiwaczy przygód może się stoczyć do rynsztoku obcego miasta lub nawet popełnić samobójstwo. W Wielkiej Brytanie nie ma pracy na budowach. Pełno Pakistańczyków śpi pod mostami i marzą o powrocie do kraju. Nie ma dla nich pracy, nie ma pracy też dla innych. Dziś prasa opisywała m.in. Czechów, którzy najmują się do pracy przy malowaniu i remontach za 20 - 10 funtów za cały dzień pracy. Biorą co jest choć jeszcze dwa lata temu mieli normalną pracę. Sytuacja się zmieniła. Mówią, że lepsze to niż nic. Bywają przypadki pracy cały dzień za pak przeterminowanego piwa przy robieniu porządków w sklepie. No to gratuluję udanych saksów i zapraszam. Zatrudniam też ludzi. W styczniu odszedł pracownik ze względu na trudną pracę a teraz go zatrudniłem z powrotem bo od stycznia nie dostał pracy pomimo że jest Anglikiem. Jedyna praca, którą mu oferowano to praca w wielu miejscach na raz, do której trzeba jeździć własnych samochodem, co czyni tę pracę ledwie opłacalną (ubezpieczenie, paliwo - nikt tego nie zwraca). Podobna sytuacja jest w sklepach Aldi - jest jedna sprzedawczyni na sklepie jak stodoła a druga musi iść do domu albo jechać do innego sklepu 20-30 mil. Jak jest większy ruch w sklepie wzywają z domu, kto jest najbliżej ALBO PRACOWNIK Z INNEGO SKLEPU MUSI PRZYJECHAĆ dokończyć swoje godziny. Nie ma zakontraktowanych godzin : jest od 20 do 30tu jak jedna pracownica zdąży obsługiwać kolejkę to koszt braku dochodu ponosi nie sklep tylko pracownik, który musi iść do domu. Tak złodziejskie warunki tłumaczy się recesją, która zresztą pozwala budować czy kupować nowe sklepy (także innym sieciom). Ja nie wiem jakie barany się na to godzą. Chyba takie które przyjechały z Polski w poszukiwaniu ElDorado i nie mają już wyjścia.
photograph