Gość portalu: Marta napisał(a):
> Nie chciało mi sie komentować poziomu w jakim toczy sie ostatnio dyskusja na te
> mat powiedzmy ogólnie magistrów, ale dzisiaj to już nie wytrzymałam.
> Primo:Takich macie studentów jak wykładowców i kropka!
To nie wykładowcy ściągają, oszukują i kopiują opracowania. Skala tego jest kosmiczna.
> Ja na politechnice śląskiej miałam takiego wykładowce od syntezy organicznej i petrochemii
Chemiczką jesteś może? Nie wiesz, że czas chemii skończył się 50 lat temu? Tutaj w Niemczech żeby w ogóle dostać robotę po chemii trzeba mieć doktorat.
> profesora T. , który był najwspanialszym czarodziejem na uczelni. [...] Profesor wspołpracował z noblistami,
Rzeczywiście, ludzi współpracujących z noblistami jest na pęczki, szczególnie w Polsce, a brak zapalonych wykładowców usprawiedliwia olanie przedmiotu.
> wiele lat był zagranicą i miał szersze ogląd niż tylko znane: moj przedmiot jest najważniejszy.
A ja miałem za profesora Żyda, którego artykuł został opublikowany
na okładce Nature. Zgodnie z twoim myśleniem wszyscy powinni być na takim poziomie. Gdzie tylko znajdę tylu Żydów w Polsce?
> A doktor który prowadził ćwiczenia z tego samego przedmiotu co profesor, nawet nie umiał po
> rządnie przeczytać listy obecnosci!
A ty nie potrafisz napisać "Politechnika Śląska". Tylko co to ma do rzeczy? Może gość miał dysleksję?
Wiesz co, walnij sobie zdrową setkę i wróć, może minie ci frustracja.
> Sumując weryfikujcie nie tylko studentów ale i wykładowców,
Nie raz zrobiliśmy awanturę (na PP). Raz skończyło się odsunięciem pani prowadzącej od zajęć. Co wy w tej sprawie zrobiliście? Kolega Niemiec był na PŚ i mówił, że studenci boją się profesorów.
--
www.youtube.com/watch?v=CLWagLGKOhw