Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Brytyjska zagadka: gospodarka się kurczy, a mie...

    03.01.13, 17:02
    A ja wytlumacze wam fenomen

    Zamiast jedego etatowca aztrudni sie dwoch poletatowcow albo 4 cwiercetatowcow.
    Nie wiem jak w w Wielkiej Brytanii ale w Niemczech sa takzwane 400 EUR jobs.

    Dobre dla studentow albo dla mlodych matek, ktore z WYBORU nie chca na pelny etat pracowac. Jednak, dla przecietnego pracownika, ktory musi utrzymac rodzine nie jest to jednak zadna gratka.

    Polbiedy gdy jeden z malzonkow zarabia pelna pensje a drugi podjal sie wychowania potomstwa nie zarabia wcale albo 400 EUR. Kiedy jednak oboje zarabiaja 400 EUR to musza tak czy tak wyciagnac reke po zapomoge od Panstwa.

    No i w sile rosnie fenomen dotychczas niespotykany na rynku niemieckim. Bieda pomimo zatrudnienia. Zwlaszcza we wschodnich Niemczech jest wiele rodzin ktore musza sie zglosic do arbeitsamtu po zasilek uzupelniajacy bo z wlasnej pensji nie moga wyzyc.

    Edytor zaawansowany
    • ulanzalasem 03.01.13, 19:08
      Pytanie czy nie wiąże się to z jakimiś ulgami, odpisami, mniejszymi kosztami dla korporacji, agencji pracy, firm. Bo jeśli tak to państwo traci, ale także pracownik, a potem inni z podatków składają się na jakąś pomoc czy to w Niemczech czy w UK (tam przy niskich zarobkach też w zależności od sytuacji państwo czasami sypnie groszem).
      W Polsce też zatrudnia się studentów i uczniów szkół, którzy rejestrują się tylko dlatego że taki wymóg stawia pracodawca (często agencja pracy czy zagraniczna firma), a państwo traci, tak samo jak pracownik bo nie ma przeważnie normalnej umowy, czasowe są ok, ale czemu na miesiąc, a nie na pół roku, rok czy jakiś kontrakt na 2 lata ? Najlepiej student na umowę zlecenie...kraj marketów, call center, chyba czas na likwidację niektórych ulg i bzdurnych przepisów.
    • Gość: dj IP: *.unitymediagroup.de 03.01.13, 21:33
      Ale z ciebie ekspert, nawet nie wiesz, że Arbeitsamtów już dawno w Niemczech nie ma. Są Arbeitsagentur i Jobcenter.
      A co do meritum: w Niemczech bezrobocie jest dwa razy mniejsze niż w Polsce, a zarobki przeciętnie 4 razy wyższe, natomiast ceny w sklepach niższe niz w Polsce. Znaleźc pracę łatwo, nie pracuje ten, kto nie chce - nie piszę tu o osobach CAŁKOWICIE nie znających języka niemieckiego, bo to jest kalcetwo na każdym rynku pracy, taka osoba to gorzej niz głuchoniemy, któremu pracodawca przynajmniej może wydać polecenie na piśmie. Minimalny zasiłek dla bezrobotnych to ok. 3200 zł w przeliczeniu. I to chyba wystarczy, żeby scharakteryzowac sytuację w Niemczech.
    • adherent1 03.01.13, 21:57
      Gość portalu: dj napisał(a):
      > w Niemczech bezrobocie jest dwa razy mniejsze niż w Polsce
      Dodaj do powyższego i pozostałej wyliczanki przewag Niemiec
      że średnio roczny czas pracy w BDR - 1400 godzin
      W Polsce wg tego źródła (OECD) - 1937 godzin (a wg Google 2008 godz.)
      W innym wątku tego forum dochodzimy do wniosku
      że te nierówności w dużej mierze wynikają z różicy
      czasu pracy w okresie roku wyrażonego w godzinach.
    • adherent1 03.01.13, 21:46
      dinki_red napisała:
      > Nie wiem jak w w Wielkiej Brytanii ale w Niemczech sa takzwane 400 EUR jobs.
      > Dobre dla studentow albo dla mlodych matek, ktore z WYBORU nie chca na
      > pelny etat pracowac.

      Może doszli do wniosku, że lepiej gdy dwóch ludzi ma po 1/2 etatu
      od tego gdy jeden ma pracę a drugi jest na permanentnym bezrobociu?
    • dinki_red 04.01.13, 08:39
      dinki_red napisała:
      > Nie wiem jak w w Wielkiej Brytanii ale w Niemczech sa takzwane 400 EUR jobs.
      > Dobre dla studentow albo dla mlodych matek, ktore z WYBORU nie chca na
      > pelny etat pracowac.
      Adherent1: Może doszli do wniosku, że lepiej gdy dwóch ludzi ma po 1/2 etatu
      od tego gdy jeden ma pracę a drugi jest na permanentnym bezrobociu?

      Czy z finansowej strony sie to oplaca? watpie, bo panstwo tak czy tak doplaci jesli nie teraz w postaci zasilku do zycia to w przyszlosci w postaci zasilku do emerytury. Mysle jednak, ze ze strony spolecznej sie to oplaca. Na przyklad aktywizacja dlugotrwalych bezrobotnych.
      Jesli bezrobotny dostanie konkretna prace, to musi wstac umyc sie/ogolic/uczesac, ubrac sie (wczesniej ubranie wyprac i wyprasowac) dojechac do pracy i stawic sie na konkretna godzine. Czesto w pracy ma sie kolegow i ogolnie kogos do kogo mozna usta otworzyc i pogadac sobie chocby o du.. Maryni

      Czy praca w niepelnym wymiarze dla mlodych matek sie finansowo oplaca? Dla niektorych moze tak, dla innych nie. Mam kolezenke, ktora mieszka pod Hamburgiem. Tak jak w Polsce, wiele mlodych rodzin wyprowadza sie pod miasto aby zbudowac dom zamiast gniezdzic sie w miescie w mieszkaniu. Minusem sa dojazdy do pracy. Z 400 EUR moja kolezanka wydaje 200 EUR na dojazdy. Finansowo nieoplacalne. Zawodowo nieocenione - nie ma tzw luki w zawodowym zyciorysie.
    • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 04.01.13, 09:16
      Minusem sa dojazdy do pracy. Z
      > 400 EUR moja kolezanka wydaje 200 EUR na dojazdy. Finansowo nieoplacalne. Zawo
      > dowo nieocenione - nie ma tzw luki w zawodowym zyciorysie.

      wpadłeś w płapkę myślenia o pracy jako dobru samym w sobie niezaleznie od gratyfikacji finansowej. konsekwencją tego jest oderwanie pracy od jej funkcji dochodowej z czym mamy do czynienia w polsce od 23 lat. pranie mózgów też zaczynało się stosunkowo niewinnie, a dziś bezrobotny który nie chce podjąć zajęcia, które nie przyniesie mu dochodu jest piętnowany. ludzie zarabiają śmieszne kwoty, a władza każe im cieszyć się z tego, że mają pracę.
      swoją drogą 400 euro to mniej, niż 1/4 etatu. ile km ta osoba dojeżdża, że wydaje 200 euro?
      bardzo mi się to wszystko nie podoba.
    • dinki_red 04.01.13, 09:51
      Gość portalu: JanKran napisał(a):

      > wpadłeś w płapkę myślenia o pracy jako dobru samym w sobie niezaleznie od graty
      > fikacji finansowej. konsekwencją tego jest oderwanie pracy od jej funkcji docho
      > dowej z czym mamy do czynienia w polsce od 23 lat. pranie mózgów też zaczynało
      > się stosunkowo niewinnie, a dziś bezrobotny który nie chce podjąć zajęcia, któr
      > e nie przyniesie mu dochodu jest piętnowany. ludzie zarabiają śmieszne kwoty, a
      > władza każe im cieszyć się z tego, że mają pracę.

      Praca ogolnie pojeta jest dobrem samym w sobie. I tu niezaleznie od statusu materialnego jedni maja w domu i obejsciu czysto a inni nie. Jedni jak nie maja co do roboty to sobie robote znajda :srobotki reczne ,majsterkowanie, wieczne grzebanie przy samochodzie, praca w ogrodzie itp. Inni spia, graja w na komputerze ogladaja telewizje.

      Kazdemu wedlug potrzeb, ja nie oceniam czlowiek tez sie czasem musi wyspac /pogapic :)
      ale mimo wszatko uwazam ze praca daje duza satysfakcje.

      Inna sprawa jest niestety wynagrodzenie, ktore nie zawsze jest adekwatne do wykonanej pracy.I ja wcale nie potepiam bezrobotnego ktory odmawia pracy z dalekim dojazdem gdzie koszt dojazdu sprawia ze praca staje sie nieoplacalna
    • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.13, 10:52
      > Praca ogolnie pojeta jest dobrem samym w sobie.
      Nie jest. Praca najemna jest usługą kupowaną przez pracodawcę od pracownika. Pracownik pracuje w celu zarobienia pieniędzy, żeby kupić sobie za to inne rzeczy. Cały postęp techniczny polega na tym, żeby więcej zrobić i się mniej narobić, dlatego logiczną konsekwencją jest m. in. krótszy czas pracy, czy przesunięcie zatrudnienia z przemysłu w usługi.
      Hasła typu "trzeba zapewnić miejsca pracy" zawsze sprowadzają się do luddyzmu, który pociągnięty konsekwentnie oznacza powrót do jaskiń i polowania na mamuty.
    • dinki_red 04.01.13, 11:31
      chyba musimy rozgraniczyc prace jak taka i prace zarobkowa.

      I jesli chodzi o prace zarobkowa to nie jestem innego zdania niz przedpiscy.
      Praca zarobkowa musi sie oplacac bo samym powietrzem czlowiek nie zyje.

      Jesli chodzi o prace sama w sobie wiekszosci ludzi jest praca potrzebna tak samo jak jedzenie. I ta praca nie musi sie koniecznie oplacac , satysfakcje przynosi sama praca.

      Podam przyklady
      Praca w ogrodzie .Napewno przyniesie wymierne korzysci w postaci plodow rolnych ale one nie zawsze przynosza zysk materialny.

      Tzw majsterkowanie - zona sie cieszy bo maz jej od czasu do czasu naprawi mlynek do kawy czy inne ustrojstwo ale maz wcale nie ma tego na uwadze jago po prostu pasjonuje rozkrecanie i ponowne skladanie urzadzen

      moje ulubione zajecie to wyszywanie - sprzedaje od czasu do czasu cos na ebayu ale zysk nie pokrywa wlozonej pracy (conajwyzej materialy). Ale mnie cieszy kazda stworzona przezemnie firanka czy serwetka. Zatrzymac ich dla siebie nie chce bo ile czlowiek potrzebuje firanek i serwetek - sa pewne granice

      Ja z kolei mysle ze postep technologiczny nie zawsze jest wynikiem checi materialnego zysku (zysk owszem tak przy okazji, jesli mam okazje zarobic na czyms co sam stwirzylem to czemu nie)

      postep technologiczny jest wynikiem pasji, inwencji, idei zyciowej.
    • adherent1 04.01.13, 09:58
      dinki_red napisała:
      > Czy z finansowej strony sie to oplaca? watpie, bo panstwo tak czy tak
      > doplaci jesli nie teraz w postaci zasilku do zycia to w przyszlosci w postaci
      > zasilku do emerytury. Mysle jednak, ze ze strony spolecznej sie to oplaca.
      > Na przyklad aktywizacja dlugotrwalych bezrobotnych.

      To prawda i można więcej wyliczać przewag zatrudniania ludzi w krótszym
      czasie pracy. Chyba jednak to "dopłacanie państwa do emerytury" to mit a
      od czasów Bismarcka ilość zjedzonego chleba przez człowieka wzrasta mało
      za to wydajność pracy kilkadziesiąt razy. Wniosek nasuwa się jeden.
      Dzięki racjonalnemu skracaniu czasu pracy, Europa ucieka Polsce bardziej
      niż PRL-owi. To że gonimy Europę dzisiaj to slogan, jeżeli się na to popatrzy
      biorąc pod uwagę dłuższe okresy czasu.
    • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 04.01.13, 17:32
      > To prawda i można więcej wyliczać przewag zatrudniania ludzi w krótszym
      > czasie pracy.

      zatrudnianie w wymiarze 1/4 normalnego czasu pracy nazywasz racjonalnym?
      takie coś robi z ludzi klientów opieki społecznej
    • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.13, 18:52
      > zatrudnianie w wymiarze 1/4 normalnego czasu pracy nazywasz racjonalnym?
      > takie coś robi z ludzi klientów opieki społecznej
      Tu chyba chodzi o to że inni pracują 3/4 tego co my a nie by Polacy
      pracowali 1/4 tego co pracują dzisiaj.
    • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 07:02
      Polacy są fikcyjnie zatrudniani w brytyjskich firmach żeby uniknąć płacenia ZUS w Polsce
    • Gość: ddd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.13, 09:22
      Pracodawca powinien decydować jak chce zatrudnic bo to w koncu jego firma i on podejmuje ryzyko swojego biznesu.
    • miroo 04.01.13, 10:37
      to dowód na to, że powstają tanie miejsca pracy, proste miejsca pracy.....

      skomplikowana, zautomatyzowana i rozwijająca praca przenosi się do Azji... Europa biednieje - bo przez ostatnie lata w pogoni za zyskiem dała wyrosnąć żmijom w Azji....

      --
      Nie róbmy bałaganu! Zawsze trzeba walczyć o precyzję i merytoryczne wypowiedzi!
    • Gość: Lulus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.13, 12:42
      U nich nazywa się to "elastyczne formy zatrudnienia", a u nas "umowy śmieciowe.
    • Gość: araatan IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.01.13, 21:05
      Hmmmm.... wszyscy skupiają się na rynku pracy....

      A mi się zwyczajnie wydaje, że ostatnie kilka lat pokazało wyraźnie że PKB nie jest wskaźnikiem dobrze obrazującym kondycję gospodarki.
      Przecież PKB to nic innego jak suma wydatków i jest wręcz nierozerwalnie związane z modelem gospodarczym opartym na konsumpcji, który wyraźnie chwieje się w posadach.

      Jeśli stwierdzamy że kondycja gospodarki zależy od wydatków to wtedy wszelka ich racjonalizacja jest a priori zła dla gospodarki co "na zdrowy chłopski rozum nie trzyma się kupy".
    • Gość: volksdeutsch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.13, 19:45
      Potwierdzam co do Niemiec
    • adherent1 16.04.13, 08:56
      Gość portalu: volksdeutsch napisał(a):
      > Potwierdzam co do Niemiec
      Rozumiem, że potwierdzasz pierwszy wpis?
      Co do aktualnych warunków życia i pracy w BDR wiedzę czerpię tylko z drugiej
      i trzeciej ręki (z tego forum :-) ).
      Sądzę. że martwienie się pogarszaniem poziomu życia w Niemczech jest pochodną
      wrażenia - "powinienem więcej zarabiać".
      Z faktem że ludzie zarabiają za mało nie zamierzam dyskutować bo to prawda.
      Jednak będę się upierał że skracanie przeciętnego czasu pracy jest prawidłowością,
      przed którą w Polsce nie uciekniemy. Oczywiście rozwiązanie to ma wady bo nie
      ma rozwiązań doskonałych jednak w końcowym efekcie jest optymalne, słuszne.
      Nie będę tutaj przytaczał krytyki jaką usłyszeli w Australii pierwsi ludzie którzy
      spowodowali przyjęcie 8-godzinnego dnia pracy, ale krytycy dalszego skracania
      czasu pracy są konserwatystami w najgorszym bo głupim wydaniu.
      Tak więc rozwiązanie Niemieckie jest najlepszym i do zastosowania w Polsce
      choćby ze względu na to że jego ułomności ustalają i eliminują Niemcy :-)
      Prośba do "przedpiścy" zmień swój nick gdyż może powodować uprzedzenia.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka