Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie chce pracowac na pelny etat. Jakie mozliwosci?

    IP: *.zone5.bethere.co.uk 07.01.13, 21:05
    Od 8 lat pracuje na caly etat. 4 rozne stanowiska, z czego jedno krotko, niecale 2 miesiace. Byly okresy ze byly nawet nadgodziny i wrecz chetnie je bralem i sie o nie niemal staralem.
    Ale z wiekiem coraz bardziej cenie sobie czas wolny, mniej skrepowania.
    Nie wiem, czy to rzeczywistosc korporacyjna, rutyna, czy wiek, rozczarowanie niesprawiedliwoscia niepisanych a zasad wyscigu szczurow, czy po prostu wszystkiego po trochu. Niestety lat mam dopiero 35, i to nie jakis chwilowy dol, zniechecenie do pracy na pelny etat trwa juz dlugo, od dobrych 2-3 lat i sie poglebia.
    Powiedzialbym, ze sie chyba wypalilem, ale w sumie niczego nie osiagnalem i jak wariat po nascie godzin dzien w dzien tez nigdy nie pracowalem, wiec nie wiem czy to to.

    Co by nie bylo przyczyna, na biznes pomyslu nie mam (kapital, jesli nie szalolenie duzy, nawet by sie znalazl), pieniadze odlozone jakies mam, ale krezusem nie jestem, i w miare stale dochody potrzebuje. Do czego daze; otoz pracowac niestety musze, lecz chcialbym pracowac na niepelny etat, tak 18-24 godziny w tygodniu. Mysle, ze gdybym czasem popracowal zalozmy 2 tyg. po 40h, to byloby dalej ok i nie plakalbym,pod warunkiem, ze potem przez 2-3 tygodnie bylby light, i np. starczylo zebym popracowal 2 dluzsze dni w tygodniu.

    Jakie sa obecnie w Polsce mozliwosci pracy poza stolica, ale w wiekszym miescie, na pol, max 2/3 etatu, z sensownym wynagrodzeniem, nie z kosmosu, ale nie zebraczym? sensowne wynagrodzenie definiuje jako 1800zl-2500zl do reki, szerokie widelki zaleznie co mialbym robic.
    Moje atuty:

    - nieidealny, ale naprawde b.dobry angielski (mysle, ze na 100 typowych osob deklarujacych b.dobra znajomosc ang, po obiektywnym sprawdzeniu bylbym w pierwszej piatce, w najgorszym razie dziesiatce).
    - doswiadczenie 4-letne jako logityk, lancuch dostaw, certyfikaty (amerykanskie)
    - doswiadczenie 1,5 letnie jako finansista (koszty w duzej firmie prod.)
    - wyzsze wykszt.ekonomiczne (polskie)
    - b.dobra znajomosc Excela, z podstawami VBA (to jedyne co mnie kreci ostatnio, wiec tu duza szansa ze VBA bedzie sredniozaawansowany w ciagu najblizszych paru miesiecy)
    - byc moze part-qualified CIMA (jesli jeszcze znajde poklady motywacji w ciagu tego roku).

    Pytanie narazie hipotetyczne, ale bardzo chcialbym "wyluzowac", uspokoic swoje zycie za rok, max poltora i wrocic do Polski. Nie mam nastawienia konsumpcyjnego, wiec mysle, ze owe 2500 na reke starczylo by mi na moje potrzeby. Gdybym nie mial dziecka, na pewno starczylo by mnie.
    OK tyle moze o sobie, prosze o rady, sugestie, opinie, koncepcje.

    Dzieki
    Edytor zaawansowany
    • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 07.01.13, 21:52
      takich jak ty są tutaj tabuny bijących się o stawkę w okolicach minimalnej z bezpłatnymi nadgodzinami

      piszesz z UK

      cokolwiek się stanie, cokolwiek postanowisz wbij sobie do głowy jedną rzecz NIGDY nie wracaj do tego kraiku. NIGDY.
    • Gość: Rat_race_Drop_off IP: *.zone5.bethere.co.uk 07.01.13, 22:43
      Tak, pisze z UK. Mysle, ze przesadzasz i odcien szarosci chcesz upraszczajaco naciagnac do czarnego.

      Przede wszystkim mam kilka lat doswiadczenia, konkretnego.
      I o ile wiem po znajomych, wspolpracownikach i ich rodzinach, ludzie w Polsce (i w UK jest wlasciwie to samo) konkuruja glownie o prace pelnoetatowe, nie tylko nie maja nic przeciwko, ale wlasnie chca pelnego etatu.

      Tu, w UK na niepelny etat po prostu mnie nie stac, w Polsce dalbym rade, pod warunkiem odpowiednich zarobkow.
      Po prostu akurat ja cenie sobie bardziej prace 20h w tygodniu za 2500zl / miesiac, niz 40h w tygodniu za 5,000, lub 60h za 7,500 - gdyby przypuscmy ktos przedstawil przede mna taki wybor.
      Tylko czy jest taka mozliwosc, i co mialbym robic?
      jaka praca laczy moje atuty?

      Bo jesli mialbym ich nie wykorzystywac, to faktycznie pewnie moglbym co najwyzej liczyc na minimalna i to o ile bym mial szczescie, w takiej sytuacji wolalbym chyba w ogole nie pracowac i np. dorabiac jakims handlem na allegro. Ale to ostatnie obawiam sie, odpowiednich dochodow mi nie przyniesie.
    • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 08.01.13, 10:33
      jesteś kompletnie odklejony od rzeczywistości...



    • Gość: heartz IP: 192.250.56.* 08.01.13, 10:53
      Mozesz np. isc do jakiegos korpo outsourcingowego na pol etatu za ok 1500zl netto. Rynek krajowy nie jest zbyt otwarty na elastyczne formy pracy, czesto np. umowe o dzielo traktuje sie jako zlo konieczne...
    • discoretro80s 25.09.19, 19:06
      POWINIENEŚ PRACOWAĆ NA PÓŁ ETATU ALBO CZĘŚĆ NP. 3/4 I ZOBACZYSZ ŻE JEST LEPIEJ. NIE WARTO PRZEGRYWAĆ ŻYCIA DLA PRACY BO NIKT TYCH LAT NIE ZWROCI. LEPIEJ ZAROBIC MNIEJ ALE WIECEJ CZASU SPEDZIC Z RODZINA JESLI JEST TO DOBRA RODZINA.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka