• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kto dostanie trzynastkę

  • 21.01.13, 13:44
    Tak. Podnieść VAT i Akcyzę. Zainstalować 100 razy tyle fotoradarow, no bo upośledzeni kuzyni polityków czekają na nowe miejsca pracy w biurokracji i na kolejne pensje....

    certare.pl/wp/zabierz-biurwom-kase-jezdzij-wolno/
    Niech chłopstwo wie kto w Polszy rządzi.
    Edytor zaawansowany
    • 21.01.13, 14:04
      Dlaczego dzieciaci maja mieć lepiej ? a podobno jest równouprawienie
      • 21.01.13, 23:19
        Bo ma byc rownouprawnienie.

        Wlasciwie to powinienes placic dzieciatemu za to, ze oprocz normalnej pracy ma jeszcze robote w domu, gdy ty sie lenisz i wylegujesz na tapczanie. Teoretycznie ten kto ma dzieci powinien zarabiac tyle razy wiecej ile ma dzieci. To byloby sprawiedliwe, bo musi miec wieksze mieszkanie, wiekszy samochod, wieksze wydatki na ciuchy i jedzenie i wiecej razy placic za lot samolotem, jak wybiera sie na urlop.

        Wtedy problem malodziectwa zginalby calkiem. Tak powinno byc.
        • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 06:59
          Odwrotnie, powinien mieć tyle dzieci na ile go stać. Płaca według wielkości żołądka to było za komuny.
          • Gość: maxs IP: 91.200.94.* 22.01.13, 14:27
            za taką samą prace powinna byc taka sama płaca... tym bardziej jak ktos nie moze miec dzieci a nie to że nie chce
        • Gość: ciekawy IP: *.connectic.pl 25.01.13, 12:53
          > Wlasciwie to powinienes placic dzieciatemu za to, ze oprocz normalnej pracy ma
          > jeszcze robote w domu, gdy ty sie lenisz i wylegujesz na tapczanie. Teoretyczni
          > e ten kto ma dzieci powinien zarabiac tyle razy wiecej ile ma dzieci. To byloby
          > sprawiedliwe, bo musi miec wieksze mieszkanie, wiekszy samochod, wieksze wydat
          > ki na ciuchy i jedzenie i wiecej razy placic za lot samolotem, jak wybiera sie
          > na urlop.
          >
          > Wtedy problem malodziectwa zginalby calkiem. Tak powinno byc.
          co to znaczy normalna praca? W ochronie po 30oh miesięcznie na zlecenie?Kto ma teraz normalną pracę?
          ja po swojej "pracy" idę na siłownię.Jeśli Ty twierdzisz ,że ..."kto ma dzieci ten ma smród" a ten kto ich nie ma siedzi sobie na tapczanie po 8-godzinnym dniu pracy to tak może i było ale 20 lat temu...
          Paradoksalnie dzieci by przybywało, ale nie o to chodzi ,zeby mieć dziecko ale je wychować. wielu ludzi by po porstu miało dzieci dla pieniędzy, potem może większe mieszkania... no nie wiem,czy to dobrze...
          Samoloty, ośrodki wczasowe? To pierwsze to nie ten kraj, te drugie to już było za tzw. prl
    • Gość: Kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 14:11
      Jedni dostawają trzysastki a ja nie mogę się doprosić o moje ciężko zarobione pieniądze.
      Mój pracodawca zalega mi już cztery wypłaty.
    • 21.01.13, 14:23
      Musi nastapic ruina Polski zeby urzedasow odrabac od koryta . marze zeby urzedasom Tusk musial obciac pensje o polowe a z 200 tys zwolnic zeby w koncu poczuli jak smakuje kryzys tak jak czuja to przedsieboircy . I stanie sie to predzej niz im sie wydaje .
      • 21.01.13, 14:31
        Zgadzam się.

        Trzymanie tego pasożyta dalej przy życiu jest fizycznie niemożliwe. To że pasożyt zbyt głupi aby to wiedzieć nie zmieni praw matematyki i ekonomii.
        • 21.01.13, 18:54
          i jakos to bedzie.
      • 21.01.13, 17:24
        przez rząd Tuska za poparcie, bez tej łapówki Tusk leży
        • 21.01.13, 19:00
          wybory...
      • Gość: do debila IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 07:24
        Jesteś debilem pełnym jadu.
    • Gość: OLA IP: *.ip.netia.com.pl 21.01.13, 15:00
      należy się
    • 21.01.13, 15:01
      To my jestesmy ich pracodawcami, to my wypalacamy im pensje z naszych podatow! I to my nie zgadzamy sie na zadne trzynastki, premie dodatkowe i wyplaty. Ma byc placa popdstawowa i szlus! Ani zlotowki wiecej! Jesli komu nie pasuje, to moze zmienic robote!
      --
      oto ja
      • Gość: b. IP: *.tktelekom.pl 21.01.13, 15:15
        A ty droga Wandziu nie wiesz co pieprzysz.
      • 21.01.13, 16:46
        Jaki pracodawca, Ty pisać nie umiesz.
      • 21.01.13, 19:02
        a rzad sobie z tym mlekiem zrobi co bedzie chcial.
      • 21.01.13, 23:47
        a to górnicy a to mundurówka ze swoimi emerytalnymi przywilejami ,a to krusowcy, a ty normalny zwykły kowalski u prywaciarza zap... za góra 1500 na reke piatek swiatek i niedziela i jeszcze drżyj czy cie jutro nie zwolni bo jest "kryzys jest" a on musi drugą wille i trzeci samochód dla syna czy córki kupic, he he. a panstwówka budzetówka w d.... ma kryzys w d... ma dziure budzetową , żyja jak paczki w masle, stały etat ,trzynastki czternastki i niezła pensja na co dzien .i jak w tym kraju ma byc dobrze jak polowa żyje na kredyt a reszta za nich zap....a , he he.
      • Gość: Kahlan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.13, 09:37
        A później durna babo będziesz narzekać, że zostałaś obsłużona w urzędzie jak na byłym stadionie dziesięciolecia. Wiem że myślenie boli... Ciebie wyjątkowo
      • Gość: gości+ IP: *.piotrcentrum.pl 24.01.13, 10:21
        jesli któs pracuje u pywaciaża i nie dostaje 13 to nech tez zmieni prace. Chce dostać to co mi się należy!
        • Gość: Ewa IP: *.net.stream.pl 25.01.13, 18:10
          O ile mi wiadomo , to trzynasta pensja była wypłacana z zysku przedsiębiorstwa po zakończeniu roku i bilansie. Jaki zysk wypracowują pracownicy administracyjni, którzy na wszystko uzyskują kasę z budżetu.
      • Gość: podatnik IP: *.89-22-39-106.matrix-net.pl 13.01.14, 08:32
        a jaką kwotę podatku wpłaciłaś wandeczko? Nawet pewnie na Twoją emeryturę nie wystarczy, a Ty już pieklisz się o trzynastki! A Twoje dziecko urzędnik też dostaje tzrynastki to wtedy dobzre? tak? Tylko nie związanym z Twoją rodziną się nie należy? Tak? Gratuluję toku rozumowania i życzę zdrówka
    • Gość: Ronin47 IP: *.ip.netia.com.pl 21.01.13, 15:18
      Nie każdy urzędnik państwowy jest z klucza partyjnego, są w tym kraju grupy zawodowe które są w bardzo małym stopniu upolitycznione i niestety to bardzo boli nasze władze co za tym idzie nakładane są na te grupy kolejne obowiązki którym jest coraz ciężej podołać.
      Myślę że trzeba pamiętać że trzynastka jest dodatkową motywacją dla urzędników do pracy i większego poświęcenia dla petentów.
      Pamiętajmy też że budrzetówka wykonuje wiele zadań których przeciętny pracownik nie chciał by się podjąć ja np. w zakresie swoich obowiązków ma odwiedzanie ludzi w domach należy zaznaczyć iż są to różne domy czasem jest tam brudno i smrodno. Czesto sa to prace w godzinach w których większość ludzi spędza czzas ze swoimi znajomymi, rodzinami czy na przyjemnościach. I właśnie dlatego 13 jest dodatkowym wynagrodzeniem za pracę na rzecz ludzi którzy rzadko ją docenia albo jak widać na przykładzie powyższych komentarzy wieszają psy.
      Drodzy komentatorzy pamiętajcie że urzędnik działa w zakresie prawa jakie stworzyli wybrańcy narodu i moim zdaniem wszelkie pretensje powinny być kierowane właśnie do nich.
      • 21.01.13, 16:08
        Gość portalu: Ronin47 napisał(a):
        > właśnie dlatego 13 jest dodatkowym wynagrodzeniem za pracę
        > na rzecz ludzi którzy rzadko ją doceniają

        Odpuść sobie tłumaczenie hunwejbinom XXI wieku którym nawet nie chodzi
        o to że sami mają mało, oni chcą żeby inni mieli jeszcze mniej :-(
        Niestety na takim podejściu tracimy wszyscy. Problem może leżeć w innym miejscu.
        Polacy zbyt wiele godzin spędzają w pracy w porównaniu do innych nacji.
        Obok Koreańczyków pracujemy najwięcej na świecie. Może stąd wszyscy
        na siebie warczymy (patrzymy jak na wrogów).
        Mało tego, nie potrafimy doprowadzić do racjonalizacji czasu pracy i odpoczynku.
        W USA większości dni wolnych od pracy (świątecznych) jest ustalona na
        poniedziałki - dzisiaj też mają święto. My cieszymy się jak mamy 3 długie
        weekendy w roku.
        Nie płaca, ale czas poświęcony na zdobycie tej płacy jest ważniejszy.
        • 21.01.13, 17:08
          Masz rację - dobrobyt zdecydowanie bierze się z nic-nie-robienia.

          --
          Jeśli chcecie prawdziwego RPG z długimi dialogami, nieliniową fabułą, wieloma questami, trudnymi misjami i znaczącym wpływem losowości na grę, to idźcie coś załatwić w urzędzie.
        • Gość: HA! IP: *.elk.mm.pl 21.01.13, 17:25
          przeciętny Polak faktycznie pracuje dużo, ale tylko 55% Polaków w wieku produkcyjnym pracuje, ( np. w Szwecji ponad 80%) . Gdyby tak przeliczyć czas pracy na każdego pracującego i nie, wyszłoby bardzo mało. I skandalem jest, ze byle urzędas zarabia wiecej niz ludzie na produkcji!!!
          • 21.01.13, 19:05
            Gość portalu: HA! napisał(a):
            > przeciętny Polak faktycznie pracuje dużo, ale tylko 55% Polaków w wieku
            > produkcyjnym pracuje, ( np. w Szwecji ponad 80%) .

            To właśnie jest (może być) jedną z przyczyn animozji, złości, dokuczania
            wzajemnego wśród rodaków, w takiej skali nie spotykanej u innych nacji
            (ponoć) ale to powinni wyjaśniać socjolodzy.
            W Szwecji ponad 80% ludzi pracuje bo mają krótszy czas pracy. Gdy
            pracują np po 7 godzin to tam gdzie w Polsce pracę wykonuje 7 pielęgniarek
            przez 8 godzin Szwedzi zatrudnią 8 osób. Złotówki przeciwko kasztanom że
            ta pielęgniarka w Szwecji będzie lepszym pracownikiem, przynajmniej nie
            przemęczonym.
            Dzięki za merytoryczny post.
            • 21.01.13, 19:18
              Zatem, idąc tym torem myślenia, wystarczy ustanowić 20h tydzień pracy i bezrobocie zniknie.

              Niestety - będzie to też oznaczało, że firma, aby przetrwać będzie musiała OBNIŻYĆ pensje o połowę.

              Co prawda ludzie będą chodzili głodni, ale za to wypoczęci.

              A bez sarkazmu.

              Czas pracy NIE WPŁYWA długofalowo na poziom bezrobocia. Nie bez znaczenia jest za to ILOŚĆ PRACODAWCÓW.

              --
              Ze statystycznego punktu widzenia komunizm mamy wtedy, gdy płaca średnia równa się płacy minimalnej.
              • 21.01.13, 19:34
                nikodem_73 napisał:
                > Zatem, idąc tym torem myślenia, wystarczy ustanowić 20h tydzień
                > pracy i bezrobocie zniknie.

                No nie - nie jest to takie proste a szkoda. Jednak pod koniec PRL-u
                skrócono tydzień pracy aż o 6 godzin. Dzisiaj większość "starych"
                krajów UE zeszła już do 1400-1700 godzin pracy rocznie.
                Patrz:stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
                W Polsce też już znalazłem rozsądne opracowanie na ten temat:
                www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-40-godzinny-tydzien-pracy-ma-sens-2634963.html
                Zgadzam się że na to potrzeba czasu, jednak niektóre rozwiązania
                można wprowadzać z dnia na dzień z korzyścią dla gospodarki i ludzi
                patrz: www.pracaiodpoczynek.pl/
                Niestety idealizm jest dobry ale racjonalizm konieczny.
                • 21.01.13, 19:47
                  Może Cię zmartwię, lecz obecny dobrobyt Korei Pd., czy Japonii, a także rosnący poziom życia w Chinach to skutek... zap*dalania.

                  Znany jest Ci zapewne termin "karoshi"?

                  A kraje europejskie zmniejszają ilość godzin, bo nie dość, że i tak w Europie niewiele się już produkuje, to wciąż jeszcze jest od kogo pożyczać. No to mogą sobie pozwolić na skracanie ilości godzin, aby sztucznie obniżać bezrobocie i sztucznie pompować wpływy do budżetu (choćby poprzez taki ZUS).

                  Zmniejszanie ilości godzin spowoduje tylko, że mniejsze i słabsze firmy, które obecnie balansują na krawędzi plajty, po prostu przestaną balansować i splajtują. Albo jeszcze inaczej - formalnie będzie obowiązywał 35 godzinny tydzień pracy, a ludzie nadal będą pracować po 10-12 godzin dziennie.

                  No naturalnie druga opcja nie będzie obowiązywała w budżetówce, gdzie po prostu zatrudni się kolejne 60 tysięcy ludzi w administracji państwowej. O żadnej też obniżce nie będzie mowy. No najwyżej podniesie się VAT, akcyzę, albo wyemituje obligacje na rok 2057.

                  --
                  Mówiący o jedności, często mają na myśli zbiorową mogiłę.
                  • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 22.01.13, 17:09
                    > Zmniejszanie ilości godzin spowoduje tylko, że mniejsze i słabsze firmy,
                    > które obecnie balansują na krawędzi plajty, po prostu przestaną balansować i s
                    > plajtują.

                    to akurat byłoby pozytywne
                    takie krzaki tylko zaśmiecają rynek i psują go cenami dumpingowymi

                    Albo jeszcze inaczej - formalnie będzie obowiązywał 35 godzinny tydzi
                    > eń pracy, a ludzie nadal będą pracować po 10-12 godzin dziennie.

                    to już obowiązuje i obowiązywać będzie niezależnie od uregulowań rządu. w razie nasielnia się kontroli wszyscy "pracowicy" przejdą na DG i będą zap*dalać aż miło bez ograniczeń

                    ALE jest tez druga strona medalu

                    nie tylko firmy krzaki na granicy bankructwa wyzyskują pracowników
                    bogate korpo, które strają i rzygają forsą, bo już nawet nie wiedzą co z nią zrobić robią to samo. nawet nie dlatego, że im się to opłaca, tylko dlatego że MOGĄ. wolą płacić rozmaite kary, np. za błędy i obsuwy w projektach, niż zorganizować pracę tak żeby ludzie się wyrabiali. owszem płacą 5,6,8 tys. netto specjaliście ALE czas pracy to >80/tydzień i nie ma przebacz. taką mają politykę personalną a państwach 3 świata (bo przecież nie w centrali) i już.
            • 21.01.13, 19:20
              A bardziej realnie to u nas robotę 7 pielęgniarek będą wykonawały 4 i to za 30% szwedzkiej stawki.
              • 21.01.13, 19:43
                nick_do_komentarzy napisała:
                > u nas robotę 7 pielęgniarek będą wykonawały 4 i to za 30%
                > szwedzkiej stawki.

                To jest właśnie smutne bo upokarza te pielęgniarki
                ale i ludzi którymi się te pielęgniarki opiekują. :-(.
      • Gość: Dybolas IP: *.tktelekom.pl 21.01.13, 16:37
        Szanowni Państwo,
        Większość urzędników uczciwie pracuje przez wiele lat za marne wypłaty - poniekąd godzi się na to poprzez pryzmat pewnego rodzaju dodatków - trzynastki, pełny ZUS itd. Pracownicy konsorcjów i firm prywatnych (nie zawsze) zarabiają krotności tego co urzędnik przez 30 - 40 lat, ale jego bonusem jest fakt, że przynajmniej w tej chwili dostaje na emeryturze taką kwotę za którą można przeżyć. Prywacizna całe życie omija przepisy państwowe płacąc a to krusy a to połowę składki a to tak czy inaczej a po 40 latach zastanawia się skąd ten złodziej z państwowej posady ma takie pieniądze - przecież zarabiał tylko 2500 brutto. Ano stąd że on płacił 1200 na zus i tyle samo pracodawca a prywaciarz 300zł na kwartał. Więc za kogo powinniśmy się zabrać kochani!
        • 21.01.13, 17:07
          Za urzędników, bo jest ich obecnie 5 razy więcej niż 20 lat temu.

          --
          Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
          • 21.01.13, 18:33
            jak można płacic trzynastki kiedy tysiace ludzi jest bez pracy?? jak można w służbach mundurowych płacic trzynastki kiedy i tak pracujący tam w większości urzędasy otrzymują bardzo wysokie pensje TO HORROR ???
        • Gość: HA! IP: *.elk.mm.pl 21.01.13, 17:29
          ludzie przy taśmie, wytwarzajacy coś, pracujący w realnej gospodarce, zarabiaja średnio mniej! Trzynastki to grabież podatków tych ludzi.
        • Gość: ciekawy IP: *.connectic.pl 25.01.13, 13:02
          > Szanowni Państwo,
          >
          > ści tego co urzędnik przez 30 - 40 lat, ale jego bonusem jest fakt, że przynajm
          > niej w tej chwili dostaje na emeryturze taką kwotę za którą można przeżyć. Pryw
          > acizna całe życie omija przepisy państwowe płacąc a to krusy a to połowę składk
          > i a to tak czy inaczej a po 40 latach zastanawia się skąd ten złodziej z państw
          > owej posady ma takie pieniądze - przecież zarabiał tylko 2500 brutto. Ano stąd
          > że on płacił 1200 na zus i tyle samo pracodawca a prywaciarz 300zł na kwartał.
          > Więc za kogo powinniśmy się zabrać kochani!

          Szanowny Panie
          Większość urzędników uczciwie pracuje przez wiele lat za marne wypłaty - poniek
          > ąd godzi się na to poprzez pryzmat pewnego rodzaju dodatków - trzynastki, pełny
          > ZUS itd.
          Ja pracuję dla firmy ochroniarskiej impel. Ja nie mając żadnej innej pracy ( mam wyższe studia) nie godzę się a jestem zmuszony pracować za 5,5zł netto na umowę zlecenie. Więc urzędnik już jest w lepszej sytuacji. Pełny ZUS? Chyba jak miałbym orzeczenie o niepełnospr. najwyższego stopnia? Trzynastka - chyba 13 dni z rzędu w pracy....
    • Gość: nick IP: *.tktelekom.pl 21.01.13, 16:32
      Tusk obiecuje - mniej urzędników - znaczy zlikwidować jeden urząd, ale powołać dwa inne z większą liczbą urzędników.
      Tusk obiecuje - brak trzynastek - znaczy zwiększona liczba osób uprawnionych do 13-tki.
      Panie Tusk - wq..a mnie pan...
    • 21.01.13, 16:44
      Szczucie bardzo dobrze Gazecie Wyborczej wychodzi. Dziś szczujemy administrację publiczną, jutro nauczyciele, pojutrze policja. Napisz gazeto (celowo z małej litery), kiedy budżetówka dostała podwyżki - ale rozbij to na grupy : na nauczycieli, policję, skarbówkę, straż pożarną itd. Będzie ci głupio, bo niektórzy nie dostają podwyżek od pięciu lat. Nawoływanie do odebrania trzynastek to propozycja dotkliwej obniżki płac.
      Do niektórych komentujących: Wam nie przybędzie ale niech innym ubędzie. Tak Wam na tym zależy?
      Żeby nie było wątpliwości - nie jestem urzędnikiem, nie dostaję trzynastek i nie pozwolę się szczuć na innych ludzi.
      • 21.01.13, 17:14
        Cały szpas w tym, że im właśnie... przybędzie. A jak nie bezpośrednio im, to ich dzieciom, bo będą mniej zadłużane.

        Zdajesz sobie sprawę z tego, że już obecnie koszt utrzymania administracji państwowej osiągnął wyższy pułap niż wpływy z PIT?

        I to licząc łącznie z podatkami osobistymi odprowadzanymi przez samych urzędników!

        Nie wydaje Ci się też ciekawe, że w sferze budżetowej średnia płaca jest wyższa niż "w sektorze przedsiębiorstw" (gdzie nie wlicza się ani dg, ani mikro-firm do 10 osób, gdzie płace są JESZCZE NIŻSZE). I to pomimo tych wszystkich prezesów co to co tydzień zmieniają samochód, a co miesiąc kupują nową, prywatną wyspę.

        --
        Jeśli chcecie prawdziwego RPG z długimi dialogami, nieliniową fabułą, wieloma questami, trudnymi misjami i znaczącym wpływem losowości na grę, to idźcie coś załatwić w urzędzie.
      • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 17:15
        Jedyna mądra odpowiedź. Płace w budżetówce zamrożone, do tego grosze dostajemy.
        Te nagrody i trzynastki ratują nam budżety domowe. Parszywa gazetka szechtera napuszcza na nas społeczeństwo, a potem przychodzi taki cham jeden z drugim za pięć szesnasta i się plują że nikogo w urzędzie nie ma.
        • 21.01.13, 18:46
          Z którym biurokratą nie pogadam to każdy jest tak zawalony robotą, że nie za co się zabrać i do tego 'grosze' płacą. A jak jest faktycznie?

          Wg GUS płace w admnistracji państwowej są o ok. 1 tys. zł wyższe niż średnia krajowa. Czy to nie jest chore?

          Koleżanka, która pracuje w urzędzie ma czas, aby w pracy pół dnia pisać bzdury przez komunikator jak i pisać komentarze o ciężkiej i niedocenianej pracy urzędnika. Codziennie punkt 15.45 wychodzi do domu, przynajmniej raz na miesiąc 'choruje' i jest na zwolnieniu, praca to często bywanie na szkoleniach i konferencjach, czyli 2h słuchania glupot i do domu. Tak ciężko, że masakra.
          • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 18:51
            Poczytaj sobie ustawy i rozporządzenia ze zrozumieniem, a zrozumiesz co to znaczy ciężka praca fizolu/salesmanie
            • 21.01.13, 19:17
              Gość portalu: urzędnik napisał(a):

              "Poczytaj sobie ustawy i rozporządzenia ze zrozumieniem, a zrozumiesz co to znaczy ciężka praca fizolu/salesmanie"

              Zamiast obrażać podaj jakieś argumenty. Kiedyś dostałem wezwanie z ZUSu, że mam coś wyjaśnić osobiście. No to pojechałem, oczywiście w godzinach mojej pracy, bo to byłby skandal gdyby biurokrata pracował w sobotę, na miejscu 4 'tęgie' głowy (łącznie z autorką pisma) dochodzą jakiej sprawy dotyczy pismo, które sami do mnie przysłali. Wynik godzinnej 'burzy mózgów': nie wiemy dlaczego dostał Pan takie pismo. Czyli nie mam żadnych zaległości i spraw? Yyy, nie wiemy. Żadnego przepraszam, żadnej odpowiedzialności, nikt nie czuje się winny. Biurwy jak pracowały tak do dzisiaj pracują, pewnie już po awansie i podwyżkach.
              • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 21:36
                Nie znam tego konkretnego przypadku ale bez nas pogardzanej przez wszystkich biurokracji ten kraj zmieniłby się w szambo. To my czuwamy nad tym żeby was nie rypali po maksie pracodawcy i producenci. Jesteśmy jak policja, bez nas w grajdole zapanowałaby anarchia.
                • 21.01.13, 22:30
                  Teoria organizacji mówi, że biurokrata zawsze będzie udowadniał swoją potrzebność mimo iż jego praca nie ma najmniejszego sensu.

                  Oddaję w ZUSie deklarację i co robi pani przyjmująca? Wprowadza dane do systemu, czyli to co ja przed chwilą wypełniałem na papierze ona przepisuje. Oczywiście mimo iż system jest to mam obowiązek trzymać papiery 5 lat.
                • 22.01.13, 00:46
                  Chłopie - co jak co, ale ego masz zajebiście rozbudowane.

                  Rispect.

                  I zapewniam Cię, że gdyby była jakakolwiek możliwość opt-out to z miejsca zaryzykowałbym bycie rypanym przez pracodawcę i producenta.

                  --
                  Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
                • 22.01.13, 09:27
                  Gość portalu: urzędnik napisał(a):

                  > Nie znam tego konkretnego przypadku ale bez nas pogardzanej przez wszystkich bi
                  > urokracji ten kraj zmieniłby się w szambo. To my czuwamy nad tym żeby was nie r
                  > ypali po maksie pracodawcy i producenci. Jesteśmy jak policja, bez nas w grajdo
                  > le zapanowałaby anarchia.
                  No właśnie z takiej roli "policjanta" znam kilku urzędników i dlatego wywaliłbym 3/4 darmozjadów na zbity pysk z pracy. W takich Czechach (o ile wiem także w wielu normalnych krajach) urzędnik stara sie pomóc przedsiębiorcy czy pracodawcy bo z jego podatków otrzymuje pensję, u nas jeden z drugim imbecylem w policjanta się bawi i miast pomóc rozwiązać problem z uśmiechem informuje czego nie wolno robić.
            • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 22.01.13, 17:17
              Gość portalu: urzędnik napisał(a):

              > Poczytaj sobie ustawy i rozporządzenia ze zrozumieniem, a zrozumiesz co to znac
              > zy ciężka praca fizolu/salesmanie

              jeśli dla ciebie ustawy i rozporządzenia są wyzwaniem to znaczy że jesteś kompletnym głąbem

              poczytaj sobie wczesnego Heideggera w oryginale ze zrozumieniem
              • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.13, 17:25
                Ja mam studia wyższe +podyplomówkę.
                Natomiast ty jesteś kompletnym ignorantem, który nie ma pojęcia o specyfice pracy w urzędzie.
                • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 23.01.13, 10:31
                  Gość portalu: urzędnik napisał(a):

                  > Ja mam studia wyższe +podyplomówkę.

                  jak większość kasjerek w Tesco

                  > Natomiast ty jesteś kompletnym ignorantem, który nie ma pojęcia o specyfice pra
                  > cy w urzędzie.

                  "pracy" :P
          • Gość: xyz IP: *.play-internet.pl 21.01.13, 19:00
            Jej pensja jest ponad 1 tys. zł niższa niż średnia krajowa, w pracy nie ma czasu napić się herbaty i w ramach ośmiogodzinnego czasu pracy musi siedzieć 7-17, żeby mieć jakąkolwiek możliwość wyrobienia się z pracą.

            Twoja koleżanka jak podejrzewam pracuje albo w ministerstwie, albo ma przytuloną dobrą posadę w samorządzie. Szkoda, że oszczędności zawsze szuka się na tych, którzy którzy dostają najmniejszą kasę, a jednocześnie na ich pracy wszystko się opiera. Magiczna średnia 4,5 tys brutto w urzędach magicznie by spadła do max trzech jeśli by odliczyć Ministerstwa i różne Ratusze.
            • 21.01.13, 19:12
              No to pytanko - jeżeli tylu urzędników tak źle zarabia to KTO "nabija" średnią w budżetówce?

              Przecież prezesów z jaguarami tam jest chyba tam mniej niż w "sektorze przedsiębiorstw"?

              --
              ... i owoc żywota Twojego je ZUS
            • Gość: ascdacas IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.13, 19:28
              bo jak nie to na ch... ci taka kolezanka
          • Gość: Aaa IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.13, 19:43
            Tysiąc zł większa? Może na kierowniczym stanowisku. Mój mąż zarabia najniższą krajową, a ja "aż" 300 zł więcej w budżetówce. Że niby siedzimy w internecie i plotkujemy przez komunikatory? Przykto mi, ale internet mamy tylko na kilku komputerach i nie mamy czasu na pierdoły, a jak jest dużo pracy to siedzimy po godzinach, za darmo, bo nie płacą nam za to, a swoje zrobić trzeba. Wieszacie na nas psy? Ale my jesteśmy takimi samymi szaraczkami jak Wy i musimy postępować zgodnie ze stworzonymi przez rząd przepisami. To nie jest żadne widzimisię. Ale przecież najłatwiej czepiać się tych najniżej, którzy nie mają wpływu, bo szanowne kierownictwo i zwierzchnicy są nietykalni. Im nie powiecie, że pracują do d***, a nasza praca zależy od tego w jakim tempie oni pracują i na ich pracę wpływu nie mamy.
            • 21.01.13, 20:26
              Trudno nie wpaść w furię kiedy okazuje się, że średnia pensja, której i tak połowa nie zarabia to 3800 zł, zaś średnia w budżetówce to ok. 4600 zł. Zwłaszcza, że i jakość tej 'służby' raczej nie zadowala.

              Ja nie bronię zarabiania i chętnie zapłacę za kompetentą obsługę, ale nie chcę płacić komuś kto ewidentnie nie zna się na robocie albo nie chce jej wykonywać. Często ta praca nie ma sensu. Nie chcę utrzymywać systemu, w którym rządzi nepotyzm i kolesiostwo oraz brak odpowiedzialności.
          • 21.01.13, 21:42
            nick_do_komentarzy napisała:

            > Z którym biurokratą nie pogadam to każdy jest tak zawalony robotą, że nie za co
            > się zabrać i do tego 'grosze' płacą. A jak jest faktycznie?
            >
            już ci mówię jak jest faktycznie
            moja pensja to 1100 zł na rękę,w wymiarze sprawiedliwości,pracuje tam już 13 lat.nie mam dostępu do internetu,nie mam czasu na plotki u koleżanek, codziennie przychodzę do domu urobiona po pachy-ale zapewne i tak mi nie uwierzysz..
            podwyżki nie było od 5 lat i na następne 3 są zamrożone.daje ci to jakąś satysfakcję?

            --
            Każde puste pudełko po pewnym czasie generuje kota.
            • 21.01.13, 22:51
              Wynika z tego, że w urzędach jest różnie, są takie gdzie się ciężko pracuje jak i są tzw. ciepłe k...dołki. Jako podatnik nie mam wpływu na zarobki szeregowego urzędnika.
              • 22.01.13, 15:40
                nick_do_komentarzy napisała:

                > Wynika z tego, że w urzędach jest różnie, są takie gdzie się ciężko pracuje jak
                > i są tzw. ciepłe k...dołki. Jako podatnik nie mam wpływu na zarobki szeregoweg
                > o urzędnika.

                więc skoro wiesz,że w urzędach bywa różnie to nie generalizuj bo krzywdzisz tych uczciwie i ciężko zarabiających swoje grosze w budżetówce.i nie żałuj mi tych 1100 zł trzynastki raz do roku-dla mnie to porządny zastrzyk gotówki,solidnie przeze mnie zapracowany.
                --
                Każde puste pudełko po pewnym czasie generuje kota.
        • 21.01.13, 19:35
          Drogi urzędniku.

          Pomyśl sobie, że te nagrody i trzynastki są wyciągane z naszych kieszeni, przez co rujnują nasze budżety domowe.

          Państwo niczego nie wytwarza. W szczególności nie wytwarza pieniędzy. Jedyne pieniądze jakie ma to zebrane w podatkach i pożyczone. A nawet inflacja to podatek.

          W waszym przypadku to znakomita większość waszych zajęć nie jest tak naprawdę nikomu i do niczego potrzebna. A robicie to, bo inni urzędnicy wymyślili sobie takie, a nie inne procedury.

          Pamiętam jak kiedyś pewien biurwokrata argumentował, że "bez urzędnika nie zarejestrujesz samochodu!". Zupełnie nie kumając, że samochód do poruszania się nie potrzebuje rejestracji i że w wersji obligatoryjno-krajowej są one potrzebne kierowcom jak rybie ręcznik.

          Po prostu - gdy pojazdy stały się dobrem masowym i zaczęto je kraść zaistniała potrzeba znakowania ich. Zaczęło się od dorożek i robiono to początkowo tak jak np. dziś robi się z rowerami. Dopiero z czasem pojawił się obowiązek ich rejestrowania.

          Zatem niech dotrze do Twego urzędniczego łba, że MY ("nieurzędnicy") bez was (urzędników) jakoś damy sobie radę. Wy zaś bez nas jesteście po prostu całkowicie i nieodwołalnie zbędni.

          --
          Każdej akcji towarzyszy jej równy i skierowany przeciwnie program rządowy.
          • Gość: tak IP: *.connectic.pl 25.01.13, 13:08
            wystarczy ,żeby można było to zrobić przez internet, a nie prze obliczem najjaśnieszym obliczem ciała urzędniczego, który przełoży do opdowiedniej szuflady.
            Program komputerowy automatycznie również weryfikuje błędy,nie pozwoli wypełnić dalszej części kwestionaruisza.
            Jakiś globalny moderator i tak zwalniamy 10 urzędników...Z drugiej strony skoro w urzędzie gorzej być nie może to do ochrony za 5zł/zlecenie to będzie raj..
      • 21.01.13, 18:11
        Urzędników nie lubię bo mam za co i np w porównaniu do czeskich wypadają wręcz żałośnie ale z tym postem zgadzam się całkowicie, Szechter w szczuciu na siebie ludzi jest arcymistrzem, jemu nie chodzi o pokazanie patologii, o szukanie wyjścia a właśnie o to by ludzie skoczyli sobie do gardeł, by w tle zaszczutego społeczeństwa mafiozi (typu Bielecki, Krauze czy Kulczyk i całą plejada im podobnych) mogli żyć spokojnie z tym co nagrabili.
    • Gość: HA! IP: *.elk.mm.pl 21.01.13, 17:21
      i to jest skandal! 900 mld zadłuzenia, nie ma na drogi itd, a urzędasy dalej rabują budżet.
    • Gość: malek IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.13, 18:07
      Kiedy czytam te bzdury o rzekomych przywilejach, to dosłownie nóż się w kieszeni otwiera. Pracuję na wyższej uczelni i moja trzynastka polega na tym, że z każdego mojego wynagrodzenia zabierane jest 8.5%, które w następnym roku dostaję w formie 13-tki. Tak więc nie są to żadne dodatkowe pieniądze, tylko to, co sam sobie wypracowałem, a biorąc pod uwagę średnio 8 miesięcy opóźnienia wypłaty, tracę całkiem sporo na inflacji. Ponadto - jeżeli ktoś uważnie przeczytał - tych pieniędzy mogę nie dostać, bo do tego muszę spełnić określone warunki co do czasu pracy. Szczytem obłudy jest więc mówienie o przywileju, dzięki któremu zabiera mi się 8.5% moich zarobków i niekoniecznie mi się je zwraca. A może inni chcieliby takiego przywileju? Jeżeli o mnie chodzi, to chętnie go odstąpię.
      • Gość: maga IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 07:32
        Ludzie w prywatnych firmach mają, w przeciwieństwie do ciebie NAPRAWDĘ, zabierane 30% wypłaty, tylko niestety nie otrzymują z tego trzynastek...
        • 22.01.13, 14:25
          a kto im zabiera te 30%?
    • 21.01.13, 18:13
      Artykul w bardzo pozytywny sposob podkresla walory pracy w budzetowce. Powinno to byc zachecajace dla szukajacych pracy.
    • Gość: Jasam IP: 78.10.82.* 21.01.13, 18:19
      Jestem pracownikiem fizycznym w szkole. Zarabiamy 1600 zł brutto plus dodatki stażowe ( każdy rok 1% max. 20%). W mojej pracy z 30 pracowników ( sprzątaczki, wożne, rzemieślnicy) większość jest w okresie ochronnym lub koło niego. Osób poniżej 40 roku są trzy. Ponieżej 30- zero.
      W momencie gdy zostanie nam odebrana 13 pensja wszyscy troje ( 33 lata, 36 i 38) odchodzimy bo to nie ma żadnego sensu, więcej dostaniemy u prywaciarza. Na święta dostaliśmy 300 zł netto a naprzykąłd taki fiat auto poland 2500!!.
      Robimy wszystko od mycia podłóg, przez odśnieżanie terenów przyległym po remonty sal i dachów a i tak nie możemy doprosić się o urlopy i co kilka miesięcy mówią że będą zwolnienia.
      • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.13, 18:51
        jestem ciekaw u jakiego prywaciarza dostaniesz prace za takie pieniadze ,które otrzymujesz obecnie Życze powodzenia w szukaniu pracy
      • 21.01.13, 19:31
        Już widzę jak odchodzicie kiedy okaże się, że 'prywaciarz' też płaci 1600 zł brutto, ludzi starszych w ogóle nie zatrudnia, nie ma żadnych premii, dodatków, a i pracować trzeba znacznie ciężej, tfu - wydajniej.
    • Gość: bojkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.13, 18:23
      Nie porównujcie pracy biurowej w budżetówce do pracy fizycznej u prywaciarza. Rzadko wędruje po urzędach i gdybym nie musiała, to bym tego nie robiła. Ostatnio wsiadły na mnie takie dwie biurwy, aż mi się ciśnienie podniosło. Ja tym paniom powiedziałam, że tak dobrze jak budżetówka, to nikt nie ma a prywaciarz, którego się czepiały, jest ich pracodawcą. Powinny go na rękach nosić, za to że w tej konkretnej gminie płaci podatki, a tym samym zwiększa budżet gminny. Co za małpy... Wyobrażam sobie jak te księżne się wyżywają na biednych osobach, które tam przychodzą prosić o zasiłek czy inną pomoc. Jak zgrywają wielkie damy. Pamiętajcie, że sytuacja sie może zmienić bardzo szybko, jutro taka biurwa może być bez pracy (czego tym wymienionym paniom serdecznie życzę!) i sama przyjdzie do urzędu po pomoc. Żeby oddać sprawiedliwość, znam osoby - urzędników (nawet z US), które są wyjątkowo życzliwe, kompetentne, sympatyczne i traktują petentów z szacunkiem.
      Miarą naszego człowieczeństwa jest stosunek do słabszych.
      • 22.01.13, 09:50
        Ja to widziałem w Czechach, idzie "prywaciarz" do urzędu z problemem a urzędnik robi co może by mu ten problem pomóc rozwiązać, był to mój znajomy, ja mu mówię że u nas jest nieco inaczej, że urzędnik zabawiłby się w policjanta i z uśmiechem poinformował petenta czego mu robić nie wolno. On patrzy na mnie dziwnie i pyta się mnie jak to możliwe skoro ten urzędnik bierze pensje z podatków tego przedsiębiorcy.

        Kiedyś na forum czytałem przygodę naszego rodaka z US na wyspach, dostaje wezwanie do US, strachu pełne portki, bierze ze sobą adwokata przewidując spore kłopoty a wzywająca go urzędniczka pyta się go dlaczego płaci tak duże podatki, czy nie ma możliwości kupić czegoś np w leasing by mieć koszty w firmie i czy ewentualnie mogłaby ona mu pomóc zoptymalizować podatki.

        U nas dla odmiany urzędnik to zazwyczaj pan na swych włościach i policjant. Jest mi przykro, jako prywaciarz mam o nich jak najgorsze zdanie i wiem po innych krajach że może być inaczej, nawet na Słowacji (bidny sąsiad z południa, też były demolud) jest o niebo lepiej, co przekłada się choćby na to że firmy lubią tam lokować swój kapitał.
    • Gość: sxza IP: *.play-internet.pl 21.01.13, 19:46
      Pracowalem w budżetówce za 1300 z hakiem na lapke 200 brutto kwartalnej premii plus 13., siedzenie po godzinach standard bo ktos musi robic za kawiary i spakowne torebki o 14,Poszedle do korpo i nie zaluje kazdy zasuwa ramie w ramie .
    • Gość: XXX IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.13, 20:07
      Masakra te wypowiedzi. Ciekawe czy kazdy z krytykujacych urzednikow odprowadza podatki od kazdej zarobionej zlotowy ?? Narzekacie narzekacie, a pewnie na umowach 1600zł (najnizsza a reszta pod stolem). To jest dopiero chore i obłudne.
      • 21.01.13, 20:15
        Tak. Odprowadzam. I jest tego tyle, że mógłbym zatrudnić na wyłączność trzech "uśrednionych" urzędników.

        "Każdy mierzy swoją miarą" - nieprawdaż?

        --
        Każdej akcji towarzyszy jej równy i skierowany przeciwnie program rządowy.
      • 22.01.13, 09:56
        Napiszę ci co ja robiłem przez wiele lat. Prowadziłem sporo rozliczeń między naszym krajem a Słowacją i Czechami. Gdy firma działa na kilku rynkach to zazwyczaj nie ma problemu z przesuwaniem w wykazywaniu zysków pomiędzy krajami, ot po to i na Cypr lądują znamienitsi mafiozi biznesu. Zawsze tak jakoś wychodziło że u nas podatki były minimalnie wyższe niż na Słowacji czy Czechach ale ja co mogłem to przerzucałem do Polski wychodząc z założenia ze pieniądze zapłacone w moim kraju bedą jakos mi później służyły. Płaciłem więc niestety sporo wiecej u nas niż powinienem kosztem naszych sąsiadów.

        Dzisiaj powinienem za to przeprosić nie tylko sąsiadów zza południowej granice ale także i swoich rodaków prywaciarzy, za to że przykładałem rękę w taki sposób do rozrostu patologii urzędniczej u nas. Dzisiaj napiszę że im wcześniej to walnie tym lepiej dla moich dzieci bo mają większa szansę żyć i pracować bez kilku pasożytów na karku.
    • Gość: majk IP: *.netpower.pl 21.01.13, 20:12
      pytanie do naszych wspanialych dziennikarzy; dlaczego temat zwiekszenia armii urzednikow wbrew obietnica wyborczym tuska nie przebija sie ponad sprawe mamy madzi z sosnowca czy fotoradarow ???
    • 21.01.13, 20:12
      Problem trzynastek zniknął by z agendy, gdyby mówić wyłącznie o płacy ROCZNEJ.
      Można się zastanawiać, czy roczna płaca nauczyciela, urzędniczki, czy innej osoby z tzw. "budżetówki" jest sprawiedliwa, czy nie za wysoka, czy w sam raz.

      Ale sposób WYPŁACENIA tej kwoty, czy w podziale na równych rat 12 czy 13 nie powinien NIKOGO interesować!!!!!!!!!!!!!

      Przecież pracownik zatrudniony u prywatnego może go poprosić by mu co miesiąc płacił 1/13 jego należności rocznej a w marcu dał mu 2/13 tej kwoty.

      Ta trzynastaka to nie prezent a jedynie TECHNICZNY sposób wypłacania rocznej należności.
      Ma on dwie zalety.
      Pierwsza wiąże się z ludzkim charakterem. Mało kto, zwłaszcza spośród skromnie zarabiających, ma dość silnej woli by systematycznie oszczędzać. Wydaje od pierwszego do pierwszego WSZYSTKO czym dysponuje. I na grubsze wydatki bierze POŻYCZKI, przepłacając w ostatecznym rachunku.
      A w systemie 13 pensji, to pracodawca za niego OSZCZĘDZA co miesiąc 8,5% jego należnego wynagrodzenia, wypłacając mu je w marcu i umożliwiając jakąs domową inwestycję.
      Druga zaleta wiąże się z tym, że "trzynastka" ma status nagrody i można jej użyć do dopingowania pracowników do wywiązywania się ze swoich obowiązków.
      Byłoby bardzo TRUDNO i z prawnego i z psychologicznego punktu widzenia wprowadzać potrącenia z pensji za niezbyt solidną pracę. A w przypadku systemu 12pensji+13-ta extra można w akceptowalny społecznie sposób OGRANICZAĆ ową trzynastkę w przypadku istnienia zarzutów do wykonywania swoich obowiązków przez pracownika.
      --
      "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
      • 21.01.13, 21:03
        A spotkałeś się z takim pojęciem jak "premia", która może być składową wynagrodzenia? Czy do budżetu ten wynalazek jeszcze nie dotarł?

        Bo właśnie chodzi o sposób realizacji.

        Trzynasta pensja pozwala na podawanie informacji w stylu "bo ja zarabiam miesięcznie X". Co generalnie jest prawdą. Bo już niewielu wie o jakichś "normalnych" i "zwyczajowych" premiach, "zwiększonych", "funkcyjnych", czy właśnie o trzynastkach (a bywało i czternastkach).

        To był zabieg wyłącznie PROPAGANDOWY - dzięki temu "umysłowi" partyjni mogli śmiało mówić, że zarabiają niewiele więcej niż "lud pracujący miast i wsi".

        Nie uważasz za ciekawe, że poza budżetówką pomysł wypłat w systemie 12 miesięcznych (lub 52 tygodniowych) pensji się nie przyjął?

        A problem z trzynastą pensją jest taki, że właśnie NIE MA JAK jej ograniczyć. Trzynastka to jest "normalna" pensja - tylko "goła" - bez dodatków.

        I uświadamiając Cię - średnia płaca w tej biednej budżetówce, gdzie to ludzie zarabiają przecież takie marne grosze, jest WYŻSZA niż poza nią. I to nawet po uwzględnieniu panów prezesów firm i "korposzczurów" (za to bez uwzględnienia mikro-firm, gdzie płace zwykle są gorsze i zaniżyłyby średnią).

        --
        Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
        • 21.01.13, 22:48
          Podobne chwyty stosują inne grupy zawodowe podając pensję początkującego stażysty i sugerując, że każdy pracownik tyle zarabia.
      • Gość: mm IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 15:14
        Faktycznie, zrobię taką inwestycję za 1500 zł, że aż oszaleję po zainwestowaniu. Po 25 latach pracy w szumnie zwaną samorządową jednostką organizacyjną na stanowisku administracyjnym obsługującą ok. 140 pracowników i 7 x tyle petentów dostaję na rękę 1600 zł. Oprócz mnie są jeszcze 2 dziewczyny, mają po 3/4 etatu, każda z innym przydziałem czynności. Stanowiska jednoosobowe, nie ma kto cię zastąpić jak idziesz na urlop albo chorujesz. Super jest!
    • Gość: maryal3 IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.13, 21:27
      Dodatkowego uposażenia nie otrzymują natomiast: żołnierze oraz funkcjonariusze policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Celnej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej oraz Biura Ochrony Rządu. ALE OCZYWIŚCIE ŻE OTRZYMAJĄ autor kompletnie nie przygotowany pracuję w SC i ustawa mi to gwarantuje
    • Gość: f IP: *.230.90.105.rzeszow.mm.pl 21.01.13, 21:53
      wszyscy czepiają się co roku o jakieś marne 13 dla urzędników.
      Ale jakoś nikt nie czepia się ważniejszych spraw, gdzie chodzi o nieporównywalnie większe pieniądze - 1 przykład z brzegu: rozbuchane uprawnienia emerytalne mundurówki. A niech idą do Zusu i robią chociaż do 60.
    • 22.01.13, 00:47
      Wybacz - zawsze pieprzę z sensem :>

      --
      Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono...
    • 22.01.13, 00:49
      Och... Jego magnificencja urzędnik? O tej porze? :>

      A to nie pora na tabletkę fakitolu na jutrzejsze spotkania z petentami? :>

      --
      Każdej akcji towarzyszy jej równy i skierowany przeciwnie program rządowy.
    • 22.01.13, 00:51
      A tak nie jest? :D

      Słuchaj - gdyby urzędnicy spełniali społecznie pożyteczną rolę to nie trzeba by ludziom pod przymusem zabierać części pieniędzy na ich utrzymanie.

      No po prostu SAMI BY IM PŁACILI.

      Słyszałeś kiedyś aby np. fryzjerki były utrzymywane z podatków? :>

      --
      Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
    • 22.01.13, 00:57
      Słuchaj - rozumiem, że pracujesz w urzędzie i bolą cię fakty, tyle tylko, że FAKTÓW NIE ZMIENISZ. :>

      Nawet jak już wszystkich zwyzywasz od idiotów. :>

      A w firmach większych niż 10 osób nikt się nie bawi w płacenie pod stołem co by byle pętak ze skarbówki się czepił. Za mały zysk z tego jest. Są bardziej finezyjne metody (i to w pełni legalne). Tyle tylko, że akurat są wliczane do średniej. :>

      --
      Ze statystycznego punktu widzenia komunizm mamy wtedy, gdy płaca średnia równa się płacy minimalnej.
    • 22.01.13, 00:58
      No. Najbardziej mnie rypią urzędnicy. :> Biorą moją kasę bez pytania aby mi dać to czego nie chcę. :>

      --
      Każdej akcji towarzyszy jej równy i skierowany przeciwnie program rządowy.
      • Gość: :/ IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 07:19
        Najgłupiej wydaje się cudzą kasę na cudze potrzeby. Milton Friedman.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.