Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie nadaję się do żadnej pracy:(

    16.02.13, 09:47
    Witam, może najpierw się przedstawię. Jestem 28 letnią kobietą, od kilku lat na bezrobociu. Ukończyłam studia językowe. Mam własne hobby, które kiedyś postanowłam uczynić moim źródłem zarabiania.
    Mam wrażenie, że praca jest, czeka na mnie z otwartymi ramionami, ale ja się po prostu do niczego nie nadaję... O pracy nauczycielki, zgodnie z kierunkiem studiów nie ma mowy, gdyż raz że przez egzaminy prześlizgnęłam się i języka niestety nie znam dobrze, dwa, że jestem osobą chorobliwie niesmiałą i nie wyobrażam sobie siebie z bandą rozwrzeszczanych gimnazjalistów. Jeśli chodzi o moje hobby- próbowałam kilkakrotnie, zaczepiałam się w różnych zakładach, ale wszędzie nie dawałam sobie rady, szło mi bardzo źle az w końcu postanowiłam dać spokój z szukaniem pracy w rzemiośle.

    Zostają więc proste prace typu: sprzątaczka, kasjerka, KFC, call centre i takie inne. No i tutaj jest problem, ponieważ uważaam, że absolutnie nie poradzę sobie w żadnej pracy. Mam duże problemy z liczeniem (dyskalkulia), więc na kasjerkę nawet nie próbuję, w jakimś Mc'Donaldzie też się boję pracować, bo tam trzeba być szybkim, rezolutnym,
    jako kelnerka tez nie dam rady, bo jestem po prostu slamazarna i pobiłabym te talerze zanim bym je doniosła. Wszędzie gdzie trzeba miec kontakt z ludźmi taka praca odpada, po prostu boję się ludzi, mam jakąś fobię społeczną. Wszędzie gdzie trzeb działać pod presją odpada, bo jestem powolna, spokojna, strachliwa.... Mam wrażenie, że juz na zawsze będę żyła na utrzymaniu mamy:( Czy ktoś też ma tak jak ja?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: krawatywiążę IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 16.02.13, 09:56
      Udaj się do psychiatry.
    • miss-o 16.02.13, 10:11
      Niby czemu?
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 10:29
      Też tak myślę, idż do psychiatry. To nie jest temat na forum, ale dla lekarza.
    • Gość: socjopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.13, 10:27
      Ona jest zwyczajną SOCJOPATKĄ, z tym się nie idzie do psychiatry, socjopatia to nie choroba psychiczna.
    • Gość: Aura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.14, 15:57
      Ja nie uważam, że zaraz do psychiatry. Na pewno najpierw udaj się do psychologa (tj. do psychoterapeuty). Teraz nie wiem, czy do psychologa na kasę chorych potrzebne jest skierowanie od psychiatry. Jakbyś poszła prywatnie do psychoterapeuty, to ten w razie potrzeby odeśle Cię na konsultację psychiatryczną, bo nie zawsze jest konieczność chodzenie do psychiatry.
    • Gość: Aura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.14, 15:58
      Jeżeli jeszcze czytasz ten wątek- napisz proszę jak Twoja sprawa się rozwiązała. Jakie zostały uczynione kroki itp.
    • sundry 16.02.13, 10:26
      Kurczę, poza tym, że akurat mam pracę, to jakbym czytała o sobie! Może chcesz pogadać na privie? Jeśli tak, to odezwij się na gazetowego maila:)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
    • Gość: nieśmiała IP: *.hostowo.eu 16.02.13, 10:27
      Mam tak samo jak Ty, możesz podać swojego maila? Bo nie chcę pisać o tym publicznie. Maila, nie GG.
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 10:32
      Skoro możesz żyć na koszt mamy, to twoim problemem jest, że ty zwyczajnie nie musisz pracować. Myślisz, że inni nie mają obaw, lęków, stresów?Gdzieś Ty się chowała?Myślisz, że każdy chodzi do pracy z przyjemnością?Weż się w garść albo pomyśl o psychiatrze.
    • miss-o 16.02.13, 10:40
      Do wszystkich, którzy tak ochoczo wysyłają mnie do psychiatry: nie wiem czy to ma być tylko dokuczanka w stylu "idź się lecz", czy faktyczna rada skorzystania z terapii. Ale jeśli to pierwsze, to darujcie sobie, takie odzywki to może w podstawówce przejdą. Nie bójcie się pisac na forum, przeciez tutaj jesteście anonimowi! Podzielcie się swoimi przekonaniami na ten temat, niech inni też poczytaja, może kiedys to komuś pomoże, a nie na priv:)
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 10:52
      Słuchaj, ja szczerze uważam, że może powinnaś iść do lekarza, bo może masz jakiś problem. To nie jest złośliwe.
      Druga opcja to taka, że nie chce Ci się pracować, bo nie musisz i wszędzie szukasz problemów i przeszkód. Myślisz, że teraz praca to jakiś przywilej???Jakaś zabawa?Ile Ty masz lat?Dorośnij. Dziecko, praca to niejednokrotnie stres, zmęczenie, niepowodzenia i porażki, ciągłe dokształcanie się (jak nie opanowałaś czegoś na studiach to ucz się teraz), jak ze wszystkim w życiu. Na dworze królewskim się chowałaś czy co?
      Wiesz jakie ludzie mają problemy?Wiesz z jakimi chorobami i obawami muszą się borykać?miliony ludzi pracują, a Ty co, na rentę chcesz iść, bo się "boisz ludzi"?To albo jesteś chora albo śmieszna.
    • miss-o 16.02.13, 11:01
      Nie o to chodzi, ze mi się nie chce czy jestem wygodna, ja po prostu nie mam predyspozycji! Co z tego, że pokonam lęk przed pracą na kasie, pójdę pracować do Tesco, jak nie będe umiała wydac reszty, bo mam problemy z prostymi rachunkami. Co z tego że zacisnę zęby by pokonac strach przez pracą w głośnym i zaludnionym miejscu jak pierwszego dnia stanę jak wryta i nie będę w stanie obsłużyć klienta?
    • Gość: Bezrobotny 40+ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.13, 11:17
      współczuję Ci. Ja dwa lata temu straciłem pracę i od roku leczę się na depresję z tego powodu. W tej chwili nie umiem szukać pracy bo nie wiem jak rozmawiać z pracodawcą. Te rozmowy mnie tak stresują że nie wiem co mówić. Przepracowałem już 20 lat i nie miałem problemów a teraz po zwolnieniu mnie z pracy wpadłem w długi, straciłem prawie wszystko i stres mnie zabija.
    • Gość: krawatywiążę IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 16.02.13, 14:56
      I dlatego polecałem psychiatrę. Wcale nie złośliwie tylko w obawie ze coś sobie zrobisz. Psycholog też jest wskazany. Twoje lęki wskazują na poważny problem psychologiczny. Oby nie psychiczny.
    • Gość: psycholog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 19:28
      Psycholog na pewno! A najlepiej taki z SWPS'u!
    • sundry 16.02.13, 11:09
      Obawy przed podjęciem pracy moim zdaniem wcale nie należą do błahostek...
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 11:32
      Nikt nie powiedział, że to błahostka, tylko że każdy ma jakieś obawy i nie jest to niestety nic niezwykłego. Kwestia albo wzięcia się w garść albo wizyty u specjalisty.
    • sundry 16.02.13, 11:47
      Cytat: "Wiesz jakie ludzie mają problemy?Wiesz z jakimi chorobami i obawami muszą się borykać?" moim zdaniem sugeruje, że jej problemy to bułka z masłem.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
    • Gość: lady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.13, 11:20
      pisałaś coś o hobby, co to jest? jaka dziedzina? może zrób z tego jakiś użytek?
    • miss-o 16.02.13, 11:25
      Próbowałam kilkukrotnie, okazało się, że moje skromne umiejętności nie pozwalają na pracę w rzemiośle. Z każdego miejsca wyżacali mnie po kilku dniach, gdy okazywało się, że nie wyrabiam. Niestety, jest to główna porażka mojego zycia- nie umiem sprawnie robić nawet tego, co przynosi mi radośc:(
    • Gość: lady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.13, 12:07
      ale o jakie rzemiosło chodzi? napisz czym się dokładnie zajmujesz hobbystycznie, to może coś Ci doradzimy. rzemiosło to szeroka dziedzina.
    • miss-o 16.02.13, 12:15
      Nie będe pisać szczeegółów , bo chcę pozostać anonimowa:) Ale na tym polu pracy już nie szukam, bo skoro kilkanascie osób (pracodawców i współpracowników) tłukło mi do łba: dziewczyno, nie nadajesz się, odpuść sobie, zwalniam cię, to nie będe przecież na siłe cisnąć. Nie umiem to nie.
    • Gość: lady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.13, 12:32
      a kto Cię ma tu niby rozpoznać? wiesz ile osób w PL zajmuje się rzemiosłem? pytam się, co to dokładnie jest, bo gdyby była taka możliwość, mogłabyś uniknąć szukania pracy u kogoś i pracować w domu na zasadzie zlecenia, dzieła, komisu albo własnej działalności. pracowałabyś wtedy w swoim tempie, sama, bez ludzi wokół i bez hałasu, nikt by Ci nie stał nad głową i nie poganiał (przy rzemiośle jest to ważne) i mogłabyś zarabiać na tym jakieś pieniądze.
      ale po Twoich wpisach mam wrażenie, że trollujesz i że tak naprawdę nie szukasz rozwiązania dla swojej sytuacji.
    • miss-o 16.02.13, 12:36
      Tak, trolluje, tak naprawdę jestem marian lat 40 i targam wącha pod wasze odpowiedzi. zadowolona?
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 13:08
      Po tak prymitywnej odpowiedzi, to mam wątpliwości, co do Twojej "nieśmiałości"
    • Gość: amen IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.13, 14:09
      bo to nieśmiałość branżowa, czyli zero akcji = nieumiejętność handlowego namówienia, wciśnięcia, sprzedaży, naprzykszania się, osoba tak jest mało kontaktowna branżowo, nie jest zdolna narzucić swojego zdania, niepewna bo niepewna swojego zdania, bo zero doświadczenia, niektóre rzeczy się same napędzają, wystarczy że człowiek nie pracuje, bo na swoich poletkach czy w necie to każdy kozaczy....
    • Gość: JanKran IP: *.opole.hypnet.pl 16.02.13, 11:48
      >Ukończyłam studia językowe (...)
      >przez egzaminy prześlizgnęłam się i języka nieste
      > ty nie znam dobrze,

      tragedią jest, że TAKIE osoby otrzymują dyplomy

      może ty powinnaś dostać rentę z tytułu niepełnosprawności umysłowej? serio jest taka możliwość. IQ poniżej pewnego poziomu kwalifikuje do niepełnosprawności. będziesz pierwszym w historii niepełnosprawnym umysłowo magistrem.
    • Gość: . IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.13, 12:42
      Znajdź sobie sensownego faceta i zajmij się rodzeniem i wychowywaniem dzieci.
      Od razu mówię - to nie jest złośliwość z mojej strony. Wysiłek i praca matki są strasznie niedoceniane, a prawdopodobnie dużo więcej pożytku będzie z tego co zrobisz "przy dzieciach" niż z jakiejś wymuszonej pseudopracy.
    • miss-o 16.02.13, 13:56
      Hm, moja mama też tak mi kiedyś poradziła:) Tylko, że raczej musiałabym trafić na dość kasiastego chłopaka, a na to raczej nie licze, bo to byłby chyba cud... Prawdopodobnie skończyłoby się tak, że musiałabym dzieciaka odwozić do żłobka a sama zapierdzielać do pracy i tak, nawet zbierac złom, czy makulaturę. dzieciak chodziłby głodny, nieszczęśliwy i stworzyłabym tym samym kolejna patologiczną rodzinkę gdzie rodzice to dwoje niezaradnych przegrańców na bezrobociu, a dzieciak smutny i glodny:(
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 22:11
      ale ty jęczysz, weź się do roboty, bo takie głupoty piszesz, że aż przykro
    • maklakiewicz 16.02.13, 14:01
      ...a jak ci się spodoba zostaniesz surogatką....
      jak masz piękne duże niebieskie oczy (nie żebym świrował, ale gen recesywny) wyeksportujesz (zwrot vatu) za granicę ...(w sumie nasze państwo specjalizuje się w eksporcie starszych modeli, więc nie przewiduje trudności natury prawnej). Znajdziesz swoją niszę i będziesz szczęśliwa...
    • Gość: smutna IP: 91.210.238.* 16.02.13, 15:47
      mam dokładnie jak Ty tez szukam teraz pracy , ale nawet nie wiem gdzie chciałabym pracować...
    • Gość: 123 IP: *.toya.net.pl 16.02.13, 20:15
      Długotrwałe bezrobocie powoduje różne zmiany w postrzeganiu siebie i otaczającej rzeczywistości np. obniżony nastrój, brak wiary we własne umiejętności, poczucie niekompetencji czy stosunek do samej siebie (opisujesz siebie dosyć negatywnie). Myślę, że rozmowa z psychologiem i/lub doradcą zawodowym mogłaby Ci pomóc dostrzec swoje mocne strony, to, w czym jesteś dobra, jakiej pracy mogłabyś szukać . Powodzenia
    • Gość: amen IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.13, 21:14
      tylko nie doradca zawodowy, bo ci sa tak profesjonalni, jak zawodowi doradcy finansowi, u mamy na garnuszku, na systemie prowizyjnym, przedstawiają mechanizmy, których sami do końca nie rozumieją, ale jakos trzeba zarabiać...

      trzeba było zostać lekarką: (ale to błąd twoich rodziców)
      - nie dałoby się tak łatwo przeslizgnąc się po studiach, a na pewno je skonczyc.
      - miałabyś realny zawód, czyli miała bys doswiadczenie, nie odczuwała męk, z racji chociazby przewagi w relacji lekarz-pacjent
      - w przypadku głębokiego kryzysu czy wojny zawód zawsze się kobieta utrzyma (mogłabyś wymieniać towar barterowo nawet za chleb)
      - inni lekarze nawet w przypadku zaszycia chusty w pacjencie, by cię bronili (+100 do pewności siebie, +100 do nieomylności własnej i zajebistości !!!)
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 16.02.13, 22:10
      Jak miałaby skończyć medycynę, skoro jak sama mówi nic nie umie, bo:
      - studiowała i nic się nie nauczyła (to już jest zwykłe lenistwo i jest sama sobie winna), dodatkowo nie chce jej się nawet teraz nauczyć, a tego już nic nie tłumaczy,
      - nie umie liczyć (sama to napisała),
      - robi błędy ortograficzne,
      - boi się ludzi.

      Ten post to jest chyba jakiś żart z jej strony, bo nie wiem jaki był cel.
    • olena55 16.02.13, 23:29
      Nie NIKT tak nie robi .Kazdy dorosly czlowiek musi zarobic na swoje utrzymanie i koniec!!!!! Tobie nie chce sie pracowac i tyle ,wiec wmowilas sobie ze nigdzie nie dasz sobie rady ,nawet nie probujesz tylko od razu z gory zakladasz, ze nic Ci nie pasuje A co bys zrobila gdyby Twoja mama zmarla dzis w nocy na atak serca??? i nikt juz by Ci nie dawal zadnych pieniedzy, z czego zaplacisz rachunki???
    • Gość: Bohdan IP: *.30.47.102.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.02.13, 02:59
      Szybko do psychologa!
      On pomoże Ci uporać się z problemem, że się nie nadajesz do pracy.
    • jacekk13 17.02.13, 09:31
      Problem leży w tobie i to trzeba wyleczyć
    • lonely.stoner 17.02.13, 10:37
      Wszędzie gdzie trzeba miec kontakt z ludźmi taka
      > praca odpada, po prostu boję się ludzi, mam jakąś fobię społeczną. Wszędzie gdz
      > ie trzeb działać pod presją odpada, bo jestem powolna, spokojna, strachliwa....


      wiesz co- tez mi sie wydawalo ze taka jestem, az pojechalam za granice, zaczelam kurs na collegu i musialam isc do pracy wieczorami - ktora wymaga szybkosci i kontaktu z ludzmi- pracowalam jako barmanka w nocnym clubie. Na poczatku bylo ciezko, ale po jakims czasie po prostu wchodzi w krew :) a jak naprawde az tak sie boisz to po prostu idz do pracy w call center- nie ma kontaktu z ludzmi bezposrednio, tylko ze call center to jest gorsza robota niz praca w knajpie! Mozesz tez przeciez isc do jakiejs proste biurowej pracy- szalu nie ma, bedziesz siedziec non stop z kompem i papierami, no ale lepsze niz call centre. A ja i tak uwazam ze powinnas przelamac ten lek i popelnisz iles bledow, ale w koncu sie uda.
      A co to za hobby z ktorego zrezygnowalas? moze zbyt latwo sie poddalas? mnie np. z mojej jednej takiej pierwszej pracy barowej wyrzucili- powiedzieli ze sie nie nadaje bo jestem niesmiala i za wolno pracuje ;) ale sie nie poddalam- zreszta, nie mialam wyjscia, musialam isc do takiej pracy i juz. No i potem jakos poszlo.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • Gość: portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 13:27
      miss-o, banalne pytanie.
      Z czego się utrzymujesz albo na czyim jesteś utrzymaniu?
    • Gość: takie życie IP: 91.207.53.* 17.02.13, 12:58
      Takich jak Ty jest setki. Niestety. Większość ludzi jest przeciętnie uzdolniona, kobiety dodatkowo zazwyczaj są słabe fizycznie, a to powoduje, że w kraju takim jak nasz, gdzie trudno znaleźć pracę nawet za "miskę ryżu" mają bardzo trudno. Ja Ciebie rozumiem, ale nie potrafię dać Ci żadnej rady...bo w tym kraju, jeśli jesteś kobietą i nie jesteś wysokiej klasy specjalistą, to zostaje tylko wyjazd za granicę, by w miarę godnie żyć i mieć szansę na pracę.

      Ludzie, którzy tak ochoczo wysyłają Cię do psychiatry, niech poczytają gazety, co dzieje się w kraju i ile osób codziennie traci pracę - całkiem możliwe ,że za pewien czas sami siebie będę musieli wysyłać do psychiatry.

      Prawda jest taka, że musisz wziąć się w garść, choćby nie wiem ile wysiłku to Cię kosztowało i próbować szukać czegoś lub uzupełnić swoje braki w wykształceniu (chociaż patrząc na obecny rynek pracy, to nie wiem czy to coś da). I nie słuchaj ludzi, którzy Cię dołują - dobre rady fajnie jest dawać , jak się miało więcej szczęścia w życiu.
    • Gość: mgr IP: 91.210.238.* 17.02.13, 19:03
      pisała,że jest na utrzymaniu mamy
    • Gość: Kate IP: *.rfc.pl 18.02.13, 00:37
      Z nieśmiałości można się wyleczyć.
      Kiedyś też byłam nieśmiała. Walczyłam z tym, wyznaczając sobie zadania - typu podejść do kogoś i poprosić o coś lub zagadać. To naprawdę działa. Po pewnym czasie przestaje to być problemem. Ćwicz się w sytuacjach, które niewiele Ciebie kosztują - np. w hipermarketach, gdzie jest mnóstwo obcych ludzi, których widzisz po raz pierwszy i ostatni w życiu. Albo na sprzedawcach itp. - czyli ludziach, wobec których łatwo sie ośmielić. Wyznaczaj sobie konkretne zadania oraz nagrody za te zadania. Zobaczysz, że to skutkuje.

      Nie możesz podchodzić do życia w taki bezradny i godzący się na tą bezradność sposób. Tak, jak ktoś już powiedział - mamy nie będziesz miała zawsze. Ja już swojej nie mam. Nie życzę Ci tego, ale może się okazać, że stracisz ją dużo szybciej niż myślisz... Co wówczas? Renta Ci się nie należy, jakikolwiek zasiłek także nie... Nie ma co się rozczulać nad sobą, tylko porządnie zakasać rękawy, aby popracować nad zmianą. Jeśli uważasz, że to Cię przerasta, to idź do psychologa. Ale myślę, że i bez niego jesteś w stanie. Może jakiś kopniak w p... by Ci sie przydał. Sorry, ale naprawdę - nie ma na co czekać i się usprawiedliwiać! Rusz swoje szare komórki i zwizualizuj sobie, co Cię czeka bez mamy... Żebranie, przytułek dla bezdomych, puszczanie się, czy może życie z byle facetem, pierwszym który się trafi i będzie chętny wziąć Cię na utrzymanie? Będzie mógł Cię zdradzać, bić, pić... a Ty będziesz "szczęśliwa", że Ci 5zł na chleb przyniesie?

      Wykorzystaj, że _jeszcze_ jesteś w komfortowej sytuacji. Walcz ze swoimi słabymi stronami, zobacz, czy nie ma jakiś kursów, które pozwoliłyby Ci zyskać zawód i szukaj... Nie tłumacz się, że się nie nadajesz, bo jak zostaniesz sama, to chcąc nie chcąc będziesz musiała zacząć się nadawać. Tylko wówczas może Cię to znacznie więcej kosztować.
    • Gość: sierotka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.13, 11:43
      Też tak mialam kiedys, ze myslalam, ze do niczego sie nie nadaje. ale sytuacja mnie zmusila aby wziac sie w garsc. zaczelam czytac rozne poradniki jak pracowac nad soba, zaczelam probowac roznych dorywczych prac. bylam np. w niemczech, w holandii albo w francji. w francji nawet fajnego posrednika znalazlam - job networks europe. sprzatam i jest dobrze - sproboj jakis prostych prac i sie nauczysz
    • icy_joanne 18.02.13, 14:29
      Najpierw spróbuj, a potem będziesz tak twierdzić. Zanim nie podejmiesz pracy wydaje ci się przerażająca, kilkuletnie bezrobocie też czyni szkody, ale prawda jest taka że jak uda ci się dostać pracę w KFC może się okazać że nie jest tak przerażająco jak ci się wydawało.
    • wycofany 18.02.13, 19:54
      samo slowo KFC jest przerazajace
      nienawidze fast foodow
    • Gość: przydal IP: *.internetia.net.pl 18.02.13, 17:00
      Jest wielu takich ludzi. Problem leży we wrażliwej, neurotycznej psychice. Teraz aby przetrwać trzeba się wykazać silną osobowością, wiarą we własne siły tylko skąd brać te cechy? Teraz absolutnie nie można być skromnym....to bardzo przeszkadza w życiu.
    • wycofany 18.02.13, 19:57
      wiara w siebie i praca w fast foodzie?
    • 0_maria 18.02.13, 23:08
      Gość portalu: przydal napisał(a):

      > Jest wielu takich ludzi. Problem leży we wrażliwej, neurotycznej psychice. Tera
      > z aby przetrwać trzeba się wykazać silną osobowością, wiarą we własne siły tylk
      > o skąd brać te cechy? Teraz absolutnie nie można być skromnym....to bardzo prze
      > szkadza w życiu.

      Skromność prawie zawsze jest powiązana z uczciwością. Przebojowość nie zawsze. Najważniejszy jest szacunek do samego siebie. Z niego chyba bierze się ta silna osobowość. Temperament jest wtedy mniej ważny. A żeby się szanować to chyba trzeba po prostu robić to, co się uważa, że się powinno/chce. Just do it! :-)
    • wycofany 18.02.13, 19:42
      nigdzie nie ma pracy!
    • wycofany 18.02.13, 19:53
      a poza tym wykonywanie jakiejs zenujacej pracy w telemarketingu, KFC jest tak dolujace, ze w przypadku osoby ambitnej moze pogorszyc stan psychiczny
    • miss-o 18.02.13, 20:49
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i porady. To prawda, że w dzisiejszym swiecie nie mozna być wrazliwym i strachliwym. Nawet na tym forum co niektórzy sobie podkpiwali, sugerowali, ze jestem leń śmierdzący i że przecież nikt nie lubi chodzić do pracy. Nawet nie wiecie jak cięzko usamodzielnić się osobie,która na prawdę nie ma jakiś specjalnych zdolności, nie jest wygadana i nie umie pyskować. Szczęściarze ci, co mają w miarę chłonny na wiedzę umysł i przebojowy charakter...
    • 0_maria 18.02.13, 22:51
      miss-o napisał(a):

      Ty masz chłonny umysł i nie pisz, że jest inaczej, bo ludzie są z natury zbyt leniwi, żeby to weryfikować, po prostu Ci uwierzą.
    • Gość: to tylko ja IP: *.dynamic.mm.pl 18.02.13, 22:56
      widać że jesteście szczęśliwymi posiadaczami pracy. otóż w fast foodzie tez nie jest łatwo o prace niestety.
      miałam podobne myśli co miss-o i powiem że dalej gdzieś krążą mi po głowie.
      udało mi się znaleźć pracę niestety tylko na parę tygodni ale dobre i to .
      bałam się okropnie mimo że nie miałam mieć kontaktu z klientami co okazało się później moim błędnym myśleniem.
      chodziłam w koło klienta zastanawiając się co do niego powiedzieć. ale jakoś się udało raz drugi trzeci a później patrzyłam tylko żeby przychodzili.i co z tego że wydawało mi się że jest ok jak i tak inni się czepiali że wszystko robie źle. starałam się to zmienić, słuchałam uwag wyciągałam wnioski. i co z tego że puki pracowałam to byłam odważna a teraz kiedy znowu szukam pracy wszystkie myśli wracają że sobie nie dam rady że jestem do niczego, telefon milczy nikt nie odpowiada na cv o też robi swoje.
      dodam że zaliczyłam spotkanie z doradcą zawodowym i to nie jednym i co mi to dało ?
      kolejny papier że takie spotkanie odbyłam.
      są różni ludzie odważni, przebojowi którzy biorą życie jakim jest i są tacy którzy wszystko biorą do siebie i rozmyślają więc nie oceniajcie ludzi tak pochopnie że im się nie chce na prawdę te lęki nie są fajne.
      miss-o ja wierzę że tobie i mnie oraz ludziom nieśmiałym szukającym pracy w końcu się uda
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 19.02.13, 07:29
      Dziewczyno masz 28 lat, wydoroślej. Najwidoczniej sytuacja Cię jeszcze nie przycisnęła. po co piszesz na forum jak oczekujesz tylko laurek?Nikt tu z ciebie nie kpi, każdy ma swoje zdanie. Księżniczką jakąś jesteś czy co?
    • Gość: no! IP: 91.207.53.* 19.02.13, 09:26
      Wiesz, znam wiele osób, których sytuacja przycisnęła, ale w ich okolicy nie ma żadnej pracy.
      Ludzie Ci przeszli chyba wszelkie stopnie przedsiębiorczości, dorosłości i pomysłowości.
      Niestety efektów w postaci pracy brak. Może popatrz dalej niż tylko na swoje własne podwórko co?
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 19.02.13, 21:58
      O czym Ty mówisz?ona wcale nie mówiła, że nie ma pracy, czy nie może jej znaleźć. To nie jest tematem dyskusji. Wiadomo, że z pracą jest ciężko, prawie dla każdego. Nikt tutaj tego nie neguje.
      Ale ona nie chce pracować, bo jej się wydaje, że się nie nadaje. Przeczytaj dokładnie a potem komentuj.
    • Gość: no! IP: 91.207.53.* 20.02.13, 10:19
      Wiem, tylko,że jedno napędza drugie. Gdyby nie było bezrobocia, pracodawcy nie traktowaliby pracowników jak niewolników. Może mniej by się bała, gdyby pracodawcy traktowali ludzi w ludzki sposób. Osobowość, która nie jest neurotyczna często po przepracowaniu pewnego czasu w takich polskich kołchozach, zaczyna odczuwać lęk, niepokój itd. przed pójściem do pracy. Moja znajoma po 2 latach pracy w markecie ma kręgosłup do wymiany, a przed nią jeszcze 40 lat pracy. Jak człowiek słyszy takie historie (właściwie same takie historie) to porównuje swoje siły i możliwości i stwierdza, że się nie nadaje.

      Nie twierdzę, że dziewczyna powinna usiąść w domu i się rozpłakać i dać sobie spokój z szukaniem pracy, ale drwiny w tym przypadku mogą tylko pogorszyć sprawę. Sam fakt, że zastanawia się i szuka rozwiązania to już dużo.
    • lilith76 19.02.13, 09:39
      Dobrze, że takiej głębokiej autorefleksji nabrałaś dopiero po latach, bo nie nauczyłabyś się chodzić, bo za trudno, nie nauczyłabyś się mówić, bo tyle momentów bycia niezrozumiałym :)
      Pomyśl, że kiedyś nabrałaś tylu umiejętności tak po prostu - bo trzeba było.
      Na razie masz 28 lat, a ciągle jesteś dzieckiem. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 30 lat?

      Teraz żeby nie tylko kopać napiszę ci, że jestem introwertyczna, nieśmiała, głównie słucham ludzi, mało mówię, mam rys dystymiczny, a to tylko początek. A życie zmusiło mnie do pracy w działach sprzedaży. Da się. To kwestia nauczenia pewnej roli społecznej i życiowej.
      Ale podjęłam ryzyko przejścia przez kilka lat stresu, napiętych nerwów, dziwacznych pracodawców. Podjęłam ryzyko by żyć. Podjęłam ryzyko by pokonywać własne słabości, jak by to kretyńsko nie zabrzmiało. Dziś nie mam pleców w postaci rodziny. Gorzej, sama utrzymuję dwuosobową rodzinę.

      --
      Istnieje cienka linia między łowieniem ryb a staniem na brzegu jak idiota. Steven Wright
    • wycofany 19.02.13, 16:19
      moze da sie pracowac "w sprzedazy", ale czy to praca odpowiednia dla niej? czy czlowiek jest niewolnikiem pracy? itd... itd.
    • Gość: gość IP: *.waldex.3s.pl 19.02.13, 22:00
      Człowiek jest niewolnikiem swoich potrzeb, tj. musi jeść i gdzieś mieszkać. Jak kogoś mamusia utrzymuje to wybrzydza, a jak ma rodzinę na utrzymaniu to bierze co jest i się nad sobą nie użala. Nie ma wtedy miejsca na bycie rozpuszczonym i kapryszenie.
    • Gość: Heyhoorangeplaytim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.13, 22:12
      W tym kraju najwyraźniej tak. Rozumiem, żeby schować ambicje do kieszeni, lecz uważam, że interowertyczność to takie sami przeciwwskazanie do pracy "z klientem" jak brak głosu do zawodu śpiewaczki operowej (celowo nie piszę, że wokalistki, bo z tym to obecnie różnie).
      Sama mam podobny problem, zwyczajnie, odnalazłabym się w zawodach, które nie wymagają kontaktu z klientem czy pracy zespołowej. Mogę się zmusić, ale będzie mnie to stresowało, męczyło a efekt będzie cieniutki.
    • wycofany 20.02.13, 11:32
      Startowanie do pracy bez motywacji i talentu mozna wytlumaczyc tylko pustym zoladkiem, ale w Polsce to normalne.
    • Gość: Kate IP: *.rfc.pl 20.02.13, 12:43
      Rozumiem, że normalność wg Ciebie wygląda tak, że tylko ludzie z motywacją i talentem powinni pracować, a ci bez motywacji i talentów powinni żyć na koszt tych pierwszych?

    • wycofany 21.02.13, 15:33
      Normalnosc to polskie niewolnictwo, czyli praca fizyczna za miske ryzu i worek kartofli.
    • lilith76 20.02.13, 13:26
      Ale np. ja - jak autorka wątku - z moich talentów nie wyżyję, bo z tego utrzymują się w tym kraju jednostki.
      Życie to sztuka wyboru. Ona boi się jakikolwiek podjąć.

      I dodam, że mając koło 22 lat miałam podobne lęki i obawy co ona, załamania. Mogłam usiąść i poczekać aż kraj rozkwitnie, jasne. Dziś byłabym 37 letnią bezrobotną mieszkającą z ojcem, który tuż przed emeryturą też stracił pracę. Super tandem :D

      Aha, nie namawiam nikogo do robienia za akwizytora :D Czasami tylko trzeba brać taką robotę jaka jest (niekoniecznie taką), a nie czekać aż pojawi się odpowiednia do predyspozycji.

      --
      Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
    • lilith76 20.02.13, 10:41
      Człowiek jest niewolnikiem żołądka, różnego zakresu temperatur na dworze i rachunków jakie trzeba płacić za prąd, itp :)
      Przychodzi czas w życiu, że już się nie myśli "kim chce się być, kiedy się dorośnie", czy dana praca jest na pewno odpowiednia. Nie miało się wcześniej dobrego pomysłu na siebie, to trzeba brać takie pomysły jakie są.

      Jeszcze chwila, jeśli nie już, a autorka wątku nie będzie się nadawała do ŻADNEJ pracy - nawet jak postawią przed nią robotę do zrobienia, pogłaszczą i wyjdą na paluszkach (ile znasz takich zawodów?). Bo praca wymaga dojrzałości i odwagi by nabierać doświadczenia. Każdy z nas przeżywał pierwsze zajęcia.

      --
      Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
    • wycofany 20.02.13, 11:28
      Nie czlowiek, tylko mieszkaniec Polski. W Skandynawii jest nieco inaczej.
    • Gość: hm? IP: 91.207.53.* 20.02.13, 14:12
      Wiesz można mieć dobry pomysł na siebie, ale nawet on nie uchroni przed bezrobociem. Całe tabuny moich znajomych, którym do tej pory wiodło się przez lata całe całkiem dobrze, traci pracę, nowej brak i też są bezradni jak małe dzieci.
      I obawiam się, że w takim przypadku jest jeszcze gorzej, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia i byle co pewnie ich nie zadowoli....przynajmniej na razie.



    • Gość: przeziebiony dzis IP: *.105.202.84.customer.cdi.no 20.02.13, 16:45
      > Witam, może najpierw się przedstawię. Jestem 28 letnią kobietą, od kilku lat na
      > bezrobociu. Ukończyłam studia językowe

      Znasz jezyk, jestes niezalezna, wyjedz.
      Znajdziesz prace, nie jest to takie strasznie trudne.
      Powodzenia !
    • tibarngirl 21.02.13, 20:36
      Do wszystkich, oburzających się, że autorka wzdraga się przed pracą w call center czy w markecie, czy z klientem (do czego ma prawo, bo są to prace podłe i nie ma co tu lukrować, podejmuje się je bo się MUSI a nie bo się CHCE).
      Rozważcie sytuację, gdy w dobie obecnego kryzysu kobietom zaczęłoby się wmawiać, że rola utrzymanki/ prostytucja to znakomite rozwiązanie, zupełnie jak założenie własnej działalności gospodarczej -- czy wtedy na osobę piszącą, że się do tej pracy nie nadaje/ nie chce tak pracować też posypałyby się gromy, że jest nieudolna, zbyt pruderyjna, głupia, nie umiejąca korzystać ze swojego ciała czy nieprzystosowana społecznie?
      Zgadzam się, że autorka pewnie będzie musiała poczynić jakieś ustępstwa na rzecz podjęcia jakiejkolwiek pracy ale nie szukajmy całej winy wielkiego bezrobocia w niedolstwie osób szukających pracy. Warunki są coraz gorsze i przed ludźmi stawia się coraz wyższe poprzeczki, zaś wszyscy którzy nie pasują do modelu robola w garniaku z plastykowym uśmiechem na gębie zasuwającego 24/7 są oceniani jako nieprzystosowani. A ludzie są rózni. Mają różne cechy charakteru. Gdyby było inaczej z pracą (gdybanie) ludzie w stylu autorki mogliby znaleźć pracę dla siebie bez kontaktu z klientem a nie narażać się na coś, co negatywnie odbije się na ich psychice bo pewnie taki będzie miało skutek wykonywanie nielubianej pracy.

      --
      Absolut nichts ist in ordnung...
    • michal30-3 22.02.13, 11:08
      Zgadzam się w 100% z tibarngirl.Nie rozumiem natomiast osób które atakują autorke wątku.Dziewczyna poprostu napisała w jakiej pracy się nie widzi.Nie Wy ją utrzymujecie więc skąd to oburzenie?Są osoby,które mają słabszą psychike i poprostu nie nadają sie do pracy gdzie trzeba pracować pod presją i znosić chamstwo przełożonych,współpracowników i klientów.Tak trudno to zrozumieć?Nie każdy jest zaprzeproszeniem jak świnia i nie każdy potrafi się dostoswać do każdych warunków.Obecnie jak nie zapieprzasz jak dziki osioł 7 dni w tyg po kilkanaście godzin,jak nie robisz kariery po trupach to jesteś uzanawany za lenia,pasożyta i nieudacznika.Acha i jeszcze pytania do Pań,które atakują autorke wątku.Jak Wy byście sie czuły mając taki problem?Zero emapatii dosłownie.Same karierowiczki dosłownie bez skazy...
    • lilith76 22.02.13, 15:20
      Ja napisałam, że mam podobny charakter co autorka wątku, ale musiałam coś ze sobą zrobić.
      Czasami trzeba kimś potrząsnąć, bo rynek pracy nie zrobi się łagodny i pełen miłości. Na zasiłki dla autorki wątku oraz tych, którzy pójdą w jej ślady pośrednio ty będziesz płacił. Może zacznij bezpośrednio ją utrzymywać.
      Napisała w jakiej pracy się nie widzi, ale nie wspomniała w jakiej się widzi. Bo takiej nie ma. Ona gra w grę "niedasie". Każda praca jest "niedasie".

      Na prawdę najpierw bym jej radziła jakieś spotkania z psychologiem, doradcą zawodowym, warsztaty, szkolenia - niech odbuduje swoje poczucie wartości i zacznie patrzeć inaczej na świat. Ale "niedasię", bo co oni jej pomogą...

      --
      W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
    • Gość: @bebok IP: 91.207.53.* 22.02.13, 15:38
      Mam wrażenie, że żyjesz w jakiejś rzeczywistości równoległej, w której osoba bezrobotna dostaje jakieś realne wsparcie od państwa.

      TO TAK NIE DZIAŁA

      Jeśli nie ma gromadki dzieciaczków, nic nie dostanie, a więc Twoje podatki są bezpieczne.
      Jej pozostanie grzebanie w śmietnikach, co nie jest w sumie optymistyczne również dla Ciebie, bo gdy Tobie podwinie się noga (czego Ci nie życzę) to również czeka Cię to samo.
    • 0_maria 22.02.13, 15:58
      lilith76
      Na zasiłki dla autorki wątku oraz tych, którzy pójdą w jej ślady pośredn
      > io ty będziesz płacił.

      Opieką socjalną to zajmują się tutaj głównie organizacje pozarządowe... i dziennikarze.
      Wpłaty są dobrowolne.
      A pieniążki z podatków idą na wystawne życie polityków.
      Żeby było lepiej to trzeba mieć trochę krytycyzmu i najpierw przyznać, że jest źle lub nie jest dobrze. Im więcej osób będzie się godzić na złe warunki zatrudnienia, brak przywilejów pracowniczych - chorobowego, dyskryminację ze względu na płeć, tym więcej nowoczesnych obozów pracy będzie tu powstawać. Więc osoby, które się na takie warunki godzą są z mojego punktu widzenia nie mniej niebezpieczne dla rozwoju społeczeństwa niż młoda kobieta, która nie pracuje. Godzenie się na kiepskie warunki zatrudnienia to dumping.


    • xitre 20.12.15, 18:35
      Mam dokładnie tak samo jak Ty, z tym że jestem chłopakiem, niepełnosprawnym umysłowo z padaczką, o artystycznej duszy, bez matury i zdolności, że o sile fizycznej nie wspomnę, I co mam zrobić? :(
    • ewa.kawecka 20.12.15, 22:32
      Witam,

      czytając Pani post myślę, że przede wszystkim warto skontaktować się z psychoterapeutą i popracować nad tematem lęku przed ludźmi. Psychoterapia jest również w ramach NFZ, to na co warto zwrócić uwagę, to fakt, aby był to licencjonowany psychoterapeuta, a nie tylko psycholog.
      Wszystkiego dobrego,

      --
      Ewa Kawecka
      międzynarodowy coach ICC
      certyfikowany doradca zawodowy
      www.jobcoaching.com.pl
    • uthark 21.12.15, 08:31
      "Ukończyłam studia językowe. [..] O pracy nauczycielki, zgodnie z kierunkiem studiów nie ma mowy, gdyż raz że przez egzaminy prześlizgnęłam się i języka niestety nie znam dobrze"

      Ludzie, potem marudzicie, że bez znajomości nie możecie dostać pracy. Niestety, na rozmowie wychodzi, co kto umie - jak widać, może okazać się, że niewiele, ale oczekiwania wobec pracy i kariery są ogromne.
    • siostra_bronte 21.12.15, 17:07
      Nie widać, żeby autorka postu miała "ogromne" oczekiwania wobec pracy. Szuka czegoś niestresującego, a w dzisiejszych czasach to właściwie niemożliwe. Wszędzie jest presja, a wielu miejscach wręcz regularny mobbing. I na to się nic nie poradzi. Zgadzam się, że autorce przydałaby się psychoterapia, żeby wzmocniła poczucie własnej wartości i nie bała się zmian.
    • uthark 22.12.15, 08:42
      Tak, zauważyłem. Moja uwaga miała jednak charakter ogólny.

      Wiele osób na tym forum narzeka, że bez znajomości nie da się znaleźć pracy. Być może "ślizgali" się na studiach.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.