Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:34
    Bardzo proszę was o rade,chciałabym podjąć pracę w BP ARiMR. Ale nie wiem czy
    mam jakieś szanse, czy pracują tam ludzie tylko zw. z samorządem.Od czego
    zacząć, mam doświadczenie zawodowe pracy w tej branży.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Paweł. IP: *.acn.waw.pl 02.08.04, 21:51
      W BP o zatrudnieniu decyduje dyrektor Oddziału Regionalnego. Szanse są b.małe
      bo aktualnie kończą się umowy pracownikom czasowym i oni są preferowani ale i
      tak nie dla wszystkich starczy.
    • Gość: Marika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 17:17
      podnoszę temat
    • Gość: seeker IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 03.08.04, 18:10
      Najszybciej wchodza ludzie z ukladu politycznego. ARiMR jest chyba jedna z
      najbardziej upolitycznionych instytucji rzadowych, tj zawsze po wyborach byl
      podzial miejsc miedzy zwycieskie partie. W poprzedniej pracy zw. z samorzadem
      musialem wspolpracowac czesto z ARiMR, po wyborach zniknelo nam ponad polowe
      kierownikow i pracownikow,z ktorymi sie kontaktowalismy. Juz na ich miejsce byli
      nowi. Rekordzista, czlonek SKL, utrzymal sie na stanowisku az pol roku po
      objeciu wladzy przez SLD. Ale facet sie bal,nie znal dnia ani godziny :-) W
      koncu go zwolnili.
      Natomiast zaden ze znanych mi kierownikow z ARiMR nie poszedl na bezrobocie.
      Szergowi pracownicy tak,ale nie kadra.
    • Gość: doberman IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.04, 19:17
      Dokladnie, jezeli nie jestes corka posla lub podobnie to nawet nie mysl o tym.
      Mam znajomych, ktorzy pracowali w tej instytucji to co sie tam dzieje to
      parodia. W ogole to co sie dzieje w polskich panstwowych firmach czy urzedach
      to parodia w stylu Monty Pytona. Ci co maja znajomosci i uklady to sie
      opierdalaja na calego a do czarnej roboty przyjmuje sie ludzi bez ukladow,
      ktorych zmusza sie do zapier... za siebie i za tych pierwszych. W dodatku
      panuje tam niesamowity mobbing bo zeby zachowac pozory nie zwalnia sie ludzi
      (zeby zrobic miejsce dla corki, syna, znajomego * niepotrzebne skreslic)tylko
      robi wszystko zeby zwolnili sie sami. W prywatnej firmie jak nie pasuje to cie
      wypieprza na bruk, w urzedzie tak cie zgnoja zebys sam poszedl. Wiec dobrze
      radze zastanowcie sie 20 razy zanim zdecydujecie sie na panstwowy etat.
    • Gość: Marika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 21:08
      Dzięki za odpowiedzi. Czyli jest tak jak myslałam, plecy i jeszcze raz plecy.
      Ciekawe kiedy zniknie ten burdel i zacznie się doceniać tych co chcą pracować i
      wiedzą czego chcą. Pozdrawiam wszystkich internautów w tym pięknym kraju, jaki
      sobie stworzylismy.
    • czort5 03.08.04, 22:14
      Cześć. Pracowałam w pewnym BP tej Agencji jako pracownik sezonowy. Juz nie
      pracuje. Część pracowników sezonowych dostała umowy na stałe. I to wcale nie ci
      co uczciwie pracowali przez 4 miesiące. Układy, układy i jeszcze raz
      układy........a ja niestety nie jestem córką posła. Teraz juz nie mam żadnych
      złudzeń (a miałam je jeszcze 4 mies. temu). Co do atmosfery to nie zgadzam się
      z Dobermanem. Atmosfera pracy była ok. Co prawda pewnie osoby obijały się
      zdrowo, a te z dobrymi plecami były pod "specjalną ochroną"- czyli lepiej było
      nie widzieć że się obijają. Ale mimo wszystko miło będę wspominać pracę w
      Agencji. Pozdrawiam
    • Gość: wesoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 22:30
      Ja też pracowałem w ARiMR sezonowo.Zgadzam się z moim poprzednikiem
      całkowice,pracowałem uczciwiem, miałam b. dobre wyniki i nic.Atmpsfera pracy
      dobra chociaz panuję tam troche chaosu i dezorganizacji. wszystko na ostatnią
      chwile.Ogólnie jestem zadowolny.
    • losiu4 04.08.04, 06:50
      hmmmm... jak znam życie, to przede wszystkim liczą się układy. Jak w większości
      (jak nie wszystkich) urzędach czy innych fundacjach. Tak prawdę mówiąc, to
      najchętniej bym widział likwidację większości z nich. Ale to
      sprawa "polityczna" więc nie do ruszenia :(

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: seeker IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 04.08.04, 12:46
      Jeszcze jedno, Marika. Kiedys siedzialem w ARiMR, czekalem na pracownika
      oodelegowanego do wspolpracvy ze mna. Widac bylo,ze niektorzy zapieprzali az
      robili przeciag a inni siedzieli i surfowali w necie. Zartem zapytalem sie
      jednego kolesia, w jakiej partii treba byc zeby pracowac w ARiMR, w PSL, w
      Samoobronie, w SLD-odpowiedz pamietam do dzis,bo jest niezla: "a w kazdej po
      trochu!".

      Inna sprawa,ze wielu pracownikow ARiMR robilo fuchy po pracy. To bylo przy
      pierwszej turze SAPARDu. Po pracy jechali do rolnika,a on szczesliwy ze ma
      wejscie bokiem do slynnej agencji placil za wypelnienie wniosku. Mojemu koledze
      jeden taki podpity szczesliwiec (duza przetwornia miesa) oferowal 7 tysiecy za
      "pchniecie" wniosku! A chodzilo wlasciwie o poprawne wypelnienie, bo wtedy
      wnioski przechodzily z zasady bo byla nie wykorzystanan duza pula srodkow.
      Jeszcze wtedy antyunijne srodowiska nakrecily koniunkture, bo byly jakies
      glupoty ze wniosek SAPARDu ma 50 cm wysokosci papieru... Totez rolnicy nawet nie
      probowali sami walczyc o te srodki tylko chetnie zlecali to osobom z zewnatrz.
      Znalem rekordzistow ktorzy we dwoch w ramach fuchy machneli grubo ponad 100
      wnioskow (bez podatku of course), a oprocz tego pracowali na etat. W ARiMR
      poznalem takie klimaty,ze mozg sie lasuje.
      A teraz,kiedy zaczynam prowadzic wlasny interes to mnie wkrwia,ze ZUSy, srusy
      dopieprzaja sie o jakies 2 zl w przekazie bankowym-a w agencjach rzadowych szly
      przewaly na tysiace,setki tysiecy zlociszy.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka