Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi, do roboty!

    12.11.13, 22:36
    Misiaczku kochany, reprezentujesz "branżę", która NICZEGO NIE WYTWARZA, NIC, NIENTE, NOTHING. Służysz misiaczku jako middleman, pośrednik. Dlatego twoje "rady" są również warte jak twoje "doradztwa personalne" bo efektywnie to nie ty podejmujesz kogo zatrudnić ma twój geszeft: Antal tylko dostał zlecenie na zebranie CV, wstępną selekcję, etc bzdety. Pilch mówi prostą rzecz: żeby napisać książkę, trzeba kilka książek przeczytać. Tyle i aż tyle. Z faktu, że Antal zatrudnił p. Skibę NIC NIE WYNIKA. Po prostu był tańszy niż Angol na przykład (1) a po (2), z całą pewnością dał Antalowi stosowne revenues (np. przenosząc listę klientów z poprzedniej firmy) i "cost reductions". Gdzie tu q...rwa wzorzec "talentu","kreatywności" sugerowanej młodym. Panie Skiba, krótka piłka: chociaż w Antalu jesteś pan "niskobudżetowym" menago (bo z RPjakiśtamnumer), to wcześniej czy później pana się z Antala wyp....li, po prostu. I co pan wtedy zrobisz? Conajwyżej założy pan bardzo lokalną działalność gospodarczą (1) albo pójdziesz pan do innego Antala (wynosząc oczywiści listę klientów, kontaktów, etc) a przede wszystkim będziesz pan się "produkował", że "prywatyzacja" pośrednictwa pracy to jest remedium na wszystko.
    Misiaczku, piszę bo wyjątkowo dużo czasu spędziłem w tzw. korporacjach międzynarodowych (ale nie geszeftów typu "doradztwo personalne" Antal) i się aż nadto napatrzyłem na tzw. polskich menago i bydła jakiego potrafili narobić.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Gość IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 00:21
      Właściwy cel i sens publikacji "artykułu" można znależć na samym końcu: to usiłowanie nakłonienia młodych ludzi do darmowej pracy, obłudnie mamiąc ich rzekomą perspektywą zarabiania "9 tysięcy brutto".

      Wcześniej występujące pianie z zachwytu nad rzekomym ogólnoświatowym "sukcesem gospodarczym" tego padołu nie jest nawet warte komentarza.
    • wojtek.08 13.11.13, 17:11
      >>Wolę odwrócić pytanie: gdzie inicjatywa i poczucie odpowiedzialności za sukces swój i >>firmy, w której się pracuje? Dlaczego takie podejście cechuje tylko nielicznych?
      >>Męczy mnie szukanie wszechobecnych usprawiedliwień dla braku przedsiębiorczości.

      Inicjatywa i przedsiębiorczość to indywidualne cechy charakteru - jedni je mają, inni nie. Twierdzenie, że są to główne cechy niezbędne do uzyskania dobrej pracy świadczy źle o osobie która takie słowa wygłasza.
      Dobry inżynier, lekarz, czy informatyk nie muszą być osobami przedsiębiorczymi. Na całym świecie to firmy są zainteresowane takimi osobami (wcale nie geniuszami i nie absolwentami najlepszych uczelni) i to one zabiegają o ich względy. Polscy pracodawcy niestety robią bardzo niewiele w kierunku pozyskiwania zdolnych a nie koniecznie przedsiębiorczych i przebojowych życiowo absolwentów, a wynika to z braku elastyczności i w pewnym stopniu braku... przedsiębiorczości pracodawców.
      Piszę to jako wieloletni (od kikunastu lat były) pracownik korporacyjny, obecnie zatrudniony w prywatnj firmie zachodniej. Uwierzcie mi, że stosunek polskich pracodawców do potencjalnych pracowników jest diametralnie inny niż na zachodzie. Efekt jest taki, że my (firmy zachodnie) nie mamy ŻADNEGO PROBLEMU z pozyskaniem pracownika z polski i zapewniam, że nie jest to wyłącznie kwestia wysokości zarobków.
    • wojtek.08 13.11.13, 17:44
      Bardzo mnie Pan rozbawił swoimi "odkrywczymi" tezami. Jest Pan typowym korporacyjnym klakierem, bezmyślnie powtarzającym mądrości, które bezkrytycznie, bez cienia refleksii przyswaja Pan od swoich prezesów i nadmenagerów. Robi Pan to zapewne w ramach zaangazowanie w pracę i w trosce o firmę w której Pan pracuje. To właśnie przez takich ptysiów jak Pan odszedłem z korporacji (dla dobra swojego i jej). Niech się Pan udławi tymi głupotami, które Pan tu wygaduje. Pan i Panu podobni jesteście największą zakałą tego systemu. Pozdrawiam.

      Bardzo przepraszam, zwykle jestem spokojny i opanowany, ale są pewne granice głupoty , po przekroczeniu których trzeba reagować bardziej decydowanie niż w poprzednim moim wpiśie.
    • Gość: wieslawkowalski IP: 89.25.246.* 13.11.13, 22:13
      Zgadzam się tylko w przypadku takich ludzi nie ma sensu pisac "pan" z dużej litery;oni na to nie zasługują
    • Gość: r3f3c3c IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 22:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hel_w_mankietach 17.11.13, 09:10
      py dodając do tego swoje kompleksy słoika. O tym kto z jak dużego miasta pochodzi może ekscytować tylko taką właśnie osobę. I te znane od zawsze dyrdymałki zachwyconego sobą kołka "dobry bądź, zbieraj złom."
    • Gość: wersus IP: *.cable.smsnet.pl 17.11.13, 10:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • navaira 17.11.13, 12:02
      "po trzech latach ciężkiej pracy trafić do elity specjalistów i menedżerów w tym kraju"
      Tak z ciekawości, ile procent wszystkich pracowników może się zmieścić w tej elicie? Bo porady pana prezesa brzmią, jakby nie rozumiał on znaczenia słowa "elita". Co ma robić 97%, które z różnych powodów do elity się nie załapało?
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 13:15
      Zgodnie z wszelkimi krzywymi to te 97% może sobie pracować na bezpłatnych stażach i w wolontariacie-ale nie jak na Zachodzie-pracuję jako wolontariusz dla przyjemności w wolnym czasie w charity shopie czy w szpitalu itp.- ale pracuje tak bo nie ma innej pracy a na dodatek może sobie brać reklamowane "pozyczki" by mieć na jedzenie-a potem nie wiem juz co jak wpadnie w pułapkę zadłużenia:P
    • Gość: zastempcaszefa IP: *.20-2.cable.virginm.net 17.11.13, 12:04
      A prawda kole w oczy i boli !!!

      Do roboty sie nie chce chodzi a pozniej pretensje jeden z drugim ze nie zarabia tyle ile by chcial. Z czym do ludzi !
    • pokemontazo 17.11.13, 17:44
      Kolejny naganiacz, place to nie jest cos, co sobie mozna sobie za przeproszeniem "wyciagnac z tylka". O ile pracownik nie jest idiota mozna go wyszkolic w dzien, tydzien gora miesiac - a potem on przez lata bedzie ten poczatkowy koszt odpracowywal (o ile pracodawca nie bedzie go wykozystywal za grosze, liczac od wypracowanej wartosci).

      Wyplata za place powinna odpowiadac w jakims stopniu wypracowanej wartosci, i wystarczyc na to zeby czlowiek sie mogl utrzymac na "stalym poziomie" (jesli nie wystarcza to biznes nie ma sensu w tej formie) - o obecnym stanie w wielu sytuacjach pozwala na wegetacje, blokuje rozwoj i spala wartosc/oszczednosci pracownika (ktory jest nastepnie wywalany na bruk z powodu "wypalenia zawodowego").

      Dobry pracownik to inteligentny i odpowiedzialny pracownik. Ktos kto bardzo szybko zda sobie sprawe, ze na zbyt slabych warunkach nie bedzie w stanie sie rozwijac. Zalozyc rodziny. Prowadzic zycie spoleczne i kulturalne. Oplacic lekarzy czy ochroniarzy/detektywow/prawnikow (bo panstwo dawno przestalo sie wywiazywac ze swojego kawalka umowy) i na starcie powie nie, poniewaz nie chce WYRZUCAC ZYCIA W BLOTO zeby jakis cwaniak mogl zbijac baki. A potem beda prezesi jeden z drugim sie dziwia, ze "nie ma pracownikow - na rynku pracy sa same glaby".

      Jest sporo dobrych pracownikow/specjalistow. Moze mniej niz zawsze bo pracuja u pracodawcow ktorzy uczciwie dziela sie zyskiem (a czasem i w panstwach ktore uczcieiwe dziela sie zyskiem) lub zostali wyssani do szpiku przez poprzedniego pracodawce i sa chorymi, zestresowanymi wrakami z przestarzalymi umiejetnosciami. Ten stan powinien byc latwy do dostrzezenia przez nawet srednio inteligentna osobe...

      Ps. Ludzie pokroju pana prezesa powinni sie cieszyc z otwartego rynku pracy w unii, bo gdyby ci ludzie musieli wrocici, i wysluchiwac podobnego plucia, to predzej czy pozniej ktos by mu zafundowal obrobke kowalska facjaty.

      Ps2. Ktos moglby powiedziec ze to pracownicy nie rozumieja zasad opisanych powyzej, ale wystarczy troche poczytac zeby dowiedziec sie jakie place sa oferowane w polsce. Okolice minimalnej ew. mniej (zlecenia) to nie sa pieniadze pozwalajace na samodzielne utrzymanie sie i rozwoj...
    • Gość: Shtoor IP: 95.215.192.* 18.01.14, 00:00
      Z taka ortografia to dla mnie szok ze w ogole wszedles na to forum... nie krzycz wiec...
    • Gość: ja wam to mówię IP: *.mlyniec.gda.pl 13.11.13, 22:38
      najem kawalerki 800 zł
      czynsz 310 zł
      Internet + telefon 60+20 =80 zł
      Energia elektryczna 100 zł
      Gaz 15 zł
      Woda 20 zł
      Bilet miesięczny 60 zł
      Żywność 400 zł

      i mamy 1800 zł miesięcznie sztywnych wydatków
      a do tego odzież i jakieś nieprzewidziane wydatki, wymiana pralki lodówki czy komputera(raz na 5-7 lat) -dochodzi jakieś 200 zł miesięcznie.

      czyli 2000 zł miesięcznie to wegetacja przy, której młody nawet na wyjście na piwo sobie nie może pozwolić a wizyta u dentysty rujnuje budżet na pół roku.

      Jak ktoś miał farta i urodził się w mieście to może powegetować u rodziców a kto ze wsi ma przejebane na całej linii. Bo zwyczajnie nie przeżyje za te stawki na dzień dobry, nie zdobędzie doświadczenia i będzie w głębokiej dupie do końca swych dni:))
    • Gość: Srata tata IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 22:51
      Są miejsca, gdzie za 2500 netto utrzymuje się RODZINA, z jednym dzieckiem, a pewnie i z dwojgiem. I dają radę. Jak?
      Dają radę, nieważne jak. Można.
    • Gość: dasie! IP: *.mlyniec.gda.pl 13.11.13, 23:01
      no ba! nawet za 1200 daja rade ludzie.... a 2 mln bezrobotnych daje rade za 0 - spytacie jak
      odpowiedz jest bardzo prosta - ci biedacy nie myja sie, nie piora, chodza w brudnych ciuchac z lumpeksu, jedza ziemniaki z cebula rano, w poludnie, wieczorem nie jedza bo ida spac bo w domu nie ma pradu..... a jak trafi im sie zapalenie pluc to zdychaja..... tak to mniej wiecej wyglada..... co to k....a za argumenty, to nie zycie to wegetacja
    • Gość: żonaty IP: *.gdynia.asseco.pl 14.11.13, 07:42
      No to już ci mówię jak.
      Oszczędzaj wodę, kąp się z Przyjaciółką:

      najem kawalerki 800 zł
      czynsz 310 zł
      Internet + telefon 60+20 =80 zł
      Energia elektryczna 100 zł
      Gaz 15 zł
      Woda 20 zł
      Bilet miesięczny 60 zł
      Żywność 400 zł
      =1785,00
      + gaz 15
      + Woda 20
      + bilet 60
      + Żywność 400
      =1785 + 495 = 2280.00 zł. (pensja 1200+1200)

      Dlatego właśnie nie pracodawcy nie chcą płacić młodym "bez doświadczenia".
    • mrysio111 14.11.13, 10:03
      A gdzie bilet miesięczny kosztuje 60 pln? Bo chyba nie w Warszawie czy Poznaniu. Co do cen wynajmu nawet nie skomentuję, bo za 800 pln to można pokoj w mieszkaniu studenckim wynająć.
    • Gość: drogowcy IP: *.180.39.204.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.11.13, 12:06
      nie prawda. w Poznaniu można wynająć kawalerkę za 800 zł.
      Nie trzeba przecież mieszkać w centrum miasta przy Starym Rynku...
      a skoro 1200 to mało proponuję zatrudnić się w biedronce. Płacą 2000 brutto.

      Nie mówię że wszyscy, ale większość ludzi musi mieć w domu LCD/przecież 40celi to niezbędne minimum/, jeden z nowszych modeli komórki z dużym abonamentem /wstyd pokazać się z normalnym telefonem na ulicy/, cyfrową telewizję satelitarną /bo to przecież tylko 49zł miesięcznie/, ubierać się w ciuchy marki Adidas lub Nike /bo w innych to wstyd/ ... itp itd.
      Większość ludzi nie wie co to oszczędzanie i systematyczne odkładanie pieniędzy nawet małych kwot pieniędzy. Nie mówię że trzeba zbierać od razu na mercedesa ale nawet na zwykłą "czarną godzinę" która wcześniej lub później nadejdzie. Lepiej wziąć "chwilówkę" bo masz pieniądze od razu i w tym momencie. Nie ważne że płacisz za to 30% rocznie.
      Co do artykułu to powiem tylko tyle: większość "polskich" firm w których pracowałem to niestety szef wychodzi z założenia że każdy go chce okraść, zero zaufania i szef ma zawsze racje.
    • Gość: wolf IP: *.ip.jarsat.pl 17.11.13, 15:53
      ale pojechałeś burżujom, niech wiedzą bogacze, że źle czynią. Faktycznie tv satelitarna, telefon, buty nike czy adidas ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak można pławić się w takich luksusach
    • Gość: taka jakaś IP: *.4web.pl 17.11.13, 20:36
      Kochany, zrobiłeś mi wieczór, jak to mówią Amerykanie :) Piękna riposta :)

      Bo kolega chyba nie zauważył, że zaplombowanie zęba i normalne wypełnienie, czyli porządny materiał to około 120-150 zł czyli wydatek na poziomie d prezesa IMB-u co najmniej, hahaha.
    • Gość: ryska IP: *.31.15.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 10:05
      Aleś Ty do przodu...To teraz kochany dodaj do tej kalkulacji dziecko. Na początek jedno. :)
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 13:22
      Ale z tym gazem to przewalacie-jak mieszkasz w domku to jeśli nie używasz gazu i ubierasz 3 swetry, a na noc przykrywasz sie puchowa pierzyną i masz 16% w domu to gaz zużyjesz za 25zł/myjąc się w lodowatej wodzie/ ale rachunek za gaz dostaniesz na 100 zł/bo sa opłaty stałe przesyłowe oraz abonamentowe/.
      Poza tym argument że nie masz doświadczenia jest w Polsce stosowany tak samo jak stwierdzenie "dzień dobry", bo jest to "argument" aby nie płacić. Nie ważne co umiesz i jakie masz doświadczenie. A jak masz doświadczenie i masz 40+ lat to usłyszysz, że sorry ale nie moga ci zaproponować niczego zgodnego z twoim wykształceniem wyższym i doświadczeniem wieloletim albo po prostu powiedzą ci że jesteś za stary, a oni wolą studenta za darmo:P W Polsce brak jest stanowisk pracy, nie ma siły nabywczej, nic się nie kręci-jakby nie było ZUSu tylko system NIN jak w Anglii to gdyby zrobili zarobki ubruttowione te Ł4,-/h/20zł/h to wszystko by się kręciło i jakby chcieli zarobić musieliby zatrudniac i płacić. No ale lepiej jest bez reform bo mozna społeczeństwo za pysk krótko trzymać:P
    • Gość: Shtoor IP: 95.215.192.* 18.01.14, 00:06
      Ze o czym Ty tu? Wez zaloz firme i plac jak mowisz to sie potem za 2 lata wypowiedz i rzuc mi dw...
    • Gość: inka IP: 212.180.148.* 18.11.13, 14:24
      Rodzina z 2-ką dzieci (część tych twoich wyliczeń jest mocno naciągana):
      Internet + telefony: 300,-zł
      Energia elektryczna: 200,-zł
      Woda: 60-80,-zł (ty chyba często kąpiesz sie u tej przyjaciółki)
      Gaz: 250-300zł miesięcznie (zimą: 1400-1600zł miesięcznie)
      Bilety (4 osoby):772,-zł (dwa szkolne, dwa normalne)
      Żywność: 60-70 zł dziennie; jeśli trzeba kupić środki czystości lub kosmetyki to dużo więcej.
      Nie policzyłeś kosztów wywozu śmieci - u mnie 56,-zł
      Koszty ubrań, butów, wyjścia do kina lub teatru, wycieczki klasowe dzieci itd

    • Gość: On_anty IP: 89.191.144.* 14.11.13, 08:41
      Niestety, ale ci nasi pseudo-przedsiębiorcy, korporacyjni i inne tego typu hieny, właśnie na to liczą, że dadzą ochłapy, a ludzie i tak morda w kubeł. Społeczeństwo niestety nie jest scalone. Jeden drugiego chce wygryźć, nawet za wynagrodzenie, które pozwoli mu przeżyć jedynie tydzień-10 dni. Gdyby jednak ci sami ludzie zebrali się w sobie i wszyscy jednym głosem powiedzieli, że "od dzisiaj nikt nie pracuje za mniej niż 2,5 tys. netto", to ciekawe co by zrobili ci byznesmeni? Wtedy by się okazało dopiero jakie jest bezrobocie. Bo to, że 75% ludzi pracuje za stawkę poniżej kosztów utrzymania, to też jest bezrobocie...
    • Gość: niekazdy IP: 156.17.170.* 14.11.13, 16:57
      dlatego wziąłem tyłek w troki, pracuję na siebie od 16-tego roku życia i posiadam skromnie działający biznes, który się rozrasta. Patrzę na moich znajomych, którzy nie mają pracy, bo nikt ich nie chce zatrudnić, ale z drugiej strony:
      1) mieli każde wakacje dla siebie, a ja w wakacje nie dość, że zero wolnego to jeszcze 'więcej' pracy aby zarobić, grunt, że zlecenia się sypały, to się dużo pracowało
      2) na studiach wychodzili do knajp, na imprezy, mając w poważaniu 'dzień następny' bo przecież młodość jest tylko jedna i trzeba 'rozwijać kontakty, bo tylko praca po znajomości'. Wyszło im bokiem.
      3) studia ukończyli z wyróżnieniami albo i nie, umiejętności praktycznych nie nabyli
      4) 'biegłe' posługiwanie się angielskim pozostaje pobożnym życzeniem wpisanym w CV, w przypadku kontaktów biznesowych potrafią zapytać o pogodę czy zaproponować coś do picia, gubią się w technicznych aspektach - praktyki zagraniczne mieli w poważaniu (bo tam czegoś wymagają, a w kraju to podbiją bez problemu), nawet gdy ktoś skorzystał z okazji to przebimbał owe praktyki na leżeniu plackiem na plaży zamiast się rozwijać (chociażby językowo)

      Efekt jest taki, że oczekują rozsądnych pieniędzy (nie mówię, że te 3000 brutto się za pracę nie należy, sam płacę swoim pracownikom więcej) nie oferując żadnych perspektyw.

      Celowo pomijam pracodawców, którzy wymagają 'cudów' i chcą zapłacić najniższą krajową - takich pracodawców należy omijać szerokim łukiem.

      Zapotrzebowanie jest, ale na konkretne umiejętności - zdobywane czy to w szkole zawodowej, technikum czy też na studiach. Bez tego nie ma szans na pracę.

      Niestety młodzi ludzie słysząc o warunkach, jakie stawia pracodawca, chętniej pójdą na bezrobocie niż zainwestują w siebie i spełnią oczekiwania.

      Ja pracowałem jako roznosiciel ulotek, kolekcjoner zamówień, operator wózków widłowych, logistyk, magazynier i wiele innych zawodów (które zdobyłem inwestując w siebie) aż do chwili obecnej gdzie jestem 'byznesman' z własną firmą. Mam 27 lat. Pracuję od 11 lat, z czego 8 lat pracowałem na dwóch etatach, wliczając studia - na trzech. Dało się. Stanowię wartość dla siebie, nie muszę 'schylać się' obecnie po pracę. Mam swoje. Coś potrafię. Pomimo biurokracji, ustawicznych kontroli - daję radę. Da się. Nie miałem kapitału (jakim kapitałem dysponuje 16latek?) wszystko co mam wypracowałem własnymi rękami.

      Teraz próbuje się mi wmówić, że to źle, że młodzież 2 lata młodsza ode mnie nie ma pracy i pośrednio to moja wina bo im zatrudnienia nie daję. Nie będę dawał, dopóki na nich nie zarobię. Kapitalizm jest bezwzględny, trzeba mieć ostre zęby i wyszarpywać swój kawałek tortu. Trzeba być uczciwym dla ludzi i dla państwa. W przypadku kontroli - nie paraliżować dzialalności firmy. Prowadzić przejrzyście biznes tak, aby nie było niedomówień, lewych przekrętów. Nie szarżować z cenami, bo konkurencja zje na miejscu i nawet zligszcza po firmie nie pozostaną. Rozwijać się w branży.

      Nie każdy 'wymyśli' apple. Ale już spora część ludzi może mieć sklepiki, hurtownie, usługi. Może - zwyczajnie nie chce.

      Woli pluć jadem w polityków, biznesmenów, lekarzy, prawników, policjantów, żołnierzy - bo oni mają 'lepiej'. Wg ich mniemania - im również się należy bo tamci 'dostali'. nie widzą olbrzymiego poświęcenia dla pracy w/w grup. Politycy są wątpliwą 'elitą' narodu, ale jak mi ktoś powie, że lekarz albo prawnik mało pracuje to go wyśmieję. Przeciętnie za godzinę lekarz w kraju dostaje mniej od sprzątaczki. Ma jedynie przywilej, że praktycznie zatrudniany jest od ręki, bo lekarzy brakuje. Nie siedzi w domu, pracuje. Prawnik również sporo czasu poświęca swoim zadaniom, nie znam takiego, który pracuje 6-8 godzin dziennie. Policjanci i żołnierze mogą być zmuszeni do pracy 24h/dobę, przeważnie pracują po 12 godzin dziennie. A przynajmniej 'pełnią służbę' jeśli nie pracują - też nie mają wolnego czasu.

      Radzę młodym emigrować, bo tutaj z takim nastawieniem nie ma dla nich miejsca. Kończy się kolesiostwo, zaczyna się brutalny kapitalizm. Państwo już nie bardzo ma gdzie załatwić 'ciepłej posadki' - urzędy przerośnięte administracyjnie, firmy państwowe sprzedane, a te co pozostały - są jedynie dla znajomych królika. W prywatnym biznesie natomiast jest wielu specjalistów o lepszych umiejętnościach, niż 'młodych roszczeniowych'. Co więcej - im człowiek starszy tym bardziej szanuje swoje miejsce pracy, a odpowiedni system motywacyjny potrafi zdziałać cuda, gdy chodzi o produktywność - ale to jak mówię - trzeba być uczciwym.

      W zasadzie tyle chciałem powiedzieć.
      Młodzi ludzie nie mają pracy, bo prze*ebali własną młodość na 'leżenie dupą do góry'. Teraz mają tego efekty. Liczę, że pójdą po rozum do głowy, wyjadą i będzie spokój - jeden problem mniej. Pozostanie jedynie problem emerytów, ale to już nie moje zmartwienie, sam również mogę przenieść biznes bez strat do dowolnego innego kraju. Tu trzyma mnie rodzina, o którą będę się troszczył tak samo, czy firma zarejestrowana w kraju czy za granicą.

      Life is brutal, impreza przestała trwać wiecznie. Bez kwalifikacji (bądź jedynie na papierku z uczelni) pozostaje kopać rowy, podawać frytki, myć/tankować samochody drodzy rówieśnicy. Się pracuje to się ma. Praca nie należy się każdemu jak leci - trzeba niestety być wartością 'dodaną' i bardzo mi przykro.
    • Gość: last.minet IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 08:58
      to co Ty zawistniku miałeś z życia? mnie się jakoś udało skończyć z dobrym wynikiem dobre studia, a przy okazji odrobinę się zabawić, a i popracować jak była okazja. Udało mi się znaleźć pracę w zawodzie, krótko po studiach za 1.5k netto (świadomy, że doświadczenie mam żadne i nawet najlepsze studia z wyróżnieniem mi go nie dadzą), żeby przez kilka lat stopniowo dochodzić do pensji 10x tyle.

      Jakoś trzeba zacząć. W większości firm (przynajmniej w mojej branży) zarobki rosną. Trzeba tylko cierpliwości. Na początku jesteś inwestycją o niewiadomej stopie zwrotu, nikt kokosów na start takiemu zielonemu nie da.
    • Gość: do on_onty IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.13, 11:24
      brawo dla Pana i widać, że Pan wie o co chodzi.
      Szukałem ostatnio pracowników z doświadczeniem, to ci co mieli po 2, 3 lata żądali kosmicznych stawek 15.000 brutto - nie, nie pomyliłem sobie zer. Jestem w stanie płacić bardzo dobrze, do 10.000 brutto, ale nie za 2,3 letnie doświadczenie.
      Pracownicy powinni wiedzieć, że jest jakiś rachunek ekonomiczny, jeśli od klienta biorę np. 100 zł za pracownika, a pracownik chce zarabiać 90 zł, to nagle okazuje się, że po zapłaceniu podatków ZUS-u i pensji pracownika nie zostaje mi nic, dokładam do interesu, więc na zdrowy rozum albo pracownik musi spuścić z tonu, albo go nie zatrudnię. To proste, dla przedsiębiorcy, ale trudne do zrozumienia dla nastawionych roszczeniowo pracowników.
      Drodzy pracownicy - albo weźcie kalkulator do ręki i zastanówcie się, dlaczego ktoś wam "tylko" tyle proponuje, albo załóżcie własną firmę. A wtedy zobaczycie jak to jest być "po drugiej stronie barykady". Mam tylko jedną prośbę do was. Zapiszcie sobie własne żądania płacowe gdzies w zeszycie, a po paru latach prowadzenia firmy otwórzcie zeszyt i przeczytajcie to.
      A potem podzielcie się wrażeniami i szczerze odpowiedzcie - czy zatrudnilibyście takiego gościa?

    • Gość: rr IP: *.xdsl.centertel.pl 17.11.13, 12:18
      Jak cię nie stać nie zatrudniaj tyle i aż tyle :) Jeśli chcesz płacić za "doświadczenie" a nie umiejętności (nie to nie jest to samo) to powodzenia w szukaniu dalej. Ludzie z umiejętnościami naprawdę znają swoją wartość i żadne "mądrości" i "załóż swoją firmę to zobaczysz" ich nie ruszają i należy to zrozumieć już na początku "rekrutacji". Chcesz płacić mniej (na początku :) A i pamiętaj że za 1600 brutto nikt wartościowy nie przyjdzie) ? Zatrudnij młodego bez doświadczenia, przyucz (można spisać odpowiednią umowę :), korzystaj. Chcesz gotowego pracownika z rynku ? PŁAĆ !!!

      p.s Znam młodego człowieka (wiem na "przypadkach" nie powinno się generalizować:) w Pl za "chiny ludowe" nie mógł znaleźć pracy no bo bez doświadczenia albo stawki śmieszne że nie bardzo było za co żyć a "garnuszek" rodziców pustawy i daleko. Wyjechał, pierwszą prace dostało po 2 tygodniu 6 miesięczny kontrakt (z prawem wymówienia 2 tygodni jakby coś nie tak) - pracodawca zaryzykował - (starczyło na życie i coś tam jeszcze zostawało), teraz 4 lata po wyjeździe, ten sam pracodawca 85k euro rocznie ( 4 lata doświadczenia :). Witamy w cywilizacji zachodu panowie "byznesmeny".
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 13:36
      od klienta. Ostatnio stolarz się ze mna spotyka, mówi, ze zrobi kuchnię i bierze oprócz materiałów tylko 150zł/mała kuchnia na wymiar-co mnie dziwi co on mówi-bo przecież za darmo nikt pracowął nie będzie, ale pokazuje mi kartkę z kalkulacją a tam robocizna tylko 1500zł za zrobienie kilku szafek-no cóz. Do tego wymagania, że on nie ma teraz warsztatu bo musiał sie wynieść, że on teraz nie zdąży bo ma inne prace-to ja nie rozumiem po cholerę sie zgłasza i czas zajmuje jak mówi, ze nie moze, nie ma czasu i jeszcze tyle żąda. To co to za stolarz-nie ma swojego domu, warsztatu?To niech idzie i sie zatrudni u jakiegoś prawdziwego stolarza. Chyba poszukam innego stolarza?
    • Gość: aabb IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 13:52
      Kolego, ludzie potrafią spuścić z tonu. Ale polski biznes charakteryzuje się naprawdę dużą bezczelnością. Brałem udział w projekcie. Kilka miesięcy pracy, 10 osób, głównie studentów co dostali 2k do ręki. Pan prezes sprzedał produkt za kilka milionów. Uważasz że było to uczciwe? Po 10 miesiącach jedna osoba dostaje kilka milionów a koszty pracownicze 200k PLN. To była moja ostatnia przygoda z tym panem prezesem. Obecnie firmy nie ma bo nikt nie chciał być kolejnym jeleniem.
    • Gość: niekazdy IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.11.13, 17:14
      Ale czemu 'miałeś' z życia? Teraz mam. Robie dokładnie to, co lubię, mam czas i pieniądze dla rodziny, na fajne i kosztowne wyjazdy. Nie obowiązuje mnie coś takiego jak urlop. Zawiści nie ma. Jest raczej wytykanie błędów rówieśnikom, że za imprezowanie chcieliby teraz super pracę i być np. w mojej sytuacji. Zarabiam miesięcznie ponad 10 tys, pracownicy netto dostają od 2200 do 2600. Firma się rozwija. Mając pełną świadomość możliwości bankructwa zbieram kapitał zabezpieczający na rozruch nowych przedsięwzięć. Przy okazji starczyło na mieszkanie - bez kredytu, na rodzinę, na fajny samochód. Zawiść jest raczej ukierunkowana w przeciwnym kierunku, zapewniam cię ze nie zazdroszczę bezrobotnym highlife'u na studiach. Wykazalem jasne tezy skąd w kraju bezrobocie. Nie każdy zakłada firmę - ok. Nie ma pracy dobrze płatnej bez dodatkowych umiejętności. Młodzi są u nas bardzo roszczeniowi. Tyle. Sami są sobie winni. Polecam emkgrację albo - wersja trudniejsza - samokształcenie i zbieranie doświadczenia.
    • Gość: Arnika IP: *.centertel.pl 18.11.13, 21:04
      Zgadzam się, że czasem trzeba zacząć od mniejszej stawki, żeby powoli piąć się w górę. Coś w tym jest, że teraz młodzi zaraz po studiach, mają zbyt wygórowane mniemanie o sobie. Niestety rynek pracy się zmienił, teraz tytuł mgr nie otwiera wrót kariery tak po prostu. Trzeba mieć jeszcze coś, czym można zainteresować przyszłego pracodawcę, czyli albo doświadczenie albo przynajmniej pokazać, że nam zależy, czyli np. na czas próbny popracować za niższą stawkę. Tutaj czytałam, że młodzi ludzie zdają sobie sprawę, jak ważne jest teraz doświadczenie i coraz częściej podejmują się różnych praktyk i staży, nie tylko tych obowiązkowych, ale z własnej inicjatywy robią coś, co może zwiększyć ich szanse na rynku pracy. To dobry znak, że młodzi mają jednak trochę zdrowego rozsądku...
    • Gość: klm IP: *.free.aero2.net.pl 17.11.13, 12:14
      >>>Policjanci i żołnierze mogą być zmuszeni do pracy 24h/dobę, przeważnie pracują po 12 godzin dziennie. A przynajmniej 'pełnią służbę' jeśli nie pracują - też nie mają wolnego czasu. <<<

      To oczywiście nieprawda. Żołnierze pracują po 8 godzin, plus płatna służba 24h 2-3 razy w miesiącu. Co to znaczy, że jak nie pracują nie mają wolnego czasu? Oczywiście, że mają wolny czas. Nie wiem skąd bierzesz te informacje.
    • Gość: niekazdy IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.11.13, 17:04
      Który żołnierz w jakiej jednostce? Chętnie pojadę zobaczyć. Dużo znajomych wybrało ten fach i ja wiem ile siedzą w pracy. Z policjantami pracującymi po 12 godzin spotykam się zawodowo. Coś jeszcze?
    • Gość: R2D2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 21:04
      gdzie? w której jednostce? - takie głupoty to dzieciaku możesz tylko przez internet...
    • Gość: niekazdy IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.13, 19:04
      Bo widzisz drogie dziecko o nieskalanym mysla mozgu w zadnej. Jezdze sporo po polsce, w wojsku zawodowym mam mnostwo znajomych i wiesz co? Oni pracuja po 12 godzin, rodziny im sie rozpadaja bo noin stop wyjzdy szkoleniowe, czesc chlopakow jezdzi na misje. Naprawde - jak ktos powie ze zolnierz dostaje suta wyplate za nic to radze zaczac cwiczyc i isc do wojska, zobaczycie jaki to smaczny kawalek chleba.

      A ty drogie, niezbyt rozgarniete dziecko r2d2 nawet nie umiesz przeczytac i zrozumiec poprawnie postu. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie wpisze tu jednostek, gdzie da sie wyjsc po 8 godzinach. Zreszt - nie o to pytalem. Istnieje cos takiego jak semantyka, mlodziaku.
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 13:30
      Ja pracowąłem na siebie już w podstawówce, handlowałem na bazarach w czasach gdy to bło możliwe by miec na wydatki swoje i na szkołe. Prowadziłem legalnie firmę i byłem jej współnikiem po sprzedaży. 15 lat pracy po fefnaście godzin dziennie-ale z urlopami, na które musisz jeździć bo się zabijesz jak nie naładujesz akumulatorów na następny okres-i co? I przyszło tak że bankructwo. No i wyjechałem za granicę-i zobaczyłem że zupełnie inaczej traktuje się pracownika. Że pracując na luzie i na pół gwizdka jestem taktowany jak superpracownik i płaci mi się tyle samo co innym i jeszcze stale dziekuje za to że tylko przychodzę do pracy:) W Polsce jest porażka bo jest za mało miejsc pracy, za mała siła nabywcza, a na dodatek wszyscy uważają że musi być mobbing w pracy i to jest prawidłowe:P
    • Gość: Polak IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 13:37
      Nareszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji!
      Ja również zacząłem pracować na 2 roku studiów. Pierwszą pracę dostałem, bo coś już sam potrafiłem (była związana z moim hobby) i zaproponowałem, że mógłbym w tej firmie nawet za darmo pracować. Zaproponowano mi jednak skromną pensję. Potem dostałem inną propozycję (z samochodem służbowym - starym dużym fiatem) i następna... To wszystko w czasach, gdy bezrobocie było znacznie wyższe, niż teraz.
      Jak tylko uzyskałem możliwość pożyczenia pieniędzy, założyłem za nie własną, skromną firmę. I to w czasach, gdy nie było takich udogodnień dla nowych firm, jak teraz. Nie można było na nową firmę dostać kasy z PUP czy z UE.
      Teraz dostaję jako menedżer w korporacji kilka średnich krajowych, a równolegle nadal mam swoją firmę, którą rozwijam i w której zatrudniam ludzi. Da się? Pewnie, że się da.

      Młodym ludziom wchodzącym na rynek pracy polecam pewną refleksję: ile warta jest praca, którą chcę zaoferować? Jeśli praca, którą chcesz zaoferować jest warta więcej, niż Twoje wynagrodzenie oraz koszt Twojego stanowiska pracy, a w dodatku nie ma akurat kogoś innego, kto za mniejsze pieniądze zaoferuje analogiczną pracę - nie będziesz bezrobotnym. Jeśli jest inaczej - czeka Cię zasiłek. Proste jak budowa cepa.
    • Gość: Szatnista IP: *.net.upcbroadband.cz 20.11.13, 03:26
      Problem pojawia sie, kiedy wypracowujesz (znacznie) wiecej niz ci placa,
      a pracodawcy nie podnosza pensji bo moga - a moga zwlaszcza wieksi, bo przeciez ludzie sie nie pozwalniaja i nie zaloza konkurencji ze wzgledu na olbrzymie koszta startowe, na ktore nie da sie odlozyc pracuja za grosze - tzw. bledne kolo...
    • Gość: nowiecieco IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 22:54
      Studia to nie zawodówka. Chyba faktycznie mnóstwo ludzi nie nadaje na studia, bo nie widzi prostej rzeczy. Studia są od przekazania teoretycznej wiedzy, tak było od zawsze. Są jakieś praktyki studenckie i na tym się kończy. Rozumiem pretensję do imprezowiczów, ale do osób uczących się !? Że traktowały studia poważnie, a nie papierek do przyklepania. Poza zależy jakie to studia. Harować na etacie + studia, to można na zaocznym marketingu bylejakiej szkółki wyższej. Nie na medycynie, prawie albo kierunku inżynierskim, gdzie zajęcia od rana do nocy i kupa nauki.
    • Gość: p IP: *.31.15.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 10:03
      UTRZYMUJE SIĘ?? To spróbuj tak się poutrzymywać przez kilka miesięcy.. Ciekawa jestem czy dalej będziesz miał takie samo zdanie- że "się da".........
    • msd1 15.11.13, 15:26
      Gość portalu: Srata tata napisał(a):

      > Są miejsca, gdzie za 2500 netto utrzymuje się RODZINA, z jednym dzieckiem, a pe
      > wnie i z dwojgiem. I dają radę. Jak?
      > Dają radę, nieważne jak. Można.

      Są takie miejsca, gdzie za 1$ dziennie utrzymuje sie rodzina, z dzieckiem, a pewnie i z dziesięciorgiem dzieci. Pytanie tylko - kto chce tak żyć?
    • Gość: wegetacja IP: 80.50.134.* 18.11.13, 15:53
      w Afryce na sawannie plemiona tez daja radę. można? lecz sie człeku.
    • Gość: mho IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 22:30
      Zgadzam sie z toba
    • Gość: Ziuta IP: 212.244.23.* 15.11.13, 14:50
      Tak to jest, jak się młodym zachciewa żyć na własną ręką a nie z rodzicami. Ile dodatkowych kosztów.
    • Gość: Kuba IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.13, 03:19
      Nie wszyscy mają rodziców, mieszkanie w mieście i wygodne życie z obiadkami w weekendy...
    • Gość: Paralizator IP: *.awakom.net 18.11.13, 08:18
      > najem kawalerki 800 zł
      > czynsz 310 zł
      > Internet + telefon 60+20 =80 zł
      > Energia elektryczna 100 zł
      > Gaz 15 zł
      > Woda 20 zł
      > Bilet miesięczny 60 zł
      > Żywność 400 zł

      fiu fiu! Nieźle panisko sobie żyje!
      100zł miesięcznie za energię elektryczną?! To chyba lubisz spać przy włączonych 100-watowych żarówkach, grzejesz farelką w kawalerce a "gotowanie" ograniczasz do mikrofali. Mieszkając we dwoje co 2-miesiące płacimy 140zł (w tym wszystkie opłaty) ~220kWh - tak więc dajesz nieźle czadu. Do tego jak się panisko chce rozbijać w kawalerce za 800zł to znaczy że Cię stać na to! Zamieszkaj w 2,3-pokojowym mieszkaniu studenckim z normalnymi ludźmi to opłaty Ci spadnie do 300zł. A i sama kawalerka musi być i duża i dobrze ulokowana skoro czynsz wynosi 310zł.

      Widzę pole do oszczędności w granicach 400zł. Skoro ktoś lubi wegetować za 2000zł w kawalerce o dobrej lokalizacji, bez oszczędności na energii, to widocznie takie życie lubi.
    • szefunio1 20.11.13, 00:22
      Teraz "przywalę ja młotem w łeb"

      > najem kawalerki 800 zł
      > czynsz 310 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować jako pracownik budujący kawalerki, albo w fabryce materiałów budowlanych (cementownia, żwirownia itd.)

      > Internet + telefon 60+20 =80 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować jako pracownik tworzący oprogramowanie lub przy projektowaniu i budowaniu sieci telekomunikacyjnych

      > Energia elektryczna 100 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować jako elektryk albo wrzucać w elektrowni węgiel do pieca

      > Gaz 15 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować przy odwiertach gazowych

      > Woda 20 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować jako hydraulik

      > Bilet miesięczny 60 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów pracować jako kierowca albo motorniczy

      > Żywność 400 zł
      Czy umiesz i jesteś gotów wykonywać prace polowe lub prace przy zwierzętach hodowlanych

      ... jeśli na wszystkie powyższe odpowiedź brzmi NIE, to tak naprawdę nie masz do zaoferowanie nic ekwiwalentnego dla tych, którzy te prace wykonują.
    • herr7 17.11.13, 10:27
      a Panowie "biznesmeni" zostaną z ręką w nocniku, gdyż nie będzie popytu na ich produkty.
    • Gość: blueiza77 IP: *.158.216.144.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.11.13, 10:58
      Zgadzam się niestety. Pracowałam w Szkocji przez kilka lat, teraz szukam pracy w Polsce i różnicę w traktowaniu pracownika widać już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej. Tam praktycznie na każdej z rozmów padało pytanie czy mam zaplanowane w najbliższym czasie wakacje (nie ma problemu z dostaniem urlopu po 2 czy 3 miesiącach pracy jeżeli ma się wcześniej zaplanowane wakacje), tu zawsze jest pytanie o pracę w nadgodzinach, wekeendy i dyspozycyjność za najniższą krajową na początek:(
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 13:10
      Mogę jedynie potwierdzić 100% racji. Na zachodzie jest nie do pomyślenia takie traktowanie pracowników jak w Polsce. Raz doszliśmy "managera" z Polski. Po kilku publicznych rozmowach z nim jak się z nim kłóciłem kulturalnie po angielsku a on wrzeszczał przy wszystkich na mnie po polsku udało mi się go nakłonić do rezygnacji z pracy i wyjazdu do Polski:) Myślał, że jak go ściągneli bo był managerem sprzedaży piwa to w nowym miejscu w zupełnie innej dziedzinie będzie managerem doskonałym:P On się na sprzątaczkę nie nadawał, nie potrafił nic i tylko dezorganizował pracę innym-szczęśliwie wybył po 3 tygodniach:) W nagrodę dyrektor stwierdził, że nie da nam już zadnych managerów bo na tyle nam ufa, że sobie swobodnie ze wszystkim sami poradzimy i nikogo nam nie potrzeba do motywowania do lepszej pracy:) Tego managera tez obserwował i widział co się wyrabia, a Anglicy ze zdziwienia nie mogli wyjść jak widzieli jak on się zachowuje.
    • Gość: krakuska IP: *.free.aero2.net.pl 17.11.13, 14:04
      1/ Mityczna 3-letnia ścieżka, opisana jako kariera od ksera do menedżera jest fikcją! Mam 18 lat pracy i nie znam takich przypadków - poza ludźmi, którzy zrobili karierę w firmach swoich rodziców, lub np. w urzędach za protekcją, ew. intensywnie gospodarując częściami intymnymi swego ciała. Pozytywnymi wyjątkami są tu co najwyżej informatycy (ale nie znam żadnego, który startowałby od BEZPŁATNEGO stażu). Owszem w latach 1990-1995 kariere od zera do milionera można było zrobić łatwo i szybko. To minęło i nie wróci więcej.

      2/ Niewolnicza praca studentów i absolwentów psuje rynek pracy. Cała reszta musi się zmagać z mitycznymi absolwentami, których "mam 10 na jedno miejsce i każdy chętnie przyjmie umowę o prace za minimalną stawkę". Gdy już wypadałoby zarabiać, ludzie nagle patrzą wilkiem na swoich rok czy 3 lata młodszych kolegów biorących się do pracy za darmo (tej samej z której ich zwolniono po stażu). Bo każda praca darmowa uczy pracodawców, że można mieć pracę za darmo, nieważne, czy ta praca jest równie wydajna co praca jednej osoby już wdrożonej. Efekt? Ludzie w wieku prokreacyjnym nie mają opcji mieć choćby 1 dziecko. Płaca na poziomie minimalnej krajowej = życie na skraju ubóstwa. Starczy ze zrozumieniem przeczytać raporty płacowe by wiedzieć, że średnia krajowa w przemyśle jest tak na prawdę odległym marzeniem dla większości pracujących w PL. Co ciekawe, choć dużych miastach jest więcej pracy np w SSC to jednocześnie wysokie koszty wynajmu dobijają młodych (pogardliwie określanych słoikami), którzy przyjeżdżają z nadzieją na prace i płacę.

      3/ Popyt wewnętrzny trzyma na powierzchni gospodarkę PL. Jakie są rokowania jeśli młodzi będą na tych bezpłatnych stażach kręcić się jak przysłowiowe g**** w przerębli? Będzie utrzymywany na stabilnym poziomie z dewiz przysyłanych prze emigrantów? Budżet jakim dysponuje osoba na płacy za zlecenie 2.000 brutto: netto 1.455 z tego w Krk własny pokój w mieszkaniu studenckim to 500 zł a jeśli kawalerka to 1000 zł (+ rachunki). Para na płacy netto 1.455 ma więc ~3000. Wydając 1000 na wynajem ma dysponowalny budżet na poziomie 1700 czyli na parę 54 zł dziennie (750/1 os i 27zł/na 1 os dziennie). Osoba samotna, w mikrokawalerce za 800 zł+opłaty miałaby z 500 zł na życie. Żadna z powyższych opcji jakoś nie zachęca do robienia zakupów, brania kredytów itp. O dzieciach nie wspomnę.

      4/ Jeśli zaś rozpatrujemy tu pracę biurową, umysłową, specjalistyczną (o to do niej odnoszą się tezy w artykule). W Polsce pracownicy są postrzegani jako koszt. Powinni zaś być postrzegani jako aktywa firmy. To ludzie w firmie generują zysk. Sama ostatnio dowiedziałam się, że jestem "kosztem". To tak jakby mi napluć w twarz. Pracuję w dziale pozyskującym zlecenia. To ja przynoszę pracę, którą wykonują potem zespoły! Polski pracodawca nader często myśli, że swym urokiem osobistym sprawia, że rzeczy "się dzieją same" i "to ja Wielki Prezes magią swej osoby przyciągam zlecenia". Otóż nie.

      5/ Sytuacja ludzi w wieku 22-30 jest o tyle lepsza niż moja, że oni mogą teraz spakować walizkę i z powodzeniem wyjechać z tego opuszczonego przez boga i rozum kraju. Ja musiałabym zafundować taką przeprowadzkę też dzieciom i tu jest pies pogrzebany (choć nie wykluczam, że innej opcji nie będzie i wyjedziemy, w końcu znam biegle niemiecki i angielski). Smutne jest to, że wielu emigrantów pracuje poniżej swych kwalifikacji, także ze względu na to, że praca wyżej kwalifikowana jest oszczędzana dla rodaków z dziada-pradziada. I to jest naturalne, że praca dla imigrantów zawsze jest postrzegana jako odbieranie pracy lokalsom. Trudno się im dziwić. Ale już dzieci i wnuki aktualnych emigrantów będą tam u siebie. I nie liczcie, że ktoś wróci. Znam takich co wrócili. Już wyjechali! Jeśli wyjedziecie/wyjedziemy to po kolejnych paru latach w PL zostanie już tylko patologia na zasiłkach i emeryci. Piękna perspektywa! Prawda?
    • konto.do.komentarzy 17.11.13, 15:45
      " Sama ostatnio dowiedziałam się, że jestem "kosztem". "

      Po takim tekście nie pozostaje nic innego, jak szukać innej pracy.
    • Gość: krakuska IP: 93.154.169.* 17.11.13, 17:59
      no i tak właśnie zrobiłam :)
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 19:15
      Sama prawda-niestety są osoby, które stwierdzą, że taka sama bieda w Londynie jak mieszkasz sam i zarabiasz brutto Ł1100/nettoŁ890,-/ za 4 tygodnie bo cie nie stać na mieszkanie/którego wynajęcie kosztuje Ł1100,- miesiecznie pokoju Ł450,-. Ale życie i traktowanie w pracy jest zupełnie inne plus inne możliwości i inne nadzieje na przyszłość, plus nie ma dyskryminacji jak w Polsce:P
    • Gość: Shtoor IP: 95.215.192.* 17.01.14, 23:54
      Powiem tak. Zarabianie nawet powyzej 9 brutto sie zdaza i nie trzeba byc manago... tylko co z zycia zostaje? Akurat jestem powyzej tej kwoty ale belkot korporacyjny juz dziala na mnie strasznie i excel opanowany do perfekcji w kwestii kopiuj komorki aby ktos wyzej byl zadowolony spowodowal ze chyba wole zarabiac mniej ale miec realny wplyw na gospodarke w postaci own business. Homo corporatus mnie nie bawi... juz, co sie nauczylem to moje ale jak slysze niektore gadki motywacyjne to krew zalewa. Zarabiasz czlowieku dla korpo na portfelu jakues 3-4mln a placo Ci nedzne 150-200tys pln rocznie-zenada...
    • Gość: ___________ IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 11:54
      Dla mnie niestety to są bzdury. Prawdziwą umiejętnością jest to, żeby nie dać się w dzisiejszych czasach wykorzystywać a coś osiągnąć, a nie to, że będę chodzić na darmowe staże i łaskawie po paru latach będę zarabiać dużo. Owszem, staż "za grosze" ok, ale cenię swój czas a przede wszystkim umiejętności i nie pozwolę sobie na to, żeby firma w której odbywam staż - zarabiająca firma - nie wypłacała mi choć minimalnego wynagrodzenia. Dla pracodawcy powinno być to ważne, jak człowiek sobie radzi w życiu a nie to, że ma wpisaną nazwę amerykańskiej korporacji w CV jako staż bezpłatny, gdzie nic się nie uczył ale parzył kawę.
    • Gość: Gosc IP: *.radionet.info.pl 13.11.13, 21:38
      "Na prawdę prawdziwą umiejętnością jest to aby sie nie dac wykorzystać" wow !!! to jest cudeńko!.

      Myślę ze ci 30letni lenie siedzący na garnuszku 60 letnich rodziców mają tą najważniejszą umiejętność i co. Takich co się nie dają "wykorzystywać" jest 15% w Polsce. Oczywiście tylko za dobre pieniądze pójdą do pracy, owszem nic nie umieją, ale mają to najważniejsze - nie będą wykorzystywani - no cóż na pewno nie odziedziczyli tej umiejętności bo ich rodzice są wykorzystywani cały czas przez swoje dzieci.

      Lepiej nie chodzić na darmowe staże i potem zarabiać dużo bo lepiej jest nie chodzić, siedzieć przed T i być ekspertem od ramówek prywatnych stacji telewizyjnych.
    • franek31 13.11.13, 23:53
      Pan Gość to chyba wie o młodzieży mniej więcej tyle, co pies o księżycu (że księżyc służy do tego, żeby na niego szczekać i wyć, gdy tylko się pojawi)
    • Gość: Marek IP: *.wil.pk.edu.pl 14.11.13, 10:43
      Bezpłatne staże przy ksero czy parzeniu kawy są po prostu niemoralne! - Tyle w temacie i to też ocena wypowiedzi tego "naganiacza", aby podlizać się swojemu prezesikowi, który na koniec weźmie premie za "oszczędności"
    • Gość: el_quatro IP: *.free.aero2.net.pl 17.11.13, 11:37
      Żeby to się kończyło na kserowaniu i parzeniu kawy. Skrajnie niemoralne jest, że np. tacy stażyści z Antala zamiast parzyć kawę dzwonią, piszą i zawracają ludziom d.. jakimiś śmieciowymi ofertami.
      Na stażu opiekunowie powinni im przez ten miesiąc wyłącznie opowiadać o konkretnej branży: charakterze pracy, specjalizacjach, umowach, zarobkach. No ale opiekunowie po pierwsze sami niewiele potrafią, po drugie wolą zrzucić robotę na stażystę a samemu iść na kawę i bawić się w managera
    • Gość: __________ IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 12:41
      Gosc, nie wylewaj swojej frustracji, że jesteś w pracy wykorzystywany.
    • Gość: Jadowity IP: 91.189.0.* 17.11.13, 12:50
      Zaliczyłem 3 lata darmowych staży, w tej chwili, tymi darmowym stażami moge sobie dupe podetrzeć, bo pracodawcy stwierdzili, że to się dla nich nie liczy, bo niczego tam nie mogłem się nauczyć. 3 lata w dupe, bo myślałem że coś sie na tych stażach naucze. Teraz kilkanaście lata po tych "darach" mam kłopot ze znaleziem pracy w tej "Zielonej wyspie". Gdybym wtedy zamiast stażu został w domu/kradł/sprzedawał pietruszkę, miałbym lepsze szanse. Idioci, dajcie sobie dalej wmawiać, że parzenie kawy w stażach za grosze coś Wam da. Lemingi, wszędzie lemingi i ludzie z wypranymi mózgami. Ideologia robi swoje, lepiej jak za komuny.
    • Gość: Paweł P IP: *.toya.net.pl 13.11.13, 14:24
      zgadzam się z poprzednimi komentarzami..mamienie "pracą" za 9 tys złotych.. tylko ze trzeba dożyc do takiej pracy, a jak tu przeżyć za wynagrodzenie 0 zł i tak do 40 lat:) ...nieudolna reklama firmy w której Pan Artur Skiba pracuje...a może udolna..bo w sumie zacząłem to czytać a nawet komentować.
    • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.11.13, 22:33
      Dla mnie to jest piękna antyreklama. I jako dyrektor dużej międzynarodowej firmy nigdy, ale to przenigdy po tym artykule nie skorzystam z usług tej firmy.
    • pogromca_kretynow 13.11.13, 14:46
      i z calego serca, aby musial Pan pracowac na umowie o dzielo za 600zl miesiecznie, 30 dni w miesiacu, 12 godzin dziennie.
      --
      "Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow." Stanislaw Lem
    • asmok6 13.11.13, 22:39
      pogromca_kretynow napisała:

      > i z calego serca, aby musial Pan pracowac na umowie o dzielo za 600zl miesieczn
      > ie, 30 dni w miesiacu, 12 godzin dziennie.

      W takiej sytuacji, zgodnie z własnymi tezami powinien zerwać umowę i zacząć pracować za darmo. Wg jego logiki to da mu awans i większe zarobki po 3 latach :)
    • Gość: p IP: *.31.15.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 10:13
      Cóż, rozumowanie i sposób widzenia świata Pana Skiby jest żenujący..
      Ja również życzę mu żeby kiedyś znalazł się w takiej sytuacji jakiej życzy młodym. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia panie prezesiku.
    • ka-mi-la789 18.11.13, 14:01
      Niewykluczone, że będzie musiał, jako że usługodawcę tego rodzaju jest cholernie łatwo zmienić i nie wiąże się to absolutnie z żadnymi kosztami. Wystarczy, że pojawi się ktoś, kto będzie robił to samo (a żaden to problem, bo jedyne kwalifikacje potrzebne do działalności tego typu to tupet i pysk od ucha do ucha, jak widać na załączonym obrazku), tylko o czypińdziesiunt taniej, a telefon z dnia na dzień zamilknie. Dzidziuś siedzi na minie, tylko najwyraźniej nie zdaje sobie z tego sprawy.
      --
      Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
      Blog wredny i złośliwy
    • v3rt 13.11.13, 15:16
    • wojtekp67 13.11.13, 15:25
      ale bzdury.
      Panie Skiba!!! problem jest systemowy. Jak Pan chcesz jechać w 15 osób na wycieczkę rowerową a jest tylko 10 rowerów to też powiesz, ze trzeba najpierw zapie...c na piechotę zeby zasłuzyć na rower? Jesli nie ma produkcji, nie ma zakładów przemysłowych i brak miejsc pracy to stażami tych miejsc nie przybędzie. Po prostu takie a nie inne uwarunklwania makro i mikroekonomiczne (a to na inną dyskusję) spowodowały, ze w Polsce jest za mało miejsc pracy, zwłaszcza dla osób wykształconych.
    • asmok6 13.11.13, 22:44
      wojtekp67 napisał:

      > ale bzdury.
      > Panie Skiba!!! problem jest systemowy. Jak Pan chcesz jechać w 15 osób na wycie
      > czkę rowerową a jest tylko 10 rowerów to też powiesz, ze trzeba najpierw zapie.
      > ..c na piechotę zeby zasłuzyć na rower?

      Trafne porównanie. A im więcej chętnych na pracę za darmo tym mniejsza potrzeba tworzenia miejsc pracy. Po co firma miałaby tworzyć stanowisko za 9tys brutto skoro może na to miejsce mieć trzech darmowych? Z logiką to pan Skiba jest trochę na bakier. Nie tylko w tym punkcie zresztą. Nie zauważył też najważniejszej rzeczy - wyłącznie ludzie na garnuszku rodziców mogą sobie na te darmowe staże pozwolić. A wbrew jego spaczonej wizji świata, młodzi ludzie muszą się usamodzielniać dość wcześnie i najzwyczajniej w świecie na prezenty dla potencjalnych pracodawców ich nie stać.
    • plosiak 14.11.13, 13:51
      Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Firmy nie są organizacjami charytatywnymi, mają zarabiać. I jeżeli komuś mają odpalić 9 tysiaków brutto, to taka firma musi więcej zarobić. Niekoniecznie trzech stażystów bez doświadczenia zarobi dla tej firmy jakiekolwiek pieniądze.

      Sam jestem szefem, na szczęście nie w korporacji. I jeżeli kogoś zatrudniam interesuje mnie, co potrafi. Sam fakt ukończenia studiów nie wystarcza. Normalni studenci już na studiach odbywają staże, praktyki itd. Po studiach dzięki temu mają przewagę nad tymi, dla których czas się zatrzymał 20 lat temu.

      W mojej firmie praktyki są płatne - oczywiście nie mówią o kokosach, w końcu przychodzi ktoś, kto nic nie potrafi, a to ja mu płacę za to, że się u mnie uczy zawodu. Ale pamiętam jak sam musiałem zasuwać za darmo, żeby czegoś sensownego się nauczyć.

      Można odnieść sukces także poza korporacją, można i w niej. Ale z pewnością postawa kasa na początek jest oderwana od rzeczywistości.
    • Gość: zmora_upiora IP: *.kalisz.mm.pl 17.11.13, 11:30
      "Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Firmy nie są organizacjami charytatywnymi, mają zarabiać."

      Firmy jednak zapominają, że pracownik również nie jest instytucją charytatywną i pracować chce nie dla przyjemności ale dla pieniędzy. ot i tyle w temacie.
    • dystansownik 15.11.13, 06:30
      Mamienie ludzi wysokimi zarobkami w dalszej perspektywie, to standardowa zagrywka, aby przekonać ich do pracy za wynagrodzenie poniżej tego na które zasługuje ich praca. Znam bardzo niewiele przypadków ludzi zarabiających po 3 latach ok. 5k zł, nie mówiąc już o 9k. Do tej drugiej kwoty dobijają najbardziej obrotni i najambitniejsi, zwykle i tak dopiero po ok. 5-10 latach pracy. Na dodatek gromadząc rzeczywiste doświadczenie, a nie staże do CV.
    • Gość: p IP: *.31.15.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.11.13, 10:15
      ...posiadający układy, szczęście etc.
    • Gość: Obywatel, Polak IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 15:26
      Nieprawda, że nie macie wpływu na umowy śmieciowe, przyszłość gospodarki, emerytury na starość.
      MACIE. W waszych rękach głos wyborczy. Ale wy, lemingi, i tak pójdziecie zagłosować na Donka i Hankę, bo tak wam TVN z Wyborczą do głowy nawkładają. A później płacz i zgrzytanie zębów.
    • Gość: ankhar IP: 212.36.40.* 13.11.13, 16:59
      Zagłosujcie więc na PIS. Smoleńsk k...wa a nie jakieś tam pieprzenie o zatrudnieniu.
    • Gość: wieslawkowalski IP: 89.25.246.* 13.11.13, 22:14
      Są jeszcze inne partie;poza tym można się zorganizować i stworzyć coś nowego
    • asmok6 13.11.13, 23:12
      Gość portalu: wieslawkowalski napisał(a):

      > Są jeszcze inne partie;poza tym można się zorganizować i stworzyć coś nowego

      Tylko jakoś nikomu się to nie udaje i od kilkunastu lat możesz sobie wybrać co najwyżej logo pod jakim będą Cię doić. Bo ekipa do wyboru wciąż ta sama, niezależnie od tego którą listę zaznaczysz. Tylko sobie nazwiska przenoszą między partiami tak dla pozoru.
    • sylaba11 17.11.13, 12:47
      Kiedy jakikolwiek rzad poprawil dobrobyt polaka ze zwyklej szarej rodziny? Kiedy? Moi rodzice maja szczecie, pracuja od 20 lat w tej samej firmie. Rzady zmienialy sie, byly kaczki i sa kaczory i jak gowno mieli, uczciwie pracujac, tak gowno maja i miec beda. Wiec nie Leminguj mowiac ze jakikolwiek rzad cokolwiek zmieni bo to jest wlasnie uleganie TVN owi i calej tej politycznej nagonce, ktora ma na celu sklocanie ludzi aby nie widzieli jak coraz to kolejne zespoly skorumpowanych "politykow" huchaja zwiklego polaczka w d. NIezaleznie czy jestes fanem zwierzat politycznych czy nie jestes obywatelem i to czego powinnismy sobie zyczyc w polityce to transparentnej gospodarki i nieskorumpowanych, wydolnych organow regulujacych do ktorych mozna sie zwracac kiedy jakakolwiek organizacja rzadowa, urzad chce sie nabic w butelke i dziala przeciw obywatelowi.
    • Gość: Max9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 00:35
      Widzę, że trochę prawdy zabolało. Ale chyba wciąż jeszcze boli za mało. Może koniec utrzymania przez rodziców i zderzenie z twardą rzeczywistością pomoże.

      "Kaczory" rządziły dawno dawno temu, ale jak rządziły, to było sporo lepiej. Była robota, podatki obniżali, złodzieje, łapówkarze i ustawiacze przetargów srali w gacie, że ich wsadzą do pierdla.
    • Gość: orany IP: 149.126.158.* 13.11.13, 15:27
      Nie jestem za stary, pracowalem w korporacji, mam swoją firmę, dużą kasę i satysfakcję. To niestety prawda o młodej generacji (roszczeniowcy jakich mało), ale nie o tym. Pan od rekrutacji to niestety ta sama grupa, tylko przeciwny biegun. Ten artykuł to zlepek banałów, stereotypów i braku rozeznania. Dziś bardzo trudno jest znaleźć specjalistę, nieważne, czy ma to być pracownik od najprostszych spraw czy "polski menago". Żeby stać się specjalistą, trzeba zdobyć doświadczenie, ale nie wolno wykorzystywać ludzi na darmowych stażach, albo marnować czas stażysty na robienie kawy i ksero. Ja wyławiam moich "stażystów" jeszcze kiedy studiują i szybko stają się specjalistami. Robię to sam. Bez pośredników (po przeczytaniu artykułu: dzięki Bogu). Ale wbrew pozorom w PL dosyć dobrze robi się interesy z firmami na poziomie, jest większa elastyczność niż w zachodniej Europie i mniej lenistwa niż na południu. Pozdrawiam.
    • budrys_mlodszy 14.11.13, 14:51
      oczywiście że trudno znaleźć specjalistę, jeśli się szuka wśród młodych :) i koło się zamyka... ciekawe tylko, że w innych krajach jest praca (za płacę) i dla młodych i dla starych. Jak oni to kuźwa robią?
    • Gość: ityle IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 09:41
      Przeciez zachod Europy ma gigantyczny problem z tzw. pokoleniem 1 tys euro i 50% bezrobociem wsrod mlodych. Dlaczego patrzysz na swiat przez stereotyp i nie intersujesz sie jak on naprawde wyglada? Moze warto poczytac zachodnia prase?
    • Gość: brnXB IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 15:28
      Autor tego artykułu ma niewątpliwie poczucie humoru skoro napisał:

      "Nie zamydlajmy oczu - sytuacja ekonomiczna Polski należy obecnie do najlepszych w Europie i jednych z najsilniejszych na świecie. "

      Powyższe to opinia (czy też żart, psikus) natomiast fakty są takie, że Polska to:

      - kraj w którym najwięcej w UE ludzi jest zatrudnionych na umowy śmieciowe (27 % pracowników)
      - polskie zarobki są najniższe w OECD (podało PAP 18.07.2012)
      - udział procentowy płac w PKB sytuuje Polskę w ogonie UE obok Łotwy i Słowacji
      - mimo, że nie mamy ropy jak Norwegia czy USA, ani gazu jak Rosja to Polska jest w którym najszybciej na świecie przybywa dolarowych milionerów (Global Wealth Report)
      - 1/3 Polaków poniżej 18 roku życia jest narażonych na ubóstwo i wykluczenie społeczne

      Oto obraz kraju sukcesu gdzie jedni nie żerują na drugich.
    • Gość: Eeee IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 22:59
      Gość portalu: brnXB napisał(a):

      > - kraj w którym najwięcej w UE ludzi jest zatrudnionych na umowy śmieciowe (27
      > % pracowników)

      So what? Nazwijmy te umowy "niewolniczymi" - i co? Ja bym chciał dostawać więcej na śmieciówkach - wtedy więcej zostaje DLA MNIE. To tylko świadczy o różnicach w sposobie opodatkowania różnych form zatrudnienia, to co chce wyrónać PO, a z czym walczą PiS i Solidarność.


      > - polskie zarobki są najniższe w OECD (podało PAP 18.07.2012)
      A w klubie najbogatszych państw wypadamy jeszcze gorzej. I CO?
      Jesteśmy poniżej Rumunii, Ukrainy, Mołdawii, czy Chorwacji? Nie?

      > - udział procentowy płac w PKB sytuuje Polskę w ogonie UE obok Łotwy i Słowacji
      A gdzie miał sytuować? Obok Luksemburga?
      Poza tym, co to za wskaźnik???


      > - mimo, że nie mamy ropy jak Norwegia czy USA, ani gazu jak Rosja to Polska jes
      > t w którym najszybciej na świecie przybywa dolarowych milionerów (Global Wealth
      > Report)

      So what? Nie mamy ropy i jest to bez wątpienia wina ostatnich rządów (Tusk, Kaczyński, Miller), a że przybywa milionerów - to źle???


      > - 1/3 Polaków poniżej 18 roku życia jest narażonych na ubóstwo i wykluczenie
      > społeczne
      A ja jestem narażony na alkoholizm, nikotynizm i narkomanię. I nie jestem młody.
      I co z tego? Jak to się ma do GOSPODARKI? Bo moim zdaniem dragi i fajki to kwestie kulturowe.



      > Oto obraz kraju sukcesu gdzie jedni nie żerują na drugich.
      A gdzieś nie żerują jeśli mają taką możliwość???

    • Gość: Tex74 IP: *.opole.internetia.pl 14.11.13, 10:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gosc_tk 14.11.13, 15:13
      idąc takim tropem można jeszcze napisać:
      1) kradną - a gdzie nie kradną?
      2) gwałcą - a gdzie nie gwałcą?
      3) mordują - a gdzie nie mordują?
      4) prędkość przekraczają - a gdzie nie przekraczają?
      5) smarki wycierają o ścianę - a gdzie nie wycierają?
      6) głupoty piszą - a gdzie głupot nie piszą...

      Niestety wobec niektórych zjawisk nawet wszechświat wydaje się być zbyt ograniczony.
    • Gość: tomek. IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 15:53
      "związki zawodowe z nierealistycznymi oczekiwaniami"
      Pierwsze 21 bredni wymyśliła NSZZ Solidarność w sierpniu z takim śmiesznym przywódcą. I do tej pory związki to kultywują.
    • szatek100 13.11.13, 15:58
      Wyborcza widzę nadal realizuje swoją "misję". Grunt to zamydlić oczy, aby motłoch nie zadawał niewygodnych pytań. Artykuł tego 'prezesa' to nic innego, jak stek frazesów, które na łamach gazietki czytaliśmy już 1000 razy. Najlepiej, wzorem starej purytańskiej tradycji, założyć klapki na oczy i biec- i oczywiście nie zadawać pytań. Zwłaszcza tym którzy sprawują w tym kraju władzę. Zresztą, jeśli chodzi o Polskę- jej los jest już przesądzony. Łączne dopłaty budżetowe do FUS, KRUS i emerytur resortowych dobijają do 90 mld zł rocznie, co stanowi niemal 1/3 dochodów budżetu państwa. Już w najbliższych latach sytuacja będzie się dramatycznie pogarszać. Polska koncertowo zmarnowała premię demograficzną. Nadejdzie wiek gerontokracji, rosnącego zadłużenia, spadającej konkurencyjności i zerowego wzrostu gospodarczego. Nie wierzycie? Przeanalizujcie, co się stało w Japonii czy Włoszech. Jest oczywiście "drobna" różnica. Tamte kraje są potęgami gospodarczymi z ogromymi tradycjami i osiągnięciami, tymczasem nasze "elity" wiedzione ideologią przywleczoną przez Balcerowicza w USA przez niemal ćwierć wieku nie kiwnęły palcem, aby stworzyć podstawy pod nowoczesną gospodarkę. Japonia czy Włochy pełne są wykształconych czterdziestolatków, którzy nigdy nie osiągnęli statusu materialnego swoich rodziców- często prostych robotników. To samo będzie i u nas- tylko na dużo niższym poziomie. Jednostkom się uda, ale ogół będzie przegrany. Do Was należy odpowiedź na pytanie, co z tym zrobicie.

      PS: Jeśli czyta to Pan "prezes"... Niezależne badania pokazują, że wbrew szkalującemu stereotypowi, Grecy pracowali bardzo dużo i to z całkiem niezłą wydajnością. To polityczne qrwy tak ich urządziły. Brzmi znajomo?
      --
      =======================================================
      Cześć Zbyszek
    • herr7 17.11.13, 10:43
      I tu jest pies pogrzebany. Brak polityki gospodarczej sprawił, że realizują ją pani Bochniarz (lobbowała dreamlinery) oraz pan Mordasewicz. A skutek tego jest wiadomy - utrata pokolenia młodzieży i starzejące się, biedne społeczeństwo.
    • mariuszdd 13.11.13, 16:10
      A tu jest inne ,bardzo podobnego pana,który był również bardzo do przodu ;)
      bi.gazeta.pl/im/12/69/bb/z12282130Q,9-sierpnia-2012-r---Marcin-Plichta-w-sali-konferen.jpg
      z Amber Gold
    • Gość: . IP: 46.31.32.* 13.11.13, 17:14
      prawidłowa wersja:
      Nie możecie zmusić pracodawcy, żeby Was zatrudnił od razu po studiach za wysoką stawkę, oferując umowę na czas nieokreślony.

      chyba, że tatuś jest politykiem lub da zlecenie naszej kancy
    • Gość: ? IP: 46.31.32.* 13.11.13, 17:33
      czy 9 tyś zł brutto, to niby znaczyć miało "dużo" i być wyznacznikiem sukcesu??
    • Gość: R IP: *.e-wro.net.pl 13.11.13, 21:12
      > czy 9 tyś zł brutto, to niby znaczyć miało "dużo" i być wyznacznikiem sukcesu??

      O to właśnie mu chodziło. "Jak będziecie latami nabywać doświadczenia i zostaniecie specjalistami to będziecie zarabiać trochę więcej niż pensja minimalna na Zachodzie".
    • czemublokujecie_mikonto 17.11.13, 14:10
      Toż wolałbym w Londynie mieszkać i zarabiać głodowe Ł1000,- niż mieszkać w Wawie i zarabiać 9000zł :P
    • asmok6 13.11.13, 22:49
      Gość portalu: ? napisał(a):

      > czy 9 tyś zł brutto, to niby znaczyć miało "dużo" i być wyznacznikiem sukcesu??

      Obawiam się że tak :) Na dodatek podejrzewam że chodziło mu o warszawę. Wg jego pomysłu, najpierw bezpłatny staż, później płaca starczająca na wegetację to 9 tys brutto może nawet pozwoli spłacić zrobione w czasie bezpłatnych stażów długi przed emeryturą.
    • pogromca_kretynow 25.11.13, 13:00
      Gość portalu: ? napisał(a):

      > czy 9 tyś zł brutto, to niby znaczyć miało "dużo" i być wyznacznikiem sukcesu??

      Dla niektorych tak
      --
      "Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow." Stanislaw Lem
    • kol.3 17.11.13, 08:20
      Pójda do roboty, ale nie w Polsce. Więcej takich prezesuńciow, których jedynym zmartwieniem jest żeby dla nich nie zabrakło.
    • Gość: hehe IP: *.ip.netia.com.pl 13.11.13, 16:21
      Po prostu czytać niektórych komentarzy się nie chce. Z perspektywy doświadczonego managera mówię, że artykuł mi się podoba i bardzo oddaje kwintesencję tego z czym mamy do czynienia w dzisiejszej Polsce pracującej. Bandę niewykwalifikowanych roszczeniowych szczeniaków, która do tego nie ma co robić tylko właśnie komentuje takie artykuły powodowani wielką frustracją zawodową "bo dzieje się im krzywda". Poznałem na swojej drodze dziesiątki bardzo dobrych specjalistów i managerów, którzy za swoją pracę otrzymywali zawsze godziwe wynagrodzenie, a jak nie byli z czegoś zadowoleni to zawsze rynek miał dla nich 5 kolejnych ofert pracy. Pieniądze jakie zarabiają w Polsce pozwalają im żyć na takim poziomie, że nawet przez sekundę nie przyjdzie im do głowy żeby na cokolwiek i kogokolwiek narzekać. Tylko właśnie - są fachowcami, cennymi na rynku pracy. Dla wszystkich tutaj wypisujących te śmieci niech ten artykuł będzie kubłem zimnej wody na łeb. Obudźcie się. Tak - w Polsce są ludzie bardzo dobrze zarabiający i nienarzekający na warunki zatrudnienia. Weźcie się do roboty!
    • szatek100 13.11.13, 16:27
      > . Obudźcie się. Tak - w Polsce są ludzie bardzo dobrze zarabiający i nienarzeka
      > jący na warunki zatrudnienia. Weźcie się do roboty!

      Jestem pewien, że i w Somalii paru bardzo dobrze zarabiających też by się znalazło. I jaki niby z tego morał? Że Somalia to dobre miejsce do życia?
      --
      =======================================================
      Cześć Rysiek
    • Gość: musk72 IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 18:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • asmok6 13.11.13, 22:52
      Gość portalu: hehe napisał(a):

      > [.. ] Dla wszystkich
      > tutaj wypisujących te śmieci niech ten artykuł będzie kubłem zimnej wody na łeb
      > . Obudźcie się. Tak - w Polsce są ludzie bardzo dobrze zarabiający i nienarzeka
      > jący na warunki zatrudnienia. Weźcie się do roboty!

      O tak. Znam takich sporo. Wszyscy bez wyjątku mają jedną cechę. Wyznają bezwzględnie zasadę "nigdy nie pracować za darmo". Prawidłowy kierunek przepływu pieniędzy to z zewnątrz do mnie. A nie odwrotnie. Wszyscy którzy twierdzą inaczej niech sobie dalej szukają "specjalistów" i płaczą że w Polsce ludzie tacy roszczeniowi i niewykwalifikowani. :)

    • Gość: UUIU IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 12:40
      Są co najwyżej tacy co nigdy nie pracowali za darmo dla żadnej firmy. Jak ja. Nigdy nie byłem na darmowym stażu czy czymś takim oprócz jednego który musiałem odbębnić, żeby mieć papier na uczelnię. Ale nie mogę powiedzieć, że nigdy nie pracowałem za darmo. Przez lata robiłem dziesiątki projektów które gdzieś trafiały w świat i była to działalność albo całkiem społeczna albo stawki były relatywnie niskie aby zdobyć doświadczenie i referencje. Teraz też czasem biorę, głównie od znajomych, zlecenia które są po preferencyjnych stawkach bo chcę sobie coś nowego wypróbować / nauczyć się. Teraz pracuję na własny rachunek ale długi czas pracowałem dla korporacji, w tym jako manadżer zespołu. I do pewnego stopnia zgadzam się z tezami artykułu. W tym sensie, że młodzi pracownicy mają bardzo wysokie wymagania w stosunku do posiadanych umiejętności. Nie wszyscy ale większość. Powiedziałbym, że oczekiwania są często odwrotnie proporcjonalne do posiadanych umiejętności i wiedzy. Ktoś kto ma trochę doświadczenia i orientacji w rynku zwykle wie też jak dużo mu jeszcze brakuje i realnie ocenia swoją sytuację. Czasem nawet nie docenia. Nieraz zdarzało mi się dawać nowemu pracownikowi więcej niż to co podał jako oczekiwania na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie jestem przekonany czy akurat bezpłatne staże są najlepszą drogą ale jakąś pewnie są. Jak jeszcze pracowałem w korporacji miałem stażystów. Również bezpłatnych i co jak co ale na pewno nie parzyli kawy ani nie przekładali papierków. Dostawali takie same zadania jak reszta zespołu z tą tylko różnicą, że dla klientów wewnętrznych aby w razie wtopy awantura była mniejsza. Robili projekty na które normalne finansowanie by się po prostu nie znalazło. Jeśli tylko chcieli mogli się dużo nauczyć. Mniej więcej połowa została u mnie na normalnych umowach a pozostali jeśli się sprawdzali ale nie miałem etatu dostawali referencje które na pewno pomagały w szukaniu pracy. Takie porządne. Nie 2 ogólne zdania tylko szczegółową informację co człowiek zrobił, jak zrobił, w czym się pokazał z dobrej strony. Gdyby sam dostał taki papier od kandydata na pewno bym go wziął pod uwagę. Zresztą podawałem też swojego maila w tych referencjach i parę kontaktów z innych firm było. Myślę, że paru osobom pomogłem znaleźć się na rynku pracy.
    • Gość: Zuzza IP: *.opera-mini.net 18.11.13, 22:06
      Pierdu pierdu.Same menegerki a robić nie ma komu.
      Menago w jakiejś korpo to szczyt marzeń młodych, ewentualnie praca biurowa.
      Ja z menagerów leję sikiem. Dla mnie wzory do naśladowania to ludzie, którzy doszli do czegoś pracą, w swojej firmie, zbudowali firmy i te firmy prosperują.
      Z mojego otoczenia mogę powymieniać od tak conajmniej kilkanaście osób (znam je osobiście), o których wiem jak zaczynali a teraz takich menago mogą zjeść w kaszy.
      No może nie wyglądają tak pięknie jak przysłowiowy menago w białych skarpetkach, błyszczących garniturkach i najnowszym modelem auta i komórki(służbowym), gdyż to spracowane chopy w średnim wieku,niemniej imponują mi, że do czegoś doszli.
      A menago w bialych skarpetkach to dla mnie zwykły szczyl i najgorsza zakała w firmie.Ludzie nie dajcie się nabrać!
    • appp2 17.11.13, 12:37
      Zgadzam się z powyższym komentarzem w 100%. Ludzie nic nie ma za darmo! Najpierw trzeba dać coś od siebie, żeby później zbierać owoce swojej pracy. Swoja karierę zawodową zaczynałem na studiach od 6 miesięcznego darmowego stażu pracy. Krzywda mi się nie stała, dzięki temu dostałem fajną pracę. Po 10 latach tego ze pracowałem za darmo już nie pamiętam.
      Ilość frustratów i roszczeniowych nieudaczników pod tym artykułem jest zatrważająca.
    • Gość: heniekk IP: *.leon.com.pl 13.11.13, 16:24
      1. "Możecie narzekać na to i załamywać ręce i w wieku 30 lat żyć na łasce coraz starszych rodziców, albo - pogodzić się z tym, w jakich czasach żyjecie "
      można też pojechać do Anglii gdzie od razu dostaje się etat. Mimo, ze tam kryzys a u nas "sytuacja ekonomiczna Polski należy obecnie do najlepszych w Europie i jednych z najsilniejszych na świecie."
      2. Czekam na deregulacje poszczególnych zawodów. Ostatnio coś przystopowało, czyżby 50 latki bały się konkurencji nic nieumiejącej i roszczeniowej młodzieży? Bez tego życzę powodzenia w zakładaniu firmy. Bez pieczątki ani rusz. Na Zachodzie jakoś nie ma tylu zamkniętych zawodów(nie mówiąc o USA) i jakoś się nie posypało.
    • truten.zenobi 13.11.13, 17:33
      jak czytam wypowiedzi takiego... to się zastanawiam czy gościu żyje w innym świecie czy może celowo gada takie dyrdymały by urobić potencjalnych kandydatów do pracy za darmola.
      jeśli widzę wielu młodych ludzi gotowych pracować na rożnych stażach i praktykach za darmo i półdarmo, że zaliczają kolejno kilka takich S/P i w dalszym ciągu nic normalnego znaleźć nie mogą to poważnie traktując jego słowa trzeba by sie zastanowić czy gościu oczekuje że młodzi ludzie zaczną płacić za możliwość popracowania?

      ale być może w jednym ma rację - życie na garnuszku rodziców jest szkodliwe dla gospodarki - bez wsparcia rodziców nikt by się nie godził na takie praktyki.

      prawda też jest taka że gdyby przez ostatnie 23 lata państwo nie niszczyło polskich firm i polskiej przedsiębiorczości to by tego problemów nie było
      a tak jesteśmy skazani na łaskę paru cwaniaków i monopol światowych koncernów.

      ale skoro większość obywateli wybrała partie uczciwie głoszące że będą budować biedny ale katolicki kraj więc niech młodzi mają pretensje do rodziców i dziadków ze im takie warunki stworzyli
      --
      technologia, która mogła by nam uchylić drzwi do raju służy głownie to tworzenia piekła na ziemi.
    • Gość: z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.13, 13:29
      polskim, a potem możemy porozmawiać. W życiu nie zatrudniłbym pracownika, któremu język ojczysty sprawia problemy. Nie da się takiego wysłać do klienta, nie napisze porządnego tekstu, nawet opisu technicznego tego, co sam zrobił. Jak widzę, reprezentujesz dokładnie to o czym facet pisze (chociaż nie ze wszystkim się z nim zgadzam): oczekiwania na nie wiadomo co, pretensjonalność, wybujałe i niczym nie poparte ambicje , wypaczone wyobrażenie o świecie, poprzeplatane z politykierstwem. Pora dorosnąć, tyle mam ci do powiedzenia.
    • Gość: Rycerznieobledny IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 17:53
      Roszczeniowe pokolenie? A co można mieć za 2k netto do ręki (co daje prawie 3k brutto!)? Koszty życia są ogromne. Jeżeli ktoś nie ma mieszkania po babci czy nie dzieli dużego domu z rodzicami to gdzie ma mieszkać? Wynajem mieszkania (w przypadku kawalerki to koszt 800-900 pln na miesiąć), gdy mówimy już o rodzinie wypada mieć mieszkania co najmniej M2, za które za sam czynsz zapłacimy 1000-1200 PLN!! czyli 60% pensji - to jest Twoim zdaniem normalne żeby koszty vs przychody były w takiej relacji? A gdzie jedzenie, woda, prąd, net i paliwo do samochodu (tak do samochodu! bo dziś niestety komunikacja miejska jest ograniczona do minimum, a pracuje się zwykle 10-20km od miejsca zamieszkania).
      Wracając do roszczeniowości - dla mnie to wysoce irytujące jeśli ktoś tak mówi o pokoleniu obecnych 20-30 latków. Porównanie do poprzedniego systemu:
      - wykształcenie: dziś nawet z mgr trudno znaleźć pracę, w PRL poza tym, że pracy było wszędzie pełno to w dodatku ktoś ze średnim nie mówiąc o studiach zaraz miał ciekawe zajęcia - innymi słowy za krótszy okres nauki otrzymywali lepsze oferty - umówmy się, że rekrutacja była fikcją, bo gdzie nie zapukałeś czekała na ciebie praca. Już nie wspomnę, że dziś dzieci po 6 klasie, gimnazjum mają trudne examiny i są stresowane od najmłodszych lat - gdzie takie coś było w PRL?
      - kwalifikacje: poza studiami, różnego rodzaju umiejętności - obecni pracodawcy nie chcą szkolić ludzi wymagają biegłej znajomości wieeeelu rzeczy - już nie mówię, że to często wysiłek ale i ogromne pieniądze. Ponadto jeśli te umiejętności nie są potwierdzone w praktyce - innymi słowy jeśli nie masz doświadczenia nikt z Tobą nie będzie rozmawiał. A jak było w zeszłym systemie? PRzychodziłeś do pracy miałeś opiekuna i uczono cię zawodu - nieważne czy fizycznego czy umysłowego - człowiek miał o wieeeele łatwiej. A dziś przychodzisz do pracy nawrzucają pracy nikt nie powie co robić, reszta patrzy wilkiem zebyś ich przypadkiem nie wygryzł itd.
      - doświadczenie: jw z PRL nikt się tym nie przejmował, natomiast dziś nikt nie chce ludzi bez doświadczenia zarzucając ludziom że nic nie umieją! To błędne koło - ponadto wymaga się znajomości np. takich programów, które normalnie kosztują po 50-100k zł - to niby jak ktoś ma się ich nauczyć obsługiwać?
      - wyzysk: za komuny popularne było powiedzenie czy sie stoi czy sie lezy....a dziś przychodzisz do pracy: pierwsza działka, ktoś coś ogólnie pokaże i sobie radź - siedzisz po 10-12h - względnie opanowujesz to dokładają kolejna a potem jeszcze kolejną, a w wakacje/ciąża koleżanek praca na zastępstwo za kolejne osoby, bo oczywiście ludzi się nie zatrudni i ostatecznie wychodzisz po pracy średnio po 16h pracując jeszcze w weekendy - gdzie takie coś było w PRL?? Co więcej wywala się ludzi a ich pracę dzieli się na pozostające osoby, kodeks pracy to fikcja wykorzystywana tylko w jedną stronę - brak nadgodzin (oczywiście rejestrowanych), straszenie dyscyplinarką - to jak "młody" ma być zaangażowany w pracę?
      - szanse na awans: wyższe stanowiska na ogół są obsadzone przez "wasze" pokolenie i młodzi nie mają już na nie szans - tak samo to wygląda w każdym sektorze - spróbuj dziś zostać kierownikiem, awansować pionowo itd.
      - koszty życia i spokój: PRL dawał ludziom egzystencję na niskim poziomie, ale jednak był to poziom stabilny. Dziś natomiast nie mamy zachodniego kapitalizmu tylko dziki kapitalizm, gdzie występuje ogromna niepewności pracy, pieniędzy - nie ma prawie żadnych zabezpieczeń socjalnych! To kto w takich warunkach będzie kupował mieszkanie na kredyt hipoteczny (30-40 letni) i miał dzieci? Zastanów się i porównaj to z PRL, gdzie mieszkania dawano za darmo i wspierano rodziny wielodzietne.

      Podsumowując - irytuje mnie ogromnie stwierdzenie, że pokolenie jest roszczeniowe, bo gdyby ludzi którzy wchodzili na rynek w latach 70-80 (włącznie z tymi którzy dziś są kierownikami i wyżej) to uważam, iż nie poradzili by sobie na rynku w dzisiejszych czasach. Natomiast wszędzie tylko się słyszy, że pokolenie roszczeniowe, że nie pracuje, że nie ma dzieci itd. To się pytam jak mają mieć to wszystko jeśli pensje są o 1/4 niższe niż w Europie Zachodniej, a koszty życia wynoszą zasadniczo 1/1, ponadto są zmuszani do siedzenia w pracy po 16h (o ile ich ktoś zatrudni).
    • Gość: okik IP: *.play-internet.pl 13.11.13, 18:01
      Zgadzam się z Tobą człowieku w 100%
    • Gość: wersus IP: *.cable.smsnet.pl 17.11.13, 10:33
      mimo, że mam poglądy raczej konserwatywne/prawicowe, to zgadzam się z Tobą, z jedną poprawką pensje w PL są mniejsze o 3/4 a nie 1/4

      najniższa krajowa w UK - 800 funtów - 3600
      RFN - 1200 euro - 5000 zł
      POlska - 1200 zł
    • Gość: agaa IP: *.toya.net.pl 14.11.13, 12:29
      Świetnie to napisałeś :) Też się zgadzam w 100%.
    • Gość: _________ IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 12:48
      Idealnie ujęte!
    • Gość: acomitam IP: 194.33.77.* 17.11.13, 09:54
      W pewnym stopniu zgadzam się z twoimi wywodami. Znam jednak bardzo wielu młodych ludzi 20 do 30 lat życia, którzy brali prace na śmieciówkach za grosze zdobywali szlify z zaciśniętymi zębami aby potem brać sprawy w swoje ręce i po pewnym czasie ruszyli swoją ścieżką. Teraz są panami swojego życia, swoich rodzin i faktycznie najbardziej narzekają obecnie na przepisy...ale należy mieć jaja a nie kontestować swoją sytuacje.
    • Gość: czy to prawda IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 23:12
      Słyszałam, że za komuny też były staże, ale nie darmowe. Dawali jakieś grosze, ale zawsze.
    • allegropajew 18.11.13, 15:21
      Pyerdolisz jak potłuczony z tym PRL-em. Skoro był taki cudowny, to dlaczego klasy liczyły po 32 osoby (tak, chodziłem do takiej klasy przez 8 lat w CENTRUM WARSZAWY) w okresie rzekomo największej prosperity i 10. potęgi gospodarczej świata, bo w latach 1972-1980. I dlaczego padł?

      Ano dlatego właśnie, że było tak, jak opisałeś. Mieszkania za darmo, póki się dało. A potem dupa blada, więc już to społeczeństwo rozwarstwiło na tych, co im się UDAŁO i na tych, co NIGDY, chyba że za zabójczy kredyt.

      Inżynier na budowie zarabiał 2 x mniej od fizycznego -- robotnicy stawiali mu wódkę -- to jak K..wa miał powstać jakiś etos pracy czy wiedzy? Urzędasy KRADŁY znacznie więcej niż teraz, nawet uwzględniając zegarki, a przekręty a la "Miś" były na porządku dziennym.

      Dla mnie kwintesencję PRL-u oddaje scena z ostatniego odcinka pierwszej serii serialu "Dom". Owóż niejaki tow. Jasiński ("mówi wam to coś?") został wywieziony na taczkach. I po paru dniach do zakładu wrócił (bodaj FSO). Podszedł do tokarki, od której ktoś odszedł (zapewne na zakurkę) i jął kontynuować obróbkę (cyt. "sekretarzem byłem parę lat, a na tokarce całe życie"). Tylko ani spojrzał w jakieś schematy, ani zapytał, tylko właśnie jął obrabiać.

      I nic dziwnego, że się wszystkie T144 zwaliły na glebę, że IŁy 62 miały zadziory na obróbkach wału, że polonezom koła potrafiły odpadać jeszcze przed wyjechaniem za bramę itp. itd. Ale pracy było w bród. Tylko nikt owoców tejże nie chciał kupować, więc się zesrało.

      Poniekąd konsekwencje PRL-u dobijają nas do dziś. Problem ukrytego bezrobocia nie został odpowiednio przemyślany, stąd bezrobocie realne od 1989 r. utrzymuje się na zabójczym poziomie powyżej 10% (a tuż przed akcesją, czyli rządy postPRL-owego Leszka "kończy jak ..." M. to bezrobocie sięgało 20%).

      Z Czechów się śmiejemy, fakt, czasem można, ale oni sprawę całkiem racjonalnie rozwiązali. Po pierwsze odstawili komuchów na 5 lat od żłoba i rozdali majątek (kuponovka). Efekt taki, że się w zasadzie nikt nie nakradł i teraz żyje się u nich o niebo lepiej niż u nas, tyle że bez szaleństw i BEZ 20% oligarchii bogaczy konsumujących 80% dobrobytu -- bo dobrobyt jest tylko właśnie podzielony nierówno. Z tych 20% 1/3 to złodzieje, 1/3 -- farciarze i 1/3 faktycznie ciężko pracujący uczciwi ludzie.

      Ponadto zabija nas 4 mln budżetowców, o tym też nie należy zapominać.

      I tyle

      Gościula
    • Gość: gdygda IP: *.jpk.pl 18.11.13, 17:22
      > Z Czechów się śmiejemy, fakt, czasem można, ale oni sprawę całkiem racjonalnie
      > rozwiązali. Po pierwsze odstawili komuchów na 5 lat od żłoba i rozdali majątek
      > (kuponovka). Efekt taki, że się w zasadzie nikt nie nakradł i teraz żyje się u
      > nich o niebo lepiej niż u nas, tyle że bez szaleństw i BEZ 20% oligarchii bogac
      > zy konsumujących 80% dobrobytu -- bo dobrobyt jest tylko właśnie podzielony nie
      > równo. Z tych 20% 1/3 to złodzieje, 1/3 -- farciarze i 1/3 faktycznie ciężko pr
      > acujący uczciwi ludzie.
      > Ponadto zabija nas 4 mln budżetowców, o tym też nie należy zapominać.<<

      TO WŁAŚNIe! Redakcja GW złotymi czcionkami powinna sobie wykaligrafować na firmowych biurkach zamiast bon motu>>NAM nie jest wszystko jedno<<
      Też uważam, że pokłosiem przemian z początku lat 90-ych jest uwłaszczenie nomenklatury i nierozwiązany problem bezrobocia strukturalnego (choc to pewne skroty myślowe)-pozostałości po PRL.
      Polacy nie są głupkami, ale niektórym redaktorom z GW wydaje się, że naprawdę czytają ich kretyni-gimnazjaliści z niepamięcią wsteczną. Mnie takie głupawe teksty korporacyjnych HRówców tylko irytują, bo pomiędzy stekiem marketingowych banałów i pseudomądrych półprawd niczego nie wnoszą.
    • hefalump001 19.11.13, 11:22
      Nie będę oceniał wypowiedzi ludzi na tym forum - powiem tylko że większość trochę mnie irytuje - podam za to swój przykład:
      zaczynałem pracę we Wrocławiu jeszcze przed otrzymaniem świadectwa dojrzałości (przedtem mieszkałem w internacie) - natychmiast po egzaminie maturalnym (po prostu nie zdążyłem go odebrać) - moja stawka to było 500 zł - z tego za 180 wynajmowałem pokój na przedmieściach wrocka (15 km do pracy, 30 min. pieszo do tramwaju na pętlę na krzykach) - tak było ok. pół roku - potem zacząłem zarabiać na fuchach - można było zarobić 100 - 200 zł w jedną noc - na układaniu wykładzin, wieszaniu karniszy itp - ale o 9.00 znów musiałem być w pracy - nie skarżyłem się Ojcu że jest cienko - że zakup 1l oleju musiałem planować w budżecie - a zakup hoddoga, lub ciabaty na lunch (przeważnie robiłem sobie kanapki w domu) - to był szał - dodam tylko że mieszkanie które teraz posiadam - zostało zakupione za mój własny kredyt - nigdy nikogo nie prosiłem o pomoc.
      Teraz moja sytuacja dobra - zarabiam moim zdaniem bardzo dobre pieniądze (dużo wyższe od tych o których pisał koleś w tekście)- pracuję u jednego pracodawcy od 2004 roku - prawie 10 lat - ale znów przez dwa pierwsze - wstawałem w poniedziałek o 4.00 - do auta i wracałem w piątek późno wieczorem (cały czas hotel lub kwatera w w-wie) - nie wiem czy ktoś z was chciałby w ten sposób - też pewnie działaby się krzywda - rocznie teraz blisko 80 000 km w aucie - są dni gdy jestem w biurze lub w domu - ale są tygodnie gdy codziennie wyjeżdżam o 5-6 - wracam o 20 - pojutrze np. czeka mnie traska 900 km - fakt że 2/3 autostradą - ale to będzie około 10 h za kółkiem + co najmniej 2 wizyty u odbiorców na miejscu.
      Proszę o komentarz wiecznie oburzonych: moim zdaniem zapracowałem na wszystko co mam - ale nie miałbym nawet takiej szansy gdybym nie zgodził się zasuwać za 500 zł/mies (z tego co pamiętam początkowo było to chyba nawet 450), a potem jeździć przez 2-3 lata po Polsce - w domu będąc tylko gościem (w międzyczasie było jeszcze kilka etatów - za np.najniższą krajową, za pół stawki swoim autem o których nie ma sensu wspominać) - dla mnie nie ma innego wyjścia chcesz coś mieć - trzeba zapind..... - na jojczenie po prostu nie ma czasu - tyle w temacie ...........
    • Gość: moim_zdaniem IP: *.dhcp.inet.fi 19.11.13, 13:02
      Myślę, że to ważne by studenci mieli tę wygodę, że nie muszą łączyć pracy zawodowej z nauką, system stypendialny jest ważny. Jeżeli sami mamy ciężko, to mścimy się na kolejnych pokoleniach, nie chcemy, żeby ktokolwiek miał prościej. Negatywne doświadczenia - ciągłe pokonywanie przeszkód nie zawsze mają pozytywny wpływ na naszą psychikę i stosunek do innych, jeżeli te doświadczenia były ekstremalnie złe to taka osoba staje się tyranem i z premedytacją utrudnia życie tym, którzy jej zdaniem mają w życiu za łatwo. A w takiej subiektywnej ocenie łatwo się pomylić. Potrzebny jest w życiu czas na refleksję, tylko wtedy możemy dobrze pracować, nie liczymy każdego grosza i możemy skupić się na jakości pracy i tym, czy ona przynosi pożytek społeczeństwu. Jeżeli chcemy być krajem indywidualistów bez uwzględniania dobra wspólnego to pogódźmy się z tym, że nigdy nie będziemy mieć sprawnej komunikacji miejskiej, poczucia bezpieczeństwa w przypadku choroby lub nagłej utraty pracy, dobrze działającego systemu edukacji...
    • Gość: M IP: *.multi-play.net.pl 19.11.13, 14:59
      Oczywiście, że roszczeniowe. Zaczynałam pracować 15 lat temu w dużym mieście, za 1200 zł netto. Wynajęcie mieszkania kostowało prawie tyle samo co teraz, ale nikt nie myślał o kawalerce!!! Wynajmowało się wspólne mieszkanie w kilka osób. Jaki samochód i inne tego typu przyjemności?? Mnie i moich znajomych nie było stać i moich rodziców też nie, żeby mi go dać. Zreszta i tak bym go nie utrzymała. Pracowało się po kilkanaście godzin na dobę, żeby udowodnić swoją wartość. Potem wypracowywać prowizję, która pozwalała poprawiać warunki życia. Awans po kilku latach i możlliwość wzięcia kredytu to tylko wynik CIĘŻKIEJ pracy.
      Jak się jest we dwoje jest łtwiej. Nie chrzan ze jak dwie osoby zarabiaja po 2000 to nie moga sie utrzymac.
      Mylisz się: obecni pracodawcy szkolą ludzi, tylko wielu ludziom się nie chce szkolić, nie widzą potzreby, żeby się rozwijać albo uważają, że to bzdury. Wielu zachowuje się, jakby byli wiecznymi studentami i nie mogą zrozumieć, że praca to nie zabawa. I po prostu im się nie chce. Ludzie z mojego pokolenia, którzy stracili pracę chętnie pojda za 3 tys, ale nikt ich nie chce bo.... mają za duże kwalifikacje - smiech na sali. Niby, że młody da się urobić a starszy nie. Długo by tak. Jak widzisz są dwie strony medalu.
    • ad2009 13.11.13, 17:55
      Sranie w banie...
    • Gość: wybornik IT IP: *.rdsnet.ro 13.11.13, 18:15
      lat. A agencje posrednictwa, to jedne z wiekszych pasozytow. Znam taka jedna, ktora za dniowke pracy w D-Telecom w Niemczech polskiego inzyniera pobiera 700 euro. Taki polski inzynier dostaje pensje 10k brutto. PLN. W Niemcowie. Co robi taka agencja poza okradaniem pracownika i przekupianiem odpowiedzialnych za HR w D-Telecom w Niemczech nie wiem. Ale jakby tak D-Telecom płacił temu inzynierowi chocby 350 euro za dzien, to obie strony bylyby bardzo zadowolone, a pasozyt z agencji moglby zajac sie czyms pozytecznym.
    • Gość: raid off IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 23:25
      Pasożytnictwo w IT jest dziś plagą.
      Właściwie nie sposób się gdzieś zatrudnić bez pasożyta na karku :/
    • hefalump001 19.11.13, 14:08
      Widocznie albo słabo szukasz - albo nie jesteś dla Nich dobrym kandydatem - nie opowiadaj tylko że w każdej firmie działy HR są skorumpowane - to śmieszne.
      Przez pośredników zatrudnia się mało wykwalifikowanych pracowników - firmom po prostu nie opłaca się zatrudniać w ten sposób specjalistów z prostej przyczyny - bo mogą ich stracić z dnia na dzień.
    • Gość: asta IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 11:33
      ...i to jest wlaśnie odpowiedź młodego skrzywdzonego !
    • Gość: miss strawberry IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.11.13, 18:19
      Ja bym go wywaliła z tego ciepłego krzesełka za taki tekst: "Co więcej, jeśli podczas rozmowy kwalifikacyjnej spotykam osobę, która miała gorsze szanse, pochodzi z małej miejscowości, a siedzi przede mną - wiem, że częściej okaże się lepszym specjalistą i menedżerem niż ktoś, kto miał łatwą ścieżkę." Czy profesjonalny rekruter powinien oceniać ludzi na podstawie ich pochodzenia, czy umiejętności? W ten sposób pan rekruter (zapewne słoik z Pipidówki dolnej) odrzuca potencjalnych dobrych pracowników pochodzących z duzych miast bo (nie znając czlowieka), z góry zakłada że: " miał łatwiej, więc na pewno jest leniem itp ".

      Poza tym to jest normalna kolej życia, najpierw edukacja, potem praca. Przychodzi taki człowiek z dużego miasta na rozmowę, jest po studiach, ma ambicje, zna jezyki, jest z dużego miasta więc rodzice pewnie zainwestowali w edukację... pewnie byłby dobrym pracownikiem, ale na dzień dobry jest skreślony przez rekrutera któremu słoma sterczy z butów, bo nie odbył miliona bezpłatnych staży.

      Mnie jeszcze jedno bawi w tym tekście. każdy człowiek ma inne priorytety w życiu. Jest całe grono ludzi, którym nie zależy, żeby zasilić elity specjalistów i menedżerów, wystarczy im przeciętna praca dająca pensję. No ale według pana rekrutera istnieją tylko 2 alternatywy, albo zasuwasz całe studia na bezpłatnych stażach i twoim jedynym celem jest bycie bialym kołnierzykiem w korporacji, albo jestes nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców. A coś pomiędzy? Ludzie którzy nie mają jakiś specjalnych ambicji, chcą mieć spokojną pracę, są bez szans na rynku, zdominowanym przez korporacje. Jeśli tak jest, to jest przykre.

      A no i pewnego dnia tego miłego pana zwolnia z tej ciepłej posadki, tak zazwyczaj jest w korporacjach że człowiek sie szybko wypala a korporacja nie ma litości. Czy stojąc w Urzędzie Pracy, w kolejce po zasilek, też będzie tak kozaczył?
    • asmok6 13.11.13, 23:27
      Gość portalu: miss strawberry napisał(a):

      [...]
      > Poza tym to jest normalna kolej życia, najpierw edukacja, potem praca. Przychod
      > zi taki człowiek z dużego miasta na rozmowę, jest po studiach, ma ambicje, zna
      > jezyki, jest z dużego miasta więc rodzice pewnie zainwestowali w edukację... pe
      > wnie byłby dobrym pracownikiem, ale na dzień dobry jest skreślony przez rekru
      > tera któremu słoma sterczy z butów, bo nie odbył miliona bezpłatnych staży.

      Zauważ z czego ten człowiek żyje. Dostaje kasę za dostarczanie pracowników. Im tańszych, tym więcej dla niego. Człowiek z dużego miasta, znający realia, wykształcony, jest dla niego kiepskim towarem. Dla niego idealny nabytek to właśnie ktoś przyzwyczajony do życia za grosze, najlepiej niezbyt ambitny i z rodziną na wsi żeby dostarczała słoiki. A Ty rekruterowi piszesz że źle wybiera. Doskonale wybiera, tylko kryteria ma inne niż zakładasz. Nie dobro pracodawcy tylko zysk z pracownika.

      > [...] No ale według pana rek
      > rutera istnieją tylko 2 alternatywy, albo zasuwasz całe studia na bezpłatnych s
      > tażach i twoim jedynym celem jest bycie bialym kołnierzykiem w korporacji, albo
      > jestes nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców. A coś pomiędzy?

      Tu jest akurat błąd logiczny w jego przemyśleniach. Nie ma nic pomiędzy bo to jest ta sama grupa. Trzeba być nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców żeby sobie pozwolić na bezpłatne staże. Przy czym oba warunki muszą być spełnione. Jeśli się nie jest nieudacznikiem to się idzie na płatne, a jeśli się nie jest na utrzymaniu rodziców to na bezpłatne po prostu nie stać.
    • Gość: aagaj IP: *.opole.hypnet.pl 13.11.13, 18:27
      a cóż dla ludzi robi ta gó...ana firma
    • Gość: ag IP: *.opole.hypnet.pl 13.11.13, 18:28
      właśnie tak
    • Gość: wielki_mistrz IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 21:02
      Tak jest młodzi!!! Macie wypruwać sobie flaki i żyły, nie spać, nie jeść i nie pić (myśleć tylko o pracy i w niej umrzeć), żeby mozolnie wykuwać ratingi, podnosić wydajność, po to aby zbudować dobrobyt tego kraju. A w POdzięce za ten trud dostaniecie słowa uznania i uścisk ręki od pana prezesa. Tak więc do roboty na chwałę Zielonej Wyspy!!!
    • Gość: XT60 IP: *.internetia.net.pl 13.11.13, 19:04
      Jak firma nie chce płacić absolwentom tych 3k netto = 5k zł kosztu etatu za miesiąc teraz,
      to za parę lat będzie płacić 5k zł za dzień, tych samych ludzi, przyjeżdżających do polski jako delegowani pracownicy zagranicznych firm.
    • Gość: Gosc IP: *.range86-151.btcentralplus.com 13.11.13, 19:11
      A tutaj jak to jest w normalnym kraju z normalnym rynekiem pracy


      www.huffingtonpost.co.uk/2013/11/11/hmrc-investigate-employers-interns-minimum-wage_n_4253374.html?icid=hp_uk_top_art
    • Gość: Leń patentowy IP: *.datech.com.pl 13.11.13, 19:16
      To dla nich za trudne.
    • Gość: gosc IP: 69.191.176.* 13.11.13, 19:21
      No wlasnie....wyslac to trzeba Panu Skibie na LinkedIn niech poczyta jak sie ludzi traktuje w normalnych krajach
    • Gość: nnn IP: *.telico.pl 13.11.13, 19:55
      ciekawe ile pan zarabia, na swojej śmieciówce
    • Gość: As IP: *.ias.bredband.telia.com 13.11.13, 20:05
      Panie prezesie! Kajaj!
    • Gość: Kroolik IP: 77.236.28.* 13.11.13, 20:38
      No cóż, rozumiem że większość komentarzy jest miażdżących, bo dużo łatwiej jest narzekać, niż wziąć się do roboty. Więcej jest też pracowników bylejakich, niż wyróżniających się. Inaczej po co byłoby prowadzić rekrutacje? Facet jednak napisał PRAWDĘ. Wiem, bo też zatrudniam ludzi i powiem wam tak: nie obchodzą mnie wasze narzekania, ani nie zamierzam z nimi polemizować. Facet udzielił wam dobrej rady. Jak chcecie, to skorzystajcie, a jak nie chcecie, to jest to wasz problem, bo tylko swoje, a nie niczyje inne życie przez to schrzanicie.
    • Gość: aa IP: 2.25.175.* 13.11.13, 20:43
      ee tam pracowac to mozna ale za granica a nie w PL za grosze. w PL sie jedynie oplaca miec firme bo sa niskie koszty pracy
    • ta_ruda 13.11.13, 20:48
      Krooliczku, wiekszosc prac jest bylejakich, wiekszosc prac nie potrzebuje 'wyrozniajacych' sie pracownikow......mozna by dlugo wyliczac.

      Gość portalu: Kroolik napisał(a):
      Więcej jest też pracowników bylejakich, niż
      > wyróżniających się. Inaczej po co byłoby prowadzić rekrutacje? Facet jednak na
      > pisał PRAWDĘ. Wiem, bo też zatrudniam ludzi i powiem wam tak: nie obchodzą mnie
      > wasze narzekania, ani nie zamierzam z nimi polemizować.
    • asmok6 13.11.13, 22:58
      Gość portalu: Kroolik napisał(a):

      > [... ] Facet udzielił wam dob
      > rej rady. Jak chcecie, to skorzystajcie, a jak nie chcecie, to jest to wasz pro
      > blem, bo tylko swoje, a nie niczyje inne życie przez to schrzanicie.

      Nie stać mnie na te jego dobre rady. Moi rodzice aż tyle nie zarabiają żebym mógł sobie pozwolić na pracę bez wynagrodzenia :)
    • mrysio111 14.11.13, 10:20
      Ten pan pierdzieli jak potłuczony i takie banały, że pusty śmiech ogarnia.. Pracuj teraz za darmo a za 20 lat będziesz miał 9k pln, a moze nawet będziesz mógł udzielić wywiadu do gazety o kolejnym roszczeniowym pokoleniu, o ile oczywiscie przedtem przejdziesz pomyślnie pranie mózgu.
      Przeciez każdy młody człowiek chce zostać specjalista od niczego w jakieś g..nianej firmie, bo ten biały kołnierzyk..

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka