Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zwolniłem się z pracy nie mając pracy

    IP: *.dynamic.mm.pl 18.04.14, 21:28
    Zarabiałem 3000 na rękę. Po ponad 7 latach pracy miałem już psychicznie dość tej pracy. Cud że wytrzymałem tyle czasu. Czy ktoś z was kiedyś tak zrobił?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: podbeskidzianin IP: *.dynamic.mm.pl 18.04.14, 21:29
      wiem że teraz się pojawią komentarze jakim to byłem idiotą....Nie mam żony, dzieci więc to był ostatni dzwonek żeby się zwolnić.
    • Gość: p. IP: *.static.chello.pl 27.04.14, 22:15
      Wyluzuj. Ja juz kilka razy tak zrobiłem (ostatnio mając robotę na etacie za 7,5 tys. na rękę).
    • kachaa17 18.04.14, 21:33
      ja tak robiłam za każdym razem jak chciałam zmienić pracę, czyli 4 razy.
    • Gość: asd IP: *.tvteletronik.pl 18.04.14, 21:45
      Ja tez tak, tyle ze ja mialem 8tys, ale kasa to nie wszystko
    • Gość: marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.14, 00:47
      Ja tez :) chociaz pieniadze nie byly tak duze... stwierdzilem ze zdrowie jest najwazniewjsze, za zarobione pieniadze go sobie nie odkupie
    • Gość: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.14, 18:08
      a ja zwolnilam sie 3 tygodnie temu.
      Pracowalam w oddziale duzej korporacji, praca byla fajna, niestresujaca, ale co z tego skoro nawet umowy o prace nie mialam po 2 latach. Generalnie ewenement. Dodam, ze praca w Warszawie.
      Oczywiscie nie zaluje decyzji. Teraz wiem, ze maja problem kogos znalezc. Ludzie oczekuja jednak czegos wiecej. :)
    • Gość: handlowiec z PL IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.14, 22:30
      ja nigdy nie mam takiej odwagi .Za to mnie zwolnili i to dwa razy. Po fakcie często żałuję ,że walczę do końca .Znowu gdybym sam się zwolnił to bym się dzisiaj obwiniał , że mogłem próbować walczyć do samego końca
    • Gość: meme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.14, 13:17
      trzeba miec odwage. Zycie ma sie tylko jedno, nie ma co sie meczyc w beznadziejnej pracy.
      Trzeba szanowac siebie i swoj czas.
    • Gość: alo IP: *.ennet.pl 24.04.14, 19:53
      Tak ja też tak zrobiłam.
      Pracowałam w korporacji 6 miesięcy.
      Po trzech miesiącach zaczęłam się jąkać a w nocy wstawałam po 4 razy się kąpać bo budziłam się zlana potem - nerwiczka.
      Pod koniec mojej jakże krótkiej kariery szłam do pracy na wstecznym.
      Moja koleżanka ( przełożona z działu) od pierwszego dnia mojej pracy zlecała mi zadania opatrzone komentarzem " niewymagające myślenia" - takie specjalnie dla mnie ( słodko).
      Cała moja praca 6 miesięczna tak wyglądała ona - Liderka , ja - Idiotka (''no idź zatrzepocz rzęsami do chłopaków'', '' o świniaka sobie przyniosłaś na obiad?", " aaa to ty po pracy na pekaesa idziesz" itp.
      Może i jestem idiotką. Ale sobie nie zasługiwałam na takie traktowanie.
      Nigdy więcej wyścigu szczurów.
    • Gość: meme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.14, 19:58
      alo, bardzo dobrze, ze sie zwolnilas...
      Lekcja na przyszlosc, zeby nastepnym razem pokazac takim ludziom gdzie jest ich miejsce i nie dac sie ponizac...
      W takich sytuacjach pokora nie poplaca
    • Gość: alo IP: *.ennet.pl 24.04.14, 20:29
      meme dzięki.
      W sumie dopiero teraz mogę o tym normalnie mówić, a zwolniłam się stamtąd 1,5 roku temu.
      Jeszcze mi do końca nie przeszło , ale obiecałam sobie, że odzyskam wiarę w siebie.
      Chociaż jak to piszę, to chce mi się płakać.
      Dobrze, że trafiłam na ten temat, może jak to z siebie wyrzuciłam to zacznie się układać.
    • Gość: meme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.14, 21:35
      alo, good luck !
      Moja rada dla Ciebie - inwestuj w siebie i swoje wyksztalcenie.
      Ja tak smao bylam kiedys zbyt pokorna w pracy, nie wierzylam w swoje umiejetnosci, mimo, ze zawsze bylam bardzo ambitna i pozwalam ludziom na zbyt wiele, teraz kiedy wiem ile w siebie zainwestowalam i ile pracy w to wlozylam po 1) zaczelam doceniac siebie i swoja prace po 2) nie pozwole nikomu na to, zeby byc niesprawiedliwie traktowana czy wykorzystywana chociazby finansowo (pracujac za nieadekwatne do rynku stawki co robilam przez ostatnie lata, bo myslalam, ze ktos to doceni)
      Zycie ma sie tylko jedno a swiat jest pelen mozliwosci
    • Gość: alo IP: *.ennet.pl 25.04.14, 16:49
      Na pewno postaram się wykorzystać Twoje rady. Właśnie zaczynam nową pracę, pokonuje strach że znów będzie to samo, że znów dam się stłamsić i poniżyć.
      Ale walczę z tym i idę do przodu. Modlę się o więcej wiary w siebie.
      Codziennie wstaję i mówię do siebie że też umiem, też potrafię i też zasługuję -
      Na ludzkie traktowanie i na normalną pracę.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: podbeskidzianin IP: *.dynamic.mm.pl 25.04.14, 17:17
      U mnie jest tak że czasami żałuję tej decyzji mimo pół roku które już jestem bez pracy.
      I czasami mimo że zawsze wydawało mi się że nie jestem materialistą mimowolnie czuję że świadomość comiesięcznej kasy powodowała jakiś taki spokój. Myślałem że po pół roku już nie będę żałował tego i jakoś to poukładam w myślach. Miałem jedną propozycję pracy w tym czasie - nie przyjąłęm może dlatego że nie chcę już robić tego samego co kiedyś (normista na produkcji), poza tym mniejsze pieniądze i dwa razy więcej obowiązków.
    • Gość: dupowaksięgowa IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.14, 20:39
      ja natomiast dojrzewam do takiego sposobu działania.
      Budżetówki nie jestem godna -jak się okazało, pomimo, że przecież po coś mnie przyjmowali, ale mam dość odpowiedzialności, której nikt nie chce za 30-50%pieniędzy, które zarabiałi inni.
      Wszyscy mnie lubili rzecz jasna, bo to nie nimi pomiatała psychopatka.
    • herer78 27.04.14, 17:32
      TAK! JA TAK ZROBIŁEM rok temu. Założyłem włąsną firmę w tej samej branży i teraz depczę po piętach mojemu byłemu. Ale należy mu się. Ale to było sprawiedliwe odejście. Miałem szefową krętaczkę i oszustkę.

      Gość portalu: podbeskidzianin napisał(a):

      > Zarabiałem 3000 na rękę. Po ponad 7 latach pracy miałem już psychicznie dość te
      > j pracy. Cud że wytrzymałem tyle czasu. Czy ktoś z was kiedyś tak zrobił?
    • Gość: podbeskidzianin IP: *.dynamic.mm.pl 05.05.14, 00:49
      Szacunek z mojej strony. Choć wiesz nie wszyscy mają taki charakter, usposobienie i zdolności przywódcze żeby zakładać swoje firmy.
    • c_d1 05.05.14, 11:30
      Też odchodziłam z pracy, gdy coś mi nie pasowało. Szkoda nerwów, zdrowia, życia. Jeśli masz takie doświadczenie to szybko znajdziesz sobie coś nowego. Trzymam kciuki, żeby było lepiej!
    • m_ka88 05.05.14, 20:23
      Kilka miesięcy temu zrobiłam tak samo. Nie żałuję tego mimo że obecnie pozostaję bez zatrudnienia. Pracowałam w obsłudze klienta w branży finansowej...przez ponad 6 lat. Na razie nie chcę nawet słyszec o podobnej pracy - wypaczyła mi psychikę do tego stopnia że zupełnie nie mam siły i pomysłu na swoje dalsze życie.
    • poproszechleb 24.12.17, 16:54
      w Wigilię Bożego Narodzenia 2017 chciałabym podziękować za ten wątek.
    • de.preska 06.07.14, 20:09
      Zrobiłam to samo.
      Pracowałam najpierw w prywatnej firmie, ale ją zlikwidowano. Dostałam pracę w budżetówce (z konkursu, bez znajomości). Wbrew obiegowym wyobrażeniom pracy miałam bardzo dużo (często brałam coś do domu), a mam porównanie z poprzednią pracą. Jestem dobrze zorganizowana, w działce którą dostałam zrobiłam porządek i usprawniłam ją na tyle na ile mogłam (nie wszystkie pomysły, które mogłyby usprawnić pracę w budżetówce są możliwe do przeprowadzenia).
      Wiedziałam, że muszę szukać czegoś innego, ale z pracy wracałam zbyt zmęczona żeby rozbić cokolwiek w tym kierunku. Zarabiałam 1.600 zł netto. Do tego zero szkoleń, brak możliwości awansu czy podwyżki oraz tzw. "wzmocnienia negatywne" stosowane wobec pracowników. Każdego dnia czułam, że zdobyte wcześniej kompetencje ulatują. Postanowiłam odejść. Zaczynam aktywnie poszukiwać pracy, ale boje się, że telefon będzie milczał. Pewnie wielu z Was powie, że byłam idiotką rezygnując z pewnej, stabilnej pracy, Może jednak ktoś mnie zrozumie. Czekam na słowa wsparcia.
    • Gość: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 22:32
      de.preska, podjęłaś bardzo dobrą decyzję i mówię to z własnego doświadczenia.
      Życie jest tylko jedno, szkoda je zmarnować pracujac za niewdzieczne i nieadekwatne do rynku stawki.
      Dopiero pozwalając odejść staremu, dajemy miejsca na nowe i lepsze i chociażby dlatego warto a nawet trzeba zostawić pracę, która nas nie satysfakcjonuje
    • naturalny80 07.01.16, 15:03
      Po dwóch latach od zwolnienia się sytuacja wygląda tak że zdołałem w tym czasie przepracować 4 miesiące. Cały czas szukałem aktywnie pracy. I obecnie mając prawie 8 lat doświadczenia, znając dwa języki obce i różne systemy produkcyjne mam problem ze znalezieniem jakieś "godnej" pracy. Nie wiem ....już straciłem nadzieję.
    • naturalny80 07.01.16, 15:04
      aha, jestem autorem tego tematu
    • naturalny80 07.01.16, 15:05
      Obecnie żałuję że się zwolniłem mimo że w tamtej pracy nabawiłem się dwóch chorób.
    • normalny_ludz 07.01.16, 21:31
      Zostawiłem tak kiedyś robotę w dużej międzynarodowej firmie,za niezłe pieniądze (sama w sobie praca ok. ale dyrektorem oddziału został kolega i po prostu mnie wk....iał i przestawiał firmę do góry nogami) Poszedłem do pracy jako kierowca,do firmy,gdzie musiałem załatwiać sprawy papierkowe na mieście,zakupy do firmy itp.Robiłem dziennie średnio 40-50km.Jakbym policzył godziny pracy,to robiłem pewnie ze 3 godziny dziennie.Reszta kawa i gadanie z kobitkami w robocie.Kasa 4x mniejsza ale luz,zdrowie i zayebista atmosfera,to właśnie to.Dorabiać sie nie musiałem.Może ty tak spróbuj,a nie od razu chcesz za dużą kasę i o twoim profilu hmm?
    • ak-69 09.01.16, 00:13
      Znam osoby, które nie zmieniają pracy "z dnia na dzień". Chyba, że zostaną zwolnieni...
      Wcześniej, nawet kilka miesięcy przed rezygnacją z obecnej, kontaktują się z potencjalnymi przyszłymi pracodawcami, wysyłają CV. Nie wiem czy chodzą już wtedy na rozmowy kwalifikacyjne.
      Dzięki temu nie są w sytuacji, że rezygnują z jednej pracy i nie mają żadnej innej.
    • czulaglista 10.01.16, 19:50
      Autorze, teraz nie ma co żałować. Działaj, chociaż wiem, że masz potwornie trudno.
    • r.emik 12.01.16, 18:04
      Też tak zrobiłem odchodząc z korporacji, w której nie dało się dłużej wysiedzieć. I nie żałuję.
    • mon-wys 13.01.16, 12:21
      Witam,jezeli poszukujesz pracy to szukaj na dostepych portalach praca.pl www.pracuj.pl 248.cz wypatruj.pl .Pozdrawiam
    • edarla123 13.01.16, 19:42
      mam za sobą kilka takich akcji -bezcenne :) dzień w którym odcinasz się od truciciela (pracodawcy-pomyłki) to jakby ponowne narodziny :) SUPER stan!. Oczywiście takie katharsis można sobie zafundować tylko jeśli się nie ma zobowiązań (kredyty itp.) i jest się przygotowanym na konsekwencje, czyli długotrwałe bezrobocie (ma się oszczędności). Trzeba też liczyć się z tym, że mając przerwę w CV trudniej będzie pracę znaleźć, więc im szybciej się Tobie uda tym lepiej.A na przyszłość lepiej "puszczać gałąź dopiero jak uczepisz się kolejnej" ;) Powodzonka Twardzielu!
    • ewa.kawecka 16.01.16, 15:08
      Witam,
      przede wszystkim pokazuje to, że mogło być Panu bardzo trudno w poprzedniej pracy i wytrzymywał Pan zdecydowanie za długo. Warto się temu przyjrzeć = od kiedy wiedział Pan, że ta praca, to nie ta, z jakiego powodu jednak nie zmieniał Pan wcześniej, czy granice - ochrona siebie - to jest Pana temat - być może warty przepracowania. W każdym razie dobrze, że Pan w końcu zrezygnował, zanim obok objawów psychicznych, nie doszły też fizyczne.
      Pozdrawiam,
      Ewa Kawecka

      --
      Ewa Kawecka
      międzynarodowy coach ICC
      certyfikowany doradca zawodowy
      www.jobcoaching.com.pl
    • anna.bialy81 14.05.18, 12:18
      niestety wiele osób nie szanuje swojego zdrowia - stres, nadgodziny itp. sprawy to dla wielu codzienność. Rozumiem, że trzeba za coś żyć, ale nie kosztem zdrowia czy życia prywatnego.
    • snajper55 14.05.18, 18:26
      anna.bialy81 napisała:

      > niestety wiele osób nie szanuje swojego zdrowia - stres, nadgodziny itp. sprawy
      > to dla wielu codzienność. Rozumiem, że trzeba za coś żyć, ale nie kosztem zd
      > rowia czy życia prywatnego.

      Każdy zarabia pieniądze kosztem życia prywatnego. Większość także kosztem zdrowia. Wielu mając na przykład katar leci do pracy, zamiast wygrzać się pod pierzyną.

      S.
      --
      Shadow On The Wall
    • maks93 12.10.18, 20:38
      Stary temat, ale odpowiem bo ludzie nieraz Googlują szukając odpowiedzi.
      Ja mam żonę, mam dzieci, a rzuciłem pracę tak samo jak autor. Wiecie to jest najważniejsze? By być wolnym człowiekiem i nie być niewolnikiem pieniądza. Nie każdy może sobie na to pozwolić, ale mi się udało.
      Jeśli tyko nie umrzesz z głodu przez najbliższe kilka miesięcy to nie masz co żałować. Dobra decyzja!
    • kajsa1990 12.10.18, 23:48
      Dokładnie - ja też rzuciłam pracę w korporacji - była straszna atmosfera, pracownicy dosłownie się wykańczali słabszych - ci mający chody szefa korzystali z tej pozycji i niszczyli resztę. W mojej poprzedniej firmie w ciągu roku odeszlo 12 osób. byłam bez pracy 14 miesięcy. Potem miesiąc w firmie ale okazało się że mój angielski jest za słaby, a niestety to były niekończące się rozmowy z obcokrajowcami przez telefon albo maile. Dali mi czas na poprawienie znajomości języka - wiem że nie dam rady. \Chyba nikt nie poduczy się języka w ciągu miesiąca do poziomu komnikacji językowej Zrezygnowałam i od razu ulga. Wziełam pracę w pierwszym lepszym banku - doradcy ds. indywidualnych - pensja słaba taka na przeżycie i są plany sprzedażowe. W tym banku jest pełno tego typu ofert zresztą nie widziałam i w innych ale praca taka sobie. Nie da się tak pracować dłużej i nagabywać klientów, którzy nie chcą tych produktów . Odkładam pół wypłaty i tak niedużej i od nowego roku planuje nie przedłużyć już tej pracy, chociaz już wiem że planują mi dać stałą umowę, ale wiadmo nie mowię że mam już inne plany. Trzeba iść naprzód. Podsumowując, nie oglądać się za siebie i trzeba patrzeć poztywnie.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.