Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szef prosi pracownika o kawę

    27.04.14, 17:10
    Witajcie forumowicze! Piszę nie jako pracownik lecz jako szef. Mam nowego pracownika. Nie jest to sekretarka ale z racji niewielkiej firmy ma przydzielonych kilka zadań w tym asystuje. Oficjalnie wie, że jak przychodzą goście to ma zaproponować coś do picia. Nie omawialiśmy kwestii zrobienia kawy szefowi ale nie wydaje mi się to konieczne do oficjalnego przedstawienia. Wiem, że niektóre młode osoby po studiach mają poczucie, że nie po to studiują żeby potem robić kawę szefowi ale dla mnie to wygląda nieco inaczej. Tzn. nie powinna to być ujmą, że poproszę o kawę. Na dobrą sprawę jak od czasu do czasu i ja zrobię pracownikowi to mi korona z głowy nie spadnie. Ciekawi mnie jak ze strony pracownika to wygląda. Czy jeśli zwróci się kulturalnie, nie po chamsku to pracownik ( nie sekretarka) będzie się czuć jak kelner?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.14, 22:41
      nawet osobista asystentka prezesa najczesciej nie robi prezesowi kawy...
      ale tez nie oszukujmy sie, zrobienie sobie kawy to nie zaden problem
    • Gość: Kate IP: *.rfc.pl 28.04.14, 00:50
      Uważam, ze nie wypada... Gdyby to była asystentka, to w jakichś wyjątkowych sytuacjach możnaby poprosić, ale zwykłego pracownika nie.
      Odnośnie tego, że i Ty od czasu do czasu zrobisz kawę pracownikowi, to zauważ, że robisz ją wówczas z własnej inicjatywy, a nie dlatego, że pani Zosia wpadnie i powie, "szefie, mógłby mi Pan zaparzyć kawę?". Nawet jeśli między pracownikami na równorzędnych stanowiskach coś takiego ma miejsce, to Tobie nie wypada, bo będzie wyglądało na nadużywanie Twojej pozycji.
    • lilith76 28.04.14, 01:32
      Na dobrą sprawę jak od czasu do czasu i ja zrobię pracownikow
      > i to mi korona z głowy nie spadnie.

      Po tym jak pracownik rzuca "szefie, zrobiłby pan kawę"?
      Nie powinno być ujmą dla szefa samodzielnie zaparzenie sobie tego napoju. Wiem, czas bywa cenny, ale sztuką jest wykrawanie jego skrawków na wypoczynek.

      --
      Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
    • agulha 28.04.14, 01:52
      Warto? Ma się dziewczyna uczyć, jaką lubisz - słabą, mocną? Rozpuszczalną, parzoną? Z mlekiem i ile tego mleka? A potem co, ma przyjść zabrać kubek i myć go? To na pewno jeszcze jest praca biurowa? Nie chodzi (tylko) o to, że to ujma, ale inny jest strój do zmywania, a inny strój asystentki.
      Nie lepiej rozprostować nogi i pójść sobie zrobić samemu, a przy okazji zamienić dwa słowa z pracownikami? Nasza firma zatrudnia 200 osób, szef zachowuje się dość oficjalnie, a korona mu z głowy nie spada, jak sobie sam naciska przycisk robienia kawy w automacie albo włącza czajnik i nasypuje sobie rozpuszczalnej, i chyba sam, podobnie jak my, wkłada potem swój kubek do zmywarki (albo może pani sprzątająca zabiera z jego biurka po naszych godzinach pracy - z innych biurek też zbiera).
      Kiedy poszłam do pracy w małej firmie jako specjalista [nie zaraz po studiach], szefowa próbowała mnie wrobić w...Sprzątanie ("a może zamiast wynajmować sprzątaczkę same byśmy sprzątały?") - podczas kiedy ja już wtedy miałam panią do sprzątania raz w tygodniu w domu. Kazała mi wysyłać listy polecone z poczty w czasie wolnym od pracy ("to pani wyśle wracając do domu"). Dość szybko pani szefowa straciła kilkoro kolejno zatrudnianych specjalistów :).
    • Gość: Ira IP: *.aerostrada.com.pl 28.04.14, 18:09
      Nigdy nie poprosiłabym pracownika o zrobienie kawy!
      Uważam, że taka prośba szefa świadczy o tym, że nie potrafi zarządzać ludzmi a jedynie traktuje ich jak własnych usługiwaczy!
      Zrobienie sobie kawy to 3 minuty, myślę, że tyle czasu znajdzie każdy żeby sobie kawkę przygotować.
      Co innego jak przychodza klienci i jest w firmie wyznaczna osoba do przygotowanie kawy dla gości, wtedy oczywiście pyta czy szef także chce coś do picie i mu szykuje!
    • Gość: Ala IP: *.wtvk.pl 28.04.14, 21:14
      Jakby mnie szef poprosił o zrobienie kawy, nieistotne czy sobie czy gościom, to bym go zabiła śmiechem :)
    • agulha 02.05.14, 22:25
      A gościom to bym zrobiła. Jeżeli mój przełożony prowadziłby ważną rozmowę lub spotkanie z zewnętrznymi gośćmi i poprosił mnie o zrobienie kawy, to bym zrobiła, przyniosła i odniosła potem filiżanki do kuchni. Jeżeli uczestniczyłabym w tym spotkaniu, dałabym się poprosić o dyskretne wyjście na chwilę i załatwienie, żeby ktoś te napoje przyniósł.
    • Gość: herer IP: *.ip.netia.com.pl 18.05.14, 10:27
      Ala, każdy szef, niezależnie w odpowiedzi na co zabijasz go śmiechem powinień to przyjąć i...szukać nowego pracownika. Jeśli wyśmiewasz szefa, zwłaszcza jak przychodzą goście to jaki Ty wizerunek firmy serwujesz?
    • rendziq 15.05.18, 10:03
      Ja póki co nie miałem takiej sytuacji, ale odpowiedź byłaby bardzo prosta - nie umiem. Sam nie piję kawy I nigdy w życiu nie zdażyło mi się jej przygotowywać. A w domu dla gości mam jakąś rozpuszczalną i chętnych zapraszam do samoobsługi.
    • Gość: Mika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.14, 07:26
      Zgadzam się z wypowiedziami powyżej. Jestem zdania, że pracownika biurowego szef nie ma prawa prosić o zrobienie kawy. Sama znalazłam się w podobnej sytuacji bedąc na stażu (OK, czyli wiadomo - stażysta przynieś, podaj, idź na pocztę) i budziło to we mnie wielki wewnętrzny sprzeciw.
      Pytasz, jak się czuje pracownik, któremu szef każe... o, przepraszam, którego szef prosi, żeby mu zrobić kawę - czuje się poirytowany, wykorzystywany sfrustrowany (bo - spróbowałby odmówić!), czuje niechęć do siebie (że grzecznie szoruje idzie parzyć tę kawę) i przede wszystkim nie czuje zbyt ciepłych uczuć do szefa...

      Mam nadzieję, że ten wpis choć trochę przekona założyciela wątku, że to bardzo kiepski pomysł z perspektywy pracownika. Pozdrawiam.
    • Gość: jogi IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 03.05.14, 08:37
      Pracownik jest po to by wykonywać polecenia szefa. Jeśli pracownikowi to nie odpowiada to droga do PUP-u wolna.
    • licious 03.05.14, 10:44
      Jogi nie ośmieszaj się. Jak będziesz kazał pracownikowi swojemu zrobić laskę to też jeśli mu się nie będzie podobać to pokażesz mu drogę do PUP? Jeśli zatrudniasz pracownika np. biurowego to nie ma on w obowiązkach parzenie kawy dla szefa. I to Ty możesz wylądować w PUPie za mobbing wobec pracowników, niestety po wypowiedzi widać jakie masz podejście. Pan i władca pfffff...

      A co do pierwszego postu i zapytania: uważam, że nie ma wielkiej obrazy jeśli szef spyta: pani Krysiu widzę, że szykuje sobie pani wodę na herbatę, zalałaby mi Pani kawę?
    • der-chef 03.05.14, 11:22
      Nie jest to sekretarka ale z racji niewielkiej firmy ma przydzielonych kilka zadań w tym asystuje. Oficjalnie wie, że jak przychodzą goście to ma zaproponować coś do picia.

      Czyli jest to pracownica sekretariatu i należy to do jej nie pisanych obowiązków. A laskę to możesz mi zrobić. Jest cała masa kobiet które dają nawet tyłka by mieć robotę i to one stosują mobbing wobec szefa.
    • Gość: annik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.14, 23:06
      Ja jestem szefową sporego działu. Ale nie przynosi mi najmniejszej ujmy zrobienie kawy mojej szefowej-ani gdy ona o to prosi, ani gdy sama proponuję. Podobnie z pracownikami z mojego zespołu.
      Tyle, że my jesteśmy zdecydowanie bardziej na stopie koleżeńskiej, więc nikt nie traktuje sprawy kawy z jakimś szczególnym nabożeństwem. Gdy mamy gości nie jest żadnym problemem poproszenie o kawę asystentki czy asystenta działu. W ogóle nie wiem w czym problem :-) Nie jest to żadną ujmą, o ile między szefem i pracownikami są zdrowe układy i na co dzień traktujemy się sympatycznie i z szacunkiem.
    • Gość: gosc IP: *.ip.netia.com.pl 18.05.14, 10:32
      bardzo mądra i przemyślana wypowiedź. Jest chyba kilka powodów dla których osoby tak krytycznie odnoszą się do parzenia kawy. 1. moje poczucie wartości jest na niskim poziomie. 2. mój szef odnosi się z nienaturalną wyższością "mnie się należy bo ja Ci płacę" 3. połączenie 1 i 2.
    • Gość: kinia IP: *.euro-net.pl 18.05.14, 09:33
      Sama skończyłam studia farmaceutyczne, pracuję w aptece i do moich obowiązków należy wszystko: obsługa pacjentów, receptura, zamawianie, wprowadzenie, rozkładanie towaru, zwroty, poprawa recept u lekarzy, negocjacje z przedstawicielami, retaksacja, wysyłanie refundacji, a także parzenie szefowi kawy, odśnieżanie i jeżdżenie z mopem po ekspedycji. Także gdybym musiała tylko od czasu do czasu parzyć kawę, skakałabym z radości.
    • agulha 18.05.14, 22:07
      Twoja decyzja, że odśnieżasz i wykonujesz pracę sprzątaczki. Są wyroki Sądu Najwyższego wyjaśniające, że "wykonywanie innych obowiązków pracodawcy" nie może oznaczać wykonywania poleceń rażąco poniżej kwalifikacji i wybitnie poza sensownym zakresem obowiązków.
      A czy Twoje szkolenie bhp obejmuje takie prace fizyczne? Dolar przeciw orzechom, że w razie wypadku przy pracy związanego z tymi czynnościami nie dostaniesz złamanego grosza odszkodowania.
      Ciekawe, czy chociaż Twój legalny wymiar etatu/zlecenia obejmuje całość godzin, które pracujesz. Na czarno chyba nikt by farmaceuty nie zatrudnił (może się mylę), ale szef musi być jakieś koszmarne skąpiradło, żeby pożałować niewielkich kwot na pracowników fizycznych.
      Kawa to przy tym pikuś.
      Pozostałe opisane przez Ciebie obowiązki wydają mi się dosyć normalne dla magistra farmacji (być może ilościowo/godzinowo jest ich za dużo, ale rodzaj obowiązków wydaje się normalny).
    • agulha 18.05.14, 22:08
      PS. "wykonywanie innych poleceń pracodawcy", oczywiście :-).
    • Gość: małaczarna IP: *.play-internet.pl 18.05.14, 13:21
      Latami parzyłam kawke szefowi i świcie jego gości nie było to miłe, gdyż nie byłam pracownicą sekretariatu, tylko fakturzystką...upodobał sobie mnie do wszystkiego czego potrzebował, ksero, wydruki, kawa, poczta, odbiór dzieci ze szkoły, bank, to było poniżające , nieeleganckie z jego strony, przerywał mi moją prace ponieważ nie chciało mu się ruszyć samemu . Nie czułabym się urażona , gdyby prośby te były sporadyczne i hmmm, faktycznie były prośbami , a nie rozkazami... gdy szłam do 'kuchenki'zazwyczaj sama pytałam współpracowników czy coś im przygotować, i wówczas nie było to kłopotem...jednak gdy szef wpadał mi do biura w momencie gdy byłam bardzo zajęta i kazał mi zrobić sobie herbate mówiąc:zrób mi herbate, kawe etc czułam się dziwnie, może jeszcze obiad i serniczek??? Może jeszcze gdyby użył magicznego słowa poprosze...ale i tak zawsze robiłam te kawki, herbatki , drobne przysługi, byłam na każde zawołanie i co? Zwolnił mnie :) Także tego...uprzejmość i życzliwość popłaca...i to w niefajny sposób sprawa zakończyła się w sądzie pracy, sprawę wygrałam i kawusi parzyć burakowi nie będę...w tej chwili powiedziałabym każdemu jednemu szefowi, że nie mam czasu
    • Gość: ... IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.14, 13:39
      "to pracownik ( nie sekretarka) będzie się czuć jak kelner" za to sekretarka nie jest pracownikiem i nie czuje sie jak kelner
    • kawa2018 13.05.18, 09:24
      Witajcie forumowicze, chciałabym powrócić w temacie parzenia kawy. Pracuje od jakiegoś czasu w firmie jako handlowiec, wcześniej byłam handlowcem z wieloletnim stażem w innym przedsiębiorstwie. Prace zmieniłam ze względów rodzinnych. Po kilku dniach w nowej firmie okazało się, że moja praca niewiele mam wspólnego z handlem, a do moich obowiązków należy parzenie kawy i herbaty do śniadania szefowi i jego rodzinie, parzenie kawy gościom szefa, sprzątanie pokoju szefa i jego rodziny na święta. Wiem, że powinnam zmienić pracę, zwłaszcza, że byłam świetnym handlowcem, ale godziny pracy odpowiadają mi ze względu na dzieci. Parzenie kawy to wprawdzie nie koniec świata, ale mam już swoje lata i czuję się z tym fatalnie, zaczynam mieć depresje z tego powodu. Mogę zmienić pracę, mam duże doświadczenie w handlu, znam języki, ale wtedy będę mieć znowu mniej czasu dla rodziny, a na tym mi bardzo zależy. Co robić w tej sytuacji?
    • umzak 19.05.18, 11:13
      Kiedyś miałam takiego szefa , przychodzili goście prosił o zrobienie kawy herbaty / przyniesienie napoi. Natomiast sam sobie zawsze robił. W kuchni niejednokrotnie proponował zrobienie kawy , ba ... niejednokrotnie gdy miałam nadal pracy , okres urlopowy i brak czasu tyłka o krzesła oderwać też proponował i przynosił. Miło go wspominam , ale To był naprawdę spoko gość.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.