Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na co się przekwalifikować po 40 roku życia?

    21.07.15, 18:00
    Czy mógłby mi ktoś poradzić, na jaki zawód mógłby przekwalifikować się mężczyzna po 40 roku życia, z wykształceniem wyższym magisterskim? Chodzi mi o w miarę prosty zawód fizyczny. Myślałem o zrobieniu prawa jazdy na ciężarówki, jednak teraz jest wymóg uzyskania "kwalifikacji wstępnej" oprócz samego prawa jazdy, której koszt to kilka tysięcy złotych. Czy macie może pomysły na zawód, którego można byłoby się nauczyć w kilka miesięcy? Czy żeby być sprzedawcą w sklepie, trzeba mieć jakieś szkolenie? Czy może z uprawnieniami na obsługę koparki miałbym szanse na znalezienie pracy (tu raczej miałbym nadzieję za granicą)? Może jakieś sugestie?
    Edytor zaawansowany
    • klawo.jak.cholewa 21.07.15, 20:41
      > Chodzi mi o w miarę
      > prosty zawód fizyczny.

      -pracownik wywożący śmieci,
      -sortowacz śmieci na wysypisku,
      -pakowacz w amazonie,
      -monter w jakiejś montowni sprzętu RTV/AGD,
      -pracownik taśmowy w jakiejś firmie produkcyjnej,
      -konserwator powierzchni płaskich
    • pracusie44 21.07.15, 21:35
      Ale to nie są w zasadzie zawody, tylko prace, które można wykonywać bez przygotowania. Czytałem wczoraj artykuł o ludziach w moim wieku i starszych, którzy poszli na studia, zdobyli dyplomy, a potem zdobyli nową pracę. Więc ja bym chciał zrobić odwrotnie, tzn. zmniejszyć sobie kwalifikacje, ale tak, żeby jednak mieć jakiś w miarę konkretny zawód.
    • klawo.jak.cholewa 21.07.15, 21:53
      > Ale to nie są w zasadzie zawody, tylko prace, które można wykonywać bez przygot
      > owania.

      Mylisz się. Każdy z wymienionych przeze mnie stanowisk/zawodów wymaga wcześniejszego przygotowania i czasami nawet przeszkolenia, chociaż studia nie są wymagane. Np. konserwator powierzchni płaskich - musisz wiedzieć, co czym konserwować, inaczej wszystko tylko pomażesz.

      Ciekawi mnie, dlaczego chcesz zmniejszyć kwalifikacje i jakie to studia magisterskie wcześniej skończyłeś.
    • uthark 22.07.15, 12:14
      "Czy żeby być sprzedawcą w sklepie, trzeba mieć jakieś szkolenie?"

      W spożywczym wystarczy pewnie szkolenie z obsługi kasy fiskalnej + zaświadczenie z sanepidu, ale w sklepach specjalistycznych (np. motoryzacyjny) musisz wiedzieć, co sprzedajesz, żeby doradzić klientowi. W sklepach z drogimi ciuchami warto odbyć szkolenie z obsługi klienta oraz z odpowiedniego doboru fasonowego ciuchów.

      Przemyśl, co dokładnie chciałbyś robić. Dopasuj to do swoich predyspozycji. Na razie miotasz się i robisz wrażenie, że nie przemyślałeś dokładnie tematu.
    • tomiiizkat24 22.07.15, 13:43
      TYLKO za granicą szukaj takiej pracy Niemcy , Wielka Brytania, Skandynawskie tutaj długo nie popracujesz Zniszczy cie ambicja i brak motywacji
    • ak-69 22.07.15, 19:22
      Ja raczej nie zmieniałem zawodu, ale po długiej przerwie kończę go zdobywać po 40stce...
      Ponad 20 lat temu ze względów zdrowotnych przerwałem studia matematyczno -informatyczne.
      Teraz w wieku 45 lat na dniach kończę studia informatyczne drugiego stopnia (magisterskie) na Politechnice Gdańskiej. Przed 2 laty ukończyłem informatykę pierwszego stopnia na Uniwersytecie Gdańskim. Oczywiście nie znaczy to że studiowałem 20 lat :) Dopiero 5 lat temu zacząłem je od samego początku bez żadnych przepisywań ocen itp.
      Sądzę, że mimo późnego wchodzenia na rynek pracy i niepełnosprawności nie powinienem mieć problemu ze znalezieniem dobrej pracy. Przed studiami jedynie internetowa praca na odległość, zlecenia , umowy o dzieło itp. A w trakcie studiów już w pierwsze wakacje miałem prace na umowę.
      NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO. Lepiej późno niż wcale...
      Najgorsze jest wmawianie sobie, że nie ma sensu, nie dam rady, jestem za słaby, już za późno na naukę w tym wieku itp. Ja po pierwszym semestrze politechniki już na 90% zrezygnowałem po 3 oblanych egzaminach, ale się nie poddałem...
      Jak ktoś nawet nie zacznie nic robić, to na 100% nic nie osiągnie.
      Jak ktoś jednak spróbuje coś robić, to faktycznie może się nie udać, ale jest szansa, że się uda. Naprawdę można być mile zaskoczonym takim podejściem. Zrealizuje się rzeczy, które wydawało się myśląc na zimno, że są nierealne, za trudne...
      Nie trzeba być zaraz informatykiem, by zdobyć dobry zawód i mieć dobrze płatną pacę.
      Już na początku jednak trzeba znaleźć sobie kierunek, na który jest zapotrzebowanie na rynku pracy. Na pewno większe zapotrzebowanie jest na zawód przykładowo związany z budownictwem niż administrację, prace biurowe itp. Do pracy w biurze, jeśli ma ona polegać na porządkowaniu dokumentów, wpisów na komputerze można z miejsca znaleźć pełno kandydatów za pensje minimalne na umowy "śmieciowe". Ale do obsługi dźwigu, innych wydaje się prostych, ale wymagających specjalistycznego szkolenia prac już nie tak łatwo znaleźć dobrych pracowników. I nie mają wyjścia pracodawcy jak dać już lepsze zarobki i nie na "śmieciówki".
      Tylko aby się nie przekwalifikować na zawód, o którym już teraz widać jest najwięcej zarejestrowanych bezrobotnych. Najlepiej sprawdzić to w urzędach pracy. Z miejsca tego się dowiemy nawet nie zerkając na listy bezrobotnych. Albo nawet wpisać parę pytań w Google i sporo się dowiemy.
    • ewa.kawecka 30.07.15, 23:30
      Witam,
      a skąd taka fantazja, żeby z wykształceniem wyższym magisterskim w sile wieku się przekwalifikowywać na pracownika fizycznego? ja byłabym raczej za odwrotnym kierunku, czyli ewentualnym uzupełnieniu wykształcenia (studia podyplomowe, kursy specjalistyczne, etc). Pytanie, co Pana rzeczywiście interesuje.
      Polecam 2 artykuły na moim blogu - dostępne w zakładce BLOG, potem STARSZE WPISY - www. jobcoaching.com.pl. Pierwszy to "4 kroki do pracy marzeń", drugi to "Trochę wróżenia z fusów, czyli zawody przyszłości".
      Pozdrawiam serdecznie,
      Ewa Kawecka

      --
      Ewa Kawecka
      międzynarodowy coach ICC
      certyfikowany doradca zawodowy
      www.jobcoaching.com.pl
    • ak-69 31.07.15, 16:59
      Dla wielu pracodawców ważniejsze niż wykuta wiedza ze studiów są tzw. kompetencje "miękkie". Gdy ktoś ma dużą energię życiową, optymizm, chęć rozwoju, pracy nad sobą, edukacji, pracowitość, sumienność itp. to dobry pracodawca go przyjmie widząc, że warto w takiego potencjalnego pracownika inwestować.
      Ja bym bardziej stawiał na takiego kandydata niż nawet lepiej wykształconego, ale pracującego nie dlatego, że chce lecz dlatego, że musi...
      Wiadomo, że w 1-2 miesięcznym szkoleniu nie zrobi się programisty na poziomie inżyniera politechniki. Ale nauczyć tworzenia stron internetowych, wprowadzania danych do baz, obsługi gotowego oprogramowania można w miesiąc.
      Podobnie w innych dziedzinach.
      Jak ktoś faktycznie ukończył studia magisterskie, to niezależnie od kierunku wiadomo, że jest na tyle inteligentną osobą, aby przejść nawet trudne, szybkie szkolenie.
      Niezależnie od zawodu, dziedziny pracy warto uczyć się języków obcych. Znajomość angielskiego jest często wstępnym "sitem" na pierwszym etapie rekrutacji w dobrej firmie.
    • tomiiizkat24 31.07.15, 23:12
      "jak ktoś faktycznie ukończył studia magisterskie, to niezależnie od kierunku wiadomo, że jest na tyle inteligentną osobą, aby przejść nawet trudne, szybkie szkolenie." tak kiedyś było jak nie było uczelni prywatnych. Na niektórych uczelniach to dziekan ci kawę na egzaminie robi ...przecież to biznes
    • uzix 06.05.18, 21:19
      Wznawiam temat. Mam 47 lat i żyję w mieście trudnym z punktu widzenia rynku pracy. Kiedyś się łudziłam, że pracując i studiując dostanę się do sensownej firmy. Niestety jedyna praca dostępna na rynku to sprzedaż, do której nie mam predyspozycji. Teraz tymczasowo podjęłam pracę fizyczną, jednakże już widzę, że podołam jej najwyżej przez 3-5 lat. Pytanko mam następujące, jak skutecznie się przekwalifikować żeby za te 5 lat usiąść za biurkiem? Zastrzegam że odpada własna działalność i sprzedaż. Jakieś sensowne pomysły?
    • yogimazut 06.05.18, 22:22
      Masz studia? Skończ podyplomowe,kierunku nie podpowiem,bo nie wiem co chcesz w zyciu robić.
    • snajper55 07.05.18, 02:36
      uzix napisała:

      > Wznawiam temat. Mam 47 lat i żyję w mieście trudnym z punktu widzenia rynku pra
      > cy. Kiedyś się łudziłam, że pracując i studiując dostanę się do sensownej firmy
      > . Niestety jedyna praca dostępna na rynku to sprzedaż, do której nie mam predys
      > pozycji. Teraz tymczasowo podjęłam pracę fizyczną, jednakże już widzę, że podoł
      > am jej najwyżej przez 3-5 lat. Pytanko mam następujące, jak skutecznie się prze
      > kwalifikować żeby za te 5 lat usiąść za biurkiem? Zastrzegam że odpada własna d
      > ziałalność i sprzedaż. Jakieś sensowne pomysły?

      Co to w ogóle za podział pracy na fizyczną i za biurkiem??? Czy praca kierowca to praca fizyczna czy za biurkiem? A opiekunki w przedszkolu? Ekspedientki? Kasjerki? Konduktorki? Policjantķi?

      S.
      --
      Five miles out

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.