Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Działalność gospodarcza co i jak?

    20.04.17, 19:54
    Od jakiegoś czas myślę o założeniu własnej działalności gospodarczej. Mam kilka pomysłów i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej. Jak wyglądają formalności dotyczące prowadzenia dział. gosp.
    Byłam w urzędzie pracy, ale tam niczego się nie dowiedziałam. Nie mają doradców... Pani powiedziała mi tylko, że jest ZUS po 460 zł co miesiąc tylko i nic więcej.
    Z tego co przeczytałam w internecie to nie tylko ZUS jest do płacenia do miesiąc ale także inne opłaty są m.in. podatki do urzędu skarbowego.
    Nie prowadziłam nigdy działalności gospodarczej, nikt z moich najbliższych także i dlatego nie mam kogo podpytać jak to wygląda.

    Nie mam jeszcze jednego konkretnego pomysłu, myślałam nad sklepem internetowym albo jakimś stacjonarnym. Jak wyglądają opłaty miesięczne czyli ZUS i co jeszcze?

    Moja znajoma ma sklep odzieżowy, kilka bluzek, kilka jeansów, kilka par butów i na tym koniec. Nikt do niej nie przychodzi do sklepu, ostatnio jeszcze dokupiła towaru i dalej klientów brak. Latem całymi dniami siedzi przed sklepem i się opala bo nie ma co robić. Teraz przed i po świętach sklep był nieczynny. Sklep ma od ok. 5 lat. Teraz nie sprzedaje już ona tylko jej mama, bo ona wyprowadziła się do innego miasta ale nadal jest właścicielką sklepu a mama sprzedawcą.

    I zastanawiam się jak to wygląda z opłatami dot. działalności. Przecież żeby utrzymać własną działalność to trzeba co miesiąc płacić ZUS i inne opłaty do US. A żeby płacić to trzeba mieć zyski, a jak tych zysków nie ma to co?
    W mojej okolicy jest kilka takich sklepów gdzie nikt nie wchodzi tam całymi tygodniami a sklepy istnieją od wielu lat.

    Czy mógłby ktoś orientacyjnie napisać jak się wychodzi na takiej działalności. Jakie są zyski, ile można zarobić na miesiąc.

    A i jeszcze zastanawiam się co się dzieje jak np. miałabym sklep spożywczy i dany produkt straci ważność więc jest to strata i wpisuje się to w koszty. Czy te koszty ktoś zwraca? Jak to wygląda?

    Czy orientuje się ktoś gdzie znajdę jakiś jakiegoś doradcę, do którego mogłabym pójść porozmawiać, zapytać... W urzędzie pracy dowiedziałam się, że nie mają doradców. Jedynie mogę złożyć biznesplan i ubiegać się o dofinansowanie na rozpoczęcie działalności.

    No właśnie i jeszcze mam pytanie na co można wydać te pieniądze, które dostaje się z urzędu pracy na rozpoczęcie działalności. Bo z tego co się dowiedziałam to na towar nie można, można natomiast na reklamę.

    Bardzo prosiłabym o jakieś pomocne informacje
    Edytor zaawansowany
    • 21.04.17, 20:19
      myszka_2011 napisała:

      > Bardzo prosiłabym o jakieś pomocne informacje

      Ja dam ci jedną pomocną informację. Skoro tyle wiesz o działalności gospodarczej (mając do dyspozycji internet, znajomych itp), to nawet nie myśl o jej zakładaniu.

      S.,
      --
      Kometa
    • 24.04.17, 19:25
      Tak najlepiej napisać. Często na forum czytam podobne odp. do twoich czyli najlepiej nie zakładaj. Siedź i nie rób nic, nie zakładaj DG bo nic nie wiesz. W internecie jest najwięcej jak założyć firmę ale innych szczegółów nie ma... A do znajomych nie pójdę pytać co i jak, po to są urzędy, instytucje i inne żeby czegoś się dowiedzieć.
      Nie wiem tylko gdzie można czegoś się dowiedzieć bo w urzędzie pracy usłyszałam, że oni nie mogą udzielać żadnych informacji. Nie wolno im. Czyli z urzędu pracy nic się nie dowiem. Myślałam, że może na forum ktoś mi choć trochę pomoże i coś napisze. Ale myliłam się niestety.

      --
      Kontakt ze mną:)
      mój mejl --->>> myszka_2011@gazeta.pl <<<---

      Pozdrawiam:)
    • 24.04.17, 23:52
      myszka_2011 napisała:

      > Tak najlepiej napisać. Często na forum czytam podobne odp. do twoich czyli najl
      > epiej nie zakładaj. Siedź i nie rób nic, nie zakładaj DG bo nic nie wiesz.

      Nie każdy nadaje się do prowadzenia DG. Ty się na pewno nie nadajesz. Idź pracować na etacie, gdzie szef powie ci co masz robić.

      S.
      --
      Shadow On The Wall
    • 25.04.17, 18:11
      A skąd ty to możesz wiedzieć? Nie znasz mnie a już oceniasz. Nie lubię ludzi, którzy nie znają mnie a oceniają.
      Ty prowadzisz firmę i się do tego nadajesz, sądzisz że inni są gorsi i mają iść i pracować. Takich rad ja nie potrzebuję.
    • 27.04.17, 13:56
      myszka_2011 napisała:

      > A skąd ty to możesz wiedzieć? Nie znasz mnie a już oceniasz. Nie lubię ludzi, k
      > tórzy nie znają mnie a oceniają.
      > Ty prowadzisz firmę i się do tego nadajesz, sądzisz że inni są gorsi i mają iść
      > i pracować. Takich rad ja nie potrzebuję.

      Dziecko drogie, pisząc posty dałaś się wystarczająco dobrze poznać. Skoro pytasz, czy ktoś ci zwróci koszty, to znaczy, że jesteś... hmm... nieodpowiednią osobą do prowadzenia DG.

      S.
      --
      ????????? ?????
    • 22.04.17, 22:04
      a co ja się będe powtarzał...

      forum.gazeta.pl/forum/w,23,159956891,159956891,nowa_praca_wlasna_dzialalnosc_a_lek_przed_nieznan.html#p159969721
      forum.gazeta.pl/forum/w,23,123175698,123175698,RUCH_SA_uwazajcie.html#p152161555
      forum.gazeta.pl/forum/w,23,150075475,150075475,wlasna_dzialalnosc_gospodarcza.html#p150156715

      --
      "mam dosyć tego kraju
      czerwono czarnej mafii"
      ps. nigdy więcej szajs-sunga.
    • 24.04.17, 19:25
      Przeczytałam to i co? Niczego się nie dowiedziałam.

      --
      Kontakt ze mną:)
      mój mejl --->>> myszka_2011@gazeta.pl <<<---

      Pozdrawiam:)
    • 25.04.17, 16:53
      RUCH - takie mini opracowanie dotyczące marż i zawieranych umów... jak zaczynasz działalność to dość cenna informacja - bo tak naprawdę nie wiesz jakie są marże i czego się spodziewać negocjując. ale skoro to wiedziałaś...
      jeśli chodzi o pozostałe szczerzenia ... jeśli Cię nie przekonują Twoja sprawa (chwilowo jeszcze mamy) wolny kraj

      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 25.04.17, 18:16
      Czytałam o RUCH-u wiele razy. Moja koleżanka miała przez jakiś czas kiosk, nie miała tam praktycznie niczego. Kilka dzienników, kilka kolorówek i tyle. Puste półki, chciałam kupić jakąś gazetę to nie miała, bilet chciałam też nie miała. Po krótkim czasie od otwarcia kiosk zniknął. Ona teraz nigdzie nie pracuje.
      A o franczyzie i o kioskach RUCH-u naczytałam się trochę opinii osób, które prowadzą albo prowadziły kioski.
    • 23.04.17, 22:29
      posłuchaj snajpera

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • 23.04.17, 23:33
      myszka_2011 napisała:

      > trzeba co miesiąc płacić ZUS i inne opłaty do US.
      > A żeby płacić to trzeba mieć zyski, a jak tych zysków nie ma to co?

      To też trzeba płacić. A ZUS- i US-u nie obchodzi z czego zapłacisz.

      > W mojej okolicy jest kilka takich sklepów gdzie nikt nie wchodzi tam całymi
      > tygodniami a sklepy istnieją od wielu lat.

      Czyli ich właściciele mają również inne dochody.

      > Czy mógłby ktoś orientacyjnie napisać jak się wychodzi na takiej działalności.

      Kup sobie herbatę liściastą i powróż z fusów. Wyjdzie na to samo.

      > jest to strata i wpisuje się to w koszty. Czy te koszty ktoś zwraca?

      Żartujesz, prawda?

      > Czy orientuje się ktoś gdzie znajdę jakiś jakiegoś doradcę, do którego mogłabym
      > pójść porozmawiać, zapytać...

      Podstawowe informacje z łatwością znajdziesz w sieci, np. wpisując w goglach "jak założyć działalność gospodarczą", dostaniesz informacje także na miejscu w ZUS, US, GUS. Natomiast jeśli chodzi o samo prowadzenie firmy - wątpię, czy są tacy doradcy.

      Podsumowując - czarno to widzę...

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 24.04.17, 07:15
      > Czy orientuje się ktoś gdzie znajdę jakiś jakiegoś doradcę,

      prawnik za swoje porady bierze kasę, lekarz za swoje porady bierze kasę, informatyk za swoje porady bierze kasę...
      dlaczego niby ekonomista czy przedsiębiorca miałby udzielać swoich rad za darmo? tym bardziej że jeśli zna się na prowadzeniu DG to zarabia spora kasę więc niby czemu miałby marnować swój czas na darmowe czy nisko płatne porady...
      ciekawe skąd się biorą ludzie którzy nie wiedza jak korzystać z wyszukiwarek ale sa święcie przekonani, że świat jest pełen osób które poświęcą swoj czas i kasę by tłumaczyć im najprostsze rzeczy.

      --
      "mam dosyć tego kraju
      czerwono czarnej mafii"
      ps. nigdy więcej szajs-sunga.
    • 24.04.17, 19:31
      Tak, teraz tylko kasa, kasa, kasa.... Lekarz nie bierze kasy, bo możesz iść na NFZ jak jesteś ubezpieczony, Chyba, że prowadzisz działalność i nie płacisz składki. Są jeszcze ludzie, którzy robią różne rzeczy za darmo, nie biorą za to żadnej kasy.
      Ja nie mam takich znajomych, żeby podpytać co i jak. Słyszę tylko, że na ZUS nie mają. Ale autami jeżdżą, na imprezy chodzą, markowe ciuchy kupują, na wczasy jeżdżą, w restauracjach jadają. Ale tylko zawsze narzekają, że kasy nie ma. Na ZUS nie ma itd.

      --
      Kontakt ze mną:)
      mój mejl --->>> myszka_2011@gazeta.pl <<<---

      Pozdrawiam:)
    • 25.04.17, 16:10
      >Lekarz nie bierze kasy, bo możesz iść na NFZ...
      zostałaś źle poinformowana ależ bierze raz ze z nfz a dwa od firm farmaceutycznych...

      >ak, teraz tylko kasa, kasa, kasa...
      no cóż pytasz się prowadzenie businessu to chyba temat o pieniądzach.
      ale mnie bardziej chodziło o coś takiego - skoro ktoś wie jak zarabiać na giełdzie to zarabia i niespecjalnie ma czas i ochotę by szkolić konkurencję... czyli jeśli różne biura maklerskie, firmy czy eksperci doradzają  to jest wielce prawdopodobne że mają jakiś w tym interes i niekoniecznie jest on zgodny z Twoim interesem.
      to że ktoś źle doradza bo ma w tym interes to w zasadzie wcale mnie nie dziwi... dziwię się że pomimo takich oczywistych sprzeczności znajdą się tacy którzy tych rad poszukują i chcą z nich skorzystać. to samo się tyczy innych form zarabiania...
      a skoro różne avony amwayeie nieźle prosperują to znaczy że chętnych by słuchać ich "doradców" nie brakuje

      >mam takich znajomych, żeby podpytać co i jak. Słyszę tylko, że na ZUS nie mają. Ale autami jeżdżą
      to w sumie tez temat rzeka... nie twierdze że nie ma sporo racji w tym co piszesz ale spójrz także na to z innej perspektywy
      np. zus w sklepie rodzinnym to ponad 2 tys. zł, samochód to żaden luksus tylko normalne narzędzie pracy musisz dowieść towar skoczyc do urzędu, księgowej itp. nie może być rozpadający się grat bo nie masz czasu by go naprawiać czy jeździć z nim po warsztatach... dla Ciebie to drogie i luksusowe auto dla nich to kolejny spory koszt bez którego nie mogą się obejść.

      a teraz proste pytanie ile paczek papierosów trzeba sprzedać by mieć na zus? wiesz jaka jest średnia marża sklepu? potrafisz policzyć oczekiwaną wielkość sprzedaży uwzględniając np. VAT? potrafisz oszacować ile dni trzeba pracować by zarobić tylko na sam zus?

      ps. w wątkach do których dałem linki była informacja i o marżach i o obowiązkach... i opinia że jeśli nie jesteś gotowa na walkę 24/7/265 to lepiej się za to nie bierz

      --
      czytając wiadomości odnoszę wrażenie że jak 27 lat temu polska wstawała z kolan to się zdrowo jebnęła w głowę
    • 28.04.17, 21:21

      > >mam takich znajomych, żeby podpytać co i jak. Słyszę tylko, że na ZUS nie
      > mają. Ale autami jeżdżą
      > to w sumie tez temat rzeka... nie twierdze że nie ma sporo racji w tym co pisze
      > sz ale spójrz także na to z innej perspektywy
      > np. zus w sklepie rodzinnym to ponad 2 tys. zł, samochód to żaden luksus tylko
      > normalne narzędzie pracy musisz dowieść towar skoczyc do urzędu, księgowej itp
      > . nie może być rozpadający się grat bo nie masz czasu by go naprawiać czy jeźdz
      > ić z nim po warsztatach... dla Ciebie to drogie i luksusowe auto dla nich to ko
      > lejny spory koszt bez którego nie mogą się obejść.
      >
      > a teraz proste pytanie ile paczek papierosów trzeba sprzedać by mieć na zus? wi
      > esz jaka jest średnia marża sklepu? potrafisz policzyć oczekiwaną wielkość spr
      > zedaży uwzględniając np. VAT? potrafisz oszacować ile dni trzeba pracować by za
      > robić tylko na sam zus?
      >
      Ja nie mam tutaj na myśli samochodu dostawczego, którym jest przywożony towar do sklepu. Znajomy prowadzi firmę z braćmi, jest ich trzech. Całe podwórko samochodów i to nie takich, które są im niezbędne. Jedna osoba ma dwa samochody + rodzice każdy ma samochód. Ciągle mówią jak to źle mieć firmę, jak to na ZUS nie ma, ile to kosztów itd. Ale na wszystko jest kasa.
      Jeśli zaś chodzi o sklep, tacy są biedni?
      Koleżanka ma sklep spożywczy, nieduży, osiedlowy. Zatrudnia dwie panie ekspedientki. Ona i jej mąż nie pracują w ogóle. Mąż dowozi tylko towar. Dwie panie pracują cały czas, płaci im po 2000 zł + za soboty dodatkowo. ZUS-y trzeba paniom opłacić, wypłatę 2000 zł jednej i drugiej to już 4000 zł. Ludzi jak na lekarstwo, odkąd markety otwarli ona ma klientów malutko. Ostatnio ją spotkałam, niosła całą reklamówkę pomarańczy do domu, które już zaczynają się psuć. Jak tylko jedna z ekspedientek złamała nogę ona od razu szukała nowej pani.
      I z maleńkiego sklepiku utrzymują się 4 osoby, dwóch właścicieli i dwie panie ekspedientki.

      I tak źle jest?

      Co do samochodów to wiem, że teraz auto można kupić za kilka tysięcy i nie jest to żaden luksus. Ale skoro ktoś cały czas mówi, że na ZUS-y go nie stać, a samochody kupuje, na wczasy jeździ itd.... to chyba coś tu nie gra.
      Ale o pracy na etacie nie ma mowy.

      Skoro firma to takie zło, nie warto jej zakładać. Najlepiej iść do pracy i przepracować te 8 godzin a w firmie cały czas jest się w pracy, 24h/dobę. To dlaczego wszyscy te firmy swoje trzymają? Dlaczego nie chcą iść na etat pracować do firm?
      Możesz mi to wyjaśnić? Jestem bardzo ciekawa.
    • 28.04.17, 21:39
      Pisz częściej, fajnie się czyta wypracowania gimnazjalistek. Aha, zacznij liczyć ile trzeba zarobić na te 4000 + 2000 podatków + zarobek nie pracujących właścicieli + wynajem lokalu + media + inne wydatki. Tak pobieżnie to aby zarobić 10000 zł musisz najpierw kupić towaru za 100000 i sprzedać go za 110000 to masz tylko 10% narzutu. O marży nie piszę bo i tak nie wiesz co to jest.

      --
      Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
      Stanisław Lem
    • 29.04.17, 10:05
      czytając Twoje wypowiedzi to już ie wiem o co tobie chodzi?
      1. czy pytasz się jak prowadzić działalność gospodarczą - więc moja rada jest taka że jeśli nie wiesz nie masz jakiegoś zajebistego pomysłu, jesteś gotowa na wojnę i oranie 24/7/365 to się za to lepiej nie bierz. Oczywiście zrobisz jak uważasz to wolny kraj...
      2. jeśli szukasz jakiegoś pomysłu na business to jak już ci wcześniej sugerowałem - nikt di nie da gotowego przepisu a tym bardziej bezinteresownie nie podsunie jakiś łatwych pieniędzy. za to wielu poszukuje frajerów by napędzić swój własny interes.
      3. jeśli dziwisz się ze są tacy których stać ... to tu tez odpowiedź jest prosta... widocznie efektywniej pracują, mają większą wiedzę i umiejętności - są mądrzejsi, zaryzykowali i mieli szczęście, lub mieli dobrze ustawioną rodzinę/przyjaciół...

      oprócz tego wydaje mi się że Twoim problemem tak naprawdę jest jakaś zazdrość, zawiść bo wydaje Ci się że inni mają a ty nie, chciała byś mieć kasę ale ot tak za nic (w sumie tez bym chciał ale ja pogodziłem się z tym że w moim życiu tak sie nie da)

      poza tym myślę że jak masz wiedze, umiejętności, zdolności, potrafisz efektywnie pracować i znasz języki to DG wcale Ci nie jest potrzebna by dobrze zarabiać... a w obecnej sytuacji polityczno gospodarczej jest to o wiele lepszy kierunek niż pakowanie się w DG - co widzę porównując zarobki i obciążenie obowiązkami osób prowadzących DG z zarobkami osób które pracują w firmach (niekoniecznie polskich i w Polsce)

      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 24.04.17, 19:35
      Nie mają żadnych innych dochodów, utrzymują się ze sklepów do których nikt nie chodzi. Ta znajoma o której pisałam na początku ma męża na emeryturze. Jej córka założyła sobie ten sklep odzieżowy. Niedawno się przeprowadziła do innego miasta, nadal jest właścicielką sklepu a w sklepie pracuje jej mama. Siedzi całymi dniami i nikt tam nie wchodzi poza jej mężem. Całe lato będzie się opalać przed sklepem jak co roku a sklep już kilka lat istnieje a klientów brak, Nawet nikt nie wchodzi żeby zobaczyć co tam ma. Ta kobieta nigdzie wcześniej nie pracowała, więc nie ma emerytury, renty też nie ma.


      --
      Kontakt ze mną:)
      mój mejl --->>> myszka_2011@gazeta.pl <<<---

      Pozdrawiam:)
    • 25.04.17, 08:25
      Dziecko drogie. Ludzie tutaj dobrze ci radzą i nie miej do nich pretensji. Wszystkiego możesz się dowiedzieć w urzędzie skarbowym z którym musisz zawrzeć przyjaźń, w zusie i w pupie (tam jest wydział doradztwa). Nie patrz na opalającą się znajomą bo nie masz pojęcia dlaczego ona nic nie robi a ma (i nigdy się nie dowiesz). Policz ile musisz zarobić żeby opłacić wszelkie zobowiązania i jeszcze mieć zysk. Jak to policzysz to może się okazać że nie masz najmniejszych szans na zarobek a za nim się nauczysz jak oszukać skarbówkę to mogą cię zdążyć zamknąć.

      --
      Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
      Stanisław Lem
    • 25.04.17, 14:16
      pandaber napisał(a):

      > Policz ile musisz zarobić żeby opłacić wszelkie zobowiązania i jeszcze mieć zysk.

      Sądzę, że ona czeka, aż ktoś jej to policzy i to tak policzy, aby wyszła na duży plus. A najpierw powie co ma robić, gdzie i w jaki sposób. Dokładnie to wszystko opowie i napisze, aby nie zapomniała. A w zasadzie to niech to zrobi za nią. :)

      S.
      --
      Panzerlied
    • 25.04.17, 16:55
      proponuję AmWay... oni specjalizują się w "pomaganiu" rozkręcania własnego businessu... ;)

      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 27.04.17, 14:09
      truten.zenobi napisał:

      > proponuję AmWay... oni specjalizują się w "pomaganiu" rozkręcania własnego busi
      > nessu... ;)

      Albo Oriflame. ;)

      S.
      --
      Kantyczka z lotu ptaka
    • 26.04.17, 21:42
      Bez komentarza, na twoje głupawe komentarze więcej nie odpisuję. Zostaw je dla siebie.
    • 26.04.17, 21:46
      snajper55 napisał:

      > pandaber napisał(a):
      >
      > > Policz ile musisz zarobić żeby opłacić wszelkie zobowiązania i jeszcze mi
      > eć zysk.
      >
      > Sądzę, że ona czeka, aż ktoś jej to policzy i to tak policzy, aby wyszła na duż
      > y plus. A najpierw powie co ma robić, gdzie i w jaki sposób. Dokładnie to wszys
      > tko opowie i napisze, aby nie zapomniała. A w zasadzie to niech to zrobi za nią
      > . :)
      >
      > S.

      Bez komentarza, na twoje głupawe komentarze więcej nie odpisuję. Zostaw je dla siebie.
    • 26.04.17, 21:41
      DROGI / DROGA pandaber nie mam zamiaru oszukiwać skarbówki. Myślisz, że jak ty oszukujesz to wszyscy są tacy jak ty.
      Nie mierz ludzi swoją miarą.
    • 25.04.17, 15:14
      I nie pitol że niczego w necie nie ma. Jeśli nie potrafisz sama poszukać to działalność niech ci założy mama.
      Pasaże w marketach pełne są stoisk z leżącymi w nich sprzedawcami gdzie klientów jest 0 słownie zero no ale pieniądze czasem trzeba gdzieś wyprać. Jaki zysk osiągnie panienka której uda się sprzedać w miesiącu np. 20 pomadek do ust i 5 pudrów?
      poradnikprzedsiebiorcy.pl/-koszty-zalozenia-dzialalnosci-gospodarczej
      6krokow.pl/ile-kosztuje-zalozenie-i-prowadzenie-wlasnej-firmy/

      --
      Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów
      Stanisław Lem
    • 26.04.17, 21:51
      pandaber napisał(a):

      > I nie pitol że niczego w necie nie ma. Jeśli nie potrafisz sama poszukać to dzi
      > ałalność niech ci założy mama.
      > Pasaże w marketach pełne są stoisk z leżącymi w nich sprzedawcami gdzie klientó
      > w jest 0 słownie zero no ale pieniądze czasem trzeba gdzieś wyprać. Jaki zysk o
      > siągnie panienka której uda się sprzedać w miesiącu np. 20 pomadek do ust i 5 p
      > udrów?
      > poradnikprzedsiebiorcy.pl/-koszty-zalozenia-dzialalnosci-gospodarczej
      > 6krokow.pl/ile-kosztuje-zalozenie-i-prowadzenie-wlasnej-firmy/
      >
      DROGI / DROGA pandaber nie mam zamiaru oszukiwać skarbówki. Myślisz, że jak ty oszukujesz to wszyscy są tacy jak ty.
      Nie mierz ludzi swoją miarą.

      Aha czyli jak ktoś ma DG to znaczy, że oszukuje skarbówkę i pierze pieniądze. Tyle różnych artykułów przeczytałam ale o oszukiwaniu skarbówki i praniu pieniędzy nic nie było. Czyli prowadząc DG trzeba oszukiwać skarbówkę i prać pieniądze. I w czasie kontroli jeszcze nie doszli do tego co robisz?
    • 27.04.17, 14:01
      myszka_2011 napisała:

      > Aha czyli jak ktoś ma DG to znaczy, że oszukuje skarbówkę i pierze pieniądze.

      Nie, nie znaczy. W jakiż sposób doszłaś do takiego zaskakującego i nieprawdziwego wniosku??? Ale jest faktem, że niektórzy to robią. Niektórzy oszukują skarbówkę, piorą kasę i mogą się opalać przed sklepem (kantorem, restauracją itp), do których nikt nie wchodzi. A potem często mogą opalać się na spacerniaku.

      S.
      --
      Ten kraj
    • 25.04.17, 22:43
      myszka_2011 napisała:

      > Nie mają żadnych innych dochodów, utrzymują się ze sklepów do których nikt nie
      > chodzi.

      Poprzestań więc na tym stwierdzeniu i nie dopytuj się u niej, z czego żyje, bo w najlepszym razie szybko przestaniesz być jej znajomą. A w najgorszym razie zostaniesz uznana za zakamuflowanego inspektora skarbówki.

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 26.04.17, 21:45
      tomeczek_44 napisał:

      > myszka_2011 napisała:
      >
      > > Nie mają żadnych innych dochodów, utrzymują się ze sklepów do których nik
      > t nie
      > > chodzi.
      >
      > Poprzestań więc na tym stwierdzeniu i nie dopytuj się u niej, z czego żyje, bo
      > w najlepszym razie szybko przestaniesz być jej znajomą. A w najgorszym razie zo
      > staniesz uznana za zakamuflowanego inspektora skarbówki.
      >
      Oczywiście, że nie będę wypytywać znajomych o szczegóły. A tak mi radził jeden z "ekspertów", pierwszy komentarz jego pod moim postem.
    • 27.04.17, 20:55
      Myszka.Tu darmowe i słuszne podpowiedzi dostałaś. Akurat snajper, jest na tym forum 15 lat i zazwyczaj dobrze doradza.
      Ja ci również doradzę,daj sobie spokój.Nawet nie wiesz,na co można wydać dotacje z UP,a ponoć tam byłaś.
      To,że ktoś nic nie sprzedaje (stoisz 8 godzin pod sklepem znajomej?) a "prowadzi" sklep,może świadczyć o praniu kasy i tyle.
      Poza tym,w biznesie,nie da się, nie oszukiwać skarbówki,tak bardziej łagodnie to "prowadzić kreatywną księgowość".

      Jeszcze na koniec.Nie ma "szczegółów" na internecie,bo tu tylko wróżka pomoże.
      Są sklepy z ciuchami zarabiające krocie,są padające.
      Są warsztaty zarabiające,są padające.Są firmy zarabiające miliony na jajkach,a inni na jajkach zarobią na chleb.

      Nie ma to odpowiedzi.1 osobowa DG,bez kapitału (przyjąć,że do stracenia-ryzyka) to loteria.
    • 28.04.17, 21:37
      normalny_ludz napisał:

      > Myszka.Tu darmowe i słuszne podpowiedzi dostałaś. Akurat snajper, jest na tym f
      > orum 15 lat i zazwyczaj dobrze doradza.
      > Ja ci również doradzę,daj sobie spokój.Nawet nie wiesz,na co można wydać dotacj
      > e z UP,a ponoć tam byłaś.
      Byłam, ale pani z UP - doradca klienta nic nie wie, a w UP takich informacji nie wolno im udzielać to usłyszałam.
      Tak ja mam dać sobie spokój, bo nic nie wiem, ty jesteś taki oświecony i wszystko od razu wiedziałeś. Nie mów mi co mam robić.

      > To,że ktoś nic nie sprzedaje (stoisz 8 godzin pod sklepem znajomej?) a "prowadz
      > i" sklep,może świadczyć o praniu kasy i tyle.
      > Poza tym,w biznesie,nie da się, nie oszukiwać skarbówki,tak bardziej łagodnie t
      > o "prowadzić kreatywną księgowość".

      No właśnie, lepiej tak od razu trzeba było napisać. Wiesz co i jak "prać" i masz działalność. I wszyscy, którzy wiedzą jak oszukiwać mają DG i jest im dobrze. Kasa jest...
      Idź na etat i zobacz ile zarobisz a ile masz na DG? Wiesz dobrze jak jest...
      >
      > Jeszcze na koniec.Nie ma "szczegółów" na internecie,bo tu tylko wróżka pomoże.
      > Są sklepy z ciuchami zarabiające krocie,są padające.
      > Są warsztaty zarabiające,są padające.Są firmy zarabiające miliony na jajkach,a
      > inni na jajkach zarobią na chleb.
      >
      No właśnie, bo jak ktoś potrafi oszukiwać to ma kasę, zarabia a jak ktoś uczciwie płaci to nic nie ma.

      > Nie ma to odpowiedzi.1 osobowa DG,bez kapitału (przyjąć,że do stracenia-ryzyka)
      > to loteria.
    • 08.05.17, 18:55
      Idź do kierownika i mu to powiedz (w UP),że doradca nie wie.To bzdura,bo nawet w broszurach są informacje na co można wydać te pieniądze (na stronach UP też)
      Najpierw pytasz o porady,potem "nie mów mi co mam robić". Zdecyduj się dzieciaku.

      Kolejna sprawa.Nie wiem co "prać". Legalnie kupuje,legalnie sprzedaje.Trzeba wiedzieć jak uciekać z podatków.
      Miałem własną firmę kilka lat,potem 7 byłem na etacie,teraz mam znowu DG. Wiem ile miałem na etacie i chętnie bym wrócił.Wiem jak "dobrze" jest na DG.Tak jak wspomnieli inni.Nie ma czegoś takiego jak urlop.Ile zarobie.Czasami np. minus 3-4tys. Też tak można mieć na etacie?

      Kasę ma ten,kto dobrze trafi w rynek,ma grubą kasę na początek i najlepiej jak ma układy.

      Dlaczego mam firmę.W zasadzie sam nie wiem.Może żeby nie mieć szefa ale ma to zalety i wady.Bo to ja się muszę martwić o stan firmy.Na etacie się nie martwię o nic.
    • 16.05.17, 11:03
      No to skoro tak źle jest to dlaczego nie pracujesz dalej na etacie? To szukaj innej pracy i idź na etat. Po co zaraz DG założyłeś? Skoro jest tak źle, o wszystko trzeba się martwić, nie ma urlopu itd. itp.
      Wszyscy narzekają ale DG mają i z niej się utrzymują. Nikt na etacie pracować nie chce, ty też nie chcesz.

      To nie prawda, że trzeba mieć wielką kasę na początku. Dużo jest firm, które dobrze prosperują na rysku a kasy na start nie mieli.

      Każdy tylko wypisuje jak to jest źle mieć DG, tylko wszyscy je mają.

      I na koniec, nie obrażaj innych. Ja ciebie nie wyzywam od dzieciaków i innych... Trochę kultury by się przydało.
      Straszne chamstwo tutaj, tylko się wymądrzacie wszyscy. Czasami mam wrażenie że pisze tutaj jedna i ta sama osoba tylko pod innym nickiem.
    • 16.05.17, 13:50
      myszka_2011 napisała:

      > Wszyscy narzekają ale DG mają i z niej się utrzymują. Nikt na etacie pracować n
      > ie chce, ty też nie chcesz.

      Bzdura. Miliony ludzi nie mają DG i pracują na etacie.

      Mała grupka ma DG i z niej się utrzymuje. Mała, bo po pierwsze jest to ciężka harówa i zysk niepewny, a po drugie - do prowadzenia DG trzeba mieć zdolności, które nie każdy ma. Tak jak nie każdy potrafi kierować ludźmi.

      Dużo większa grupa ludzi nie ma DG ale sobie wyobraża jak to dobrze mieć DG. Pojęcia nie mają o prowadzeniu własnej firmy, ale wiedzą jakie to fajne. Nie mają pomysłu na DG, nie mają kasy na DG, są za głupi na prowadzenie DG ale zazdroszczą innym, że mają dobrze, bo prowadzą DG.

      Miałem DG ale zrezygnowałem, wolałem etat i zlecenia.

      S.
      --
      Kometa
    • 17.05.17, 11:01
      Pijesz do mnie oczywiście. Kultury na tym forum nie ma w ogóle.
      Taka mała grupka ma DG to może napiszesz ile jest w kraju DG, a ile powstało nowych w roku 2016 a nawet już w tym roku ile powstało. Sprawdź sobie w sieci jak nie wiesz.
      I nie wypisuj tutaj głupot i nie obrażaj innych.

      Ty masz kasę, jesteś mądry, potrafisz kierować ludźmi itd. I według ciebie tylko ty możesz prowadzić DG.

      Mój drogi tak nie jest, większość ludzi ucieka z etatów... Skoro na etatach jest tak dobrze jak wszyscy wypisujecie tutaj, a może piszesz tylko ty pod innymi nickami... To dlaczego nie pracujecie na etacie?

      I nie wypisuj głupot, że pracujesz na etacie, myślisz że ktoś jest głupi a ty jesteś najmądrzejszy. Są mądrzejsi od ciebie. Na innym forum są ludzie bardziej pomocni i kulturalni a twoich postów czytać się nie chce.

      Zostaw sobie dobre rady dla siebie, najlepiej żebym ci jeszcze zapłaciła za twoje komentarze i te "cenne" rady.

    • 17.05.17, 12:56
      myszka_2011 napisała:

      > Pijesz do mnie oczywiście. Kultury na tym forum nie ma w ogóle.
      > Taka mała grupka ma DG to może napiszesz ile jest w kraju DG, a ile powstało no
      > wych w roku 2016 a nawet już w tym roku ile powstało. Sprawdź sobie w sieci jak
      > nie wiesz.

      A po co mam pisać, ile jest w kraju DG, skoro masz te informacje w sieci?

      > Ty masz kasę, jesteś mądry, potrafisz kierować ludźmi itd. I według ciebie tylk
      > o ty możesz prowadzić DG.

      A gdzie coś takiego napisałem? Chyba ci się rozmówcy mylą.

      > Mój drogi tak nie jest, większość ludzi ucieka z etatów...

      Nie. Ogromna większość ludzi pracuje na etacie. Sprawdź sobie w sieci jeśli nie wiesz.

      > Skoro na etatach jest tak dobrze jak wszyscy wypisujecie tutaj, a może piszesz tylko ty pod > innymi nickami... To dlaczego nie pracujecie na etacie?

      Toż pisałem, że zrezygnowałem z DG i przeszedłem na etat. Znów ci się coś myli.

      > I nie wypisuj głupot, że pracujesz na etacie, myślisz że ktoś jest głupi a ty j
      > esteś najmądrzejszy.

      Dlaczego uważasz, że pisanie, iż pracuje się na etacie to głupota??? Co ma napisać osoba pracująca na etacie?

      > Są mądrzejsi od ciebie.

      Niewątpliwie są.

      > Na innym forum są ludzie bardziej pomocni i kulturalni a twoich postów czytać się nie chce.

      No to idź na to inne forum. Czy masz na myśli forum domokrążców Amwaya? Oriflame?Sprzedawców odkurzaczy?

      > Zostaw sobie dobre rady dla siebie, najlepiej żebym ci jeszcze zapłaciła za twoje
      > komentarze i te "cenne" rady.

      Moje rady są bezcenne. Nie sposób za nie zapłacić.

      S.
      --
      Flowers of the Forest
    • 18.05.17, 19:48
      Chyba sam nie wiesz już co piszesz. Przeczytaj sobie swoje posty to będziesz wiedział o czym piszę.
    • 20.05.17, 23:33
      snajper55 napisał:

      > Moje rady są bezcenne. Nie sposób za nie zapłacić.

      No proszę, prawdziwy fachowiec i do tego jaki skromny!
      Niewielu już nas takich pozostało. :)))

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 17.05.17, 21:30
      Nazwanie cię dzieciakiem,nie było obraźliwe,ba chyba nader prawdziwe.
      " Nikt na etacie pracować nie chce, ty też nie chcesz." Ależ che. Dlaczego nie pracuje na etacie? Bo mieszkam w regionie,gdzie nie za bardzo jest praca.Bo zainwestowałem z myślą,że będzie dobrze,a jest mocno średnio.
      Owszem,utrzymuję się z DG.Ale od 5 lat,nie wyjechałem nigdzie na dłużej niż na weekend.Zarabiam tyle co na w miarę dobrym etacie ale przeliczając na godziny pracy,to już nie bardzo.

      Podaj mi przykłady firm,co to dobrze prosperują i zaczynali bez kasy.

      P/S firm w Polsce jest ~2mln. część z nich ledwo zipie albo zarabia jak ja,czyli na życie.Na etacie pracuje ponad 10mln osób

      P/S2 po nick-ach,możesz sobie sprawdzić kto jest kto,więc masz złe wrażenie,że pisze ta sama osoba.
      Zastanów się nad sobą,bo ludzie naprawdę starają się ci doradzić,a to ty wszystkich yebiesz.Nie pytaj zatem,załóż DG i pochwal się zarobionymi milionami na forum,czekamy....

    • 18.05.17, 19:44
      Tak się składa, że znam wiele osób, którzy zaczynali od zera i kasy nie mieli a ich firmy trwają już od ponad 10 lat. Kolega, który ma firmę stwierdził, że on za 2000 zł by nie pracował.

      Każdy tylko potrafi narzekać jak to jest źle. Znam panie ze sklepów z mojej okolicy. Jakieś 15 lat temu w ich sklepach były kolejki, cały dzień sklep pełen ludzi. I oczywiście narzekanie, jak to jest źle, mały zarobek itd. Te sklepy istnieją do dziś z tym, że w sklepach teraz pusto przez cały dzień. I sklepy nadal się utrzymują. A oni jeżdżą na wakacje na 2-3 tygodnie, i nie żyją skromnie... Każdy tylko potrafi narzekać, ten co ma miliony na kontach także nie powie, że ma ogromny zysk, zawsze będzie mówił jak to jest źle.

      Mieszkam w dużym mieście, ale jak jest praca to za najniższe albo na 3/4 etatu i jest to mniej niż 2000 zł brutto... Do tego wymagania takie, że trudno im sprostać. Ja nie mam na myśli, że jak się ma DG to zarabia się miliony. Ale na pewno lepiej pracować u siebie i zarabiać na życie niż nic nie robić.

      Ja chcę zarabiać właśnie na życie, a na etacie za te 2000 zł brutto, to ile masz na rękę? Na co ci to wystarczy?
      Teraz nie ma pracy za więcej niż to najniższe, jest na 3/4 etatu albo 7/8 i oczywiście jeszcze mniej płatna.

      Skoro tak dobrze jest na etacie, to może napiszesz mi gdzie, w jakiej firmie, w jakiej branży tak dobrze się zarabia? Chętnie bym się tam zatrudniła i zarabiała na życie. Bo za 2000 zł brutto ciężko jest żyć.

      Co do nicków, to każdy może mieć kilka... To nie jest pierwsze forum na którym jestem, wiem jak jest...
      I troszkę kultury, bo widzę że nie widzisz nic złego w swoim zachowaniu. Trochę kultury. Na innych forach jest więcej kulturalnych osób.
    • 18.05.17, 23:46
      Jeżeli uważasz,że nazwanie Ciebie dzieckiem,jest brakiem kultury,to gratuluje.

      W jakiej firmie jest dobrze na etacie? W tysiącach firm. Kwestia wykształcenia i/lub co się potrafi i jakie ma doświadczenie.No i jakie się ma wymagania i/lub ambicje.Moja kobita z PH (dobrze zarabiającego) poszła....do piekarni (sklep firmowy) bo....ma świety spokój,pracuje po 2 dni,potem wolne.Z czego robotę ma rano i popołudniowy szczyt,a tak,ogląda filmy na laptopie,czyta książki,więc się nie przemęcza.
      Na rękę ma 2300-2500.Oczywiście za darmo przynosi pieczywo,czy ciasta do domu.

      Mój brat jest repem (przedstawiciel medyczny)Ma 7-8tys. netto+nowe auto co 2 lata+inne dodatki.Nie ma zamiaru zmieniać,pracuje tam wiele lat.
      Drugi brat ma firmę,od lat,owszem pobudował dom itd.Obecnie....pożycza od rodziny kasę,bo biznes (przynajmniej chwilowo) leży.

      Dalej ci pisać? Miałem 4 firmy.Bywało super,był kibel i długi.Teraz jest średnio.Za mało żeby żyć,za dużo,żeby zdechnąć z głodu.
      I szczerze,rozglądam się cały czas za etatem,tyle,że chciałbym te 3-4tys. netto mieć.I myślę (a nawet jestem pewny),że to tylko kwestia czasu.

      P/S ostatnio tak "dobrze" mi szło,że wyjechałem na kilka tygodni do pracy za granicą,oczywiście jako robol.
      P/S2 mamy maj,a ja w 2 miesiącach w tym roku marzyłbym o 2tys. brutto,bo było około 1000....ale na minus.

      Nawet Biedronka płaci więcej niż 2tys. brutto.W dużym mieście,tym bardziej powinna być praca za 2,5-3 netto bez problemu.
    • 19.05.17, 19:39
      Widzę, że nie widzisz problemu w nazywaniu kogoś "dzieciakiem" itd. Nic tylko pogratulować. Wysoką masz kulturę osobistą.

      Nie opisuj mi bajek, bo głupia nie jestem. Gdzie zarobisz 2300 - 2500 na rękę pracując dwa dni? Głupoty takie wypisujesz... Znajoma pracowała w piekarni, pracowała codziennie na nocki i cudów nie zarabiała. Kolejna znajoma pracuje w piekarni jako sprzedawca, ma co prawda pieczywo czy ciasto jakieś jak nie zejdzie. Ale zarabia 2000 zł brutto. W sklepie znajoma zatrudnia dwie ekspedientki, młode kobiety i płaci 2000 zł brutto a praca po 8,9 - 9 godzin.

      Mój brat był przedstawicielem handlowym, zarabiał grosze. Jak podpisał jakąś umowę to miał z tego prowizje... Więc takich głupot mi nie wypisuj. Ja nie mam 5 lat żeby nie wiedzieć takich rzeczy. Znam życie i wiem na czym zarabia przedstawiciel handlowy. A samochód musiał mieć swój, nikt za darmo samochodów mu nie dawał.

      Ja wiem swoje, ty wiesz swoje. I głupot mi nie wypisuj bo nie jestem dzieckiem.

      Mam znajomych co mają firmy. Póki pracowali na etatach to siedzieli w domu, nawet samochodu nie mieli. Teraz mają samochody i to nie takie za 2000 zł, domy pobudowali, na wszystko ich stać, żony nie pracują... Kolega ma 4 dzieci, żona nie pracuje on sam pracuje z bratem w firmie, którą założyli jakieś 10 lat temu nie mając kasy. Napiszesz, że z 500 plus żyją, otóż nie. Wcześniej 500 plus nie było a żona też nie pracowała. Co weekend jeżdżą do galerii na zakupy, kupują dzieciom i sobie firmowe ciuchy, buty, na wakacje wyjeżdżają. I zawsze tylko narzekają ile to ZUSu jest do zapłacenia, ale za 2000 zł oni by nie pracowali.

      Skoro Biedronka płaci więcej to idź do niej do pracy to zobaczysz ile tam zarobisz. Jakby tak dobrze płacili to nie byłoby strajków. Idź pogadaj z ludźmi co tam pracują.

      Każdy narzeka, ale jak dzieci dorastają to pracy nigdzie nie szukają tylko w firmach rodziców pracują.

    • 19.05.17, 22:43
      Widzisz,ty nawet ze zrozumieniem czytać nie potrafisz,a firmę chcesz zakładać.Napisałem,że pracuje 2 dni,trzeci ma wolny (np.poniedziałek,wtorek pracuje,środę ma wolną) Po drugie,jak k...rwa można na nocki pracować w sklepie firmowym piekarni (też to napisałem)
      I głupoty to ty piszesz albo bzdury ktoś tobie opowiada.Nie wiem w jakiej firmie twój brat był PH ale sam pracowałem,jak i znam wiele osób w różnych branżach i nikt tam nie zarabia 2tys. brutto.Samochód u PH to standard,normalne narzędzie pracy.Może twój brat pracował w firmie "Krzak & Krzak company machlojka"

      I jak widać,jednak głupia jesteś.Prowizja twojego brata,to dokładnie to samo,co będziesz miała z działalności.Znajdziesz klienta,sprzedasz mu towar ,masz "prowizję" ,czyli zysk z marży.Tyle,że brat miał jakąś podstawę + prowizja (zysk od sprzedaży,obrotu).Ty na DG masz tylko "prowizję" i jeszcze koszty własne.

      Cały czas pyerdolisz o znajomych,co to nic nie robią,kasy jak lodu i tylko zakupy i wycieczki.
      Wiesz,to chyba naprawdę mafia,bo mam i znajomych i w rodzinie,bardzo bogatych biznesmenów.Tyle,że mimo posiadania pracowników i dużych firm,sami zapie...ją.

      Skoro uważasz ,że własny biznes jest ok,to go otwieraj i nie truj dupy innym.Prosiłaś o opinie,to je dostałaś,a i tak twierdzisz,że jest inaczej,bo znajomi...blabla.To dlaczego znajomych nie zapytasz,jak kasę zarobić?

      Bez odbioru dzieciaku,bo żyjesz w innym świecie i tłumaczenie tobie czegokolwiek,jest bezsensowne.Powodzenia w biznesie.
    • 20.05.17, 10:53
      > yle,że brat miał jakąś podstawę + prowizja (zysk od sprzedaży,obrotu).Ty na DG masz tylko "prowizję" i jeszcze koszty własne.
      jest jeszcze jedna różnica w dg jak wypracujesz sobie sieć to nikt cie nie zwolni lub przeniesie na inny rejon, na etacie i owszem tyle że z drugiej strony możesz przejść do innej firmy "z klientami" a więc na start dostaniesz kilka razy więcej.

      tyle że co by nie pisać to prawda jest taka że jak masz ku temu talent to zawsze sobie poradzisz jak nie to nie - i nic tego nie zmieni.

      tak więc problem zdolnych inaczej nie jest to czy to jakakolwiek praca bez większych wymagań, tylko ich problem często polega na tym że nawet tego nie mogą zrozumieć

      --
      czytając wiadomości odnoszę wrażenie że jak 27 lat temu polska wstawała z kolan to się zdrowo jebnęła w głowę
    • 20.05.17, 19:03
      Jeśli ktoś czytać ze zrozumienie nie potrafi to chyba ty. Zobacz co napisałeś:

      "Moja kobita z PH (dobrze zarabiającego) poszła....do piekarni (sklep firmowy) bo....ma świety spokój,pracuje po 2 dni,potem wolne.Z czego robotę ma rano i popołudniowy szczyt,a tak,ogląda filmy na laptopie,czyta książki,więc się nie przemęcza.
      Na rękę ma 2300-2500.Oczywiście za darmo przynosi pieczywo,czy ciasta do domu. "

      "Pracuje po 2 dni, potem wolne." Z tego rozumiem, że pracuje dwa dni w tygodniu. Chociaż wątpię w to co piszesz. Moja znajoma pracuje codziennie, od pon-pt, a nawet w soboty choć nie wszystkie. I zarabia najniższa. A można pracować na nocki w sklepie firmowym, bo sklep - piekarnia jest otwarta 24h. I pracują zarówno panie ekspedientki jak i ludzie, którzy pracują przy wypieku pieczywa, ciast...

      Nie wiem, ale z tego co piszesz to jest tak pięknie na tych etatach i w firmach. Mój brat pracował jako przedstawiciel handlowy w pewnej firmie. I tak jak pisałam, zarabiał najniższe, do tego jeszcze swoim samochodem jeździł. Nie jest tak kolorowo. Albo coś zmyślasz i wypisujesz głupoty albo u ciebie są jakieś super firmy solidne co płacą dużo.
      Jeśli zaś chodzi o prowizje, to dostaje je tylko wtedy jak coś sprzeda, czy podpisze umowę... Praca jako przedstawiciel handlowy wcale nie jest taka piękna jak się tobie wydaje. Gdyby tak było, to w PUP nie byłoby ogłoszenia na takie stanowisko.

      To samo jeśli chodzi o bak, było niedawno ogłoszenie w PUP do banku na obsługę klienta. Proponowana pensja to 3200 zł. I ta oferta była tam ponawiana. Koleżanka była na rozmowie, to nie dość że mieli wymagania, którym nie sprostała to jeszcze dowiedziała się że pensja jaką by zarabiała na tym stanowisku to 2000 zł. A jak jakąś umowę o kredyt czy o pożyczkę podpisze, to ona dostanie od tego jakąś prowizję.

      Więc nie wypisuj tutaj głupot, bo nikt tutaj głupi nie jest.

      Ty chyba naprawdę czytać nie potrafisz ze zrozumieniem. Ja nie napisałam, że kolega ma firmę i nie pracuje. Owszem kolega pracuje właśnie, sami pracują w firmie i zarabiają. Stać ich na wszystko... Mafiami nie są jak ich nazwałeś. Nie są bogaczami, ale stać ich na wszystko.

      Jeśli chodzi o mój pierwszy tutaj post to prosiłam o coś innego. Nie o twoje i twoich kolegów, a może to tylko ty piszesz dobre rade.

      No i na tym koniec.

      Więcej nie odpisuję na twoje "mądre" posty. Nawet nie chce mi się już tego czytać co piszesz.
      Wypisujesz tutaj takie głupoty, wymądrzasz się... Na innych forach są bardziej kulturalni ludzie, i do tego pomocni.

      Dzięki wielkie za twoje złote rady. Do niczego się nie przydały.
    • 19.05.17, 20:35
      bawią mnie ci wszyscy którym się wydaje że DG to wielka kasa za nic, benefity bez pracy, i w ogóle...
      ale przecież moga się psami przekonać jaki to jest luksus, płacić godne pensje,
      ciekawe tylko czemu tego nie robią skoro wszystko jest tak łatwe proste i przyjemne...

      z drugiej strony w sumie coraz trudniej załapać się na etat.... w związku pokręconym prawem, rozdętymi przywilejami, i wysokim bezrobociem firmy racej się nie palą by zatrudniać w ten sposób, a urzedy wiadomo...

      więc zwykle etat oznacza raczej dobrą pracę, a DG, zwłaszcza jak nie ma się ku temu zdolności same kłopoty...

      tak więc potwierdzam Twoje spostrzeżenia, ja miałem możliwość i wybrałem etat...

      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 20.05.17, 18:02
      normalny_ludz napisał:

      > P/S firm w Polsce jest ~2mln.

      Odlicz tych, którym pracodawca "zaproponował" założenie DG. Odlicz lekarzy pracujących na kontraktach i inne tego typu przypadki. Odlicz tych, którzy pracując na etacie założyli sobie DG gdyż usiłują coś zarobić w jakimś Amwayu czy innym Oriflaimie. Ilu zostanie? 500 tys? Mniej? Przy pracujących na etacie to jest nic nie znaczący margines.

      S.
      --
      Kometa
    • 20.05.17, 22:00
      lu zostanie? 500 tys? Mniej? Przy pracujących na etacie to jest nic nie znaczący margines.
      a ile osó w polsce jest w "wieku produkcyjnym"? 20mln? co by pewnie dawało już kilka % a dolicz z kolei firmy rodzinne gdzie 2 osoby "ciągną ten wózek"... i odlicz klany uprzywilejowne: urzedników polityków, wojskowych... bo co prawda kase biorą ale trudno to nazwac praca... więc może się okazac że stosunek prowadzących DG do ludzi pracujących (niekoniecznie na etatach) jest całkiem spory. rzekłbym patologicznie spory.



      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 27.04.17, 23:36
      myszka_2011 napisała:

      > Oczywiście, że nie będę wypytywać znajomych o szczegóły.

      No to w czymś się jednak zgadzamy. :)

      > jeden z "ekspertów", pierwszy komentarz jego pod moim postem.

      Uwierz mi na słowo (pisane): snajper jest ekspertem, a nie "ekspertem"; tyle, że nie owija w bawełnę przy udzielaniu rad i to zniechęca niektórych pytających. Ja jestem milszy. :)

      A wracając do meritum: może przemyślałabyś rozpoczęcie jakiejś DG usługowej, a nie sprzedażowej? Wspominałaś o sklepie, ale to co pisałaś ( "myślałam nad sklepem internetowym albo jakimś stacjonarnym") to tylko metody sprzedaży, a nie branża. Do tego prowadzenie sklepu niemal na pewno oznacza VAT + kasę fiskalną, deklaracje VAT co miesiąc i podobne 'przyjemności'.

      Działalność usługowa może być opodatkowana w różny sposób, np. ryczałt ewidencjonowany, karta podatkowa. Przebrnij przez ten artykuł:

      poradnikprzedsiebiorcy.pl/-formy-opodatkowania-jaka-wybrac

      i przez wspomniany w niej art. 23 ust. 1 Ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym. Może coś ci podpasuje?

      Niezależnie od wszystkie musisz sobie zdawać sprawę z następujących rzeczy:

      = własna DG to zajęcie na 24 godziny 7 dni w tygodniu, z przerwami na sen. Nie oznacza to bynajmniej, że tyle czasu spędzasz "w pracy"; tyle ci zajmuje praca + związana z nią biurokracja + doszkalanie się z obowiązujących cię przepisów. Nie masz płatnego urlopu. Nie masz zwolnień lekarskich.

      = wbrew obietnicom polityków prowadzenie własnej DG w Polsce jest coraz trudniejsze, a nie coraz łatwiejsze. Przepisy zmieniają się szybko i na coraz głupsze. Do tego US-y i ZUS-y mają jasne przykazy wyciskać z przedsiębiorców tyle kasy ile tylko się da, np. przez wstrzymywanie należnych zwrotów VAT i interpretowanie przepisów zawsze na niekorzyść przedsiębiorców; dochodzą też radosne pomysły prawodawców, np. niekorzystne dla bogatszych zmiany kwoty wolnej od podatku czy (ostatnio) pomysł likwidacji rent,to akurat dotyczy wszystkich obywateli.

      = odpowiedzi na twoje pytania typu "trzeba co miesiąc płacić ZUS i inne opłaty do US. A żeby płacić to trzeba mieć zyski, a jak tych zysków nie ma to co? (...) co się dzieje jak np. miałabym sklep spożywczy i dany produkt straci ważność więc jest to strata i wpisuje się to w koszty. Czy te koszty ktoś zwraca?" są brutalnie proste: Urzędnicy mają głęboko w... pogardzie czy przedsiębiorca ma zyski czy straty i kto je pokryje. Masz zapłacić haracz państwu i tyle. Wszelkie straty to tylko twoje ryzyko.

      = założenie firmy, zwłaszcza jednoosobowej DG nie jest trudne. Jest czasochłonne i nieraz upierdliwe, ale nie trudne.

      poradnikprzedsiebiorcy.pl/-jednoosobowa-dzialalnosc-gospodarcza-krok-po-kroku

      "Trudne" zaczyna się dopiero potem. :)

      Ufff... ale się rozpisałem. Dobranoc. :)

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 28.04.17, 21:31
      tomeczek_44 napisał:
      >
      > Niezależnie od wszystkie musisz sobie zdawać sprawę z następujących rzeczy:
      >
      > = własna DG to zajęcie na 24 godziny 7 dni w tygodniu, z przerwami na sen. Nie
      > oznacza to bynajmniej, że tyle czasu spędzasz "w pracy"; tyle ci zajmuje praca
      > + związana z nią biurokracja + doszkalanie się z obowiązujących cię przepisów.
      > Nie masz płatnego urlopu. Nie masz zwolnień lekarskich.


      Skoro DG zabiera tyle czasu - 24 godziny 7 dni w tygodniu z przerwami na sen, to dlaczego wszyscy te firmy macie? Przecież zawsze można iść na etat, przerobić te 8 godzin i do domu. Każdy pisze jak to źle jest mieć DG, jakie to ZUS-y są, jak to nie mają na te ZUS-y, ile to podatku trzeba oddawać państwu itd. itp. Ale wszyscy DG mają i nie chcą iść pracować do innych firm, do korporacji.

      Jak na ZUS-y nie ma to skąd biorą tą kasę na zapłatę? Ja rozumiem, że jak nie mam to nie zapłacę bo nie mam i zamykam DG. A tu cały czas słyszę tylko, że na ZUS-y nie ma ale firma już ponad 10 lat jest. Co kredyty na te ZUS-y zaciągacie?

    • 29.04.17, 10:10
      to dlaczego wszyscy te firmy macie?
      sek w tym że już nie mam, po prostu znudziła mi się ta wojna o pietruchę...

      --
      płacimy miliony politykom za pieprzenie bez sensu więc większy sens miało by płacenie zwykłym ludziom - ich pieprzenie przynajmniej jakiś sens ma.
    • 08.05.17, 18:17
      Uważaj, bo ci uwierzę.
    • 20.05.17, 19:22
      Jacy wy wszyscy jesteście tutaj mądrzy, wszystko wiecie najlepiej.

      Wy już się urodziliście tacy zdolni, z doświadczeniem i talentem do prowadzenia DG jak i na etaty.

      Idź na rozmowę o pracę, zobacz ile ci zaproponują, czy w ogóle będą chcieli cię przyjąć. Ciekawa jestem czy tak zaraz awansujesz i będziesz zarabiać więcej jak 2000 zł brutto. Z pewnością będziesz mieć swoich klientów, których "weźmiesz" ze sobą jak przejdziesz do innej firmy itd. itp.

      Zastanówcie się co wy wypisujecie za głupoty.

      Ostatnio oglądałam jakiś program w TV, dzwonił pan i powiedział, że wszędzie mówią jakie to małe jest bezrobocie. A on ma dwoje dzieci po studiach. I jak szukali pracy to zaproponowali im 2000 zł brutto, a niektórych firmach jeszcze mniej na umowach śmieciowych.

      Nie znasz życia, nie masz pojęcia jak jest na etatach. Zapytaj ludzi, którzy pracują w Żabkach, Tesco, Lidlach, Biedronkach itd. Skoro tak jest tam dobrze, to dlaczego ostatnio strajkowali, gdyby godnie zarabiali to by cicho siedzieli.

      Ostatnio czytałam o dziewczynie, która zatrudniła się w firmie logistycznej, co się okazało, miała mieć "swoich" kierowców. A jak ich nie ma to musi odejść. Skąd młoda dziewczyna, dla której to jest pierwsza praca miała mieć "kierowców"?

      Poczytaj sobie ogłoszenia o pracę, kogo szukają. W każdym ogłoszeniu jest: min. 2 letnie doświadczenie na podobnym stanowisku, dobra znajomość języka angielskiego/niemieckiego itd. w mowie i piśmie itd. itp.
      Skąd młoda dziewczyna mająca 25 lat ma mieć to doświadczenie, skąd ma wziąć tych "klientów"...

      Pracodawcy szukają pracowników sami nie wiedzą jakich, chcieliby żeby osoba miała 25 lat do 30 góra. Znała przynajmniej dwa języki w stopniu dobrym, miała doświadczenie na podobnym stanowisku od 2 do 6 lat, umiała już wszystko, tzn. obsługiwać programy jakimi oni dysponują i najlepiej żeby jeszcze miała status studenta. A praca najlepiej za najniższe wynagrodzenie.
    • 20.05.17, 23:31
      ...o własną DG. Dostałaś konkretne odpowiedzi, m.in. ode mnie.

      Zrobiłaś coś w tym kierunku? Czy zrezygnowałaś z planów własnego biznesu?

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 21.05.17, 09:21
      "Czasem tak dla hecy lubię patrzeć jak coraz bliżej świecy ruda krąży ćma. " ;)
      >Jacy wy wszyscy jesteście tutaj mądrzy, wszystko wiecie najlepiej.
      nie muszę być mistrzem brydża by wiedzieć ze jeśli ktoś licytuje 60 to o brydżu nie ma pojęcia,


      --
      "mam dosyć tego kraju
      czerwono czarnej mafii"
      ps. nigdy więcej szajs-sunga.
    • 21.05.17, 18:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 21.05.17, 23:20
      Wypad spamerko

      --
      To ja, "tomeczek". Się zarejestrowałem. A co...
    • 28.06.17, 15:43
      myslicie, że PIS zrobi coś w tym kierunku, żeby prowadzenie firmy było prostsze a przede wszystkim tansze?
    • 28.06.17, 23:06
      jak by chcieli to by juz dawno zrobili... np. jakieś 10 - 20 lat temu jak byli u władzy...

      --
      czytając wiadomości odnoszę wrażenie że jak 27 lat temu polska wstawała z kolan to się zdrowo jebnęła w głowę
    • 28.06.17, 23:58
      3adriana3 napisał(a):

      > myslicie, że PIS zrobi coś w tym kierunku, żeby prowadzenie firmy było prosts
      > ze a przede wszystkim tansze?

      Przecież PiS buduje ustrój podobny do wczesnego PRL, gdzie prywaciarz był traktowany jak przestępca. I często kończył tak jak przestępca.

      S.
      --
      Kometa

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.