Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ostracyzm w pracy

    17.02.18, 16:34
    Sytuacja z nowej pracy, pracuję w zespole 9 osób w moim pokoju jest nas 5 - wszystkie to kobiety w różnym wieku. Ja jestem na umowie zastępstwie. Jednocześnie ze mną do pracy została przyjeta dziewczyna na takie samo stanowisko jak ja ale na umowę o pracę i o po 3 miesiącach na czas nieokreślony. Zaczęła mi się skarżyc ze do tej pory wszyscy byli mili ale jak dostala umowę o pracą na stale to koleżanki zaczęły ją ignorować, nie odpowiadają na dzień dobry, cześć, udają że nie słyszą i zlośliwie dogryzają. Ja siedzę z nimi ona w pokoju obok ale takim bez drzwi - przedzieli jestesmy ścianką. Zaczełam sie tej sytuacji przyglądać. Prym wiedzie najstarsza i faktycznie ciagle dogaduje tej nowej. Probowalam cos z tym zrobic to skonczyło sie na tym , że teraz nie zapraszają mnie na kawę, tylko wychodza same. Stalam się również dla nich ta zła. I też zaczely ignorować moje pozdrowienia, albo szeptają po kontach itp. Atmosfera jest okropna. Szefostwo nie interesuje się tami sytuacjami, ma wazniejsze sprawy na glowie. Widzę że moja koleżanka nie daje rady - i tez mnie to boli staram się z nią trzymać ale wesolo nie jest. Bardzo jej dokuczają, takie złośliwe uwagi dot. pracy ubioru, jak na takie coś reagoać. Z jakiegoś powodu uważały że nie powinna u nas pracować nie rozumiem tego.
    Edytor zaawansowany
    • pandaber 17.02.18, 17:22
      Tak się dzieje wszędzie gdzie pracują kobiety, sam to przeżyłem. Jak kierownik czy w moim przypadku dyrektor myśli tym co ma w rozporku to już jest kompletne dno

      --
      Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
    • kajsa1990 17.02.18, 18:49
      Pewnie masz rację, u nas generalnie są to kobiety, faceci są gdzieś z boku tej calej sytuacji i myślę że nie reaguja bo patrzą co im się bardziej opłaca. Dla mnie to już kolejna firma - niestety poprzednie się albo rozpadły, albo były redukcje. W poprzednich firmach ludzie się jednak szanowali, szlo się do pracy z chęcią. Pewnie, że zdarzaly się nieporozumienia. W tej firmie jednak jest dosłownie na każdym kroku nienawiść widoczna pracowników - jednej grupy do reszty. Jest ta grupa tych kobiet nieźle zarabiających nawet bardzo dobrze i ta ich grupa jest tak strasznie negatywnie nastawiona do nowych i nakręca kogo moze przeciw nowym. Wydaje mi sie że nic się nie da z tym zrobić. Rozmowy z szefostwem nic nie dadzą - skupieni sa na biznesie, wlasnych zyskach, a nawet mam wrażenie że ten konflikt im pasuje. Tak jakby chowali głowę w piasek. Zresztą szefostwo to też kobiety, koleżanka jedna drugą wciagnęla do zarządu. Niekoniecznie mają te umiejetności, ktore powinny miec, gdy ktos im nie pasuje to zwalniają. I wcale nie chodzi o wiedzę i kompetencję zwalnianych. Przy tym wszystkim jest kilku facetów, którzy doslownie starają się trzyamć z boku, a tylku podlizują się zarządowi i to wystarcza.
    • m_arcin50 01.03.18, 08:56
      Rób swoje i nie przejmuj się ignorowaniem, same wystawiają sobie świadectwo
    • chanka_1990 01.03.18, 13:44
      Niby można starać się to zignorować i nie zwracać na to uwagi, ale nie jestem przekonana czy sama bym tak potrafiła. Na waszym miejscu starałabym się jednak zwrócić uwagę szefostwa na ten problem, bo to już chyba podpada pod mobbing (zawsze możesz powiedzieć szefowi, że jeżeli oni nie zareagują to być może ktoś z czasem zgłosi to do właściwej instytucji i będą mieli problemy).

      Ludzie niestety są różni i raczej ich nie naprostujesz - byłaby to walka z wiatrakami. Tutaj ewidentnie chodzi o zawiść i niedojrzałość pewnej grupy pracowników. Głupio szukać innej pracy z powodu takich osób, ale czasami dla własnego zdrowia psychicznego lepiej jest brać taką możliwość pod uwagę.
    • asia-loi 17.03.18, 13:47
      kajsa1990 napisał(a):

      Probowalam cos z tym zrobic to skonczyło sie na tym , że teraz nie zapraszają mnie na kawę,
      > tylko wychodza same. Stalam się również dla nich ta zła.


      Jako ofiara mobbingu, napiszę tylko, że dobrze zrobiłaś że stanęłaś po stronie prześladowanej koleżanki. Dla niej to na pewno wiele znaczy, a zazwyczaj tak jest, że obrońca później też ma przegwizdane. Ale przynajmniej możesz patrzeć spokojnie w lustro i nosić głowę do góry. I nie opuszczaj prześladowanej koleżanki.



      --
      Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
      Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
    • kajsa1990 25.03.18, 13:17
      eKolezanka odeszła, zostałam sama dokwaterowali do nas kolege z innego działu ale to osoba która siedzi cały dzien na słuchawkach.Teraz mam wrażenie, że skupiają się na mnie. Wychodzą dziennie na kawę z kilka razy, nigdy nie zapraszają, raz czy dwa wlączyłam się w te wyjścia do kuchni ale odpuściłam bo dały mi odczuc że jestem nie mile widzialna - traktowaly mnie jak powietrze . Rozmawiaja na komunikatorze,ze mną zero komunkacji albo zlośliwe uwagi. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. W firmie były duże zwolnienia, może obawiają sie o prace zresztą jak kazdy nie wiem... Ich dyskusje, jak jeszcze rozmawialyśmy koncentrowały się wokół tego z kim warto sie przyjaźnić

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.