Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    7 lat bez pracy - jak wrócić na rynek...

    20.02.18, 02:17
    Być może komuś wyda się to śmieszne/żałosne/smutne, ale... nie pracowałem już 7 lat. Finansowo nie muszę pracować, a problemy osobiste (depresja, lenistwo) zrobiły swoje.
    Jak w wielu 33 lat wrócić na rynek pracy i z wyższym wykształceniem nie zaczynać kariery od zera?
    Niepracowanie popsuło mi wiele spraw w życiu, spowodowało depresję i odpływ części znajomych.
    Niestety, charakter mam taki, że najchętniej wykonywałbym własną działalność. Jednak analizowałem wiele opcji rozkręcenia biznesu i nie widzę dla siebie pewnego pomysłu który pozwoli opłacić składki i jeszcze zarobić na siebie. Wszystkie przypadki kolegów, znajomych, prowadzących firmę to przypadki "wója jóżia" gdzie ktoś komuś płaci po znajomości za zlecenia z innej firmy, albo wysysa pieniądze z urzędów po znajomościach czy w ogóle układa firmę pod jakieś wyciąganie dotacji itd. Ja takich układów nie mam i nie widzę szans by działalność na zasadzie "inwestuję i czekam na klienta na wolnym rynku" miała się powieść. Mimo, że pomysłów i zaangażowania mam wiele.
    W tej sytuacji myślę o powrocie do jakiejś korporacji.
    Niestety. Nie wiem co wpisać w CV. Kto zatrudni gościa z wieloletnią luką w CV?
    Kłamać, że chorowałem? Zmyślić pracę w jakiejś firmie znajomego - kadry po podpisaniu umowy zażądają papierów z byłej pracy i tak samo będzie wtopa.
    Powiedzieć prawdę? No way, nawet na "rynku pracownika" nikt nie zdecyduje się na mnie obawiając się choćby osoby niepoważnej czy niezrównoważonej itd.:)
    Do byłych firm nie wrócę. Każdy popełnił trochę błędów w przeszłości i nie jestem odosobniony - definitywnie odszedłem z poprzednich firm, co gorsza, pracowałem w kompletnie różnych branżach, wykształcenie wyższe też o kierunku "z czapy".
    Co poradzicie, co ze sobą zrobić?
    Edytor zaawansowany
    • omizq 06.03.18, 16:57
      Cóż wszystko zależy od Twoich wymagań. W wielu firmach mogą Cię przyjąć, weź jednak pod uwagę, że będą to niskie stanowiska za małe pieniądze.
      Co do rozmowy i luki, polecam powiedzieć prawdę "ubraną" w eufemizm problemów w sferze osobistej/prywatnej. Jeśli ktoś będzie nietaktowny na tyle żeby o nie pytać, wystarczy stwierdzenie, że nie chcesz o tym rozmawiać.
      Możesz też zacząć pracę w usługach na prostym stanowisku, np. na kasie. Przyzwyczaić się ponownie do pracy, a potem mierzyć wyżej.
    • hanusinamama 06.03.18, 18:33
      Nie wiem jakie ty masz srodowisko ze wszyscy ze swoim biznesem to przypadku "wuja józia". Wiesz ile w kraju jest mikroprzedsiębiorstw? Sama prowadze własna działanośc. Nie płaci mo wujo Józio. Mało tego jak robie zlecenie dla ojca firmy to mi nie płaci. I znam kilka osob w własym mimi biznesem i nikt im z rodziny nie opłaca działanosci. Wiesz mam wrazenie ze spadłes z ksiezyca. To ze ty zyjesz na czyjs koszt (nie musisz pracowac a masz z czego zyc) to wnioskujesz ze jak ktos ma coś swojego tzn, ze rodzina to funduje. I nie wiem kto zatrudni kolesia z wieloletnią luka. Ktos kto ma małe wymagania co do pracownika ale powiedzmy tez nie bedzie to szałowe stanosiko. I trudno zeby było. I chyba nie masz innego wyjscia niz powiedziec prawde, bo łatwo dosc sprawdzic ze cie przez tyle lat na rynku pracy nie bylo.
    • marold77 07.03.18, 07:51
      On nie ma pomyslu jak mozna pracowac na swoim wiec stad to pejoratywne okreslenie ;)
      Poza tym o ile ktos nie jest wariatem (w doslownym znaczeniu tego slowa) to w dobie braku ludzi do pracy beda liczyly sie faktyczne umiejetnosci - chociaz nie wiadomo on akurat jakies ma.
    • szpil1 07.03.18, 07:44
      illum napisał(a):


      > Jak w wielu 33 lat wrócić na rynek pracy i z wyższym wykształceniem nie zaczyna
      > ć kariery od zera?

      33 lata, od 7 lat nie pracujesz, wykształcenie "od czapy", można wyczytać sugestię, że w poprzednich firmach raczej się nie dogadywałeś za bardzo i mosty popalone - to jakiej posady oczekujesz? Co wg Ciebie jest nie zaczynaniem "kariery od zera"? Daj przykłąd, bo mam wrażenie, że niewiele mając do zaoferowania oczekujesz co najmnie posady zastępcy dyrektora na dzień dobry.
    • marold77 07.03.18, 07:45
      7 lat - umarl bym z nudow po miesiacu i szczerze nie wiem jak mozna wytlumaczyc/obronic 7 lat lenistwa - jak dla mnie dyskwalifikacja ... ale do rzeczy. W CV nie wpisuje sie ze sie nic nie robilo ;) ma tam byc to gdzie pracowales, co robiles, jak dlugo itp. Po podpisaniu umowy nie bedzie juz mialo znaczenia ze ktos cos zauwazy ze sa luki. Trzeba wybrnac z tego na rozmowie kw. o ile beda pytac - jak nie, nie widze sensu nawet o tym wspominac (no chyba ze ma sie cos czym mozna sie pochwalic - ale to jak czytam nie ten przypadek). Patrzysz na korporacje wiec przynajmniej 2 rozmowy kwalifikacyjne w tym pierwsza z jakas mloda ladna pania ktora bedzie leciec pytaniami z "poradnika" HRowca.
      Trzeba moze poszukac standardowych odpowiedzi ;) Sadze ze choroba wlasna to strzal w kolano... praca u kogos to tez praca wiec powinna byc udokumentowana.
    • mjunhy 08.04.18, 13:26
      firmy narzekają że brakuje pracowników ale największym problemem jest jak i czym dojechać do pracy bez samochodu.
      wyborcza.pl/7,155287,23225488,nie-ma-samochodu-to-nie-ma-pracy-co-najmniej-60-proc-kandydatow.html#Z_BoxBizLink

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.