Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dlaczego przełożeni zamiatają mobbing pod dywan?

    13.04.19, 14:45
    drążę temat mobbingu, czytam cudze historie i wychodzi jeden obraz: złośliwy zespół uwziął się na kimś, WSZYSCY to widzą, ale nie zareagują w strachu przed "grupą trzymającą władzę", że i oni zostaną ofiarami mobbingu/ostracyzmu. O ile to ma sens w przypadku szeregowych pracowników o tyle nie potrafię zrozumieć dlaczego team leaderzy/managerowie widzą i wiedzą co się dzieje a mimo to nie reagują. boją się własnych podwładnych? po co wymagają w regulaminach poszanowania współpracowników, kultury, rzetelności profesjonalizmu skoro potem i tak przymykają na to oczy i przyzwalają biurowym psychopatom na niszczenie atmosfery i niewinnych ludzi? może odezwie się jakiś szef team leader? miałam dowody na mobbing wobec mnie w byłej firmie, dostarczyłam managerce i HRom - zamietli to pod dywan, a zamiast otrzymać wsparcie i pomoc, odwrócili kota ogonem i zaczęli wmawiać mnie winę za wszystko. odeszłam w końcu z firmy bo już nie wytrzymywałam, na koniec mój własny team leader, który do końca szedł w zaparte że to JA mam się zmienić i że ze mną jest coś nie tak powiedział "dobrze że odchodzisz bo widzisz że co byś nie zrobiła i tak by była twoja wina", podobnie hrka mi powiedziała "zrobili sobie z Ciebie kozła ofiarnego". po co takie zakłamanie? nie można zdyscyplinować czy pozbyć się pracowników którzy znęcają się nad innymi? odeszłam z tamtej firmy, niedługo potem słyszałam od kolegów, że atmosfera dalej tam jest struta i że znaleźli sobie nową ofiarę, nową pracownicę. dlaczego nie można tego syfu naprawić tylko niszczy się kolejne osoby? proszę o odpowiedź Katarzynę Księżniak-Kosmala albo jakiegoś managera?
    Edytor zaawansowany
    • agapzn 26.04.19, 08:23
      Ja myślę, że nie boją się podwładnych chociaż z niektórymi pewnie lubią się bardziej i mają swoje układziki. Jak ktoś taki "zaprzyjaźniony" przedstawi swoją wersję to jest dla nich bardziej wiarygodny. Poza tym strach przed swoim przełożonym, centralą itp.
    • lena575 29.04.19, 10:18
      Ja myślę przełożeni, że w ogóle nie potrafią problemu rozwiązać. Nikt ich nie szkoli na co zwracać uwagę i na co już reagować a nie czekać aż samo się załatwi. A konfliktu już nie potrafią rozwiązać.
      Żyjemy w społeczeństwie nie szanującym innych, co widać po sąsiadach, z zachowań na drodze. Więc wszystkich trzeba szkolić, szkolić, szkolić. Nie da się tylko przekalkować regulaminów

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.