Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Prawda o górnictwie...

    19.10.04, 21:44
    (1) Prawda o górnictwie...
    Napiszę to wszystko po to, żeby ludzie dowiedzieli się jaka jest prawda o
    górnictwie... Sam pracuję pod ziemią jako górnik i to wszystko co tam
    zobaczyłem jest godne nakręcenia komedii startującej do nagród „Oscary”...
    Wiem, że nic tym nie zmienię... Wiem, że nie uruchomię żadnej władzy, która
    byłaby w stanie to zmienić... – ale dam przynajmniej upust swoim emocjom...
    Jedyne co mnie zastanawia, to to, że nikt jeszcze nie napisał o tym nawet
    żadnego reportażu... Ludzie, którzy nie znają górnictwa – poznają prawdę i
    zrozumieją dlaczego nikt nie chce zatrudnić górnika, nawet jeśli jest to
    pracownik na stanowisku kierowniczym... Ale kupiłem sobie aparat cyfrowy i
    muszę wziąć go kiedyś „na dół”, żeby zrobić zdjęcia i pokazać światu
    prawdę... (zresztą taki był cel kupna tego aparatu...)
    Osobiście chciałbym poznać Wasze opinie na temat górnictwa... (oczywiście
    chodzi o Waszą wiedzę przed czytaniem tego forum...). Jedyne co, to przy
    Waszej opinii napiszcie proszę region Polski, z którego pochodzicie i gdzie
    pracujecie (branża, stanowisko...), da mi to obraz górnictwa według
    Polaków... - ja w zamian za to dam Wam prawdziwy obraz... :-)
    Edytor zaawansowany
    • krzysztofsf 19.10.04, 21:50
      niebezpiecznie, prymitywnie, goraco i brudno.
      Szczecin
    • gornik.ryl 19.10.04, 21:59
      masz rację krzysztofsf - tak prymitywnie, że aż absurdalnie... :D
    • krzysztofsf 19.10.04, 22:01
      A w stoczni to myslisz jak jest ?:))
    • gornik.ryl 19.10.04, 22:03
      w grupie siła... :D
    • krzysztofsf 19.10.04, 22:08
      gornik.ryl napisał:

      > w grupie siła... :D

      sila to w niskich podatkach i zniesieniu przymusu zus :))
    • gornik.ryl 19.10.04, 21:54
      (2) Koniec szychty...
      Zacznę od tematu zakończenia szychty(dniówki).
      Muszę niestety (a może stety) najpierw wyjaśnić kilka spraw, o których nie mają
      pojęcia ludzie, którzy nigdy nie zetknęli się z górnictwem... A więc tak...
      Ze względu na dalekie miejsca pracy ryle (tak nazywam górników, ale tak
      naprawdę to tępi górnicy tak się nazywają) po zjeździe szybem w dół idą na
      dworzec i wsiadają do pociągu.. Nie jest to typowy pociąg – jest mniejszy
      gabarytowo... Wagon ma jakby trzy małe przedziały po cztery miejsca (ale pociąg
      jest tak mały, że jeśli usiądzie w jednym przedziale czterech grubasów to robi
      się naprawdę ciasno...). Ryle siedzą parami obok siebie „twarzą” do „twarzy”
      pary w tym samym przedziale... następny przedział jest jedynie oddzielony deską
      na oparcie i para z drugiego przedziału siedzi plecami do pleców pary z
      pierwszego... Spróbuję to zobrazować: to jest para widoczna z góry „twarzą” w
      prawo [
      Czyli wygląda to tak: (patrząc z góry) [ ]|[ ]|[ ] (pionowe kreski | to
      oparcie) – wejście do przedziału jest z obydwóch boków...
      W pociągu jest tak ciasno, że trzymiesz kolano między nogami ryla naprzeciw a
      on swoje między twoimi...
      Pociąg ciągnie maszyna napędzana elektrycznie (akumulatorowa lub trakcyjna... –
      tego chyba nie muszę wyjaśniać...)
      Do czego zmierzam...
      Ryle zjeżdżają w dół szybem, idą na dworzec wsiadają do pociągu, jadą ileśtam
      kilometrów tym pociągiem pod ziemią i z dworca końcowego idą jeszcze parę
      kilometrów do miejsca pracy... Po pracy sytuacja jest oczywiście odwrotna
      (chyba, że ktoś idzie na wcześniejszy wyjazd, wtedy nie idzie na pociąg, tylko
      z miejsca pracy idzie bezpośrednio pod szyb na wyjazd – wcześniejszemu
      wyjazdowi poświęcę osobne „okienko”, bo też jest „zdumiewający” :D )
      Ryle kończą pracę wsiadają do pociągu i jadą w kierunku szybu... – i tu zaczyna
      się najlepsze (kiedy opowiadałem to na imprezie sylwestrowej u znajomych
      płakali ze śmiechu i nie byli w stanie tego pojąć – to po prostu trzeba
      zobaczyć...)
      Niestety teraz chwilka opisu szybu, żeby było wiadomo o co chodzi...
      W szybie „jeżdżą” dwie windy, które są razem ze sobą połączone linami – kiedy
      jedna jest na górze, druga jest na dole – i przemieszczają się symetrycznie
      względem siebie... – kiedy ta z góry idzie metr w dół – to ta z dołu idzie metr
      do góry... Każda winda ma cztery piętra, na które przepisowo powinno wchodzić
      po 20 ludzi... (niestety bywa to różnie...) Kiedy winda podjeżdża do poziomu na
      dole przejeżdża go i zatrzymuje się pierwszą klatką od góry... Po załadowaniu
      dwudziestu ludzi przesuwa się o jedno piętro do góry... (pamiętaj, że na górze
      jest odwrotnie, czyli przesuwa się w dół...) - Znowu o jedno do góry (czyli
      3...) i potem ostanie 4 – wsiadają ludzie i odjeżdża do góry podjeżdżając na
      powierzchni ostatnim piętrem (czyli przejeżdża i staje pierwszą klatką od
      dołu)... – krótko mówiąc, ci, którzy wsiedli ostatni wysiadają pierwsi...
      Na czym teraz rzecz polega...
      Po skończonej pracy pociąg wraca z ludźmi (podobno ciężko pracującymi...) w
      kierunku szybu na wyjazd... Kiedy zbliża się do dworca ryle są już w pogotowiu –
      przykucnięci na krawędzi swego przedziału w wagonie (mogąc w każdej chwili
      wypaść, ale to nie jest dla nich ważne...) Pociąg dojeżdża i ryle skaczą z
      pociągu kiedy ten jest jeszcze w ruchu (pomimo wyraźnych zakazów) i biegną...
      mimo tego, że są w gumowcach, z aparatami ucieczkowymi, z torbą pełną narzędzi
      itp...
      Biegną z dworca do poczekalni pod szyb... – i...
      i zatrzymują się w „najlepszym” miejscu poczekalni, żeby przepuścić tych co
      spokojnie idą na pierwsze piętra...
      Przepuszczają ich... – kiedy pierwsze piętro jest już zapełnione ruszają... i
      napierają z całych sił... ścisk jest taki, że jak wsadzisz gdzieś ręce to mogą
      ci je połamać – najlepiej je trzymać przy sobie... (zupełnie jakby na koncercie
      super gwiazdy...) i tak dzień w dzień...
      Przypomnę, że wszystko jest po to, żeby wsiąść na ostanie piętra, bo wtedy
      wysiądą pierwsi...
      Nie mogę pojąć dlaczego windy nie jeżdżą tak, aby ci co wsiądą pierwsi to
      wysiedli pierwsi – czasem wydaje mi się, że wszystko jest chyba po to, żeby z
      tych biednych górników zrobić jeszcze większych debili...
      Kiedy panuje ten ścisk to ludzie z reguły nie idą dalej tylko tłoczą się na
      końcu poczekalni po to, żeby sygnalista obsługujący szyb „przejechał” piętro do
      góry i zaczął wpuszczać na drugie lub trzecie i wtedy jest wesoło... – ponieważ
      ci, którzy „zatamowali poczekalnię” nie idą, bo nie pójdą na pierwsze piętra,
      bo przecież wyjechaliby na końcu (to nie do pomyślenia) to są typowe ryle... –
      Ale za nimi stoją normalni ludzie, którzy chcą wsiąść nawet na te pierwsze
      piętro, żeby wyjechać – bo jak nie wsiądą w ogóle do windy – to będą musieli
      wyjechać drugą a to strata ok. 15min. (to dla ryla nie do pomyślenia) i zaczyna
      się kłótnia... „Idź kur.a hu.u, bo inni też chcą wyjechać” i tego typu teksty
      obfite w wulagryzmy... Oczywiście kiedy zrobi się ścisk to nikt nie może się
      przesunąć (nawet jakby chciał), żeby wpuścić tych normalnych z tyłu... – ci z
      tyłu, żeby zmusić tych z przodu do ruszenia wyciągają butelki z piciem i leją
      tych z przodu, żeby ruszyli (niektórzy są wytrwali i nawet wtedy nie chcą się
      ruszyć, ale ogólnie troszkę to pomaga – najgorzej jeśli jesteś też w tym
      ścisku...)
      I jest tak codziennie: głośno, ciasno, wulgarnie...
      Wiem, że to dla normalnych ludzi troszkę dziwne, ale na kopalni to normalne...
      Cała poczekalnia jest okratowana, żeby ryle nie cisnęli się pod sam szyb (bo
      jeszcze by do niego wpadli... :D ) i zrobiony jest w niej tak jakby slalom,
      żeby się nie poprzygniatali na śmierć a wrota otwiera sztygar i wpuszcza
      (przepisowo) po 20 osób na piętro... (nie mylić – sygnalista otwiera wrota, ale
      do windy – sztygar z poczekalni...)
      Najlepsze, że ci ludzie to „przykładni” ojcowie i mężowie, i że często spotkasz
      ich w niedzielę idących za rączkę z żoną i dziećmi do kościoła w najlepszych
      ubraniach i zachowujących się jak arystokracja...
      Pamiętam z pierwszej mojej dniówki, że kiedy zobaczyłem niektórych górników to
      byłem zdziwiony do jakiej oni się nadają pracy... Chłopy po 170cm wzrostu i
      130kilo wagi... (a może i więcej...) po prostu obleśne grubasy... Ale kiedy
      zobaczyłem ich jacy potrafią być szybcy kiedy wyskakują z pociągu i biegną do
      poczekalni to nawet ja miałbym z nimi ciężko mimo, że 8 lat trenowałem piłkę
      nożną...
      I wszystko w imię czego???
      Żeby wyjechać kilka minut wcześniej (dosłownie)...

      (jeśli ktoś czegoś nie zrozumie, bo źle to zobrazowałem, to postaram
      się to opisać drugi raz, tylko proszę napisać co...)

      Następna część: Łaźnia i kąpiel po pracy...
    • Gość: Koszalin IP: *.e-data.net.pl 19.10.04, 22:20
      Noo. Życie podziemne. Czekam na ciąg dalszy. Ja się ostatnio tłoczyłem w
      kolejce po kasę z Urz. Pracy za staż absolwencki razem z bezrobotnymi którzy
      stali po zasiłek i cholera wie po co jeszcze. Mnie bawili bezrobotni, którzy
      ciężko stękali i psioczyli na kasjerkę i długą kolejkę z powodu utraty 20 min
      swojego cennego bezrobotnego czasu :) Polacy :)
    • Gość: Richelieu* IP: 195.117.90.* 19.10.04, 22:30
      no chłopczyku, pierwsza szychta Cię przeraziła? Nie martw się, mój ojciec
      przepracował prawie 30 lat pod ziemią, więc przyzwyczaić się można
    • gornik.ryl 20.10.04, 04:31
      już się przyzwyczaiłem i to mnie przeraża... - że mogę się stać taki sam...
      a swoje w górncitwie już pracuję, więc nie mów chłopczyku... :P - pierwszą
      szychtę przytoczyłem jako przykład...
    • szkodnik 20.10.04, 06:50
      Żeby wszystko było jasne górniku, powinieneś na samym początku powiedzieć w
      jakiej kopalni pracowałeś. Nie chodzi mi nawet o nazwę ile o to, co wydobywa
      się w opisywanej przez Ciebie kopalni, a przyznasz sam, że różnica poziomu
      zaawansowania technicznego pomiędzy przykładową kopalnią węgla a rudy miedzi
      jest olbrzymia.
      Czekam z zainteresowaniem na odpowiedź na mój post jak również dalszą część
      Twojego opowiadania. :-)
      --
      ***szkodnikus nieśmiertelnus***
      ***społecznus debilus***
      ***forumus weteranus***
    • Gość: gizmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 08:23
      pewien znajomy profesor strasznie sie zawsze pieklił jak górnicy zaczynali
      swoje harce w wawie. twierdził, że to banda przygłupów bo od zawsze jak chłop
      był aż tak tępy że nic się nie mógł innego nauczyć to zostawał górnikiem (albo
      szoferem ale to już inna historia:))
    • szkodnik 20.10.04, 08:31
      Ciekawe czy twój profesor jeździ metrem, które - może nie w całości - górnicy
      budowali. :-)
      --
      ***szkodnikus nieśmiertelnus***
      ***społecznus debilus***
      ***forumus weteranus***
    • Gość: gizmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 08:49
      nie jeździ:-) ale to nie zmienia faktu że jakby nie wybudowali go górnicy to
      wybudowałby kto inny
      ps. a nie jeździ może dlatego, że raczej w warszawie nie bywa
      pozdrawiam
    • Gość: A IP: *.aine.pl 21.10.04, 19:59
      Szkodniku.... tu akurat gizmo ma rację. JA pochodzę ze Śląska. Prawda jest
      taka, że jak ktoś po podstawówce nie nadawał się do żadnej innej szkoły (choćby
      i najgorszej zawodówki) to szedł do górniczej. Miałam zresztą wątpliwa
      przyjemnośc mieszkać koło takiej szkoły :-(((
    • gornik.ryl 21.10.04, 20:09
      Niestety... - smutne ale prawdziwe...
    • Gość: abc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 08:52
      pewnie znajmomy profesor dostal tytul za czlonkowstwo w partii bo na
      inteligenta z twojego opisu nie wyglada...
    • gornik.ryl 20.10.04, 10:46
      Przepraszam, przyznaję się do błędu, bo rzeczywiście zapomniałem napisać co
      wydobywa ta kopalnia... (nazwy nie podam, bo w dalszych częściach spróbuję
      poruszyć głębsze problemy, za które ktoś bezpośrednio odpowiada i nie chcę mieć
      z tego tytułu problemów...) Jest to Kopalnia Węgla Kamiennego i jest to jedna z
      najnowocześniejszych kopalń tego typu... - Kiedy ją budowano miała być
      największą (i zarówno najnowocześniejszą) kopalnią w Europie, ale niestety
      górnictwo zaczęło upadać...
      Dlatego jeśli chodzi o zaawansowanie techniczne to nie mamy tam tylko łopaty i
      kilofa górniczego, ale maszyny i urządzenia, o których inni górnicy
      wydobywający węgiel kamienny tylko słyszeli...
      Poza tym nie pracowałem w górnictwie tylko nadal pracuję... - może to moja
      życiowa pasja... :D

      Dziękuję za zainteresowanie tematem...
    • Gość: inside IP: *.clan.pl 20.10.04, 10:21
      Przepraszam, nie rozumiem... O co Ci chodzi? O wykazanie, że górnicy to tępy
      naród? W takim razie znam lepsze przykłady niż pchanie się do windy na lepsze
      piętro. Czy uważasz że przedstawiciele innych zawodów nie zachowują się głupio?
      A górnicy wszyscy jak jeden mąż to intelektualne dno? Te dziwne zachowania to
      pewnego rodzaju tradycja. Może nie wzniosła. Ale czego oczekujesz? Że w
      oczekiwaniu na spokojny wyjazd ci ludzie będą prowadzić filozoficzne dysputy?
      Sama znam kilku górników którzy są ludźmi na poziomie, mają pasje, zachowują
      się jak normalni, kulturalni ludzie. Piszesz że ktoś kto w pracy potrafi używać
      wulgarnego języka itp po południu jest przykładnym ojcem - co w tym złego? To
      chyba dobrze o takiej osobie świadczy. Bardziej martwiłabym się kimś kto jest
      chamski cały czas bo po prostu inaczej nie potrafi. A znam kilku takich ludzi -
      i to z tytułami przed nazwiskiem.
      Więc napisz proszę, o co właściwie Ci chodzi?
    • gornik.ryl 20.10.04, 11:04
      Wpierwszej części napisałem, że nie chodzi mi o nic, że nic przez to nie
      osiągnę - może tylko dam upust swoim emocjom... A przykładów poznasz więcej w
      najbliższej przyszłości... (ten poprostu nasunął mi się jako pierwszy... - co
      nie świadczy, że jest najlepszy...)
      Moim celem nie jest przekonnanie Cię do tego, że gónicy to debile, ale jedynie
      pokazanie innym jak to wygląda naprawdę...(nie wszyscy mają zaszczyt mieć
      gónika za przyjaciela...) To wyjaśnia dlaczego żaden pracodawca nie chce
      zatrudnić człowieka, który pracował w górnictwie... - poprostu ten człowiek po
      zamknięciu kopalni może zmienić pracę tylko poprzez zmianę kopalni...
      I nie winię za to samych górników, ale system który nimi rządzi - będę
      wyjaśniał ten system nieco później...
      Poza tym niewiem, czy widzisz, ale piszę, że w kolejce z tyłu stoją normalni
      ludzie, więc nie twierdzę, że każdy jest debilem...
      Co do twojego zdania na temat tradycji lepiej się nie wypowiem... (ten temat
      nie jest po to by się kłócić, ale by pokazać troszkę prawdy...)
      A zachowanie nie opiera się tylko na wulgarnym języku, ale na ZWIERZĘCYM
      zachowaniu... - spróbuj rano być gorylem, a popołudniu mężem i ojcem... -
      zobaczysz jakie to dziwne i trudne...
      Co do tytułów mgr , inż i tego typu - poświęce chyba na to osobne okienko...
      (to również dosyć ciekawy temat...)
      Więc nie chodzi mi o nic... :-)

      dziękuję za zainteresowanie...
    • Gość: inside IP: *.clan.pl 20.10.04, 11:17
      Wybacz jeśli ton mojej wypowiedzi wydał ci się napastliwy.
      Dla mnie Twoje opowieści to żadna nowość, słyszę je jako "humoreski" często :)
      Natomiast obawiam się że to tylko może podsycić antygórnicze nastroje co
      poniektórych, którym wydaje się że każdy górnik zarabia kokosy za lekką,łatwą i
      przyjemną pracę.

      A w związku z absurdami - słyszałeś może o sytuacji gdy kopalnia X chciała na
      własny koszt wydobyć drogą maszynę z zamykanej kopalni Y, żeby móc jej używać?
      Nie dostali zgody, bo "się nie opłacało". Maszynę zamulono...No comments.
    • krzysztofsf 20.10.04, 11:26
      Gość portalu: inside napisał(a):

      >
      > A w związku z absurdami - słyszałeś może o sytuacji gdy kopalnia X chciała na
      > własny koszt wydobyć drogą maszynę z zamykanej kopalni Y, żeby móc jej używać?
      > Nie dostali zgody, bo "się nie opłacało". Maszynę zamulono...No comments.

      Cztery kopalnie wytypowano jakis czas temu do zamkniecia - duzy szum byl.
      Cicho bylo jednak odnosnie tego, ze dwie z nich byly rentowne - to akurat nie byl argument dla zadnego z przeciwnikow
    • gornik.ryl 20.10.04, 11:42
      Górnik nie ma lekiej, łatwej i przyjemnej pracy...
      A co do jego kokosów - to będzię w osobnym okienku... (nie myśl tak jak myślą w
      Polsce, że górnik zarabia 3500zł na rękę...)
      A co do absurdów to tego nie słyszałem, ale znam podobne... opisze to przy
      opisie systemu rządzącego...
    • casper_ 20.10.04, 11:55
      gornik.ryl napisał:
      > A co do jego kokosów - to będzię w osobnym okienku... (nie myśl tak jak myślą
      w Polsce, że górnik zarabia 3500zł na rękę...)


      No to żeby nie było już niedomówień :) Mój mąż jest górnikiem, więc wiem z
      pierwszej ręki, że nie jest to niestety 3500. Czekam na natępne posty, może
      będę mogła dodać jakieś ciekawostki.

      Pozdrawiam
    • gornik.ryl 20.10.04, 12:30
      (3) Łaźnia, kąpiel po pracy i czarne oczy ryla...
      Tutaj poruszę głównie temat szybkości mycia się górników... – Najlepsi z nich
      osiągają czas poniżej 2 minut (słownie: dwóch minut) pamiętając, że nie mają
      brudnych tylko rąk, czy paznokci, ale są brudni od stóp do głów (niektórzy są
      po prostu koloru czarnego...)
      Dla górnika strata każdej minuty to po prostu porażka... (ktoś już napisał, że
      to są po prostu tradycje górnicze...)
      Kiedyś poznałem kolegę, który pracował na kopalni, ale był „przyjezdnym” na
      Śląsku... – Powiedział mi, że gdy był „nowy” na Śląsku i jechał autobusem
      wsiedli do niego mężczyźni (powiedzmy ok. 35 – 45 lat) z wymalowanymi oczami
      (jak u kobiet) – Było ich kilku...
      Pierwsza myśl jaka mu się narzuciła to taka, że na pewno są to geje, bo któż
      inny mógłby pomalować sobie oczy tuszem... :D
      Otóż to nie było nic innego jak konsekwencja dwuminutowego mycia się pod
      prysznicem... – Oczy nawet najbardziej brudne da się wymyć, ale niestety trzeba
      na to poświęcić chwilkę... Ów kolega zrozumiał to, gdy przyjął się do
      górnictwa...
      Górnik po takim dwuminutowym myciu twierdzi, że jest czysty (choć na pierwszy
      rzut oka widać, że nie jest – nie mówiąc już o kolejnych rzutach okiem...) -
      Słyszałem kiedyś wersję, że podobno oni kąpią się drugi raz w domu... – Więc po
      co w ogóle kąpią się na kopalni – niech jadą w brudnych ubraniach do domu i tam
      się wykąpią... A może w ogóle lepiej się nie kąpać, bo przecież jutro znowu się
      ubrudzimy... (hmm... niezłe – muszę to zasugerować w pracy...)
      A wszystko w imię czego???
      W imię tego, żeby pobiec na parking 4 minuty wcześniej i tam siedzieć i czekać
      (ok. 10-15 minut) na kolegów, którzy przecież dojeżdżają razem z nim do pracy
      jednym samochodem...

      Po czym najłatwiej na basenie rozpoznać górnika (niekoniecznie ryla)???
      (dołączam to pytanie tutaj, gdyż jest powiązane tematycznie...) – Nie chodzi tu
      o to, że jest brudny, wulgarny, czy tym podobne rzeczy, które tutaj opisuję...
      Chodzi natomiast o to, że ma wokół łydek obramowanie z butów gumowych
      (gumowców) – To nie miało być obraźliwe, tylko obrazowe... :D
      Poza tym podałem to jako ciekawostkę...

      Następna część: (4) Zarobki...
    • Gość: Richelieu* IP: 195.117.90.* 20.10.04, 14:40
      nikt nie chce zatrudnić?

      tu napiszę bo w środku wątku czytalność jest mniejsza

      mój ojciec po odejściu na emeryturę, wcale nie wcześniejszą, szukał pracy 1
      dzień, to znaczy poszedł do pierwszego zakładu budowlanego i tam został
      przyjęty. Rotacja? Pewnie, rotacja jest tam duża, bo nikt normalny nie chce tam
      pracować jako zbrojarz na przuykład twierdząc, że za marne grosze turać nie
      będzie. Zostają w większości byli górnicy, bo dla nich bycie zbrojarzem to
      niemalże wczasy. Ojciec, jako kilkuletni pracownik na tej budowie, rekomendował
      wielu znajomych do tej pracy. Właściciel stał się niewiarygodną szychą
      więc "cisną się drzwiami i oknami". I taki jest tego efekt, że tydzień,
      najwyżej miesiąc i rezygnują. Spośród rezygnujących niemal 100% to nie-górnicy.

      Oczy Ci się nie podobają czarne? Mówisz o górnikach jakbyś nie jeździł
      tramwajami i nie czuł smrodu urzędników i pań sklepowych. To akurat bez sensu
      przykład, że górnik śmierdzi.

      I, głupi przykład, wiem, nawet śmieszny, ale co tam ;) Jest takie reality na
      tvn, wyprawa robinson, gdzie jednym z uczestników jest emerytowany górnik.
      Jedyna osoba, która tam faktycznie pracuje, jedyna, która potrafi innych
      zagonić do roboty. Rozumiem, najstarsza jest, ale nie na tyle, by klękać przed
      siwymi włosami. Oni poddają się pracowitości. I to bardzo dobry obraz górnika

      I jeszcze. W czasach gdy wykształenie straciło mocno na wartości, gdzie
      powstały lipne wyższe szkoły czegoś tam i ogólniaki w rok robolami zostają
      największe mędy i dresiarze. Dlatego jest ogromna różnica pomiędzy robotnikiem
      starym, a robotnikiem młodym. Nie jak różnica pokolenia, a jak różnica całego
      statusu społecznego.

      a zarobki.. były największe w Polsce, są przeciętne. Gorzej u ryli, lepiej u
      strzałowych, operatorów kombajnów, elektyków, budowlańców. Nic rewelacyjnego
      nie wymyślisz.

      Mówiłam o Twoim pierwszym razie pod ziemią ;) bo z takimi emocjami opisywałeś
      wagoniki. vov. Też byłam raz pod ziemią. Na wycieczce klasowej hehe. Ojciec
      jednej z koleżanek był kimś tam ważnym w kopalni. Dali nam robocze ubrania i
      kaski z lampką, gumaki, zapakowali do windy i też była atrakcja winda co nogi
      odrywał od podłogi bo tak szybko zjeżdzała ;) I też była atrakcja gdy
      jechaliśmy wagonikami, chodziliśmy pod kablami i w ciasnych korytarzach obok
      kombajnu i taśmy. Co za atrakcja. vov. Stąd Twoje wypieki na twarzy skojarzyły
      mi się z moimi 10 lat temu. Jednak trudno aby dziewcze z liceum miało reakcje
      podobną etatowemu górnikowi. A jednak ma
    • gornik.ryl 20.10.04, 16:24
      Wyjaśnię parę spraw...
      Łatwiej jest przyjąć emerytowanego górnika, bo są za niego odprowadzanie
      mniejsze składki do ZUS-u...
      Kto napisał, że górnik śmierdzi...??? Fakt iż jest brudny nie świadczy, że
      śmierdzi...
      Wyprawa robinson - z tego co ja widziałem w tym programie, to poddali się pracy
      tylko przez pierwsze dni, a później szydzili z jego pracowitości...
      A niewiem czy to dobry obraz człowieka, który potrafi tylko pracować i nic poza
      tym? Jedyne co jest dobre to, to że sam potrafi sobie zorganizować pracę...
      I jeszcze sprawa zarobków... - jeśli myślisz, że strzałowy, czy kombajnista
      zarobi więcej od kogoś innego pracującego przy wydobyciu to jesteś w błędzie,
      chyba, że 100zł więcej (miesięcznie) to dla Ciebie naprawdę większy zarobek... -
      górnik nie-kombajnista przepracuje jedną sobotę w miesiącu i już się to
      wyrównuje...
      Poza tym pisałem już o tym wcześniej... - nie twierdzę, że 100% górników tak
      robi...
      Jak chcesz się wypowiadać jako znawczyni, to przeczytaj najpierw dobrze co
      piszę, później skonsultuj się z ojcem i wtedy napisz jak to oceniasz...
      Poza tym nie mam na calu przekonać Cię do tego, że górnicy to debile... (każdy
      ma swoje zdanie) i proszę Cię nie podchodź do tego tak emocjonalnie, mój ojciec
      też był górnikiem 32 lata i nie bronię go...
    • casper_ 21.10.04, 08:05
      Wszystko się zgadza jak na razie :)
      Hehe czarne oczy zawsze można mleczkiem/kremem potraktować i nie ma siły żeby
      nie zeszło.
      A te obrączki na łydkach najlepiej wyglądają u takich, którzy mają mocno
      owłosione nogi :)
    • gornik.ryl 20.10.04, 16:52
      (4) Zarobki...
      Wyjaśnijmy ile zarabia się w górnictwie... Nasza kopalnia jest na pierwszym
      miejscu w wydobyciu wśród kopalń węgla kamiennego na Śląsku i zarabiamy ok.
      1900zł miesięcznie...
      Poruszę tutaj sprawę przedstawiania zarobków górnika w Polsce... – W telewizji
      mówi się, że na Śląsku górnik zarobi średnio 3500zł... – Próbuję to zrozumieć...
      Dlaczego nikt z telewizji nie napisze, że jest to wartość brutto (wtedy byłoby
      bliższe prawdy) tylko mówi się, że 3500 i koniec... Jest jeszcze jedno
      wyjście... – mogą podawać średnią ale razem z kierownikami, nadsztygarami,
      dyrektorem itd...
      Wtedy też by się zgadzało...
      Ale wszystko jest to robione chyba tylko po to, żeby jeszcze bardziej tych
      górników zgnoić...
      Teraz jest inna sprawa... – Związki zawodowe walczą o podwyżki dla nas...
      walczą o stawkę 3zł na DNIÓWKĘ... – Sprawa troszkę się nagłośniła...
      I nagle w radiu Flash jakiś pan powiada, że na kopalni (...) górnicy walczą o
      podwyżkę... chcą dostać 3zł na GODZINĘ...
      Niewiem czy jest to robione celowo, czy nie, ale tak to wygląda, że wszyscy w
      Polsce myślą potem, że górnik nie tyle, że gówno robi w swojej pracy, dostaje
      3500zł miesięcznie to jeszcze walczy o 24zł na dniówkę, czyli miesięcznie ok.
      500zł... (+premie...)
      W sumie chce zarabiać ponad 4000zł i na pewno jeszcze mu mało... absurdalne –
      ale niestety ktoś taką politykę w tym kraju prowadzi...

      Następna część: System...
    • casper_ 21.10.04, 08:17
      I znów się muszę zgodzić z Tobą. Ostatni miałam ciekawą rozmowę ze znajomym,
      padło stwierdzenie "Twój mąż zarobi przecież ze dwa razy tyle co ty". I tu się
      bardzo zdziwił kiedy mu uświadomiłam że szanowny małżonek zarabia 1400 zł,
      gdzie jedynym potrąceniem jest ubezpieczenie.

      Ale muszę też napisać o czymś co mnie dziwi. Mianowicie gdy kopalnia jest w
      dołku, przebąkuje się o zamknięciu - nie stoi to na przeszkodzie wypłacaniu
      tzw. Barbórki i trzynastki. Wiem, że układ zbiorowy itp...ale to chore jest!
      Firma przynosi straty a pracownikom wypłaca się dodatkowe pieniądze...
    • Gość: gizmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 11:03
      a mnie zadziwia inna sprawa. w mojej firmie mielismy straszny kryzys wisi nad
      nami strata za ubiegle lata. teraz sie poprawiło, zarabiamy, ale jakoś nikt nie
      strajkuje bo nie chcą podnieść zarobków (no bo jak to? przecież zarabiamy teraz
      to sie należy). każdy wie że trzeba najpierw pospłacać co jest do spłacenia bo
      jak koniunktura znowu się obsunie to padniemy. a górnicy (i nie tylko
      oczywiście, duża część naszego społeczeństwa) jak nie chcą im dać podwyżki to
      hej na warszawke...
    • gornik.ryl 21.10.04, 19:54
      Jedno sprostowanie...
      Górnicy nie ruszają na Warszawę wtedy, gdy nie chcą im dać podwyżki tylko wtedy
      gdy rząd pragnie zamknąć kopalnie (liczba mnoga...) - mimo że nie jest to
      niczym argumentowane...
      Przykład: Rząd chce zamknąć kopalnię "Polska-Wirek" w Rudzie Śląskiej, mimo że
      ta jako jedna z niewielu (a może nawet jedyna) ma certyfikat zgodnie z którym
      jest ogromne zapotrzebowanie na ich węgiel w Unii Europejskiej i oni mają
      zezwolenie na sprzedaż tego węgla w UE...
      To, że ludzie myślą iż górnicy to banda debilów ruszających na Warszawę bo ktoś
      nie chce im dać podwyżki to jedynie obraz mediów... które chyba robią to
      celowo... (pamiętajmy, że "polityka" to nie tylko Ci ludzie, którzy siedzą w
      Sejmie...)
    • gornik.ryl 21.10.04, 19:40
      dziękuję Pani za wsparcie... - wie Pani jak to jest, bo ma Pani wiadomości z
      pierwsze ręki...
      Temat zamykania kopalń: Kopalnie nie są zamykane dlatego, że nie przynoszą
      dochodu, tylko z innych nie znanych nam szarym ludziom powodów... - już gdzieś
      wyżej ktoś napisał o zamykaniu rentownych kopalń...
      Będę starał się jak najlepiej to opisać w następnej części: System... - która
      będzie rozbita na dwie części: wewnętrzny i zewnętrzny... (wewnętrzny będzie
      dotyczył rządów wewnątrz kopalni a zewnętrzny tych, które panują na zewnątrz,
      czyli np. wśród polityków...) - obydwa jednak dążą w jednym kierunku: do
      zamknięcia kopalni...

      Dziękuję za zainteresowanie tematem...
    • casper_ 22.10.04, 08:23
      Pozdrawiam i prosiłabym o nie nazywanie mnie Panią :)
      Czy mogę niedyskretnie zapytać Autora o wiek?
      Bo wyważony ton wypowiedzi wskazuje na dojrzałą osobę...
    • gornik.ryl 21.10.04, 21:37
      (5) System...
      Postaram się teraz jak najlepiej wyjaśnić sprawę traktowania górnictwa w naszym
      kraju...
      Nie rozbiłem jednak tego tematu na dwie części, (jak zapowiadałem) gdyż w
      trakcie pisania doszedłem do wniosku, że trudniej byłoby to zrozumieć, bo dwie
      te sprawy są od siebie zależne...
      Ogólnie obraz górnika w kraju jest jaki jest, ale nie rozumiem dlaczego jest
      jeszcze bardziej kreowany w kierunku negatywnym... Sam obraz górnika pozostawię
      na razie bez komentarza... Spróbuję natomiast wyjaśnić jak wygląda zamykanie
      kopalń u nas w kraju... (w praktyce)
      Rząd zapożycza ogromne sumy z Banku Europejskiego na likwidację górnictwa (Oni
      nazywają to restrukturyzacją – chyba tylko dlatego, że to słowo tak nowocześnie
      brzmi... :D ) Natomiast zamykanie kopalni nie wygląda tak jak robi się to w
      cywilizowanych krajach, ale jak gdzieś w epoce może... hmm... kamienia
      łupanego... (może nawet gdzieś wcześniej...) Maszyny które kosztują tyle
      pieniędzy, że nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić zostają po
      prostu pod ziemią... – przecież mogłyby się przydać na innych kopalniach...
      Więc pytacie na co idą te pieniądze z Banku Europejskiego... – Otóż postaram
      się odpowiedzieć jak najbardziej wyczerpująco...
      Przykład: Szanowny Pan Dyrektor wiedząc odpowiednio wcześniej (kochane
      znajomości i tzw. szerokie plecy) zrobił sobie uprawnienie na likwidatora
      (kopalni oczywiście) i kiedy nadszedł czas zamknięcia kopalni On mając do tego
      uprawnienia kierował zamknięciem kopalni (pobierając oczywiście niemałą pensję)
      a jego przedsięwzięcie wygląda tak: wszystko zostawiamy na dole i zalewamy a
      liny z szybu przecinamy... Całość okratujemy, żeby nikt sobie nie zrobił
      krzywdy i idziemy do domu...
      Dziś kopalni nie ma już kilka lat a Szanowny Pan Likwidator pobiera nadal swoją
      pensję...
      Oczywiście ktoś Pana Likwidatora musi nadzorować... (bo przecięcie liny to
      wielkie przedsięwzięcie...) Dlatego powstaje Kompania Węglowa... itd...
      W Niemczech proces zamykania kopalni wygląda tak, że zostaje wszystko
      wstrzymane i kilkanaście osób dba o to, żeby wszystko pod ziemią było w stanie
      pogotowia i gdy zajdzie taka potrzeba to przychodzą ludzie do pracy i wszystko
      działa...
      Pamiętajmy, że koniunktura na węgiel na świecie wzrasta (tylko u nas w kraju
      wszyscy twierdzą, że spada...) – Niemcy o tym wiedzą i są przygotowani...
      Przykład? – Przecież kończy się ropa, to dlaczego węgiel (również paliwo)
      miałby być mniej potrzebny...
      Inna rzecz: Kopalnie które wcześniej zostały zamknięte, teraz mają być
      otwierane, ponieważ jakiś geniusz odkrył, że jest na tych kopalniach tzw.
      węgiel koksujący, na który koniunktura na świecie szybko wzrasta... Skąd o tym
      wie??? Przecież kopalnia jest zamknięta i nie da się zjechać pod ziemię –
      prosty wniosek: wiadomo było o tym przed zamknięciem kopalni... I tutaj
      niestety sprawa owiana tajemnicą dla szarych ludzi... – Dlaczego zamykamy
      kopalnie, które są rentowne i mają węgiel potrzebny na świecie...?
      Zwykły szary człowiek nie da rady tego wyjaśnić... Ale prawda jest taka, że
      ktoś te pieniądze z Banku Europejskiego przepier...ił
      Ale teraz jest największy problem... Trzeba otworzyć te kopalnie, które są
      zamknięte... To niestety wiąże się z ogromnymi wydatkami... Trzeba wszystko
      odbudować od podstaw a maszyny które zostały pod ziemią trzeba będzie
      remontować... skąd pieniądze? Pożyczymy z Banku Europejskiego... (tylko kto je
      wszystkie później odda...)
      A teraz celowe dążenie do „zajechania” kopalni... Kombajn ścianowy – maszyna do
      wydobywania węgla jest tak droga, że kopalnia musi spłacać to w ratach, a że
      producent wie iż kopalnia tego i tak nie spłaci, bo ją na to nie stać wyznacza
      za kombajn tak ogromną cenę, żeby tylko w pierwszych ratach zwróciła się
      większa część ceny... Poza tym kopalnia jest zmuszona do kupowania niezbędnych
      narzędzi i materiałów tylko od jednej mającej monopol firmy (nazwa
      bodajże „Węglokoks”), która „przybija” na to pieczątkę zezwalającą na używanie
      tego pod ziemią... – Śruba, która w sklepie kosztuje 1,50zł tam kosztuje 8zł
      (ma dokładnie te same właściwości)... – Dlatego później kopalnie mają
      zadłużenia...

      Resztę opiszę jutro, bo muszę iść do pracy... - nocka... :-(

    • casper_ 22.10.04, 08:33
      Bosszzz niedługo wezmą mnie tu za klona autora... Ale niestety obawiam się że
      to wszystko prawda. Niejednokrotnie słyszałam o tym ile kosztuje przysłowiowa
      śrubka z atestem. Firma atestująca też musi zarobić, a co :)
      Mnie zastanawia jeszcze jedno - dlaczego kopalnie nie mogą normalnie konkurować
      na rynku, sprzedając węgiel? Kopalnia sprzedaje tonę węgla za kwotę X a
      pośrednicy dodają do tego drugie tyle. A sprzedać bez pośredników nie można.

      Pytanie do autora: czy będzie odcinek o stosunku przeciętnego górnika do pracy?
      Myślę, że wiesz o co mi chodzi... ;)
    • lowrider79 28.10.04, 12:16
      Mówiłeś, że pieniądze z Banku Światowego ktoś przepi....olił. Pewnie tak jest - ale przecież Bank Światowy też pewno w jakiś sposób sprawuje nadzór nad inwestowaniem ich pieniędzy.

      Nie chcę tu stawiać jakichś spiskowych teorii ale pewnie w Europie jest jeszcze jakiś kraj (bardziej wpływowy na sytuację polityczną niż Polska), "trudzący" się wydobyciem węgla kamiennego.

      Po prostu nie wierzę, że kilku jakichś polskich dyrektorzyn jest w stanie zarżnąć w Polsce przemysł węglowy ...

      --
      All my friends got lowrider ...
    • mleczkodoczyszczenia 29.10.04, 00:48
      No to lepiej uwierz... To jest prawdziwa, dobrze zorganizowana Mafia. Nie
      pracuję w górnictwie ale jestem nim otoczony na każdym kroku. Uwierz mi, jak
      się patrzy na te pieniądze które przepier..lono i pod nadzorem warszawskich
      ekspertów od BŚ, to po prostu serce się kraje i chce się płakać (i strzelać też)
      Pozdrawiam.
    • Gość: hajer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.14, 22:18
      Kto powiedział że praca w górnictwie jest niebezpieczna. Ja pracowałem 20 lat na dole przy szybie i nie była to praca w warunkach niebezpiecznych dla życia. Inną sprawą jest praca na przodku przy ścianie w pobliżu kombajnu. Duże zapylenie, hałas, mało tlenu spadające kamienie i w tym przypadku górnicy powinni otrzymywać dodatki. Teraz mamy wszystko ujednolicone bo pracuje na dole i wszystko mu się należy wystarczy że wejdzie do szoli i zjedzie. Związkowcy mają wszystkie dodatki chociaż nie pracują na dole, domy wczasowe za darmo a większość związkowców nie ma pojęcia jak wygląda przodek kopalni. Podobnie jest w policji, w wojsku, w rządzie, ci co najmniej pracują najwięcej korzystają i jeszcze dostaną wcześniejsze emerytury. Najgorsze jest to że część społeczeństwa w naszym kraju niema wyboru i pracuje na czarno lub na umowę śmieciową bezskładkową bo niema innych ofert pracy i ci ludzie mimo że wypracowują jakiś zysk, płacą podatki, pracują z nadgodzinach nierzadko w trudnych i niebezpiecznych warunkach a są bez ubezpieczenia, zostaną bez możliwości otrzymania emerytury bo pracodawca nie chce ponosić kosztów ZUSu a Nasze Państwo na taki przekręt pozwala.
      Państwowa Inspekcja Pracy jest totalną bzdurą podobnie jak nasze polskie zacofane prawo ale rząd zajmuje się wyłącznie bzdurami. Dwa dni przed kontrolą PIP-u szef dowiaduje się o planowanej kontroli w firmie i szef każe śmieciowym pracownikom w tym dniu nie przychodzić do pracy. W firmie zostają tylko pracownicy legalnie zatrudnieni czyli na umowę o pracę. Mimo to że w firmie łamane są prawa pracownika a Kodeks Pracy leży w śmietniku to kontrola przebiega pomyślnie bez uwag i z góry wiadomo że niema to sensu.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka