Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niedokonczony business (wontek) :))).

    24.11.04, 22:15
    Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,

    nie moglem wcisnac sie na Asi poprzedni wontek.
    Liczba wpisow - 2799 okazala sie liczba ostateczna.
    Zycie bywa brutalne. A nasza symfonia, tfu, business nie
    zostal dokonczony...

    Dzisiaj miasto obecne jest tylko cialem. Duch bladzi gdzie indziej.
    Podrozuje juz lub kreci sie w kuchni piekac indyka i pumpkin pie.

    Ostatni dzien otwarcia delColle. Ludzie przychodzili sie pozegnac.
    Niespecjalnie chcialo nam sie jesc. Pozostal niepokoj gdzie sie bede
    zaopatrywal w zupy. Bardzo dobre mieli...

    Fortuna unosi sie nad miastem. Niemala. Dziewiecdziesiat piec milionow.
    Fortuna to cyganskie dziecie. A moze to milosc cyganskim dziecieciem jest...
    Nasze numery na dzisiaj:
    01 08 09 43 51 PB 23,
    06 15 18 25 34 PB 39,
    01 13 29 30 33 PB 11. Good luck to us. Wierze, ze kaprysna Fortuna
    opromieni nas swoim usmiechem dzisiaj wieczorem. Prawie to czuje :))).

    Pysiek,
    dziekuje. Zdrowko :))). Dzisiaj pod kapslem informacja, ze pierwsza
    szafa grajaca byla postawiona w San Francisko w 1899 roku.

    Mar_za,
    kawa albo margarita - milo by bylo. Nie mam jeszcze zdecydowanych
    planow co do Swiat. Byc moze u siostry byc moze w F. Troche za wczesnie.
    Wrzuc moze swoj numer telefonu w Stanach do mojej e-skrzynki.
    Zadzwonie i porozmawiamy/zobaczymy. Kiedy dokladnie lecisz i kiedy wracasz?
    Z Piraniami?

    Zdrowko absolutne Wszystkim,
    mojito.

    16:15/14C/lekko zacisniete gardlo nie chcialo dzisiaj zupy :(((.

    Edytor zaawansowany
    • matrioszkaa 25.11.04, 08:40
      Czesc Mojito!!!
      Uffff, ciesze sie, ze zaczales nowy watek, wyslalam apel w tej sprawie do Asi,
      ale jak widac niespieszno jej do matkowania, a moze uznala, ze dzieci wyrosly i
      poradza sobie same?! Nie chcemy byc sierotami!!!!!!!! No!

      U mnie trzaskajace mrozy i snieg; moge rozpoczac wysylke w razie zapotrzebowania
      na takowy. Wczoraj wpadlam w poslizg. I wypadlam, na szczescie.
      Jest zab, drugi tez juz sie wylania; jeszcze dwa i rytm spania/czuwania moze
      dostosuje sie do norm, ktore moglabym zaakceptowac(Szopen, Ty szczesciarzu,
      ojcze zabkujacej lagodnie corki!).

      Pozdrowienia i mam nadzieje, ze inni tez nas odnajda.
      Pa
      m.


    • yvona73pol 25.11.04, 14:50
      no to Mojito, jak to facet, zamiast gadac, zadzialal ;)))
      to ja juz sie nie bede wyglupiac, i zakladac nowego, mamy juz!!!! ;)))
      tylko mam nadzieje ze wszyscy znajda...
      choc po ostatniej akcju zauroczenia(letniego bodajze ;))) mamy to jak w banku.
      tymczasem naprawde ide spac, nie klamie, skonczylam juz pogawedne z Polska i
      ode, bo mi sie oczy kleja...
      aaaaaaaa.....................
    • Gość: JR IP: *.cogeco.net 25.11.04, 18:01
      Brawo Mojito !
      Juz sie martwilam , ze zniknicie .
      Czytam Was od poczatku z nieukrywana przyjemnoscia .
      Dzieki Wam za to !
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze Wam tej WIELKIEJ WYGRANEJ .
      PS. Duze pieniadze czesto komplikuja zycie - braliscie to pod uwage ?
    • tizedik 25.11.04, 20:09
      Witaj JR :-)
      To milo, ze sie o nas martwisz, ale ja mysle, ze damy sobie rade z Wielka
      Wygrana :-))))
      Nawet z ewentualnymi z niej wynikajacymi komplikacjami zycia ;-) Zreszta
      komplikacje to dla nas nie nowosc....
    • tizedik 25.11.04, 20:06
      Z wrodzonego poczucia obowiazku melduje: pula wzrosla do 110 milionow zielonych!
      W gotoweczce do wziecia 60 i 6 dziesiatych.
      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
      Wasz Dyrektoriat :-)

      A poza tym; Mojito, wspolczuje zamkniecia "zupowego" przybytku. Idzie zima
      (zapowiada ja na pewno kalendarz), wiec zupy bylyby bardzo na miejscu. Poszukaj
      wiec czegos podobnego, mimo ze na razie u was nadal jesiennie, a czasem nawet
      lepiej..;-)
      T.

      PS.
      No to czekamy na reszte watkowiczow :-)
    • mojito 26.11.04, 04:20
      Zdrowko Wszystkim,

      indyk, indyk i po indyku. Przejechalem 185 km do siostry. Bez mandatu.
      Zjadlem biust indyczy, slodkie ziemniaki i zurawiny. I oczywiscie
      kawalek ciasta z dyni (smakuje lepiej niz sie nazywa).
      I z szybkoscia mandatu i poza radarem wrocilem. Liczylem na to,
      ze policja drogowa bedzie jeszcze trawila ptaka. Nie przeliczylem sie.
      Musze byc jutro w F.

      Matrioszka,
      zajrzalem do pogody w Moskwie. Och ty gejsza! Minus jedenascie obecnie!
      Zupa ucha i spirytus przychodza na mysl.

      Iwona,
      potrzebowalem wontek na gwalt. Obawialem sie, ze moge zostac sam
      z wygranymi numerami loteryjnymi i duzo wieksza iloscia pieniedzy
      niz naprawde potrzebuje. Moje obawy podziela JR. Duze pieniadze
      duze klopoty. Chcialem zostac z mniejszymi klopotami/wyzwaniami.
      Wiec moze dopoki trzymamy sie grzywy fali i plyniemy ocierajac sie
      o Fortune ten wontek spelni swoja role. Zaraz po wygraniu otworz
      nowy. Ten ktory zamierzalas. Moze Asia sie zdecyduje?
      Zawsze co wontek kobieca artystyczna reka zalozony to kobiecy wontek.
      Kobiecy wydaje sie fajniejszy. I "pojedziemy" na wontku kobiecym :))).
      Ja jestem za.

      Tizedik,
      dzieki za wspolczucie z powodu braku zup. Zycie dotychczas bylo piekne.
      A teraz bez zupy zupelnie do ... Bardzo mnie niepokoi nadchodzaca zima bez
      perspektywy zupy. Na samej owsiance moge nie przezyc. Od jutra bede sie
      rozgladal w okolicy za nowym miejscem.

      Tradycyjnie juz od 100 milionow bedziemy grali za piatke.
      Suma wymaga wiekszych inwestycji. Chcecie sprobowac z "osobistymi"
      numerami? Jako zachecajaca ciekawostke podam, ze pare dni temu
      mechanik samochodowy z Kolumbii (imigrant) wygral w Nowym Jorku 149 miliony.
      Na razie nie rzucil pracy. Moze obawia sie ciaglego spadku wartosci dolara?

      Zastanawiajac sie co w sobote poznym wieczorem bedzie robila Fortuna
      slonecznie pozdrawiam,
      mojito.

      22:20/5C.
    • matrioszkaa 26.11.04, 10:11
      Czolem ludziska!
      Zgadzam sie co do prowizorycznosci watku, nastepny bedzie nie pod praca a pod
      rozrywka. Po wygranej oczywiscie.

      Dzisiaj trenowalam jazde figurowa na lodzie. Samochodem. Postanowilam na
      przyszlosc nie wyjezdzac bez krzepkiego mezczyzny, ktory w razie draki popchalby
      auto/wyciagnal z rowu itp. Tylko skad takiego wziasc?! Maz i owszem, wyglada,
      ale to pozory; na diecie biedaczk, odzwyczaja sie od jedzenia i dobrze mu idzie.
      Z forumowych to chyba Gunther/dm, ale on zajety noszeniem kobiet/dzieci. Ech zycie.
      A wlasnie; wczoraj mialam okazje poczuc sie jak Kopciuszek, postanowilam w koncu
      posortowac nici, guziki, gwozdzie, sruby, pinezki, agrafki, szpilki, spinacze i
      licho wie co jeszcze; rany, ale praca! Niestety, nie przyszla zadna wrozka, by
      mi pomoc, krecilo sie wokol jakies stworzenie z dwoma nowymi zebami, ale raczej
      w charakterze sroczki-zlodziejki. Zycie to nie bajka, jak mnie uswiadomil
      brutalnie w Moskwie jeden kierowca trolejbusu.

      I tym malo optymistycznym...
      z mroznej Moskwy(jak jest snieg, to tego mrozu tak sie nie odczuwa, ale nie
      mowcie tego handlarkom na rynku!)

      a gdzie reszta?!
    • Gość: yvona73pol IP: *.rivrw7.nsw.optusnet.com.au 26.11.04, 13:24
      reszta idzie chwilowo spac, nawet nie ma czasu sie logowac, ale obiecuje, ze w
      niedziele sie rozkreci i poszaleje ;))) i wysmaruje jakiegos mega-posta ;)))
      caluski,
      Iwona
    • Gość: Mar_za IP: 212.160.172.* 26.11.04, 13:54
      Ja sie melduje:)

      Musze uwazac, zeby nie nakarmic komputera krupnikiem, bo u mnie wlasnie pora
      obiadowa. Laptop w zupach raczej nie gustuje i moglby nie byc zbytnio
      zadowolony:). Po krupniku bedzie nalesnik z jablkiem z polewa ze smietany.
      Obiad dostarcza do biura firma cateringowa. Codziennie inny. Da sie zjesc, ale
      nie to co domowe. Wezmy taki nalesnik. Jak go ktos bliski usmazy to nawet
      przypalony smakuje dobrze. Sa w nim jakies emocje. Hurtowe ilosci jedzenia,
      chocby najsmaczniejszego nie maja duszy i z czasem potrafia sie znudzic.

      Matrioszka
      Wczoraj w Warszawie tez jezdzilo sie jak po slizgawce. Zwlaszcza po osiedlowych
      uliczkach. Cudem zmiescilam sie na parkingu miedzy dwoma samochodami....Uff!
      Dzis juz dodatnia temperatura i swieci sloneczko. Kamien spadl mi z serca!

      Mojito,
      Bede w USA 2 tygodnie (20XII-4I). Bez Piranii niestety. Margerita tez moze byc.
      Nawet lepiej:) Kto wie moze sie uda... Jak bede dysponowac miejscowa komorka
      dam znac.

      Tymczasem pozdrawiajac spadam,
      Mar_za
    • yvona73pol 26.11.04, 21:37
      z tym jedzeniem to masz Mar_za racje, i to pod kazda szerokoscia geograficzna...
      w takiej Francy na przyklad restauracje lux, jedzonko super wykwintne, ale nie
      ma to jak u Francuzesow w domku, czy wykwintnie, czy zwyczajnie, zawsze jakas
      szczypta magii ;)))))
      zapowiada sie dzis piekielny upal (hura!!!!), a ja caly dzien sie bujam, za to
      jutro sobie odbije, oj, odbije.... dolce far' niente ;))))
      a tymczasem pozdrawiam wszystkich podazajac w strone lazienki i szauera ;))) i
      w strone dnia, pelnego, mam nadzieje, samych fajnych niespodzianek,
      Tange - extra caluski ;))))))
      pa, pa,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 27.11.04, 02:37
      Tutaj.

      Bardzo szczesliwy, ze kontynujemy nawet jesli tylko tymczasowo.

      Bylo mi bardzo brak.

      Wczoraj mialem wolne, pogoda byla ladna wiec bylem na rybach, rezultaty w miare
      ale duzy sum mi sie urwal.
      Jak to jest ze male ryby nigdy sie nie urywaja a tylko duze maja takie
      tendencje???

    • mojito 27.11.04, 05:54
      Dzien dobiega konca. Otworzyly sie oficjalnie sluzy komercji.
      Promocje i obnizki przyciagnely tlumy do sklepow. Duzo ludzi ma dlugi
      weekend. Tlumy kupujacych. Dobrze byloby wygrac jutro i przeczekac
      gdzies dalej ten szalony okres.

      Szopen,
      podobno dobrego wedkarza poznaje sie po siniaku na ramieniu :))).

      Mandarynko (Slodka),
      moze jutro wypije dwa/trzy abys trzymala sie zakretow.
      Dasz sobie rade :))).

      Mar_za,
      albo numer stacjonarnego z "przywolaniem".

      Nasze numery na jutrzejsze losowanie podam jutro.

      Dobranoc i dzien dobry,
      mojito.

      23:54/4C/bez zupy :(((.
    • yvona73pol 28.11.04, 02:03
      a ja dziele sie dzisiaj z wami moja sloneczna euforia :))))))))))
      jest pieknie, zar leje sie z nieba, czekam w kolejce do prysznica, po czym
      sadze, ze moje piekne dlugie nogi poniosa mnie na plaze ;)))))
      troche bedzie mi lyso, bo tak sama... ale mam lekturke nad wyraz wciagajaca,
      choc troche mi glupio, ze czytam to co wszyscy, wiem, ze to bez sensu, takie
      odzegnywanie sie na sile od "tlumu" ale nic na to nie poradze, taka juz moja
      natura osobnicza ;)))) i odczucia pozostaja, chocby nie wiem jak absurdalne ;)))
      mam nadzieje spedzic baaardzo leniwie caluski dzien, moze jedynie wieczorkiem
      sprobuje rozpracowac ten moj nieszczesny program do fotek, zdjecie dla Pyska
      wciaz niegotowe do wstawienia na plfoto, nie wiem, jak cholerstwo zmniejszyc....
      kurcze, ale goraco.....
      a, i pochwale sie wam, ze udalo mi sie nabyc magiczny film "Formula 51" z
      Samuelem L. Jacksonem, niesamowite dzielko, nie wiem, czy ktos o nim slyszal,
      sama sie zdziwilam, ze byl dostepny, smieszna sprawa, bo wlasnie sobie o nim
      myslalam ostatnio i tak zastanawialam sie czy bede miec szanse na obejrzenie go
      sobie kiedys jeszcze raz, a tu prosze, w takim Sydnejskim zad.upiu ;))) (bo nie
      oszukujmy sie, jesli chodzi o nowe trendy i niszowe produkty, to tutaj
      posucha :((((
      (wstawilam kropke, coby mi nie wykropkowali wlasnie tego, skadinad wcale nie
      brzydkiego wyrazu, bo teraz na forum taka maszyna pracuje, jak juz
      zauwazyliscie moze albo i nie)....
      caluski, ide na sniadanko (mango, mniam.....)
      Iwona
    • mojito 28.11.04, 03:09
      09 43 45 49 53 PB 29,
      14 34 45 48 52 PB 16,
      01 04 05 16 45 PB 10,
      01 30 32 39 53 PB 02,
      03 04 07 10 26 PB 04. Juz nasze za mniej niz dwie h :))).

      Iwona,
      ksiazka na plazy u kobiety ma potencjal. Albo sie ktos o nia potknie,
      albo nasypie piasku miedzy kartki i przeprosi, albo o tytul zapyta...
      Mozliwosci prawie tyle ile ziarenek piasku na ktorym siedzisz/lezysz.
      Twoim filmem sie zainteresowalem poniewaz lubie aktora. Przeczytalem
      recenzje. Czy to bron Bosze nie komedia kryminalna? Za tym genre nie
      przepadam. Lubie powazne kryminaly :))). Heat/Goraczke na przyklad.

      W oczekiwaniu na wejscie naszego okretu "Fortuna" do portu pozdrawiam,
      mojito.

      21:07/9C/:(((.
    • tizedik 28.11.04, 15:36
      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
      $ 127 Million
      $ 69.9 Million Cash Value
      Ładnie wygladające sumki, nieprawdaż?
      Wasz Dyrektoriat

      Sorry, na wiecej tresci mnie dzis juz nie stac :-( Przez ponad 5 godzin
      czytalam informacje na jeden temat i teraz mam w glowie jeden wielki szum
      informacyjny. Poczekam az mi sie to wszystko pouklada..;-)
      T.
    • yvona73pol 28.11.04, 23:23
      ha, ksiazka na plazy byla tym, czym byc powinna - ksiazka na plazy ;)))))
      zadnych beznadziejnych wyrywaczy ; )))) spokoj, piasek, ocean - a technicznie
      rzecz biorac, Tasmanian Sea ;) zimne jak cholera, sama bym nie weszla, cala
      robote odwalily fale ;))) ale wspaniale uczucie w takiej wodzie lodowatej,
      pomalu zmieniajacej temperature.... tylko slona jak cholera, oczy szczypia, a
      wlosy potem - pozal sie boze.....
      a pozniej z daleka nadszedl.... sztorm (czy cos takiego), obserwowalam go czas
      dluzszy z wybrzeza, ciekawe zjawisko, ladnie sie maskuje ;)))
      ogolnie dzien mozna zaliczyc do udanych, mimo niewykonania paru rzeczy, ale za
      to szczawiowka pojawila sie w kuchni ;)))
      co do zapytania - "Formula 51" to wlasnie komedia kryminalna, jak ktos lubi
      klimaty "Snatch'a" tudziez "Lock, stock and two smoking barrels" no to bedzie
      mu sie podobala, podobny sposob filmowania, ukladania akcji, postaci,
      swietna!!! muza, i to niesamowite narzecze brytyjskie wystepujace w zdaje sie
      Liverpool, ktore juz pomalu przestaje miec dla mnie tajemnice ;))))
      a dzis znow upal przepiekny, jutro bedzie tez zapewne, jeno mniej piekny, bo
      jakos kolidujacy z moimi planami :)
      jakos Kazik sie nie odzywa, czyzby zgubil watek?? ;)))))
      no i reszta.... wiem, ze pewna osoba odsypia wieczorne szalenstwa, inni
      zdecydowanie spia, no i pewnie jakis nawal zajec...
      caluski, Tange - potrojne :))))))
      Iwona
    • yvona73pol 29.11.04, 00:58
      i Gunthera jakos nie widac :((((((
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 29.11.04, 01:13
      I zycie do przodu sie toczy.
      Pgoda sie zdecydowanie poprawila jednak lato nie chce sie konczyc.
      W dzien jest w okolicach +27 wieczorem temperatura spada ale i tak bardzo
      ladnie.
      Nawet jednej chmurki nie ma na niebieskim niebie. Jest ciut wiatru ot tyle by
      smog wywiewac z miasta.

      Chyba jutro wezme dzien wolny i sie na ryby wybiore, az zal taka pogode
      przepuscic.

      Formula 51 ogladalem dosc dawno temu bardzo mi sie podobal.
      Tak sie moge pochwalic, ze tu u mnie zaraz obok fabryki jest ogromny rynek z
      elektronika wszelaka. Co sobie czlowiek wymysli to sprzedaja. Od towarow za
      smiesznie niskie ceny do produktow o cenach wrecz absurdalnych.
      Ale sprzedaja rowniez DVD, aktualna cena jest ok 0.9 USD za dysk, jako, ze
      zawsze kupujemy na tym samym stoisku to powiedza nam czy kopia jest dobra czy
      tez trzeba poczekac. Obowiazuje rowniez 100% gwarancja to znaczy jesli kopia
      jest nie tego, jakikolwiek problem lub po prostu film sie nie podoba wymienic
      mozna na inny no questions asked.

      Sa zalety mieszkania tutaj.
    • mojito 29.11.04, 03:10
      W piatek cypryjski tankowiec Athos I wlal do rzeki Delaware
      sto tysiecy ropy. Zegluga na rzece zostala wstrzymana z powodu
      usuwania zanieczyszczenia. Nasz okret flagowy Fortuna musial
      pozostac na redzie z ladunkiem sto dziesieciu workow jutowych
      - kazdy wartosci miliona dolarow.
      Prawdopodobnie Fortuna wplynie do portu z opoznieniem w srode
      ale za to z wieksza iloscia workow wpisanych do manifestu okretowego.
      Dokladna ilosc workow jutowych podal wczesniej Dyrektoriat.

      W miescie konkurs tanca irlandzkiego. Piec tysiecy irlandzkich
      tancerek w charakterystycznych nozycowych podskokach, klikajacym
      obuwiu i ufryzowanych lokach walczy o nagrody. Dominuje imie Kathleen.
      Wieczorem nauczycielki tancerek ucza irlandzkiego w pobliskim Irish Pub.
      Rowniez wsrod nauczycielek przewaza imie Kathleen.

      Dzisiejsze strony Travel w gazecie opisuja uroki Nowej Zelandii:
      Wyspy Waiheke, Napier i francuskiego sasiedztwa Asi - Akaroa.

      Wlasnie myslalem, ze byc moze blizej mieszkajacy wrzuca patyk lub kamyk
      z przyczepionym naszym nowym adresem do altanki Kazika.
      A Kazik juz odszuka Gunthera. Slazacy sa solidni i metodyczni :))).

      Slonecznie pozdrawiam,
      mojito.

      21:10/7C/:(((.
    • matrioszkaa 29.11.04, 07:14
      Kupilam film pod takim tytulem, bo pamietalam go z dziecnstwa. W zasadzie
      pamietam tylko jeden odcinek, gdzie Barbapapa mowil: wszystko musi byc czyste i
      bez przerwy sprzatal. A poza tym nic wiecej nie pamietem, nie wiem nawet czy to
      ten sam B. Moze ktos wie, jak on wygladal, plizzzzzzzz, odsiezcie mi pamiec.

      Pozdrowionka
      m.
      ziiiiiiiima!!!!!!!!
    • pysiek13 29.11.04, 09:08
      Witajcie wszyscy bardzo sonecznie i bardzo upalnie :))))

      jest Rambo 5, trzecia czesc Star Wars, Police Academy ???, Matrix 3, pancernych
      bylo czterech i rozbojnikow 40 :))))i prosze prosze Asi wontek please continue
      i ciag dalszy nastapil :))))
      bravo Mojito, bravissimo, meska decyzja i dowidzenia ;) nie ma tam zadnego
      pirlipirli i za duzo options. co do temporary Twojego 'wontku' Mojito, to czas
      okaze :))))
      a propos jeszcze 'temporary' - takie sobie refleksje, bylam na wedding party w
      sobote, poprawka byla na Manly beach a jeszcze i dzis bylam odwiedzona i w
      zwiazku z tym chodze jak nawiedzona, czyt. nie calkiem ten tego. party bardzo
      fajne, radosne, nastrojowe, moje refleksje byly pod tytulem: that of having a
      permanent contract on a temporary feeling ;)))) malo optymistyczne ? qrcze moze
      i malo, rozgladam po swiecie i jakos tak wnioski nasuwaja same ;)))) zycie jest
      piekne, trzeba probowac, na wypadek ataku wolam z gory: peace, peace, peace
      (czyt. pis, pis, pis ;)
      Matrioszka :)))) ksiazki nie znam wiec nie moge nic pomoc odswiezyc. jesli ten
      Barabarapapa caly czas sprzatal to straszny czlowiek, juz go nie lubie, gorzej
      niz BabyYagi i inne Monsters. jesli to jest lektura obowiazkowa to szczerze
      wspolczuje dzieciom. no i jeszcze o ksiazkach na plazy. praktycznie czytam
      wszystko, nie ma chyba ksiazki ktorej bym nie chciala przeczytac, czytam tez
      yellow pages, nalepki na sloikach i instrukcje obslugi gasnicy przeciw-
      pozarowej. sa ksiazki ktore dobrze czyta w fotelu under the blanket, majac z
      boku filizanke ulubionej herbaty, inne czyta dobrze w metro, a inne na plazy.
      sprobujcie smazac na plazy poczytac Nedznikow Hugo ;)))) no nie, nie wierze ze
      zawsze mamy ochote siegnac po literature najwyzszych lotow.
      Yvona :)))) jak opalenizna? masz piegi ? Ok juz nie nudze, widac tylko mnie tak
      bozia hojnie obdarowala :( i cholera gdzies znalazla taki ladny swimming
      costium?
      Mar_za :)))) absolutnie racja z tym krupnikiem czy jak go zwal ;) jak ktos
      przygotuje i poda jeszcze :))))ta odrobina, ten okruszek serdeczny, eh, jak to
      dopiero smakuje :)))) tak jak Asia kiedys nam napisala: maz przygotowal obiad,
      a ona uskubala pietruszke z ogrodke i obiad gotowy:)))) cudowne :))))
      do Kazik osmiele wrzucic link, chociaz tak ogolnie nie wiem czy powinnam go
      zaczepiac bo podpadlam. zobaczymy co tu zwyciezy: ciekawosc czy meska duma?
      zdrowka wszystkim :))))))
      P.
    • yvona73pol 29.11.04, 14:21
      ej, no, Pysiek, ale romantyzm z ciebie wyszedl ;))))))))
      Barbapapa jeat fajna pojechana postacia, niewiele pamietam, ale ludek z waty
      cukrowej - bo to dokladnie znaczy po francusku barbapapa ;))) to jest to!!!!
      wiem, ze jest tez barbamama, jedno z nich jest rozowe, jedno czarne, ale
      generalnie jest ich wiele wiecej ;)))
      a, ja przypominam, ze meska decyzja jest meska tylko o maly wlos/figiel, bo to
      ja sie odgrazalam ;))
      ksiazki na plazy... hmmm.... wstyd sie przyznac, ale to "Kod Leonarda da Vinci"
      i mimo, ze znam historie, o ktora chodzi w xiazce dosc szeroko, a nawet
      szerzej, to czyta sie faktycznie ciekawie, i wciagajaco....
      aczkolwiek chetnie i czesto zawieszalam oko na ciekawych przedstawicielach plci
      brzydkiej (jakze cudownym wynalazkiem sa okulary sloneczne ;)))))))) sporo
      nawet tego bylo tu i tam ;)) brawo panowie.... choc zdecydowanie biali nieco w
      tyle ;/
      coz, kostium jaki widzialas (lorneta?? o wielkiej mocy...) to oferta benettona,
      kremowobialy, wytlaczany w niewielkie cwietuszki delikatnie... drugi, nieco
      bardziej wykrojony zostal tym razem w domu, bo badalam, czy moja teoria jest
      sluszna (a to taka moja mala tajemnica ;))))
      no i najwazniejsza rzecz - Pysiek, witaj w klubie!!!!!!!!! czytaczy wszystkiego
      (nalepek, instrukcji, wyciagu z przepisow dla pasazerow komunikacji i innych
      takich, ze nie wspomne ulotek z opakowan lekow ;)))))) wiesz, to jest dosc
      elitarny klub, bo jak wiadomo, czytanie i myslenie generalnie boli ;))))
      ale ja chetnie przyjme nowych czlonkow ;))))))) no, no, bez tych usmieszkow ;))
      caluski, ide spantus ;)
      Iwona
    • tizedik 29.11.04, 16:03
      Ja sie pytam!!! I wcale nie chodzi mi o kase...

      Przeczytalam przed chwila kolejny post w naszej niekonczacej sie historii (samo
      zycie..;-) i zal mi sie troche zrobilo. Bo ja tu taka udupiona w tej robocie...
      Od nocy do nocy :-( Jak wychodze jest ciemno, jak wracam - tez.
      I chcialam wam (niektorym, niektorym...) ku przestrodze zadedykowac artykul w
      dzisiejszej Wyborczej, w kontekscie wpisow dotyczacych osobiscie wykonywanej
      pracy praca.gazeta.pl/praca/1,47390,2415536.html
      Sama sobie pare razy pozwolilam na opinie. O rany! A grozi nam wiele, jak sie
      okazuje.
      Przyklad: Swojemu miejscu pracy Michael poświęcił tylko jeden elektroniczny
      wpis. I - Jesteś zwolniony - usłyszał. Fajnie...;-(
      Zycie to nie jest bajka, ani blog, ani nawet nasz niedokonczony watek...
      Ech..:-(
    • pysiek13 30.11.04, 04:34
      hey Tizedik :))))

      dzieki za link, bywa, zdarza i tak ;))))
      o tym bylo juz ale. while i understand and embrace technology, i feel that most
      people have very little understanding or respect it :)))))))))))))
      the same technologies that grant us more freedom have the same capacity to harm
      and to enslave if not respected. wysylanie email, kupowanie via credit cards
      etc nawet rozmowa przez mobile :)
      niestety sa terabytes prze-roznych informacji gromadzone na temat roznych
      citizen. popatrzcie nawet na 'HSA'( Homeland Security Act) zatwierdzoney przez
      US congress po 9/11. na wierzchu purpose of this Act jest zabezpieczyc kraj
      przed terrorism, in reality dalo governemnt carte blanche do uzyskania/uzycia
      wszelkich informacji na temat kazdego citizien at ANY time for ANY reason bez
      jego zgody i bez jego wiedzy !!!
      somebody is watching YOU i nigdy nie wiadomo jak to moze byc wykorzystane
      przeciwko ... scary, eh ?
      zdrowko i pisze dalej za kwilke
    • Gość: Ifa IP: *.static.internode.on.net 29.11.04, 14:30
      Witam wszystkich,tez was znalazlam oprocz tego Yvonka dala mi cynk!

      Hey Pysiek,alez podmuch energii z twojego postu wieje ;-)
      moj maz czasami mowi jak mam takie dni kiedy to energia mnie rozdzadza,ze
      przypypominam mu Bozenke Dykiel z polskiej komedii "Wyjscie Awaryjne",znakomita
      komedia,Dykielowa ma tam oscarowa role,gra bardzo energiczna naczelniczke
      gminy,powtarzajac wciaz "Podlosc ludzka nie zna granic"
      czyli bach bach i sprawa zalatwiona zadne tam pirlipirli ;-))) dokladnie,

      Wontek/watek zablokowali i troche stanelo... (wciaz mam na mysli watek),moze
      dlatego ze akcja czesciowo przenosi sie w live
      Spotkania spotknia...
      W Victorii spotkalismy sie z naszym Kangurem i spedzilismy cudowne 2 dni plus 2
      noce rozsmakowujac sie w miejscowych trunkach i to bylo pierwszy raz od wielu
      wielu lat kiedy wdzialam wschod slonca....kurcze zawsze przysypiam juz kolo 4
      nad ranem,ale nie w Victorii,nie tym razem i nie z Kangurem
      Wschod slonca co prawda mial kolor czerowny jak wino bialy jak wino i zloty jak
      piwo,i dosc mocno rozmazany,bardzo chwiejny...ale byl piekny ;-)
      podobnie jak nasz przeuroczy prawie calodzienny lunch na plazy ze swieza
      dostawa najlepszego w calej australii seafood i oczywiscie zlotego
      trunku,bylismy bardzo "constant" jesli oto chodzi...
      ach....pozostaje tylko westchnac

      Teraz juz back in Sydney,reality here we come..koniec na jakis czas
      przemieszczenia sie 1000 km dziennie czasami
      Melbourne jest moj faworyt jesli chodzi o takie pierwsze wrazenie jesli chodzi
      o duze miasta w Australii,no i wspaniale Borsh,Vodka and Tears na Chapel Street
      gdzie mozna zjesc smaczna kuchnie polska,
      byc moze jak poznam lepiej Sydney to moje zaurocznie Melbourne przekieruje sie
      na stolice First State,
      poki co jestem bardzo swiadomym emigrantem,bogatsza w wrazenia,w wiedze o
      kraju,historii emigracji (ilosc muzeow i ksiazek dotyczacych Australii i jej
      historii na outbacku) no i oczywscie geograficznego rozeznania w kraju i
      kontynencie jednoczesnie
      noc coz podroze ksztalca,na szczecie nie tylko wypalaja komorki alkoholem ;-))))

      Z calej podrozy moj numer 1 zdecydowanie i definitywnie to szalone Coober
      Pedy,to bylo cos co nie bylo nawet w microminimetrze pirlipirli,bo reszta to
      byla wieksza lub mniejsza pirlipirli choc tez warta zobaczenia
      Cober Pedy to jest wow!!

      Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich,wszystkich,wszystkich
      Ifa
      najmocniej pozdrawiam,obecnie koczujemy na George Street,pojutrze przenosimy
      sie znow w nasze ulubione rejony King Cross..a co tam!!!!
    • mojito 30.11.04, 03:12
      Zdrowka Wszystkim,

      poznym wieczorem, juz po zapadnieciu zmroku wjechalem na bardzo
      wysokie pietro aby rzucic okiem na stojacy na redzie nasz okret.
      Stal na kotwicy z opuszczonymi zaglami i podswietlonym napisem
      Fortuna na rufie. Wokolo stalo juz w oczekiwaniu wiecej statkow.
      Rzeka Delaware dzisiaj rowniez byla zamknieta dla zeglugi.
      Podobno maja ja otworzyc jutro lub w srode. Pod masztem glownym
      siedzieli majtkowie i grali w karty. I zlorzeczyli. Wiem poniewaz
      dolatywaly do mnie czesto powtarzane slowa znaczace w hiszpanskim
      i lacinskim zakret. Umeczeni dluga podroza potrzebowali rozrywki
      duzego miasta. Wodki/rumu/whisky i ten tego. Same karty juz im nie
      wystarczaly. Nie latwo byc majtkiem. W srode najpozniej rozladuja
      nasze liczne (127) worki jutowe i prawie wszyscy z wyjatkiem wachtowych
      zajma sie swoimi ulubionymi zajeciami w miescie. Zgodnie z potrzebami.


      Historii o Ciaglesprzatajacym nie znam. Moze i dobrze. Nie stresuje
      sie za bardzo wygladem mojego mieszkania:))).
      Pisanie publicznie niekorzystnie i ze szczegolami o swoim miejscu pracy
      moze nieprzychylnie usposobic pracodawcow. Prawie na pewno.
      Stad te przytoczone wyzej efekty. Firmy w Stanach tez nie zachecaja do
      ewentualnych widocznych dla wszystkich romansow biurowych.

      Iwona,
      Kod LDV wlasnie wszedl do ksiegarn. W kazdej ksiazka jest umieszczona
      na wyeksponowanym miejscu. Przepusc moze teorie kostiumu przez watek.
      Czy caly w kwiatki wytlaczane? Czy tylko miejscami?

      Pysiek,
      zdroweczka, zdrowka, zdrowia.

      Szopen,
      jak ryby? Te zlowione i te "urwane"?

      Ifa,
      czesc.

      Spac pojde chyba. Lekko przymulony dzisiaj jestem. Moze to te czekanie
      na worki jutowe mnie wyczerpuje?

      Dobranoc/dzien dobry,
      mojito.

      21:12/6C/zupe sprobowalem w nowym miejscu - :(((. Masowka bez duszy.
    • matrioszkaa 30.11.04, 06:53
      Czolko!

      Pysiek, ja tez ma syndrom czytajego oka, co bywa niebezpieczne od czasu, gdy
      jezdze samochodem po Moskwie, a po rosyjsku czytam wolno (raz juz o maly wlos a
      doswiadczylby tego kierowca jadacy przede mna:-(( ). A sama sklonnosc zla nie
      jest, ile ciekawych rzeczy czlowiek sie dowie; moge Wam dosniesc, ze jesli
      przyjedziecie kiedys do Moskwy i w brudzacym ubraniu wsiadziecie do
      auto-/trolejbusu to czeka Was kara w wysokosci 50 rubli; we Wroclawiu byla
      przewidziana kara za pobudzajace wyobraznie przestepstwo uprowadzenia tramwaju i
      zmuszenia go do jazdy w innym kierunku (ostatnio cos nie widzialam, sprawdz
      Mandarynko przy okazji, czy to jeszcze wisi w jakims starym tramwaju).

      Jutro ta sroda, nie??!
      Wybieram sie na zimowy bazar dobroczynny, (moj piernik tez bedzie tam
      sprzedawany), po powrocie zapewne bede potrzebowac zastrzyku gotowki. Jakis
      cieply kraj tez moglbym w koncu uwidziec; tu bezkresna zima i tak conajmniej do
      marca.
      Co do filmow to obejrzalam wlasnie "Kole", sto lat po premierze, ale za to w
      oryginale. Polecam, jesli ktos jest jeszcze bardziej opozniony.
      pa
      m.
    • pysiek13 30.11.04, 08:38
      Matrioszka :))))
      qrcze to ja jestem opozniona jeszcze bardziej :0 tak dokladnie to urwalo mi z
      zyciorysu kilka miesiecy ale ;)co to jest to 'Kole'? a moze to jakos po
      rosyjsku ? ciemnota sama w tej Ousztrali jak widzisz, jak Yvona sama
      stwierdzila takie za...upie kulturalne ;))))
      Yvona, w poszukiwaniu Saint Graal nie jest takie zle, tylko fakty troche
      autorowi po-piepszyly. kto zna Luwr i Paryz nic tam nie zgadza ;) jak ma byc
      completna fikcja to fikcja, a jak cos bierze na palete z zycia to trzymajmy
      faktow ;)
      a teraz grubymi literami chcialam podkreslic, ze Yvona: WIERZE GLEBOKO ZE JAKBY
      CO Z WONTKIEM nie ten tego ;)))) TO NAPEWNO OTWORZYSZ NOWY :)))) w czekoladowym
      swimming costium czy w cremowym, czy bez ! a co, wierze w Ciebie :))))
      Ifa :)))) hallelujah ! juz w Sydney z powrotem, znowu cos przespalam ? ;)
      z ta energia to mnie troche zaskoczylas. cofnelam do mojego wpisu przekrecam i
      ogladam pod swiatlo i pod spodem i na wierzchu, i nic tam nie widze ;) ja
      blizej muchy tej w smole ;))))
      Mojito :)))) napisal:
      > majtkowie ... umeczeni dluga podroza potrzebowali rozrywki duzego miasta <
      to Philadelphia do takich nie nalezy ? :P
      any news from 'kapsel' ?
      zdrowko
    • mojito 30.11.04, 09:33
      Yo, Pysiek!

      w srodku nocy dodam: miasto nalezy do takich ten tego.
      Oni, biedni (majtkowie), do miasta jeszcze nie weszli.
      Pod kapslem "Real Fakt" # 186 - A female kangaroo is
      called a Flyer. www.snapple.com.
      Tez czytam co zobacze. Zaczynam od malego druczku (fine print).
      :))),
      m.

      3:33/4C.
    • pysiek13 30.11.04, 09:44
      7.45pm/38C
    • pysiek13 30.11.04, 09:52
      maly kangurek nazywa Joey :))))i moze fine print po nocy nie czytaj bo oczy po-
      psujesz ;)
      zdrowka
    • Gość: ifa IP: *.static.internode.on.net 30.11.04, 09:56
      Hey Pysiek
      skadze,jaka mucha w jakiej smole? tyle usmiechow w twoim poscie,tyle
      przecinkow...
      tak juz w Sydney,nie nic nie przeoczylas,to my tak po cichu.. od tylu..tunelem
      i wjechali,wczoraj to znaczy poniedzialek
      ale nie ma znaczenia Sydeny nie Sydeny wciaz czuje sie jak na wakacjach,mimo ze
      dzis caly dzionek biegalam z mezusiem po sklepach aby nabyc tak zwane formal
      clothes w wiadomych celach...czas na odpracowanie trzy miesiecznej
      roz-pusty (zeby nieskasowali),usty usty....;-)))
      zakupy robi sie dobrze w Sydney,lepiej niz w Dublinie,kupilam sobie dwie pary
      butow w jeden dzien,co graniczylo z cudem na za.du.piu w Dublinie...Usztralia
      zad..up..ie eeeee,nie tak bardzo z tego co widze!

      Tizedik,
      my mamy ta przewage na szczecie ze mozemy bloga prowadzic sobie w rodzimym
      jezyku majac anglojezycznych pracodawcow...;-)) chyba nie chcialoby im sie
      tlumaczyc, chyba zes wysoka "szycha" w firmie i naprawde wazne dla firmy co
      piszesz i kunkurent czekajacy na twoje stanowisko prezesa chce cos na ciebie
      znalezc,ale ktory prezes ma czas i checi na blogowanie(?);-)

      Matrioszka,
      spojrzalam na kilka zdjec na webie po tym jak snieg spadl w polsce i tak mnie
      roztkliwilo do bialej zimy i bialych swiat...tym brardziej ze w Szczecinie to
      tez przewaznie chlapa w grudniu i rzadko mielismy swieta biale,ale na wschodzie
      to musi byc pieknie
      W Dublinie polowa pracownikow fizycznych by nie wyplacia sie z kar za brudzenie
      siedzen w autobusach,tam chlopaki jezdza z pracy i do pract na budowe w tym w
      czym pracuja..watpliwa to przyjemnosc usiasc obok takiego delikwenta

      Mojito
      Czesc,

      nic spadam,idziemy na lokalna rozrywke,wyscig karaluchow w pubie obok
      juz sie nich nie boje,na poczatku mialam problem ale szybko sie przyzwyczailam

      ps Asia i Kazik przepadli chyba na dobre?

      Pozdrowienia serdeczne
      Ifa




    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 01.12.04, 01:16
      No bylem wczoraj na rybach, pogoda byla rewelacyjna, zlawolem pare malych ryb
      afrykanskich, nic duzego sie nawet nie zaczepilo choc pare bran bylo, musze
      chyba przemyslec technike raz jeszcze.

      Tak co do pogody to wczoraj w dzien bylo prawie 30 co jak na ostatni dzien
      Listopada w sumie niezle pamietajac, ze to polnocna polkula.

      Dzisaj rano w SMH czytalem o rekordowych temperaturach w Sydney i okolicy i o
      panu ktory oficjalnie podziekowal meteorologom z Observatory Hill za
      ostrzezenie o wysokiej temperaturze dzieki czemu mial czas swoje kroliki przed
      tym cieplem zabezpieczyc.
      Rowniez rano biegajac w gym w TV widzialem zdjecie satelitarne tajfunu ktory
      poprzez Filipiny w moja strone zmierza, dotrze za jakies 4 dni i wprawdzie nie
      wiadomo dokladnie gdzie pojdzie ale jako, ze nas w tym roku jeszcze zaden nie
      trafil podejrzewam ze temu sie uda.
    • yvona73pol 01.12.04, 02:39
      rekordowe, to fakt, Szopen, az sie nie da oddychac...
      w sumie to nawet dobrze, ze nie mam czasu, bo plaza w tym momencie to
      zabojstwo ;)))
      jakos nie lubie rakow ;))))
      srednia stopni - 40 w cieniu....
      odwiesilam chwilowo na kolek moj wytlaczany (wszedzie ;)))) kostium i zajmuje
      sie zasilaniem kiesy...
      Pysiek, napisze dzis wieczorem, mam nadzieje, ze bede na tyle zywa, iz nie
      nabredze ;)))
      Szopen, a w jakiej czesci Chin dokladnie mieszkasz, bo jak sie chwale, ze mam
      znajomego w Chnach i w dodatku nieskosnego to wszystkim Chinczykom tutejszym
      robia sie okragle oczy lol ;)))) i wypytuja o szczegoly.... a ja nie wiem co
      powiedziec.... fabryki lodow sa ponoc wszedzie ;))
      caluski dla wszystkich,
      Ifa, dzieki za super wieczor.....
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 01.12.04, 02:50
      Aktualnie mieszkam w Canton czyli Guangzhou.
      Spore miasto w prowincji Guangdong w delcie Rzeki Perlowej.

    • pawel100lica 22.02.05, 20:23
      witaj!gdzie mozna kupic ten film????odpisz.pawel pawel100lica@gazeta.pl
    • kazachstan 01.12.04, 04:11
      Dzien dobry wszystkim po kolei,

      no nie ja taki nie obrazalski. po prostu przykro mi bylo ze ani slychu ani widu
      kiedy zostawilem kilka wiadomosci i brak odpowiedzi, ot co.zadna tam meska
      ambicja,zreszta ktos na M bardzo serdecnzie mi wytlumaczyl.bardzo dziekuje
      u nas rzeczywiscie goraco, Szopen no o kroliki to najmniejszy klopot sie teraz
      martwic,ich zwykle za duzo wiec jak troche ubedzie to nie klopot.klopot o inny
      zwierzyniec i o ludzi.na plazy nikomu nie radze w taki gorac boc mozna
      porazenia dostac.
      Mojito bardzo dobrze ze otworzyles nowy temat,przeciez to niewazne jaki
      powod,wazne ze lubimy ze soba rozmawiac,a o czym to tyle bylo tu poruszane i
      pewnie bedzie.jest bardzo milo i dam znac Guntherowi tylko ze on tez nie daje
      znaku zycia.a Saba chyba juz urodzila,pewnie lada dzien nam pokaza zdjecie tak
      sobie mysle.
      pozdrawiam wszsytkich
      Kazik
    • Gość: Saba IP: *.adsl.wanadoo.nl 01.12.04, 10:38
      O jejku! Co sie dzieje? Zgubilam was doszczetnie! Czy watek Asi jeszcze
      istnieje??
      A ja urodzilam coreczke 8 listopada, dzisiaj juz ma 3 tygodnie i jest
      najslodszym niemowlaczkiem pod sloncem :-)

      Pozdrawiam
      Saba
    • tizedik 01.12.04, 11:01
      Saba, gratulacje!!!!
      Cieszymy sie razem z toba :-)))))))))))
      BTW, jakie imie dalas corce? Kiedys tutaj prowadzilismy ranking naszych
      ulubionych imion. O ile dobrze pamietam, ja typowalam imiona dla chlopcow...

      Watek Asi zostal zamkniety przez "sluzby" Gazety, ktore uznaly go za dlugi.
    • matrioszkaa 01.12.04, 12:45
      Hej Saba!!!
      Gratulacje!!!!!! No wlasnie-jakie imie?! Zdaje sie, ze maz mial sie zajac
      imieniem dla corki...

      Pysiek, spolszczylam nieco nazwe filmu w zasadzie jest to "Kolja": Oskar za
      nejlepsi zahranicni film roku 1996(!), rez. Jan Sverak, z czystym sumieniem
      polecam przy okazji obejrzec.

      Ufffff, wrocilam wlasnie z bazaru, obladowana jak wielblad; zaden facet nie
      wytrzymalby tam wiecej niz 2 min.

      Ifa i inne, ja tam nie wiem o jakich upalach wy piszecie, jak wygladam przez
      okno widze wszystko na bialo, mile to jest i owszem w okolicach Bozego
      Narodzenia, ale nie przez pol roku, zapewniam!!! Ratuje sie swieczkami (nabylam
      200 sztuk na te zime), ale i tak, gdy temperatura znow spada chce mi sie jeno spac.

      pa
      m.
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 02.12.04, 00:44
      Saba gratulacje.

    • yvona73pol 02.12.04, 01:12
      i ja sie dolaczam, i ja ;))) moze jakas fota? gdzies w sieci.....
      czekamy....
      calujemy malucha w czolko ;)))
    • mojito 02.12.04, 02:10
      Ciezki dzien dla miasta. Wyciek z tankowca okazal sie wiekszy niz
      poczatkowo podano. Pietnascie razy wiekszy. Ponad poltora miliona
      litrow ropy wyplynelo do rzeki.
      Okolo 1000 ptakow i zolwi mialo nieszczescie zanurzyc sie w takiej
      wodzie. Instytucje "zwierzece" i wolontariusze kapia i susza ptaki
      (gesi kanadyjskie glownie).
      I deszcz dzisiaj polaczony z porywistym wiatrem. Otworzenie parasola
      rownalo sie z jego strata. Pogoda utrudnia oczyszczanie rzeki i ptakow.

      Port jest czesciowo otwarty. Statki wchodza i wychodza w ograniczonej
      liczbie. Okret Fortuna moze wplynie a moze nie. Na dwoje babka wrozyla.
      Czyli fifty/fifty. To optymistyczna szansa.

      Nasze numery na dzisiaj:
      06 13 22 29 31 PB 37,
      02 08 29 41 53 PB 16,
      17 20 24 32 41 PB 19,
      07 09 18 19 31 PB 11,
      03 15 23 39 46 PB 39. Sto dwadziescia siedem milionow!

      Czytane pod kapslem: "Your eye expands up to 45% when looking
      at something pleasing". Dzisiaj mruze oczy.

      Saba,
      gratulacje.

      Slonecznie pozdrawiam mimo przygnebiajacej pogody,
      mojito.

      20:10/7C/bz :(((.
    • tizedik 02.12.04, 16:48
      He, he, nic z tego, o czym myslicie :-)
      Sprawdzilam tylko naszego zaoceanicznego totka, a tam wlasnie szczytowanie, bo
      pula idzie ku szczytom... Nie jest to szczyt absolutny, bo juz bywaly do
      wygrania wieksze kwoty (i ktos je zawsze wygrywal, jasny gwint!).
      No wiec melduje, ze obecnie jest do wziecia $ 145 Million, co oznacza $ 79.4
      Million Cash Value. Calkiem ladnie sie ukladaja te cyferki...

      Mam w zwiazku z tym pytanie zasadniczego znaczenia: czy aby nie zmienily sie
      wasze preferencje co do przeznaczenia wygranej kwoty?

      No i co z ta Asia???!!!! Jak wiadomo, jej garaz jest nam wrecz niezbedny!

      Wasz Dyrektoriat :-)
    • yvona73pol 02.12.04, 22:50
      sumka niezla, trzeba przyznac, ja tam nadal studio filmowe i moze jeszcze jakas
      mala galeryjka dla upadlych malarzy/malarek, ogolnie artystow, wszyscy
      welcome ;))) no, prawie wszyscy, na mazanie kupa po scianach sie mie zgodze,
      mimo mojej calej milosci do nowoczesnej ;)))))))
      caluski i spadam,
      jak zwykle w biegu - Iwona
    • pysiek13 03.12.04, 04:52
      Aloha :))))

      szczytowanie ? jak go zwal, to go zwal. jak widac taka wyrosnieta sume do
      wygrania to moze byc i szczytowanie ;)Tizedik :)))) solidny update prowadzisz,
      dzieki, az lepiej wstaje rano jak w perspektywie taaaka wygrana :)))

      w dziesiejszej porannej gazecie ogloszono wyniki badan, ktore wlasciwie nie
      wnosza nic nowego, stara to prawda ze mezczyzni mniej mowia. podobno ale mowia
      o cale 2000 slow mniej od kobiet ktore potrafia dojsc do (szczytowania ;) 5000
      slow per day ;) pracujac w meskim towarzystwie, wedlug zasady o wronach ;) tez
      malo mowie. ciekawy przypadek obserwowalam kiedy moj kolega zerwal ze swoja
      girl-friend i oglosil to w towarzystwie: dziewczyny rzucily z pytaniami,
      poradami, tissues i tak dalej. panowie natomiast spytali krotko: are you all
      right Bob? i odpowiedz: yep !!!
      dzisiaj sprzatajac (troche;) nobo trzeba czasem po-sprzatac, czy wierzy czy tez
      nie wierzy w jakiegos Bara-Bara-Papa. swoja droga to ktos moglby wymyslic cos
      konkretnego w sprawie tego cholernego sprzatania. nie mowie o MAry, czy John
      ktorych wymyslili arystokraci. wymyslono iron do prasowania, washing machine,
      dishwashing, nawet vacuum cleaner, toto jednak wiecej kurzy niz sprzata i co
      dalej? obserwujemy tu niedorozwoj inwencji tforczej ;) tak wiec sprzatajac,
      niekcacy wlozylam palec w eletric socket. w Au gdyby ktos jeszcze nie wiedzial,
      jest 240V 3 point socket, wiec mnie troche trzasnelo.
      jesli pytacie: are you all right Pysiek?
      nie odpowiem: yep
      odpowiem: phack !!! phacken phack phoco phiepszone phorzadki !!!
      i tu jeszcze raz udowodnie,ze mamy znacznie wiecej do powiedzenia niz mezczyzni
      (hm, chociaz nie zawsze na temat ;))))
      Ifa :)))) eureca, teraz dopiero za-skoczylam Y you like Coober Peddy so
      much :)))) jest to jedno z niewielu miejsc w Au gdzie jest 75% meskiej
      populacji :P pozostale 25% to Aborygeni(nki) dopiero musialas byc popularna,
      qrde szyszka !!!!
      Asia :)))) no nie mow, ze ten DUZY business tak dobrze Tobie idzie, ze
      powiedzialas PHeee PHACK PHISANIE :)))) wlasciwie PHeee, to moze powiedziec
      Mojito z PHeeladelphia, wierze jednak ze jest lojalny i nam tego nie zrobi :))))
      Saba :)))) soneczne gratulacje raz jeszcze dla Was troje :))))
      Kazchstan :)))))))))))))
      tym ktorym brakuje slonka i ciepla, wysylam je w duzych ilosciach :))))chociaz
      u nas dzis chlodniej. zdrowko
      P.
    • pysiek13 03.12.04, 05:54
      Yvona, stuuudio? qrcze to jest pomysl, a co bedzie grane? ;)
      malowana kupa po scianie masz na mysli grafitti ?
      moze wrzuc mi do skrzynki w ktorych okolicach biegasz, to dolacze ;))))
      Szopen :)))) co dzis gotujesz, gotowales? i ... zawsze mnie ciekawilo jak jest
      w reality w China z feng shui. podobno, arrangements of your furniture has a
      huge impact on many aspects of your life ;)))) czy Chinese w to wierza i jak to
      sprawdza?
      zdrowka raz jeszcze
    • mojito 03.12.04, 07:27
      Nie mam konkretnych planow. Chociaz zarys mam. Zastanowilbym sie na
      zimno w jakims cieplym miejscu. Pod palma i z widokiem na ocean
      zastanawialbym sie. Bez pospiechu. W hamaku moglbym. Niewysoko nad ziemia.
      Niewysokosc konieczna aby reka bez trudu siegnac do coolera po nastepne pyfko.
      Jakos pyfko kojarzy mi sie z zastanawianiem pod palma. "Krecenie" cockaili by
      mnie rozpraszalo. Chociaz przy rumie i coca-coli duzo pracy nie ma.
      Cuba libre moglaby byc. Ewentualnie coco loco. Zastanawialbym sie
      wiec przy cuba libre, coco loco albo ewentualnie pyfku. Jakims mocnym.
      Te dotychczas znane mi jakies slabe. Kazika bym zapytal. Szopen tez pyfko
      regularnie pije. Moze mocne zna? Nie pamietam czy Gunther jest pywosz?
      W Niemczech rodzine ma a wiec moze na pywie sie zna? Moze Panie by pomogly?
      Z Paniami nigdy do konca (szczytowania) nie wiadomo. I dlatego jest to takie
      interesujace.

      Acha, i tabliczke bym obstalowal. Widzialem taka na pocztowce jaka
      dostalem rok temu na Swieta. Sw. Mikolaj rozebrany (prawie) lezal
      sobie na tropikalnej wyspie pod palma na lezaku. Worek z prezentami obok.
      Pil pyfko, gniotl kolejne puszki piwne i rzucal za siebie. Przed soba
      mial tabliczke wetknieta w piasek a na niej sugestie: Fuck it!
      Pywka z puszek nie bardzo ten tego lubie. Z butelki wole. Ale tabliczke
      wpychana do piasku absolutnie zamowie. Miejsc pare z ladnym piaskiem do
      zastanawiania sie znam. Nie bede palcami krajow pokazywal.
      Ale dwa zdecydowanie wysunely sie na czolo w rozwazaniach. Plaza z hamakiem
      i widokiem na palmy i kapiace sie nago w oceanie slonce moglaby sie nazywac
      Pie de la Cuesta. Po tygodniu zastanawiania sie prawdopodobnie bym wiedzial
      co z swoja dzialka zrobie. Gdybym jeszcze nie wiedzial - przedluzylbym
      zastanawianie sie jeszcze o tydzien. Nie spieszylbym sie z zastanawianiem
      zupelnie...

      Troche to zastanawianie przypomina mi odpowiedz bacy zapytanego co
      robi jak ma wolny czas. "Siedze i mysle" - opowiada baca. A jak nie ma
      wolnego czasu? "To tylko siedze".

      Tak wlasnie zrobie juz w poniedzialek po naszej sobocie :))).

      Slonecznie wszystkich,
      mojito.

      1:27/3C/bz:(.

    • Gość: ifa IP: 202.126.99.* 03.12.04, 08:47
      Tak dobrze ze chlodno w Sydney,bo ciezko sie biega w formal clothes na
      meetingi!!
      Pysku Coober Pedy to jak Flinstones na zywo,tylko zerkalam czy spotkam tam
      Freda ;-))ludzie jak jaskiniowcy mieszkaja tam w wiekoszosci pod ziemia,maja
      mieszkania/domy w skalach (temp w cieniu w CP dochodzi do 50C i deszczu niet)
      town wyglada jak jedna wielka piaskownica,mieszka tam 3000 ludzi,45 roznych
      narodowosci w sumie,maja 9 roznycn kosciolow roznych wyznan (polewcam zwiedzic
      serbski kosciol underground)
      my tez nocowalismy w hostelu po ziemia,niemieniej bylo to jeden z lepszych
      miejsc jesli chodzi o warunki w calej Australii,
      no i atmosfera miasta,tak psychodeliczna...ludzie jakich mozna spotkac...nikt
      normlany in terms normalnosci rozumianej przez tak zwanych "normalnych
      ludzi",tam kazdy ma bagaz historii do opowiedzenia,swoja cysterne alkoholu do
      wypicia.Najbardziej magiczna jest ta niekonwencjonalnosc przypadkow i wieczna
      nadzieja na znalezienie opala fortuny,
      wlascicielka hostelu trzymala 3 jaszczurki za barem i wciaz chodzila im
      podgrzewac poduszke na ktorej sie jaszczurki wylegiwaly w microwave ;;-))),na
      cmentarzu mozna spotkac nagrobek z barylka piwa przedwczesnie zmarlego Niemca
      puszkiwacza opali i milosnika piwa z napisem "have a beer on me",No i znana
      atrakcja regionu Crocodile Harry,jego combo underground,pelne
      junku,artystycznej pracy wielu ludzi ktorzy z nim mieszkali przez jakis czas
      (glownie wyrzebione biusty kobiet,obrazy nagich niewiast i orgii roznych takich
      i cala kolekcja setek biustonoszy rozwiszona na scianch od niewiast z calego
      swiata)Harry jest lotyszem z pochodzenia,emigrantem powojennym,na pewno o nim
      slyszeliscie tu w AU,bo wiele filmow o nim nakrecono,u niego w domu powstal Mad
      MAx3,jest tam nawet bra Tiny Turner
      jak to moja nastoletnia siostra mowi "koles nie do wygiecia" ;-)))
      w CP tez nakrecono Pitch Black i kilka innych filmow,bo sceneria jest naprawde
      jak z s-f,

      ;-)))
      ifa
    • matrioszkaa 03.12.04, 13:08
      Czolem!
      Tutaj o kolejnych ewentualnych przesladowaniach:
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2425770.html
      Pysiek, zeby nie sprzatac sa tylko 2 rozwiazania: Mary, albo nie sprzatac!:-)))
      A wszystko dlatego, ze od wynalazkow sa mezczyzni, jako bardziej leniwi (np.
      pampersy wymyslil ojciec, ktorego zostawiono sam na sam z niemowleciem); stad
      prosty wniosek: zmuszac panow do sprzatania!!!

      Mojito, jakos nie ten tego jestes ostatnio, to pewnie przez bz; co powiesz na
      barszcz ukrainski (w postaci dietetycznej, bezmiesnej)?

      Poza tym jak zwykle snieg i snieg, ale drogowcy tu nie sa zaskoczeni i pracuja
      pelna para, musze przyznac, ze sie staraja, wywoza tez masy sniegu, a nakladaja
      na przyczepy taka fajna maszyna: wyglada jak tasma z drabina.

      Ifa, moze jakies zdjecia oprocz opisow?
      Pozdrowionka
      m.
    • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej 03.12.04, 13:35
      No bo tak na ulicach wszedzie swiateczne dekoracje,deptaki blyszcza tysiacami
      lampek a z drugiej strony nasadzono "morze" bratkow w roznych kolorach,wiec
      niby wiosna powinna byc , dzisiaj za oknem 16+ wiec czesc ludnosci miejscowej
      stwierdzila,ze nalezy zrzucic warstwy wierzchnie odzienia a co dziesiatemu
      przechodniowi wystarcza krotki rekaw :))Pomieszanie z poplataniem.Pozdrowienia
      z Wyspy dzisiaj wyjatkowo slonecznej i cieplej :)
    • yvona73pol 03.12.04, 14:09
      tak, tak, Mojito, hamak to jest bardzo niezly pomysl, chyba nawet zgodza sie ze
      mna inne osoby, panie znaczy sie ;))) co nie Ifa? ;))
      ja tam bym wiedziala co robic ;))
      tymczasem z braku hamak(u)a ide spac do loza ;))
      caluski,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 04.12.04, 02:10
      No i witam w sobote rano.

      Wczorajsze ryb lowienie bez wiekszych sukcesow, mniejszych sukcesow pare ale
      nie o to w tym interesie chodzi.

      Co do spozytkowania dzisiejszej dzialki to tez bym sie musial zastanowic,
      powoli bezstresowo, takie myslenie lezac pod palma albo lowiac ryby z lodzi w
      cieplym morzu to by mi pasowalo.
      Tyle ze jako podporke do myslenia to chyba nie hamak ale solidny beach bed bo w
      hamaku cosik mnie zgina i wygoda mi umyka.
      W sprawie pyfka to jako ze pochlaniam tego napoju spore ilosci mam nastepujace
      kryteria wyboru:
      1. NieKACotworcze, to rzecz istotna chyba najbardziej.
      2. Dobre w smaku.
      3. Niskoprocentowe, bo bardzo lubie smak piwa i przyjemnosc najwieksza picie
      powiedzmy to duzymi lykami z duzego kufla. Mocne piwo az takiej radosci nie
      daje.

      Nad specjalnoscia tego weekendu bede sie musial zastanowic, napewno bedzie
      pizza a poza tym to decyzje podejme dopiera na rynku w zaleznosci od tego co
      bedzie najciekawsze. Cos mi squid chodzi po glowie, z grilla przyprawiony jak
      szaszlyki z okolic Xinjiang, Kazachstan czy Uzbekistan czyli sol, chili i kmin.
      Albo kraby jakies.

      Zobaczymy, o wynikach doniose.

      Do sprzatania najlepsza jest Mary.
    • mojito 04.12.04, 08:38
      Wrocilem dzisiaj z pracy. Otwieram drzwi do mieszkania.
      Swiatlo sie pali. Dziwne. Odkurzacz do ktorego widoku i miejsca
      od miesiaca jestem przyzwyczajony przesuniety zostal na srodek
      pokoju. Telewizor wlaczony. Obraz duzo lepszy niz przed tygodniem
      gdy przy kablach w budynku zaczeli dlubac monterzy kablowo-telewizyjni.
      Widze, ze cos ten tego. Myslalem, ze byc moze ktos wlamal sie aby
      uporzadkowac moje mieszkanie. Jakis wlamywacz-ekscentryk.
      Niestety, po blizszym przyjrzeniu sie poznalem moj nieuporzadkowany balagan.
      Monterzy TV byli. Jakis kabel podciagneli. I spis kanalow zostawili.
      I opcje co mozna zamowic. Mieli zaczac od gornego pietra i montujac cos
      zjezdzac nizej az do parteru. Do mnie mieli dotrzec za tydzien/dwa.
      Tak mowili gdy ich zapytalem o marnosc obrazu. Byc moze pospieszyli sie
      a byc moze wspanialomyslnie postanowili zajrzec na moje pietro.

      Usiadlem natychmiast i zaczalem przerzucac kanaly. Och, ty gejsza,
      sam nieplacony basic od 2 do 99. Kanal z sama pogoda. Tizedik by lubila.
      Przez dziesiec minut sie wpatrywalem. Kanal z jedzeniem (Food Network).
      Od samego patrzenia pare kilo mi przybylo. Animal Planet - nastepne pol h.
      Opcje z muzyka, filmem, grami, sportem i takimi tam roznymi pojawily sie.
      Mowy nie ma abym sie w TV wciagnal ale licznosc opcji mnie zadziwila.

      Chyba dzisiaj nie pojde do pracy tylko bede kanaly przerzucal
      i staral sie basic opanowac. Wyskocze tylko na moment aby nasze losy
      na dzisiejsza kumulacje kupic.

      Matrioszka, odruch Pawlowa we mnie wywolalas tym barszczem ukrainskim.
      Niech sie jeszcze troche pomecze i zapytam - z fasola bylby oczywiscie?
      Ziemniaki tez tam kroisz, czy nie?

      Hamak faktycznie ze wzgledu na swoja wygieta specyfike bywa jednoosobowy
      lub bardzo ostroznie dwu. Myslec w nim mozna lub nie ale praktycznie nic
      wiecej. Kazdy gwaltowniejszy lub nawet energiczniejszy ruch w hamaku moze
      sie zakonczyc wywinieciem orla i zgrzytajacym piaskiem w zebach.
      Do aktywniejszego myslenia beach bed jest rzeczywiscie lepszy.
      I bezpieczniejszy.

      Z tym cholernym sprzataniem cos bede musial wymyslic. Moze bede je
      ignorowal...

      Nie mialem okazji dzisiaj/wczoraj interesowac sie ruchami naszego
      okretu Fortuna. Wpynie lub nie wplynie... Bedziemy wiedzieli juz dzisiaj.

      Dobranoc/dzien dobry odpowiednio wszystkim,
      mojito.

      2:38/1C/bz :(.
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 04.12.04, 09:13
      No to koniec pracy na dzisiaj.
      Wyskoczylem na rynek i nabylem squidow sztuk kilka, paluszki krabowe i swiezy
      see weed.
      Teraz tylko wykombinowac co z tym zrobic.

      A tak jeszcze dodam ze w czoraj bylem po raz pierwszy w przedszkolu na
      wywiadowce.
      Smieszne uczucie to jest niewatpliwie.

      Kiedys majac skonczone 18 lat chadzalem na wywiadowki do szkoly mojej siostry
      jako ze rodzicom bylo wstyd bo sie siostra troche w szkole rozbijala i inni
      rodzice sie czesto skarzyli ze im dzieci bije.
      A ktos musial pojsc.
    • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej 04.12.04, 12:53
      Nabylem dzisiaj:
      kapusta kwaszona (prosto z kraju naszego)sloikow sztuk cztery.
      miesa rozne,po kawaleczku na wage zeby rozmaitosc byla :)
      kapusta biala glowka jedna (powinno wystarczyc....chyba)
      pomidorow "prawdziwych" a takze puree.
      grzybki suszone przyjechaly z warszawy,lisc laurowy i inne przyprawy rowniez a
      wiec pora zaczac warzyc bigos.Aaaaa sa rowniez sliwki suszone hmmmmm i to juz
      chyba wszystko.Jezeli moglibyscie cos podpowiedziec co jeszcze dorzucic,zmienic
      to prosze,bede wdzieczny.
      Pozdrowienia znad wielkiego gara dla wszystkich :)))
    • letnie_zauroczenie 04.12.04, 15:31
      :)
    • mojito 05.12.04, 02:53
      Siemanko Wszystkim,

      miasto usmiecha sie dzisiaj handlowo. Odbyl sie kolejny coroczny mecz
      Army - Navy. Sto piaty w historii. Siedemdziesiaty osmy w Filadelfii.
      Tysiace kibicow spalo w miescie, jadlo, pilo i inaczej wydawalo pieniadze.
      Navy wygrala. Dla miasta to bez roznicy.

      Port funkcjonuje juz prawie normalnie. Ale czyszczenie rzeki trwa.
      Tuz przed zmierzchem wjechalem na bardzo wysokie pietro aby zobaczyc
      nasz okret Fortuna. Podniosl kotwice i zaczal wolno manewrowac. Podnosil
      tez swoje pomaranczowe zagle. Wiatr natychmiast zaczal je wypelniac.
      Rufa zaczela ustawiac sie do wiatru i widzialem teraz okret z boku.
      Na gaflu tylnego masztu pojawila sie bandera z usmiechnieta podobizna slonca.
      Na gornej marsrei sternmasztu siedzialy trzy bajecznie kolorowe papugi
      i wrzeszczaly cos do sternika manewrowego. Za daleko bylem aby uslyszec.
      Okret plynal. Wejdzie dzisiaj do portu czy jeszcze nie?
      Fortuna to korsarskie dziecko tez...

      Nasze numery na dzisiejsza mega kumulacje:
      11 20 34 41 51 PB 16,
      17 21 23 24 45 PB 36,
      05 21 29 32 46 PB 20,
      08 21 31 43 51 PB 22,
      03 08 28 32 37 PB 25. Do rozladowania 145 milionowych workow z juty.

      Milego i pogodnego weekendu zycze Wszystkim,
      mojito.

      20:53/5C/owsianka tylko.
    • matrioszkaa 05.12.04, 20:10
      Drogi Mikolaju!

      Prosze, prosze o:
      domek z ogrodkiem, przenosny
      cos do jazdy po Moskwie, na bazie czolgu najlepiej
      24 h nieprzerwanego snu

      Twoja M.

      PS.
      Bylam grzeczna.
    • yvona73pol 05.12.04, 21:44
      to i ja sie przylaczam, a zeby nie bylo latwo, to moje checi owijam tajemnica i
      licze na intuicje i dobry gust/gest ;)))) Mikiego ;))))
      caluski,
      Iwona
    • pysiek13 05.12.04, 23:49
      to youuuuuuuuuuuuuuu :))))))))))))))))))
      and all the best :)))))))))))))))
      Dear Mojito, spelnienia tego sobie zyczysz :)))))))))))))))))))))))
      zdrowka wszystkim
    • pysiek13 05.12.04, 23:51
      wyslalo mi sie o 10 minut za wczesnie, well u mnie jest juz 6 of December.
      sonecznie
    • kazachstan 06.12.04, 04:15
      Dzien dobry,
      zaraz czyje urodziny?ze Mojito Mikolaj to wiem,bo kiedys chyba Saba to odkryla
      jak te imiona byly wybierane dla jej synka.ale urodziny tez? no chyba cos tu
      przegapilem, ale dolaczam sie wiec do zyczen urodzinowych tez. Mojito Tobie
      naleza sie chyba wyjatkowe zyczenia za tyle frajdy co nam to sprawiasz z tym
      powerball.co ja moge tobie zyczyc,przedewsszystkim zdrowia i zadowolenia z
      zycia. reszta to juz pewnie sam wiesz najlepiej co chcialbys w zyciu toz zycze
      ci spelnienia.
      ja od dzis jestem na urlopie i ruszam z moja Pania w objazd po wszystkich
      znajomych.nie bede az tak daleko jak Ifa no najadalej to bedzie na granicy
      dwoch stanow NSW i Victorii.mam wiec troche pakowania i chce tez zostawic
      synowi wszystko w porzadku coby nie musial wszystkiego szukac i co piec minut
      dzwonic i pytac mnie,gdzie to znalesc.jak ja przyjechol do Australi to bylo
      wtedy sporo Polakow w Sydney,pozniej kazdy w swoja strone i porozchodzilo sie
      towarzystwo po calej Australi. byli tez tacy coto wrocili do Polski.tak szybko
      jak pojechali tako i wrocili.jest takie powiedzenie ze jak na wlasnej skorze
      nie doswiadczysz to i nie wiesz.tak ze teraz bede zagladal do Was tutaj troche
      mniej.nie zapomne jednak pokazac sie i zlozyc waszystkim zyczenia swiateczne.
      tymczasem pozdrawiam
      Kazik
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 06.12.04, 04:46
      To i ja sie do zyczen przylacze.

      Wszystkiego najlepszego, sterty workow jutowych i zupy jak najlepszej.

    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 06.12.04, 05:07
      Amigo Mojito:)))
      sto lat sto lat i ten tego Amigo;)))najlepszego zycze,te worki jutowe tez sie
      przydadza.jak w starej piosence i kufereczek stuweczek, daj Boze,tylko
      zielonych dla mojego kumpla;)))
      dla wszystkich innych Amigos (szczegolnie rodzaju zenskiego) caluski sle.
      chcialem jeszcze przeprosic za takie rozne wyglupy,ktore uwaznym oczom uwaznie
      czytajacych nie uszly uwadze.
      siemanklo wieci spadanko
    • mikolaj.niezupelnie.swiety 06.12.04, 06:30
      Wow! Pamiec to macie. Az strach. Zyczenia wszystkie zapamietalem.
      I zaczne nad nimi teraz pracowac. Nad tymi intuicyjnymi tez.
      Zgodnie z demokratycznym duchem czasu Mikolaj nie dyskryminuje.
      Prezenty otrzymaja i grzeczni i niegrzeczni abonenci Mikolaja.
      Mikolaj jest o prezentow a nie od wychowywania.

      I na jeszcze jedna optymistyczna nute dodam, ze Fortuna nie zdecydowala sie
      usmiechnac do nikogo. Plyniemy wiec na spienionej grzywie mega kumulacji.
      Okret Fortuna ma obecnie na pokladzie sto siedemdziesiat jeden milionowych
      workow jutowych. Wierze, ze w srode je rozladujemy :))))))))))))))))))))))).

      Raz jeszcze dziekuje Wszystkim i pozdrawiam,
      mojito.

      00:29/6C/ciagle bz.
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 06.12.04, 06:43
      Widac pani Fortuna szykuje powazna partie workow jutowych.
      Z byle czym nie ma zamiaru do nas zagoscic.

      Podejrzewam, ze do srody w miescie temperatura wzrosnie znacznie.
    • matrioszkaa 06.12.04, 06:56
      To ja posle jeszcze troche tego barszczu, z fasola, bez ziemniakow. Z
      ziemniakami i fasola robie taki specjalny kapusniak zwany sasiadowskim (od
      miejsca zamieszkania moich dziadkow na bylych polskich terenach wschodnich).

      Mikolaju-slownik szwecki? czyzby to jawna wyrazna sugestia?!
    • Gość: ifa IP: 202.126.99.* 06.12.04, 08:31
      Ja sie dzis tez usmiecham bardzo Mikolajowo,bo zrobilismy sobie z mezem
      mikolajkowy prezent i odwiedzilismy Manly a dokladnie znajomych w Manly i
      znajomi tez byli bardzo mikolajkowi bo w prezencie obwiezli nas troche po
      okolicy i zabrali na North Head...wow!.... breathtaking view na Sydney City!!!
      wiec my tez Mikolajowo i zaprosilismy ich na seafood lunch
      i tak z przyjemnosciami widokowo-smakowymi-ostrygowo-krewetkowo mikolajowymi
      sobie dzis

      Matrioszko,
      jak tylko sie juz lepiej popodlaczamy,bardziej na stale nie z doskoku do
      sieci,moze uda mi sie troche fotek z podrozy umiescic do public wgladu

      Yvonka,
      pamietasz jutro powtorka z rozrywki

      Pysiek Hey
      Tak sie zastanawiam czy gdzies niedaleko bylas dzis,bo czulam jakby bliskiego
      ducha w powietrzu ;-)))

      Kangur,Dear Kangur
      nie przemeczaj sie i nie pracuj zbyt ciezko
      cieple usciski z NSW!!!
      PS.seafood dzis nie byl tak smaczny jak twoj w Victorii,

      Hey z zamglonej wyspy,zaprosilam znajomych na bigos,dobrze jest zwerifikowac
      przepisy,danke

      Jutro przenosimy sie juz z hotelu do nowo znalezionego gniazda,ulga musze
      przyznac po kilku miesiacach wloczegi nawet tej przyjemnej

      pozdrawiam serdecznie i mikolajowo
      Ifa
    • mojito 06.12.04, 08:52
      Szopen,
      faktycznie temperatura juz wzrasta. Zwieksza to zagrozenie pozarowe.
      Zeby nam sie tylko juta na workach nie zajela.

      Matrioszka,
      dziekuje. Fasole i ziemniaki lubie. Osobno i razem.
      Ten brak zupy spowodowal optymistyczne zapytanie
      z nadzieja, ze moze je polaczysz w barszczu.
      Czy wspomniany slownik to jedno z Twoich zyczen?
      Do zrealizowania. Drugi czlon oczywiscie angielski?

      Ifa,
      jezeli promyk Twojego usmiechu leci dzisiaj w moim kierunku
      to dziekuje :))).

      Czujac wzrastajaca temperature miasta ide spac
      i za kordelka sie rozgladam,
      dobranoc i dzien dobry,
      m.

      2:52
    • tangerin 06.12.04, 09:20
      4 all, oczywiscie.
      Rany julek, to juz Mikolaj, jak ten czas czybko leci... Zaraz Swieta, Nowy
      Rok...i tak dalej, i dalej, i dalej...
      Widze, ze u Was ciagle cos sie dzieje:))))
      Saba, gratulacje i usciski, dla Ciebie i Coreczki.
      Mojito, najlepszego, urodzinowego. I ten tego.
      Ifa, home, sweet home, nareszcie. Ty uwazaj, bo wpadne kiedys na piwo;)
      Ywette, ja chce znowu troche Twoich linkow zdjeciowych!!!
      Matrioszka, ja tak sie tylko zastanawiam, jak taki samochod na bazie czolgu
      bedzie wygladal, hmmm.. :))))
      Kazik, milego podrozowania:)
      Gunther, a Ty znowu gdzie? BO nie doczytalam!
      Pysiek, nie wazne, czym wywolany humorek, wazne ze jest!!!!
      Marza, znowu przepadlas?
      Tizedik, bylo pifko za element:)
      Szopen, nie mysl moze o tych pozarach, relax:)
      A moze rzuc jakims kolejnym przepisem? Smaczne sa!
      Wyspiarz, cholera, a ja nie wiem, czy mam na te Twoja wyspe sie udac, czy nie.
      Bo ze nie zamglona to juz wiem. A jesli chodzi o inne szczegoly, to cholera
      jasna. Jak tam bigos?
      ASIA, a Ty o nas zapomnialas? Tak juz totalnie i na zawsze?

      I w ogle to wszystkim naszym forumowym dzieciakom zycze rozhulanych Mikolajkow!
      Tym wiekszym;) tez!
      Ja swoja czekolade zzarlam wczoraj:)

      --
      Sygnaturka sie zbuntowala i zrobila sobie wakacje...
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 06.12.04, 09:47
      O zapomnialem mialem sie pochwalic.

      Oprocz squida, pluszkow krabowych i wodorostow w drodze do domu nabylem tez
      kawalek surowego lososia.

      Weekendowe kreacje:

      Squid and crab curry,
      Seaweed soup,
      Tatar z lososia,
      Pizza,

      Plus golonka na czerwono zrobiona przez ayee.

    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 06.12.04, 09:57
      Nacisnal mi sie guzik i zabraklo przepisu.

      Z tych powyzszych najlatwiejszy.

      tatar z lososia.

      200g surowego lososia.
      2 lyzki siekanej cebuli,
      5 oliwek,
      maly kiszony lub konserwowy ogorek,
      lyzka siekanego szczypiorku,
      2 lyzki oliwy z oliwek,
      sol (sporo),
      swiezo zmielony czarny pieprz,
      tymianek.

      wszystkie skladniki oprocz ryby drobno posiekac (wrzucic do maszyny), dodac
      rybe, wlaczyc na jeszcze minute, wyjac wlazyc do malej miseczki i do
      zamarazlnika na 10 minut, potem do lodowki na minut 20.

      Taki siekany w maszynie to moze i nie ten recznie siekany (ciut sie spienia)
      ale tez bardzo dobry a duzo latwiej.

      Podawac razem z garlic bread, albo bulka francuska smarowana oliwa.
    • matrioszkaa 06.12.04, 12:14
      Psssssyt, ja ten slownik juz dostalam i pytalam o przyczyny. Bz. ani rusz:-)))!!!
    • Gość: yvona73pol IP: *.rivrw7.nsw.optusnet.com.au 06.12.04, 13:29
      wiecie kochani moi jak ja wam dobrze zycze, tylkom zabiegana nieco ;))
      wiec wszystkiego i nawet wiele wiecej...
      ze specjalnym delivery dla M....ikolaja ;)))
      caluski,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 07.12.04, 10:03
      Cos dzisiaj cicho.
      Podbijam do gory.

      Zrobilem zakwas wiec dzisiaj bedzie zurek.
    • tizedik 07.12.04, 11:53
      Szopen, ty jeden taki....!!!
      Mam nadzieje, ze ty sam juz tyjesz, bo ja przez ciebie to zrobie na pewno!!! Co
      przeczytam, to musze cos zjesc...;-)
      Na razie zrobilam barszcz ukrainski, matrioszkowy i chwatit! Ale zurek tez
      lubie;-) No coz, bedzie nastepny. Tylko na krewetki i inne kraby sie nie
      skusze. To znaczy osobiscie nie zrobie, bo nie umiem (jeszcze nie probowalam),
      ale zjesc moge, czemu nie. Krewetki mi podchodza, nie powiem, ale kraby to
      jadlam tylko w ryzu, solo juz nie. O wlasnie, sola tez dobrenka jest.
      No i jak tu nie przytyc....:-):-(

      Jestem z wami:-) Nawet rzucilam okiem na wasze wpisy, ale skupic sie na nich
      nie moge, bo albo robota goni, jak teraz, albo odpoczywam, albo mysle...;-)
      Pozdrowki :-)
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 08.12.04, 02:31
      tizedik,
      nadzieje miec mozesz

      Ja mam dobre geny i dalej waze tyle co jak mialem 18 lat, moj tata ma 61 i
      dalej slubny garnitur na niego pasuje.

      Co do krabow i krewetek to akurat dosc proste.
      Ale te paluszki krabowe (w Oz lepsza wersja nazywa sie chyba seafood
      highlighter) to juz bardzo proste i zdecydowanie latwiej niz krab sie spozywa.

      Szybki przepis:

      200g (mniej wiecej) paluszkow krabowych, pokroic w 2 cm kawalki
      1 srednia cebula, posiekac
      4 zabki czosnku, posiekac
      1 sredni ogorek, posiekac w gruba kostke
      szklanka mniej wiecej zielonego groszku (mrozony),
      1 pomidor, pokroic w kostke
      swieza kolendra (lub pietruszka), posiekac

      W patelni rozgrzac 3 lyzki oleju, wrzucic cebule i mocno zrumienic,
      dodac lyzke curry, posmazyc 2 minuty,
      dodac zielony groszek i na malym ogniu smazyc az groszek dojdzie,
      wrzucic czosnek, ogorek, pomidory i paluszki,
      posolic,
      smazyc 4 minuty mocno mieszajac,
      dodac kolendre (pietruszke).

      I gotowe.


      A zurek mi cos kiepski wyszedl, cos nie tak, czegos bylo brak.
      Ale i tak zjadlem.
    • pysiek13 08.12.04, 04:21
      HoHoHo :))))

      'no i jak tu nie przytyc' napisala Tizedik ;)
      here we go :)))))))))))))))))))))))))))))) lunch time spotkalam znajomych i
      wpadlismy cos zjesc. ja mam tak ze my eyes are bigger than my stomach i potem
      ledwo wyturlalam na parking ;)
      carpaccio di Manzo - paper thin slice of chilled raw meat with shaved parmesan,
      rocket and first pressing olive oil.
      Portobello grilled fresh cup-mushroom stuffed with a filling chopped carrots
      and celery with capers and pounded with mascarpone
      grilled tender octopus marinated in olive oil, garlic and shalots dressed with
      lemon
      baby calamari and very small shrimps cooked in a light sauce of white wine,
      garlic, parsley and served with toasted bread
      OK juz nie mecze ...
      pedze dalej czas chyba skurczyl przed swietami ?
      zdrowko wszystkim
    • pysiek13 08.12.04, 04:48
      aaa i jeszcze cos ;))))
      tak zeby nas nie posadzali, ze tylko o jedzeniu tu piszemy ;)
      niepotrzebnie wdalam w dyskusje w obronie kolezanki, ktora nazwali australijska
      version of Briget Jones. uwazam, ze to obrazliwe, chociaz kawalek z Briget jest
      w kazdej a nas ;) bez przesady ale: men beware, we may want you but we don't
      ALWAYS need you :))))))))))))))))))))))))))))))
      sonecznie
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 08.12.04, 07:25
      Czolko kochani,
      co to widze ze kucharzymy przed Swietami?no ja powiem,ze nie calkiem jestem w
      formie na kucharzenie jeszcze wiec po knajpach sie rozbijam.ale jak kucharze to
      raczej lubie eksperymentowac,poprobowac egzotyczne produkty no tego,cos nowego
      pieprznego tez;)))no nie powiem polskie potrawy sa w porzasiu ale nie az tak
      zebym za nimi plakal.
      czy ktos mi powie co stalo sie z nasza Asienka? moze personalnie trzeba ja
      zaprosic, to ja na ochotnika sie zglaszam, bede trzymal ten abakus jakby co ten
      tego;)ostatecznie moge kosiarka przejechac trawnik,tak dla niepoznaki,zeby
      malzonek niemial za zle;))) Asienko sloneczko odezwij sie prosze:)))
      Mojito graba Amigo,jak tam udalo party urodzinowe? poszalales?
      Tizedik Tobie chyba tycie nie grozi bez przesady dziewczyny,troche ciala nie
      zaszkodzi;)))
      Pysiek:)))
      to spadam siemanko
    • mojito 08.12.04, 10:07
      Zdrowenko Wszystkim,

      usmiech by nam sie przydal w postaci workow z juty.
      Dzisiaj do wygrania sto siedemdziesiat jeden milionow.
      Miasto wiec spekuluje i dech wstrzymuje. Duza liczba
      zawiazanych spolek totolotkowych poniewaz ostatnio statystyka
      pokazuje, ze takie przedsiewziecia wygrywaja.
      Nasze wiec ma numery:
      02 10 32 48 49 PB 41,
      21 23 26 40 49 PB 19,
      12 15 18 25 39 PB 23,
      20 36 37 38 39 PB 37,
      01 16 34 38 42 PB 11.
      Niech sie Fortuna kolem toczy/plynie/idzie/leci/biegnie w naszym kierunku.

      Matrioszka,
      podroz Ciebie czeka w przyszlym roku. Malmo (chyba) widze niezamglone.

      Mandarynko (Slodka),
      dziekuje za ten tego.

      Gunther,
      party bylo ok. Tutaj inaczej niz w Polsce. Ciezar zapraszania i upijania
      urodzinowego nie spoczywa na urodzinobiorcy. Urodzinobiorca tylko
      sobie siedzi i jest. No, i je i pije. Z urzedu wazny jest :))).
      I oczy mruzy sluchajac zapewnien, ze nikt by nigdy nie przypuszczal...:))).
      I takie tego tam urodzinowe :))).
      Tez zaczynam sie lekko niepokoic nieobecnoscia Asi. Moze sie gdzies
      przeprowadzila, niespokojna dusza?
      Jestes blizej, pusc pare kaczek po wodzie w Jej kierunku. Abakus moze
      byc nam dzisiaj potrzebny.
      Slusznie domniemujesz - Tizedikowi utycie nie grozi :))).

      Szopen,
      Twoj tatar z lososia nie daje mi spokoju. W ciagu dnia i nocy.
      Jadlem i lubie. W Twoim przepisie tylko oliwki nie ten tego dla mnie.
      Z tunczyka tez bardzo lubie. Z Polski wakacyjnej pamietam doskonale
      carpaccio z lososia. Parmezan, czerwone kulki pieprzu, troche kaparow
      i pieszczotliwe musniecie oliwki. I cieple pieczywo czosnkowe. Och, ty gejsza!
      W Ameryce Poludniowej bardzo popularne jest seviche/ceviche. Ryby/seafood
      marynowane w soku z cytryny najogolniej. Kazdy kraj ma swoj przepis
      (najlepszy oczywiscie). Je sie na zimno jako przystawke. Bardzo mi smakuje.
      W Filadelfii Alma de Cuba ma kilka rodzajow. Moje ulubine to rainbow ceviche.
      Z paru gatunkow ryb. Ceviche to podobno analogia do japonskiego sashimi.
      Jest cos podobnego w Chinach?
      I jeszcze dodam uwodzacy mnie prawie do konca seared tuna. Wrzuca sie filet
      z tunczyka za goracosc, przypala tylko brzegi i zostawia srodek surowy.
      Podaje otoczony sosem musztardowym z grubym pieprzem.
      Nie wiem jak ten proces nazywalby sie po polsku. Francuzi mowia saisir.
      Tunczyka tego mozna jesc na goraco i na zimno. O gejszy juz wspomnialem...

      Iwona,
      masz jakis kolor dzisiaj na sobie?

      Spadam kordelke naciagajac na siebie,
      mojito.

      4:07/13C/bz :(((.
    • yvona73pol 08.12.04, 13:43
      i tym sposobem wiadomo juz i jaki kolor, i jaki stan (glownie fizyczny, ale nie
      tylko ;))))
      siedze przed kompem sila rozpedu, ale rzadko odzywajacy sie we mnie rozsadek
      podpowiada mi, ze moze by tak za Morfem podazyc, do loza.... hamaka jeszcze nie
      rozwazalam, poza tym Morf sie strasznie rozwala ;))) i ten tego ;))
      a wiec te worki jutowe mi sie zapewne przysnia, no i ten tatar z lososia, moze
      przyrzadze niebawem...
      Gunther, rasie podaj, kucharzenie egzotyczne, orientalne i w ogole
      lekka/wieksza improwizacja to jest to! ;))) smiem twierdzic ze kucharzenie
      odstresowuje, i w ogole jest fajne.... choc moze nie powinnam takich rzeczy
      wygadywac w dobie rozszalalego feminizmu?? ;))) coz, mialo sie to nieszczescie
      urodzic sie z genami kucharki, czy jakas inna psiakosc...
      Ifa,Wojtek, dzieki za fajny wieczor, mimo leniwych zawodnikow bylo super, no i
      oby tak dalej; a jak wytrenuje swojego to przyjde i rozbije te bude ;)))
      caluski kochani wszyscy bez wyjatku,
      Tange, bardzo cieple mysli...
      Iwona
    • tizedik 08.12.04, 23:55
      Minelo tylko tych pare godzin od postu Iwony, a teraz i ja odczuwam potrzebe
      przykrycia sie kordelka.
      Staralam sie dzien spedzic w miare pozytecznie, a przede wszystkim
      dietetycznie! Bardzo sie staralam, ale i tak przed monitorem pozarlam
      czekoladke. Jedna, a w zasadzie jeden kawalek. Niby nieduzo, ale za to
      wieczorem. Wysoce nagannne, a fe :-( Ale za to jakie przyjemne :-) Dlaczego
      tyle z naszych przyjemnosci niesie za soba negatywne konsekwencje? Ja sie
      pytam!!!
      Za to nie zadam pytania, skad u Gunthera podejrzenie, ze ja obzerac sie moge
      bez negatywnych konsekwencji na moj osobisty wyglad... Rodza sie wprawdzie u
      mnie jakies tam podejrzenia, ale co tam...
      Generalnie jednak jest tak, ze kazde przekroczenie normy moze sie na nas
      negatywnie odbic. A czasem chcialoby sie tak poszalec...;-)
      No to czekam na losowanie zaoceanicznego lotka :-) Wtedy moglibysmy wszyscy
      poszalec w dobrym towarzystwie :-))))))
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 09.12.04, 03:49
      Siemanko kochani;)
      Tizedik ja tak tez na szybo jak Iwonka.powiem ze cokolwiek ci sie wydaje to
      tylko sie tak wydaje uwierz mi.chcialbym miec kiedys okazje osobiscie ci to
      wyjasnic :))))
      Amigo czy zauwazyles ze nasze forumowe dziewczyny maja swoj kalendarz Pirelli;)
      Pysiek a Ty mi powiedz co to zlego by Briget Jones naprawda to obraza ?
      Asienko skarbie zaczynam sie powaznie niepokoic,kurde czy naprawde chcesz zebym
      osobiscie zapukal?
      czolko wszystkim i spadanko
    • matrioszkaa 09.12.04, 09:32
      racja spiace!

      Tu odwilz przyszla, czyli pierwszy koniec zimy, co wcale dobre nie jest bo:
      -bloto, bloto wszedzie (a wlasnie umylam samochod, zzzzzzzzzzzz)
      -ciemno; jak spadnie snieg to jest slonce
      -spiaco, bez przerwy chce mi sie spac
      -na pewno wszyscy zaczna zaraz chorowac.
      Na poprawienie nastroju wybralam sie do sklepu z kosmetykami i yyyyy.......,
      tego......., wlasnie uswiadomilam sobie, ze absolutnie nie powinnam chwalic sie
      zakupami, a biec szybko do lazienki, zedrzec opakowania i tajnym szyfrem
      oznakowac zawartosc, uppps, starosc nie radosc.

      Tizedzik, pochwal sie, gdy zezresz cala czekolade na raz!

      Poza tym coreczka bedzie 2 dni w tygodniu chodzic do przedszkola (od jutra) i
      juz mam syndrom opuszczonego gniazda.

      Pa
      m.
    • tangerin 09.12.04, 09:50
      Szkoda, ze nie mozna przespac zimy!
      i obudzic sie na wiosne w nastroju radosnym.
      niemozliwe? hmm.

      mignelo mi gdzies slowo "czekolada"
      taak, to jest to. Zjedzenie tabliczki za jedym posiedzeniem to dla mnie maly
      pikus:)) Ostatno odkrylam duza, chyba 300 gramowa milke mleczna z calymi
      orzechami wloskimi. Powiem tylko ze nei przetrwala dluzej niz jeden dzien...
      sama ja pozarlam, sama!!!
      oprocz czekolady wchodza we mnie tylko jeszcze pikantne potrawy. Im ostrzejsze,
      tym lepsze. Chociaz ostatnio przesadzilam z ostra papryka...
      Dziwny mam apetyt tej zimy...

      ide sobie odgrzac pierogi na sniadanie. ruskie, ale z niesamowita iloscia
      pieprzu w farszu. nikt poza mna nie chce ich jesc:)))

      Krukówna idzie do przedszkola? o rany, ale ten czas leci...

      buziaki dla wszystkich!
      --
      Sygnaturka sie zbuntowala i zrobila sobie wakacje...
    • Gość: Mar_za IP: 212.160.172.* 09.12.04, 09:55
      Witajcie z rana, ja nie ukladam sie do snu, ale dla odmiany nie wyspana jestem.
      Zycie potwornie szybko biegnie. Ostatnio szczegolnie. A dzis z rana na dodatek
      dowiedzialam sie , ze nici z mojego wyjazdu za ocean jak sobie zastepstwa nie
      znajde!!!!!!!!!!!! Nie wytrzymam chyba!!! No chyba, ze te worki jutowe sie
      pojawia na horyzoncie to wszystkie biezace stresy odpuszcze i blogo zaczne z
      Wami rozmyslac o przyszlosci:)))) Naturalnie bezstresowej :)))
      Poki co musze cos wymyslec z tym zastepstwem....

      Nowego filmu o Brigdet Jones nie widzialam i jakos nie ubolewam nad tym.
      Przeczytalam kiedys obie ksiazki i to mi w zupelnosci wystarczy. Za to
      ubolewam, ze nie poszlam na koncert Diany Krall, ktora nawiedzila 7 grudnia
      Warszawke, ale bilety byly w horrendalnych cenach, ze mnie stac na nie nie
      bylo. Zwlaszcza o tej porze roku. Zostaja plyty na oslode. A kobietka ladnie
      spiewa, choc niektorzy mowia, ze przynudza.

      A poza tym to serdecznie wszystkich pozdrawiam i musze wracac do roboty. Jak
      znajde chwilke to skrobne wiecej.

      Mojito spoznione, ale szczere zyczenia. Zdrowka i spotkania z Fortuna:)))

      Buziaki for all.
      Mar_za

    • tizedik 09.12.04, 11:34
      Ostał nam się jeno tatar....
      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
      Wygrał ktos inny :-( Całą wielomilionową pulę zagarnął, skubany...

      Ale tatar za to smaczny jest...;-) Jednak na razie nie możemy liczyć na to, że
      to Szopen zaserwuje go całej naszej ferajnie, gdzieś w okolicach garażu Asinego.
      A propos; może ktoś zadzwonić do Asi? Co się z nią dzieje?
    • mojito 09.12.04, 22:32
      Eeeech zycie,

      wczoraj drapalo mnie cos w gardle i lyknalem jakis otumaniajacy syrop.
      Rzeczywiscie otumaniajacy. Zasnalem od razu i spalem doskonale i dlugo.
      Rano w wiadomosciach podano, ze wygral los w stanie Pennsylvania.
      Nawet sie niezbyt zdziwilem. Bylem pewien, ze ewentualnie worki jutowe
      beda nasze. Ewentualnie...
      Post Tizedik wiec lekko mnie zdziwil. Sprawdzilem numery. Tizedik miala
      racje absolutna. Fortuna usmiechnela sie omylkowo szeroko do kogos innego.
      Ale fakt, ze usmiechnela sie w moim stanie widze troche optymistycznie.

      Ciagle lekko zakrecony pojawilem sie w pracy. A tutaj poloteryjne
      przygnebienie i miejscami depresja. Patrzyly na mnie tuziny par oczu
      z niemym wyrzutem i glebokim rozczarowaniem.
      Ludzie juz plany zrobili. Zaczeli sie pakowac. Wypowiedzenia mieli
      przygotowane. Wszystko poza praca dopiete. A tu qrne szyszka kiszka!
      Meskie nieme wyrzuty jeszcze jakos znosilem ale kobiece wymowne i pelne
      smutnego rozczarowania aksamitnie wilgotne spojrzenia oslabily mnie.
      Syrop znowu pije.

      Tak to jest - sukces ma wielu ojcow, porazka (niewygranie) jest sierota.
      Wyszedlem dzisiaj wczesniej z pracy poniewaz ta niewypowiedziana moja wina
      zaczela mi ciazyc. Ludzie takie plany mieli... Jak moglem...

      Kochaniuccy co robimy? Watek byl niejako na potrzeby workow jutowych
      z mamona. I na razie lekko spelnil sie.
      Iwona, moze Ty otworzysz jakis watek artystyczny, kolorowy/teczowy,
      sloneczny lub australijski? Moze Szopen watek orientalny? Moze ktos inny
      ma ochote? My wowczas z Dyrektoriatem wydzierzawimy od czasu do czasu
      miejsce na kumulacje. Co myslicie? O opinie prosze.

      Pokaslujac troche i syrop otumaniajacy pijac Wszystkich pozdrawiam,
      mojito.

      16:32/7C/bez apetytu.
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 10.12.04, 02:53
      Nie ma sie co gnebic.

      Wygramy nastepnym razem.

      Moze nasz czas jeszcze nie nadszedl, moze sie pani Fortuna zagapila troszeczke.
      Jeszcze sie worki jutowe beda kumulowaly.

      Aczkolwiek watek sie pojawil na potrzebe workow jutowych w sumie chyba jest
      bardziej kontynuacja naszego zycia, przyjazni, rozrywki no i troche tylko
      liczenia na to mrogniecie oka pani Fortuny.

      Mysle ze tu zostanmy.

      Jak nam sie limit postow skonczy lub watek zrobi sie za dlugi i niewygodny to
      zalozymy nowy i dalej gdzies ku przyszlosci to pociagniemy.

      W sprawie kaszlu.
      W czasie ostatniej kaszlawki corki a potem mojej odkrylem chinski syrop o
      wdziecznej nazwie: NIN JIOM PEI PA KOA
      Produkowany w HongKongu chyba ich web page www.ninjiom.com

      Z autopsji potwierdzam skutecznosc.
      Od normalnych syropow tylko mnie smiechawki nadchodzily a kaszel dalej
      towarzyszyl.
    • pysiek13 10.12.04, 03:16
      Mniej sonecznie, ciagle upalnie ale :))))

      powiem Wam ze jak nie lubie specjalnie Christmas Carols i dostaje dreszcz jak
      slysze Jingle Bells, to Chris Rea song 'Driving home for Christmas' jest super,
      taki nastrojowy ...
      dzis jadac ze straszna szybkoscia 40k/h w strone City z przyjemnoscia wlaczylam
      w kilometrowy traffic. hey, jak to milo nie spieszyc, hey, jacy ludzie pelni
      radosci w tym korku, machaja do siebie, bipaja ... zupelnie jak w sportowym
      sprawozdaniu w TV, kiedy cenzura wycina przeklenstwa i slychac tylko donosny
      BIP BIP ;)))) utknac w traffic, to jednak ma swoje dobre strony tez, wiele
      pozytecznych rzeczy mozna w tym czasie zrobic: dokonczyc manicure, zjesc
      sniadanie, wyslac SMS, MMs, poczytac ksiazke, dubac w nosie, konczyc make-up,
      zadzwonic do babci/kolezanki/tesciowej (niepotrzebne ten tego skreslic ;)umyc
      rear window, zauwazyc ze obok w samochodzie siedzi zona/maz (!),grac computer
      games, do-spac nie-do-spana noc, czytac poranna gazeta, prowadzic conversation
      z strangers i poznawac international customs pt: siedzac w korku ! zyc sie kce,
      mowie Wam :))))
      jade wiec na Christmas party w City niestety i licze ze zdaze. za Mikolaja
      bedzie Tata mojego kolegi Rick. Rick gdzies za-wieruszyl, a Papa dzwoni i chce
      upewnic czy moze przy-prowadzic tez swojego kolege na party. kolega jest
      plastic surgeon ... oh, YEAH !!! wydarlam na cale gardlo pelna enthusiasm az
      wszyscy z okolicznych samochodow obejrzeli. Matrioszka to ja podam rasie, jak
      Yvona mowi ;)))) ah te creamy, serum-poleleum i takie tam rozne. ja to
      tlumacze, ze to wszystko przez ta grawitacje, gdyby nie ta cholerna grawitacja
      to bysmy nie marszczyly ;))))Papa jednak prostuje, ze jego kolega jest surgeon
      od meskich BIP BIP reconstructions ;) a juz myslalam,ze pogadam z kolega i cos
      moze mi tam poprawi? a on tylko meskie BIP BIP poprawia no qrcze :((((
      to wiec dziewczyny Yx2 ;) spotkam was nie-poprawiona ;)))) w beauty salons tez
      mnie nie chca jak pisalam poprzednio, eee zrobie sobie wiec ... zrobie sobie
      wiec hm ... Christmas special :)))) reflexology foot masage and scientology
      customised peeling albo co? Ifa probowalas? ;)
      Mar_za ja tam Briget Jones nie poznalam osobiscie, trudno wiec mi komentowac,
      wydaje jednak ze meska odmiana Briget, jakis Brian(?)Jones tez istnieje co
      nie?
      co nie Gunther? :))))
      Mojito :)))) nie martw nic, usmiechnij :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ta suma po prostu byla albo za mala albo za duza albo ....... Asia nie zdazyla
      wy-malowac garage i teraz nabiera duzo powietrza w pluca zeby cos nam
      powiedziec :))))
      Tangerin :)))) czekolada? qrcze, to ja powiem z powodu bardzo glebokiej
      depresji zrem codziennie ;)))) OK OK jakis powod trzeba znalesc co nie?
      zdrowko wszystkim
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 10.12.04, 03:51
      Witajcie kochani,
      no dobra na ochotnika zapukam do Asienki moze mi odpowie. mam nadzieje ze nie
      jest chora bron boze.
      Amigo no co ty kurde nie przejmuj sie i tak dobrze nam robisz ;))kupujac dla
      nas losy.Fortuna widocznie troche jest na bani, taki chwilowy jakis oszolom
      albo moze niedowidzi?
      Pysiek odmiany meskie Briget nie istnieja w to nie dam sie wrobic niema lekko
      kurde szyszka;)))co jak co ale najgorsza meska niemota sobie lepiej poradzi niz
      ta sirota Briget.
      lece dalej, siemanko i spadanko
    • Gość: szopen IP: 204.79.89.* 10.12.04, 04:05
      Taki odpowiednik to chyba Mr. Bean.
    • mojito 10.12.04, 05:57
      Zdecydowalem sie na tabletke (Drixoral). Glowny komponent - antihistamine.
      Lekko otumania na 12h i suszy nos. Jutro moge wstac bez budzika a wiec
      powinno to dzialac. Dotychczas dzialalo. Czytam wiec dla przypomnienia
      instrukcje/ostrzezenia/zalecenia na opakowaniu. Szukam luki prawnej :))).

      Tabletke "zakasilem" dwoma sliwkami w czekoladzie. Z importu.
      Sliwki maja ta dekadencka wlasciwosc, ze nie mozna przegryzc jej na
      pol. Syrop sie rozlewa i wycieka. Trzeba zdecydowanie cala sliwke
      zamknac w ustach. Pozwalam sobie na dwie jednorazowo. Cwicze slaba wole.

      Obecna chirurgia plastyczna mnie zadziwia. Niedawno przeczytalem
      co obecnie mozna zrobic/poprawic i zaniemowilem z podziwu dla sztuki
      medycznej. A tak na marginesie to zniknely juz zupelnie te wszechobecne
      pop-ups wyskakujace na monitorze reklamujace meskie uslugi chirurgiczne.
      Czyzby rynek sie nasycil?
      Sama zmarszczka tu i owdzie u kobiet wyglada interesujaco. Nie mowi sie
      o tym kobietom aby odrobine trzymac je w lekkiej niepewnosci.
      Tak dla rownowagi.

      Mar_za,
      dziekuje. Slyszalem od znajomych rowniez, ze ceny biletow na Krall
      u konikow tuz przed wystepem osiagnely rownowartosc wygodnej podrozy
      dookola swiata :))). Wierze, ze znajdziesz zastepstwo chociaz przy ilosci
      godzin ktore spedzasz w pracy nie bedzie to latwe.

      W zwiazku z meska operacja chirurgiczna chcialem podzielic sie dowcipem.
      I chcialem ewentualnie zrzucic to na chwilowe otumanienie. Ale pamietalem
      chinske przyslowie. Zanim cos powiesz, pomysl dziesiec razy i nie powiedz
      wcale :)).

      Mr. Bean jakos mi nie "lezy". Nie udalo mi sie przekonac do jego humoru.

      Blues poloteryjny juz zblekitnial zupelnie. Do jutra powinien sie przejasnic
      zupelnie.

      Ide wiec lekko otumaniony spac i kordelki zaczynam szukac.
      Dobranoc/dzien dobry.
      m.

      23:57/9C.


    • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej 10.12.04, 13:59
      Poniewaz jedna chips nie bardzo,wiec dam przepis na to co zrobie dzisiaj :)
      Kupujemy cztery dzwonka lososia (srodkowe,marudzimy troche w "safewayu" i
      dostajemy co chcemy)Rybke wrzucamy na oliwe i smazymy na bardzo,bardzo malym
      ogniu,bez panierki smazymy :)a w tym czasie do garnka do wrzacej wody wrzucamy
      opakowanie borowek na dwie osoby wystarczy takie 250 gram,jesli ktos lubi
      wiecej nie ma przeciwskazan,dorzucamy cwiartke cebuli i dwie cwiartki cytryny
      ze skora,ja dorzucam polowe bo lubie kwasno :)niech sie gotuje a my w tym
      czasie obieramy cztery DUZE ziemniaki dwa slodkie i dwa normalne wstawiamy i
      gotujemy.Kilogramowe opakowanie szpinaku (koniecznie ten z najdrobniejszymi
      listkami,wrzucamy do gara i pilnujemy az zmieknie,ale pilnujemy zeby nie
      zrobila sie berbelucha.Zagladamy do naszych borowek , jezeli juz wszystko jest
      ok.(probujemy,pobujemy)to dorzucamy do wszystkiego szpinak,zageszczamy smietana
      i doprawiamy jeszcze czym tam lubimy.Na talerz wykladamy naszego lososia po
      jednym ziemnieku slodkim i jednym zwyklym no i szpinak z borowkami,jesli ktos
      lubi kolendre mozna sypnac spora garsc swiezej,albo i dwie u nas jest po dwie :)

      Piatkowe pozdrowienia i...smacznego :)))
    • yvona73pol 10.12.04, 21:54
      no, piekny przepis, az slinka cieknie od samego rana....
      ze zdziwieniem zauwazylam, iz nie ma mojego wczorajszego wpisu - nic dziwnego -
      jakos "zapomnialo" mi sie wpisac ;)))) ciekawe.....
      ale, ale, watek uwazam za slusznie trwajacy i wcale zadna pani Fortuna i jej
      usmiechy nie spowoduja zamykania/otwierania, my nie z tych co to byle fortuna
      nam moze dyktowac co i jak... moze nam jedynie skoczyc ;)))
      z tymi surgery, to kurcze, jakas choroba ostatnio, co drugi szmatlawiec w
      newsagency krzyczy tytulami i zdjeciami ostrzegajaco-pouczajacymi.... pani
      Wildenstein oczywiscie jako pierwsza na tapecie, ze tak sie wyraze ;)
      nie powiem, z pewnoscia pouczajace, jesli ktos w ogole to kupuje (z tego co
      widze w Aussie to yes);
      no i tak dobrnelam do konca wpisu,
      lece sie ubierac, bo w reczniku nie za bardzo mozna wyjsc w dzien, chociazby i
      bordowym... nie zdecydowalam jeszcze co do koloru ;)))
      Bridget 2 okazala sie byc kicha kompletna...
      Pysiek, czekam ;)))
      Ifa, tez,
      Tange, caluski, dzieki za foty ;)))
      Matrioszkaa, Tizedik, Mar_za i inni zimownicy - trzymajcie sie cieplo!!
      Gunther - ty tez chyba w sniegu? jeszcze....
      Poeta calkiem nam tu zamilkl....
      Wyspa jedna z druga i trzecia - buzka ;)
      Iwona
    • kazachstan 13.12.04, 02:53
      Dzien dobry wszystkim,
      no nie Mojito ten watek to nie tylko fortuna,pieniadze i wygrywanie.ja toz
      mysle ze tutaj spotykaja ludzie zeby o wszystkim tak sobie porozmawiac.no i
      Asia tez do nas zawita jak tylko bedzie miala czas napisac,moze rzeczywiscie
      taka zapracowana.
      ja o kucharzeniu tu nie bedem pisal bo sie nie znam,ale jak kto lubi i potrafi
      to czemu nie bardzo smaczne te opisy wypadaja.jestem teraz u znajomkow w Nowra
      i jego zona tez piknie tu nas przywitala, takiego dobrego bigosu to dawnoe zem
      nie jadl.zrobila tez wczoraj niedzielnego kurczaka,to z rana do kosciolka a
      potem odswietny obiad.ten kurczak to moze i by nie byloby warto tu wspomniec
      tylko ze oni sami kury choduja to i inszy smak,a kura nadziana byla farszem,ale
      co tam bylo to i nie spamietalem.no i pogoda nam tu skacze slonce deszcz i
      burza potrafi przygrzmocic.
      tak sobie wczoraj dlugo pogadali wieczorem i tak sobie rozmyslol ze na stare
      lata to czlek robi sie coraz i mniej wymagajacy,mniej wychodzi do ludzi,mniej
      potrzebuje.mysmy z moja Pania tez nie bardzo ruchliwi no ale zawsze cos ato
      pojedziemy a to kogos spotkamy i tak sie kreci.ja toz mysle,ze nawet na farmie
      jak osiadziemy to i ruch duzy bedzie bo to dla czlowieka na stare lata to wazne
      zeby czuc sie potrzebny.mam dzieci i wnuki troche tez znajomkow uzbiera to i
      jakosik czlek nie czuje taki samotny.no a o czym te Swieta Bozego Narodzenia
      jak nie o samotnosci.trzeba swiecic razem w gromadzie i od razu sie robi milo.
      pozdrawiam ciagle w drodze
      Kazik
    • Gość: gunther_0 IP: 203.185.240.* 13.12.04, 08:48
      Witajcie kochaniutcy,

      Kazek jasny gwint ale ty dajesz,no czego to tak o tej samotnosci zasuwasz? masz
      fajna kobitke,dzieci i wnuki,nie jest zle jest nawet lepiej niz gorzej;))
      wpadlem tu tylko zeby podac raport,ze wyslalem poczte do Asienki,teraz tylko
      nalezy czekac cierpliwie az nasze Slonko bedzie uprzejme nam tu znowu zablysnac
      eurydycja;)))
      siemanko i spadanko, a swoja droga to ostatnio meska czesc forumowiczow wiecej
      pisze na temat kucharzenia niz damska czesc, co to tylko sie oblizuje.no tego
      to ja tez ;)))
    • matrioszkaa 13.12.04, 13:40
      Czolem ludziska!
      Brrrrr, znow zima. Tutaj na dodatek swiateczny dzien, wiec uznalam, ze na
      ulicach bedzie pusto i zmotoryzowanie wybralam sie na zakupy; bylo pusto i przez
      to pelno sniegu, a pod spodem niewidoczny lod. Ufff, i znowu tance figurowe.
      Moze mi ktos powie jak jezdzic zima, poki nie dostane tego specjalnego
      samochodu, z plugiem snieznym poprosze. Tylko nie tak jak pani w aptece, ktora
      poprosilam zeby dala mi cos zeby mi sie nie chcialo tak ciagle spac(pani
      poradzila mi sie polozyc i wyspac!)
      Co do kucharzenia to przejmujac zwyczaje innych narodow w czasie adwentowym
      pieke ciasteczka; zrobilam takie bez tluszczu, bez maki, bez cukru i bez
      smaku;), a potem pierniki, wyszly super,ale teraz twardnieja, zobacze jak sie
      beda zachowywac dalej.
      Krukowna poszla do przedszkola, absolutnie szczesliwa z tego powodu, zadnych lez
      rozpaczy i tkliwych pozegnan (ze starszym Karampukiem bywa roznie, w kazdym
      razie nie moge zapomnie mu pomachac: mama, juz dwa razy mi nie pomachalas, o tak
      poszlas......)
      Tyle nowosci. Slonca promien prosze nadeslac.
      Paaa
      m.
    • yvona73pol 13.12.04, 13:47
      ha! inauguracja stronki numer dwa.....
      donosze frakcji Up There, ze tutaj w Down Under pogoda zwariowala, w ciagu dnia
      jest zimno, pada, cieplo, slonce, upal, duszno, wielka burza z ulewa jak ze
      strazackiej sikawki, po czym slonce, po czym zimno - i jak sie tu ubrac, jak
      chodzic po ulicach, i o co tu chodzi?? to przeciez nie Melbourne....
      pomalu zaczynam sie gubic we wlasnych smieciach, troche mnie to przeraza ;)))
      ale jutro bede miec troszke czasu, wiec zbiore sily i zaczne czystke....
      pozdrowionka wraz z muzyka prosto ze slonecznej Francji (tak mowia ;))
      Iwona
    • tangerin 13.12.04, 21:15
      A u nas zimnoooo, okropnie zimno!!!!
      Sniegu niet i sie nie zanosi.

      i hmmm, odkrylam ostnio nowy przysmak: ogorki konserwowe zanurzam w powidlach
      sliwkowych, normalnie pycha. Tylko zaczynam sie martwic o swoje zdrowie
      psychiczne, bo to chyba nie jest normalne zestawienie? Ale przynjmniej nie
      jadam juz kanapek z marchewka tarta... Ale nadal mam hopla na pkcie galki
      muszkatalowej i kefiru. A juz pierogi z miesem polane kefirem i posypane
      galeczka, na to odrobina pieprzu i soli...

      ten stresor mnie w koncu wykonczy, he he.
      Yvette, nawet nie wspominaj o porzadkach, prosze, bo ja to daleko w lesie.
      rogardiasz do kwadratu. I jeszcze malowanie wlasnoreczne przedpokoju mnie czeka.
      Swieta sie zblizaja, a mnie to wcale nie cieszy. Padaka! Choinke nawet ubralam,
      ale nastroju nadal brak.
      buziaki dla wszystkich

      ps. Matrioszka, Krukowny z zalozenia sa odwazniejsze niz Kruki:)))
      --
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 14.12.04, 01:19
      Tak w temacie pogody to:

      Wczoraj mialem dzien wolny i po odprowadzeniu Amberka do przedszkola na ryby
      pojechalem.
      Ryby braly srednio, pare mniejszych sukcesow, nic wiekszego bo niestety jest
      juz zima, wody temperatura spadla i ryba nie za bardzo aktywna jest.
      Co do szczegolow zimy to jak dotarlem nad jezioro ok 10 rano top tak mniej
      wiecej do 4 po poludniu siedzialem sobie w krotkim rekawku wygrzewajac sie na
      sloncu, dopiero pozniej musialem koszule na grzbiet zalozyc.
      Srodek grudnia polkula polnocna.

      Nasz Amberek tez bardzo do przedszkola lubi chodzic, wprawdzie nasze jest tylko
      od 9 do 12 rano ale codziennie.
      Co daje sie zauwazyc to po tych kilku miesiacach sie corka bardzo zmienila,
      widac rozwoj zarowno umiejetnosci jak i jezyka, wprawdzie dalej glownym
      jezykiem jest chinski ale po angielsku tez juz sporo mowi a i po polsku postepy
      widac.
    • pysiek13 14.12.04, 02:45
      :))))

      Yvona napisala:'Down Under pogoda zwariowala' oh, yeah, qrcze i to sie
      wszystkim udziela ;))))
      co do kucharzenia to mam w kuchni taki sticker 'magic happens' ...
      zdrowka wszystkim
    • mojito 14.12.04, 07:16
      Ekch, ekch, ekch...,

      pokaslujac od czasu do czasu wcale nie znaczaco dotarlem na
      przedmiescia Przeziebienia a moze nawet Wczesnejgrypy.
      Lykam tabletki zolte w dzien i niebieskie w nocy. W ciagu dnia
      ssie dodatkowo czerwone dropsy na gardlo. Mam kolorowe zycie :))).
      Tabletki utrzymuja mnie z suchym nosem i ciaglym lekkim zakreceniem.
      Wydaje mi sie, ze dotychczas gra w szachy z zarazkami to remis/pat.
      Lykam wiec teraz tabletke niebieska i zaczne szukac kordelki (zielonej).
      Jutro kolejna partia szachow... A w srode ogloszenie wynikow :))).

      Zdrowka (bezwirusowego) zycze Wszystkim.
      mojito.

      1:16/2C/bz.

    • pysiek13 14.12.04, 08:17
      Witajcie wieczornie :))))

      OK, kot spi ;)))) to myszy moga harcowac ... dostalam niedawno smieszny email
      od UP THERE wlasnie na temat tabletki :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      znacie ? o ile Prozac nie pomyli sie z Viagra, to wszystko na najlepszej
      drodze :))))))))))))))))))))))))
      Mojito :)))) naprawde spij spokojnie, to nie do Ciebie, nic personal ;))))
      zdrowko wszystkim, szczegolnie tym kashlacym ;)
    • szkodnik 14.12.04, 08:27
      > i hmmm, odkrylam ostnio nowy przysmak: ogorki konserwowe zanurzam w powidlach
      > sliwkowych, normalnie pycha. Tylko zaczynam sie martwic o swoje zdrowie
      > psychiczne, bo to chyba nie jest normalne zestawienie?

      Eee tam od razu psychiczne...
      Moja droga małżonka do niedawna też tak jadała. Hmmmm....być może przeoczyłem,
      w którym jesteś miesiącu ??? :-)
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • zuzka09 14.12.04, 09:32
      juz sie zmartwilam, ze gdzies was zgubilam a tak jest milo was poczytac.szkoda
      tylko ze Asia sie nie odzywa,a moze rzeczywiscie chora.zdaje mi sie tez,ze wiem
      o jakie tabletki chodzi czy to bylo pisane w pamietniku mezatki?
      Szkodnik ja mysle ze ludzie nieraz przedziwnie lacza rozne potrawy i nie
      swiadczy to o typowych zachciewajkach ciazowych.moja kolezanka na przyklad soli
      pomidory,inna je mieso z kefirem, moj brat je banana w kanapce a Szwedzi jedza
      sledzie na slodko. i chyba nie sa w ciazy ;-)
      pozdrawiam
    • yvona73pol 14.12.04, 12:24
      szkodniku, sliczna ta Anastazja :))))))
      chyba podobna do ciebie co?? ma taka zabawna minke ;)
    • tizedik 14.12.04, 16:18
      Szkodnik, mam takie podejrzenie, ze ty oberwiesz od Mandarynki, jak tylko
      przeczyta te twoje insynuacje...;-)
      A co dziwnego w tym, co ona zjada? Wprawdzie sama nie probowalam, ale z osobna
      brzmi smakowicie, wiec moze razem tez dobrze smakuje...? Ja preferuje swieze
      ogorki z miodem, albo ser bialy (twarog) tez z miodem albo z dzemem. Dobrenkie
      to jest!
      Potwierdzam wiesci od Mandarynki, ze tutaj zimno jest :-( Gorzej, ze ciemno
      tez :-( Jeszcze siedze w robocie, a ciemnosc za oknem calkowita. No ale za
      niecale 2 tygodnie sytuacja zacznie sie odwracac, czyli dnia juz bedzie
      przybywac. Ponoc wtedy tez ma przyjsc do nas zima ze sniegiem i mrozem. Nie
      wiem, czy sie z tego ciesze...
      Szopen, pilnuj Amber z tymi jezykami. Znam osobiscie i doskonale
      taki "przyklad", kiedy dziecie we wczesnym dziecinstwie opanowalo obcy jezyk,
      ale potem calkiem zapomnialo, bo nie uzywalo. Miej to na uwadze.
      Mojito, a moze zamiast tabletek jakies srodki naturalne zastosuj... Ja tam nic
      konkretnego nie sugeruje, ale ty sam sie zastanow, co wybrac...;-)
      Gunther, mnie sie wydaje, ze u ciebie tez lato......;-)

      Nie calkiem BTW dorzuce, ze zastanawiaja mnie najnowsze informacje dotyczace
      wielkiego azjatyckiego sasiada. Otoz juz od nowego roku Chiny beda mogly bez
      ograniczen eksportowac do krajow Unii Europejskiej swoje tekstylia. Unia sie
      tego boi jak cholera! Nawet ten temat wziela na tapete podczas ostatniego
      szczytu, rozmawiajac z wysokim przedstawicielem Chin (zapomnialam, kto to byl).
      On owszem zainteresowanie wyrazil, ale tylko w kontekscie takim bardziej
      zbrojnym... Chcial cos za cos, czyli obiecal rozmowe w zamian za zniesienie
      embarga na dostwy broni do Chin z UE. Oficjalnie jednak nic mu nie obiecano...
      Za to migiem za ten sam temat wzial sie Putin, nawet bez tekstylnego watku z
      ochota podejmujac rozmowy o dostawach rosyjskiej broni.
      Poczytalam na ten temat, przestraszylam sie i chce zapomniec!

      Pozdrawiam wszystkich.
      T.
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 15.12.04, 01:04
      Kochani, widze ze no tego nic sie nie ukryje przed dociekliwym wzrokiem
      dociekliwych i przemilych forumowiczek.dobra Tizedik poddaje sie,Ty cos jestes
      podejrzana tak wszystko wiesz czy dobre masz informacje?ale zgadza sie.widzisz
      uparty jestem wiec jestem gdzie jestem chociaz niezupelnie welcome.
      Amigo w porzasiu?;)))jak zdrowko?
      no i smutna wiadomosc,Asienka do mnie nie odpisala,wiec nie wiem co sie z nia
      dzieje.bardzo to smutna wiadomosc przed swietami,Bubu nie rob mi tego;))
      czolko i spadanko
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 15.12.04, 01:15
      I nastepny poranek w pracy, oczywiscie pierwsze do zrobienia to zajrzec tutaj
      zobaczyc co sie ciekawego na swiecie dzieje.

      U mnie dzisiaj pogoda wprawdzie dalej ladna ale ze od 3 dni nie wieje wiatr to
      syf niesamowity sie zrobil.
      Dalikatnie mowiac.

      Po prostu powietrze jest sine i strasznie smierdzi.

      Smog.

      Wiatru mi prosze zyczyc.
    • mojito 15.12.04, 02:14
      Siemaneczko Wszystkim,

      sen erotyczny dzisiaj mialem. Ziarenko pieprzu mi sie snilo.
      Rozcierane miarowo i metodycznie. Sen erotyczny jest oznaka zdrowia.
      Wstalem wiec zdrowo ale niechetnie. Odstawilem tabletke zolta.
      Odstawilem czerwone dropsy. Optymistycznie nie umawialem sie na wieczor
      z tabletka niebieska. Zdecydowalem przestac utrzymywac mikroby/zarazki.
      Odcialem im pepowine i zaproponowalem im symbioze z kims innym.
      Z lekkim zdziwieniem zauwazylem, ze przyjely moja propozycje.

      Mandarynkowe ogorki konserwowe z powidlami sliwkowymi wstrzasnely mna.
      Wow! Co za kombinacja. Ugryzlem sie jednoczesnie do bolu w jezyk
      i sadze, ze Tizedik to pochwali :))).
      Ogorki swieze z miodem znam i lubie. Skandynawskie sledzie i wedliny
      na slodko nie.

      Pysiek,
      nothing taken personally. Dzieki za zyczenia. Pomogly. Szczesliwie dla
      mnie pieniadze zaoszczedzone na tabletkach moge przepic :))).
      Kobiety zamezne pamietniki pisza. Czasami na cos narzekaja :))).

      Szkodnik,
      gratulacje. Twoja zasluga w urodzinach tez duza. Ty nadales sprawie bieg :)).

      Mar_za,
      lecisz?

      Gunther,
      zdrowka i ten tego.

      Zuzka,
      czesc.

      Szopen,
      wiatru lub zefirka zycze.

      Dla milosnikow ksiazek bardzo ciekawa wiadomosc. Google zamierza
      udostepnic miliony ksiazek w sieci. Wowczas nigdy nie wstaniemy od kompa.
      No moze aby ten tego.

      Jedna z hipotez co do Asi: w zwiazku z ostatnia tragedia mlodych
      pingwinow w Nowej Zelandii byc moze Asia jest zajeta odpychaniem
      kry lodowej.

      Lekko zmeczony zdrowym snem i pozegnaniem z mikrobami ide spac wczesniej.
      Bez niebieskiej tabletki ale z zielona kordelka.

      Slonecznie i kolorowo Wszystkich pozdrawiam,
      mojito.

      20:14/-1C/wiem juz gdzie znajde zupe.
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 15.12.04, 08:22
      Hola Amigos;))
      to ja widze ze Amigo stare wyprobowane metody uzywasz;)a mozna spytac
      delikatnie z kim tak snisz?he he no dobra,przeciez Mikolaj mial tez gospodynie
      czy bajki mi sie pomylily? ja znam inna wyprobowana metode na grype i
      przeziebienie ale juz kiedys o tym pisalem i nawet Izie sie spodobalo.
      pamietacie Ize pielegniarke?swoja droga tyle ludzi tu sie przewalilo az trudno
      wszystkich spamietac.moja metoda na przeziebienie to..
      albo nie bede sie powtarzac;)slyszalem natomiast opinie lekarska ze im wiecej
      no tego,zazywasz seksu,to twoj organizm robi sie bardziej odporny na choroby.
      jakies wolne rodniki czy rodne wolniki powstaja i kochani po ptokach, i jakie
      to proste,kto wiecej sie seksuje to nie choruje;)))
      i jeszcze taki malutki poscik dla Asienki,bo moze nie zaglada do swojej
      skrzynki ale wierze,ze tu napewno zaglada;)
      Sloneczko moje,jako forumowy nosiciel czuje sie zupelnie nie wykorzystany,kurde
      no,lojalny jestem i nie zdradzam Ciebie noszeniem cial innych chociaz kuszony
      bywam,wiec no tego napisz slowko prosze:)))
      i juz nie dochodze kto to w ciazy?oj dziewczyny;)
      spadanko wiec bojeszcze oberwe
    • Gość: Mar_za IP: 212.160.172.* 15.12.04, 09:57
      Witajcie:)
      Zadziwiajaca ta opinia lekarska Gunther:)))...hmmm.... Kto by przypuszczal, ze
      to takie metody sa teraz polecane przez doktorow:)))). No, ale ze ja rzadko
      odwiedzam gabinety lekarskie to i nie wiem jakie sa najnowsze trendy w leczeniu
      przeziebien.

      Kochani chyba lece do tej Ameryki. Wszystko na to wskazuje.... A moj szef musi
      pokazac kto tu rzadzi i pouprzykrzac troche zycia. Bedzie wiec mnie zadreczal
      do konca tygodnia, az w koncu odpusci. Dzielnie w kazdym razie pracuje nad
      zastepstwami i moze porozdzielam zadania tak, ze swiat sie nie zawali. Przeciez
      nie ma ludzi nie zastapionych, ale niektorzy uwielbiaja szarpac nerwy.

      Tangerin ale masz te zachciewajki:))) Mnie na zime naszlo na slodkie. Ogolnie
      nie przepadam za slodyczami, a teraz jem kremowki, makowce i inne takie. Sila
      rzeczy moje rozmiary sie zwiekszaja.... A brak mi motywacji, by sie dietowac.
      Glosno narzekam tylko, jaka to ja gruba jestem. Ale jedna z Piranii pociesza
      mnie ciagle w nastepujacy sposob: "mamo wiesz jakie to byloby okropne uczucie
      przytulac sie do kosci". No skoro okraglejsza mama jest lepsza do przytulania,
      to tragedia nie bedzie dwa kilo w to czy w tamto:))))

      Za tydzien wiec bede spacerowac po Chicago. Nawet sie ciesze. Troche
      pozwiedzam, ale tez spotkam sie z kuzynka, ktorej nie widzialam cale 14
      lat!!!!! Czuje podekscytowanie. 14 lat to szmat czasu... ilez to sie wydarzylo
      w tym czasie i u niej i u mnie... Bedzie o czym gadac, gadac, gadac...

      Pozdrawiam tymczasem i zycze milego dnia/wieczora, no i zdrowia zasmarkanym:))))
      Mar_za
    • matrioszkaa 15.12.04, 12:41
      Ha, Mojito, teraz rozumiem komu zawdzieczam smatkawko/kaszlawke, no dzieki.
      Wlasnie mamy -15 i mniejmy nadzieje, ze wszelkie bakterie, ktore jeszcze
      chcialbys gdzies poslac zostana zabite.
      Z tym slodkim to cos faktycznie ostatnio, wczoraj upieklam muffiny, a ze nie
      bylo w domu kakao wsypalam kawe Inke (ludzie nie popelniajcie tego bledu), mimo
      to obawiam sie, ze i tak je zjem.

      Choinke bedziecie miec prawdziwa czy sztuczna?
      Pozdrowienia/wiatrow
      M.
    • szkodnik 15.12.04, 12:58
      > Choinke bedziecie miec prawdziwa czy sztuczna?

      Prawdziwą, taka już u mnie w domu tradycja. :-)
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • mar_za 15.12.04, 13:16
      U mnie stoi od wczoraj wieczor. Prawdziwa. Duza. Pachnaca. W ozdobach niebiesko-
      srebrzystych. Swiateczny nastroj pojawil sie u mnie w tym roku wczesniej niz
      zwykle.
      Mar-za
    • mojito 15.12.04, 14:33
      Na trzy galazki prawdziwej choinki licze. Musze poczekac az na pobliskim
      rogu pojawi sie sprzedawca choinek Joe. Joe pracuje raz do roku.
      Wowczas ma krotkotrwala stala prace. Przy choinkach i ich przycinaniu.
      O sobie mowi, ze jest tez part-time lover.
      Przywitamy sie, powiemy sobie co ogolnie wydarzylo sie przez rok.
      Joe powie: the same shit, different day. Postoimy troche na rogu
      poznym wieczorem. Joe zaoferuje mala choinke, ja podziekuje i powiem,
      ze choinka za duza ale trzy galazki chce. Joe przytnie trzy ladne
      zielone i pachnace galazki i wreczy mi mowiac Merry Christmas.
      Ja wrecze mu butelke piwa Miller Light (tylko takie pije i jest na diecie)
      podamy sobie dlonie i powiemy; good luck i do zobaczenia za rok.

      Galazki wloze do jakiegos pojemnika z woda i ubiore czerwonymi bombkami
      w ksztalcie malych jabluszek z zielonym liskiem przy ogonku. I nic wiecej.
      Jablka tez sa zdrowe i zalecane przez lekarzy. O pieprzu juz wspomnialem.

      Hej ho, hej ho do pracy by sie szlo. Dzisiaj dziewczyny beda pytaly
      nas co chcemy na Christmas party. Oczywiscie pierwsze i drugie zyczenia
      uniewaznia :(((.

      Serdecznie srodkowo, tfu, srodowo,
      mojito.

      8:33/-5C/moze zupa dzisiaj?
    • yvona73pol 15.12.04, 21:38
      a u mnie ani choinki, ani bzu ;))
      mialabym ochote, miala, ale kto mi to cholerstwo dotaszczy do domu.... panowie
      jakos nie rwa sie do pomocy bezinteresownej :( tak to juz ostatnio jest, ze
      wiekszosc widzi tylko czubek wlasnego nosa, zwlaszcza w swieta....
      slonko wstalo dzis piekne, jade na poranna "wycieczke" znow pozwiedzam kawalek
      Sydney;
      zly humor z wczoraj minal nieco;
      Tange, ty to jestes ;)))) dzieki za usmiech
      zaczynam powaznie martwic sie o Asie, to juz za dlugo....
      Gunthet, mam nadzieje, ze troubles jedynie niewielkie ;)
      Mar_za, Pirania ma absolutna racje ;)))
      dla wszystkich caluski,
      bardzo slonecznie dzisiaj,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 16.12.04, 02:06
      U mnie choinka sztuczna stoi juz chyba 2 tygodnie.
      Okazalo sie ze slowo choinka jest sie latwo nauczyc.

      Wczoraj w przedszkolu byl gwiazdor i Amber dostala kukielke krolika i teraz ow
      krolik jest najlepszy kumpel i towarzysz zycia mlodego czlowieka.
      Przedszkole sie konczy w tym tygodniu i zaczynaja sie ferie swiateczne.
      Ciekawe jak dziecko zareaguje na zmiane rutyny.

      Wiatru ani sladu, sytuacja atmosferyczna zdecydowanie sie pogorszyla, wlasnie
      wyjrzalem przez okno i widocznosc jest moze kilometr, powietrze smierdzi
      jeszcze gorzej niz wczoraj.

      W pracy zmienia mi sie glowny elektryk/automatyk wiec wczoraj w Ujgurskiej
      restauracji byla impreze pozegnania starego i powitania nowego.
      Coby akcent odpowiedni wprowadzic nabylismy butelke Stolicznej i
      poczestowalismy wszyskich, bardzo smakowala.

    • yvona73pol 16.12.04, 02:46
      ha, widze Szopen, ze ty z Wielkopolski jestes/pochodzisz ;))))
      bo inaczej skad by ten gwiazdor?? (no, ewentualnie z Pomorza)
      buzka i pomyslnych wiatrow ;))
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 16.12.04, 04:48
      Z Pily dokladniej.
    • mojito 16.12.04, 06:58
      Chyba najdrozsze skrzyzowanie glownych drog w Polsce. Mozna do Poznania,
      Bydgoszczy, Warszawy i Szczecina. Zaraz po minieciu obwodnicy bydgoskiej
      pojawia sie drogowskaz na Szczecin (okolo 180 km). Ambicja moja bylo dotrzec
      tam w ciagu dwoch godzin. Ale policja drogowa zawsze przeszkadzala. Duze
      zageszczenie policji drogowej w tym rejonie. Pracowicie tam stoja. W dzien
      i w nocy. Przypuszczam, ze glownym ich celem jest zwrocenie uwagi kierowcow
      na wygodnie polozony przy drodze motel Rebajlo. Przy szybkiej jezdzie mozna
      motelu nie zauwazyc. A odwiedzic warto. Ladnie polozony. Dobra kuchnia.
      W letni sloneczny dzien mozna zjesc sniadanie na tarasie z widokiem na las
      sosnowy (chyba).
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 16.12.04, 07:34
      Zajazd Rebajlo od zawsze byl niezly.
      Dookola miasta we wszystkich kierunkach las sosnowy rzeczywiscie.
      Oprocz okolicy zajazd, po wyjsciu z obwodnicy i przejechaniu kilku kilometrow w
      strone Walcza jest kawalek (chyba z 10km) prostej drogi przez piekny las.

      Jako, ze na tej prostej tez kierowcow kusi wiec i tam tez zawsze stoja.

      W miescie tez policja porzadku i to nie tylko drogowego pilnuje wynikiem czego
      jest spokuj i bezpieczenswo na naprawde wysokim poziomie.

      A poza tym to w okolicy brak przemyslu trujacego i ludzi wiec i las i wody
      czyste i puste.

      Piekna okolica.
    • szkodnik 16.12.04, 07:47
      Mojito, pamięć masz rewelacyjną chłopie :-)

      > A poza tym to w okolicy brak przemyslu trujacego i ludzi wiec i las i wody
      > czyste i puste.

      To fakt, choć nie wiem co miałeś na myśli mówiąc o "wodach czystych i pustych".
      Czyste są faktycznie, pływałem niegdyś po jeziorze (nie pamiętam nazwy) w
      okolocach Złotowa. Okolica przepiękna, woda czysta ale na brak ryb wędkarze
      raczej nie narzekają.
      Pozdrawiam.
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 16.12.04, 08:17
      Puste od ludzi, sa kawalki gdzie przez pare dni mozna czlowieka nie spotkac.
      Ryby sa (i zwierzyna w lesie), juz nie to co kiedys ale dalej niezle.
    • mojito 16.12.04, 08:20
      W Pile mialem sredniokosztowne zabawne zdarzenie. Juz po zatrzymaniu mnie na
      tej prostej szerokiej drodze radiowoz poprowadzil mnie na droge wjazdowa do
      Pily. Tutaj zatrzymalismy sie i siedzac juz w radiowozie jeden z policjantow
      zaczal spisywac dane z mojego prawa jazdy. W prawie jazdy tuz pod zdjeciem ale
      nad nazwiskiem mam wpisane "organ donor". I to zaczal pisac policjant jako
      moje imie i nazwisko. Siedzacy obok drugi policjant powiedzial piszacemu aby
      spisywal z nastepnej linijki. I popatrzyl na mnie w lusterku.
      Nawet sie nie usmiechnalem poniewaz czulem, ze usmiechniecie moze mnie duzo
      drozej kosztowac. A tak bez usmiechu i po targach kosztowalo mnie to
      srednio :))). I w miare szybko ze swoimi wszystkimi organami odjechalem :))).
    • szkodnik 16.12.04, 08:33
      Nie dość, że świetna pamięć to jeszcze stalowe nerwy i umiejętność zachowania
      się w trudnej sytuacji, ho ho, tylko pozazdrościć Twemu pracodawcy. :-)
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • matrioszkaa 16.12.04, 12:55
      Buuuuuuuuuu, bylam wczoraj w przedszkolu Krukowny, nie wiem, czy wczesniej
      wspomnialam, to jest rosyjskie przedszkole i tam zmuszaja radzicieli, sztoby
      dzielali padarki, no to sobie przyszlam, a tak robia lalki, na widok mojej
      przerazonej miny kazali mi robic zajaca, niestety wyszedl jak swinia i jeszcze w
      domu musze worek na ten prezent uszyc, ja nie chce, buuuuuuuu. Czulam sie jak w
      zerowce, gdzie wszystkie dzieci potrafily ladnie rysowac/lepic/kleic, tylko ja nie.
      Z to zaraz wybieram sie do przedszkola Kruka; gdzie najpierw beda wystepy, a
      potem ja dostane samodzielnie zrobiony prezent i gdzie mie musze sie stresowac.
      Pa
      m.
      -6
    • yvona73pol 16.12.04, 14:02
      historia z organami - bezbledna ;)))))
      mnie by sie przydal taki donor, z ladnymi, bialymi i o stalowym zdrowiu
      zabkami ;))) bo ja mam teraz bolacy problem, i nie wiem, juz wariuje, wiem, ze
      to beznadziejnie pisac tu o takich pie..ch, ale nie moge sie opanowac....
      wiec moze juz przestane :/
      caluski.
      Iwona
    • Gość: Ifa IP: 203.185.240.* 17.12.04, 06:40
      Chrissy,Chrissy,choinka,zeby,urodziny...a tak urodziny i jedne dzis a inne za
      dwa dni pozwole sobie tak forumowo i publicznie zlozyc naszym forumowym
      kolezankom zyczenia Happy Birthday Yvette i Pysiek!!!! zdrowka zycze przede
      wszystkim,tego nigdy za duzo a szczegolnie jak wlasnie go potrzeba a ogolnej to
      powtorze uparcie samych celnych strzalow,bo przeciez to oto chodzi aby celnie
      strzelac i dobra zwierzyne ustrzelic (taka na dwoch nogach bo strzelaniu do
      tych na czterech jestem przeciwna) a moze nawet w odpowiednie numery trafic,to
      by pomoglo rozwiazac wiele probs prawda???...takze wszystkiego naj...lepszego
      oczywista...

      siedze w netowej kafejce,bo mi wciaz personalnego sprzetu nie dowiezli,statek
      nie doplynal,cholerka mam nadzieje ze nie zatonal,
      siedzenie obok zmienila sie trzecia osoba i trzecia osoba zaczyna emaila "I
      miss you so much,this Christmas will be so strange",hmmm widze ze wiele mam
      wspolnego z osobami w tym netowym miejscu i pewnie w tym miescie a moze nawet w
      tym kraju
      kurcze taki to czlowiek przewrotny,najpierw chce bardzo,chce to ma,
      wynosi sie siedemnascie tysiecy kilometrow nizej a potem spoglada w gore mapy
      wzdychajac...tak tam sa swieta,ach te swieta!
      my bez choinki w tym roku bo choinka mi z upalem jakos nie idzie w parze,
      a wiec jak to mowia tu na dole Have a great Chrissy everybody!!!

      Ifa
    • Gość: Ifa IP: 203.185.240.* 17.12.04, 06:50
      Guther wlasnie sie zorientowalam po adresie IP ze piszemy z tej samej internet
      cafe,z ktorej wyslales post Sen erotyczny 15-ego
      hmmm intrygujace
      no prosze mijamy sie ramieniem nawet o tym nie wiedzac ;-)))
      pozdrawiam
      ifa
    • yvona73pol 17.12.04, 13:10
      uprzejmie donosze, ze zostalam rozpieszczona prezentowym conieco (pokaznym
      conieco) ze strony Pyska - moja dzwiecznosc nie zna granic ;)))) Pysiek,
      kurcze, co za spotkanie, potwierdzam Kazikowa opinie na temat akcentu ;))) taki
      spiewny, wiadomo, holenderski/dutch (??) ;)))))
      i wszystkim tu oto strzelcom/strzelczyniom serdecznosci i wszystkiego i
      dziekuje Ifa i wszyscy, i podpisuje sie obiema rekami pod celnymi strzalami ;)))
      och, przydaloby sie tak kilka celnych strzalow, nie powiem....
      bede szla spac, do nadrobienia pare godzinek, aby wreszcie nie zasypiac jak
      tylko gdzies usiade na piec minut ;))) co to sie z czlowieka zrobilo, zeby spac
      na siedzaco !!!!!
      caluski i spadantuski,
      Iwona
    • pysiek13 17.12.04, 23:30
      Od samego rana i sonecznie :)))))))))

      eh, jakie fajne spotkanie z Yvona, phuuu jaka to sympatyczna dziewczyna mowie
      Wam, za niesmialym usmiechem bardzo bardzo duzo chowa ...:)))))
      dzieki za zyczenia Ifa, Yvona tez za present ;)teraz wiem,ze moja lavenda na
      taras to: power to sensuality, confidence and humour :)))) a i jeszcze, wiem
      czym strzelac i jak strzelac, hm zeby eventually kogos ustrzelic ;)ksiazka
      smieszna a zdjecia rzeczywiscei ciekawe, najladniejsze roze on iron ;)
      moc slonca wysylam dla tych ktorym brakuje i zdrowko wszystkim
    • tizedik 18.12.04, 01:28
      Och, kolezanki widze jakis maly sabacik uskutecznily...;-) Zazdroszcze.
      Ja probuje na co dzien jakos funkcjonowac miedzy problemami wlasnymi i cudzymi-
      sluzbowymi, zaliczajac na zmiane kleski i male albo wieksze sukcesy.

      Tizedik - Koziorozec pozdrawia Strzelcow i innych Koziorozcow z watku :-)
    • yvona73pol 18.12.04, 01:41
      a, jeszcze jedno - ty sobie nie mysl Pysiek, ze cie te nagietki omina ;)))
      tylko rozpracuje temat i hola ;)))))
      sabacik taki wstepny byl, wlasciwy w drodze....
      Tizedik, tak mi sie wlasnie wydawalo, ze ty koziorozec ;)))) to i owo wskazuje,
      moze bzrdziej to niz owo ;)))
      ja sie cudownie wyspalam, az do nieprzytomnosci prawie ;0))
      i do biegu, gotowi, start!!!
      caluski,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 18.12.04, 02:02
      Wczoraj mialem dzien wolny i oczywiscie bylem na rybach.
      Sukcesy rozsadne.

      A wiatru jak nie bylo tak nie ma.
      Powietrze juz nie smierdzi to pewnie sie nos przyzwyczail.
      Widocznosc dalej spada, dzisiaj nawet kilometra nie ma i slonce z trudem sie
      przez syf przebija. Wprawdzie cieplo ale jakos nieprzyjemnie.

      W przedszkolu Amberka juz ferie swiateczne, wczoraj byl ostatni dzien, teraz 2
      tygodnie szalenstw w domu, zobaczymy czy wytrzymamay.

      A dzisiaj kolejna sobota w pracy i to do pozna bedzie.
    • Gość: Mar_za IP: 212.160.172.* 18.12.04, 02:42
      A u mnie jest 2.20 w nocy (slownie druga dwadziescia nad ranem), a ja ciagle w
      pracy!!!!!!!!!! Jade do tej Ameryki i wyrwac sie z roboty nie moge!!!!

      Kochane jubilatki wszystkiego dobrego. By sie spelnilo to o czym marzycie:)))

      pozdrawiam i chyba zrywam sie do domu bo musze sie wyspac.
      Pozdrowionka, Mar_za

      Jest juz nawet 2.35!!!!!! ile to godzin w robocie? tak od 8 tu jestem.
    • mojito 18.12.04, 03:24
      Witajcie,

      po trzech tygodniach smutku i melancholii kulinarnej spowodowanej
      zamknieciem delColle postanowilem otrzasnac sie troche i ponownie
      zaczac wypelniac moje zycie zupa. Zycie nie lubi prozni :))).

      W poblizu, na Osiemnastej ulicy sa wloskie delikatesy braci DiBruno
      o nazwie Pronto. Reklamuja wyroby domowe. Poszedlem je obejrzec.
      Miesa, makarony, salatki, sery, risotto, gnocchi, zupy, pieczywo
      i wyroby cukiernicze. Od samego patrzenia tyje sie. Zapachy tez tuczace.
      Na szczescie patrzac na personel kobiecy wage sie traci.

      Stalem wiec na srodku sklepu i slinilem sie. Przesunalem sie troche
      na lewo aby perspektywe miec lepsza. Ze szklanych gablot patrzyly na
      mnie sery. Posrodku krolowal niekwestionowanie Parmigiano Reggiano.
      Z lewj flanki mial twarde Asiago i Provolone. Z prawej gromadzila sie
      rodzina Stracchino z Lombardii - Taleggio i Robiola.
      Z tylu lezala mozzarella a obok niej zalotna jak odaliska mrugajaca okiem
      zielono/niebieskim gorgonzola. Troche dalej widzialem mascarpone i ricotta.
      W sasiedztwie przebywaly sery pecarino -Romano, Sardo i wspaniale
      wspolgrajacy z gruszka Toscado. Pecarino mialy zroznicowany wiek.
      Z zainteresowaniem przygladalem sie nieznanym mi wczesniej fontina, caciotta
      i poetycko nazwanemu Bel Paese.

      O miesach nie mam sily. Nie mam sily tez o tiramisu, cannoli, biscotti
      i panna cotta. Oslablem tez patrzac na gnocchi di patate.

      I wreszcie zupy. Codziennie piec do wyboru. Nie ma malych i nie ma duzych.
      Jest tylko jedna wielkosc - niemala.
      Chcialem zapytac co dobrego o zupach mowia konsumenci ale obok sprzedawca
      kroil duzym nozem salami. Moglby zle odebrac pytanie. Zdecydowalem sie na
      probny miesiac miodowy z zupa aby samemu sie przekonac.

      Nie moglem od razu zadecydowac jaka zupe chce. Obsluga kobieca mnie
      rozpraszala. Kalorie palilem. Zawezilem wybor do minestra paradiso,
      stracciatella, minestrone i buridda (rybna). Kobiecy personel nie pomagal
      w decyzji. Ani troche. Chociaz sprzedawczyni opisujac zupe rybna wymienila
      krewetki. Krewetek w zupie nie ten tego.

      Wyszedlem oszolomiony i zaniepokojony tymi wszystkimi wyborami z zupa
      minestrone i grzybowym risotto. Z zupa zycie jest jeszcze piekniejsze.
      Chyba bede musial zaczac znowu chodzic na basen...

      Paniom Strzelczyniom (Dianom) zycze wszystkiego zdrowego, slonecznego,
      kolorowego i panoramicznego z okazji urodzin. Duza sloneczna buzka.

      Mar_za,
      szczesliwego lotu i udanego pobytu.

      Koziorozcowi,
      :))))))))))).

      Wszystkim pogodnego weekendu,
      mojito.

      21:24/3C/jak wyzej.

    • Gość: Gunther_0 IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 19.12.04, 01:25
      Siemanko,
      zyczenia zlozyc wpadlem naszym dziewczynom,zycze wiec: samych usmiechow, slonca
      w sercu i w zyciu,spelnienia marzen i do przodu kochane;)
      Amigo;)) znowu zaczynasz nam pogrywac na smakach, widze ze humor dopisuje i tak
      trzymac!
      Ifa kochanenka,nie wierze zebym nie wyczul towarzystwa Polki w tym samym
      pomieszczeniu,nie ma mowy o ocieraniu sie ramieniem,Polki to bardzo atrakcyjne
      dziewczyny, nie ma mowy zebym oka nie zatrzymal;)tylko co mnie tu zaniepokoilo,
      ze spogladasz przez ramie ludziom ! no nieladnie,nieladnie skarbie,ja tu takie
      rozne teksty pisze no kurde,teraz bede musial rekawem zaslaniac,jak to nic
      nigdy nie wiadomo kto przez ramie spoglada ;)
      no i dalem plame kochani, taka plame ze nie da sie za nic wybielic.trudno nie
      po raz pierwszy,chcialem tylko publicznie przeprosic kogos i wcale nie obiecuje
      no tego,ze sie poprawie bo sie nie poprawie,taki jestem.
      Asienko bardzo mi przykro, kalam sie i padam na kolana,i wiem ze nie bedzie to
      mi wybaczone
      nie pozostalo mi nic innego tylko spadanko,najlepszego kochani
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 20.12.04, 01:04
      Witam w poniedzialkowy poranek.
      Donosze ze wiatru nadal nie ma wiec sytuacja robi sie delikatnie mowiac
      tragiczna. Poltorej godziny po wschodzie slonca nadal nie widac chociaz nie ma
      chmur, poswiata tylko jest.
      Syf niesamowity, nie pamietam zeby kiedys bylo az tak zle.

      Ale z pozytywnych spraw to wyglada na to ze moja siostra dostala prace w
      Europie i uda jej sie wydostac z Turkmenistanu.
      Bardzo jest zadowolona i aktualnie w Polsce bedzie spedzac swieta z rodzicami.

      Sa w zyciu i plusy.
    • mojito 20.12.04, 01:27
      Szopen,
      czytalem w piatkowym WSJ (Wall Street Journal) obszerny artykul
      o zanieczyszczeniach powietrza w Chinach.
      Invisible Export - A Hidden Cost of China`s Growth: Mercury Migration.
      I podtytuly: Turning to Coal, Nation Sends Toxic Metal Around Globe;
      Buildup in the Great Lakes, Conveyor Belt of Bad Air.
      Ty potwierdzasz, ze z powietrzem cos nie ten tego.

      Na optymistyczna nute to kumulacja dotknela 30 milionow i znowu
      zaczniemy grac. Kasa przyda sie przed Swietami. Grudzien to trudny
      miesiac finansowo :))). Nasze numery podam we wtorek.

      U mnie leje i jutro bedzie slizgawka.

      Pozdrawiam Wszystkich jeszcze niedzielnie,
      mojito.

      19:26/4C/owsianka tylko.
    • yvona73pol 20.12.04, 01:38
      a w Polsce podobno pada....snieg ;)))))) ci to maja dobrze......
      tutaj wczoraj wielkie upaly, tudziez wielka burza - wszystko znam z opowiesci
      bowiem zamknieta bylam w shopping center, bynajmniej nie na shoppingu :(
      dzis umiarkowanie slonko, umiarkowanie cieplo, zapowiada sie mily acz leniwy
      dzionek, wielkie wyspanie.....
      wielkimi krokami zbliza sie wigilia, zaczynaja sie goraczkowe przygotowania,
      poszukiwania suszonych grzybkow....
      Ifa i jej hubby ugoscili mnie po krolewsku w swoim uroczym flat ;)))) dziki za
      prezencik raz jeszcze :))))))))))
      dzis wolne, wiec postanowilam wreszcie sprzatnac ;)))) Mojito, a jak ty w tym
      temacie???
      caluski i do uslyszenia,
      wielkie dzieki za zyczonka :))))))
      Iwona
    • mojito 20.12.04, 04:22
      Iwona,
      syf w mieszkaniu mam niesamowity. Odkurzacz stoi w pokoju zakurzony.
      Odsunalem go troche pod sciane bo prawie sie o niego potykalem.
      Sterty gazet, te do wyrzucenia i te do ewentualnego powrotu do nich
      leza w dwoch osobnych kupkach na podlodze. Organizacja jest wazna.
      Wiem, ze powrot do nich nie nastapi ale sie ludze. Na biurku pare warstw
      papierow - blatu nie widac. Dotychczas udawalo mi sie znalezc potrzebny
      papier gdy potrzebowalem. Ale trwa to coraz dluzej. Kurz widoczny na
      ekranie TV i abazurach lamp. Krzesla przykryte garderoba do ktorej moze
      wkrotce wroce a moze nie (wkrotce). Plus - meble sie nie kurza.
      W przedpokoju stoja rowniutenko w rzedzie pod sciana puste butelki po iced
      tea. I choralnie blagaja o wyniesienie do zsypu ale podoba mi sie ich rowny
      i uporzadkowany szereg. Nie chce go psuc. I nie pali sie zreszta.
      W kuchni litosciwie przepalila sie jedna z dwoch zarowek i syf jest
      odrobine mniej widoczny. Na mikrofali kurz i opakowania po rodzynkach.
      Smieci z kosza nalezaloby usunac. Kalendarz nalezaloby uaktualnic.
      Tylko o zlew dbam. Garnek od gotowania owsianki i patelnia po jajecznicy nie
      leza w zlewie dluzej niz dobe. I to stwarza zludna dla mnie iluzje, ze prawie
      porzadek mam. Brak ostrzejszego swiatla sprawia, ze dwa cepeliowskie drewniane
      talerze wiszace na scianie nie pokazuja kurzu. Skorki z obranych pomaranczy na
      kontuarze nie traktuje jako nieporzadku tylko jako zrodlo milego zapachu.
      Zapach prawie mandarynkowy :))).

      No, i pranko koniecznie musze zrobic. Jade na ostatnich recznikach.
      Rozwazam niemycie sie ale nie jestem jeszcze zdecydowany na taki krok.
      W lazience suszacy sie parasol zaslania czesc wanny wiec wyglada ok.
      Prysznic biore z zamknietymi oczami wiec nie widze, ze glazurze przydalaby
      sie lekka pieszczota przetarcia. Lustro zagladajac mi w twarz przy goleniu
      dostaje rowniez swoja doze piany. Buty stojace w przedpokoju tez lepiej by
      sie czuly stojac parami. Skarpety to juz zupelnie inna historia. Te do pary,
      i te ktore samotnie wrocily z poprzednich pran.

      Chcialem sprzatnac dzisiaj. A przypomnialem sobie, ze to niedziela i nie
      nalezy grzeszyc sprzataniem. Wystarczy, ze w kosciele dzisiaj nie bylem.

      Ale porzadek zrobie. Na pewno. Ewentualnie... Grunt to plan i organizacja.
      Plan mam (posprzatania) a organizacyjnie dzisiaj zapisalem sobie w punktach
      za co musze sie zabrac. A wiec pierwszy krok zrobilem.
      Drugi zrobie najwczesniej w srode. Ewentualnie... Porzadek musi byc :))).

      Ide spac zaraz. Pisanie planu mnie wyczerpalo troche. Dla rozrywki postawilem
      na kolory. Obstawiam Twoj dzisiejszy jako odcien bordowy. I maly zaklad ze soba
      na aplikacje lub nie. Postawilem na gladkosc calosci. Czy mialem racje?

      Za oknem wieje silny porywisty wiatr. Temperatura spadla do minus piec.
      Wiatr przydalby sie Szopenowi. Temperatura nie. Ma lepsza.

      m.

      22:22
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 20.12.04, 05:03
      Moze by tak przestac sie tym za bardzo przejmowac.

      Moze zastosowac rozwiazanie problemu poprzez znalezienie pani/pana co raz na
      tydzien ciut posprzata, odkurzy i opakowania po rodzynkach usunie.

      Z opisu wydaje mi sie ze za pierwszym razem stawka moze byc wysoka ale potem
      powinna spasc.
    • yvona73pol 20.12.04, 10:17
      ha! odkrylam pokrewna dusze ;)))))))
      no, w kuchni nie tylko ja balaganie, choc czesto sprzatam....
      za to do lozka nie za lekko sie dochodzi, rozne stosy korespondencji, gazetki i
      inne "niezbedne" do zycia rzeczy....
      odziez na krzeslach doskonale znam z autopsji ;))) jak rowniez gazety do
      ktorych sie "wraca"......
      no i jeszcze teraz wieeelki kosz slodkosci ;))))
      zaraz zabieram sie za porzadeczek, tylko chwilka sjesty...
      co co obstawiania kolorystycznego - mam nadzieje, ze w totka lepsiejsza
      intuicja bedzie ;)))) dzis turkusy z delikatna koronkowa aplikacja devant ;)
      choc myslalam nad bordem ;))))
      tymczasem papa i spadanko,
      Gunther, nie lam sie, nie takie rzeczy sa/byly wybaczane ;)))))
      Iwona
    • tizedik 20.12.04, 12:00
      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=Warszawa
      Za oknem juz bialo i caly czas pada. Mrozik tez jest, ale jeszcze nieduzy. Tyle
      ze przy okazji wieje. Brrrrr....

      Jeszcze zimniej jest u Mojito. I wiatr tez wiekszy.
      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=Philadelphia+PA
      10 °F / -12 °C
      Odczucie zimna: -10 °F / -23 °C
      Mojito, ubierz sie dzis stosownie do pogody.
      To samo chcialabym powiedziec elementowi, ale wiem, ze raczej uzna to za
      zrzedzenie. A tam podobnie
      12 °F / -11 °C
      Odczucie zimna: -8 °F / -22 °C
      Wyraznie widac, ze powialo zima z Kanady.
      Za to na obrazkach wyglada ladnie, popatrzcie
      www.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?mode=singleimage&handle=NedHead&number=8#slideanchor

      Marzena, ty pamietaj, ze w Chicago zwykle jest jeszcze gorzej. Tam naturalnym
      korytarzem jest jezioro Michigan, po ktorym zimne powietrze ciagnie az milo...
      Zreszta mowia - nie bez powodu - ze Chicago, to wietrzne miasto...
      Dzis da sie wytrzymac
      12 °F / -11 °C
      Odczucie zimna: 2 °F / -17 °C
      Ale popatrz na caly tydzien...
      30° | 27°
      35° | 13°
      18° | 5°
      14° | 1°
      A to wszystko w ichnich stopniach..:-( Minus 20 w Celsjuszach murowane!
      Pozostaje nam sie pocieszac, ze inni maja jeszcze gorzej:
      -8 °F / -22 °C
      Odczucie zimna: -33 °F / -36 °C
      Yesterday -6 °F / -21 °C -8 °F / -22 °C
      No, ale to jest Alaska!

      Szopen, moze u ciebie dzis tez powieje. Niekoniecznie mrozem, ale jakis cug by
      sie przydal. Nosisz maseczke na twarzy? Nie daj sie podtruc!!!




    • yvona73pol 20.12.04, 12:31
      to znow ja ;)))
      donosze uprzejmie, a wlasciwie z duma, ze.... do lozka da sie juz dojsc!!! ba,
      nawet zobaczyc, ze pod stoi jedynie kilka par butkow i to wszystko
      ale jestem z siebie dumna, ho, ho.....
      jeszcze tylko kolo okna ;))))
      ale to moze jutro....
      pogodowe aleas sa mi nieznane ;))) ale nie powinno byc zle....
      buzka,
      I.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 21.12.04, 01:18
      Dzisiaj rano pojawil sie drobny wiaterek i sytuacja sie ciut ciut poprawila.
      Widocznosc wzrosla do kilometra.
      Nadal jest cieplo.
      Od jutra dzien zacznie sie wydluzac to tez jest duzy plus.
      Zyjemy do przodu.
    • tangerin 21.12.04, 01:45
      Ciekawe, gdzie ta zima? Popadalo troche sniezku, i nic... A w zastepstwie mamy
      siarczysty mrozik, ale nie zapowiada on white xmas.

      Sie pochwale, odkrylam swoj nowy talent do pieczenia pierniczkow. Szok, moi
      drodzy, ja naprawde od zawsze wolalam gotowac niz piec, na wiesc o podejmowaniu
      prob piernikowych rodzina zdebiala lekko, ale jak zobaczyla efekty, to zdebiala
      jeszcze bardziej, he he. Nawet pierniczki witrazykowe (witrazyki z landrynek
      kolorowych) mi wyszly. I sniegowy icing:) Z debiutu juz niewiele zostalo, bo
      czesc pozarta, czesc rozdana w zastepstwie kartek swiatecznych, nawet pudelka
      do pierniczkow zrobilam sama. A co! I pierniczki moi drodzy zawisna na choince,
      jak to dawniej bywalo. Tzn. moja juz gotowa, kolysza sie na niej ususzone na
      wlasnych kaloryferach cytrusy wszelakie w plasterkach, zabawki slomiane, i
      oczywiscie pierniczki:) A teraz mrozi mi sie ciasto w lodowce na kolejna
      porcje, tym razem zawioze do domu na rodzina choinke:) I oprocz polewy
      lukrowej, takiej snieznej bedzie takze czekoladowa i marcepanowa. I hm, w smaku
      tez sa ok, wiec so jedzenia sie nadaja:)

      Szkodnik, dobra robota:) Fajna mala:) U mnie paczkowanie sie nie zapowiada,
      dieta dziwaczna bywa u mnie stanem normalnym, chociaz czasami zadziwia nawet
      mnie. I tak sie zastanawiam, jakby rzeczywiscie kiedys cos tegos, to wole sobie
      nawet nie wyobrazac mojego menu, he he.

      Solenizantki drogie!!!! Duzo zdrowka, szczescia i milosci. No, same wiecie:)
      Kartki beda pozniej, spoznione juz chyba, niestety... Duza buzka!!!! I cmok
      smok!

      Matrioszka, Ty mi nie pisz o muffinach, bo umre! Rzucisz przepisem?

      Ifa, widze, ze sie zaaklimatyzowujesz. i to w milym towarzystwie.

      Frakcjo sprzatajaca, prosze i u mnie posprzatac, podloga w kuchni mi sie
      lepi!!!! I to pranie na krzeslach, fotelach, normalnie nie ma gdzie siedziec!!!!

      Cos jeszcze chcialam napisac, ale nie pamietam, moze to i dobrze, bo juz
      glupoty pisze. Piernikowe dobranoc dla wszystkich:))
      Z tym, ze ja starym piernikiem jeszcze nie jestem, jakby co...
      --
      Sygnaturka sie zbuntowala i zrobila sobie wakacje...
    • pysiek13 21.12.04, 06:28
      Witajcie :)))))))))))))))

      dzieki za zyczenia raz jeszcze, wow, bylo birthday party fajneeeee bylo ...

      czasem wkraczamy w rozne warunki i sytuacje zyciowe, ktorym nie zawsze
      powinnismy przeszkadzac i przygladac zbyt szczegolowo ;)z jednej strony czujemy
      jak intruz, z drugiej ... wylazi z nas nasza ludzka natura i ciekawosc ;))))
      no i cooo, nie jest tak zle, gdyby nie ciekawosc, to Adam i Eve w tym raju
      pewnie do dzis by trwali i moze nas by nie bylo? wiemy wiemy wszyscy, znamy ta
      bajka ...
      ostatnio za wszelka cene staralam ogarnac i zrozumiec ta paranoje, jaka za-
      fundowal mi my new superior :( wprawdzie jeszcze holidayze, niedlugo jednak
      wracam pomalu do pracy, pomalu pomalu bo jeszcze troche jestem usztywniona ;)
      wprawdzie ciekawosc moja zostala zaspokojona, inaczej wyglada swiat jak zaryje
      twarza w beton, zapewniam was ;) obiektywnie oceniajac, to patrzenie na rozne
      ziemskie sprawy z zabiej perspektywy tez jest ciekawe, to po prostu inny punkt
      spojrzenia ;))))
      Tizedik, shake hands, tylko u mnie w pracy troche inaczej pod gorke, inny
      profil ;))))
      eh, ta natura szydercy? Yvona, rasia :)))) no i rasia rowniez Mojito, w sprawie
      sprzatania :)))) to my strzelcy (kieleckie, szczecinskie i inne ;) tak mamy?
      zaraz, Tangerin nie strzelec i tez tak ma ;)))) do dirty talking dodam, ze
      bielizny nie rozrzucam po calym mieszkaniu - jest takie cos w mieszkaniu u mnie
      co nazywa walk-in-robe, czyli wchodza rozne takie balagany i nie maja
      wyjscia ... lozko przezornie stoi nisko wiec nic pod lozko nie da rady kapnac,
      niekcacy ;) reszta to hm, podobnie ...
      Tangerin, slyczna choinke masz :)))) ja tez mam swieza choinke od lat ta sama,
      silver swierk in a pot. wprawdzie nie mam takiej ladnej dekoracji jak Twoja,
      dyndaja na niej takie rozne, kapsle, korki i ten tego ;))))
      Ifa, Christmas will be so strange? just different :))))))))))))))))))))))))
      pochwal jak w pracy :)))) u Ciebie chociaz porzadek, co ?
      zdrowko wszystkim
      P.
    • mojito 21.12.04, 16:22
      ...wczoraj zobaczylem. Narysowane mrozem na szybie. Po raz pierwszy
      od niepamietnych czasow. Musialem przelozyc temperature F na C poniewaz
      tylko do zera celsjuszowego umialem liczyc. Bylo 8 F a wiec mozolnie
      przeliczylem, ze to -13C. Chyba nawet Mar_za w Chicago miala cieplej.
      Linki pogodowe Tizedik sie przydaly.

      W zwiazku z temperatura wiecej alkoholu zostalo wypitego na wczorajszym
      Christmas party. Bylo udane. Przy rumie w cuba libre zostalem.
      Jedzenie tez bylo poprawne. Mialem mala wpadke. W konkursie z natychmiast
      wyplacanymi nagrodami pienieznymi wylosowalem koniecznosc zaspiewania
      czegokolwiek w dowolnym jezyku. Nie jest tajemnica, ze ze spiewaniem
      u mnie nie ten tego. Jak pech to pech. Solistka zespolu zaproponowala
      mi wsparcie muzyczne. Podziekowalem poniewaz nie moglem podac taktu.
      Po dluzszej chwili majac nadzieje na wylaczenie pradu lub wlaczenie sie
      alarmu pozarowego zaczalem a cappella. Ze znanych mi piosenek wybralem
      "Szla dzieweczka do laseczka". Wymogiem regulaminu bylo abym "pozal sie
      Bosze spiewal" 90 sekund. Byly to chyba najdluzsze 90 sekund w moim zyciu.
      Wiekszosc sluchaczy myslala, ze to awangardowy polski rap :))).
      Wyleczylem sie dozywotnio z brania udzialow w konkursach. Zawsze istnieje
      ryzyko koniecznosci spiewu. Co najmniej godzine uspokajalem sie przy barze
      po "wystepie". I teraz drze jak o tym pomysle...

      Dana plame zatarlem troche szkicujac polozenie Minska. Zaprzyjaznione
      biuro mialo trzy konczace staz studentki z Bialorusi i koledzy
      chcieli z nimi konwersacje przeprowadzic. Prawie wszyscy mezczyzni sa
      tacy sami. Tylko geografia im w glowie i ten tego. Konwersacja.

      Pysiek,
      tez mam walk-in garderobe. Ale w niej mam jakos dziwnie porzadek.
      Moze tam sie wprowadze :))).

      Iwona,
      poczatkowo myslalem o turkusach z delikatna aplikacja. Slowo daje.
      Ale zmienilem na bordo bez. Najwidoczniej nie jest to moj tydzien.
      Byc moze w loterie wygramy.

      Dzisiaj pierwszy oficjalny dzien zimy. Niepokoi mnie jej przedwczesne
      przybycie. Chociaz dzisiaj sie "ocieplilo". Jest minus trzy C.

      Prawie slonecznie pozdrawiam,
      mojito.

      10:22.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.12.04, 04:14
      No....

      Slow mi brak.

      Tak sie sklada ze to jest jedyna piosenka do ktorej znam slowa.

      Jak widac mam bardzo podobny talent muzyczny/wokalny jak Mojito.
      W szkole podstawowej zawsze miale z muzyki 5 bo jesli przez przypadek pan od
      muzyki wyczytal moje nazwisko to ja natychmiast wstawalem i zaczynalem spiewac.
      Spiewalem az pan nie wytrzymal i dal mi 5, jakos nigdy nie wytrzymal dluzej niz
      2 minuty.

      A co do piosenki owej to dodam ze czesto uzywam.
      Otoz jesli zdarzy sie ze sie malzonka zirytuje jakas drobnostka i nie jest ze
      mnie "zadowolona" to ja wlasnie piosnke o dzieweczce zaczynam spiewac.
      Kiedy dochodze to etapu "ulicy" zona nie moze sie powstrzymac i smiechem
      wybucha, to ulatwia doprowadzenie sytuacji do dormy.

      Dziala prawie zawsze, no czasem musze zaspiewac 2 razy w skrajnych przypadkach.
      Nie ma to jak talent.

      I teraz wykorzystujac okazje:

      DRODZY PRZYJACIELE NA CALYM SWIECIE I BILZEJ I DALEJ USYTUOWANI

      WESOLYCH SWIAT I SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU

      SPELNIENIA WSZYSTKICH MARZEN, ZDROWIA, SZCZESCIA I POMYSLOSCI

      SZEROKIEGO USMIECHY FORTUNY

      zyczy wam i sobie tez

      szopen z Chin
    • mojito 22.12.04, 04:35
      Szopen,

      ja niestety, trojczyne zawsze mialem. W szkole podstawowej tylko
      klucz wiolinowy umialem narysowac. Do dzisiaj mi to zostalo.
      Mysle, ze jako terrorysta spiewajacy moglbym kazdy okup wymusic.

      Jak sie Amber sprawuje w domu?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.12.04, 04:55
      No ja stosowalem terroryzm wokalny na szeroka skale.
      Do dzis mi zostalo.

      Od wczoraj sie wiatr pojawil wiec powoli syf wywiewa.
      Amber w domu po prosu szaleje, spedza sporo czasu na zewnatrz (wciaz jest
      cieplo dzisiaj +26C), powoli nabiera rytmu wakacyjnego.

      No i jeszcze dodam ze sprawilem sobie w biurze akwarium, ladne bardzo,
      nawpusczalem roznych rybek i zaraz jest milej.
      Rybki w sumie podobne do tych co kiedyc byly w Polsce dostepne czyli gupiki,
      brzanki itd.

      Ale..

      jest tez kilka innych.
      Jakis taki albniosowaty sum (a raczej sumek bo to ze 3 cm) i 4 sztuki takiej
      calkiem odjechanej ryby. Czarna podobna do noza.
      Wyszperalem w necie jak to sie nazywa: otoz jest to znane jako Black Ghost
      czyli czarny duch.

      Znaczy sie mam duchy w akwarium.
    • mojito 22.12.04, 05:04
      Teskni troche za przedszkolem? U mnie tylko jeden stopien.
      Nie chce zaklocac spokoju ale ten sumek moze wtrzasnac gupika.
      Nie sadzisz? Tak mysle nie znajac sie na spolecznosci akwaryjnej.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.12.04, 05:19
      Tych sumkow mam z piec sztuk, niedrapiezne i od gupikow mniejsze.
      Zastanawialem sie nad zarybienie akwarium, wybor byl mniejsze kolorowe rybki
      albo zestaw ryb drapieznych (tutaj jest spory wybor) zdecydowalem sie na
      poczatek bardziej tradycyjnie podejsc.

      Akwarium mam juz 2 tygodnie jesli nie bedzie wiekszych problemow moze sie i na
      drapiezne ryby przestawie.
      Karmienie takich ryb duuuuzo ciekawsze niz ogladanie TV a wiec o niebo lepsza
      rozrywka od innych rzeczy w pracy.
    • mojito 22.12.04, 05:28
      Dwa lata temu wiozlem autostopowicza ktory trzymal w woreczku foliowym
      napelnionym woda pare rybek. Mowil, ze to piranie. Troche mnie zaniepokoil
      o calosc mojej skorzanej tapicerki :))). Z szacunkiem patrzylem w lusterko
      na woreczek. Ciekawe czy to naprawde byly piranie?
      Masz sporo rybek. To chyba niemale akwarium?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.12.04, 06:33
      Piranie jako rybki akwariowe sa niespecjalne bo dosc nieruchawe.
      Ale sa tacy co trzymaja.
      Tutaj wybor ryb drapieznych jest spory od 2$ do 300$ lub wiecej za parke.
      Niektore baredzo ladne np arawany (chyba tak sie pisze).
      A akwarium mam male moze ze 60 litrow a i rybki tez glownie malutkie.

      Ale radosc mam duza.
    • gunther_0 22.12.04, 07:51
      Siemanko kochani ;)
      Amigos o rybkach mowa,co pewne to ze lubia plywac i w temacie bedac Wasze
      zdrowie dzis wieczorowo wypije musowo.tylko Mojito zdziwionko ze tak malo
      wiedzy wykazujesz o rybach. cos mi sie zdawalo ze dno oceanu studiowales czy
      tez mi sie tylko zdaje? co do spiewania to glos mam mocny tylko pamiec slaba i
      slow nigdy nie moglem spamietac wiec najlepiej wychodzi mi tralalala ;)))albo
      mruczando.w kosciele bylo mnie zawsze widac i slychac dlatego z lekcji religi
      mialem piec. dla mlodszego pokolenia wyjasnienie ze za moich czasow 5 bylo
      najwyzsza ocena;)
      jeszcze zahacze o temat porzadkow, nic z tych rzeczy,zadnego balaganu Skorpion
      jest zorganizowany i rzeczy kladzie na miejsce.czasem zdazy sie ze kosz z
      brudnymi ubraniami kipi ale jest to tylko przejsciowe. zadnej makulatury na
      podlodze no i w kuchni czasem cos sie lepi, ale ogolnie na miejscu;) poza tym
      wracajac do badan lekarskich to Mar_za stwierdzenie kto sie wiecej seksuje to
      nie choruje jest jak najbardziej prawdziwe.skoro nie chorujesz to ... no ten
      tego. jak Chicago? opisz wrazenia.
      powodzenia i spadanko
    • tizedik 22.12.04, 12:48
      Jak w tytule:
      zycze Wam Wszystkim wesolych Swiat!

      Zaraz jade, zebym sie tylko nie spoznila!
      W prezencie podsylam swiateczny domek
      www.komar.org/xmas/2004/christmas-sunrise.jpg
      T.
    • szkodnik 22.12.04, 12:59
      Dołączam się.
      Serdeczne Życzenia Zdrowych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia
      Oraz Szczęśliwego Nowego Roku życzy szkodnik.
      Pozdrawiam.
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • yvona73pol 22.12.04, 15:07
      a ja pozycze jutro, bo dzis padam naryjek ;))))
      dzis tylko zapraszam kto chce na mala wigilie ;)) w piatek wieczorem....
      eksperymenty kulinarne ;)))) moje tez.....
      w Down Under, Pysiek, droge znasz ;)) Gunther, jak chcesz - pytaj Pyska;
      Kazik na wakacjach na wsi ;))) a reszta jakos sie juz porozjezdzala....
      caluski/zieeeew,
      mmmmm....
      Iwona
    • mojito 22.12.04, 16:15
      Nasze dzisiejsze numery:
      08 16 18 24 47 PB 21,
      02 10 11 34 45 PB 01,
      08 22 27 30 39 PB 03. Do wygrania 30 milionow dzisiaj.

      Gunther/Amigo,
      faktycznie dno studiowalem ale rybki akwaryjne zatarly sie lekko
      w pamieci. Welonki jeszcze pamietam :))).

      Zdrowka Wszystkim,
      mojito.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 23.12.04, 01:14
      Ciekawym co nam Fortuna na gwiazdke przyniesie.
    • Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.* 23.12.04, 05:17
      milosci do blizniego zycze wszystkim i odwrotnie;))))))))))))))))))))kochanym
      byc och byc kochanym jak to przyjemnie, reszta zyczen to jak wyzej.
      Iwonka stokrotne dzieki,zobacze co da sie zrobic.
      tymczasem w biegu, bo jeszcze jakies drobne prezenciki,jeszcze gorzaleczka,
      jeszcze sledziki kupic.w zeszlym roku kupilem polskie bombki do pracy dla
      dziewczyn na prezent, to znowu trudno sie powtarzac.pomysly mi sie wyczerpaly
      no tego.
      to raz najlepszego wszystkim spelnienia marzen i wypoczywajcie wszyscy rowno
      siemanko i spadanko
    • tangerin 23.12.04, 10:21
      I w ogole wszystkiego najlepszego, kochani.
      Och, koleny banal, ale mozg mi paruje po kolejnej nieprzespanej nocy i nie chce
      seoi wysilic w kierunku bardziej oryginalnych i pelnych znaczenia Swiatecznych
      zyczen. Czyzby bunt?
      Mialam tez nadzieje, ze uda mi sie wykonac jakies ladne karki dla Was i
      urodzinowych solenizantek, ale nic z tego, nie zdazylam:(
      Porazka totalna, ale tak to czasem bywa.
      Zycze wiec Wam spokojnych, napelniajacych serca nadzieja Swiat Bozego
      Narodzenia, rodzinnych, mimo ze rodzina czasem tak daleko (oj, wiem cos o
      tym...), wolnych od przejedzenia:).... i podpisuje sie pod zyczeniami powyzej.
      Przed Nowym Rokiem pewnie jeszcze do Was wpadne, wiec na zapas nie zycze:)
      gorace buziaki od rozgrzewajacej sie goraca kawa Mandarynki
      --
      Sygnaturka sie zbuntowala i zrobila sobie wakacje...
    • kazachstan 23.12.04, 10:40
      Dobry wieczor,
      naszukalem sie po okolicach gdzie tu spokojnie mozna by sie wlaczyc i napisac
      dla Was zyczenia, zeby mlodzi nie strzelali w te gry komputerowe i zeby nie
      slychac bylo tej strasznej lup lup muzyki.znalazlem internet cafe bardzo cicha
      i przyzwoite ceny w bibliotece.teraz troche wyjasnienia.otoz podrozowalismy
      sobie calkiem przyjemnie kiedyz to syn zadzwonil z niedobra
      wiadomoscia.zawrocilismy z drogi do Sydney i Swieta spedzimy w domu. potm znowu
      jeszcze pojedziemy na krotko,ale humor troche nas opuscil. okradziono mnie
      dokladnie i to tuz przed Swietami.jakies zakapiory wyczyscili z domu wszystko
      co tylko nadawalo sie do spieniezenia.taka to przykra wiadomosc i to stalo sie
      w bialy dzien,kiedy wszyscy sasiedzi w pracy i nikt nic nie widzial ani
      slyszal.no coz niby mam to ubezpieczenie od kradziezy wiec nie klopocze sie ze
      sa jakies straty,tylko tak czlowiekowi glupio bo niektore rzeczy nie byly takie
      kosztowne zas byly pamiatkowe czyli wartosc mialy insza.taki zegar stary troche
      pozlocony po dziadkach albo plyty,ktore syn zbieral jeszcze w szkole.no trudno
      sie mowi.
      teraz ja tez dolacze sie do zyczen.najwazniejsze zeby spokoj byl i kazdy
      spedzil te swieta w przyjemnej atmosferze.czy to bedzie tradycyjnie czy tez
      nowoczesnie,zycze zeby Swieta byly z Bogiem i w gronie rodzinnym albo tez
      przyjaciol.
      pozdrawiam
      Kazik
    • yvona73pol 23.12.04, 14:11
      no, kondycja nie lepsza, ale obiecalam pozyczyc, to i zycze ;))))
      wszystko to co i wy tutaj, pewnie to love na pierwszym miejscu (hie, hie, stary
      cynik takie zyczenia;)))) no i zdrowka.....
      i jak to szlo? Panie, odmien sesca ludzi, by nas kochali, a tym, co nie kochaja
      pozwol skrecic noge, abysmy ich mogli rozpoznac po utykaniu ;)))) nie, no,
      zartowalam, nie ciesze sie z takich rzeczy.....
      ale pierwsza czesc moze byc, nie?
      no i powodzenia, udanych wyborow i spotkan, madrych decyzji, energii zyciowej i
      duuuuzo czasu na wszystko kazdego dnia.... moze tej Fortuny ;))))) no i celnych
      strzalow, jak to Ifa zapodala niedawno na okolicznosc urodzinek :)
      Kazik, bardzo niewesola wiadomosc, jasne, ze sie martwisz tymi rzeczami dla
      ciebie drogimi, ktore maja wartosc wielkrotna tylko w twoich oczach.... kurcze,
      jak to jednak trzeba uwazac... a my czesto zostawiamy dom otwarty... i w ogole
      jakos zawsze mi sie wydaje, ze... no, krotko mowiac, sadze wedlug siebie....
      no, Tange, mnie nie przebijesz w niewyrabianiu sie ;))) zero kartek, mam
      nadzieje, ze moze (???) jutro (???) w miedzyczasie, jak sie bedzie pichcil
      barszcz gryczany.... sama nie wiem, jeszcze sprzatanie....
      no, to sciskam was kochani bardzo swiatecznie choc bezsnieznie (chlip, chlip ;)
      i dubluje/tripluje do potegi zyczenia :))))
      i dla szkodnika i jego trzodki ;)
      caluski,
      Iwona
    • mojito 23.12.04, 23:48
      Hola Amigos,

      wietrznie i pada. Zanosi sie na Swieta bez sniegu zupelnie. Jedenascie C.
      Joe-choinkarz przyniosl mini choinke i taka maciupenka mam. Wystarcza.
      Wena kartkowa tez mnie w tym roku opuscila. Dzwonie i klikam tylko.

      Wszystkim Wam zycze zdrowych i pogodnych Swiat. Pod nasza wirtualna
      choinke wsuwam jutowy worek z liczba 10 milionow.
      16 28 34 45 53 PB 18,
      08 11 22 52 53 PB 28,
      09 17 32 33 45 PB 30. Losowanie w sobote.

      Widzialem dzisiaj w TV szczesliwa kobiete ktora rozpaczajac
      po zejsciu jej 17-letniego kota zdecydowala sklonowac go z jego DNA.
      Udalo sie. Sklonowany kot ma podobne te same cechy. Koszt 50.000 dolarow.

      Kazik,
      przykro mi z powodu Twojej straty.

      Raz jeszcze zdrowka Wszystkim i pogody ducha,
      mojito.

      17:48.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 24.12.04, 01:45
      Do zyczen dokladam sie po raz kolejny.

      Jakos nikt nie zyczyl jeszcze mnostwa prezentow czago wam i sobie zycze.

      Tez widzialem w TV ta pania z kotem.

      Nawet nie wiem jak to skomentowac.

      Kazik, mojemu koledze tak samo obrobili dom w Perth, a moze i dokladniej bo
      nawet krany, lampy i zlewozmywak wywiezli.
      Ale ubezpieczenie rzeczywiscie wszystko pokrylo bez problemow.
      Wiem, ze sa rzeczy pamiatkowe ktorych wartosc pieniezna nie gra roli, przykro
      mi ze zniknely.

      Moze sie znajda?

      Czego ci serdecznie zycze.
    • Gość: pysiek13 IP: *.dewr.gov.au / *.dewr.gov.au 24.12.04, 04:22
      Witajcie :))))
      Duszno, upalnie i w biegu i bynajmniej nie po sklepach ... ;))))

      taka mala dygresja o konkursie spiewanie Mojito ;)))) Paul McCartney glosno
      spiewajac HELP w roznych miejscach globu ku chwale Krolewskiej Mosci, otrzymal
      tytul SIR ;))))
      Kazik, przykro co stalo ... czlowiek jest pelen ufnosci we wlasne sily i tak
      zwane dobro ... tymczasem inni ludzie maja inna motywacje, masz ale opportunity
      wymienic stare na nowe ;))))

      no i zyczenia :)))) zawsze zycze Wam dobrze, ogolnie wiec moje zyczenia to nic
      oryginalnego, jak zwykle zycze wiec najlepszego, z okazji i bez okazji ;))))
      swieta w Au dla mnie sa absolutnie nie-swiete ...
      i najwazniejsze: zdrowka zycze :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


    • Gość: Ifa IP: 202.12.185.* 24.12.04, 05:00
      Kochani,drodzy,mili rodacy
      dolaczam sie takze do zyczen swiatecznych i noworocznych dla wszystkich
      dziekujac jednocznie naszej drogiej wyborczej ze jestescie i ze mialam
      mozliwosc spotkac was wszystkich zarowno na sieci jak i niektorych "na zywo"
      Drogi szkodniku,droga gazeto,BARDZO DZIEKUJE,bo to wlasnie dzieki wam w tym
      roku moja wigila bedzie weselsza,bo spedze nia z osoba ktora poznalam wlasnie
      dzieki forum z nasza droga wspaniala radosna Yvonka
      to dzieki forum mialam przyjemnosc spotkac cudowna osobowosc jaka jest Kangur i
      skorzystac z jego serdecznej goscinnosci i uprzejmosci
      (zaliczam to jako highlight z calej podrozy po Australii)
      mam nadzieje ze nasze umowiony zlot czarownic z Pyskiem tez dojdzie do skutku i
      spotkamy sie wszystkie trzy a moze nawet w wiekszym gronie
      to dzieki tez forum mam inna internetowa bliska dusze,nasza Tangerin i mam
      mocno nadzieje ze sie spotkamy takze ktoregos pieknego dnia,
      dzieki dzieki i jeszcze raz dzieki ci wyborczo i dzieki wam ze piszecie i
      jeszcze raz wszystkiego dobrego

      Gutherku slodziaszku drogi ostroznosci nigdy dosyc to prawda,a moj grzeszek
      wynika z tego ze nie moge oprzec sie pokusie aby zerknac czy to nie rodak
      wlasnie obok usiadl i nie rozpoznam rodzimego jezyka,bo ja z tych co to zagadac
      lubia rodaka,ale kiedy widze english nie zerkam wiecej,bo i po co,czas jest
      cenny w net cafe a ja mam moich przyjaciol do ktorych pisze i czytam
      hmmm,mowisz ze nie byles w tym samym czasie co ja? a szkoda bo myslalam ze ten
      przystojny brunet po lewej co na mnie zerka z tajemniczym usmiechem to wlasnie
      ty ;-)))).....

      Pysku prace mam fantastyczna,przerosla moje najsmielsze oczekiwania, ludzi i
      atmosfera w pracy jest cudowna,ludzie sa bardzo przyjazni,moi szefowie sa
      bardzo wyluzowani i generalnie zaczynam czuc sie jak w domu...aby nie zapeszyc
      bo troszke przesadna jestem

      lece do domku bo bigosik mi sie dogotowuje, a potem dolaczam z mezem i
      bigosikiem na party wigilijne do Yvonki

      ifa

    • matrioszkaa 24.12.04, 13:27
      A ja sciskam Was wszystkich na „niedzwiedzia“ ocien krepko, i dmucham sniegiem w
      waszym kierunku (komu brak).
      I wracam szybko do pierogow.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 01:18
      Swieta sie skonczyly, ja znowu w pracy, jako ze koniec roku i koniec remontow w
      fabryce to delikatnie mowiac mam w pracy urwanie jajek.

      Przezyjemy.

      Pozdrowienia.
    • mojito 27.12.04, 01:38
      Fakt. Teraz tylko krotkie wyjscie z zakretu na ostatnia tegoroczna prosta
      i rzut na tasme z napisem Finish 2004. I wejdziemy/wbiegniemy w 2005 :))).
      Nie daj sobie zrobic krzywdy w pracy. Trzeba cos malowac na Wielkanoc :))).

      Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
      mojito.

      19:38/-2C i pierwszy niesmialy snieg/dumny jestem z dyscypliny kulinarnej.

    • yvona73pol 27.12.04, 01:48
      finisz, finisz, bedzie szybki i ciezki, ale za to jaka ulga po ;))))
      mam nadzieje, ze jednak ten 2005 cos konkretnego przyniesie i ucieszy nas
      (kazde z osobna i razem );
      wlasnie wstalam i jakos zakrecona jestem.....
      moze poczekam z pisaniem jak otrzezwieje ;)))
      caluski,
      Iwona
    • mojito 27.12.04, 01:49
      Szopen,
      co ciekawego kulinarnie przygotowywales na Swieta?
      Zaprzyjaznieni Wlosi poczestowali mnie barbecued polenta with
      roasted vegetables. Mowili, ze to typowo wiejskie jedzenie.
      To "wiejskie" jedzenie zrobilo na mnie erotyczne wrazenie :))).
    • yvona73pol 27.12.04, 01:55
      Mojito, to ty jeszcze nie spisz?? i w dodatku erotycznie, hmmmmm.... ;)))))
      u nas byl barszczyk grzybowy z kasza gryczana, kwasny, no i Ifowy bigosik,
      mniammmmm.....
    • mojito 27.12.04, 02:17
      Co Ty, Iwona? U mnie 20:15 dopiero!
      Barszcz z kasza gryczana? Pierwsze slysze :)))?
      Gryczana kasze lubie ale jadalem oddzielnie.
      To moze kieleckie? Jaki kolor dzisiaj (jezeli)?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 02:43
      Nie wiem czy widzieliscie w TV wiadomosci o tsunami na Oceanie Indyjskim.

      Ja wczoraj nie ogladalem a dzisiaj rano szok. Odiedzilem kiedys wiele z tych
      miejsc.

      W Wigilie skladalem zyczenia konsulowi ktory akurat w Krabi swieta z rodzina
      (zona i 3 dzieci) spedzal.
      Dzisiaj rono dzwownilem do konsulatu i rozmawialem z drugim konsulem, wszyscy
      zyja, wlasnie plywali sobie kajakami morskimi moze kilometr od brzegu kiedy
      fala nadeszla, jako ze byli na morzu wiec ich tylko do gory unioslo na
      grzbiecie fali i wszystko widzieli od strony morza. Na plazy i na kilkaset
      metrow w strone ladu spustoszenie niesamowite. Ich hotel ciut dalej od brzegu
      ocalal bez zniszczen, wracaja dzisiaj.

      A kulinarnie to mialem:
      - galarete z ryby afrykanskiej
      - "sledz" (losos) w oleju z cebulka
      - zupa z suma
      - wontony z pieczarkami i cebulka
      - smazona sola
      - szprotki z puszki (polskie, akurat sie w osiedlowym sklepie pojawily na
      swieta)
      To z dan tradycyjnych.
    • mojito 27.12.04, 03:01
      Wlasnie ogladam w TV zniszczenia. Wczesniej nie mialem okazji.
      Co za niszczycielska sila. Tyle ludzi zginelo. Przygnebiajace.

      Te nietradycyjne dania tez pewnie interesujace.
      A co Chinczycy jedza?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 03:12
      Z nietradycyjnych to smazona fasolka szparagowa po chinsku, smazona kapusta z
      chili, no i brownies.

      Chinczycy ogolnie (poza chrzescijanami a tych niewiele) BN nie swietuja.
    • mojito 27.12.04, 03:25
      Inaczej sie ja smazy niz w bulce tartej? Uwielbiam.
      Znasz pewnie koreanskie kimchi? A brownies to znaja wszyscy :))).
      Kiedy zaczyna sie chinski Nowy Rok?
    • pysiek13 27.12.04, 03:29
      Szopen napisal:
      >Chinczycy ogolnie BN nie swietuja<
      o qrcze to nie wiedzialam ze jestem Chinczyk :)))))))))
      zdrowko
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 03:40
      Metod jest wiele.
      Przykladowo:

      2 szklanki fasolki zielone (szparagowa, string beans or snake beans) pocietej w
      3-4cm kawalki.

      W woku bardzo mocno rozgrzac 2-3 lyzki oleju,
      wrzucic:
      - pol lyzki siekanego imbiru
      - lyzke siekanego czosnku
      - chili wg gustu (czytaj duzo)
      Smazyc 1 minute
      wrzucic:
      - lyzke black bean paste
      Zamieszac
      wrzucic faslolke, posolic
      Smazyc szybko mieszajac na jak najwiekszym ogniu ma z woka prawie dym szedl.
      Z tym mieszaniem nalezy naprawde ostro to jest "stir fry" a nie "stare fry" jak
      mawia Janek.

      Gotowe po jakis 3-4 minutach
    • mojito 27.12.04, 03:49
      Gość portalu: szopen napisał(a):

      "... snake beans..."

      Slinie sie czytajac przepis. Wychodzi bardzo ostro?
      Czy snake beans widziales w Polsce? Nie jestem pewien
      czy znam.
    • mojito 27.12.04, 03:42
      Zaczynasz znowu, Pysiek?
      :))).
    • pysiek13 27.12.04, 03:45
      me ???? neeeeeeeeee ... :))))
      a czo chodzi?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 03:45
      Ze jeden czarny duch w akwarium wyzional ducha.
      Reszta OK.
      teraz to dopiero bedzie straszyc.
    • pysiek13 27.12.04, 03:47
      duch wyzional duch? przeciez to cudowne :))))
      a moze go otruli?
    • mojito 27.12.04, 03:56
      Wlasnie chcialem zapytac co nowego w akwarium.
      Nie za tloczno jest? Duchy lubia przestrzen :).
    • pysiek13 27.12.04, 03:58
      eee, Mojito, przeciez bylo tsunami, nie wiesz?
      P. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • mojito 27.12.04, 04:22
      Przeczytalem raz jeszcze przepis Szopena na fasolke i zglodnialem.
      Musze cos przetracic. Czytanie przepisu tylko zaostrza apetyt.
      Mam ograniczone pole manewrow kulinarnych. Owsianke wykluczylem.
      Szybka inwentaryzacja w lodowce zlokalizowala jajka i cebule. I poza
      lodowka czerstwe pieczywo i extra virgin olive oil. Zestawienie extra
      virgin zawsze mnie zadziwialo. Mozna by poprzestac na virgin :))).
      Zajrzalem glebiej i nizej do lodowki i korniszony znalazlem. Mam wiec
      deser :))). Chyba zaszaleje i rozbije trzy jajka... Zycie jest piekne.

      Ide kucharzyc. Dobranoc/dzien dobry.
      m.

      22:22.


    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 04:26
      Smacznego i kolorowych snow.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 27.12.04, 06:43
      Wlasnie sie dowiedzialem ,ze kolejnych 2 znajomych (tym razem z pracy) bylo w
      Phuket i ich samolot wystartowal 20 minut przed uderzeniem tsunami ktore zalalo
      lotnisko.
    • yvona73pol 27.12.04, 15:33
      no prosze, jak to niektorzy wiedza kiedy wystartowac ;))
      no, ale tak na serio to nie chcialabym byc tam, no, moze z tymi panami na
      lodce ;)))
      te twoje ryby Szopen przypominaja mi cos co kiedys widzialam u zoologa, a
      nazywalo sie "mruki nilowe" stadne rybki o dziwnym ksztalcie, cos jak plywajace
      pingwiny, tyle ze cale czarne i w pozycji horyzontalnej ;))
      Mojito, ten barszcz z kasza wszystkich zadziwia, ale jest niezly.... w
      klasycznym wykonaniu, czyli z polskimi skladnikami, ja tutaj troche nawalilam
      niestety, ale towarzystwo grzecznie pochwalilo ;)))
      Pysiek, ca va? skosnych oczu jakos nie dostrzeglam, a tak akropol to hindusi
      tez nie obchodza ;)))
      po obejrzeniu japonskiego filmu z polskimi aktorami ide spiaco w strone Morfa ;)
      caluski,
      papa,
      Iwona
    • tizedik 28.12.04, 00:09
      Tu bylam:
      www.trekearth.com/gallery/Asia/Thailand/East/Rayong/photo74167.htm
      Dokladnie za ta plaza stal bungalow, w ktorym mieszkalam. Wysepka jest nieduza,
      waska, w srodku jest troche wzniesien, ktore tutaj widac
      www.trekearth.com/gallery/Asia/Thailand/East/Rayong/photo120769.htm
      A tutaj
      www.trekearth.com/gallery/Asia/Thailand/East/Rayong/photo76402.htm
      czasem jadalam moj ulubiony ryz z dodatkami wszelakimi, ktory moglam jesc na
      okraglo.
      Ta wyspa zostala oszczedzona przez tsunami, lezy w glebi zatoki tajskiej morza
      poludniowochinskiego.

      Zal; takie zniszczenia w raju, tyle smierci.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 28.12.04, 00:48
      Tez bylem w tej okolicy, na pobliskim Sail Rock robilismy uprawnienia do
      nurkowania, te wyspy leza z drugiej strony Tajlandi (na wschod) wiec tsunami
      tam nie dotarlo.

      Z tych miejsc gdzie trafilo to w Krabi i okolicach (na poludnie od Phuket bylem
      3 razy, na wyspach Phio Phi i na Maledivach tez.

      U mnie w koncu zaczelo wiac, ale temperatura spadla jest pewnie jakies 10
      stopni raptem.

      Zimno mi.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 28.12.04, 00:55
      No to ja zaczne z usmiechem.
      I mrugajac okiem w kierunku Fortuny.
    • mojito 28.12.04, 02:15
      Sie przylacze. Dzisiaj czytajac i ogladajac w TV ogrom spustoszen
      wyrzadzonych przez tsunami pomyslalem o przypadkowosci bycia w zlym
      czasie w zlym miejscu i odwrotnie. Taki kawalek raju zostal zdewastowany.
      I taka olbrzymia liczba ludzi zginela. Takie nieszczescie. Taka szkoda.

      W budynku w ktorym mieszkam w obsludze technicznej pracuje imigrant
      ze Sri Lanki. Ma cala rodzine w okolicach Colombo. Po calej nocy
      bezskutecznych prob polaczenia sie telefonicznego z rodzina odlecial
      w poludnie w kierunku Colombo nie wiedzac czy dotrze i co zastanie
      na miejscu gdy to mu sie dotrzec uda.

      Mrugajac rowniez lewym okiem w kierunku obiektu naszych westchnien - Fortuny
      pozdrawiam,
      mojito.

      20:15/-5C/zupelnie bez apetytu dzisiaj.
    • kazachstan 28.12.04, 02:18
      Dzien dobry wszystkim,

      nowa strona i blisko Nowy Rok. Tizedik te linki do Tajlandii bardzo piekne i to
      tak niedaleko od Australi przeciez.piekne strony tak poniszczone,tyle ludzi
      zginelo,no nie ma spokoju na tym swiecie mowcie co chcecie.a tsunami podobno i
      az do Australi dotarl tylko juz nie zdolal strat zadnych poczynic.
      barszczu z kasza gryczana tez nigdy nie probowalem Iwona.lubie kasza ze
      skwarkami albo z miesnym gulaszem.skoro jednak smakowalo to musiec i taki
      barszcz dobry.
      ja ciagle bez komputera u nas poniedzialek i wtorek jest public holiday wiec do
      insuransu trudno zapukac.jutro jedziemy do znajomych na kilka dni i na
      Sylwestra w druga strone do Mudgee tam ladne winiarnie i farmy tylko tak ze nic
      ciekawego zadnych turystycznych atrakcji.
      i widze ze Pysiek nie dajesz za wygrana drazysz ten sam temat.ja toz juz
      pomyslolem ze ten wypadek troche pokory wniosl do twojego zycia.a z drugiej
      strony chodzisz przeciez do kosciola no przecie te Swieta Bozego Narodzenia to
      takie pikne Swieta jak to tak mozna.z tym sie nie pogodze,Swietowac trzeba i
      nie pisz takich bezboznych kawalkow bo zal czytac.
      Szopen ladne przepisy nam tu podajesz moja Pani coraz to i zaglada czy co
      nowego napisales.a z tego waszego pisania wyszlo ze tsunami bylo u Szopena w
      akwarium ot co.
      pozdrawiam wszystkich
      Kazik
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 28.12.04, 02:36
      W akwarium to mi duch ducha straszy.

      Wczoraj w calej firmie byl stan podniesionej powiedzmy to paniki.
      Jako, ze te turystyczne atrakcje dosc blisko, sezon byl wakacyjny i nie bardzo
      bylo wiadomo kto akurat tam byl to poszukiwania ludzi po calym swiecie.
      Jak na razie wyglada na to ze bez problemow.

      Takie cos jednak zmusza do zastanowienia sie nad tym co moze sie w kazdej
      chwili znienacka wydarzyc, los czasem daje czasem zabiera i w kazdej chwili
      sytuacja moze sie drastycznie zmienic.

      Miejmy nadzieje ze w naszym przypadku bedzie sie zmieniala tylko na dobre czego
      i Wam i sobie w Nowym Roku zycze.
    • kazachstan 28.12.04, 02:37
      cobym nie zapomnial to tez mrugam w strone Fortuny moze w tym roku bedzie dla
      nas bardziej przychylna co tez sobie i nam wszystkim serdecznie zycze.
      u nas w Australi to troche skromniejsze te wygrane,na Nowy Rok jednak jest do
      wygrania 31 milionow wiec podam tez nasze numerki australijskie wkrotce,
      pozdrawiam
    • mojito 28.12.04, 03:27
      ... nastawienie wydaje sie byc uzasadnione. Fortuna kolem sie toczy
      i bywa, ze nas tym kolem czasami przygniecie. Bywaja tez przyjemne randki
      z Fortuna. Toczymy sie wowczas razem z nia dobrze naoliwionym kolem.
      Nasza Fortuna zaczyna nas lekko kokietowac. Kumulacja wolno wzrasta.
      Obecnie wynosi "tylko" 13 milionow. Zoabczymy po srodzie.
      No i teraz mamy wsparcie australijskie. Czuje, ze 2005 bedzie super duper
      rokiem dla nas wszystkich. Tak czuje :))))))))))))))))))))))))))))))))))).
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 28.12.04, 03:55
      Do czucia to trzeba miec dobry czujnik.

      Wyglada mi na to ze nasze czujniki coraz czulsze.

      Dobrze bedzie.
    • mojito 28.12.04, 04:07
      Komorki czuciowe (neurony) tez dobrze jest miec po przegladzie
      i na chodzie. Bedziemy wiec czuli coraz lepiej :))). Bedzie dobrze.
      Prawie to czuje :))).
    • pysiek13 28.12.04, 04:00
      Witaj Kazik :))))

      mnie wydaje, ze trudno mi jest powiedziec ze jestem czlowiekiem
      wierzacym. 'wierzacy' to troche odwazne stwierdzenie, spytaj sam siebie w co
      wierzysz, nie wymagam odpowiedzi publicznej ;))))
      ja jestem raczej poszukujaca, a jak czlowiek poszukuje to juz chyba nie jest
      zle ;))))mam szerokie spectrum poznania swiata i katolickie i nie-katolickie i
      chinskie i filozoficzne i troche niegrzeczne tez, troche zepsute, z drugiej
      strony lojalne i uczciwe ale ...
      zdrowka wszystkim zycze
      P.


    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 29.12.04, 01:36
      No nie da sie ukryc zrobila sie zima.

      Dzisiaj ma byc +14, teraz jest jakies +9.

      Zimno jak.....

      Oczywiscie dodac nalezy ze tu nie ma ogrzewania.

      Ale za to wiejacy wiatr wywial syf i jest slonce i w miare niebieskie niebo.

      Zatem zaliczamy i plusy i minusy.
    • yvona73pol 29.12.04, 01:44
      ...a podobno lato jest... tylko z nazwy :(((((
      ja sie tak nie bawie, juz nawet Fortunie nie wierze, wystawia mnie do wiatru
      ciagle... a ja tak nie lubie wiatru ;))
      no, ale jak sie sama nie zbiore, to nikt tego za mnie nie zrobi... niech mi
      ktos da kopa!! ;))))
      caluski,
      Iwona
    • peter2715626 29.12.04, 02:56
      Witam wszystkich i zycze szczescia w nastepnym roku.
      Dzwonilem w czasie swiat do Asi do Christchurch i chwile porozmawialem.
      Zyje, ale w niezbyt dobrym nastroju, odnioslem wrazenie.

      U mnie nastroj doskonaly, bo w czasie swiat wyjechalem na polnoc i nie musialem
      udawac, ze mnie interesuje obchodzenie swiat christmasowych. Ja mam swieta
      kazdy weekend, gdy nie musze pracowac.


      --
      mordor.mds.pl/peter
    • Gość: Kazachstan IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 29.12.04, 04:39
      Dzien dobry wszystkim,
      to podaje nasze numerki na sobote, do wygrania 31mln wprawdzie te miliony tylko
      australijskie nie amerykanskie ale nuz widelec,suma nie do pogardzenia.tylko
      nie wiem jak podac wam link do sprawdzenia tak jak to ladnie zawsze robi nasza
      pani dyrektoriat Tizedik.sprawdze wiec sam i podam do wiadomosci tutaj,gdyby
      ktos znal jak podac link to bardzo prosze ja to bardzo nie jestem komputerowy.
      06 13 19 21 26 40
      05 18 19 27 30 34
      03 15 19 30 42 45
      06 21 35 39 42 44
      03 20 21 34 39 44
      04 15 20 24 26 43
      01 06 19 29 32 35
      07 11 17 18 40 44
      11 14 29 34 44 45
      07 08 11 30 35 43
      03 15 18 34 39 40
      10 13 26 28 31 44
      07 10 11 22 27 37
      03 14 18 31 36 37
      powodzenia zycze sobie i nam wszystkim.
      Pysiek i Peter skoro nie obchodzicie Swiat wasza toz sprawa ja w Australi
      nauczylem sie tolerancji,patrze na roznych tutaj bezboznikow,Jehowa
      Witness,Mormonow i Adventystow.ale bede dalej obstawal ze skoro taka religie
      wynioslem z domu,to trzeba ja kontunuowac. przekaz katolickiej religi jest
      bardzo uroczysty i piekny wiec mysle ze warto jest tradycje podtrzymoc ot tyle.
      pozdrawiam wszystkich i jeszcze zajrze tu zlozyc raport
      Kazik
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 29.12.04, 05:25
      Ta tolerancja chyba jest najwazniejsza.

      Przynajmniej moim zdaniem.
    • szkodnik 29.12.04, 07:16
      Chciałbym być teraz tam gdzie Ty peter2715626.
      Myślę, że za kilka miesięcy wezmę urlop i wykupimy jakieś wczasy. :-)
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • yvona73pol 29.12.04, 14:38
      to ja sprobuje:
      www.lotteries.nsw.gov.au/home/index.html
      hie, hie, mam nadzieje, ze sie udalo....
      dzis po kucharzeniu wieczornym i calodziennym szwendaniu sie/pracowaniu z
      niejakim zadowoleniem podazam w strone loza ;))
      pozdrawiam, caluje
      dzieki Peter, zdjales mi kamien z serca, bo juz sie zaczynalam powaznie martwic
      o Asie....
      zbieram sie, zbieram, zeby napisac, ale ja tak jak pan Bog, nierychliwa ;))))
      no i niekoniecznie sprawiedliwa, ale staram sie, staram :))
      papa, do niebawem...
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 30.12.04, 01:22
      Dzien dobry.

      No u mnie w pracy prawie ze oficjalny koniec remontu.

      Wlasnie sie zabieramy do ladowania amoniaku do systemu chlodniczego.
      Spokojne spanie w nocy sie skonczylo.
      A prawie 2 miesiace mialem spokoj.

      W przyszlym tygodniu zaczynamy robic lody.

      A poza tym to strasznie zimno ale w przyszlym tygodniu ma sie ocieplic.
      Miejmy nadzieje.
    • yvona73pol 30.12.04, 01:33
      a o jakom smaku te lody?? jakas nowa marka, szkodnikowego pomyslu?? ;))))
      hmmm. 2 miesiace, na zeby za wczesnie, co to moze byc? charakterek tatusia
      wychodzi ? ;)))))))))
      caluski,
      lece do pracy
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 30.12.04, 01:37
      Cos sie chyba komus pokrecilo.

    • mojito 30.12.04, 04:52
      Zdrowenko Wszystkim,

      pojechalem z poswiateczna wizyta do siostry. Dwudniowa.
      Takie moje poswiateczne Swieta. Snieg padal tylko przelotnie.
      Udalo sie bez mandatu. Alleluja! Przywiozlem jak zwykle
      aprowizacje z "prowincji". Lodowka sie zapelnila :))).
      Nawet Mikolaj byl uprzejmy zostawic paczuszke tam dla mnie.

      W drodze powrotnej wysluchalem w radio wywiadu z autorem ksiazki
      "The Know-It-All" - A.J. Jacobs. Autor przeczytal cala Encyclopedia
      Britannica. Trzydziesci dwa tomy, 33 tys. stron, 44 miliony slow.
      Czytal przez poltora roku codziennie po szesc godzin. Mial zaciecie.

      Kazik,
      Ty to jestes ale gambler :))). Tyle losow! Australijskie dolary tez
      przyjmiemy :))).

      Pozdrowionka sloneczne,
      mojito.

      22:52/7C/rosol.

    • yvona73pol 30.12.04, 19:31
      no wlasnie, Szopen, miales mala probke mojego porannego zakrecenia ;))))
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 31.12.04, 01:10
      Kazdemu sie zdarza.

      U mnie dezisiaj jest bardzo zimno, w nocy bylo +2, w biurze wlasnie zmierzylem
      temp i termometr pokazal +10.6, ciut mi dupka i paluszki marzna.

      Rok sie konczy.

      Wszyskim i sobie zycze:

      Duzo Lepszego Nowego Roku.
    • mojito 31.12.04, 07:25
      Witajcie Amigos :)))))))))))))))))))))))))))))))))))),

      zdrowia i wszelkiej pomyslnosci zycze Wszystkim i sobie
      w nadchodzacym nowym 2005 roku. Niech sie nam wiedzie.

      Dostalem propozycje absolutnie nie do odrzucenia.
      Dzisiaj po pracy jade do Atlantic City i bede pracowal
      w Sylwestra i pozniej Nowy Rok. Do Philly wracam w niedziele.
      Ze zlotym runem mam nadzieje. Pod warunkiem, ze bede
      trzymal sie z daleka od hazardowych pokus kasyn :))).
      Bede staral sie pamietac westchnienie hazardzisty:
      AC opuscilem z mala fortuna. Niestety, przyjechalem z duza.

      A wiec niech sie nam wiedzie w 2005. Zdrowo i pomyslnie.
      Olbrzymia buzka i mocny uscisk dloni odpowiednio.

      Slonecznie pozdrawiam,
      mojito

      01:25/5C/bz.
    • yvona73pol 31.12.04, 08:29
      przynajmniej down under ;)))))
      wiec z tej okazji zycze wszystkim (wam i sobie ;))) samego dobrego a i
      lepszego, i spelnienia wielu, wielu.... i milych niespodzianek.... i zeby
      wszyscy nas kochali ;)))) i czego tam jeszcze... no i pani Fortuny, i wyspanego
      Morfa ;)))))
      caluski noworoczne ;))))
      Iwona
    • szkodnik 31.12.04, 08:55
      Przyjmijcie proszę życzenia najpiękniejsze, bo szczere i prawdziwe.

      Niech te ostatnie chwile roku 2004 pozwolą na spojrzenie w głąb
      i niech popłynie jedna malutka srebrna łza za tym co było,
      że minęło coś bezpowrotnie.

      W Nowym 2005 Roku życzę uśmiechniętej nadziei tak często potrzebnej,
      własnego skrawka nieba, błękitu obłoków pościeli,
      dłoni kojącej, jak dłoń Matki zapamiętanej z dawnych lat,
      zamyślenia cichego, zadumy króciutkiej nad płomieniem świecy,
      spokoju gwiazd, tej pokory, a co ważne, niech będzie w każdym z nas.
      Codziennej filiżanki pachnącej kawy, paru chwil dla siebie na własność tylko,
      piękna, poezji, muzyki, spokoju, radości, szczęścia i zdrowia.
      Bez tych drobiazgów nic nie warto przecież.
      Pogodnych chwil tulących ufnością, odpoczynku, oddechu, nabrania dystansu do
      tego co wokół, chwil roziskrzonych śmiechem radosnym i wspomnień ślicznych.
      Wszystkiego co najpiękniejsze i najlepsze i niech się spełnią życzenia.

      Tego wszystkiego i jeszcze więcej życzę Wam ja :-)

      Szczęśliwego Nowego Roku (gdziekolwiek jesteście) :-)
      --
      ***Moje szczęście :-)***
    • matrioszkaa 31.12.04, 21:15
      jak mawiaja tutaj: z Nowym Godam, z nowym szcziastiem

      i dobra wiadomosc: trzy znajome odziny, ktore wybraly sie do Tajlandii wroca
    • letnie_zauroczenie 01.01.05, 15:40
      (nieobecnej, ale ciagle Matce Zalozycielce:)

      100 lat!
    • yvona73pol 02.01.05, 02:03
      nie tylko 100 lat!!!!! wszystkiego dobrego, slonca nad glowa i w sercu,
      gladkiej sciezki, wielu przyjemnosci....
      wielkie usciski :)))))))
    • mojito 02.01.05, 23:50
      ...Wszystkich witam. Zdrowka i wszelkiej pomyslnosci raz jeszcze.
      Poczatek roku mialem bardzo udany. Teraz tylko musze wyplukac z siebie
      pare litrow espresso i odespac. Do odsypiania przystapie zaraz.
      Szkoda, ze Morfeusz nie ma siostry :))).

      Naszej Drogiej Nieobecnej najlepsze zyczenia urodzinowe.
      Zdrowia i ogolnie.

      Wale sie spac aby odpowiednio moc spojrzec w oczy pierwszemu
      poniedzialkowi w Nowym Roku.

      Slonecznie pozdrawiam,
      mojito.

      17:50/7C/bz.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 03.01.05, 02:00
      Ja tez witam wszystkich w nowym roku.

      Ja juz na posterunku.
      Czuwam.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 01:12
      Cos cicho.

      Swieta dalej trwaja?
    • Gość: Kazachstan IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 04.01.05, 02:37
      Dzien dobry wszystkim i najlepszego w Nowym Roku !
      nie mialem dojscia do internetu boz to przerwa byla i takie cafejki
      pozamykane.niestety wiadomosci dobrych nie mam, nasze 31 miliony wygralo sporo
      osob wiec nagroda zostala podzielona.co ciekawe to jedna z osob ktore wygraly
      byla starsza pani z Fairfield i przeznaczyla polowe swojej fortuny na pomoc dla
      ofiar tsunami to sie nazywa gest.bardzo ladnie postapila.
      poza tym wracamy do porzadku dziennego niedlugo wiec praca,dom,troche rozrywki
      i tak bedzie sie toczyc zycie.byle byl spokoj na swiecie to juz bedzie dobrze.
      pogoda w Sydney plata figle bylo nawet jednego dnia bardzo zimno tylko 11
      stopni i dzis nawet troche kropi upalow ani sladu.
      Asia o TWoich urodzinach wybacz ale w tym calym zamieszaniu zapomniolem.sle
      wiec troche spoznione ale serdeczne zyczenia wszelkiej pomyslnosci i moze
      jednak do nas czasem napiszesz.bedzie bardzo nam wszystkim milo.
      Pysiek widze ze chyba ciebie urazilem tym co pisol.chociaz moze roznimy sie
      opiniami po to chyba jednak jest to pisanie tutaj zeby te opinie wymieniac.jak
      bedziemy wszyscy z wszystkimi sie zgadzali to zadna dyskusja ot co.tez wiec nie
      gniewaj sie tylko nam czasem cosik napisz.
      pozdrawiam wszystkich
      Kazik
    • mojito 04.01.05, 02:42
      ...prawie za mna. Dzisiaj krotkie wymiany opinii i doswiadczen
      z weekendu noworocznego i wszystko toczy sie juz normalnie.

      "Odkurzylem" dzisiaj mikrofale i "gotowalem" jedzenie przywiezione
      od siostry. Makaron cavatelli z marinara sosem i kawalkami kurczaka.
      Podgrzewane osobno i wymieszane razem. Na deser pumpkin (dynia) pie
      pieszczony przez 10 sekund w mikrofali, kawalki pomaranczy i pare
      kawalkow czarnej czekolady. Lipton iced tea jak zawsze w zasiegu reki.

      Kumulacja zblizyla sie do naszego progu 30 milionow. W srode wiec
      bedziemy sie usmiechac do Fortuny. Moze odpowie nam usmiechem...

      Potrzebuje jeszcze jednej niekrotkiej nocy aby odespac zaleglosci.
      Na dzisiejsza noc licze.

      Pozdrawiam poniedzialkowo,
      mojito.

      20:42/11C/bz.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 02:53
      I zyjemy.

      W fabryce ostatnie dni remontu, czyszczenie i mycie.
      Jak dobrze pojdzie to w piatek bedziemy robic lody.

      Jak w srode wygramy to w piatek wezme wolne....
    • mojito 04.01.05, 03:04
      To caly czas podczas remontow/mycia lodow nie robicie?
      Dwa tygodnie przerwy bezlodowej? Wezme wolne juz od czwartku
      (mojego) jak wygramy :))).

      Kazik,
      co z insurance claim? Zlozyles?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 03:18
      Remontu bylo 2 miesiace i lodow nie robilismy.

      jakos tak jest na tym swiecie ze zima ludzie lodow duzo mniej jedza.
    • mojito 04.01.05, 03:27
      Zawsze sie zastanawialem jak prosperuja w zimie otwarte
      lodziarnie. Sa takie w F. Ale ludzie sa rozni :))).
      Jakich smakow produkujecie najwiecej?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 03:32
      Troche lodow sie zima sprzedaje, w niektorych krajach wiecej w innych mniej.
      takie male lodziarnie to powiedzmy drobny przemysl prawie ze rekodzielo.

      My latem robimy ponad milion sztuk lodow... dziennie.

      A co do smakow to na pierwszym miejscu zdecydowanie kroluje UBE.
      Czyli taro taki slodki ziemniak, lody sa w kolorze fioletowym, ponad 30%
      produkcji wlasnie w tym smaku.
      Na drugim miejscu lody z czerwonej slodkiej fasolki.

      Dalej to juz standratowo: czekolada, wanilia, truskawka itd.
    • mojito 04.01.05, 03:46
      Widocznie co kraj to obyczaj. Ten kolor i ten glowny smak
      dla mnie "niesmaczny". Waniliowe, czekoladowe i cytrynowe
      lubie. Truskawkowe nie ten tego za bardzo.
      To lody robicie tylko opakowane? Nie na galki? I "luzem"?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 03:50
      Zdecydowana wiekszosc opakowane.

      Kilka procent take home tzn 1.5 litra i ciut ciut 7 litrow.

      Co kraj to obyczaj.
    • mojito 04.01.05, 04:03
      Siedem litrow? To male wiaderko lub akwarium :))).
      W Stanach chyba najwiekszy take-out to galon (3,78).
      Marlon Brando byl znany z jedzenia lodow galonami o polnocy.
      Co tam nowego slychac w akwarium?
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.01.05, 04:20
      W akwarium wczoraj kolejny czarny duch ducha wyzional.
      Zostaly 2 sztuki,

      Pewnie musze dokupic.
      Reszta spoko.

      Te 7 litrow to glownie restauracje kupuja.
    • mojito 04.01.05, 04:40
      Byc moze te pozostale dwa duchy sa roznej plci
      i teraz gdy jest kameralnie w akwarium to sie ten
      tego i sie rozmnoza? Daj im moze pare dni/nocy spokoju.
      Moze swiatlo przykrec :))). Byc moze odrobina muzyki pomoze?

      O tych siedmiolitrowych lodach tak wlasnie myslalem.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.06.05, 10:22
      Kucharzenie rzecza meska jest.
    • pysiek13 04.01.05, 07:37
      Aloha wszystkim w Nowym i napewno lepszym Roku :))))

      teraz wpadlam tylko na chwilke wyjasnic Kazik ze wcale nie gniewam :))))
      tolerancja - Swiete slowo :)))) wiara Kazik, to sposob w jaki kazdy z nas radzi
      sobie z wlasna samotnoscia.
      napisze z rana teraz znowu pedze
      zdrowka wszystkim
    • yvona73pol 04.01.05, 12:00
      a Pysiek jak zwykle zabiegana... ;)))
      widze, ze sie rozkreca, bo juz tak glucho bylo przez te kilka dni, diagnozuje:
      kac ;0))) no a z kraju nad Vistula, ups, sorry, Wisla to cisza najwieksza
      dobiega ;))))) wiadomo, co kraj, to obyczaj ;)))
      pogoda to sie zrobila wcale nie wakacyjna, masz racje Kazik, tylko raz sie
      wyrwalam na plaze :(
      z ta darowizna na tsunami to mily gest, ja nie taka hojna, pare grosikow do
      woluntarystycznego wiadra....
      dzis kinko, calkiem przyjemny filmik, "A very long engagement" francuski,
      z "Amelia" i tym samym rezyserem, ale klimat zupelnie inny, refleksja sie
      nasuwa niewaska po ;) polecam, ale latwy to nie jest....
      teraz moze jakies vinko i moze lekturka do podusi ;))
      caluski,
      Iwona
    • mojito 04.01.05, 15:46
      Czolko i zdrowko Wszystkim,

      tak jakos wczesniowiosennie wyglada. Mzy delikatnie i slupek
      rteciowy mierzy 11C. Ponadprzecietnie mierzy.
      Cranberry muffin, iced tea i tez pedze. Zycie jest piekne.
      Absolutnie :))))))))))))))).

      m.

      9:46.
    • pysiek13 05.01.05, 00:18
      Witajcie sonecznie :))))

      no Kazik tak zeby wszystko juz wyprostowac, bo widze ze co Swieta to potykamy o
      ten sam temat ;))))co to szkodzi powiedz jak czlowiek toche jest przekorny, dla
      lepszych relacji z bliskimi i ... z wlasnym sumieniem. jestem po prostu za
      autentycznoscia przezyc, nawet jesli nie mieszcza w schematach i za budowaniem
      prawdziwych wiezi, z bliskimi, mniej bliskimi, z psem, kotem, choinka
      (najlepiej z korzeniami ;)tradycja? well, tez wazna ...
      Nowy Rok spedzilam pod mostem, fajnie bylo, Yvona, Ifa tez tam bylyscie? :))))
      piekny show, laser light & music, fireworks, najwiekszy pokaz i w ogole ... no
      wlasnie NAJ ... Australia za-chlystuje uzywaniem NAJ ... Australia jest narodem
      per capita. oni bardzo lubia ten concept, poniewaz robi to ich znacznie
      wiekszym narodem niz sa w rzeczywistosci. ktos obliczyl, ze mamy NAJwiecej per
      capita sklepow, NAJwyzsza per capita sprzedaz records (chyba Kylie Minogue ;),
      NAJwieksza liczbe per capita odwiedzajacych Sydney Aquarium, NAJwiecej baranow,
      a ostatnio NAJwiekszy rowniez per capita fireworks display ...
      Phuuu, jeszcze troche jak australijczycy rozpedza dobrze w obliczeniach per
      capita to Australia bedzie porownalna z Holy Roman Empire w czasach
      NAJwiekszego rozkwitu ;))))zabawne jednak, bo tkwiac w samo-zachwycie
      australijczycy chwala sie rowniez 'bad things' - as long as, on per capita
      basis, they ARE number one:
      highest rate of asthma in the world, same with skin cancer, highest amount of
      beer drunk, people with obesity i oczywiscie per capita, NAJwieksza liczba
      students ktorzy koncza edukacje w wieku lat 16 :((((
      bardzo lubie zatrzymac przy czyms co sklania do optymism, ogolnie wiec
      australijczycy sa happy going people ... per capita ofkors :))))
      tymczasem na forum dominuja panowie :)))) Yo, dziewczyny co z Wami? Yvona jak
      zwykle niezastapiona :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Szopen & Mojito przedyskutowali lizany subject, kiedy Kazik niesmialo sprawdza
      lista obecnosci. zapewniam Kazik, ze jestem 'present', czasami 'daydreaming' a
      tak ogolnie to w pracy. dzis na przyklad jadlam sluzbowe sniadanie w bardzo
      (cholera, bardzo ekskluzywnym hotele. im bardziej miejsce luksusowe tym gorzej
      czuje, nie o tym jednak chcialam pisac ;) goscinnie dolaczyl do nas w trakcie
      sniadania koroner (!) okregowy NSW. czemu o tym pisze? bardzo ciekawy czlowiek,
      tak zastanawiam jak w takim zawodzie zachowac usmiech, pogode ducha, wiare w
      czlowieka? caly ranek na stalowych stolach ogladal ciala, a kostnicy nie ma
      okien. moze przy pewnej wrazliwosci, coddziennie mowiac okrutnej smierci 'dzien
      dobry' bardziej ceni zycie swoje i innych? widzac jak jest ono kruche?
      ... a tak poza tym, to nie zawsze ma sie ten czas na przyjemnosci :)))) jak
      dzis, czasami trzeba przesiewac te plewy zeby nazbierac sobie dobrych
      ziarenek ... i zdarza mi czesto ze jutro witam dwa razy ... i noca ... i rano.
      buziaczek :) dobranoc :) i niektorym dzien dobry :)
      pelna nadziei przed nastepnym losowaniem Powerball
      ... a swoja droga Mojito to mniej na uwadze swoj slupek :)))))
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 05.01.05, 01:09
      Tak mi sie zdaje ze chyba w liczbie baranow na lebka NZ powinna byc gora, no
      chyba ze statystyki tez NZ do Oz zaliczaja.

      Aczkolwiek moge sie mylic.

      A impreze pod mostem ogladalem na zywo w TV w czasie imprezy na ktorej bylem,
      wprawdzie widac bylo glownie fajerwerki ale i troche ludzi tez pokazywali wiec
      moze i ...

      Donosze ze moja siostra zdecydowala sie na ta propozycje w Irlandi i bedzie z
      obecnej pracy rezygnowac i sie tam wlasnie przeprowadzac.
      I slusznie.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 05.01.05, 02:44
      Na noticeboard pojawila sie informacja.

      Jak dotychczas to firma stracila w wyniku tsunami:

      - pracownik z glownego biura wraz z narzeczona
      - inny: trojka z czworki dzieci
      - inny: zona i wszystkie troje dzieci
      - inny:oboje rodzicow i 3 najblizszych krewnych

      Troche to rusza.
    • mojito 05.01.05, 07:53
      W srodku nocy witam,

      Szopen,
      pamietam co pisales o koledze ktorego samolot wystartowal tuz przed
      nadejsciem tsunami. Chcialem zapytac czy wszyscy Twoi znajomi mieli
      takie szczescie. Teraz wiem, ze nie. Obecnie anonimowe wczesniej ofiary
      zaczynaja miec twarze.

      W lokalnej Akademii Medycznej w laboratorium jest 500 malych akwariow
      z 10,000 zebrafish. Prowadzi sie na nich badania genetyczne.
      Rybki sa tanie, rozmnazaja sie jak kroliki i maja podobny do ludzkiego
      zestaw genow. Malutkie sa przezroczyste i widac ich bijace serca oraz
      przeplyw krwi przez naczynia. Przydatnoscia bija na glowe myszki.

      Pysiek,
      zdrowko :))). Celebrowanie pod mostem i most widzialem. Imponujace
      widowisko. Widzialem jakos tylko Australijki :))). Australijczykow nie
      zauwazylem. Australijki zawsze mialy moja sympatie. Doskonale plywaly
      i byly juz w kostiumach. Widzialem je niestety tylko z daleka.
      Nowozelandki widzialem blizej ale tez nie tak blisko jak bym sobie
      tego zyczyl. Widzialem je na odleglosc owcy. Kto ma owce ten ma co chce :))).

      Ja rowniez w Nowy Rok zupelnie przypadkowo rozmawialem z przedsiebiorca
      z branzy pogrzebowej. Sympatyczny i pogodny czlowiek. Kremacje omowilismy.
      I jest rozne aspekty. Nie mam nic przeciwko ewentualnej mojej.
      Podobno nie latwo odzyskac calosc prochow. Trzeba bardzo dokladnie wymiesc.
      A nie zawsze ta dokladnosc ma miejsce. Dobrzy i dokladni pracownicy sa w cenie.

      Licze rowniez na dzisiejsza Powerball. Bede mial jedno oko na nasze
      szczesliwe numery a drugie na slupek. Dzisiaj troche krotszy - osiem C.
      Do wygrania 28 milionow.

      Obiad dzisiejszy to lustrzane odbicie wczorajszego. Deser tez.
      Zdecydowalem zmniejszyc ilosc koloru bialego i zwiekszyc ilosc zielonego
      w lazience. Zmienilem zaslony prysznicowe na zielone z mniejszoscia bieli.

      Wydaje mi sie, ze slysze szczesliwy szczebiot Piranii w Warszawie :))).
      To Mar_za mogla wrocic z Polskiej Kolonii Zamorskiej do domu.

      Ide spac i zastanowie sie co chcialbym aby mi sie snilo.
      Dobranoc i dzien dobry odpowiednio.

      mojito.

      1:53/bz.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 05.01.05, 08:09
      Jak na razie to nie sa znajome twarze ale ludzie z zupelnie innych krajow, duza
      firma, duzo ludzi, nic dziwnego ze trafilo.

      Ten znajomy ktorego samolot wystartowal tuz przed nie najlepiej sie trzyma, too
      close for comfort.
      Tym bardziej ze w szkole do ktorej chodzi jego 2 synow brakuje kilkoro dzieci.

      Ci co byli na kajakch juz chyba wrocili, to twardsi ludzie (Polacy) wiec raczej
      z nimi nie powinno byc problemu, pojedziemy na ryby to zobaczymy.

      I z weselsza nuta.

      Kto ma owce to ma co chce.

      i inny

      Kto ma pszczoly to ma miod,
      Kto ma dzieci to ma ...
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 05.01.05, 10:12
      Kochani, ciezko za Wami nadazyc, pobieznie przelecialam wpisy, wiec prosze o
      wybaczenie ale nie bede do kazdego osobiscie. ale poniewaz od dawna jestesmy
      praktycznie w niezmienionym towarzystwie, wiec wiecie ze pisze do Was
      wszystkich razem i do kazdego z osobna.

      Bardzo uprzejmie dziekuje za zyczenia, nadziwic sie nie moge ze pamietacie,
      szczerze zobowiazana :)

      Ja Wam wszystkim zycze wszystkiego co najlepsze w tym roku, wiecej radosci niz
      smutkow, duzo milosci, oddanych przyjaciol, i oczywiscie usmiechu Fortuny.

      Pysiek dla ciebie specjalne podziekowania od malzonka,("lepiej trafic nie
      mogla") oraz krotki message "nawet agenci KGB maja P.O.Box Nr. jezeli
      koniecznie chca ukryc inne dane" Ode mnie, wielkie dzieki, choc troche mi sie
      ciezko przyzwyczaic to bycia biedna kuzynka.

      Piotr, dzieki za telefon, niewiem po czym wnioskowales ze bylam nie w humorze,
      wiesz byla 9 rano a wigilia przeciagnela sie do 1 am :) poza tym nic mi nie
      dolega :) Bardzo mi bylo milo ze zadzwoniles.

      Ywonka - dla ciebie pare zdjec bo wiem ze jestes zawolana fotografka, a moze i
      skusze cie do odwiedzin.

      Wszystkim pozostalym, jeszcze raz wielkie dzieki za pamiec :)

      Mam nadzieje ze ostatnia tragedia nie dotknela nikogo w Was osobiscie, bo i bez
      tego ciezko sie z tym pogodzic.

      podaje link do paru zdjec z mojego ostatniego wypadu, przepraszam ze zdjecia sa
      chwilowo nie opisane, ale nie bardzo mialam czas

      photos.yahoo.com/brigyd
    • yvona73pol 05.01.05, 13:36
      och, jak Lotrem powialo z tych zdjec..... ;))) mam te widoki juz na wlasnosc ;)
      bo nabylam extended version czesci drugiej i trzeciej :)
      Asiu, dzieki za foty, no i ze sie odezwalas, ja caly czas mysle o wojazy, tylko
      jeszcze nie teraz :(
      a poki co, to moja ulubiona - numer 25, jest genialna ;)))
      Pys, dzieki za emalie, odpowiem nieco jutro, bo dzis zgon ;) chcialam tylko
      zajrzec i przeczytac, a tu niespodzianka - Asia wrocila :) wiec nie moglam tak
      bez slowa....
      no to narazieczka kochani, jeszcze musze posciel oblec...
      Iwona
    • mojito 05.01.05, 19:52
      Siemanko,

      odetchnalem z ulga. Ciagle mamy garaz do podzialu pieniedzy.
      I liczydlo :))).
      Nasze numery:
      08 09 32 33 42 PB 07,
      03 04 08 14 38 PB 07,
      11 26 28 29 37 PB 33. Dzisiaj 28 milionow do wygrania. Good luck to us.

      Spadam w pospiechu,
      mojito.

      1:52/mzy, slupek krociutki + 3C/ciagle bz.

    • Gość: Kazachstan IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 06.01.05, 00:39
      Dzien dobry i jak milo,
      jak to Asia wrocila, przeciez ona z nami zawsze tu byla i jest.bardzo sie
      ciesze Asiu ze u ciebie wszystko dobrze.roznie to u nas bywa,najwazniejsze
      jednak zdrowym byc a reszta sie pomalu ulozy.
      powiem wam ze bylismy w niedziele na obiedzie u znajomych i takie mam mieszane
      uczucia.sa oni toz malzenstwem ponad dwadziescia i pare lat a czemu tak sie
      kalecza nawzajem slowami.nie rozumiem.i nie rozumiem co mialas na mysli Pysiek
      ze to niby potykamy sie zawsze o ten temat.ja toz sobie mysle ze wymieniamy
      opinie ot co.
      dzis bardzo goraco znowu ruszam wiec zrobic cosik w ogrodzie zanim calkiem sie
      rozgrzeje potem to tylko zimne piwko i chowac sie w cien,bo glowa zaczyna bolec
      od goraca.
      pozdrawiam wszystkim szczegolnie dzis wiec Asie
      Kazik
    • Gość: Asia IP: *.adsl.xtra.co.nz 06.01.05, 01:50
      Kazik, dzieki za pozdrowienia, i wzajemnie pozdrawiam cieplutko.

      Wiesz tez widywalam takie malzenstwa i czasem sie zastanawiam dlaczego
      wlasciwie ludzie sa ze soba jezeli sie w ten sposob traktuja, widac
      masohisci :)

      Mojito, garaz caly czas na miejscu, concrete fundation, pewnie tam jeszcze
      bedzie kiedy mnie juz nie bedzie, mam nadzieje ze Pani Fortuna wezmie to pod
      uwage i wczesniej czy pozniej sie usmiechnie.

      Letnie_zauroczenie :)

      Czy ktos z Was wie co sie z Numbatem dzieje?

    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.01.05, 02:06
      Wiec jak juz jest i gdzie i komu liczyc to chyba nasze szanse rosna.
    • pysiek13 06.01.05, 02:51
      Kochani, oh jak to milo tu zajrzec i zobaczyc Asia :)))))))))))))))))))))))))

      nic nie rozumiem, jak sam Kazik napisal, nic nie rozumiem na inny temat: czy to
      zawsze musi byc cos za cos ? no i zreszta jak widze wielki niewypal, to mialo
      byc dla Ciebie Asia a nie dla malzonek :( tak, czasem cos wysle spontanicznie,
      bez zadnej specjalnie intencji, tym razem 'z' - intencja byla serdeczna:
      to lift your wonderful spirit Asia :))))

      Kazik :)))) ludzie bedac dlugo w zwiazku czesto take it for granted. do obcych
      ludzi zwykle odnosimy w bialych rekawiczkach, a w najblizszych walimy jak w
      beben. wszystko zniesie, bo co? bo kocha? nic tak nie boli, jak przykrosc od
      bliskiego czlowieka.

      Mojito :)))) bo czarodziejski slupek, skuteczniej niz plomienne przemowienie do
      narodu zaraz po prognoza pogody, potrafi skutecznie odmienic wiele rzeczy :))))
      i co ? co to z tymi Australijkami? sa takie jak wszystkie inne kobiety na calym
      swiecie, moze bardziej niezalezne? musisz sam eventually to sprawdzic. no i w
      ogole to co sobie kolega tam w tej Phi ...Philadelphi wyobraza, bez kostium od
      razu? to bylaby deus ex machina :))))

      Szopen :)))) ilosc NAJ baranow w Australii potraktuj metaforycznie, wygrywamy
      przed NZ ;)))) believe me :)))) dziewczyny potwierdza :)))) i jeszcze cos.
      kiedys rzucilam pytanie ktore nie daje spokoju: feng szui ... no czy manewrujac
      szafa po calym mieszkaniu jestes w stanie sobie poprawic egzystencje ? kto w to
      wierzy? Chinczycy ?

      nie chce sie tu powtarzac, bo to brak szacunku dla czytajacych ale ...
      wlos sie jezy ! wedlug feng szui w moim zyciu panuje balagan, nieporzadek w
      domu blokuje moja dobra energie, mam uczucie zawieszenia, disharmonii i
      NIEUSWIADOMIONY wstyd za ten w zyciu balagan. teraz troche przestraszylam :0
      qrcze .. a jeszcze co tu czytam: mam przytepiona wrazliwosc i radosc zycia ...
      no nie teraz to juz lzy krokodyla plyna :)))) ze smiechu ... :))))nie wierze,
      no nie wierze w energoterapie, talizmany, kamyki na glowie, obraczki przeciw-
      reumatyczne i inne czarymary. aaa i jeszcze jednym okiem zanim ksiazeczka
      poleci w strone garbage bin: obszar domu odpowiedzialny za powodzenie
      finansowe ... hm ... chyba u mnie ten obszar najbardziej zagracony :))))
      oczyszczanie duchowe chetnie zamienie na ciepla rozmowe z kims milym :))))
      Yvona, Ifa when & where :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      cheers wszystkim
      P.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.01.05, 03:04
      Donosze, ze u mnie tez sie pojawilo dzisiaj slonce, po raz pierwszy od 2
      tygodni chyba.
      No i sie cieplej zrobilo, wprawdzie siedze dalej w swetrze ale drzwi do biura
      mam juz otwarte.
      Nadzieje mam ze to juz po zimie.

      nie wierze,
      > no nie wierze w energoterapie, talizmany, kamyki na glowie, obraczki przeciw-
      > reumatyczne i inne czarymary. aaa ...............

      Ja tez nie wierze.

      Ale to akwarium o ktorym tu pisze to kupilem by feng shui w biurze poprawic.
      Jest odpowiednio ustawione.
      Za rada zony.
      W koncu pracy szukam juz ponad pol roku.

      Chinczycy w to tak ogolnie to wierza "troche", glownie jak cos nie tak idzie to
      szukaja metody poprawienia feng shui, zwykle tak na wszelki wypadek.

      Bylo takie przyslowie o swieczce i ogarku.
    • Gość: Asia IP: *.adsl.xtra.co.nz 06.01.05, 03:55
      Pysiaczku drogi, smakowalo wszystkim bardzo, mnie rowniez, najbardziej
      zachwycali sie Kiwisi (ja z upartoscia maniaka pisze Kiwisi nie Kiwusi, jakos
      mi to nie podchodzi niech mie ktos wyjasni skad Kiwus sie wzial pls) bo dla
      nich taka tatanka czy inna szarlotka to nowosc. Wiem ze nie musi byc cos za
      cos, ale wiem rowniez ze w tym wypadku wolalabym byc w Twojej skorze niz w
      mojej.Nie zmienia to faktu ze frajde mi sprawilas ogromna, reszte zostawie
      Twojemu sumieniu :))))))))).

      Jezeli chodzi o przestawianie szafy czy tez innych gratow, czesto praktykuje,
      tyle ze z powodu nadmiaru energi, jak sie naszarpie to sie lepiej czuje.

      Kazdy z nas chyba cos tam praktykuje, ja staram sie usiasc na lozku jezeli sie
      wracam do domu po cos czego zapomnialam, czasem robimy to odruchowo,
      podswiadomie, czasem swiadomie, w koncu jezeli nie zaszkodzi to moze warto miec
      nadzieje ze moze pomoc.

      Im bardziej wyksztalceni jestesmy, tym bardziej wierzymy w siebie a nie w
      gusla, tyle ze nasza matka ziemia czasem ta nasza wiare w kilka sekund potrafi
      zamienic w proch.
      Jestem bardzo pokorna osoba, i uwazam kazdego napotkanego czlowieka za
      madrzejszego od siebie, bo od kazdego sie czegos ucze.
    • pysiek13 06.01.05, 04:14
      Ciesze ogromnie Asia :))))
      z ta skora to nie przesadzaj napewno bys nie wolala :((((( ostatnio kiepsko:
      dziura w glowie, polamana cala ... to juz lepiej badz w swojej.
      z ta pokora bardzo ladnie napisalas, to jest to co Kazik stwierdzil ze mnie
      brakuje ;) kiedys duzo energii tracilam na przekonywaniu siebie, ze wszyscy sa
      wspaniali. nie sa. kropka.
      zdrowko wszystkim
    • Gość: Asia IP: *.adsl.xtra.co.nz 06.01.05, 04:31
      Pysiu ja juz dawno wiem jaka Ty cwana gapa jestes, niech powtorze za Mojito,
      Wola Boska i skrzypce, Twoja decyzja

      nigdy nie myslalam ze wszyscy sa wspaniali, poprostu uwazam ze od najmniej
      wspanialych mozna sie czegos nauczyc, czasem na opak losowi - wspanialych rzeczy

      czy Kazik kiedys stwierdzil ze Tobie pokory brakuje? hehehe przyganial kociol
      garnkowi
    • pysiek13 06.01.05, 04:37
      no no no bravo Asia :))))
      co dwa oczy to nie jedne, Kazik teraz to sie trzymaj ;))))
      zdrowko
    • mojito 06.01.05, 04:38
      W 1682 roku, nie majac juz wiecej sily klocic sie z krolem
      Karolem Two na temat nietolerancji religijnej, niejaki
      William Penn - kwakier z wyznania, zaokretowal sie z innymi
      osadnikami-kwakrami na statek "Welcome" i odplynal...

      Doplynal do Ameryki. Wyladowal w miejscu obecnego stanu Delaware.
      Podpisal traktakt pokojowy z Indianami i zalozyl kolonie Filadelfia.
      Stan nazwano Pennsylvania (Penn`s Woods).

      Jego prawie dwunastometrowa statua stoi na szczycie City Hall.
      Jego kwakierski kapelusz jest na wysokosci 548 stop i 11 cali (stopa/30,48 cm).

      Do 1987 roku przestrzegane bylo niepisane prawo aby nie budowac
      budynkow wyzszych niz kapelusz Williama P. W tym wlasnie roku ukonczono
      podwojny budynek - Liberty Place - drapiacy chmury na wysokosci 945 stop.

      Wczoraj zatwierdzono budowe kolejnego drapacza. Bedzie nalezal do
      korporacji Comcast (TV kablowa) i wzniesie sie na wysokosc 975 stop.
      Ukonczony bedzie w 2007. W ciagu dwoch tygodni zacznie sie kopac dziure
      w ziemi. Bede zagladal ciekawie przez ogrodzenie.

      W F. jest najstarszy drapiacy chmury budynek na swiecie. Ukonczony
      w 1932 byl drugim budynkiem majacym klimatyzacje. Obecnie jest siedziba
      hotelu Loews. Ma 33 pietra.

      Dla porownania projektowana wysokosc budynku w Nowym Jorku ktory zastapi
      zniszczone World Trade wieze bedzie miala wysokosc 1776 stop. Liczba
      symboliczna - data podpisania konstytucji amerykanskiej w F.

      To wszystko pisze w oczekiwaniu na pocalunek Fortuny za niecala godzine.
      Mamy chate (garaz), mamy profesjonalne liczydla, mamy szczesliwe numery,
      no i mamy miejsce na pocalunek :))).

      Pysiek,
      wirtualnie Australijki podobaja mi sie. Wierze, ze doswiadczenia
      empiryczne przede mna.

      O feng shui mam mieszane uczucia. Raczej nie wierze. Ale dobrze
      ustawiona kobieta w mieszkaniu bezsprzecznie feng shui poprawia :))).
      Czasami :))).

      W oczekiwaniu wiec na pocalunek (Fortuny) usmiecham sie do Was,
      mojito.

      22:38/slupek coraz krotszy +2C/bz.


    • mojito 06.01.05, 06:53
      Bad news - pocalunku nie bylo. Good news - bedzie (byc moze) w sobote.
      Kokieteryjna Fortuna kusi nas teraz 37 milionowymi workami jutowymi.
      Ewentualnie nam ulegnie :))).

      Dramatyczne obnizki cen kalendarzy sciennych spowodowaly, ze wrocilem
      dzisiaj z kalendarzami Harley-Davidson i Salvadora Dali.
      Przez wieksza czesc roku bede patrzyl na przemian na wspaniale choppers
      lub surrealistyczne dziela Katalonczyka. Od Persisistence of Memory zaczne.

      Szopen,
      dzisiaj chleb kupilem. Na wloska promocje sie zalapalem.
      Nazwa slynnej na Manhattanie piekarni - Ecce Panis.
      Roasted Garlic Italian. Opakowanie funtowe (454g).
      Zjadlem prawie natychmiast trzy czwarte. Reszte maczajac w oliwie
      (dziewiczej) moge wykonczyc w nocy. Chleb ten zasnac mi nie pozwoli.
      Innym okiem teraz spojrzalem na indywidualne pieczenie chleba.
      Cos w tym musi byc... Smak i zapach na pewno. I chyba erotyka.

      Iwona, jakie kolory ostatnio ? Aplikacja malutka/dyskretna moze?

      Targany roznymi uczuciami bede sie staral teraz zasnac :))).
      Dobranoc i dzien dobry kazdemu wedlug potrzeb.

      mojito.

      00:52/slupek tyci + 1C.




    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.01.05, 07:15
      Pani Fortuna po prostu szykuje rozdsada ilosc workow jutowych.

      Duzo nas do pieczenia chleba.

      Taki bochenek funtowy wsunac to niezle.
      Podejrzewam ze nie pospisz.

      Domowe pieczenie ma to do siebie (przynajmniej w moim wypadku) ze czasem sie
      uda a czasem nie, wprawdzie zawsze sie czlowiek czegos nauczy ale mozliwosci
      bledu i pulapki zawsze czychaja.

      Z dobrej piekarni kupic rzecz duzo pewniejsza.
      U mnie takiej nie ma.
    • mojito 06.01.05, 07:27
      Nie spie :))). Z tym chlebem kombinuje.
      Niesamowity jest. Podziwiam pozostalosc ksztaltu i cery/karnacji.
      Zapach i ten tego odlotowy. Chyba przejde na te bardzo dobre
      piekarnie. Dotychczas bulkowy/begielkowy bylem ale teraz...
      Nigdy nie za pozno na zmiany :))).
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.01.05, 10:01
      Szczegolnie na zmiany na dobre nigdy nie za pozno.

      A moze tak odlotowa kanapka.

      Ukroic kromke dobrego chleba.

      Nabyc kawaleczek surowego lososia, pokroic w cieniutkie plasterki.
      Kromke chleba posmarowc maslem, na to ciut siekanego szczypiorku, ulozyc
      plasterki lososia, na to plasterki ogorka kiszonego, posolic mocno popieprzyc.
      Spozywac ze smakiem.
    • matrioszkaa 06.01.05, 10:39
      Jak w tytule: mialam wypadek and mnie i dzieciom nic sie nie stalo.
      O samochod nie pytajcie.
      I teraz pytanie: jak przesunac te szafy???
      Licze na sobatnia wygrana, (jeszcze w ubieglym roku popsula mi sie zmywarka),
      cos naprawde z tymi szafami nie tak, a moze akwarium trzeba, hmmm sasiad ma juz
      3, musze poobserwowac jak mu sie wiedzie.

      pozdrowienia
      m.
    • yvona73pol 06.01.05, 13:30
      Matrioszka, pal 6 samochod, wazne ze ty i dzieciaki w porzadku...
      ja akwarium nie mam, i nie zamierzam; a co do feng-shui - byc moze harmonia
      kosmosu istnieje, ale raz, ze my swoimi malymi rozumkami jej nie pojmiemy, dwa,
      ze tak dalece zaklocilismy harmonie naturalnego srodowiska, ze juz nie wiadomo,
      co naturalne, a co nie... sadze, ze jakby nas teraz wrzucic w tak stuprocentowo
      zdrowe srodowisko tobysmy pomarli z intoxykacji ;)))
      najlepiej w zgodzie ze soba... choc w na przyklad cwiczenia oddechowe wierze...
      lecz niepraktykujaca jestem ;))) leniwiec ze mnie.....
      czekam na worki jutowe i wtedy zobaczymy ;0))))
      Pysiek, ja chetnie, jeszcze sie zmowimy ;))\
      caluski, ide pomorfic ;))
      Iwona
    • yvona73pol 06.01.05, 13:50
      to jeszcze raz ja, chce cosik wyprobowac....

      a pamietacie to?/
    • yvona73pol 06.01.05, 13:52
      ha!!! udalo sie, Tizedik, jak chcesz to udziele lekcji ;))))
    • yvona73pol 06.01.05, 13:51
      to jeszcze raz ja, chce cosik wyprobowac....

      a pamietacie to?\
      no, nie wiem...
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.01.05, 15:24
      Iwona,
      Donosze, ze dziala i zdjecie ladne.

      Czy ty nie powinnas aktualnie spac????

      Ja mam usprawiedliwienie bo w pracy jestem.
    • mojito 06.01.05, 22:19
      Siemanko,

      Matrioszka,
      przestraszylas mnie poczatkiem zdania. Karampuki byly przestraszone?
      Jednak opieka Fortuny jest wyczuwalna. Mar_za tez miala wypadek
      z Piraniami i nic sie im nie stalo.
      Ja wylecialem z zakretu przy mandatowej szybkosci i koziolkujac
      wyladowalem na dachu. Fortuna byla laskawa przesunac drzewo pare metrow
      dalej i juz tylko samochod oparl sie o drzewo.
      Pani doktor z pogotowia po obejrzeniu mnie powiedziala, ze to usmiech
      losu. A ja wiedzialem, ze to pocalunek Fortuny. Francuski co najmniej.
      Samochodu juz wiecej nie widzialem.

      Szopen,
      wlasnie dzisiaj mialem okazje "ulozyc" sobie kanapke. W DiBruno
      lososia oblozono z jednej strony cebula a z drugiej pomidorem i
      sypnieto troche kaparow. I odrobine pieprzu. Chyba jutro to powtorze.

      Iwona,
      zdjecie bardzo ladne, kolory sliczne i erotycznie artystyczne.

      Pada i jest ponuro. Slupek oscyluje niechetnie w okolicach czworki C.
      Musze spadac. Bede mial dlugi uciazliwy weekend.

      Sloneczka wszystkim,
      mojito.

      16:19/ciagle bz.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 07.01.05, 01:30
      Milo mi ze kanapka smakowala.

      U mnie cieplo aczkolwiek slonce tylko czasem zza chmur mruga okiem.

      Wczoraj w pracy do pozna, testowalismy system to czekolady.
      O ile cos niespodzieanego sie nie zdarzy dzisiaj bedziemy robic pierwsze w tym
      roku lody.
      O wynikach doniose.
    • pysiek13 07.01.05, 04:10
      Sonecznie :))))

      eee, ja tez niedawno mialam wypadek i nic mi nie stalo, spadly mi tylko okulary
      soneczne jak facet z tylu mnie stuknal. oczywiscie moja wina. dlaczego? jak to
      dlaczego ... no, moja wina ze tam w ogole bylam ;))))
      Yvona :)))) z tym naturalnym srodowiskiem racja absolutna, a najbardziej mnie
      przeraza niesamowita ilosc wszystkiego co teraz swiat nam oferuje. rozni wazni
      socjologowie w ciemnych ubraniach fotografujacy sie na tle polek z ksiazkami
      dawno juz ostrzegali, ze wkrotce zostaniemy zalani masa przeroznych produktow.
      w sklepach nascie proszkow do prania, w radio nascie stacji, ksiegarnie ... to
      moja pieta, znowu morze przeroznych bestsellerow ;), do comps co 15 min
      wprowadzane sa nowe programy, tusz do rzes sa po-grubiajace, wykrecajace,
      wydluzajace, samograjace i od-chudzajace ;))))niedawno bylam na concert w
      Philharmonii spotkalam znajomego, ktory powiedzial ze w przerwie wychodzi bo
      jest inna impreza :0. jak wiemy sonata sklada z pieciu czesci, ale chory
      czlowiek wysiada po dwoch. ludzie z nadmiaru wyboru nie potrafia skupic. pytaja
      nas o cos, nie sluchaja odpowiedzi ale, znaja za duzo ludzi, a symbolem ich
      komunikacji jest ilosc phone numbers, a nie jakosc dyskusji.
      ciekawa historia z tym budowaniem 'pod kapelusz' Mojito :)))) Matrioszka chyba?
      tez kiedys tlumaczyla dlaczego tory w Rosji sa szersze od Europejskich :))))
      mezczyzni lubili narzucic pewne standards ;)))) to budowanie wzwyz ma swoje
      economiczne uzasadnienie, nie to ze mi nie podoba ... tutaj u mnie jednak
      sentiment zwycieza. za kazdym razem kiedy wracam do Europy, mowie sobie: Boze,
      jak ja kocham stara, dobra Europe! wiekowe budynki, waskie uliczki, powolne
      spokojne zycie ...
      a kanapka? dzis na lunch piepszone bardzo ostro avocado, kropla olive i
      posiekany drobno smoked salomon na home made italian bread. no i oczywiscie
      wino czerwone, dzis patriotycznie, wino przywiezione z lokalnych winnic w
      Hunter Valley.
      zdrowka wszystkim
      P.
    • mojito 07.01.05, 07:18
      pysiek13 napisała:

      "... a kanapka? dzis na lunch piepszone bardzo ostro avocado, kropla olive i
      posiekany drobno smoked salomon na home made italian bread. no i oczywiscie
      wino czerwone, dzis patriotycznie, wino przywiezione z lokalnych winnic w
      Hunter Valley."

      Cholera. Z lunchu bylem zadowolony do czasu przeczytania tego powyzej.
      Wina mi brakowalo! Iced tea to nie to samo. I avocado lubie.
      I cholera, ten australijski wloski chleb wydaje sie o oczko lepszy
      od mojej bagielki. Qrde! A wydawalo mi sie, ze taki doskonaly lunch
      mialem. Grass is always greener on the other side of the hill.
      Wszystko to przez te cholerne wybory. Osiolkowi w zlobie dano...

      Ide spac. Jutro/dzisiaj bede wydziwial z lososiem. Moze mi go posiekaja?
      Pasty z lososia nie lubie. I chleb na pewno zmienie. Cholera, wina na
      szklanki chyba tam nie maja. A z butelka w poludnie nie chce chodzic.
      I bede szczesliwy. Az znowu cos qrne apetycznego przeczytam. Eeeech zycie...
      Jest piekne :))).

      Dobranoc i dzien dobry okolicznosciowo,
      mojito.

      1:18/4C/ciagne bez zupy :(((.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 07.01.05, 18:22
      No dobra pochwale sie.
      Po dwoch dniach walki z roznymi ustrojstwami maszyny ruszyly.

      Lody sie robia.

      Bylo to okazja udowodnienia paru typom ze sie jednak troche na rzeczy znam.
      Tak sie nabiera respectu.

      Jest pierwsza dwadziescia rano.

      Czas do domku mykac.

      Czy my kiedys nie rozmawialismy o wyzysku?

      Nic to.... sa lody.

      Dzisiaj waniliowe z kawalkami papaya i rozki ananasowe, jutro wiecej.