Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niedokonczony business (wontek) :))).

    • pysiek13 19.07.05, 07:22
      Witajcie sonecznie :))))

      troche terminology na poczatek ...
      optymista, to podobno nie-do-informowany pesymista ;))))
      obzeram wiec gorzka czekolada tak profilaktycznie, tez ale dla poprawienia
      poziomu serotynine. czasem ale trenuje silna wola i zmuszam zeby nie jesc
      czekolady. nie zeby mi to sprawialo specjalna przyjemnosc, trzeba cos trenowac
      skoro nie moge sportowo :((((
      zjawisko trenowania silnej woli jest okreslane jako 'wolizm' ;))))
      zjawisko trenowania zayoba 'zayebism' ;))))
      taa, ostatnie wpisy niektorych sa 'zayebiste'...

      Yvona :)))) dzieki, dzieki, dzieki :))))
      ca va ? - comme ci, comme ca :/
      a w sprawie chemii ...
      le coeur a ses raisons que la raison ne connait point :))))
      ... ciagle ale jestem wierzaca w ... chemie :))))

      Mar_za :)))) super !!! Crete jest bardzo urokliwa. na pytanie Gunther gdzie
      jest naj-piekniej: tez odmawiam odpowiedzi.
      ... a i nie badz taka ten tego ;)))) powinnas Gunther conajmniej kopnac w
      kostke ! co on sobie mysli ! nooo, Gunther co Ty sobie myslisz ? porzadek musi
      byc, eh ? lubisz szufladki: wiek, rasa, gender ... to w ktorej grupie he,
      wiekowej kolega sie zalicza ?

      Gunther, a gniewac nie gniewam, napisalam raz co mysle i tyle.
      ... i jasne, ciekawe jak to zgadles, no no, oczywiscie ze jadam sniadanie co
      drugi dzien z Krolowa Angielska :P

      phuu, Szopen jusz w Polsce. sniles mi sie ssac lolipop ;))))
      Mojito tez zreszta ;))))

      Zahir, refers to someone that ends up being the only thing we can think about.
      podzielam Wasze zdanie na temat Coehlo, tylko zeby przekonac, ze ksiazka do
      krzanu to lepiej ja przeczytac ;)tez lubie czytac Tomasz Lis. tez mam swojego
      Zahir ale ...

      do tematu podroznego wracajac, to ja w zasadzie rzadko podrozuje w trybie
      turystycznym. wole( wolizm mile widziany ;)wole wiec, pojechac gdzies, gdzie
      mam cos do zrobienia albo jadac gdzies, gdzie nie mam nic do zrobienia szukam
      czegos, co moglabym tam zrobic poza ogladaniem krajobrazu ;)
      w podrozowaniu zdarzaja takie momenty, kiedy przejezdza sie przez jakies
      miejsca, mija je ze swiadomoscia, ze prawdopodobnie nigdy wiecej do niego nie
      wroci. jest to doswiadczenie troche philosoficzne, bo w takiej chwili zamiast
      doswiadczac przestrzeni, doswiadczamy czasu i naszej wlasnej 'ulotnosci' ...
      Crete jest jednym z takich wspomnien.

      Tizedik :)))) bardzo super wiadomosci :)))) dzieki za kopa na rozped z
      pisaniem ;)rehabilitacja to jest gorzej niz poligon w Nevada, wiem ze wiesz ;)

      zdrowko wszystkim



    • pysiek13 19.07.05, 07:41
      i jeszcze something special :)))) Hippo tak wygladasz ?

      www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
      cheers
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 19.07.05, 07:48
      hahahahaha hehehehe hihihihihihi buuuhahahahahahaha
      no comment.... z jedną tylko różnicą ... mam więcej wosów na głowie...heh
      pozdro... i zdrówko
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.07.05, 12:14
      Siemanko wieczorne;)
      alciu no dobra dostalo mi sie.Marzenka bez urazy tak mi sie zdawalo ze kiedys
      pisalas o laurce co Piranie zrobily dla ciebie i calkiem bez krepacji napisalas
      ile masz lat.no tego moze i mi cos sie pomylilo;)
      moze tez mi cos sie myli z toba Pysiek wiec nie wyciagam pochopnych wnioskow.
      zawsze trzymalas sie zdaleka,no jakby to powiedziec z rezerwa i tyle.piszesz od
      humoru,to myslslem ze cos moze obrazilas sie na mnie i dlatego nie piszesz.
      zycze powrotu do zdrowia
      Asienko teraz Ty prosze pokaz sie nam tutaj,smetnie bez Ciebie kurde szyszka.
      buzienka dla wszystkich pieknych dziewczyn
      graba panowie
      spadanko
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 14:45
      Nie sposob sie nie zgodzic z powyzszym :))).
      Parno bylo od rana a teraz pada. Zielen blagala
      o krople deszczu. Podobno nawet lobby zieleni
      wynajelo zaklinacza deszczu. Najwidoczniej dobrego :).

      Kolo poludnia krecilem sie z mama/siostra po miescie.
      Ucze sie szybko. Ksiazke trzymam w samochodzie.
      I czytam, czytam ,czytam... czekajac, czekajac :))).

      Ciagle nie wiem czy "Havana" odzyskala licencje na
      wyszynk alkoholu. W ciagu paru dni sprawdze.
      Mieli doskonale mojito.

      Wczoraj w nowootwartym barze podnioslem wzrok i
      zauwazylem patrzacy na mnie ciemnobrazowy biust
      kariatydy. Mial duza sile przyciagania wzroku :).
      Probowalem ocenic rozmiar ewentualnej bielizny.
      Dzisiaj zapytam barmanki czy mialem racje.

      Dostrzalem "strzalke" telefoniczna i lece na obiad.
      Dzisiaj czarne jagody z makaronem.
      Nasze zdrowko wieczorem wychyle/wysacze.
      Jutro bedziemy bogaci :). Mamy dwie kumulacje.
      Nie wierze, zebysmy w zadna nie trafili :).

      Buzka/piatka,
      mojito.
    • gryzon_pospolity 20.07.05, 05:36
      Czesc,
      naprawde o co tu chodzi?nie wydaje mi sie to pytanie zbyt oryginalne ale czy to
      ma cos wspolnego z forum praca?
      czy po prostu zboczyliscie z tematem?
      troche widze w tym absurdu bo piszac tyle czasu nie uniknie sie powtarzalnosci.
      ja mieszkam i "zeruje" w Canadzie.
      pozdrawiam
    • gryzon_pospolity 20.07.05, 09:39
      widze ze nikt tu nie chce ze mna rozmawiac wiec sie wyrzucam do kosza
      bye bye
    • letnie_zauroczenie 20.07.05, 09:51
      Hi Gryzon,
      wolniej odrobinke. Nikt nie siedzi z nosem przy kompie caly dzien. Nawet
      Mojito:))) Wiekszosc z bywalcow tego watku nie trzebi nowych. Gryzonie
      pospolite sa tu mile widziane tez. Skrobnij cos pazurkiem o Kanadzie.
    • yvona73pol 20.07.05, 15:28
      dokladnie, w net wpada sie czasami... nie stale;
      co do "origins" watku, to gina one w mroku asinej checi sprzedazy mienia
      ojczyznianego, w miedzyczasie byly tez porady emigracyjne i analizy
      porownawcze, a teraz to watek zyje wlasnym zyciem ;))) i nie calkiem da sie na
      tym zapanowac...
      a co do forum praca - litosciwie (i mam nadzieje z sympatia ;)))) nas
      przygarnelo i pozwala rozwijac skrzydla.... nam to pasi...
      zdaje sie ze szkodnik lubial nas czytywac za swego adminowania ;)))
      tak ze welkam ;) i prosimy o pare slow do mikrofonu....
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 18:10
      Pada. Zaciagnelo sie i pada. Ale cieplo jest - 20 C.
      Pogoda barowa wiec. Zycie towarzyskie weszlo pod dach.

      Dzisiaj bedziemy bogaci. Absolutnie prawie na pewno.
      Nie moglem sie powstrzymac i oprzec kumulacji.
      Los nam kupilem. Numery na chybil/trafil. O opcje trafil poprosilem.
      Nasze lucky numbers: 07 08 09 12 18 40. htt://www.lotto.pl
      Siedem baniek do wygrania. I za oceanem chyba kolo czterdziestu.
      www.powerball.com Najwyzszy czas bylby - Polska drogi kraj.

      Yo, Gryzon,
      czesc. Spoko. Wy, Kanadyjczycy jestescie tacy wrazliwi.
      Moze to wplyw francuski :))). O czym chcesz pogadac ?
      W Kanadzie chyba jeszcze nikogo nie mamy :).

      Letnie_zauroczenie,
      :))))))))))))))))).

      Spadam na podwieczorek - espresso i margarita.
      W czasie deszczu przyjemniej sie pije. Ciagle pada.

      Zdrowe siemanko Wszystkim,
      mojito.
    • pysiek13 21.07.05, 03:06
      Sonecznie :))))

      wiecie dlaczego ET ma takie wielkie, wytrzeszczone oczy ?
      eee ... bo zobaczyl swoj telephone bill
      me too :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

      i kto powiedzial ze francusi sa wrazliwi ?
      zdrowko
    • Gość: całkiem nikto IP: *.crowley.pl 21.07.05, 06:50
      widzę pani YVona że zmieniła pani podejście do nowych po ostatnim poście od
      MEXX'a który to panią bardzo błotem obrzucał i pewno dlatego został skasowany.
      może czas nabrać szacunku do ludzi
    • yvona73pol 21.07.05, 08:34
      nie znam mexa, w zyciu nie widzialam jego postu i jako zywo nikt mnie ostatnio
      blotem nie obrzucal....
      a kasowaniem watkow sie nie zajmuje....
      prosze jedynie o kasowanie tych, gdzie nieporadnie cos wklejam i nic z tego nie
      wynika (bledy techniczne);
      i jaka znowu ze mnie pani ;)))) wolne zarty.....
      ej, no, a moze ja tego postu nie widzialam? bo admin skasowal zanim...?
      w takim razie prosze o riplej;
      poza tym podejscie do nowych niezmienne, zapytaj hippo ;)))) na ten przyklad....
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 21.07.05, 12:30
      tak dlugo sie nie odzywalam ze nie bardzo wiem od czego zaczac :)

      Pysiek, ciesze sie bardzo ze masz sie lepiej i ze wkoncu na wolnosci :)) tak
      trzymaj i unikaj wybuchow okolicznosciowych :))

      u mnie zaczelo sie banalnie, grypa,, co dalej nie bede opisywac bo nie bylo to
      nic ciekawego. Mialam momenty kompletnego zalamania, wkoncu postanowilam oddac
      sie w rece sil wyzszych, jezeli tu jeszcze jestem to znaczy ze taka wola Boza.
      :))) Niewiele potrzeba zeby nasz wydawaloby sie poukladany swiat wywrocil sie do
      gory nogami.
      Wlasciwie nie wiem co pisac, slowa wydaja sie puste, no przynajmniej moje.

      Wpadlam tylko zeby powiedziec ze w dalszym ciagu istnieje i ze mam nadzieje ze
      idzie ku lepszemu.

      Pozdrawiam wszystkich cieplutko

      P.S. nie bardzo rozumiem tekst skierowany pod adresem yvony, nigdy nie
      zauwazylam zeby traktowala ludzi zle (chyba znowu wchodzimy w jakis okres
      nagonki nie bardzo wiadomo na co zreszta) Wydawalo by sie ze nikomu nie
      szkodzimy,, a jednak :((
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.07.05, 12:52
      Och Slonko jak sie ciesze :))))))))))))))

      no az milo zajrzec i zobaczyc Asienke tutaj.ja to mysle ze wszyscy mamy takie
      gory i doly w naszym zyciorysie.u mnie tez ostatnio nie bylo zbyt ciekawie,ale
      wychodze z zalozenia ze jak sie wygadasz tu nam troche to powinno troche
      chociaz ulzyc.Twoje slowa wcale nie sa puste,mozna pisac o niczym i nic nie
      przekazac ale u ciebie to zawsze cos ciekawego Asienko i tak trzymac.glowa do
      gory pije Twoje zdrowko dzisiaj wybitnie;)
      no ja juz myslalem ze sie badziejstwo uspokoilo,a tu jednak niewiadomo kto i co
      sie dziwnie dopisuje.a Yvona to ostatnia osoba ktora zadziera z kimkolwiek,moze
      w realu nie jest usposobieniem samej slodyczy;))tutaj na forum jak cos ma to
      chociaz potrafi to konkretnie uzasadnic.i wogole jest fajna dziewczyna:))wiec
      nie wiem kto co do niej ma,ale adres pomylony.
      nie ma co sie przejmowac tylko piszemy dalej,jak ktos ma ochote sie dolaczyc to
      jest naprawde welcome.
      buzienka dziewczyny
      graba panowie
    • Gość: badziestwo:) IP: 62.233.130.* 21.07.05, 13:16
      Pisząc tutaj zdajecie się na komentarze innych. Jest prosty sposób: przenieście
      się na zamknięte forum i problem z głowy. Tylko bez publiczności nie wróżę Wam
      długiego żywota. Pewnie dobrze o tym wiecie i stąd ciągła obecność na forum
      ogólnodostępnym.
      Nie wytykając palcem proponuję mniej protekcjonalności i życzliwsze,
      sympatyczniejsze podejście do otoczenia. Pisanie ze smakiem i taktem obowiązuje
      nie tylko "nowych".

      Takie sobie przemyślenia osoby piszącej, blogującej na sąsiednim forum.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 21.07.05, 13:28
      wiesz kiedy zaczelam pisac nie liczylam na taki odzew, piszemy tu sobie od dwoch
      lat i nam to nie przeszkadza, jezeli tobie przeszkadza to nas nie czytaj ot co
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 21.07.05, 13:18
      dzieki za mile slowa Gunther, nie przesadzaj z tym piciem za moje zdrowie zebys
      swojego nie zmarnowal :))
    • yvona73pol 21.07.05, 14:30
      alez my nie chcemy byc zamknieci, to niezdrowe ;))))
      jak ktos chce to jest welcome jak juz pisali wszyscy...
      jedyne co nie ten tego to wylewanie jadu i nieuzasadnionych frustracji, tudziez
      kasanie po lydkach ;))))
      Gunther, Asia :)))))))
      fajnie ze sie odezwalas Asia, i ze juz okej... sila wyzsza (Sila Wyzsza) wie co
      robi :) i ja tez ostatnio mam z nia konferencje ;)))))) chemiczne, ze tak
      powiem ;)))
      no i tymczasem boli glowa, nie wiedziec czemu, ale to juz zahacza o dupemaryne
      wiec nie bede kontynuowac, tylko grzecznie lulu,
      caluski wszystkim,
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 15:39
      Yo, Amigos,

      pogoda ustalila sie - leje. Caly dzien. Ekonomicznie na to
      patrzac samochodu myc nie trzeba. To dobrze :).
      Zle, ze ceny benzyny rosna bez wakacyjnej przerwy.
      Jeden litr 95 Euro bezolowiowej dzisiaj 4.25 PLN.
      W stanie New Jersey dla porownania $ 2.35 za 3.7 l (galon).
      Srednie spalanie na 100 km - 11 l. Jezdze nieekonomicznie :(.
      Margarita - 16 PLN (bez 20% rabatu :). Espresso - 5.50 PLN.
      Pomaranczowy sok wyciskany - 8.50 PLN. Marchwiowy - 2.0 PLN.
      Internet - 4 PLN/h. Rowery tez nie sa tanie :). Drogi kraj :).

      Na szczescie w pewnych dzielnicach w miescie mozna jeszcze
      dostac po buzi zupelnie za darmo. Na zyczenie i bez ograniczen.

      Wygralismy wczoraj w Duzego Lotka - 10 PLN. Trafilismy 07, 09, 40.
      Chyba oswiadcze sie pani w punkcie totolotkowym. Prosilem o wygrany
      los i taki dostalem :). Szkoda, ze nie bylem bardziej precyzyjny:).
      Macie jakies sugestie co zrobic z wygrana?

      Osobiscie niczego zamknietego nie lubie. Zamknietosc mnie nie kreci
      i mi nie lezy. Pas cnoty przychodzi na mysl :).
      Byc moze przewrazliwienie Francuzow to tylko moja percepcja :).

      Jutro jade do Gdanska na weekend. Moze tam nie pada?
      Sopot odwiedze i ten tego ogolnie. Wroce w poniedzialek.
      Chociaz na wakacjach to nigdy tak na pewno nie wiadomo...

      Slonecznie pozdrawiam demokratycznie Wszystkich,
      "regulars" i nowych, zdrowych i tych chwilowo mniej,
      pijacych i tych patrzacych z obrzydzeniem na pijacych :),

      Salud,
      mojito.


    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 21.07.05, 18:09
      elo
      nie ma pustych słów to co w głowie masz to mów
      zdrowia tobie i powrotu tutaj po chorobie...
      świat się wywraca bo sie kręci dookoła ośki i do przodu pędzi...
      pzdr
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 21.07.05, 18:02
      elo elo
      tak właśnie jest
      dlamnie milusia jest
      pozdro
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 22.07.05, 02:08
      Hippo masz racje, mialam mala przerwe ot cos w rodzaju czkawki, ale jestem
      swiatem wiec znowu sie krece :)

      Mojito, gratuluje wygranej, zainwestuj :) i faktycznie nastepnym razem badz
      bardziej specyficzny

      Yvonka poczytaj Deepak Chopra :)

      Po przeczytani tego co powyzej napisalam doszlam do wniosku ze brzmi to
      okropnie, udzielanie "dobrych rad" nie jest w moim stylu wiec prosze sie
      kierowac swoja wolna wola :)))))))))))))))
    • yvona73pol 22.07.05, 02:58
      no worries Asia ;))) kierujemy sie samowolnie po przeczytaniu wszelkich rad...
      tacy juz jestesmy ;))))
      no, czasami troche nas to inspiruje ;)
      Deepaka poczytam, jak tylko skoncze Chorego i Antosia ;)))
      caluski,
      lece do pracy... i moze jeszcze zdaze na fitnesik ;)
      Iwona
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 22.07.05, 07:07
      elo elo
      praca i fitnesik??? o 2:58 w Polsce??? ciekawe skąd napierniczasz w
      klawiaturę???
    • Gość: Gunther IP: 61.8.3.* 22.07.05, 11:07
      Siemanko kochani,
      swiat sie kreci a mnie w glowie;)
      jestem na bani kochani
      wiec za pozwoleniem;))

      piszemy sobie tutaj, w gronie milych osob
      piszemy i piszemy i przestac niesposob

      coraz zajrzy tutaj nieznajomy ktos
      i jest mile widziany jak kazdy nowy gosc

      dlugosci (he he wontku)zazdroszcza niektorzy
      i coraz to ktos-gosc na nas sie wkurzy

      my swoje piszemy nie patrzac na opinie
      moze temat nieciekawy,a;le nie przeminie

      niedawno nowy gosc u nas tu zawital
      mysle:na naszym wontku talent mu rozkwita
      troche gruboskorny,ale co tam
      przeciez nie kto inny tylko hipopotam

      swiat sie kreci jak Asia slusznie to zauwazyla
      roznica godzin miedzy nami to sprawa zawila
      ktos pracowac musi,by ktos mogl spac
      spoko....nie trzeba zaraz napier-niczac.

      reprezentacja Australii wyjatkowo liczna,
      dziewczymy:Ifa,Yvona,Pysiek
      nie tylko liczna na dodatek sliczna
      panowie:Numbat i Kangur co to mieli udzial niemaly
      Kazek i ja,Gunther i mamy siedem wspanialych;)

      na twoje wpisy zapuszczam zeza,
      czy ty Hippo napewno czujesz jazza?

      spadanko kochani
    • tangerin 22.07.05, 16:05
      No tak, i nie chodzi to tym razem o zapach zaklety w butelce:)
      To cos wiecej niz chemia, biologia, filozofia, ezoteryka,fizyka itd razem
      wziete...nie wiem, jak dlugo taki stan rzeczy sie utrzyma, nawet nie chce mi
      sie na ten temat myslec...Chyba nie mozna byc bardziej head over heels...
      Chcialam sie z Wami podzielic, bo naprawde jestem szczesliwa:)

      I nie bedzie to mimo wszystko post optymistyczny... Zaczynam sie bac. NIe o
      siebie, a o bliskich mi ludzi. Kazda wiadomosc o kolejnym incydencie, syrena
      alarmowa przyprawia mnie o skurcz zoladka, juz nie ma sily. Dzis znowu
      przezylam kolejna ewakuacje, tysiace sprzecznych informacji, panika,
      niedowierzanie...Ze tez nawet w pracy nie mozna czuc sie bezpiecznie! O
      transporcie londynskim nie wspomne, bo wiadomo, jak jest...Nigdy nei wiadomo,
      czy dotrze sie na czas, czy w ogole sie dotrze.
      Tak, ze ciesz sie Tizedik, ze Element masz w domu:) Wiesz, ja zaczynam wierzyc,
      ze nic bez powodu sie nie dzieje... Popijam od czasu do czasu za zdrowko
      Elementowe, widze, ze chyba dziala:) tak narzekamy na nasza sluzbe zdrowia, a
      ta tutejsza jeszcze gorsza!
      Pysiek tez do zdrowka wraca, Asia dzieki Opatrznosci chyba tez,Marza sie
      wakacjuje, tudziez Mojito, o Szopenie nie wspomne...:) Matroszka szuka miejsca
      na wakacje, Gunther naj-piekniejszego miejsca, a Yvette kolejnych okazji do
      kradziezy ulonych momentow, Hippo, a Ty czego szukasz?


      Trzymajcie sie, duza buzka
      Mandarynka in love again
      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 22.07.05, 18:08
      elo elo
      szczęścia w chemii i filozofii miłości dużo radości
      a czego ja szukam??? MIEJSCA NA HAMAK WAKACYJNY!!!!!
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 22.07.05, 18:01
      elo elo
      odbiór info z kangurów stolicy i ziomala Gunther'a na bani gentelmena
      spoko luzik patrzę czytam już o nic więcej nie zapytam...
      zaskok totalny słów potok poważnie niebanalny wyraźy i pokaźny..
      pytasz czy czytam czy czuję czy klimat mnie kręci czy mam chęci czy piecze czy
      swędzi a może ten tekst rym mój rozpędzi jak pośpiech z krakowa?? taka jest w
      odpowiedzi moja mowa..
      wbiło mnie w ławę na dobrą sprawę nie spodziewałem sie wiersza w odpowiedzi
      jeszcze chwila i zrobię sobie kawę zapodam muzy bluesa rawę i puszczę rym co
      siedzi w głowie mej today
      ja sem hippo i kręci nie wszystko płytko w tekstach brodzę rymy po rymie płodzę
      i po bitach chodzę lecę płynę patrzę gdzie na drodze jestem teraz życia mego
      stonowanego jak paletra barw picass'a zwariowanego zakręconego..
      lubię pływać wspinać sie i zdobywać nowe doświadczeń rejony odwiedzam świata
      zakątków nowe regiony i wpadam tam gdzie mnie jeszcze nie było by mnie cień
      piramid z mapy i zdjęc wkręcił w klimatu odkrycia chęć..
      jestem jak pluszowy miś milusi a nie gruboskórny jak synuś mamusi..hehe
      cieszę sie że stem tu z wami ziomkami co po swiecie rozsiani kumają się i
      rozmawiając pozdrawiając swój wontek mają i o niego dbają śmieją sie i wspierają
      pozdro dla ciebie ziom i twojego teamu piszę dalej wg zasad rymu a następnym
      razam mi tez nalej bym pisał na bani wtedy wszyscy będą jak zamurowani Polacy i
      Aborygeni choć wiem ze to tutaj i tak nic nie zmieni..
      luz idę poZIOMKI
    • Gość: mojito IP: 80.50.205.* 23.07.05, 19:51
      Siemanko Wszystkim,

      Trojmiasto jest zupelnie ten tego. Bynajmniej i jak najbardziej :).
      Dzisiaj mokre i wilgotne. Lalo w Sopocie i lalo w Gdyni do 15:00.
      Chodzenia wiec odpowiednio mniej. W Sopocie krotki z powodu ulewy
      spacer po deptaku Monte Casino. Espresso w Zlotym Ulu. Skrocone molo.
      Piwo w Grandzie. I do Gdyni.

      Tutaj deszcz i owszem, rowniez. Swietojanska. Batory. Skwer Kosciuszki.
      Podziwianie z zewnatrz okretow Blyskawicy i Daru Pomorza.
      I olbrzymiego cypryjskiego wycieczkowego Delphin. Obiad w meksykanskiej
      restauracji Pueblo. Moja sympatia dla nich bez zmian.
      Nawet umacnia sie. Zupa z czarnej fasoli i casedillas z kurczakiem.
      Odlot. Cuba libre robia tez znakomicie. Daiquiri rowniez.

      Wczoraj nowe doswiadczenie. Zobaczylem agrest w czekoladzie.
      W Marasce - cafe na Starowce w Gdansku. Zobaczylem i sprobowalem.
      Calkiem ten tego. Interesujaca kombinacja. Dziesiec dkg kupilem i
      zjadlem natychmiast. Zycie jest piekne. Agrestowe :).
      Zwrocona tam tez moja uwage na biala chinska herbate Paklum.
      Podobno super i podobno droga. Pochodzi z prowincji Fukien. Biala
      herbata mi nie lezy. Poczekam zreszta na opinie Szopena. Nawet nie wiem,
      czy Szopen herbate pije? Maja tez australijska Skybury Extra Fancy :).

      Pozno w nocy zakotwiczylem w Irish Pubie. Gwarno bylo.
      Tematem nocy byly wyspy tropikalne. Kelnerki z kwiatami
      we wlosach, bogatymi tatuazami z henny i z nieduza iloscia
      materialu na sobie pracowaly jak pszczolki. Muzyka glowe urywala
      i tatuaze z uplywem rumu lekko zacieraly sie...

      Dzisiaj jadac kolejka z Gdyni widzialem na przedmiesciach Gdanska
      ogrodki dzialkowe a w nich rozciagniety wakacyjny hamak.
      Moze to odlam rodziny Hippo mieszkajacej w gdanskim ZOO ma tutaj swoje
      miejsce wypoczynku :).

      Gunther/Amigo,
      qrde, proze podziwiam poetycka :))).

      Mandarynko (Slodka),
      chemia zwyciezy wszystko :).

      Wygrana loteryjna odebralem. Los nam kupilem na dzisiaj.
      Nasze numery: 08 18 21 28 38 39. "Tylko" milion. Ale wezmiemy i to :).
      Pozostalo nam do zainwestowania 8.75 PLN. Bede sie z ta suma "krecil"
      kolo szczecinskiej budki loteryjnej. Sprobuje dostac to co chce/chcemy :).

      Spadam ulozyc sobie sobotni wieczor/noc w Trojmiescie.
      Sopot beckons :). Ma podobno najgwarniejsze noce sobotnie
      w Trojmiescie. Dzisiaj sprawdze empirycznie :).

      Zdrowka Wszystkim i slonca,
      mojito.

    • tizedik 23.07.05, 23:17
      Rum czy cuba libre to nie dla mnie teraz:-( Trzeba chyba miec inny nastroj niz
      ja mam teraz. Piwo i owszem, czemu nie... Bo troche tez uspokaja. Szkoda mi
      tylko Elementu, ktory zazdrosnym okiem spoglada, bo spozyc nie moze. Z
      lekarstwami zle sie komponuje...
      Ale wszystkim, ktorzy moga, nadal sie polecam. W kwestii toastow. Tych
      zdrowotnych oczywiscie.

      Mandarynko, ty mi tak nie pisz! Bo jeszcze sie zezloszcze i przechrzcze cie na
      mandyryne;-) Chociaz faktem jest, ze te dwa razy nie musialam sie bac. I troche
      mi zal, i troche mnie szlag trafia, ze ciebie i innych teraz strach dopada. I
      zaluje, ze bezbronna jestem i nic sama zrobic nie moge. A chcialabym, bo
      przeciez nie mozna pogodzic sie z tym, ze swiat zwariowal.

      Agrest w czekoladzie mnie zainteresowal. Jakos smacznie "brzmi" taka
      kompozycja:-)
      Mojito, czy numerki PB nadal mam sprawdzac? Dobrze zainwestuj te 8, 75 PLN!
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.07.05, 04:13
      Siemanko niedzielne kochani,
      dzisiaj troche z bolaca glowa wstalem,bo od piatku szalalem,jak sami widzicie
      jak wpadne w amok to nawet wierszem pisze;)przyczyna szalenstwa bylo spotkanie
      ze znajomym o ktorym pisalem kiedys a ktory wyglada jak Danny deVito.
      pogadalismy,wypilismy i ten tego troche sie dowiedzialem roznych rzeczy,a ze on
      jest lokalny,na dodatek zna troche fajnych kobitek,to zrobilismy rundke po
      nocnych lokalach.jest niedziela kolo poludnia najwyzsza pora ruszyc sie z wyra,
      bo slonce swieci pieknie i przez okno wyglada ze nawet cieplo dzis.moze by tak
      sie przekapac,to i kac szybciej minie?
      Mandarynka swietna wiadomosc:)) head over hills,kurde Tobie tez wiec kibicuje,
      Yvonce tez i Pysiek tez?cos tam przebaknelas mimochodem ze chemia tez,to
      wszystkim wam dziewczyny kibicuje zeby sie udalo:)))))))zadnego raportu o
      zauroczeniu od wontkowych Panow narazie nie bylo.a moje zauroczenie to nic
      nowego;)
      Mandarynka to teraz Twoje sprawozdania wygladaja kurde jak reportera na
      wojnie,no nie powiem ciekawie takie zycie nie wyglada,lepiej sie bac o inne
      sprawy niz o zycie bliskich.zycze ci zeby nie byl to romans wojenny,bo podobno
      ludzie tak juz maja ze jak czuja sie zagrozeni to kochaja sie mocniej,glebiej i
      bardziej intensywnie,bo maja swiadomosc kruchosci zycia.moze bylaby to dobra
      mysl,no tego wybrac sie dla tegoz powodu do Londynu?
      Marzenka teraz ty pokaz sie nam tutaj znowu.mam nadzieje ze sie nie gniewasz
      kochanienka,widzisz mezczyzna to czasem zachowuje sie jak slon w sklepie z
      porcelana.chcialem powiedzec cos innego i tak jakos mi sie wymsklo;)
      Hippo graba ziomalu:)bez urazy,troche wypilem i tak to "napierniczanie w
      klawiature"jakos zazgrzytalo.poczytaj sobie wczesniejsze pisanie,Yvona to
      ostatnia osoba ktora miala jakis konflikt a tu nagle jakby ktos sie zmowil i
      huzia na jozia.ja tam nie widze problemu z nowymi tutaj sie dopisujacymi,kazdy
      moze sie dolaczyc i pisac co chce.no nie bardzo to ladnie jak ktos zaczyna od
      napadania na innych.
      Tizedik pije zdrowko Wasze nieustajace nie ma problema z nalogiem a wrecz
      przeciwnie,dobrze miec jest za kogos wznosic te nieustajace toasty;)zdrowka
      zycze.
      Amigo Mojito w porzasiu?trzasnij nam tu tez jakies sprawozdanie moze nie
      wojenne,ale jak tam nasze sliczne polskie dziewczynysie sie miewaja.
      Asienko slonko Nowozelandzkie,co tam nowego u Ciebie.zdrowenka zycze i
      przesylam specjalna buzienke,za pozwoleniem malzonka;)
      moze to co pisze to jest pretensjonalne jak ktos nam tu zarzucil,ale kurde taki
      jestem i juz.nie wymagam od nikogo zeby mnie lubil albo zachwycal sie tym co
      pisze.jak ktos potrafi lepeij i nie pretensjonalnie to prosze bardzo miejsca
      dosyc.
      buzienka dziewczyny
      graba panowie
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 24.07.05, 14:33
      elo elo
      gunther kumam ziom że się uniosłeś
      woda ognista to agresor proponuję małego lolka zamiast alkoholu...
      a co do yvony... pisałem dużo wcześniej że dla mnie jest milusia i a
      napiernicznanie to sloganowe słowotokowanie... luz ziom jest cool...
    • mar_za 24.07.05, 21:56
      Witajcie,
      Niestety w pracy skasowali mi dostep do forow internetowych, a odkad wywiozlam
      Piranie to prawie w domu nie bywam i stad moje male milczenia. Zadne obrazanie
      sie czy inne tego typu pierdoly.

      Gunther
      Ja to nie z tych urazalskich, poza tym nawet nie znaduje najmniejszego powodu,
      wiec glowy sobie nie zawracaj takimi bzdurami. A swoja droga to jakos czesto Ci
      sie zdarza przepraszac tutaj kobiety za to co powiedziales, napisales itd.
      Jakbys sadzil, ze nas baby to rzeczywiscie wszystkie mozna byle czym dotknac. I
      nigdy nie wiadomo kiedy nas zranic mozna. A my takie nieskomplikowane wcale
      jestesmy.

      Mojito,
      Przeciez mezczyzni nie byliby soba, gdyby nie chcieli u kobiet ogladac, gdzie
      opalenizna sie konczy, a gdzie zaczyna. Moi pracowi koledzy jak najbardziej
      sa "normalni" i demonstrowania kontrastu sie domagali. I zdjec z wakacji
      rowniez, ale nie krajobrazow tylko bikini:)))

      Dzisiaj wracajac z weekendowego pobytu na wsi zauwazylam, ze wyraznie na mojej
      trasie zwiekszyla sie podaz dziewczat swiadczacych przydrozne uslugi przyjemne.
      Z 10 spacerujacych pan to co najmniej widzialam. Trendy odziezowe w tej branzy
      tez widac sie zmieniaja. Kroluje tego lata obuwie na wysokim obcasie
      sznurowane na lydkach, prawie az do kolan. Wydaje mi sie, ze wczesniej takich
      nie zauwazalam. Gdybyscie nie wiedzieli to Wam mowie:).

      No a wracajac do calkiem powaznych spraw to jakos z niepokojem slucham o
      kolejnych wybuchach. Tyle, ze zamiast sledzic kolejne straszne wiadomosci ja
      korzystam z kilkutygodniowej wolnosci i biegam tu i tam w calkiem przyjemne
      miejsca. Pewnie latwo przyjmowac taka postawe, jak jestem stosunkowo daleko od
      tych wszystkich zlych wydarzen. Ale popadanie w histerie tez niczego nie
      zmieni. Jak mam zginac od bomby to zgine, jak mam skonczyc na przejsciu dla
      pieszych to skoncze, albo od choroby czy ze starosci. Przeznaczenia nie
      zmienie. Tyle, ze nasze dzieci zyja w coraz to bardziej niebezpiecznym swiecie.
      Wojny byly w Afryce, Afganistanie, czy gdzies indziej, bardzo daleko. Teraz to
      wszystko sie jakos strasznie zblizylo. Jest tuz obok.

      Pozdrawiam wieczornie wszystkich. Mar_za


    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:59
      Salve Amigos,

      juz w Szczecinie. Pobyt w Trojmiescie mialem udany. Nie tylko
      ze wzgledu na agrest. Niepotrzebnie tylko "tluklem" sie samochodem.
      Na obwodnicy gdanskiej korki niesamowite. W tamta strone jechalem
      ok siedmiu godzin (360 km). Szlag by to trafil. Powrot o dwie h krotszy.
      Pociag bylby lepszy, szybszy, wygodniejszy i tanszy. I alkoholowo
      nieograniczajacy :). Nastepnym razem tylko pociagiem.

      Tizedik,
      nasza Fortune (PB), prosze, sprawdzaj. Mamy wykupione numery do konca
      sierpnia. Obecnie kumulacja wynosi 53 miliony. Pozostalosc krajowa
      odpowiednio zainwestuje. Od jutra zaczne sie usmiechac do pani
      z budki totolotkowej. Ostatnio usmiechala sie obiecujaco :).

      Gunther/Amigo,
      nic sie nie zmienilo od Twojego wyjazdu z kraju wzgledem ten tego.
      Kwiat kobiecy jest tak samo uroczy gdy go ostatnio widziales.
      Qrde, co Ci bede pisal :))). Jest tak samo rozpraszajacy jak zawsze.
      Nigdy nie bylem dobry w przedmiotach scislych. Myli mi sie wiec
      chemia z biologia lub fizjologia. Fizyka tez bywa niejasna.
      Te wszystkie parcia, opory, tarcia, iskrzenia i wyladowania tez
      z trudem opanowalem :). Zwariowac mozna. Latem szczegolnie.
      Qrde, Amigo ...:))).

      Mar_za,
      zazdroszcze jedzenia agrestu. Agrest lubie. I zielony i ten drugi.
      Fioletowy. Niekoniecznie w czekoladzie musi byc. A juz z krzaka to
      jest to.

      Uslugi kobiece przydrozne zawsze byly. Byc moze teraz wyrazne pastelowe
      (neonowe) kolory skapego ubioru zwrocily Twoja uwage.
      Dla tych pan wazna rzecza jest aby nie pomylono je z autostopowiczkami.
      To sprawa odpowiedniego marketingu. One maja swoj rejon i nie podrozuja.
      Pracuja lokalnie. Kiedys staly przy drogach grupami etnicznymi. W okolicach
      Piotrkowa Trybunalskiego np. Bulgarki. Rumunki, Ukrainki i inny import
      obstawialy inne trasy. Teraz po wejsciu Polski do Unii etnicznosc grupowego
      stania ma mniejsze znaczenie :). Przed wjazdem do Szczecina tez ostatnio stoja.
      Narodowosc nie jest mi znana :). Moze to lokalne dziewczyny?
      Ubrane jaskrawo/neonowo ale ubrane nie do konca :).

      Ewentualna prowizorycznosc warunkow uslug i ciagly pospiech w polaczeniu
      z wyraznym brakiem parkingu strzezonego zniecheca duza czesc mezczyzn
      od rozwazania uslug przydroznych i stanowi znaczna przeszkode w dynamicznym
      rozwoju tej galezi uslug :).

      Odrobine zmeczony jestem podroza. Odkurze tylko na moment moje miejsce
      przy barze i pojde lulu.

      Prawie dobranoc wiec Amigos,
      mojito.
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 24.07.05, 22:25
      elo elo
      i wczoraj wróciłem duzo w sobie mil przebyłem i umiejętności nabyłem słów
      odbyłem jak wśród krów odruchów buchów lolka małego ukręconego.. hehe
      po co to wszystko nam tych
      agresywnych słów sensu bezsensu
      kręcących zmywających radość jak
      dla psa kość rosnących kwiatów
      dla pana swego przyjaźni
      w niepodzielnej przyjaźni jaźni
      więcej nic..
      dla ludz życia mego dla ich takiego ego i umiejetności dla każdego
      i co z tego ???
      myśle ze znamy sie dość jak oko dla drugiego wzroku części oka oko .. spoko
      krok po kroku tylko ile wzorów chamstwa znamy
      dla tych co jak chamy martwia nas w ten czas
      i raz za razem raz dla słów mas mówie ...
      kiedy juz do ciebie dojdzie słów moich sens wśrod wyrazów gęstych niby bezsens
      ale slów krętych wstrętnych nie ma
      nie obrażam i pozorów nie stwarzm choć moja gaża mówi drwij z prostych.....
      dla iwony z głowy korony ściągam atrapę patrzę na mojegom życia mapę...
      następna stacja gunther...
      kolo sie przyczepił do słów prostych linii mów jak do matołów z miasta
      mikołów...
      je gunther stąd do ciebie daleki drogi odlegości czas... i mnie znasz może
      mało ale szacunek ode mnie masz...
      tylko nie pisz do mnie źle i nie myśl o mnie żem kolo be...
      dbam o przyjaciól i znajomych i nie obrażami pozorów nie stwarzam...
      zakumaj i porównaj moje słowa bez bani czy widzisz słowa moje agresywne do
      iwony???
    • yvona73pol 25.07.05, 00:24
      no dobra, juz po temacie ;))) ja tam mam w nosie jak jakies malkontenctwo
      kwiczy na forum niekontrolowanie czasami, ;))))) tak dla zasady sprostowalam li
      jedynie ;)
      mimo, ze ponoc jestem pamietliwa ;))))) to urazy nie chowam ;)
      ale jstem zmeczona, moi drodzy, ale tak to jest jak sie impressskuje a potem
      rano up, up i do pracki....
      ale za to piekne sloneczko jest :))))) chwali sie, chwali....
      oby tak juz ciagle teraz, padac niech sobie pada tam gdzie trzeba, czyli na
      australijskim outbacku... tam czekaja i nic...
      duzo sie ostatnio dzieje widze, ale mam nadzieje, ze wszystko znajdzie
      hepiend ;) i sie wyklaruje...
      Gunther, Hippo :))))))))
      Pysiek :)))))))
      Asia :))))))))
      Mar_za :))))))
      Tizedik :)))))
      Mojito :))))))
      Kazik :)))))))
      Tange:))))))))
      i wszyscy :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      fajnie ze jestescie :)))))))
      caluski,
      Iwona
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 25.07.05, 07:16
      Siemanko kochaniency,
      no dzis to dopiero mamy pogode,slonko grzeje fest i chyba bedzie gdzies 25 albo
      i wiecej.przyznam ze nad ranem i wieczorkiem to tylek zmarznie.ale w ciagu dnia
      jest bosko kochani i pytam czy ktos ma taka fajna zime?
      Hippo,ziomal graba;)spoko kolego,nie pisalem ze jestes arogancki,napisalem ze
      jakis zgrzyt byl.ja czlowiek w kraju nie bywajacy zbyt czesto takiego slangu
      jaki Ty uzywasz to wybacz ale nie ten tego;)wszystko jest w porzasiu.
      Marzenka no dobrze ze sie pokazalas.widzisz jak to ze mna jest jak slon w
      sklepie z porcelana.cos sie chlapnie a potem trzeba przepraszac.no co
      kochanenka bywa i tak.
      Amigo Twoj i Marzenki update przydrozny mnie nie zdziwil,raczej zmartwil.
      obserwowalem to nowe co do Polski nadeszlo z Zachodu w ubieglym roku.wyglada to
      troche zalosnie.nie odbierzcie czasem tego ze moralizuje kurde no nie tego ode
      mnie sie nie doczekacie.czasem z takich roznych serwisow sam korzystam,ale nie
      przydroznych bez przesady;)
      dobra lunch mi sie konczy,moze zajrze tu jeszcze wieczorkiem
      caluski dziewczyny
      graba panowie
    • yvona73pol 26.07.05, 15:02
      ej no, kochani, co jest? ;))) cisza i cisza....
      pisac mi tu ;)))))
    • tangerin 26.07.05, 16:04
      Rany, Tizedik, nie to mialam na mysli:(
      Stosuje ostatnio za duze skroty myslowe! mialam na mysli powrot Elementu do
      naszego kraju, bo Element chcial zostac, tzn mial nadzieje, ze uda sie
      przetrzymac jakos owe pare tygodni po operacji w L.
      Z roznych wzgledow ten powrot byl na miejscu, i ze wzgledu na bombowy
      londynkowy nastroj, jak i spartolona operacje.

      No i tak ogolnie to jakos dziwnie teraz jest, londyn zostal turystycznie olany,
      wiele wizyt i imprez roznego rodzaju odwolano, co ma rowniez przelozenie
      ekonomiczne. A tak poza tym, spoleczenstwo podzielilo sie w sprawie owego
      zastrzelonego Brazylijczyka, ciekawe, co by bylo gdyby tak padlo na Brytola,
      he? Dla mnie to przerazajace, aby strzelac do obezwladnionego czlowieka 7 razy
      w glowe.

      Dobra, juz nie marudze:) Spadam, bede updatowac moja cefalke:)
      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • tangerin 26.07.05, 16:06
      ps. Agrest w czekoladzie to jest to!!!
      Ostatnio jadlam winogrona i truskawki...Dolna warstwa skladala sie z kremu z
      mleka kondensowanego i bialej czekolady, na to owoce, ktore zostaly polane
      gesta gorzka czekolada!!! Mniam. Mniemam, ze agrest z racji kwaskowatosci bylby
      lepszy niz winogrona.
      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 23:28
      Siemaneczko nocne Wszystkim,

      po imieninach Anny jestem dzisiaj. Myszke wiec pieszcze
      dlonia lekko pijana ale nie mniej czula. Uwazal bede co
      pisze :))).

      Robiac inwentaryzacje skarpet dzisiaj zauwazylem pewna
      nieprawidlowosc. Trzy skarpety wyraznie byly bez pary.
      Wykluczylem konspiracje skarpetowa. Wykluczylem wlamanie
      do domu aby ukrasc trzy pojedyncze skarpety.
      Od dluzszego czasu podejrzewalismy nasza rodzina jamniczke
      Game o sklonnosc do zakopywania rzeczy a skarpet glownie w ogrodzie.
      Zapytana o to Gama nic nie mowila ale wzrok spuszczala niewinnie.

      Siostra zbierajac porzeczki przypadkowo znalazla niedokladnie
      i w pospiechu zagrzebana moja skarpete. Lekko odbarwiona i zapiaszczona.
      Zrobila jej woda sztuczne oddychanie i powiesila na sznurze.
      Jutro zobacze czy wroci do zdrowia czy to juz smierc kliniczna.
      Miejsca pobytu dwoch zaginionych skarpet nie udalo sie mi odszukac.
      Gama milczy jak zakleta ... Idzie w zaparte :).

      Dzisiaj tez dowiedzialem sie o istnieniu irydiologa - specjalisty
      odczytujacego stan zdrowia pacjenta z oka/teczowki.
      Opowiedziano dowcip. Irydiolog mowi pacjentowi zagladajac mu
      w lewe oko: ma pan kamienie w nerce, marskosc watroby i poczatki
      choroby wiencowej. Prosze pana, odpowiada pacjent, prosze zagladac
      w moje prawe oko poniewaz te lewe jest szklane :).

      Mandarynko (Slodka),
      jestes dekadencko wyuzdana z tymi owocami chowanymi w czekoladzie.
      Dwie warstwy czekolady i jeszcze inne dodatki. Biala nawet.
      I mleko skondensowane. Podziwiam ale dla mnie to za bogate.
      Lubie tez skorki pomaranczowe w czekoladzie (gorzkiej).
      Winogrona tez lubie. Same. Gdy wygramy w nasza loterie wypelnie
      cala szklana wanne najslodszymi winogronami (bez pestek) i bede je
      soba calym wyciskal. Bedzie ich tyle, ze prawdopodobnie bede potrzebowal
      pomocy :).

      Od jutra ma byc znowu goraco. Jade jeszcze na Waly aby utrzymac
      przyjemna ilosc promili we krwi. Albo krwi w promilach.
      Za zdrowie pogody i nasze.

      Adieu Amigos,
      mojito.
    • pysiek13 27.07.05, 08:06
      Sonecznie :))))

      skoro swit budzi mnie dzis telefon od kolegi:
      help, I don't know whats wrong with me ? mam zawroty glowy, biegam na siu co 5
      minut, mam heartburns ... Jason, przerywam mu, Ty jestes w ciazy ! krzycze na-
      pol-nie-obudzona w sluchawke, who is a happy ... er ? father ?
      no nie, mnie lepiej nie budzic, raz ze nagle wyrwana z snu ciezko kapuje, dwa
      to bardzo tego nie lubie i bywam agresywna ;)))) moge kogos pogrysc alboco ;)

      wracajac do realu, to smiem zauwazyc, moze to nic nowego dla frequent flyers
      like Mojito ;)))) na lotnisku ale, mozna za-obserwowac nowy rodzaj pytan
      zadawanych przez obsluge. Australia jest ciagle marginally better than US ;))))
      pytanie w deklaracji wjazdowej do US powalilo mnie z nog: do you plan to
      assassinate the President - yes or no ?
      I love that :)))) personally proponuje tick 'yes' potem skreslic i tick 'no'.
      w przypadku braku miejsc w hotelu, mamy nocleg za-gwarantowany :))))
      w Australii tres trendy pytanie to : do you pack your bags yourself ? psiakref,
      trudno publicznie przyznac, ze na przyklad mamusia pakowala.
      do you have any baggage ?
      only emotional ... to stare ale.
      i mamy slynne metal detectors przy wejsciu ;)))) to to jest tak sensitive, ze
      zaczyna beep beep nawet jak masz za duzo iron in your diet. najpierw wyjmujesz
      wszystko z kiecheni, przechodzisz i to to ciagle beep. potem zdejmujesz pasek,
      inne metale szlachetne ;)))) przechodzisz i znowu beep. zdejmujesz jacket,
      buty, zegarek ... its like playing the weird game of strip poker.
      i takie pytanie zadaje: has all this extra security made us safer or is it just
      a window dressing ?

      Tangerin :)))) dzieki :)))) ten fotel GIN-ekologiczny super, tylko po-prosze
      replacement tego-onego z hair dryer :))))

      o sytuacji w London tak bardzo ogolnie to:
      tam gdzie drzewo rabia, to wszystko jest po-rabane ...
      moja personalna piepszona opinia jest, ze creeping third world war dawno
      zaczela. problem, ze terrosist nie licza z niczym, a przeciwko nim niestety
      stoi kto ? army, police, wywiad ? ktore posluguja w wiekszosci technika hm z
      ksiazki... zadna metoda walki nie jest dobra ...
      Socjolog Walter Laqueur odkryl taka zasade, ze akt terrorysmu jest niczym, a
      propaganda tego aktu wszystkim.
      wy-obrazmy, o tym co stalo w London TV nie mowi, w newspapers nikt nie pisze ...
      OK, wiem wiem niemozlwe. Constitution and our rights.
      trzymaj sie i nie dawaj sie :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Yvona :))))
      Chory Potter mam, dzieki :)))) dostalam present i chwilkowo pieszcze ksiazke
      wzrokiem, nie bardzo nastroj ... bedzie lepiej ale :))))
      trzymam kciuki za wszystko i za chemie szczegolnie :))))

      Asia :)))) jeszcze nie w domu, napisze ale :))))

      Mojito :)))) fajny ten Twoj pies, mozna uzywac zamiast vacuum cleaner :))))
      objechales Portugal, polskie wybrzeze, gdzie teraz ?
      ... i prosze uprzejmie z nastepnym wpisem podrzucic gorzkiej czekolady ;))))
      ladnie to tak samemu obzerac ? no no ...

      Tizedik :))))
      jak tam nowy raport ?

      Hippo, Kazik, Szopen,Gunther :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      zdrowko wszystkim
    • Gość: czytaczuwazny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.07.05, 11:49
      Witam
      Hippo nie odchodz...a wyprzedzajac fakty to gdzie jeszcze mozna Ciebie poczytac?
      Ty powinienes wiedziec jak to jest w stadzie.Sa tam :krol lew,jego
      przyd.pasy,dworzanie,damy dworu,underground oraz, na obrzezach polany,
      pojedyncze osobniki.Mysle ,ze moglbys na stale wkomponowac sie w tutejszy krajobraz.
      Napisz jeszcze cos...pod tytulem :Filadejfijczyk jadacy 360km/7h przez ogrodki
      P.O.D
      cieplo pozdrawiam all
    • Gość: czytaczuwaznytez IP: 62.233.130.* 27.07.05, 11:57
      hej, hippo
      przekop ogródek ziomku
      d. maryni, misce i dancingom, lokalom trendy mówimy NIE
    • yvona73pol 27.07.05, 15:23
      witamy czytacza ;))) cos mi pachnie jakas znajoma osoba ;))))
      a moze sie myle...
      Pysiek, dzienxy wielkie :))))
      i w ogole calusy wielkie dla wszystkich - tak bez okazji ;)
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 21:04
      Hellou jellou,

      dzien wspaniale sie budzil. Sloneczny, optymistyczny,
      ciagle jeszcze przed przegladem prasy :).
      Stalem pod swiatlami, z otwarta szyba i Santana spiewajacym
      gdy przez otwarte okno, z precyzja neurochirurga, dotknely mnie w lokiec
      ptasie pozdrowienia. Piekna sprawa. Koszula i spodnie uzyskaly dodatkowe
      barwy. Przelatujacy ptak na pewno nie byl maly. Duzojedzacy na pewno. Dwie
      chusteczki higieniczne nie usunely pozdrowien. Wiecej nie mialem :(.
      Pani w pralni chemicznej zaprosila mnie po odbior oddanych rzeczy w piatek.

      Starajac sie optymistycznie interpretowac to g....ane zdarzenie,
      kupilem nam los Duzego Lotka. Moglo to byc malo subtelne przypomnienie
      o dzisiejszym losowaniu :))). Nasze krajowe numery to: 04 12 14 25 29 48.
      Zamorskie sprawdzi Tizedik. Podobno istnieje przesad, ze krotkotrwaly
      kontakt z "pozdrowieniami" to pewne pieniadze. Zobaczymy :).

      Yo, Pysiek,
      rzucam delikatnie w Twoja strone funtowa kostka czarnej/gorzkiej czekolady.
      W stalych planach mam jeszcze Warszawe, Kazimierz i Londyn a z reszta czasu
      zobacze. Boje sie przyznac, ze o polwyspie Iberyjskim troche mysle.
      Pytanie o ewentualne plany zrobienia krzywdy prezydentowi maja sens gdy sie
      zmieni zdanie. Mozna wowczas podciagnac to pod skladanie nieprawdziwych
      oswiadczen :) i byc wydalonym z kraju. Na lotnisku poruszam sie z plastykowa
      lyzka do butow w zebach i na ewentualne pytania odpowiadam zgodnie
      z oczekiwaniami pytajacego. Znajomy chce opatentowac sposob na towarzystwo
      zbyt gadatliwych lub indagujacych wspoltowarzyszy podrozy.
      Wklada sie woreczek herbaty ekspresowej do ust z wiszacym sznureczkiem
      z gatunkiem herbaty na zewnatrz. Zniecheca to ludzi do przypadkowej
      rozmowy :).

      Dzisiaj powinnismy wygrac w nasze loterie. Dostalem wyrazny znak z nieba.
      I tak to interpretuje :). Nie moze byc inaczej.

      Sloneczne i czyste juz pozdrowienia dla Wszystkich
      czytajacych uwaznie i tych mniej :),
      mojito.
    • tizedik 27.07.05, 21:59
      Numerki wlasnie sprawdzilam.
      Mojito, moze ten g...any znak dotyczyl PB, albo czegos zupelnie innego? Na
      wszelki wypadek uwaznie sie rozgladaj wokol:-)

      W sprawie zdrowia Elementu decyzje beda podejmowane wkrotce. Nie zaszkodzi wiec
      wznoszenie toastow w intencji, przypominam wszystkim, a Guntherowi w
      szczegolnosci:-) Chociaz wolalabym, zebysmy juz wreszcie pili za powodzenie w
      sprawach rozmaitych, po pomyslnym rozwiazaniu tych zdrowotnych. O konkretach
      zamelduje.
      Z pewnymi oporami jednak, bo nie podoba mi sie podejscie do naszego
      watku "uwaznych czytaczy". I to zarowno tego z pewnego miejsca w Warszawie,
      gdzie kiedys systematycznie przez dluzszy czas bywalam, a takze drugiego, z
      Lublina, gdzie bylam zaledwie pare razy.
      Przeciez, jak sie nie podoba, to wystarczy nie czytac. Prawda?

      Mandarynko, ja dokladnie tak zrozumialam twoj wpis, jak to potem wyjasnilas.
      Ale kontekst zdrowotny jest zbyt obciazajacy. Bombowy dodatkowo ten stres
      zwieksza.
      A dzis slyszalam w autobusie komunikacji miejskiej opowiesc o nasilonej
      obecnosci mundurowych w metrze i tramwajach ktoregos niedawno minionego dnia
      oraz spekulacje na temat powodow. Strach na zapas, czy uzasadniony?

      Pysiek, zdrowiejesz, prawda?

      Pozdrawiam wszystkich.
      T.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 27.07.05, 23:28
      Koniec byczenia sie. We wtorek zerwalam tapety w sypialni, wczoraj
      zaklajstrowalam dziurki, szparki i takie tam, dzisiaj przelece to wszystko
      papierem sciernym i jak dobrze pojdzie to za tydzien lub dwa skoncze. :)
      nastepna sprawa to bedzie przedpokoj, potem pralnia, potem znajde sobie cos
      innego, nie ma to jak invencja

      Od poniedzialku zaczynam nowa prace (nie zeby mi pracy brakowalo ale ta dla
      pieniedzy) znowu na caly etat, tym razem 8_4:30 wiec ciutke lepiej, kontrakt na
      9 miesiecy, wystarczjaco zeby ktoras z modszych pan tutaj urodzila dziecko.

      U mnie jakos cieplawo ostatnio, wogole nienajgorsza ta zima i mam nadzieje ze
      tak bedzie. Dzisiaj co prawda lekki deszczyk ale troche wilgoci przy pracach
      malarski nie zaszkodzi.
      Jutro moze sie po farbe przelece, pamietajac ostatni wypadek moze nie na rowerze
      tym razem, mam co wydawac bo wlasnie mi czek IRD przyslal, cale $34 hurrrrrrraaaa

      Ywonka taki masz usmiech od ucha do ucha, wnioskuje ze Twoja chemia ma sie
      dobrze :)))))

      Mojito, fajne masz plany, Warszawa i Kazimierz to jest to :) pomachaj lapka jak
      tam bedziesz, do nastepnego lotka dodaj nr 31,, ponoc moje szczesliwe numerki to
      14 i 31, znak z nieba pewna wygrana wczesniej lub pozniej.

      Tizedik - w jakim wieku jest Element?> gdzies chyba to przeoczylam.

      Gunther - chyba zaszokowales wszystkich swoim wyznaniem, bo widze wszyscy
      omijaja temat jak zaraze hihihihi

      Kazik odezwij sie - fajnie piszesz i jasno jak na dloni, w innych postach musze
      sie domyslac o co chodzi a moje domysly i tak na ogol maja sie jak piesc do oka

      Szopen chyba gdzies przepadl w lasach, sama bym sie wybrala w tamte okolice lasy
      piekne i jeziora ukryte, cudowne strony

      Pysiek - kiedy wracasz w swoje strony?

      Hippo - porapuj troche, daj sie moim szarym komurkom pozastanawiac nad
      odwiecznym pytaniem, co autor mial na mysli?

    • mojito 27.07.05, 23:59
      Gość portalu: Asia napisał(a):

      "...dziurki, szparki i takie tam, dzisiaj przelece to wszystko..."

      Asienko,

      ambitne erotyki piszesz :))). Gratuluje nowej pracy.
      Jeszcze jedna margarite, siusiu, paciorek i chyba pojde spac...

      :))).
      m.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 28.07.05, 03:54
      no coz Mojito, mam talent, niechcialam sie chwalic ale jezeli zauwazyles to nie
      bede sie wypierac :)))

      ale jak zawsze pozostaje niezmienne pytanie co autor mial na mysli, piszac o
      tych dziurkach i szparkach bylam przekonana ze jakies nozyce sie odezwa

      dzieki za gratulacje w sprawie pracy, znowu biuro, ale pewnie to i dobrze bo
      jakbym pomocnikiem murarza na przyklad zostala to pewnie domowe szparki
      przestaly by mnie zajmowac.
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.07.05, 05:44
      Siemanko i usmiech od ucha do ucha dla Asienki:)

      u nas tez przepiekna zima,dzisiaj znowu bedzie gdzies 25 albo i wiecej.lunch
      urzedasy spedzaja w kawiarnianych ogrodkach i coraz wiecej rozebranych
      dziewczyn wokol co swiadczy ze wiosna nadchodzi.Yvonka to juz dawno poczula
      wiosne i tak trzymac kochanienka;)i Mandarynka tez:)fajosko dziewczyny.Pysiek
      to widac,ze za cholere sie do niczego nie przyzna,no dobra niech tak bedzie.
      Asienko buzienka dla Ciebie specjalna.widze ze moje rymy slonskie nie dorownaja
      twojej poezji;)to mowisz ze wszyscy temat omijaja? po doswiadczeniach Amigo
      trudno sie dziwic.napisalem jak jest i moim celem nie bylo wywolanie burzy,czy
      protestow.a co to grzech czasem sobie z dziewczynka wyskoczyc?spokojnie nie
      badzmy tacy pruderyjni,nikt mi nie powie ze zaden mezczyzna nie ten tego na
      lewo.albo jest uczciwy i mowi o tym,albo klamie, innego wyjscia nie ma jak znam
      zycie;)) kobiety albo dobrze o tym wiedza i przymykaja oczko,albo takie naiwne
      ze wierza w wiernosc do grobowej deski.i powiem wam ze nie wiem ktora wersja
      lepsza;))
      Pysiek milo Ciebie widziec.ja to mysle ze tobie brakuje nie czekolady a raczej
      slodyczy w naturze nie myslisz?to w koncu gdziez ty przebywasz?
      na lotnisku rzeczywiscie magiel odstawiaja teraz niemozliwy.sprawa Schapelle
      jest znowu na wakandzie i tacy rozni ktorzy chca wyciagnac troche szmalu
      zglaszaja sie nawet z roznymi informacjami na temat przemytu narkotykow.tylko
      wyglada okropnie gruba nicia szyte,malo prawdopodobne.no zobaczymy czy
      dziewczyna bedzei dolowac 20 latek.kurde toz ona wyjdzie jak babulka z tego
      wiezienia,szkoda dziewczyny.
      mnie na lotnisku wypytali o wszystko,malo co abym im opowiedzial caly swoj
      zyciorys tacy byli ciekawi.a wszystko to dlatego ze przed wyjazdem z Australii
      do Niemiec,to troche nawywijalem ot co.niby policji tutaj w miescie nie
      widac,nie sprawdzaja zbytnio czlowieka jak nic nie przeskrobie ale jak co to
      tego,suchej nitki nie zostawia.czlowieka sie czepiaja a arabstwo robi tu co ma
      ochote.jest ich tutaj do licha i ciut ciut ja to bym jakos ich odseparowal,ale
      to zaraz jazgot podniosa ze dyskryminacja.trudna sprawa nie powiem.
      Tizedik ma sie rozumiec,ze pamietam i popijam regularnie.ja juz myslalem ze nie
      piszesz to znaczy ze juz po klopocie a tu widac,ze jeszcze nic.zdrowenka
      Elementowi zycze:)
      z komputerami to nalezy uwazac.kiedys moze jak Fortuna do nas sie przysiadzie
      bedzie okazja i opowiem ci jakie ja mialem przygody z komputerami.nowowczesna
      technologia uszami mi wychodzi i ze szczescia dlugo nie moglem sie
      pozbierac.kurde tylko przypadek i pomocna reka wyciagnela mnie z klopotow.
      klaniam nisko:))ach te komputery,niby takie udoskonalnie ale ile to szkody moze
      narobic.
      Szopen i Matrioszka to chyba pelna geba odpoczywaja i maja w nosie
      pisanie.dobra dobra my tu poczekamy,moze jak im sie uzbiera wiadomosci to
      dopiero nam sypna.
      hey sloneczko swieci,hey dzisiaj w lunch kurze udka w sosie chilli i piwenko
      zimne,zyc nie umierac,hey kurde musze wracac do pracy.
      spadanko kochani
      KAZEK TY SE NIE ZARTUJ I POWIEDZ NAM CHOCIAZ CZESC:)
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 29.07.05, 21:40
      elo elo
      pozdrowieniem starym jak mój słów tekst tu zaczynam i przestrzeń naginam
      słowami żongluje i wiem że tu pasuję że każdy przeczyta i jak się coś nie
      zgadza napewno zapyta okrzyczy upomni w twarz nie napluję a kazdy swój błąd
      przyjmuję i analizuję moja facjata jest dziś dla was odkryta...
      każdemu za pamięć po sto kroć dziękuję wiem rozumiem i kumam poprostu kapuję
      poznałem tu ludzi i nikt tu nie marudzi a każdy sie na obcej ziemi by godnie
      żyć trudzi i zegar wyrzuci a czasu bieg skróci by się tutaj spotkać i ojczystym
      języku pozostać by problemom sprostać...
      IWONA
      jaka jest każdy widzi sodka dziewucha na chemiczne wstawki huha i dmucha.. co z
      tego ?? nie wiem...niech nikt wiecej z niej nie szydzi i nie denerwuje bo sie
      wami zajmę wy łyse hu..(pe)...je... tu nie ma hasła zgredzi i złym słowem ta
      ekipa sie brzydzi i nikt nie bredzi i nikt bzdur nie wszywa mimo to to nie
      zamknięta kolektywa...
      ASIA
      jest tego wontku dla mnie panią jest spokojna i wszystko tłumaczy jest tu dla
      mnie jak dla wierzącego archanioł albo stróżowania anioł....
      dawno nie mówiła nic wiec zamilkłem na czas krótki by przeczytać że pamięta i
      że czyta i kojarzy a problemem ta choroba co ją wykręca...chorobie dołożyłbym
      osobiście skręcił kark i łeb wcisną w wieżę ciśnień zaprosił na mate i
      zmiażdżyłbym klatę .. ale sie nie da i dla ASI jest inna potrzeba...
      życzę zdrowia.. odezwij się jak będzie ok.....
      GUNTHER..
      to jest mój ziom mówię sobie kom i on jest sprawdza kresu wiersza test...
      mówił że jest miejsce u niego na hamak mój że są dwa drzewa i hak wkręcony w
      drzewa słój na wspomniany hamak mój... zimą teraz jest opentany w promieniach
      słońca skąpany spocony i rozradowany.. rozgrzny jak zespołu reszta w australii
      mam nadzieję ze zahaczę sieu niego by ego poznał moje a ja jego ego poznać
      chcę.... może za rok,......
      PYSIEK
      wspaniała kobieta choć na początku myślałem ze to jakiś atleta po spożyciu
      kotleta.. dziękuję ci maleńka za pamięć choć pamięci chęci znamię wiem ze
      jesteś i że kiedy potrzena zabłyśniesz... a odnośnie twoich poprzednich
      treści .. wierz mi że jestem troszkę inny i na zdjęciu nie wyglądam na to ze
      jestem tak bardzo na nie hipppo-rodzinny...
      MOJITO
      nie mieszkam w gdańsku i nie mówie po hiszpańsku....mam wiele innych zalet
      proponuję ci maleńki balet bo wiem że masz talent....należysz do trójmiasta
      wiec jesteś jak towarzystwa kasta z dużego miasta.. pozdrawiam cię i więcej
      zdjeć moich chcę......
      SZOPEN...
      słońca facet życzę słońca ci co rozgrzewa i po piwie mózg mąci a na dzień
      nastepny w pamięci lukami trąci....jak potrzebujesz pompy do wody daj znać
      wyśle do ciebie znajome korowody
      ELEMENT....
      to jest gość co nie mówi do mnie nic ale z tego co wiem to o im nic nie
      wiem...napewno życzę zdrowia...
      TANGERIN
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      to zdanie mnie rozpiernicza...masz wspaniały znak rozpoznawalny...
      napisz tylko skąd twoje teksty...
      MARZENA (MAR_ZA)
      wakacje sie udać musiały o się rozrosły ... i dużo opisów miały..
      reszta niech wybaczy pamięci krótkiej wady.....wymieniłem wszystkich i
      zapomniałem o wielu ale nie znaczty to nic mój zapomniany
      przyajcielu...wszyscy maja dla mnie wartość po równo.....
      ije w kimono jestem jak budynek co za pomoca nicości rozwalono....
      pozdro dl everyone
    • Gość: Asia IP: 203.184.50.* 30.07.05, 12:37
      klaniam sie nisko, czapka do ziemi, niespodziewalam sie skrzydlanych zaszczytow
      i na nie niezasluzylam. Dzieki serdeczne. :)))))))
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 31.07.05, 02:52
      elo
      siedzę dzisiaj z dołem jak hazardzista za stołem
      trzymając w ręku parę w pokera
      by zwyciężyć to triumfy marne i zerowe i żadne
      z miną hardą myślałem że dam radę
      przeciwników ruchy twarzy śledzę...
      wbiłem sobie w głowę obcych ludzi mowę co pobrudziła moich myśli rusztowania
      klocki połamała rozmontowała
      to szczurzy wyścig z nielogicznym wywodem..
      nie wszystko kończy się rozwodem
      bo to nie jest do rozwodu powodem
      wewnątrz pod włosami .. rodu rada plemiena rządzi istotą grodu rodem w mojej
      głowie siedzi szaman i moje wizje swoim czarem omami..
      znasz tego omama??
      siedzi i się opuncją opala i szydzi
      postępowania moje śledzi
      z prawdziwego uczucia napędzającego rytm serca funkcją w mojej czaszce
      ułożonego
      głosem swym bredzi...
      do powiedzenia tyle mam choć sam
      nie wiem jak powiedzieć to mam j
      ak przekazać z umysłu mojego transmisję
      w głowę zachodzę trudzę sie i myśle
      między wierszami jak w bagnie brodzę
      jak mam wylać tu wszystkie stworzone
      w głowie kolejnego obrazu czarownice
      co rodzę w chorym umyśle
      ..chiałbym powiedzieć to ściślej..
      dwa dwa i jeszcze raz dwa tyle za sobą czasu mam
      bez nikotyny dymu świństwa marasu w płucach i poradziłem sobe z tym sam...
      i choć nie jestem dziś tam
      gdzie miałem być razem ja i mój kram
      by chrystusowego wieku dożyć
      bez smutnych w dorosłości chwilach trudnych zaplanowanych
      mijając ludzi marudnych i nudnych
      swój świat idealny stwożyć i
      kres fałszu połozyć na łopatki oszustów rozłożyć
      obok ukochanej wieczorem się połozyć i
      w milosnym uścisku znaku dotyku czystych myśli
      gdzie twarz przy twarzy lub jej buzia przy moim pysku
      budzić ze snu i całować rozespane oczy ukochanej
      miałem być dobrze żyć i nie martwić sie niczym
      przyczym zachowując swój prosty życia styl i image
      niezły byłby to wyczyn....
      jestem nadal sobą choć plan był że będę za wielką wodą
      bo przepłynąć miałem to z drzewa kłodą bez steru
      kierować sie gwiazdą jak robilo to przede ną wielu
      choćby kolumba ekipa pod jego dowództwem w przeszłości
      wodę wiosłami i żaglami mielą
      jak wyznaczoną znakami drogą w tunelu
      do nich wyciągam rękę i mówię elo elo
      dobranoc
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 29.07.05, 17:32
      elo elo
      widzę czytam i słów treści spokojnie połykam patrzę kukam lukam nowego ziomala
      na forum spotykam...
      patrzę treść krótka przesył zdań w stronę moją wystrzelony jak z procy kamień
      dostaję w mózg padam trafiony leżę zatakny czytam raz jeszcze dalej na glebie
      leżę zamurowany....
      luz ziom nie mam swoich stron tekstów własnych w zakręty rymów ciasnych
      patentów nie mam też mam tylko mój wiersz co siedzi i głośno pod czaszką gra
      każdy mój krok śledzi ocenia rzeczywistość która otacza nas i przelicza
      wszystko na rymy jak walutę w kantorze gruba baba zlicza i wydaje sprzedaje z
      dolarem w oczach na pe le eny przelicza
      będę wieczorem przyjade motorem z towaru worem rozłoże słowa jak karty na stole
      napisze do wszystkich i może coś jeszcze o gościu pędzącym po mieście w
      dzielnicy zielonej jak cyfry matrycy pełnej drzew tańczących w rytm oceanu.....
      pozdro
    • pysiek13 29.07.05, 02:52
      Witajcie sonecznie :))))

      wiemy, ze ktos wymyslil hadwaO, napewno ale nie byla to ryba ;))))
      wiemy cos tam o zyciu, wiemy, ze plata nam czesto figle, ze losy sa czesto
      zaplatane/po-krecone jak swinski ogon, napewno o zyciu wszystkiego nie wie
      Gunther ;))))

      zauwazyliscie nowy trend na miniaturowe psy ? nowe hybrid breeds spoodles i
      labradoodles na przyklad ? wow, wystepuja one teraz jako dodatkowe kobiece
      akcesories i sluza do dekoracji ;))))hot dogs du jour ;)))) ciekawe jak by
      prawidlowo abbreviate krzyzowke Shih tzu i poodle ?
      speaking of hybrids ...
      nobo
      czasem bywa tak, ze dwoje ludzi spotyka i swiata poza soba nie widzi i nie jest
      to chwilowe za-uroczenie, trwa ale i trwa. byc moze sa na tyle dla siebie
      pasjonujacy/interesujacy, ze nie potrzebne sa skoki na boki ? byc moze potrafia
      dokladac ognia do wspolnego kominka, tak zeby zar nie wygasl, byc moze ... nie
      mowie o parze staruszkow, ktorzy ze strachu przed samotnoscia i po prostu z
      przyzwyczajenia, sa ze soba i jedza sobie z dziobkow. nadmiar slodyczy nie jest
      wcale romantyczny. tak sobie pisze, bo wyjatki od reguly zawsze zdarzaja, i co
      jest regula ?
      byc moze Gunther nie byles lucky i nikogo takiego nie spotkales ? kogos co
      moglbys z reka na sercu powiedziec, chcialbym z toba ze-starzec, jak kiedys sam
      napisales ?
      OK nie nudze ...

      Asia :)))) ciagle w drodze do domu, niedlugo ale ... teraz czuje jak Odyseusz
      za-czarowany przez czarownice na jednej z wysp, w drodze do domu. bardzo dziwny
      experience, niby moi przyjaciele sa bardzo mili, goscini i w ogole wszystko
      super. tylko tylko oni maja nadzieje, ze ja z nimi zostane bo potrzebuje
      opieki, a oni potrzebuje kogos do opiekowania. koszmar !!! David Lynch widzilby
      dobry temat na film sensacyjny ;))))

      i ciekawostka ;))))
      do obiadu bylo bardzo dobre wino Labyrinth pinot noir Victorian Yarra Valley.
      jest ono robione przez New Zealander Ariki Hill, ktory produkuje rowniez wino w
      California, another pinot noir 2001 Santa Maria Valley California. identyczne
      wino, almost identical labels, uzywane te same wine making techniques, robione
      przez tego samego czlowieka ... the Aussie wine half price :))))

      Mojito :)))) dzieki za chocolate.
      Gunther :)))) kurze udka ? eee ... znacznie lepsze sa meskie uda w miare
      umiesnione ;))))

      zdrowko wszystkim
    • Gość: Asia IP: 203.184.22.* 29.07.05, 04:13
      Wierza Babel, piekny choc nieludzki lad - jak to moj ulubiony artysta spiewa.

      Mojito , erotyku ciag dalszy - troche mi to zjelo ale wczoraj doszlam do
      wniosku ze do dopieszczenia szparek najlepsze sa paluszki. Opuszki dokladnie
      wiedze jak delikatnie trzeba wodzic tam i spowrotem dla uzyskania optymalnego
      efektu.
      Ja sie wcale nie chwale ja poprostu mam talent. Dzisiaj od rana wygladzalam i
      dopieszczalam jeszcze jakies poprzednio pominiete szparki, przy muzyce Budki
      Suflera szlo mi to calkiem dobrze. Taki zawod to jest to, muzyki mozna sluchac,
      miec czas na podroze w glab siebie, ma sie satysfakcje z dopieszczonych szparek
      i radoche z instnienia.

      Jezeli chodzi o skoki w boki czy tez ich brak, uwazam ze jest to kwestia
      swiadomosci. Dla jednych moze to byc jednorazowe sprobowanie "zakazanego owocu"
      dla innych nalog jak picie czy palenie, tak czy inaczej nie ulega watpliwosci
      ze jest to poszukiwanie... dokad sobie nie uswiadomimy ze szukamy nie tam gdzie
      powinnismy

      Pysiu fajnych masz przyjaciol, a moze taki miniaturowy piesek by im sie
      przydal, to takie bezbronne stworzonko :)

      Swoja droga zeby polozyc reke na sercu i powiedziec chcialbym sie z Toba ze-
      starzec, trzeba sie na troche zatrzymac, zreszta gdybysmy wszyscy stapali po
      tej samej sciezce swiat bylby ciezki do zaakceptowania. Nie wyobrazam sobie
      siebie w otoczeniu moich klonow, chyba bym ich musiala wytruc.

      Biorac pod uwage perfekcyjne funkcjonowanie Universe, albo ktos popelni wielki
      blad (wtedy cala koncepcja sie wali)albo jest wlasnie tak jak ma byc

      Wierza Babel, piekny choc nieludzki lad
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.05, 04:53
      Siemanko kochaniency;)
      Asienko buzienka wielka i nieustajaca:)masowanie szparek widze tobie wychodzi
      swietnie i mysle ze nie tylko to.calkiem jestes udana kobitka:))
      Pysiek:)
      spotkalem i cierpie.

      spadanko
    • Gość: szopen IP: 83.238.194.* 29.07.05, 08:30
      No ja sie rzeczywiscie wakacjuje, tzn na razie troche odpoczywamy, troche
      biegamy po roznych urzedach ale to ostatnie jeszcze chyba kilka dni i sie
      skonczy.

      A w dodatku komp w domu siadl i dopiero od wczoraj dziala replacement.

      Milo jest byc na wakacjach.
      Choc rezultaty wedkarskie na razie kiepskie mam nadzieje na poprawe sytuacji.

      Dalej sie zachwycam zapachem lesnego powietrza. Rodzice mieszkaja moze 200
      metrow od lasu (na ostatniej ulicy w miescie) wiec wystarczy tylko okno
      otworzyc.
      No i sledzi tez jem ilosci astronomiczne i innych lokalnych przysmakow tez.

      Pogodowo to moze w koncu zrobi sie cieplo. Tak niebo mi wyglada.

    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 11:33
      Po raz drugi mi ostatnio wyszlo przy wymianie zielonych
      na Peeleny. Trzy szostki podobno demoniczny numer.
      W polaczeniu z wczesniejszym ptasim pozdrowieniem zapowiada sie
      interesujacy weekend. O kumulacji mysle :). I krajowej i zamorskiej.

      Po podwojnym soku z marchwi jestem. Pani zwrocila uprzejmie uwage
      na pojawienie sie soku z selera i pietruszki (pierwsze slysze).
      Zapytalem czy soki mieszaja sie ten tego razem. Wyszlo, ze osobno zyja.
      Powiedzialem, ze zastanowie sie. Sok z pietruszki brzmi niepowaznie.

      Wyszedlem powiedziec pani o wlosach marchewkowych dzien dobry.
      Znowu parkuje bez oplat. Gadu-gadu-skakadu omowilismy szybko
      ostatnie wydarzenia na swiecie. Zauwazylem, ze pranie ostatnio robila
      poniewaz bluzeczka zbiegla sie jeszcze bardziej. To dobrze bo "gorac"
      ma dzisiaj byc niemozebny :).

      Wczoraj pozegnalismy przyjaciela rodziny ktory poszedl dzisiaj raniutko
      na pielgrzymke do Czestochowy. Dwa tygodnie i ponad 600 km.
      Ma nasz podziw. Doszedlem z nim do porozumienia co do intencji.
      Zdrowia sobie zycze i udzialu w kumulacji. Obiecalem jemu udzialy w mojej
      dzialce kumulacyjnej. W przypadku wygranej nie bedzie juz chodzil pieszo.
      To moj najbardziej religijny przyjaciel. Ortodoksyjny katolik.
      Sympatyczny i lubiany facet poniewaz nie prowadzi krucjat krzyzowych.
      Modli sie o prawo do swoich opinii dla wszystkich.

      Pysiek,
      tymi winami zburzylas moj poranny spokoj. Wczoraj pilem poludniowoafrykanskie
      czerwone - Kumala. Wczesniej australijskie - odlotowe. Znajde marke i dam znac.
      Byc moze w Twojej niespiesznej podrozy do Itaki uslyszysz glos zlotoustego
      syrena. Zadna profesja nie powinna byc zamknieta dla mezczyzn :))).
      Za malymi psami nie przepadam. Rodzinny jamnik jest maly ale rodziny
      sie nie wybiera. "Yorkshire" ostatnio widzialem z bliska. Sympatyczny
      ale latwy do zgubienia. Zdrowiej, zdrowiej do konca w miedzyczasie.

      Asienko,
      paluszki/opuszki rzeczywiscie duzo moga. Unerwione sa bardzo. Kazdy
      fachowiec to wie. I moga to uwrazliwienie przekazac powierzchniom
      wybrzuszonym i wkleslym. Malym zalamaniom, faldkom, szparkom i podobnym.
      Po zakonczonej operacji mozna przylozyc artystyczny pocalunek lub dwa z
      entuzjastycznym hiszpanskim Ole! Budke S. tez lubie. Ale wybiorczo.
      Dluzsze ich sluchanie moze przygnebic :). Prosze daj znac o kolejnym
      szpachlowaniu i wygladzaniu szparek i dziurek :).

      Gunther/Amigo,
      zycie jest piekne. Polubilem piwo. To zimne oczywiscie. I na razie tylko
      jedna butelke 0.33. O tych udach w (nie)sosie piszesz zachecajaco.
      Potrawa ma to do siebie, ze przy ponownym posilku mozna je przyrzadzic
      juz w sosie slodszym :). Tez bardzo lubie drob :).
      Znasz jakis przepis na piersi (kurze) ?

      Szopen,
      w Polsce podobno tylko ryby nie biora :).

      Yo! Kazik,
      jak zdrowko Twoje i Twojej pani? W altance siedzicie? Piwko ten tego?

      Lece odebrac z pralni ta pozdrowiona przez ptaka odziez. Podobno plamy
      niechetnie z takich pozdrowien schodza. Zobacze.

      Slonecznie pozdrawiam wszystkich,
      mojito.


    • yvona73pol 29.07.05, 17:01
    • yvona73pol 29.07.05, 17:08
      cholera, samo sie wyslalo!!!!! co to za burdel?????????????????
      no wiec przyznac sie chcialam, ze skusila mnie kumulacja i gram w jutrzejsze
      milioniki ;)))))
      i jeszcze, ze Pysiek, zgadzam sie z toba i dodatkowo kolega wspollokator
      ktorego dosc podszewkowo znamy powiedzial, Guntherze drogi, ze ta twoja teoria
      z obowiazkowa lewizna nie zgadza mu sie z jego teoria ;))) bo on twierdzi, ze
      jak ta wlasnie osoba, to inne moga nie istniec... fakt, oejrzec sie obejrzy tu
      i tam, ale to wsjo... obserwujemy tez na zywym przykladze, bo niedawno sie
      pojawila ta wlasnie i dla niej opuszcza kangurowo ;))) a my bedziemy smutni
      tutaj bardzo :((
      a Budek Suflera startuje na prezydenta ponoc? nie no, zartuje, na senatora...
      ale i tak mnie rozsmieszyl....
      kurcze, co za dziwny kraj...
      pieskie miniaturki to nie ja - ja wole koty ;) mrrrau....
      no, koncze, bo juz mi czerwone winko uderza do glowy lekko ;) Tizedik, to dla
      was :))))
      i dla potrzebujacych,
      caluski
      Iwona
    • zuzka09 30.07.05, 03:51
      Czesc Wam,
      ja to jak zwykle,czytam czytam az cos mnie ruszy.
      ja tez zgodzam sie z Iwona i Pysiek. Pysiek tylko troche idealizujesz, Romeo to
      taki nierealny facet. jak ktos trafi na swoja osobe to tak moze byc, ze tylko
      ona i nikt wiecej.a z wlasnego podworka dodam,ze moj maz taki wlasnie byl.przed
      slubem to on lubil sobie wlasnie z dziewczynkami wyskoczyc i myslalam ze po
      slubie mu przejdzie.no przeszlo mu taki byl zakochany,ale tylko tak jakos na
      dwa trzy pierwsze lata, a potem wrocil do starych nawykow.pewnie powiecie ze
      moze nie bylam dobra dla niego, a ja mysle ze jak ktos ma w genach taki poped
      to juz mu tak zostanie. dla mezczyzny taki przelotny stosunek to podbno sport,
      tak mi malzonek sie tlumaczyl. dla mnie to nie byl sport to bylo bardzo bolesne
      przezycie, tylko ze on nie widzial w tym problemu tylko ja. Gunther ja nie
      pisze tego zeby ciebie krytykowac, jestes chyba samotny wiec nikogo nie
      krzywdzisz a jak zyjesz to twoja sprawa.
      przepraszam ze tak weszlam i od razu osobiste zwierzenia.
      pozdrawiam
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:30
      Yo! Krajowi Amigos,

      jak sie macie po burzy? U mnie bylo spokojnie ale w reszcie kraju
      wyglada to nieciekawie. Wierze, ze nie ucierpieliscie bezposrednio.

      Kontynuujac z usmiechem losu to nasze numery na dzisiejsza kumulacje:
      10 15 18 31 32 35 www.lotto.pl Do wziecia 3 miliony.
      W naszej zamorskiej loterii www.powerball.com do wziecia 62 miliony.

      Upalnie. Lece na dwie galki lodow cytrynowych.

      Zuzka,
      czesc.

      Slonecznie absolutnie Wszystkich,
      mojito.
    • Gość: yvona IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.07.05, 16:43
      ...logowac ;)))
      Zuzka, fajnie, ze piszesz... :)))
      kroche kiepska sprawa... ale slusznie prawisz;
      ciezko mi cokolwiek powiedziec, ja na etapie chemicznych zawirowan z
      niewiadomym rezultatem, wiec jezeli cokolwiek powiem, to dluuugo po.... ;)
      mam tylko nadzieje, ze jednak bedzie warto tego zachodu...
      kurcze, jestem na etapie podejmowania decyzji wiazacych bardzo na przyszlosc...
      na szczescie na razie z lekka oddalone w czasie decyzje ostateczne, ale wiadomo
      jak czas plata figle i sie nieladnie kurczy wtedy kiedy nie trzeba ;)
      wznosimy toasty zdrowotne i nie tylko, byc moze jestesmy bogaci, a nawet o tym
      nie wiemy...
      kurcze, chyba prorocze slowa ;)))
      bo jestesmy... jesli nawet nie pienieznie to jestesmy :))))
      caluski wszystkim,
      Iwona
    • pysiek13 01.08.05, 09:29
      Sonecznie :))))

      powinnam chyba powtorzyc za Gombrowiczem: 'moja sytuacja na kontynencie stala
      sie niejasna'. oh, yeah ... bardzo niejasna ;)))) mam w przyspieszonym tempie
      wy-zdrowiec, bo mnie (i tu duze westchnienie ulgi, uffffffffff ;))))))))))))))
      potrzebuja w pracy!!!
      yoopieee, qrcze a jednak, eenie meenie i tak dalej, a jednak. jak to milo byc
      (czasem) potrzebna. i jeszcze raz: oh, jak to milo :)))) jak to milo :))))
      cala jestem dzis w papugach, wiem wiem mialo byc 'w skowronkach' dzis ale jest
      super: wiec w papugach albo innych pierzastych ;))))
      nie, nie, bez przesady do pracy tak od razu nie wroce. ale ale jak to milo, ze
      mam gdzie wrocic :))))

      a teraz bedzie o LOVE :))))
      he, he nic z tych rzeczy co myslicie, dzisiaj gram tennis ;)
      'love' w tennis - means 'zero' no points. slowo jest probably derived z starego
      french word l'ove: jajko (Yvona zgadza, czy nie zgadza ?) bo ksztalt jajka
      przypomina zero.
      wiec Zuzka 'zero' - nie idealizuje, naprawde nie wiem gdzie do-czytalas ? ja
      naprawde nigdy nie pisalam, ze mam gotowe odpowiedzi na wszystkie pytania.
      pisze tak ogolnie, ze byc moze, maybe - maybe not, bo powiedz sama czy ktos ma
      sprawdzona recepte, czy sa jakies reguly ? no nie ...
      i Romeo :)))) jak to nie ma ? tu tez nie zgadzam, absolutely nie zgadzam, bo
      kazdy mezczyzna zamienia w Romeo ... w fazie za-uroczenia :))))a potem to
      roznie ;))))czasem zdarza ze mu tak zostaje forever :)))) taki archetyp ...

      Asia :)))) taa, znajomych mam bardzo milych, nie powinnam narzekac, bo w koncu
      sa bardzo pomocni i w ogole. ja tylko mialam zatrzymac sie na chwilke, odpoczac
      i ruszyc dalej. tymczasem ... utknelam. oni, mimo ze retired, sa tak bardzo
      energetyczni, ze bym musiala na podmiane prezentowac stado takich pieskow ;)))

      aaa ... i Pani Fortuna naprawde moglaby przestac figlowac i w koncu do nas
      mrugnac, to jest bardzo dobra chwila. money ... smell of money, eh ? kiedys
      bedac w Europe musialam dosc urgently przemieszczac z miejsca na miejsce i na
      stand-by ticket za-lapalam na lot z Frankfurt do Geneve. w samolocie pachnialo:
      primo testosteronem (oprocz mnie i stewardess nie bylo na pokladzie zadnej
      kobiety), secundo - money, bo gdzie okiem siegnac piekni szpakowaci businessman
      z laptopami i zakodowanymi suitcases. qrcze ...
      Firma La Prairie wydala nowe perfume Silver Rain, cena ? hm ... tworzac zapach,
      designer sobie wy-dumal: make it smell expensive :)
      Yvona ma racje, z pieniedzmi czy bez, w pracy czy bez, na wakacjach czy ten
      tego - jestesmy calkiem szczesliwi :))))

      pelna optymism jak cytryna vitamin C
      P.

    • yvona73pol 01.08.05, 12:12
      :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • ilnyckyj 01.08.05, 17:25
      Jako człowiek pracy raz z pracą raz bez pracy, pętam ci sie ja po forum praca,
      patrzę, a tu wątek, tfu raczej wąt, wielkie wącisko wieloletnie... No, no
      gratuluję! Tak trzymać...Może do księgi Guinessa, czy jak to sie tam nazywa?
      Jak się bardziej zapoznam o co tu biega to może nawet wcisnę tu jeszcze swoje
      dwa grosze (na więcej mnie nie stać). If you don't mind of course...
      Aha, jeszcze się przedstawię: niestety jestem stary dziadyga już pod 50-
      tkę...na razie tyle.
      Pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia. Józio
    • pysiek13 02.08.05, 04:44
      Hi Jozio,

      na tym forum passport, numeru konta, koloru skory nie sprawdzaja :))))
      i pisz, pisz anytime ...

      Yvona :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      zdrowko wszystkim, a tak naprawde to gdzie wszyscy ????????????
    • zuzka09 02.08.05, 06:39
      Czesc,
      to znowu ja. bo tak naprawde to Pysiek napisalas nie na temat.
      zdawalo mi sie, ze pislalismy o pewnych meskich upodobaniach a Ty jakos dziwnie
      odkrecilas wszystko.
      Jozio pozdrawiam chociaz ja raczej jest czytajaca niz piszaca.
      pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 02.08.05, 10:26
      witam Stary dziadyga, fajnie ze do nas wpadles. Jezeli Ty pod 50the jestes stary
      dziadyga to nawet nie chce myslec kim ja jestem, 50tke przekroczylam :))

      Zuzka, chyba dlatego ten watek, czy tez te watki tak dlugo sie trzymaja bo nikt
      tu nie pisze tego czego inni po nim oczekuje, zdaje sie ze tutejsze towarzystwo
      jest bardzo trudne do zaszufladkowania i jezeli sie spodziewasz ze ktos bedzie
      pisal tak jak Tobie by ewentualnie pasowalo to raczej sie zawiedziesz.

      Kazik,, odezwij sie, daj spokoj nie obrazaj sie na nas :(((((((((((((

      Pysiu, pewnie ze fajnie jak nas doceniaja i chca, przyzeknij tylko ze bedziesz z
      daleka omijala miejsca gdzie bombki wybuchaja :)))))


      slyszlam ze jaks kobietka w Irladnii z 6 dzieci wygrala spore pieniadze, daj jej
      Boze, chociaz raz ktos potrzebujacy trafil. :)))) my mozemy poczekac.

      Hippo- rane miej baczenie na moje stare lata, przetulamcz na nasz bo sie gubie
      :))))

      wszystkim wilki usmiech, szczegolnie tym zakochanym i tym ktorzy szukaja swojej
      drugiej polowki :)))))
    • Gość: ilnyckyj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:10
      dziadyga to nawet nie chce myslec kim ja jestem, 50tke przekroczylam :))
      >
      Eee no nie, niemożliwe... Ja bym ci dał gora 30! Wpadłem i wypadam, bo jutro
      rano ruszam bryke i z rodzinką pędzimy co koń (mechaniczny) wyskoczy (a
      właściwie 100 KM) do pod-Paryża na ślub (nie mój). Chccialbym się tu bardziej
      rozpisać, bo widzę atmosfera swojska i przyjazna, ale do nocy mam zapieprz
      roboty pilne do wykończenia, stresy, kociokwik itp.
      Tymczasem pozdrawiam wszystkich grupowiczów.
      Józio Ilnicki
    • yvona73pol 02.08.05, 10:32
      bo tematy to sie tutaj zmieniaja jak kameleony ;))) ilez ja razy podnosilam
      jakas kwestie i byl to li i jedynie glos wolajacego na puszczy ;))))) tak
      bywa ;)))))
      witamy nowych, dziadyga, czy nie, co tam, Pysiek juz dobrze napisala... a Kazik
      to co? chwilowo milczy, ale pisal, a juz on ma swoje na karku :))
      ja jeszcze w kwestii technicznej - ostatnio ciezko mi sie dostac na watek,
      jakis chochlik grasuje....
      inne rzeczy w normie, wyluzowac, poczekac, zobaczyc... oto moje haslo na
      najblizsze tygodnie ;)
      Pys, bede miala male pytanko ale to w Underground moze jusz ;)
      caluski,
      Iwona,
      ps. wiosna/lato idzie :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 02.08.05, 22:33
      elo elo
      lato już nie idzie ono przemija jak wczorajszej gazety strona z programem..
      przemija też wątku temat każdego dnia tylko ludzie są ci sami a nawet więcej
      nas coraz........
      pozdro dla wszystkich
    • Gość: yvona IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.08.05, 01:55
      heh, dla kogo przemija, dla tego przemija, my tu sie "meczylismy" zima to teraz
      bedziemy zmierzac ku slonku ;))))))
      a w Polszy nieuchronnie ku sniegowi.... ech snieg..... fajny jest tyz ;)))))
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 03.08.05, 05:59
      Siemanko kochani,
      a coz to za link?
      Yvonka sama prawda,tylko ze my tak bardzo sie nie meczylismy w ta nasza ciepla
      zime.zimnawo to bywalo w ranki i wieczory a reszta obleci w krotkich rekawkach
      i taka to zima,kupa smiechu.
      Zuska czesc,ja to ci powiem tak od siebie ze lepiej tematu nie drazyc.akurat
      mialas zle doswiadczenie z bylym i no tego.mam nadzieje ze teraz poznalas
      fajnego czlowieka i jest ci dobrze.jak tu ktos napisal regul nie ma a nawet jak
      sa to latwo je zlamac.
      Asienko klaniam sie nisko i ciesze sie ze humorek dopisuje.to co teraz
      remontujesz?moze troche odpoczac nalezaloby co?zasuwasz i zasuwasz a potem
      skarzysz sie na dolegliwosci.take it easy kochanienka:))
      od siebie to wam powiem,ze tez zasuwam bo firma wygrala jakis super kontrakt i
      okazalo sie ze forsy bedzie wiecej,ale ludzi jak narazie zamalo.jak ktos
      potrafi kreslic,any draft person z jakims papierkiem,to praca jest i to nawet
      bardzo dobra.tylko niestety na zadne przyuczenie do zawodu,musi ktos byc od
      razu co wie co robi.
      Amigo gdzies przepadl,czy to czasem nie od ciebie ten link?dam spokoj,przyznaj
      sie,gdzies rozwinal zagielek,moze na sianeczku sianie, na sianie kochanie.dobra
      pomarzyc dobra rzecz;)
      lunch mi sie konczy
      buzienka dziewczyny
      graba panowie
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 03.08.05, 11:02
      Gunther zaczelam mniejsza sypialnie remontowac, tzn zerwalam tapety i polatalam
      szparki,, chwilowo czeka, bo od poniedzialku znowu pracuje i to na caly etat,
      wiec zeby cos zrobic zostaja weekendy, no ale jakos to bedzie

      z ta moja choroba to nie zupelnie tak jak piszesz, chociaz wiadomo ze jak
      organizm przemeczony to odpornosc slabsza, ale wina chyba lezy calkiem gdzie
      indziej. Troche mi sie ostatnio poprawilo zobaczymy co bedzie dalej :)))))

      Gunther zadzwon do Kazika bardzo cie prosze i powiedz mu zeby do nas wrocil bo
      mi markotno bez niego :))

      yvonka jak masz jakies problemy z komp, sprobuj www.mks.com.pl, fajny program,
      mozna przeskanowac on line i wylapuje rozne takie niechciane w naszych komp
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 12:54
      Hola Amigos,

      odrobine chlodniej ale ciagle przyjemnie. Jutro wchodze na tydzien
      na antybiotyk (dentystycznie) i pani doktor pozwolila tylko na jedna
      margarite dziennie. Ciezki tydzien mnie czeka :).

      Wczoraj zadzwonila znajoma i poprosila o zawiezienie jej i psa
      do weterynarza. Po raz ostatni. Trzynastoletnia bliska znajomosc
      z owczarkiem nizinnym polskim dobiegla konca.
      Po zabiegu i przed nieduzo rozmawialismy. Nic nie bylo w stanie
      usunac bezbrzeznego smutku z zalzawionych czarnych duzych oczu.
      Dwie margarity pomogly stepic bol rozstania z przyjacielem ale zal i
      smutek pozostaly.

      Pysiek,
      z ta tenisowa Love to bywa roznie :)))). Mozna kupic przed latem
      predkosciomierz tak elektronicznie ustawiony jak ten w samochodach.
      Przy szybkosci 250 km/h elektronicznie odcina sie wieksza szybkosc.
      Wskazowki wskazuja tylko letnie_zauroczenie i mimo cegly na gazie
      szybkosc pozostaje constans. W lecie...
      Wino australijskie ktore zrobilo na mnie piorunujace wrazenie to
      chardonnay 2001 - Mountadam - Eden Valley. Dzisiaj widzialem tez
      vintage 1997. Rozejrzyj sie za nim :))). I zdrowiej :).

      Gunther/Amigo,
      link nie moj.

      Ilnyckyj Jozio,
      czesc :). Nie dramatyzujmy z naszym wiekiem. Rok mija i my jestesmy
      owszyscy o rok starsi - a panie tylko o szesc miesiecy :).
      Praca rzecz nabyta raz jest a raz jej nie ma.


      Spadam odebrac mama/siostre po kinie.

      Czolko/piatka i buzka duza odpowiednio Wszystkim,
      mojito.
    • ilnyckyj 03.08.05, 18:35
      dziadyga to nawet nie chce myslec kim ja jestem, 50tke przekroczylam :))
      >
      No nieee... Nie wierzę! dałbym ci najwyżej 30! Ach rozpisałbym się bardziej,
      ale jutro rano ruszam bryką z rodzinką do pod-Paryża na ślub ( nie mój)a mam
      huk roboty do wykończenia, stresy, kociokwik, reisefieber etc. Na pewno wpadnę
      po powrocie, bo widzę, że atmosfera w tej grupie przyjazna. Pozdrawiam
      wszystkich! A bientot... Józio Ilnicki
    • Gość: szopen IP: 83.238.194.* 03.08.05, 21:36
      nigdy nie ida taj jak sie planowalo.

      te ryby zupelnie nie biora.
    • yvona73pol 03.08.05, 21:46
      alors, enfin qqn qui parle ma langue preferee; y en a aussi ici ;))))) udanego
      mariazu ;)
      no, dzis poranne wstawanie, nie cierpie, i jeszcze w lesie a zaraz wychodze,
      wiec spadanko, jak to Gunther powiada ;)))))
      cmok, cmok, wszystkim :))))
      Iwona
    • pysiek13 04.08.05, 04:49
      super, masz wakacje od ... ryb :))))))
      zdrowko
      i pisze dalej
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 04.08.05, 05:43
      Siemanko kochani,
      i nasza telenowela toczy sie dalej ale ostatnio jakies przestoje mamy.Marzenka
      tez do nas nie zaglada chociaz role w telenoweli ma rozrywkowa;)pozbyla sie
      Pirani i pewnie hula.
      no i co nie ma chetnych do roboty?u mnie ciagle pilnie poszukiwani kreslarze na
      caly etat,stala praca.
      Asienko jaka by nie byla ta choroba byle jak najdalej,trzeba sie troche
      szanowac bo z tym remontem to widze ze dajesz do wiwatu.a malzonek co na to?
      do Kazika zadzwonie chociaz ja sobie mysle,ze on do nas ciagle tu zaglada i
      czyta;)no Kazek jak czytasz to wiesz,ze dziewczyny za toba tesknia:)
      lunch dzis balanga na calego bo system nie dziala i komputery zrobily
      wysiadke.kochana technologia;)rozgladam sie za dobrym miejscem gdzie by tu sie
      rozsiasc dobrze i cos dobrze zjesc wypic i ten tego.
      Amigo nie wiedzialem ze Polska tak dobrze zaopatrzona w Australijskie wina.albo
      ty jestes taki fachura i wypatrzysz cos dobrego wszedzie?gdzie zagielek
      obecnie? ciagle Szczecin?
      Pysiek z tymi rybami to uwazaj bo oberwiesz od Szopena.dla rybaka wytrawnego,to
      wlasnie ryby maja brac caly czas,o kazdej porze,w kazdym miejscu gdziekolwiek
      sie kij zanurzy;)Szopen powodzenia!
      spadanko wiec dziewczyny buzieka
      panowie graba i czolko
      Tizedik and company,dzisiaj za wasze powodzenie-pamietam i pije podwojnie
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:08
      ...profesjonalnych i na fotelu dentystycznym. Z jednoczesnym dotykiem
      rak kobiecych i tu i tam. Zycie jest piekne. I wcale nie bolesne.
      Znieczulone :). Wyobrazni udalo sie odwrocic moja uwage od zabiegu.
      Wyobrazalem sobie ... :))). Nic nie jesc przez dwie godziny (i nie pic :).
      Antybiotyk oczywiscie trzy razy dziennie. Margarite/tequile jedna moge
      wieczorem. Jutro do kontroli. Chyba sie zaprzyjaznimy :).

      Gunther/Amigo,
      Francuzi sa teraz w duzych klopotach. Jest duzo dobrych win z Australii,
      Poludniowej Ameryki (Chile, Argentyna)i Izraela. Bardzo dobre w lepszej
      cenie niz francuskie. Mozna wiec je pic dluzej :).
      Eksport francuskich win do Stanow spadl o polowe. Widze klopoty na winnym
      horyzoncie. W Polsce obecnie chilijskie rulez! Czujac oddech australijskich
      na karku.

      Jutro odwoze siostre do Berlina. Wraca do Stanow. Jak ten czas zapieprza :).
      A po poludniu randke w trojke (Iwona/Pysiek przeloza to na francuski:)
      na fotelu dentystycznym.

      Dzisiaj chlodniej (19C) ale slonecznie. O tym, ze zycie jest piekne
      juz pisalem :))).

      Slonecznie absolutnie Wszystkich,
      mojito.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 04.08.05, 11:15
      Gunther, malzonka mam po to zeby ladnie wygladal trzymajac mnie pod reke hihihi

      u nas troche role odwrocone, ja np nie robie zakupow tym sie zajmuje malzonek,
      on tez wiecej w ogrodzie i garazu, i takie tam rozne ciezsze robotki jak pranie
      i prasowanie. Troche przesadzam oczywiscie ale wylaczajac prace ktore wymagaja
      wiecej fizycznego wysilku ktore oczywiscie sa demena meza, wszystkie inne
      robimy jak popadnie, czasem ja czasem maz. Maz ma mniej cierpliwosci niz ja wiec
      ja przygotowuje do malowania - on pomaluje. :)))

      Mam plany na pralnie o ktorych maz jeszcze nie wie, nie chce go zniechecac bo
      wiekszosc on bedzie robil :)), malzonek jest uzdolniony meblowo, szafkowo,
      tapicersko i takie tam . Jak by nie bylo dopelniamy sie i nikt do nikogo nie ma
      pretensji ze ktos robi wiecej lub mniej.
      Co prawda dawno dawno temu mojemu mezowi pare razy udalo sie powiedziec "moja
      mama to robila to albo tamto" moja odpowiedz byla zawsze ta sama :))))

      Pysiu a co ty taka oszczedna w slowach ostatnio?

      Jozio, chyba cie polubilam, uwielbiam facetow ktorzy mi prawia komplementy :))))
      zycze udanego wyjazdu i szczesliwego powrotu.

    • tangerin 04.08.05, 12:15
      Dzien dobry kochani:)

      A ja dalej z glowa w chmurach. A cholera, wyawalo mi sie, ze idealy nie chodza
      po tym swiecie... Az boje sie szukac dziury w calym, bo i po co, prawda? Tzn
      moze powiem tak, ze obiektywnie moze i daleko Mu do do idealu, ale patrzac z
      perspektywy calkowicie subiektywnej jest nim w 100%. Ha, i nie chodzi mi o
      nudny i sielski ideal, he he, co to to nie:) Jest ostro i cool:) I czasem sie
      tylko boje, ze nagle sie obudze, i wszystko okaze sie snem...
      Nie wiem, juz jak z tym wszystkim jest, moze Pysiek ma racje, ze czasem mamy
      tyle szczescia, ze udaje nam sie trafic na wlasciwa osobe i owo "cos".

      Witaj Jozinku:)
      Zuzka, czolem i ahoj!

      Matrioszka, gdzie w koncu wakacjujesz?

      Szopen, jak to ryby nie biora? Polskie, i nie biora;) NIemozliwe....

      Pysiek, jak tam Twoje centymetry na glowie? Moze jakis maly update, co?

      Mojito, a Ty co, robisz za prywatnego kierowce? Wszyskich wszedzie wozisz bez
      konca...Moze czas na zmiane zawodu? ;) Nadawalbys sie:)

      Tizedik, przypomnij Elementowi, ze wisi mi wyjscie na piwo. I niech sie
      pospieszy z dochodzeniem do formy!! Mojito, czy my przypadkiem nei mielismy
      wspolnie z Elementem na to to piwo sie wybrac?

      Asia, kusisz mnie remontowo. Oh, mam w sobie tyle remontowej energii, ze
      szok... Tym bardziej, ze mieszkanie, w ktorym mieszkamy nadaje sie do
      generalki. Wymienilabym wszystko! Doslownie. A najchetniej zakupilbym jakas
      wlasna ruine i zaczela tworzyc swoja wlasna przestrzen... Moze nawet Gunther
      pomoglbys mi to wszystko rozrysowac...

      Kazik, wracaj, co tam w Twoim ogrodzie?

      Yvette, duza buzka, jak zawsze:)

      Ahoj, kochani, czas pozeglowac dalej!

      Ps. U mnie w pracy Swieta Bozego Naodzenia zaczely sie pod koniec lipca. Szok,
      przez ostatnich pare dni nie moge wyjsc z szoku ciezkiego. Angole maja cos nei
      tak pod sufitem. A moze to moj management jest porypany?
      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • yvona73pol 04.08.05, 16:03
      ...jakos tak to szlo... ;)))
      no coz, stara bida, ale i fajnie jest, jak to w zyciu...
      Gunther, ja znam kreslarza, ale w Perth bawi wiec niestety....
      ja kresle raczej w innym sensie, i raczej pedzlem, wiec tez nie ta bajka ;))))
      szykujemy sie na urodzinowe party i farewell party w jednym (dwie osoby) i
      troche zamieszania w tym temacie, mile zamieszanie....
      Tange, kibicuje zawziecie, caluski,
      i cmoki dla wszystkich,
      spadam spac....
      Iwona
    • pysiek13 05.08.05, 11:26
      Witajcie, aloha i sonecznie i radosnie i w ogole super :))))

      moglabym napisac, ze ugryzlam w jezyk albo raczej w palec i nie skonczylam
      pisac, albo ... ze wlasnie strasznie bylam zajeta, bo koncze podkop pod domem i
      uciekam od moich nadzwyczaj goscinych milusinskich przyjaciol ;)))) no nie ale.
      skonczylam pisanie, double click i ... wcielo :(
      ach, ta technologia, kochamy ja tylko jak dziala bez zarzutu.
      nie kochamy, kiedy przybiera postac czytania instrukcji obslugi ;))))
      dla ciekawosci: ogladanie Matrix i tego typy filmow w Egipt jest wzbronione.
      oszolomienie technika niepokoi przywodcow kraju, gdzie wszyscy zyja nie-do-
      informowani ;))))
      cos to przypomina ...

      nasza tele-novela he, he :)))) eee, lepiej niech zostanie zaglowiec Yo-Asia :)
      nie lubie TV tak ogolnie, a tele-novele szczegolnie. nie uwazam ale, ze
      telenovela to zaraz katastrofa. Harlequin tez ktos czyta ;) w TV tele-novela to
      taka troche falszywa imitacja zycia zwykle zbyt slodka, a kiedy nawet udaje
      gorzka, to i tak jest slodko.
      a zycie nawet wtedy, gdy jest slodkie, to i tak jest gorzkie ...
      jak gorzka czekolada na przyklad :))))
      i potem trzeba chodzic do dentysty jak Mojito ;)))) na przyklad :))))
      tez nie lubie :)))) dentysty znaczy :))))
      CcLvB
      ciekawe tylko, ze dentysta ma taki zwyczaj, ze zaczyna konwersacje jak masz
      jusz napchana pelna busie cotton balls ... i ta panienka do pomocy, to
      przypomina mi construction worker co trzyma napis: stop - slow ;))))
      ja to mam dziwne skojarzenia ale ...
      i zeby bylo optymistycznie dodam, ze
      lubie tez wino, szczegolnie czerwone
      chyba sie powtarzam ?
      Mojito Chardonnay, ktore Ciebie zachwycilo nie znam osobiscie ;)))) byc moze
      poznam. Eden Valley w South Australia, to bardzo dobry region
      www.mountadam.com
      Australian Chardonnay wines sa podobno relatywnie najlepsze mlode 1-3 years ;)
      podobnie jak letnie_zauroczenie ...
      nie wiem na przyklad ale czemu Merlot budzi taka niechec ? kiedys w Chateau
      Pysiek na Manly zabraklo wina :0 i zostala gola samotna butelka Merlot. byl to
      calkiem dobry Coldstream Hills Merlot 2003 from Yarra Valley i okazalo, ze
      znalesc z butelka TYLKO Merlot do kolacji, to tak jak being caught with your
      pants down. wine snobs don't drink Merlot ! a ja piepsze, ja lubie :))))
      de gustibus non disputandum :))))

      Tangerin :)))) update ? qrcze, jest jusz nawet sporo prawie 4 cm, tylko rosna
      dziwnie kazdy w innym kierunku, chyba cos nie tak z grawitacja ;))))
      i ... w sprawie chemii, super :)))) gratulacje !!! zapewniam Ciebie, ze zdarza
      a zreszta, ideal, czy nie, super :))))

      Yvona :))))
      en mijn verkieslijke taal ? Saba waar u bent ?
      napisze w underground :))))

      Gunther :)))) powiedz ile rodowitych Au jest u Ciebie w pracy ? szczerze.
      I bet, ze okolo 60% nie wiecej ;)))) dla mnie Australijczyk jawi jako czlowiek,
      ktory chcialby przejsc przez zycie mozliwie przyjemnie. bez cierpienia i
      rozdartej duszy, bez absurdow i zbednych komplikacji. pracowac zbyt ciezko, tez
      nie lubi. jakby nad tym glebiej zastanowic to nieglupie podejscie ... chociaz
      dla slowianskiej duszy zgola egzotyczne ;))))

      Asia :)))) ja jak jusz zaczne to trudno mi przerwac.
      masz super meza, chociaz podejrzewam ze tez nie ideal ;))))i bardzo dobrze :)
      eee, jak bedziesz tak ladnie o nim pisac, to jeszze moje chlapaczki drgna ;))))
      i to jest swietne, ze jest roznie i ze nie ma pewnosci, materia bycia ze soba
      jest bowiem kaprysna, nieobliczalna. para ludzi to ziele na kraterze, by
      przywolac Wankowicza. i ta niepewnosc jest piekna.

      Mar_za :)))) jak balujesz to swietnie :)))) ale ale zajrzyj czasem do nas :))))

      Tizedik :)))) ostatni raport byl nie-pokojacy, Ty nie wy-glupiaj i pisz
      czesciej, nooo ...

      zdrowka wszystkim











    • Gość: szopen IP: 83.238.194.* 05.08.05, 11:59
      Szybko donosze ze z rybami dalej beznadziejnie.
      Wczoraj nawet usnalem nad jeziorem az tak "braly"....

      Przynajmniej pogoda jest w porzadku.
    • yvona73pol 05.08.05, 16:05
      Pysiek?... czy do Saby... bo ja nie panimaju w tym dziwnym jezyku, a
      chcialabym ;))) no, moze nie holenderski, ile dunski mi po glowie chodzi....
      Szopen, ryby nie gesi i sie nie dadza tak latwo nabrac na te twoje zanety ;))))
      cierpliwosci..... nabiora zaufania... ;)))) a nieslusznie...
      Tizedik, co jest? jutro generalne wspomaganie sie tu odbedzie, ze skutkiem
      natychmiastowym;
      a wlasciwie to dzis chyba - znow polnos minela....
      do niesprzatniety, prezenty niepopakowane, jeden to nawet niezrobiony.... ;)
      znaczy robi sie, robi....
      caluski i spadam,
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:19
      Czolko Wszystkim,

      wrocilem z Berlina. Bylo bez korkow i robot drogowych. I bez mandatu.
      Pogoda piekna. Slonecznie i 20C. Tlumy Niemcow walace nad nasze polskie
      morze. Dentysta zajrzal mi i powiedzial, ze od jutra antybiotyki won.
      Alleluja i swieto lasu. Margarite bez ograniczen moge :).
      Nauczylem sie nowego slowa - patison. Owoc/warzywo znalem bez nazwy.

      U rodzicow na furtce do ogrodu miedzy skrzynka pocztowa a slupkiem
      plotu byla pajeczyna. Usunalem ja. Pojawila sie znowu. Znowu ja usunalem.
      I znowu sie pojawila. Usuwalem ja przez tydzien. Az pare dni temu po
      deszczu stanalem oko w oko z pracowicie snujacym ja pajakiem.
      Spojrzelismy sobie w oczy. Ze pewnym zrozumieniem. Pajak zgodzil sie
      ograniczyc terytorium swoich lowow a ja obiecalem nie niszczyc pajeczyny.
      Zadowolony pajak zniknal zanim zdazylem zapytac jego/ja o plec i
      dowiedziec sie czy to prawda, ze samica zjada samca zaraz po ten tego.
      Jezeli to prawda to niedobrze byc pajakiem. Nie mozna nabrac doswiadzcenia :).

      Yo! Pysiek,
      tez lubie merlot. I jusz :). Merlot bywa rownie dobry jak letnie_zauroczenia.
      Trzeba je tylko odpowiednio odkorkowac. Trzymam kciuki za pomyslnosc podkopu
      do stacji "wolnosc". A poki co - get well soon. *.

      Mandarynko (Slodka),
      no to super z tym idealem. Nawet jak okazalby sie w 86% to tez super duper.
      Prawda jest, ze woze kobiety i moglbym byc kierowca. Nieprawda jest,
      ze woze bez konca :))). Rzeczywiscie, umawialismy sie wspolnie z Elementem
      na piwo w Londynie. Moze jednak? Wrzuc mi moze swoja nowa komorke
      do skrzynki. W Londynie bede 30.08-3.09.

      Tizedik,
      jakie sa postepy z Elementem?

      Asiu,
      myslac o wygladzaniu szparek i dziurek, :)))))))))))).
      Podobno mezczyzni statystycznie mysla co 15 sekund dziennie
      o szpachlowaniu i robotach domowych. Byc moze nie wszyscy...

      Szopen,
      qrde, przykro mi z powodu niebrania ryb.

      Lece usiasc na schodach na Walach Chrobrego i patrzac na rzeke i okrety
      pociagnac z brazowej papierowej torebki resztki porto.
      Trzeba sie obecnie kamuflowac papierem. Policja i straz miejska
      ma inaczej za zle. Szkoda, ze butelka niekaucjonowana :) w przeciwnym
      przypadku staralbym sie ja zwrocic pusta w Portugalii.

      Milego weekendu Wszystkim i until next time :),
      mojito.



    • tizedik 06.08.05, 00:01
      No dobra, powiem....
      Przez najblizsze tygodnie toasty wskazane jak najbardziej. Podpowiadam haslo na
      teraz: w intencji bezpiecznego dotrwania do realizacji decyzji Wysokiego
      Konsylium. Termin niestety koliduje z planami europejskiego transferu Mojito. W
      tym czasie do toastow nalezy dolaczyc tez trzymanie kciukow.
      Reszta rzeczywistosci absorbuje mnie zdecydowanie mniej, chociaz np. do pracy
      chadzam. I nawet jakies konkretne efekty tego "chadzania" sa, ale to chyba
      tylko skutek rutyny zawodowej.
      Bawcie sie dobrze i o toastach pamietajcie.
      Wasza T.
    • mar_za 06.08.05, 09:40
      Czesc,
      Zagladam tu do Was czasem, ale nadal z pracy nic napisac sie nie da, forum
      jedynie poczytac mozna. W domu ciagle jestem tylko na chwile, wiec komputer
      prawie nie uruchamiany i dlatego sie nie odzywam. Nadrabiam zaleglosci zatem.

      Baluje nadal, zaliczylam w ostatnich tygodniach tyle imprez, ze przez caly
      ubiegly rok na tylu nie bylam. Zapoznalam sie nawet z lubelskimi klubami, gdzie
      moj pracodawca coraz czesciej wysyla mnie w delegacje. Nieustannie mam
      okolicznosci, by wznosic toasty. Nie umiem byc sama, wiec otaczam sie na
      okraglo ludzmi. Pod nieobecnosc Piranii ciagle sie z kims spotykam, umawiam,
      baluje. Cos pewnie mam poprzestawiane w glowie, ze samotnosci nie znosze i wole
      z kims byc. Dla niektorych telewizor moze stanowic towarzystwo. Ja za nim nie
      przepadam z powodow opisanych przez Pysiek:))). Stoi mi w domu, ze wzgledu na
      dziewczynki, ale gdyby to ode mnie zalezalo nie byloby telewizji wcale. Co
      innego radio i sprzet grajacy. Bez tego nie dalabym rady funkcjonowac.
      Delektuje sie ostatnio Areta Franklin i dwuptytowym albumem Respect. Miodzio,
      mowie Wam. Uwielbiam te plyte.

      Wracajac do tematu zdrady, ktory byl niesmialo poruszony przez Zuzke to moje
      zdanie jakos sie z wiekiem zmienia na jej temat. Nie wiem co bede sadzic za 10
      lat. Kiedys wydawalo mi sie to niedopuszczalne i ze jest objawem braku milosci
      i ludzie powinni sie rozstawac po czyms takim. Teraz patrze na to nieco
      inaczej. Owszem zgadza sie, ze zawsze ktos na tym ucierpi, tylko ze nie zawsze
      strona, ktora zdradza ma tak silna wole, by wycofac sie w pore. Poped,
      zauroczenie, czasem okolicznosci powoduja, ze dopiero potem przychodzi
      zastanowienie nad tym co sie stalo. Skomplikowane to jest niesamowicie, ale
      zycie ogolnie jest skomplikowane. W relacjach mesko-damskich szczegolnie.
      Mam bliska kolezanke, ktora dowiedziala sie, ze jej maz przez 5 lat
      funkcjonowal w drugim zwiazku, w czasie ich malzenstwa. To jeszcze bardziej
      skomplikowany przypadek niz tylko jednorazowy skok w bok. Trojka dzieci, polska
      rzeczywistosc materialna i co robic? Dala mu szanse, ale nie jest z tym
      szczesliwa. A nie jest tak silna, by poradzic sobie bez meza. Nic nie jest
      czarno-biale. Im czlowiek ma wiecej doswiadczen widzi coraz wiecej szarosci.
      Idealy gdzies pryskaja. Optymistyczne jest to, ze moze nie dla wszystkich. Jak
      w przypadku Tangerin idealy maja sie bardzo dobrze:))))

      Tangerin zazdroszcze Ci:))) Ja po zafascynowaniu jednym takim idealem, tak sie
      potem pozmienialam, ze za cholere zadnego nie jestem w stanie teraz dostrzec.
      Moze potrzeba mi terapii:))). Cos tak zaczyna mi sie wydawac. Tez chcialabym
      zyc z glowa w chmurach:))).

      Jade dzis na wiejski odpust. Pamietacie takie jeszcze z Polski? Moge Wam kupic
      balonika na druciku, blaszany zegarek, albo obwazanki:)))).

      Pozdrawiam, Mar_za

    • yvona73pol 06.08.05, 18:07
      to ja chce kolorowe zegarki ;))))
      balonika tez ;)
      i zeby wreszcie sie wyjasnilo...
      i zeby bylo tak jak chce :))))
      caluski,
      pijemy, Tizedik ;)))))))
      papa,
      Iwona
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.08.05, 05:30
      Siemanko kochaniency,
      kolorowe jarmarki,jasne ze pamietamy,cuda na patyku,koguciki,wata slodka, pyzy
      z garnka i pierscionki tego no,z kamyczkami kolorowymi.Marzenka fajosko masz:)))
      baw sie dobrze.Yvonka tez widac baluje czy celebruje,jeden grzyb jak jest
      wesolo i przyjemnie to jest to i tak trzymac.
      ja dzisiaj wypoczywam bo wczoraj niestety pracowalem do pozna.kumple ciagneli
      mnie dzis skoro swit na rybki,ale sobie odpuscilem.starosc nie radosc i odespac
      kiedys trzeba.Pysiek chyba masz racje,Aussie do gorszej pracy zatrudnia raczej
      nas,sami pracuja i owszem,ale to musi byc wszystko na luzie bez stresu i bez
      pospiechu.najlepsze wyniki w pracy u nas maja nietubulcy;)nie powiem nic zlego
      na Kangurow sa przyjacielscy,pogodni i lubia pogadac i wypic tak jak ja.i jakos
      to sie kreci.
      Tizedik i inni potrzebujacy wasze nieustajace.
      buzienka dziewczyny
      graba panowie i spadanko w "Polske" ruszam
    • Gość: mojito IP: 213.155.176.* 08.08.05, 09:27
      Zdrowko Wszystkim,

      dzien slonecznie sie budzi. Slonecznie ale juz chyba z melancholijnym
      dotykiem jesieni. Slonce grzeje krocej i z wyczuwalnie mniejszym
      entuzjazmem. Za pare minut otworza budke z sokiem z marchwi i zrobie
      podklad pod sniadanie.

      Weekend spedzilem na podrozy w czasie. Cofnalem sie 1000 lat.
      Obejrzalem XI Festiwal Wikingow w Wolinie. Na wyspie Ostrow Reclawski
      obozowali i walczyli ze soba Slowianie i Wikingowie.
      Mozna bylo sie przyjrzec sztuce snycerstwa, skornictwa, warzenia soli,
      bicia monet (tutaj stalem najdluzej :), wytopu zelaza i rogownictwa.

      Rozgladalem sie bacznie za kreslarzami aby przedlozyc im australijska
      oferte Gunthera ale ich nie widzialem :). Dziewoje tylko widzialem
      z wiankami gotowymi do ich puszczenia. Wianki bardzo ten tego i owszem.
      Wydawalo mi sie, ze przez moment widzialem notujaca cos pracowicie
      postac Galla Anonima otoczonego wianuszkiem lokalnych pieknosci.
      Obiecywal wylansowac je i uniesmiertelnic :). Dobrze sobie dawal rade :).
      Wrazenie zrobil pokaz wikinskich okretow. Wiadomo, nie zna zycia kto
      nie sluzyl w marynarce :). Wiking zycie mial klawe :).

      Zycie wydawalo sie prostsze wowczas. Pilo sie, jadlo, staczalo bitwy
      i w wolnych chwilach ten tego sie robilo. Od czasu do czasu monety
      sie bilo. Eeeeech, to se ne vrati, ne vrati...

      Nasz zamorska kumulacja wspiela sie wysokosc masujac nasza wyobraznie :).
      www.powerball.com
      Spadam porozmawiac z pania o wlosach koloru marchwi i usiasc w cafe
      obok przy espresso i croissant. Trzeba spojrzec zaczerwionym oczami
      poniedzialkowi w oczy.

      Milego poczatku tygodnia Wszystkim,
      mojito.
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 09.08.05, 05:31
      Siemanko kochaniency;)
      no z tym forum cos sie dzieje i bardzo dlugo sie otwiera.wiec bez otwierania
      wskoczylem na chilke tutaj i zobaczymy gdzie wyladuje.mam nadzieje ze pod Toba
      Amigo;)Tobie to dobrze,wakacje pomarzyc dobra rzecz.mowisz ze dziewczyny wianki
      rozdawaly?kurde i mnie tam nie bylo?Tobie to zawsze cos sie uda wypatrzyc;)
      a gdzie towarzystwo zniknelo,po weekendzie juz i no tego wyglada to tak jakbym
      ja ze soba gadal.w szkole tak mi sie nieraz zdarzalo ze wszyscy umilkli,a
      Gunther dalej nawijal.ja mam gadane nie powiem.
      dobra kochaniency,malo nas to tylko napisze krotko,ze w Australii jakby
      terrorysci nie wiedzieli gdzie podlozyc bombe,to im dziennikarze napewno sami
      powiedza.dzis od rana niby tak ku przestrodze bebnia i w radio i w gazetach ze
      w nowym tunelu nie ma wyjsc awaryjnych i jakby co,jakas bombka czy cos w tym
      stylu,to tego ludzie w tymze tunelu podusza sie,bo ekipa nie ma jak tam sie
      dostac.zaczynam cos kojarzyc co to bylo pisane o mediach;)moje gadulstwo mam
      nadzieje,ze nikomu krzywdy jeszcze nie uczynilo a gadulstwo tutejszych
      dziennikarzy widac moze.
      Asienko slonko,w porzasiu?dziewczyny jak tam po weekendzie?kurde czy trzeba
      wszystkich ciagnac za uszy?Pysiek a ty w drodze czy ciagle kopiesz tunel?
      buzienka dziewczyny
      czolko panowie
    • yvona73pol 09.08.05, 08:48
      ...definitywnie juz nie chemicznie.... niestety :((((
      sadze, ze za jakies kilka tygodni mi przejdzie; picie wskazane ;))) na
      okolicznosc przejscia; i inne okolicznosci ;)))
      tyle chcialam,
      a, impresska sobotnia nad wyraz udana, udana, dopisali wszyscy ci, ktorzy mieli
      i nawet wiecej ;))))
      wiec jutro machamy choragiewkami na Kingsford, w strone Polski.....
      caluski,
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 11:01
      Sloneczne zdrowko Wszystkim,

      juz po soku z marchwi (podwojnym). Omowilismy z pania biezace wydarzenia
      na swiecie :). Bede musial uwazac aby sie nie rozpic. Ta marchewka mnie
      wciaga. Wianek koloru marchwi, no, no... I coraz zdrowszy jestem :).
      Przeszedlem obok do espresso i ciastka francuskiego z serem dla odmiany.
      Raz sie zyje :). Ciastko francuskie to ekscytujaca pozostalosc weekendu.

      Przejrzalem ostroznie gazety. Ostroznie, poniewaz nie chce sobie dnia
      psuc politycznymi wydarzeniami. Dzisiejsze notowania polityczne uciesza
      moich rodzicow. "Rzeczpospolita" ma interesujacy artykul na ten temat.

      Gunther/Amigo,
      czulem Twoja obecnosc :). Wiankow wystarczajaca ilosc byla :).
      Roznokolorowych. Z roznymi wstazeczkami. I szerokoscia usmiechu.
      Podawanie informacji wskazujacych przez dziennikarzy przypomina mi
      dowcip. Dyrektor pyta sekretarke: "Czy umiescila pani nasz anons w
      gazecie o poszukiwaniu straznika do pilnowania naszych magazynow?"
      Tak - odpowiada sekretarka. Czy byla jakas odpowiedz? Tak - mowi pytana
      - okradli nasze magazyny dzisiaj w nocy :).

      Iwona,
      a moze dla odmiany sprobujesz chemii powierzchownie :)? Lekkim,
      koszacym lotem. Lekko muskajacym powierzchnie. Puszczanie kaczek
      na wodzie przychodzi na mysl :). Tak troche szybowcowo. Bez nurkowania
      i zanurzania sie z glowa :))). Mozna wowczas z perspektywy i na biezaco
      widziec rosnace kregi na powierzchni wody:).
      Juz bez antybiotykow jestem i pil bede za ogolna pomyslnosc. Papierek
      lakmusowy powinien sie zabarwic :).

      Zaczelo lekko padac. Mzyc wlasciwie. Wilgotny pocalunek jesieni daje sie
      odczuc coraz czesciej. Na zmiane z zamierajacym oddechem na szyi lata.
      Ciekawe czy na poludniu kraju tez? Jutro jade pociagiem po przekatnej wiec
      odczuje osobiscie. Pocalunek jest pocalunkiem. Bez wzgledu na pore roku :))).

      Slonecznie pozdrawiam ALL,
      mojito.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 09.08.05, 11:15
      awwww Yvonka ... no coz widac to jeszcze nie to, co sie odwlecze .....


      Gunther, jestem jestem, tyle ze lekko zmeczona, przepracowalam 1szy tydzien,
      wyjatkowo busy robotka, wiec rowniez strasznie duzo musze sie nauczyc, momentami
      mysle ze nie dam rady zapamietac tego wszystkiego, ale moze nie bedzie tak zle.
      Chyba to jedna z niewielu firm w ktorej jest wszystko tip top zorganizowane i
      nie ma wolno amerykanki, wiec na poczatku ciezko sobie przyswoich i zapamietac
      ze ten papierk trzeba zlozyc tak a drugi inaczej.
      Drugi tydzien juz ciutke lepiej, pierwsze pare dni krecilo mi sie w glowie od
      nadmiaru wiadomosci

      po za tym nic ciekawego, dzisiaj pan zrobil stipple ceiling w mniejszej
      sypialni, tak ze gotowa do malowania, moze malzonek zacznie w sobote.

      Mielismy dzisiaj zimno, brrr 9 stopni, czuc zima choc wiosenne kwiaty kwitna.
      Aby do wiosny, :)))

    • yvona73pol 09.08.05, 13:54
      ..no coz, Mojito, twa rada jakze sluszna, ale, ale... wlasnie, czesto
      niekoniecznie da sie tak kontrolowac... nawet jak sie chce, i to jest dziwne,
      jeszcze nie rozpracowalam kwestii;
      Asiu, bym chciala wersje "co sie odwlecze" ;)))) raczej niz inna, blizsza moim
      myslom...
      smutno, bo przyjaciel wyjezdza/wylatuje w sina dal, juz jutro... juz go nie
      bedzie.... pusto bedzie... jeszcze nie zdajemy sobie sprawy....
      cos sie konczy (cos zaczyna? na pewno); ech, jakis reflexyjny nastroj mnie
      dopadl...
      nie pijemy, wiec tym refleksyjniej...
      caluski,
      Iwona
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 10.08.05, 11:31
      Yvonka, czasem rozstania przyblizaja ludzi chociaz odleglosc sie zwieksza :)))))))
    • yvona73pol 10.08.05, 15:27
      no i juz po....
      polecial, juz leci, coraz dalej....
      sadze, ze na koniec sprawilismy mu mila niespodzianke... ktora delektuje sie w
      samolocie (moze nawet lezka sie kreci ;))))
      mnie sie krecila dzien caly, jakos wszyscy malo do mnie mowili w pracy...
      obchodzili dokola, lukiem... wiekszym niz zazwyczaj ;)
      Asia :))))))) mam nadzieje, no, na pewno tak bedzie!!! ;)
      a z polskie gazety dowiedzialam sie, ze podobno w Aussielandzie snieg padal...
      i to w NSW glownie... fakt, qrewsko zimno sie zrobilo ni stad ni zowad... ledwo
      do domu wrocilam, bo ubralam sie jak fizdzipol (ze niby lekko ;))))))
      arktyczne powietrze, tfu...
      rozgrzewam sie coldflu i nowa plytka Chemicznych Braci ;)
      caluski sle i bede chyba za chwile za susla robic, bo smutek jednak siedzi i
      gniecie... moze go troche przespie....
      pa,
      Iwona
    • matrioszkaa 10.08.05, 20:11
      Czolko!!!
      No i jestem znowu, i znow udupiona. Doslownie. Moge wam po raz kolejny posac
      specjalne pozdrowienia ze specjalnego miejsca. Nafaszerowana wszystkim, co
      znalazlam i dostalam, udalam sie do apteki, gdzie polecono mi-w razie nawrotu
      tej uciazliwej przypadlosci-rozpuscic lyzeczke soli w kieliszku wodki (podobno
      do konca sie nie rozpusci) i wypic. Rozpowszechniam niniejszym te, jakze
      rosyjska recepte, byc moze dziala i poza granicami;-)))
      A swoja droga to moze i lepiej, ze jestem udupiona, ostatnio Polakom przechadzki
      nie wychodza na zdrowie.
      Bylo sie na wakacjach polskich miejsko-wiejskich. Mar_za-podejrzewam, ze
      fakktycznie to Ty bylas na moich wakacjach morsko-gorskich. Moze jeszcze zdarze
      w tym roku to nadrobic...
      Mojito-ze starszym dzieckiem jestesmy wlasnie na etapie Wikingow (wiosna w Oslo
      mielismy okazje poogladac lodzie) i rycerzy ogolnie (z tego tytulu odwiedzilismy
      Torun i uzbroilismy sie na rynku po uszy;-)
      Pysiek-mam obecnie jeszcze krotsze wlosy niz Ty, slowo!
      W sprawie dyskusji o lepszosci posiadania syna badz corki moge wam rzec jako
      ekspert-najlepsze sa wnuki! Obojetnie jakiej plci. Synek, skladajacy
      bezskuteczne zamownienie na rodzenstwo, zarzeka sie, ze sam bedzie mial
      szescioro. Juz sie nie moge doczekac;-))) A jak mi sie znudzi to oddam rodzicom,
      eh-marzenia.
      No i ogolnie stwierdzam z przyjemnoscia, ze watkowiczom nie powodzi sie zle (jak
      tam Element?), nastroje pozytywne, tylko gdzie Kazik sie schowal?
      Aha, i ku memu bezgranicznemu zdziwieniu mamy tu lato!
      Tangerin (super doniesienia!), znalazlam "Karampuka"!
      Pozdrawiam absolutnie wszystkich!
      m.
      PS.: mam nadzieje, ze gdyby ktos mnie tu pobil, to stawicie sie jak jeden maz
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 22:58
      Czolko Wszystkim,

      prawie dziewiec godzin w pociagu. Prasowke potezna odwalilem.
      Wiem teraz prawie wszystko i plotki prawie wszystkie znam.
      Gazeciane oczywiscie. Qrde, troche mnie glowa od natloku
      wiadomosci rozbolala. Jajecznice w Warsie jedzac dowiedzialem
      sie jeszcze wiecej. Trudno to wszystko przetrawic.
      Jutro do Kazimierza jade na dwa/trzy dni i nie bede juz czytal.
      Conajmniej do poniedzialku :))).

      Qrde, Matrioszka,
      do trzech razy sztuka. Na psa urok. Uwazaj na siebie.

      Zdrowka absolutnie Wszystkim,
      mojito.


    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 11.08.05, 06:53
      Siemanko kochani<
      Yvonka ma racje,dzisiaj tez wylecialem w samej koszuli do autobusu,bo troszki
      zaspalem i kurde musialem sie wrocic po kurtalke,bo tak zimno sie
      zrobilo.rzeczywiscie snieg podobno spadl w Blue Mountains wiec od nas
      niedaleko.takie jakies ochlodzenie nagle.
      Amigo to kurde mowisz ze wianek marchewkowy masz?ladne warzywko,jakby co to
      dawaj znac,przebiore sie za Bugs Bunny na wesele;)dobrze byloby wczesniej
      skusic ta Fortune,to wesele moglibysmy zrobic gdzie dusza zapragnie nawet na
      wyspach Hula Gula;)dobra dobra,takie zarty,jakbym sam cosik planowal tez dam
      znac.narazie u mnie sie nie zapowiada;)a od czytania nowin w prasie to
      rzeczywiscie glowa moze rozbolec,a jak tam wybory?skonczyl sie ten cyrk czy
      jeszcze trwa?
      Asienko slonko,tak tez myslalem,ze jak nie w domu to zasuwasz w pracy.cos te
      nasze forumowe dziewczyny wyjatkowo pracowite,nie mowiac juz ze uzdolnione.
      Matrioszka pieknie nam sie tu meldujesz z miejsca ten tego;)moj kolega to
      powiem wam ma w kibelku cala kolekcje bardzo dobrych magazynow do
      poczytania.inny znajomy z kolei ma ksiege pamiatkowa i kazdy tam mu sie
      wpisuje.sa to oczywiscie teksty czasem nie cenzuralne,ale jaka frjada poczytac;)
      lece na pozny lunch
      czolko wszystkim
    • tizedik 12.08.05, 00:00
      No wlasnie, pazdziernikowa pogoda opanowala chyba pol swiata, niezaleznie od
      pory roku. U nas tez ponoc padal snieg na Kasprowym.
      I co ty Mojito w takich "poludniowych" rejonach Polski szukasz? Chyba nie lata?
      A ja bym nawet chciala, zeby juz byl pazdzierniki, przynajmniej w kalendarzu.
      Skonczylby sie wreszcie ten przedwyborczy cyrk! Bo jest i straszno i smiesznie.
      Ale mnie juz ta zabawa meczy. Zabawa mizerniutkich lotow, ot taka dla plebsu
      bardziej...
      Zdecydowanie bardziej powaznie wyglada cala sprawa polsko - wschodnia,
      zwlaszcza polsko - rosyjska. W TV nas karmia informacjami raczej politycznymi,
      ale coraz wiecej jest z tego powodu problemow natury gospodarczej. Represyjnych
      zdecydowanie.

      Iwonka, powierzchownie a przy tym chemicznie - tego sie nie da zrobic.
      Przynajmniej z naszego babskiego punktu widzenia. Chociaz na poparcie tej tezy
      dodam, ze - jak sama nazwa wskazuje - jak chemia to nie rozum. No rozum to juz
      na pewno nie!
      I przy okazji nasi panowie pokazali, ze jednak roznia sie od nas.
      W sprawach chemii - tez;-)

      Pytacie, co z Elementem, wiec odpowiem, ze nadal tak, jak bylo. Czekamy, bo do
      wyznaczonego terminu jeszcze 3 tygodnie. Toasty za przeczekanie nadal wskazane,
      potem - za wyzdrowienie.

      No i melduje, ze numerki w PB sprawdzalam. Ktos rozbil pule i znowu PB startuje
      od zera, czyli od 10 milionow zielonych. Troche by sie przydalo...

      Pozdrawiam.
      T.
    • pysiek13 12.08.05, 05:59
      Sonecznie :))))

      pogoda jak kobieta, zmienna jest. never mind pogoda ale, humor wazny i tez mnie
      chyba nadmiar energi nosi albocos, mnie jakos pogoda nie rusza ;))))

      ... i z innej beczki ;) macie tez czasem takie momenty ? kiedy nie ukrywajac
      satysfakcji, mozesz wstac i glosno powiedziec:
      'I told you so' :))))

      Soooo ... please allow me my moment of indulgence ;))))

      moj boss (pamietacie Lew, ktory nie lubi Strzelcow ? ;) zostal przeniesiony
      daleko daleko, chetnie bym dodala w sina dal, niestety ale nie calkiem sina dal
      bo do Canberra i czasem bedziemy zmuszeni spojrzec sobie w oczy ;)))) jednak
      jak to oliva zawsze i tak dalej. od poczatku mowilam, ze on ma communication
      problem i jeszcze pare, a bez tego u nas w sekcji nie da rady. tylko wtedy nikt
      mnie nie sluchal ... podczas mojej nie-obecnosci wszyscy ciagle na niego
      narzekali i prosze prosze ;) horyzonty za-chmurzone zaczynaja pomalu przecierac.

      jusz blizej celu jestem, niekoniecznie w domu ale :(((( sprawa tak zwana
      przejsciowa. co tam, napewno po-uklada wszystko tylko tylko patience mi jusz
      brakuje ... po-deslana sterte korespondencji przywitalam z mieszanym uczuciem,
      o ile mozna mowic o uczuciach w stosunku do kupy papierowego productu
      biurokracji ;)
      oh, my drivers licence was cancelled ... due to unpaid speeding fines.
      qrcze nooo ...
      old habits die hard ;))))
      hm, my bank account statement ? lepiej nawet nie zagladac ...
      my telephone bill, o tym ale jusz bylo ;))))
      ale ale ... zdarzaja jednak takie perelki, jak cardki i listy od przyjaciol,
      recznie pisane, taa takie listy teraz to rzadkie jak unicorn ;)))) usmiechane,
      radosne i jak milo od razu robi, jak cieplo kolo serca :))))

      Tizedik :)))) zmeczenie cyrkiem e-tepe ?
      Mojito :)))) bole glowy od czytania News ?
      I call that The Perplexing Issues of Science That Really Do Need a Bloody Good
      Explanation. lubimy jak wszystko jest w miare jasne, klarowne, wy-jasnione, a
      jak nie wy-jasnione to zrozumiale. swiat idiocieje na naszych oczach i coraz
      mniej w nim nadziej na jakies sensowne wyjscie. glownie i przede wszystkim jest
      to z-glupienie medialne, nieustajacy show aberracji, bazowanie na najnizszych
      instynktach. wiadomosci, ktore powinny byc na ostatniej stronie przechodza na
      pierwsza. nigdy nie zapomne tego show, jakim bylo publiczne upokorzenie
      Clintona, jednego z najlepszych president of US ! eh, zeby nasza rzeczywistosc
      opisac trzeba pokonac bariere poprawnosci, jestesmy nia troche przy-duszeni.
      OK dam spokoj, nie oczekuje, ze Dyrektoriat cos napisze, wiem ale, ze moglaby
      duzo ;)))) me too ...

      Matrioszka :)))) seriooo ??? qrcze jestes kochana, tylko pewnie nie wygladasz
      tak gupio jak ja :((((
      Asia :)))) no cos Ty, Ty to masz tyle energii ze jak nastolatka :))))
      complementy sa wszystkim potrzebne, czasem ale tkwia w nas jakies dziwne
      bariery i tak trudno jest wydobyc dobre slowo, tak trudno zdobyc na maly gest.
      Ty z tym nie masz problem :)))) dzieki raz jeszcze :))))
      Mar_za :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Yvona :)))) przykro ... lots of hugs. trzymaj sie :))))
      Tangerin :)))) tez kibicuje i wszystko krzyzuje za powodzenie :))))wierze, ze
      uda ... bo milosc moze byc tak piekna, asz niemozliwa :))))
      Pysiek ;))))
      ... uhm, siedzi w chmurach i zadaje sobie pytanie:
      czy to jest litosc, czy to jest kochanie ;))))

      Tizedik :)))) Tobie to potrzeba teraz i zdrowia i cierpliwosci i sily i mnostwo
      good luck i mamony i ..... dopisz sobie co tylko dusza :)))) a ja za Ciebie
      pisze list do Pana Boga, do innych swietych od complicated matters, do wrozki,
      do Sw.Mikolaja, no chyba ze Mojito cos zalatwi 'po znajomosci' ;))))
      trzymaj sie :))))
      na temat chemii, fizyki, za-uroczen ... jasne, ze sie roznimy i dobrze :))))
      i mamy cycki :))))

      zdrowko wszystkim
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 12.08.05, 09:15
      Siemanko kochaniency,
      ja w drodze na party happy hours,wiec w szampanskim humorze:)))
      teraz ja moge dolozyc swoje trzy grosze,oul yes macie cycki,male srednie
      duze,nie dyskryminuje wszystkie lubie:))tak jeszcze dodam,ze nie zawsze udaje
      sie nam tak od razu zakochac gleboko i do grobowej deski,wiec probujemy rozne
      metody;)
      pije za Wasze zdrowie dziewczyny,wybitnie Tizedik i Elementu dzis wieczorkiem
      panowie graba
    • tizedik 12.08.05, 15:01
      Jako niemal etatowa "pogodynka" infromuje wszystkich, ze dzisiejszej
      europejskiej nocy ma byc prawdziwa ulewa "spadajacych gwiazd".
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2866934.html
      Niestety, potezny kawal Europy jest pod chmurami, wiec pewnie nic z widowiska.
      No i stracimy okazje do wypowiadania zyczen. A ja sama mialabym ich sporo,
      kazdy z was pewnie tez.
      Pozostaje nam miec prosbe do naszych Australijczykow, bo "gwiazdy" spadac beda
      od 8 PM do 5 AM naszego polskiego czasu. A w Sydney nie ma dzis chmur... Moze
      wiec za nas hurtem wszystkie zyczenia zalatwicie, o ile oczywiscie w dzien ten
      deszcze meteorow bedzie widoczny. Co wy na to?

      Pysiek, dzieki:-))
      Nie jest lekko, ale jest o tyle latwiej, ze Element ma w sobie sporo
      cierpliwosci i - mimo wszystko - takze sily. Z mamona i "good luck" oraz tym
      wlasnie zdrowiem - jest juz troche gorzej.....
      Pisz, pisz do wszystkich swietych:-) I o Perseidach nie zapomnij;-)

      Gunther, wiedzialam, ze na ciebie mozna liczyc:-))
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 18:36
      Zdrowko Wszystkim,

      dzisiaj pogoda mi "lotto" :))). Mialem dwa, prawie bezdeszczowe, dni
      w Kazimierzu (btw, where is Kazik?) Dolnym. Super bylo. Intersujace,
      urocze miasteczko. Moge powiedziec, ze Kazimierz teraz znam. Zajrzalem
      prawie wszedzie :))). Z Cyganka sie prawie zaprzyjaznilem ale
      wrozyc jej nie pozwolilem. Zaplacilem za "niewrozenie". Tak bedzie
      ciekawiej. Nie chce znac wszystkiego :). Zdjecie corki mi pokazala.
      Oslabilo mnie, ale wrozenia mimo to nie chcialem. Que serra, serra...

      W drodze do Kazimierza w Naleczowie sie na moment zatrzymalem. Park
      maja ladny. Pozdrowilem siedzacego na laweczce Boleslawa Prusa.
      Zamyslony nie zwrocil na pozdrowienia uwagi. Miasto podobno dla
      sercowych. Niestety, nie tych o ktorych myslalem. Pojechalem dalej :).

      W okolicach piwo Perla kroluje. Pod wezwaniem "Milosc nie jedne ma
      imie". Fakt. Trudno sie z tym nie zgodzic. Powrocilem juz do stolicy
      regionu. Jest tu nawet Cool :). Rozejrze sie dzisiaj wieczorem
      poniewaz Mar_za moze gdzies w poblizu imprezowac :). Ciagle bez Piranii.

      Jutro mam w planie Zamosc lub Sandomierz. Nie lubie pospiechu.
      Rzucilem monete. Sandomierz padl na orla. Dalem szanse Zamosciowi.
      Kostki rzucilem. Sandomierz osiem, Zamosc szesc. Sandomierz wiec jutro.
      Podobno ladne miasto. Bylem kiedys ale lalo i nic nie pamietam.
      No, moze to, ze lezy nad Wisla :).

      Zaniepokoilem sie wczoraj poniewaz tequila mi z trudem weszla.
      Nie wiem co jest :). Moze klimat nie ten tego tequilowy.
      Przeszedlem na sterowanie reczne - to znaczy na margarite i cuba
      libre. O piwie wspomnialem. Toastujac oczywiscie. Do tequili jednak
      powroce gdy opuszcze region. Nigdy tak nie bylo :). Niepokoi mnie to...

      Wstawic sie do niebios mikolajowo - bardzo chetnie. Ale obecnie
      nie przebije sie przez prosby wyborczych sztabow prezydenckich.
      Musimy troche poczekac :). Po wyborach bedzie luzniej.

      Matrioszka, w dalszym ciagu pelne wnimanie, por favor :).

      Dzisiaj wieczorem i w nocy Wasze zdrowia kolektywnie wypije
      weekendu milego Wszystkim zyczac,
      mojito.

    • yvona73pol 14.08.05, 03:12
      ..toz to rzut beretem od moich starych smieci ;))) (O-S jakby co ;))))))
      znam, znam, pieknie miasto i okolice.... i te lessy... ;))))
      niedoceniane turystycznie.....
      dlaczego tak zimno????? grzejnik odpalony, zimno mimoto ;)
      pisze prace zaliczeniowa, pisze o kawie i reklamach japonskich, bzdety, bzdety,
      i bzdety... tymczasem pozdrawiam was (jednak) goraco,
      caluski
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 22:19
      Rzeczywiscie, ladne, zadbane i czyste miasto. Pogoda dopisala.
      Slonecznie i cieplo. Zamek. Brama Opatowska. Nalesniki przy
      rynku "Pod Cizemka". Lody z budki na rynku. Wisla w zasiegu wzroku.
      Kierunkowskazy na Kielce :))).

      W powrotnej drodze sprawdzenie stanu poziomu Wisly w Zawichoscie.
      Stan sredni :). Przybylo.

      Mile doswiadczenie kulinarne w Zajezdzie Marzanna w Niedrzewicy
      Koscielnej. Siedlisko folkloru - Staropolskie jadlo.
      Po raz pierwszy kluski slaskie jadlem. Przykryte maslakami.
      Odlotowe. I po raz pierwszy chmiel widzialem. Suszony na scianie
      zajazdu. Obok jemioly wisial. Zawsze cos nowego :))).

      Slonecznie,
      mojito.
    • yvona73pol 15.08.05, 10:15
      coz to, jakas constipation slowna nastala w wateczku ;)))))
      az dziw...
      dziewczyny - te co adresik mam - podeslalam wam smieszna rzecz na UG czyli
      underground, polecam na nudnawy wieczor ;)
      a ja sobie forumuje, bo coz innego mozna robic jak wisi nad toba (znaczy sie
      mna) wizja ciezkiej pracy koncepcyjnej ;))) pisania pracy zaliczeniowej znaczy
      sie ;)))))) jakby nie bylo neta to bym zapewne zaczela chalupe sprzatac ;)
      a tak to i w domu bajzel, i w glowie tez ;))))
      ale fajnie jest - tak sadze (pewnie nie wiem wszystkiego - jak twierdzi pewien
      Murphy ;))))
      caluski,
      Iwona
    • yvona73pol 15.08.05, 10:20
      Mojito, jakzes ty sie uchowal bez klusek slaskich??? ;)))
      Zawichost, Sandomierz, Wisla - czyli wyprawa na ryby z moim padre calonocna,
      bieganie po piaszczystych lachach (ktorych dnia poprzedniego nie bylo)
      polaczone ze slusznym gniewem w/w czyt. padre - na ten przyklad piach mogl mnie
      wessac pod wode w okamgnieniu.... no i kompletny brak zainteresowania
      tematem "biora czy nie?" oczywiscie z mojej strony ;))))))
      no i chmiel - jakbys sie powloczyl jeszcze po kieleckim, to bys zobaczyl jak
      chmiel rosnie, na takich wielkich tykach, ayglada jak instalacja makramy
      wspolczesnej ;))))))
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 12:03
      ...zdecydowanie wzbogacily moje zycie :). Nie wiem
      jak moglem dotychczas zyc bez nich. I co to bylo za
      zycie :). Ten odcisk palca (kciuka?) w klusce to chyba
      anielsko-niebianski. Aniol w aksamitnym plaszczu wchodzi
      w podniebienie. I sie rozplywa...

      Chmiel rosnacy na tyczkach widzialem na zdjeciu. Wczoraj
      zblizylem sie do niego cielesnie. Moglem dotknac, podziwiac.
      Produkt docelowy znalem juz znacznie wczesniej.

      Jeszcze cos lunchowo przetrace i jade do centrum kraju. Moze
      to bedzie Oregano Cafe, moze Kurcze blade a moze Spizarka...
      Moge zyc z ta niepewnoscia :).

      Chmielem wiec Wasze zdrowia,
      mojito.

    • ilnyckyj 16.08.05, 16:47
      Witam wszystkich bywalców "niedokończonego biznesu". Je suis en retour! Ma
      chere Yvonne chętnie bym pokonwersował z tobą tete a tete, c'est ma langue
      preferee, voila - j'aime la France et les grenouilles, ale - desole - moja
      francuzczyzna już nieco osłabła, oklapła, niestety rzadko używana. Teraz przez
      parę dni znalazłem się w Żabolandii, na ślubie polsko-francusko-włoskim (młoda -
      nasza rodaczka, którą pamiętam jak jeszcze dzieckiem w kolebce, młody Francuz
      pochodzenia włoskiego), połączonym z chrzcinami syneczka, który już się zdążył
      narodzić rok temu. Mix kulturowy niesamowity... Nabożeństwo przypominało
      wieczorek literacki w domu kultury, poematy odczytywane przez Państwa Mlodych,
      muzyka gospel z magnetofonu, ksiądz który pozdrowił nas Polaków i odmówił
      pacierz z nami po polsku... A potem wesele też wielokulturowe (zabrakło tylko
      swojskiego akcentu w postaci wódeczki, tylko wino) ale bez szaleństw...
      Tak czy inaczej - vive la France, mais j'aime śląskie plus que des grenouilles
      et des escargots!.
      Pozdrowienia i amities
      Józio
    • tizedik 18.08.05, 08:42
      Hejka wszystkim:-)
      No co jest z wami? Ja sie pytam.....

      Ja akurat niewiele mam do pisania, bo wiadomo, jak jest... Praca, dom i szpital
      w tle. Jednyna "atrakcja" sa pierepałki z panstwowa sluzba zdrowia. Mowie wam,
      czasem rece opadaja... Ale takie problemy to dla nas z Elementem zadna sprawa.
      Dajemy sobie rade.
      No i najwazniejsze, ze sami lekarze sa OK, a nawet chyba lepiej.

      Pozdrawiam.
    • pysiek13 18.08.05, 11:02
      Aloha :))))

      ladnie to tak ? gosc w dom ... a tu chata pusta, drzwi po-otwierane, firanka
      fruwa, nawet przy stole pozostawiony balagan ... i co, kazdy w swoja strone ?

      tymczasem od strony polnocnej nawialo nawet troche jesiennych lisci, strona
      poludniowa za to jest sloneczna i podobno freesias rosna przy drogach jusz.
      wiec wiosna w AU ? co jest kochani ?
      Matko Boska i Jozefie (nie Swiety ;) Ilnyckyi :))))
      welcome very welcome :)))) u nas to tak roznie, raz wszyscy naraz mowia/pisza,
      a za chwilke cisza.
      technicznie, to podejrzewam, ze kazdy wzruszyl ramionami: co bede wy-glupiac
      niech sobie pisza ...
      a ja piepsze ... podobno blaznom i clownom jakos wszystko uchodzi ;))))
      fakt, bywaja u nas przestoje. zwykle jest ku temu jakis powod. jak ktos znika,
      to tez na ogol wiadomo czemu ...

      Hippo na przyklad :)))) tez do nas zaglada czasem, ostatnio zew krwi albo
      odglosy z jungle go wzywaly i tez go wcielo ;)))) pelne zanurzenie Hippo ?
      krotka pilka: wiem, ze nie wygladasz jak Hippo ;))))

      teraz Kazik, ktory rzeczywiscie przestal pisac i mimo, ze co i raz ktos o niego
      pyta, a to Asia, a to Tange o ogrod, a to Yvona grzecznie spyta o zdrowie i
      jego Pania, a to Mojito pol Polski przejechal w poszukiwaniu slaskich klusek ;)
      Kazik milczy uparcie, oddech wstrzymal czy 'cus';) Kazik, Joziu jest tutaj
      Senior i najbardziej z nas po-ukladany ;)))) on ma wszystko jak w pudeleczku i
      wedlug dekalogu ... inaczej nie da rady. a ... i chyba mnie nie lubi, bo mamy
      rozne opinie na temat wiary. tez mysle, ze jednak nas czyta, wiec tak zeby
      dolac olivy Kazik ;)
      ostatnio postanowialam, ze jak umre to pierwsze co zrobie, to zapukam do Pana
      Boga sypialni i powiem: Stary, wstawaj !!! Ty tu spisz, a zobacz co dzieje na
      swiecie ...
      jakby moj wpis zniknal i zostala tylko po nim okopcona dymiaca dziura z
      unoszacym sie nad nia specyficznym zapachem siarki, to bedziecie wiedzieli ze
      wessalo mnie i nie beda to bynajmniej piaski nad-wislanskie ;))))

      Twoje sprawozdanie Jozio urocze :)))) lubie takie klimaty, lubie wesela, o ile
      to mnie nie dotyczy. nie wierze, no nie wierze w permanent contract on
      temporary feelings.
      ale ale good luck to all believers :))))
      zycie moze miec wiele wymiarow i kosmos moze byc w ... Kutnie.

      ja tymczasem sprawdzam quality lokalnych hotel/motel :( i jestem pelna podziwu
      nad inwencja ludzi w wyszukiwaniu coraz i bardziej s-komplikowanych locking
      systems. kiedys to byl po prostu klucz i sprawa jasna. teraz moze byc
      electronic swipe card albo jeszcze lepiej, zakodowany numer. wszystko jest
      fajnie jak czlowiek mial pamiec Rain Man :)a jak nie ? to moj przypadek :((((
      to musi prowadzic za-szyfrowany pamietnik ze wszystkimi tajemniczymi numerkami.
      PIN numbers, phone numbers, fax numbers, birthdays, registration numbers,
      account numbers, TFN, passwords i tak dalej. teraz, kiedy po dobrej kolacji z
      alkoholem, usilujesz sobie przypomniec PIN zeby otworzyc drzwi do pokoju w
      hotelu .... to jest gorzej niz proba of hacking Pentagon. przy placeniu
      rachunku w recepcji, mlody czlowiek strzelil compliement, ze mam bardzo
      oryginalny tatuaz na reku :))))
      si, si, zapisuje sobie numerki, tak ku pamieci ;))))

      zdrowko wszystkim i piszcie czasem :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • kazachstan 18.08.05, 12:33
      Dobry wieczor,
      ja to nie dlatego nie pisze ze nie pisze,ze kogos lubie albo nie lubie.ja to
      mysle,ze jak jest rozmowa to ta rozmowe jakosik sie podtrzymuje a jak nikt nic
      nie reaguje na moje wpisy,to sobie pomyslol,ze czas na mnie ot co.
      Pysiek ja tego wlasnie u ciebie tego nie lubie,ze tak otwarcie i ostro piszesz
      na temat wiary i Pana Boga.tolerancja to jest szanowanie kogos opini,wiec
      szanuje ja chociaz z wielkim trudem i oczekuje tegoz od Ciebie.ale tak poza tym
      to jestes lubiana.
      witaj Jozef,ja jestem starosta najstarszy rzeczywiscie bo w tym roku stuknie mi
      60tka.pisalo nam sie tu dobrze i o wszystkie tematy zahaczylismy.a ludzie tez
      zachodza tu i odchodza,czasem znowu wracaja a czasem nie.no zobaczymy.
      u mnie nic nowego,w ogrodzie wiosna i bardzo milo ze niektore Panie o mnie
      pamietaly,bardzo milo.w domu u syna tez byla powazna choroba,ta ostatnio tu u
      nas na watku cos czesto gosci.wiec moja uwaga byla raczej zwrocona ku
      rodzinie,ale terazjuz wszystko dobrze,wszyscy odetchneli z ulga.tak zagladalem
      i podczytywalem co u was nowego.
      ja bardzo chetnie tu dopisze sie na miare mojej skromnej osoby i bardzo chetnie
      lubie jak Asia i wszyscy duzo pisza,bo jakby nie bylo uczymy sie od siebie.
      pozdrawiam
      Kazik
    • tizedik 18.08.05, 12:57
      Kazik, BARDZO milo znowu ciebie tutaj widziec:-)))

      Odpowiednio przygotowana i dokladnie ukierunkowana prowokacja to gwarancja
      sukcesu, co nie, Pysiek...?....;-)

      A chorobom mówimy: nie!
      [Pysiek, Kazik, mam do was pytanie: do jakiego polskiego "dziela" nawiazuje
      wyzej wypisana kwestia?]

    • yvona73pol 18.08.05, 15:26
      Kazik, zyjesz!!! ;))))
      wspaniale ;)))))
      i dobrze, ze juz po klopocie.... jaki by nie byl, lepiej, ze sobie poszedl;
      no i nie gadaj, ze nikt sie nie odzywal, bo kazdy ma takie posty, ze pies z
      kulawa noga ich nie zauwazy, i ja takie mialam nieraz, nie dwa ;))) ale o to
      chodzi, ze czasami sobie odpowiadamy, a czasami kazdy sie przegaduje o swoim, i
      ne zwraca uwagi na innych :))))
      nigdy nie wiesz kto i kiedy ci odpowie, i "co gorsza" ;) w jaka nute uderzy....
      ilnick, fajnie miales ;))) grenouilles tez sie potrafia bawic, zwlaszcza ci, co
      sie obracaja w miedzynarodowym towarzystwie ;)))
      bon, tyle na razie, tez sie przyznaje do milczenia, bo roznie jest i jeszcze do
      konca nie wiem jak.....
      caluski i a bientot,
      Iwona
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 18:46
      Siemanko ogolne,

      powrot do Szczecina. Troche zatesknilem. Miasto od wczoraj
      ma nowy pomnik - Aniola Wolnosci. Rzucilem okiem dzisiaj
      przejezdzajac i Aniol wyglada imponujaco. Plci z daleka
      po rysach twarzy nie moglem ustalic :).

      Pogoda dzisiaj przepiekna. Cieplo i slonecznie. Mialem szczescie
      ostatnio do pogody. Ze sloncem sie krecilem. Tak jak slonecznik :).
      No, i te kluski slaskie. Slazacy wiedza co dobre. Przysmak z wklesnieciem.

      We wtorek, w Warszawie, spotkalem sie ze sloncem greckim pieszczona
      Mar_za. To greckie slonce ciagle w sobie ma :). Usiedlismy w Barze w
      Oficynie i wypilismy po pol-litrowym dzbanku mojito na twarz. Nic nie
      jedlismy. Zdrowko Wasze/nasze pare razy wznieslismy. Tizedik, jestem
      pewien, ze pewna poprawe odczulyscie :))).

      W pociagu usiadlem oko w oko z turystka wybierajaca sie po raz pierwszy
      nad polskie morze. Gadu-gadu skakadu i umowilismy sie na jutro
      na zwiedzanie Szczecina. Odetchnalem z ulga - budze jeszcze zaufanie :).
      Od rzeki Odry zaczniemy. Moze morze...

      Pysiek,
      z kluczami bylo prosciej :). Rozumiem Twoje obawy koniecznosci
      pamietania wszystkich otwierajacych cos numerow :).
      W Warszawie pamietalem koncowke numeru pokoju ale z pietrami
      mialem klopot. Po dwoch nieudanych probach zjechalem do recepcji
      i wspolnie ustalilismy pietro :). Recepcjonistka uprzejmie
      poczekala z komentarzem az zamknely sie za mna drzwi windy.

      Kazik,
      czesc :).

      Spadam, czas zakrecic sie kolo kolacji. Zaprzyjazniony barman wrocil
      wczoraj z konkursu barmanow w Augustowie. Obiecal podzielic sie wrazeniami.
      Byc moze czyms odkrywczo nowym dzisiaj za nasza pomyslnosc wypije :).

      Zdrowia i slonca Wszystkim,
      mojito.

    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 19.08.05, 00:01
      elo elo
      wybaczacie ale mój dół więkzy jak regana obojetność kiedyś razy podwójny
      ch.........
      nie jestm miły jak spotkania rodzinne rozebrane rośliny...
      zakochłaem sie i mam już dość słuchania kobiecych szeptów jak wiatru w drzwiach
      jęk...
      facet ma uczucia też..i jak głupek boi się wiersza choć ma pojęcie o tym też
      i każdy kolo o tym wie że zakochać się chce i słuchać durnych kobiecych wierszy
      nie chce.. i ma już dość i rzygać mu się chce...
      wybaczcie ale zakochałem sie w żonie mej po raz trzeci i bez wzajemności moich
      słów wiersz dalej w niebo leci.............
      i wystarczy mi już słów kobiet co sto procent z nich zawsze bredzi...
      może to każdy kolo skrzywdzony waszej postawy rolą jest załamany i czuje sie
      jak rozje..y z rozerwanej planety niewolnik uczuć sprzedany...
      zastanówcie sie czy zrozumiecię tą grę gdzie uczuć psem jestem szczuty wśród
      waszej nienawiści co zwycięztwa budynkiem bełkotu odrazy waszej rozbłyśnie....
      ZASTANÓWCIE SIE KOBIETY !! MY MAMY UCZUCIA CO KARMIĄ SIE WASZEJ ODRAZY GŁUPOTĄ
      PSEM SZCZUCIA... JESTEŚMY TAK JAK WY PRAGNIENIEM MIŁOŚCI A NIE WASZEGO POCISKU
      ZŁOŚCI OBIEKTEM I NIE JESTEŚMY ZATRUTYM INSEKTEM WOLNEJ MIŁOŚCI....
      WYBACZCIE ALE MUSIAŁEM BO POWIEDZIEĆ SŁOWA TE CHCIAŁEM.. CHOĆ POWIEDZIAŁEM I
      SIĘ ZARZEKAŁEM ŻE WYTRZYMAM I NIE BĘDĘ NARZEKAŁ...SIĘ ZAKLINAM...DALEJ
      WYTRZYMAM Z MILOŚCI KONAM ALE WYTRZYMAM.. JA JĄ KOCHMA I CO NOC Z ŻALU
      SZLOCHAM I WIERZĘ ŻE W DUŻEJ MIRZE MOJĄ MIŁOŚĆ COŚ NA CZĘŚCI ROZBIERZE...I
      WYTŁUMACZY I.....
      JA JĄ KOCHAM I W ŻALU NADAL SZLOCHAM... BO JA JĄ KOCHAM...
    • pysiek13 19.08.05, 03:44
      Witajcie sonecznie :))))

      Hippo :)))) chapeau bas !!!
      przeczytalam ... i jakos zrobilo mi smutno :(
      kochaj i ... nie szlochaj. niewiele wiemy o ludziach. a jeszcze mniej o tych,
      ktorych kochamy.

      Kazik :)))) przeczytal moj wpis, zrobil sie bardzo czerwony i ... wygladal z
      tym bardzo ladnie :)))) cos mi zdaje, ze jestes Lew ;)))) mam racje ?
      i dziekuje, tez jestes lubiany i ciesze bardzo, BARDZO :)))) ze sie odezwales.
      czasem trzeba dotknac delikatnej struny, zeby sprawdzic co w duszy gra ...
      a rozne mity rosna jak drozdzowe ciasto z zakalcem ;))))

      Yvona :)))) exactly, tak wlasnie z tym pisaniem jest, czasem piszemy i jest to
      wycie coyota na pustyni, czasem asz echo echo odbija i nic, zadnego response.
      piszemy jak chcemy, ( patrz:wolizm ) wolna wola ludzi oczywiscie istnieje i ma
      sie dobrze, sek w tym, ze dysponujac nia czlowiek wybiera czesto ... zle ;))))

      Tizedik :)))) eee, jaka prowokacja ;)))) jak inne metody nie dzialaja ...
      rozwazania religijne potraktujmy wiec z pewnym dystansem i z pewna doza tak
      zawsze w zyciu niezbednego zdrowego rozsadku. tak dla zachowania, jak to mowi
      pieknie, pelni wladz umyslowych i unikniecia overflow error ;))))

      mowimy 'nie' narkotykom,
      mowimy 'nie' wojnie,
      mowimy 'nie' podatkowm (!), propagandzie, nudzie, spamerom, kielbasianym
      skrytozercom (?), tandecie, natretom ... niektorzy nawet mowia 'nie'grzeszeniu,
      ja tam ale lubie po-grzeszyc ;))))
      i moje personal 'nie' to 'nie' dla bylejakosci ;))))

      Mojito :)))) wsiasc do pociagu 'odpowiedniego' ? wszystko w odpowiednim czasie
      i odpowiedniej porze. good luck, maybe maybe urocza turystka to wlasnie to,
      czego szukales ? I crossed my fingers i tak dalej. good luck Amigo :))))

      i ... gdzie reszta ?
      Asia ? weekend just around the corner :))))
      Gunther teraz Ciebie ciagnac za uszy ?
      Jozio ? moze Tobie jest troche przykro, mam nadzieje ze brak natychmiastowego
      odezwu Ciebie nie zniechecil ?

      zdrowka wszystkim :))))))))))))
    • yvona73pol 19.08.05, 04:56
    • yvona73pol 19.08.05, 04:56
      ..no ladnie....
      widze hippo, ze jest tu dusza, ktora mnie rozumie... w pewnym sensie...
      aczkolwiek u mnie nie do konca tak sie dzialo/dzieje/bedzie dziac?...
      ale, ale - chce zlozyc protest: nie zgadzam sie, ze 100% kobiet gada 100%
      bzdetow i ze zawsze bawi sie czyimis uczuciami; rozumiem, ze w amoku rozpaczy
      musiales to z siebie wyrzucic - a teraz ja musze zaprotestowac; i wcale nie na
      zasadzie "uderz w stol..." ;))))
      widzisz, niezrozumienie i niekompatybilnosc to odwieczny problem, ze nie
      wspomne o kulejacej komunikacji.... rodza sie sytuacje, ktore nie powinny miec
      miejsca.... ile osob, tyle pojec o swiecie i tak dalej,

      ja i tak jestem pozytywnie zdumiona, ze nasze oczy widza mniej wiecej to samo i
      nasze mysli potrafia bladzic w podobnym kierunku, czaasami zadziwiajaco
      podobnym... i sympatie rowniez ;)))
      no, caluski,

      cosik mam do zrobienia wiec nie moge za bardzo pisac, no i moge sie
      zagalopowac... a sporo mam do powiedzenia na temat toksycznych relacji,
      niestety.... do pewnego momentu znalam jedynie takowe :/
      pa,
      Iwona
    • Gość: Gunther IP: 202.126.99.* 19.08.05, 04:57
      Siemanko kochaniency,
      no wlasnie exactly tak sobie pomyslalem,ze jak nikt nie pisze.to ja sam ze soba
      bede nawijal?dobrze ze tylko jakas przejsciowa cisza na morzu.Jozek Ty tak
      latwo nie rezygnuj,pisz brachu skad jestes?jak ze Slaska to sie nie zdziwie;)
      powiedz tak przy okazji;)czy we Francji tez juz sa butelki z winem korkowane na
      zakrecany kapsel?
      Kazik kogo ja widze,kope lat,nareszcie przemowiles:)
      Hippo jednocze sie z Toba w bolu,ja tez cierpie kurde,rasia.
      Pysiek ty to jestes numerantka!
      tak parafrazujac Twoj talent do odwrocenia kota ogonem,bez urazy tylko
      przypomnial mi sie dowcip,moze nie znacie:

      w pewnym supermarkecie klient poprosil mlodego sprzedawce o pol glowki
      salaty.niestety chlopak powiedzial ze to niemozliwe.klient byl nieugiety i
      bardzo nalegal,wiec w koncu sprzedawca poszedl na zaplecze spytac kierownika.
      przychodzi i mowi:
      -jakis palant chce kupic pol glowki salaty.
      w tym samym momencie oglada sie i zauwaza,ze klient stoi za nim,wiec dodaje
      szybko:
      -a ten mily pan reflektuje na drugie pol
      kierownik sie zgodzil.
      klient podchodzi do mlodego sprzedawcy i mowi:
      -chlopcze mogles dzisiaj miec niezle klopoty,ale wykazales sie opanowaniem i
      refleksem.potrzebujemy takich ludzi w mojej firmie.skad pochodzisz chlopcze?
      -z Nowego Targu prosze pana
      -a dlaczego stamtad wyjechales?
      -wie pan,miasto bez przyszlosci,same dziwki i hokeisci
      -hmmmmmmmmmmmm,moja zona jest z Nowego Targu
      -Tak?a na jakiej gra pozycji?

      napisze pewnie znowu wieczorkiem kochani.teraz mam lunchowymytyng;)
      buzienka dziewczyny i piszcie slicznie
      Asienko w porzasiu?:)))
      graba panowie
    • Gość: Gunther IP: 202.126.99.* 19.08.05, 04:58
      Yvonka buzienka prze-ogromna :)))
    • yvona73pol 19.08.05, 05:03
      :)))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 21.08.05, 21:17
      nie ma co sie smucić... życie płynie dalej...... trzeba być twardym a nie
      miętkim...ja jestem ten z plasteliny....będzie mi tak jakoś dołowato ale
      przecież jestem facet muszę sie pozbierać.....
    • goscnieproszony 19.08.05, 05:06
      kurdeeeee ale wy macie zaparcie!
      a juz juz i watek by sie rozp..dzielil:-)
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:56
      Sloneczne Siemanko :))) Wsiem,

      dzien zaczalem od "Queen". Pogoda obiecujaca, szyba opuszczona
      i Freddie Mercury lka, szlocha, zawodzi i obiecuje - " I want
      to break free". Albo optymistycznie oswiadcza - "I Want It All"
      i dodaje, ze chce to teraz zanim "I`m Going Slightly Mad".

      Hippo/Amigo,
      lkam, pije z Toba. Empatuje. Rady jednak nie mam. "Milosc to cyganskie
      dziecie..." Nikt chyba rady nie ma :). Kazdy z nas bardzo indywidualnie
      sie do niej zbliza lub sie o nia ociera :).
      Wydaje sie, ze milosc powinna byc optymistyczna, uskrzydlajaca, sloneczna
      i och i ach... "A Kind Of Magic" - "Queen" ponownie:).
      Kazda inna milosc osobiscie "piepsze" i zatrzymuje sie na troche ubozszych
      krewnych - zauroczeniach (no pan intended :), romansach - dluzszych
      lub przelotnych, one night stand nawet :). Moje zrozumienie jest bez rady :).

      Gunther/Amigo,
      dowcip przedni :))). Znam w innej, nie nowotarskiej wersji ale podoba
      mi sie bardzo. Dalekie skojarzenie hokejowe: krazek hokejowy (puck)
      i tablica przed wjazdem do miasta Puck - ktos wydrapal "P" i powstal
      wolacz - Fuck :))). Turysyczna atrakcja w lecie :).

      Pysiek,
      podobno aby cos znalezc trzeba przestac szukac :). Los bywa tak
      przewrotny. Odnosze przyjemnne wrazenie, ze zdrowiejesz :))).
      Dla Ciebie przelacze na "Don`t Stop Me Now" a pozniej na "Bohemian
      Rapsody". Jak "Queen" to "Queen" :))). Zdrowko wiec absolutne :).

      Goscnieproszony :),
      sa tylko goscie. Nie ma nieproszonych :))).

      Spadam na sok z marchwi i przy espresso zastanowie sie jak bede
      promowal :) miasto i ewentualnie okolice. Jestem troche patriota
      lokalnym.

      "Friends Will Be Friends",
      mojito.
    • tizedik 19.08.05, 20:35
      Pysiek, odpowiedz prawidlowa:-) To znaczy - prawie;-) Bo powinno byc:
      parówkowym skrytożercom mówimy NIE! Z filmu Miś oczywiście. Ulica, ktorej
      patronem bedzie rezyser Bareja, ma powstac gdzies w mojej okolicy. Ulice
      Ordonki juz mamy.
      No dobra, kontynuujcie temat malych chemicznych szalenstw:-) Ja chetnie
      poczytam, chociaz obecnie chemia kojarzy mi sie raczej z lekarstwami.
      Mojito, czy rozszerzyles swoje kompetencje przewodnika o jakies nietypowe
      umiejetnosci?
      Lubie sluchac Freddie'go:-)
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 21.08.05, 21:14
      elo
      no i nie wiem co mam powiedzieć...
      sama prawda.."cygańskie dziecie.." to przenośnia jak " KUKÓŁKI JAJO"...i rację
      masz jak do tamtą stąd...ja sie zderzyłem z miłością i tak przepadłem... bo
      gdybym się otarł to wiedziałbym co zrobić mam by weselej było ... jednak po
      zderzeniu....śmierć w objęciach miłości do końca mych dni....to jak cygańskie
      dziecko co je wychowujesz......naprawdę udane porównanie MOJITO.....
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 19.08.05, 20:53
      elo kolo sie to rozlecieć to musiałoby być poza kontrolą a naszej idei naszych
      słów treści czekamy na wieści ze swiata i wierz mi że sie to czyta i się
      rozumie.........
      dzięki za zrozumiemie panie i panowie
      CU
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.08.05, 04:32
      Siemanko kochaniency,
      mialem sie dopisac wczoraj ale szczerze powiem ze bylem troche wypity,wiec
      sobie mysle ze jak zaczne pod zewna nute to tego,moze z tego wyjsc cos nie ten
      tego.
      sorki Hippo tylko nie bardzo kojarze,czy jestescie razem z zonka?jak pytanko
      zbyt osobiste to mnie olej;)nie obraze sie.
      ja moze nie szlocham z powodu odtracenia ale przezylem to bardzo.podobno dobrze
      sie czyms wtedy zajac,no co zajalem sie,przelecialem Alpy wte i wewte,podjalem
      sie pracy zamiast wypoczywac i niby troche mi przeszlo,ale pozostal jakis glupi
      zal.i podpisze sie pod Hippo,ze pod tym wzgledem kobiety nas troche
      dyskryminuja.tak jakbysmy mieli wlasnie gruba skore i nic nie czuli.a my
      czujemy tylko nie zawsze okazujemy to tak jakbyscie chcialy.
      musze przerwac kochani,jajecznica mi sie spali kurde,moje sniadanko!!
      zjem pomysle i moze cos rewelacyjnego dopisze?
      Queen tez lubie sluchac,mniej patrzec na nich ale to juz przeszlosc.
      dzis w Sydney mniej slonecznie ale cieplo i chyba polece sie przekapac
      buzienka wszystkim dziewczynom
      panowie czolko
    • Gość: Gunther IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.08.05, 04:37
      I tak w biegu miedzy patelnia i komputerem,
      na temat slubow,to mam tez swoja opinie.jak bym byl sto procent pewny swoich
      uczuc to bym sie dawno ozenil.a poniewaz nidgy nie bylem pewny to sie nie
      ozenilem.nie mam nic przeciwko partnerskim zwiazkom,po polsku karte rowerowa.
      jesli dwoje sie kocha i rozumie i nie czuja potrzeby tego legalizowac,to kurde
      po co komu ten slub.
      buzienka i zdrowenka wszystkim
    • yvona73pol 20.08.05, 04:38
      z tym okazywaniem, to jest tak, ze jak sie nie okazuje, to poten nie powinno
      sie miec pretensji, ze sie jest posadzonym o brak feelings i gruboskornosc...
      jakkolwiek lubimy sie bawic w zgadywanki, to jednak czarodziejami tez nie
      jestesmy.... co widac, to jest brane za status quo......
      :(((((((((((((((
    • Gość: Kazachstan IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 20.08.05, 05:51
      Dzien dobry wszystkim,
      no ja tez sie przyznam,ze to jest bardzo trudne.im starszy jestem to jakosik i
      latwiej mi to przychodzi.patrzac do tylu,to ja musiol byc okropnie gburowaty
      mlody czlowiek i jak te dziewczyny mnie jakos polubily to sam nie wiem.po
      prostu okazywanie uczuc lepeij wychodzi kobietom.ja rozumiem,ze jest to
      potrzebne kobietom,ja nawet zauwazylem ze moja Pani to potrafi sie do mnie nie
      odzywac,jak nie zareaguje tak jak ona tego oczekuje.to tez nie dobrze,bo to tak
      jakby chciala mnie ukarac. czesto powiem mile slowo i zawsze chwale.Gunther
      dobrzes kiedys napisol,ze dla kobiety najlepszy afrodyzjak to sa slowa.im
      wiecej tym lepiej,no i oczywiscie jak kto potrafi,to czulsze slowa robia
      wrazenie lepsze niz takie o niczym.
      prawda jest,ze tak jak Pysiek mi wytknela,ze zyje wedlug dekalogu i powiem wam
      ze zycie jest dzieki temu sto razy prostsze.tako samo ze slubem.raz sie slub
      bierze i przyrzeka na cale zycie w dobrej wierze.z mojej strony bylo wytrwanie
      i milosc,ze strony mojej bylej malzonki bylo wygodnictwo nie ma co sie
      oszukiwac.ja nawet bym trwal w takim malzenstwie mimo wszystko,bo przysiega to
      przysiega,slow na wiatr nie rzucam.ona sobie lepsze zycie wymyslila,to trudno.
      powiem wam wiec ze i owszem mezczyzni gruboskorni sa,ale przez dlugie miesiace
      jakos i nie moglem uwierzyc co sie stalo i chodzil kolowaty.jak kazdy by wziol
      sobie do serca,ze jak slub to juz na zawsze i trzymal sie tego przesiegol,to
      nie byloby tyle rozwodow ot co.teraz swiat zbyt szybko sie kreci,zawalony jest
      mnostwem przeroznych towarow.wiec partner to jak towar wymienny,cos sie psuje i
      juz wyrzucamy go,wymieniamy na nowszy typ.moze to zbyt uproscilem ale ja takoz
      mysle i tak czuje.
      pozdrawiam wszystkich
      'Kazik
    • matrioszkaa 20.08.05, 09:44
      Czolko ludziska!
      Pizcie sobie dalej o uczuciach i slubach, a ja tylko wspomne, ze na urlopek
      morski i poniekad gorzysty sie wybieram. Relacja po powrocie.
      Paaaaaaa
      m.
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.05, 16:43
      Slonecznie Wszystkich,

      uslyszane wczoraj: ulubiony deser polskiego szefa/bossa
      - tyraj-misiu :).

      Pogoda nie do uwierzenia. Slupek (rteci) oscyluje erekcyjnie
      wzniesiony na wysokosci 28C. Lato jest piekne. I gorace :).

      Rozwazam przeniesienie sie permanentnie na Waly Chrobrego
      i otworzenie budki turystycznej ze specjalizacja calodobowych
      wedrowek po Szczecinie. Zajecie daje satysfakcje. Pieniedzy mniej :).

      Lece na lody cytrynowe do Castellari. Siedzac na murku i lizac
      lody galkowe bede kontemplowal wyjazd nad morze.
      Do spraw meskiej wrazliwosci lub jej braku i sfer erogennych byc
      moze powroce w poniedzialek. Dzisiaj moze morze :))).


      Szeroki :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Wszystkim,
      mojito.

    • Gość: Gunther IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 21.08.05, 03:49
      Siemanko kochaniency,
      no dzisiaj zupelnie na spokojnie.Yvonka ma racje,ze za malo mopwimy:)))
      mezczyzni jakos mniej ogolnie czuja potrzebe duzo mowienie,albo mowia krotko i
      zwiezlowato.ale to jest jeszcze nie zasada,bo jak mam do kogos zaufanie to wale
      smialo na calego i nie obawiam sie powiedziec szczerze co czuje.a jak jest tak
      na pol gwizdka to tez nie bede sie wyzewnetrznial bo czuje sie troche
      smiesznie.moge przemawiac czule,a kobitka pod nosem sie smieje ze mnie,bo nie
      traktuje mnie powaznie.wiec z tym mowieniem to jest roznie.ja tam slow nie
      zaluje jak jestem zaangazowany,bo inaczej kobieta nigdy sie nie przekona ze z
      mojej strony to naprawde cos powaznego,ale i odwrotnie jak kobieta nic nie mowi
      to znaczy ze nie traktuje mnie powaznie i tak to sie kreci.
      wiec trzeba najpierw sobie uwierzyc i zaufac na 100.
      Happy Birthday Kazik musze ciebie zdradzic bo sam pewnie sie nie przyznasz.
      najlepszego i obys farme juz w najblizszej przyszlosci mogl kupic sobie,takak
      jaka sobie marzysz:)
      buzienka dziewczyny
      czolko panowie
    • Gość: Gunther IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 21.08.05, 03:51
      relacje z lunch z Palm Beach skad pisze dopisze jutro
      czolko
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 21.08.05, 04:15
      u mnie wiosna, wczoraj mielismy 20 stopni i piekny sloneczny dzien, dobrze ze w
      czwartek przygotowalam miesko na grila, zrobilismy wczoraj otwarcie sezonu,
      przyjechala corka ze swoim chlopakiem, fajnie bylo :))

      dzisiaj maz i corki chlopak szaleja z pila po ogrodzie, malo co juz do wyciecia
      zostalo :))

      nie odzywalam sie troche bo wieczorami bylam tak zmeczona ze nie mialam sily
      myslec, przez 2 tygodnie codziennie uczyli mnie nowych rzeczy, bylam lekko
      przestraszona bo zdecydowanie bylo tego za duzo jak na jedna osobe, wczoraj
      szefowa mi powiedziala ze ucza mnie tak na wszelki sluczaj, jakbym musiala kogos
      zastapic, pod koniec sierpnia przychodzi nowa osoba i to ona wlasnie ma
      wiekszosc tego robic. Odetchnelam z ulga ufffff

      Fajnie ze wiosa przyszla, kwitna moje ulubione zonkile, swieci slonko, jest
      fajosko, szkoda tylko ze moje problemy zdrowotne nie zupelnie chca odejsc,
      ukasil mnie kleszcz pare lat temu i wyglada na to ze do normy to ja juz nie
      wroce niestety. No coz takie zycie

      Kazik, ciesze sie ze wrociles, i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)))

      z tym mowieniem o uczuciach bywa roznie, czasem mowimy czasem nie mowimy, czasem
      jak Gunther napisal nie mowimy bo uwazamy ze jezeli ta druga osoba nie mowi to
      znaczy ze nie traktuje nas powaznie , no coz bywa roznie, czasem bez mowienia
      ludzie wiedza ze to jest to, czasem sie nagadaja, naobiecuja a w krotkim czasie
      sie okazuje ze to nie bylo to. :))) Chyba nie ma reguly i na ogol raczej sie
      kierujemy swoimi uczuciami niz slowami.
      Czy slub jest sprawa wiazaca? tez chyba nie biorac pod uwage ilosc rozwodow,
      mnie osobiscie slub by nie zatrzymal gdybym uwazala ze jestem w zwiasku w ktorym
      wiecej juz byc nie chce. Wydaje mi sie ze lepiej zlamac przysiege niz sie meczyc
      z kims z kim juz nas nic nie laczy poza slubem.

      Hippo, fajnie ze masz odwage przyznac sie do tego ze jestes zakochany w swojej
      zonie, nie wielu facetow by sie przyznalo, wiekszosc uwaza ze to ujma o tym
      mowic, nie tylko publicznie ale nawet zonie tego nie mowia hihihihi

      no coz widac niektorzy faceci za wszelka cena chca zachowac macho image i zeby
      nie wiem co nie przyznaja sie do tego ze maja uczucia :))) znam takich ktorzy
      pisza calkiem niezle wiersze milosne ale nie maja odwagi powiedziec wprost o
      swoich uczuciach swojej partnerce. Zdaje sie ze jest to pewnego rodzaju polisa
      ubezpieczeniowa, bo gdyby ona mnie kiedys zostawila to ja sie nigdy nie przyznam
      ze mialem dla niej gorace uczucia
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.05, 16:46
      Siemanko niedzielne,

      lato wrocilo. Z upalem i furia goracej trzydziestki. Temperatura trzyma.
      Wrocilem z nad morza na dobrze zapowiadajacego sie grilla.
      Nad morzem tlumy. Zyc trudno. Piasku na plazy prawie nie widac.
      W wodzie tez tlumy. Zwariowac mozna. Bedzie obled gdy wieczorem
      ludzie zaczna wracac do miasta z nad morza.

      Z wyrazaniem uczuc nie mam klopotow. Podobnie jak Gunther :). Wyrazam je i
      komunikuje. Nie pozostawiam cienia watpliwosci, ze kobiete lubie, podoba
      mi sie i ten tego. Komunikuje to rano, w poludnie (jezeli moge)i oczywiscie
      komunikuje wieczorem. Kilkakrotnie. Nigdy nie spotkalem sie aby
      kobieta mi przerwala i powiedziala, ze wyrazalem uczucie juz wczesniej:).
      Im lepsza komunikacja/wyrazanie tym lepsze wzajemne zrozumienie.
      Do wzajemnego zrozumienia daze jak do abordazu :). Im lepsze zrozumienie
      tym lepsze ten tego. W wiekszosci przypadkow staram sie zrozumiec
      indywidualnie kobiete i ulatwiam jej zrozumienie siebie.
      O gruboskornosci i niewyrazaniu uczuc/sympatii nie ma mowy :).
      Niczego nigdy na wyrost nie obiecuje i zadnych podobnych obietnic wzajemnie
      nie oczekuje. Nie boje sie pierwszy uczucie/sympatie wyrazic.
      Taki nieustraszony jestem :))). W zadnym przypadku nie ukrywam swojej
      sympatii/uczuc goraca do kobiet. Natychmiast po zauwazeniu swojego uczucia
      do kobiety komunikuje je otwarcie. I w wiekszosci otwartosc jest doceniona :).

      Kazik,
      happy, healthy birthday :))).

      Spadam na grilla. Ma byc liczny. Dobre studium psychologiczne na przygladanie
      sie jak sie ludzie wzajemnie komunikuja i wyrazaja ten tego uczucia. Ma byc
      karkowka, kurczak, indyk, ryby i kaszanka (lata jej nie jadlem). Przynosze
      pieciolitrowy karton czerwonego wytrawnego chilijskiego wina. Smakowalo
      wszystkim w ubieglym roku. Wow! pogoda jak drut. Slonce ciagle daje...

      Wasze zdrowia (i moje tez),
      mojito.
    • Gość: hippo IP: *.crowley.pl 21.08.05, 21:07
      elo
      dziwnie tak po tym wszystkim... nie chce mi sie śleć my by poukładać puzzle ze
      słownych części...
      kurcze powiem że nie myślałem ze tyle głosów na dół mój usłyszę ( przeczytam)..
      czy jestem z moją żoną GUNTHER??? jestem skoro nadal jest moją żoną.... jednak
      wykopu głębokie rowy przmierzać muszę... a co do przyznawania się do uczuc jako
      facaet ASIU musze powiedzieć że tylko naprawdę płytkie facet nie przyzna sie do
      miłości przed przyjaciółmi...takie zdanie moje...
      A co do tego czy jest 100% IWONKO... ciężko powiedzieć jednak siedzie tu i
      czytam jak facet zły bo to się kobiety rozczarowywują bo ich mężczyzna jest
      taki to a taki..smutne to.... chciałem tylko mimochodem powiedzieć ze my też
      uczucia swoje mamy choć staramy się być twardzielami i boli nas bardzo jak
      kobiety nami gardzą i poniżają nas srodze... nie wiem jak i kto dogodzić wam
      może......
      pozdro
      .......
    • kazachstan 22.08.05, 03:21
      Dzien dobry,

      od wstepu bardzo dziekuje za zyczenia.Gunther ty to naprawde jestes gadula,nie
      usiedzisz zeby z kims sie nie podzielic.dobrze dobrze nie gniewam sie,nie
      myslalem ze taka wielka liczba urodzin to powod do radosci.no coz latka leca.
      dziekuje jeszcze raz wszystkim,Pyaiek tez dziekuje bo nawet zadzwonila i bylo
      mi bardzo milo.tylko gdziez ty jestes?takie echo szlo jakbys dzwonila z
      ksiezyca.no bardzo milo,dziekuje.
      wczoraj dzieci zaprosily mnie do restauracji na obiad i byl taki maly zlot zlot
      rodziny i przyjaciol,bardzo mily wieczor,nikt sie zbytnio nie upil,po polnocy
      bylismy w domu.dzisiaj od pracy wziolem sobie wolne i troche w ogrodzie
      porzadkow zrobie.okropnie wiatr hula.tak dla milosnikow zieleni to dodam,ze
      magnolie juz zakwitly,wielkie piekne kwiaty.szkoda tylko ze tak krotko kwitna.
      Asia bardzo ladnie napisalas chociaz niezupelnie sie zgadzam.
      pozdrawiam wszystkich
      Kazik
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.08.05, 05:47
      No to wszystkiego najlepszego Kazik,
      Jeszcze ze dwie szesdziesiatki conajmniej.
      Wesole i szczesliwe.

      No ja juz w pracy po wakacjach.
      Oczywiscie rozpoczalem od przeczytania co sie wydarzylo i o czym mowa.
      Chyba juz jestem mniej wiecej zorientowany.
      Opinie przedstawie jak bede mial chwilke.

      Ciezko jest wracac z wakacji.
    • Gość: Gunther IP: 202.134.255.* 22.08.05, 07:08
      Siemanko kochaniency,
      Szopen kope lat,no swietnie ze juz wrociles,bo umieralem z ciekawosci co z tymi
      polskimi rybami biora czy kurde biora ale za dolary?
      Asienko sama zyciowa madrosc przez ciebie przemawia,swiete slowa:)))
      Yvonka ty tam sie nie zapracuj pokaz nam sie czasem.ja wiem ze jak ci smutno to
      pewnie tak jak ja,rzucasz sie w wir pracy i pisac nie bardzo sie chce.
      powodzenia:)
      AMigo,widze ze dajesz rowno zaru,kurde o biurze turystycznym to nic nie
      nawijaj,bo tu tez kiedys mial powstac klub podroznika i co?
      Kazek chlopie,to nie ma co sie martwic ta liczba,jestes Sexty years old jak to
      kiedys nam Pysiek ladnie napisala:sex times sex i sexty sex:)))
      Pysiek to gdzie w koncy jestes?na ksiezycu kurde? tam cie jeszcze nie bylo?
      zdrowka zycze
      a teraz wam opowiem przesmiszna historie jak to wyladowalem na Palm Beach.
      w pracy dostaje na swoj email adres takie rozne zarciki,napewno wy tez tego
      dostajecie towaru bez liku.no i potem robie cenzure czy warto podac dalej czy
      po porstu wyrzucam do kosza.i dostalem taki smieszny mailik,wiec zdecydowalem
      go poslac dalej niech ludziska sie tez posmieja.mam moich stalych
      korespondentow w moim mail box i wcisnalem "Krzychu" i email poszedl.za chwilke
      dostaje odpowiedz,"jestem Krzychu ktory pracuje w tym samym biurze co ty,czesc
      rodaku".kurde ale mnie zaskoczyl mowie wam.otoz wcisnalem Krzychu i nie
      sprawdzilem ze na liscie pracownikow jest inny Krzychu i polecialo nie tam
      gdzie trzeba.kupa smiechu mowie wam.ja to powiem szczerze ze zaczynam sie bac
      komputerow.takie niezle rzeczy mi sie przytrafiaja dzieki komputerom no
      tego.sam nie wiem czy cieszyc sie czy plakac.posuwajac historyjke do przodu,
      niewiele myslac odpisalem na jego post jak pracujesz w tym samym biurze podaj
      namiary,chetnie sie spotkam w lunch.no okazalo sie czlowiek pracuje w firmie
      niedlugo,przeprowadzil sie do Sydney z Melbourne po rozwodzie z zona.w lunch
      nam sie nie udalo spotkac,ale spotkalismy sie na rybkach na Palm Beach on
      wprawdzie mieszka w Dee Why sa to polnocne bardzo malownicze rejony Sydney.
      rybki nam sie udaly wysmienicie i potem skoczylismy na lunch opic i ryby i
      spotkanie.mowie wam fajosko,spotkac tak kogos zupelnie po wariacku.
      Hippo brachu.przykro czytac ciebie,zes taki zmarnowany.grabe podam,mnie tez
      taka jedna troche porysowala,dla niej nosilem koszulke z napisem"I'm Your man"
      dla niej pol klombow ogolocilem w parkach,dla niej bylem w stanie zrobic bardzo
      wiele i co?i nic.nie chce mnie i basta..kurde co ja bede ci pisal,zona chociaz
      Twoja na papierku.wiem co znaczy byc emocjonalny,kochac nie wstydze sie tego
      powiedziec glosno albo jak trzeba szeptem.no nic dobra kochaniency lece dalej
      dziewczyny buzienka
      panowie graba
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.08.05, 07:32
      Gunther,

      Z rybami to bylo bardzo kiepsko, albo i gorzej, nawet szkoda slow....
    • yvona73pol 22.08.05, 08:31
      Kazik, wszystkiego naj, naj, naj-lepszego!!!!! slonca (to akurat raczej
      gwarantowane ;))))) i wiele radosci... i czego tam sobie zyczysz...
      ech, pisac sie nie chce....
      :(((((((((
      glupia jestem i tyle.....
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 11:07
      ...Gamie dzisiaj kupilem w sklepie z pokarmem dla zwierzat jako deser.
      Pani polecila mi rowniez "zwacze". Suszone, lekko smierdzace swinstewko
      o konsystencji nie wysuszonej do konca skory. Podobno czysci psie zeby i
      uatrakcyjnia psi oddech. Podobno psy to uwielbiaja. Paczuszka tych delicji
      cale 4.50 PLN. Swinskie ucho tez nietanie :). Czego to sie nie robi dla
      przyjaciolki :).

      Grill udal sie. Tylko polowa ludzi "naprala" sie mocno. Druga polowa
      (ja w niej) z umiarem. Jedzenie zostalo, alkohol nie.

      Szopen,
      cholera z tymi krajowymi rybami. Moze dobrego sprzetu sie baly :).

      Iwona,
      nie ma madrych. Glupia nie jestes :).

      Spadam ze swinskim uchem i zwaczami poniewaz ludzie zaczynaja obok
      ciagnac nosem. Wierze, ze Gama je doceni :).

      Dzisiaj tez upalnie,
      zdrowko Wszystkim,
      mojito.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 22.08.05, 11:49
      Mojito,

      Odkuje sie na chinskich rybach. Tu im cieplej tym lepiej biora.

      Swinskie ucho to kiedys byl na wsi odpowiednik gumy do zucia.
      W Chinach podawane jest pokrojone w waziutkie paski jako przekaska.
    • Gość: mojito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 14:07
      ...okazalo sie niewypalem. Gama zarlocznie probowala je pogryzc.
      Nie bardzo sie dawalo. Pokroilem w paski. Tez jakos nie ten tego.
      Zostalo mi pol ucha. Moze sam zzuje zamiast gumy do zucia :).
      Moze z piwem bedzie dobre?

      Zwacze natomiast i kurze lapki - rewelacja. Gama ma teraz postawe
      rozczeniowa. Oszalala. Traca mnie nosem i domaga sie smakolykow.
      Nie moge kobiecie odmowic :). Jest teraz moja najlepsza przyjaciolka.
      Zagladamy sobie gleboko w oczy.

      Szopen,
      bedziesz czekal do weekendu z rybami? Jak sie Amber podobala Polska?
      Byla rozczarowana brakiem ryb?
    • tizedik 22.08.05, 20:33
      Kazik,
      - stu latek,
      - stu tysiecy dolarow (ale nie wiem, czy to nie za malo, wiec pomnoz
      odpowiednio)
      - stu roznych odmian kwiatow w ogrodku
      - stu roznych potraw w jednym roku na obiadki
      - i sto innych pociech w krotkim czasie.
      Trzymaj sie zdrowo:-)
    • tizedik 22.08.05, 20:37
      Seks na wydmach kosztuje mandat

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2878164.html
      Maly wybior z tekstu:

      Prawie 70 osób ukarano tego lata za przebywanie na wydmach. Najwięcej, bo 100
      zł mandatu zapłacili amatorzy miłosnych igraszek, m.in. Koreańczyk i profesor
      wyższej uczelni, który podrywał swoją studentkę.

      Na początku lata nad Bałtykiem między Świnoujściem i Dźwirzynem pojawiło się 40
      dodatkowych strażników wydm. Pilnują, by turyści nie wjeżdżali na nie
      samochodami i nie palili ognisk. Prawdziwą plagą są w tym roku amatorzy
      miłosnych przygód na wydmach. Przychodzą w nocy, wieczorem i w środku dnia.
      Starzy i młodzi. Polacy i cudzoziemcy. Ilu ich jest? Strażnicy już przestali
      liczyć!

      Tegorocznego lata w Polsce Mojito za duzo juz nie doswiadzcy, ale zapisuje ku
      przestrodze na teraz i na przyszly sezon.
      ;-)
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 23.08.05, 03:46
      I na wydmach i poza nimi.

      Corce sie w Polsce podobalo, nawet bardzo. Ogrod, owoce na drzewach, las i
      grzyby w lesie, trawa, koniczyna, biedronki i wiele innych wiekszych i
      mniejszych rzczy ktore dla malego czlowieka sa bardzo interesujace.

      Co do ryb to nie ze nic nie zlowilem, nieduzych ryb nawet sporo tylko nic
      wiekszego. Dziecko i z malej ryby sie cieszy.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 23.08.05, 08:42
      Kazik, moze to i dobrze ze nie calkiem sie ze mna zgadzasz, przynajmniej w
      samouwielbienie nie popadne a moze i czasem pomysle ze inni tez maja prawo do
      swojej opinii :))

      Mojito, no teraz przynajmniej wiem gdzie tkwi sekret Twojego powodzenia i
      zadowolenia, tak trzymaj.

      Hippo wyglada na to ze najlepiej jest ulokowac swoje uczucia w kims kto docenia
      te uczucia, trudno dogodzic wszystkim kobieta bo kazda z nas troche inna, tak
      samo zreszta jak i mezczyzni. Sekretem do szczescia pewnie jest uwazna
      obserwacja i wyciagniecie odpowiednich wnioskow, nie zawsze to co partner uwaza
      ze uszczesliwi partnerke faktycznie ja uszczesliwia. Wiem z autopsji ze ludzie
      maja swoje idee fixed, i czasem wydaje im sie ze np obdarowanie wybranki
      zerwanymi kwiatami z klombow ja uszczesliwi.

      Gunther, nastepnym razem zamow bukiet w kwiaciarni, moze obiekt Twoich
      zainteresowan nie lubi rzeczy na pokaz, zaden Strzelec nie potraktuje powaznie
      faceta ktory siedzi obok w koszulce z napisem, I am your man LOL

      Yvonka, cierpliwosci, glupota mija :)) Glupia to Ty napewno nie jestes :)

      Rane tyje na gwalt, wszystko sie zrobilo przy - ciasne

      Chetnie bym wine zwalila na jakies ode mnie nie zalezne zjawisko, ale pamietam
      kiedys strasznie sie wymadrzylam na temat nadwagi na forum, wiec nie bede
      ryzykowac ze ktos moj post wygrzebie i go tu zamiesci hihihi,, zre za DUZO, OT CO
    • tizenharom 23.08.05, 09:20
      It is better to be HATED for who you are

      than

      to be LOVED for what you are not.
    • kotkanadachu 23.08.05, 09:59
      moze niekoniecznie abowiem kochamy kogos za to jak my ta osobe widzimy nie tak
      naprawde jaka ona jest, jezeli zaspokaja nasze ego to tak naprawde nic wiecej
      sie nie liczy
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:22
      ...lata :))). Cieplo jest ale juz jakos inaczej. Ostatnie letnie hurrra
      bylo w najlepszej letniej tradycji. Ufff, jak bylo goraco/caliente :).
      Dzisiaj nawet odrobine mzylo. Pilem sok z marchwi i rozmawialem
      z pania Marchewka o pogodzie. Na sok z buraka nie daje sie namowic.
      Podobno burak oczyszcza organizm. Ale tak zupelnie czystego nie chce miec.
      Obiecalem sprobowac w przyszlym roku, jezeli...

      Jeszcze tylko tydzien szalenstw. We wtorek jade do Berlina, oddaje
      samochod i lece na trzy noce do Londyn. Nawet najdluzsze wakacje sie
      koncza. Niestety. Cholera, musimy jednak wygrac www.powerball.com
      albo ... bogato sie ozenic :))).

      Tizedik,
      :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))),
      dziekuje. Artykul tez czytalem. To skandal co sluzby miejskie robia
      z tokujacymi na wydmach gluszcami :). Komu to przeszkadza jezeli usuwaja
      rekwizyty. Mnie osobiscie wydmy nie ten tego. Raz, ze przepisy szanuje :).
      Dwa, lubie oddawac sie z uwaga niepodzielna. A ta otwarta przestrzen troche
      mnie rozprasza. No, i ten wszechobecny piasek :). A swoja droga gdzie byla
      straz miejska gdy na wydmach Juraty pojawil sie hotel "Bryza"?. No, gdzie :)))?

      Co innego polany lesne na piknik. Ale tez niebezpieczne. Pare lat temu
      nad moja polana piknikowa latal helikopter. Nie zwracalem na niego uwagi.
      Po dziesieciu minutach zmotoryzowany patrol sie pojawil. Poprosil o
      zwiniecie koca i pikniku. O ewentualnym zajeciu sie poszycia mowil.
      Faktycznie, zagrozenie ognia bylo. Prawie widzialem iskry :). Pilot
      helikoptera pewnie tez :).

      Najlepiej jednak pod dachem, ewentualnie na balkonie/tarasie.
      Tam nie siega jurysdykcja strazy miejskiej :).

      Asiu,
      moze "brzuszki"? Moja znajoma przez dwa tygodnie przez caly dzien
      brzuch wciaga i "wypuszcza". Mowi, ze pomaga. Obiecala pokazac efekty
      w sobote :).

      Lece, pani od parkingu sie pojawila. Wymienimy uprzejmosci i jade odwiedzic
      Game. Mam jeszcze dwie kurze stopki.

      Zdrowka Wszystkim,
      mojito.
    • goscnieproszony 24.08.05, 02:10
      I recently read that love is entirely a matter of chemistry.
      That must be why my wife treats me like toxic waste.

    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 24.08.05, 10:33
      milosc potrafi byx toksyczna to fakt, ale zeby od razu toxic waste to chyba
      przesada :)) , ciekawe co by Twoja zona powiedziala na temat jej traktowania
      przez ciebie, zawsze mnie ciekawie opinie obu stron, wtedy mozna jako takie
      wnioski wyciagnac, jednostronne odczucia czasem sa zupelna niewiadoma dla tej
      drugiej strony :)

      Mojito, dzieki, sprobuje, chociaz ja jestem slomiany ogien, pewnie pobrzuszkuje
      pare razy i przestane :(((, ja chce miec taka przemiane materii co to zeby nie
      wiem co sie jadlo to i tak na wadze nie przybywa, ot co i basta
    • tangerin 24.08.05, 22:45
      Swiata... Mandarynka idzie na diete. Tzn ogranicza ilosc pozeranej czekolady:)

      Kazik, a kiedy te Twoje urodziny byly? 21? Wtedy, kiedy moje? Buziaki i
      wszystkiego najlepszego:)

      Aha, jesli chodzi o wybor miedzy hiszpanskim i wloskim, to bezsprzecznie wygral
      wloski. Po prostu chyba nie mam wyboru, he he. Ale nauka sobie jeszcze troche
      poczeka... Odrobine, ze tak powiem;), bo jestem zabiegana okropnie...

      Buziaki dla Wszystkich bez wyjatku, wczoraj pilam Wasze zdrowka, z naciskiem na
      Elementowe.

      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • kazachstan 25.08.05, 02:19
      Dzien dobry,
      cos znowu cicho sie zrobilo albo to ja nie rozumiem o co chodzi.ktos nowy sie
      tu wpisuje to dobrze by bylo jakby sie jakos troche chociaz przedstawil a tak
      to nie wiadomo co i do czego.
      dzoiekuje raz jeszcze za zyczenia Tizedik,ho ho to dopiero by bylo jakby tak
      wszystko mnozyc przez sto.dziekuje bardzo. Tangerin tak dziekuje i Tobie tez
      wszystkiego najlepszego zycze.
      Asia z tym egoizmem to zdajesie mialo byc troche inaczej,ze wlasnie milosc nie
      powinna tylko zaspokojac wlasnego ego.jak czytacie czasem wiersze,toKsiadz
      Twardowski napisal"jesli mowisz kocham,zapomnij ze jestes".nie chce tu sie
      podpierac truizmami,ale nie ma madrych.kazdy w milosci szuka,bladzi, szczesliwi
      ci ktorzy potrafili znalesc za pierwszysm razem i sa razem ze soaba szczesliwi
      przez dlugie lata.
      Pysiek no tak ostro bym ciebie nie nazwal,ze prowokatorka.za to ja spostrzeglem
      to ze trzymasz ludzi na dobra odleglosc od siebie.
      Mojito to juz koniec wakacji ?jak ten czas leci,przeciez dopiero co poleciales
      do Polski.chociaz milo czas spedziles i teraz pelno nowych sil i wigoru zeby
      caly rok przepracowac.no chyba rzeczywiscie, ze wygramy czego wszystkim zycze.
      Hippo ja za bardzo nie moge rozgrysc jak to jest mozliwe,ze jestescie razem a
      wlasciwie oddzielnie.gdzies musi byc blad.tyle tylko ci powim,ze jak kochasz to
      jestes o ta milosc bogatszy.
      pozdrawiam wszystkich
      Kazik
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 25.08.05, 04:34
      Jak dotad dzisiaj jeszcze nie pada, niebo wprawdzie pochmurne ale...

      Urywam sie popoludniu by na rybach sie odkuc.

    • pysiek13 25.08.05, 07:24
      Aloha :))))

      ja to mam tak, ze jak widze ladna prosta ulice i przy kerb nie ma parkujacych
      samochodow, to ide sobie ku-stykajac: jedna noga na kraweznik, druga noga w
      rynsztoku, taa zupelnie jak w mojej pracy ;))))
      qrcze nooo, no wlasnie, praca. fakt, ze ciagle mnie potrzebuja w pracy wiele
      nie pociesza, to dopiero polowa sukces ... ciagle nie wiem, czy ja bede mogla
      pracowac ... engine cos dlugo rozpala ;))))

      cicho, cicho na forum i w dodatku cos bialego fruwa w powietrzu.
      hm, snieg czy cos ...
      wszyscy nabrali wody w usta, no nieee.
      water ? fish f..ck in water. lepiej ale zeby bylo wiec to wino, nie woda, dobre
      wino albo inne takie tam ;)))) cheers :))))

      Tizedik :)))) troche jestem po-mieszana.
      nobo ...
      jak to jest ?
      kto jak kto, Ty poznalas czlowieka i co ?
      to tak tylko o sex ?
      nic nie rozumiem i nie wiem nic ...

      czy u Was tez to biale fruwa, czy tak tylko u mnie ?

      kiedys, kiedy jeszcze mieszkalam na Starym Kontynent i wszedzie bylo blisko
      i wszyscy w okolicy znali nawzajem jak lyse konie, a bylo to w bardzo dobrych
      czasach kiedy jedzenie miesa, diary products i czekolady nie bylo grzechem
      i nie liczylo calories ;)))) ...
      nie o tym ale ...
      ... jedna z dziewczyn zrobila nagle sie pregnant ;) i nie bylo w tym nic
      dziwnego, naprawde ;)))) wszyscy w okolicy dopingowali jej serdecznie,
      obserwujac coraz bardziej za-okraglany brzunio. po kilku miesiacach spotkalam
      ja w przelocie na ulicy. powiedzialam automatycznie 'hoi' i ... no wlasnie.
      zamurowalo mnie, bo brzunio znikl, troche za wczesnie jak na moja szybka
      kalkulacje ... nie bede opisywac co i dlaczego, bo wszyscy globalnie i rowno
      (lacznie ze mna) by sie usmarkali, mezczyzni tez. dowiedzialam o tym pozniej,
      ona stracila to dziecko i nie bylo to poronienie.
      taa, smierc ...
      a smierc dziecka w szczegole, to sa takie kalibry, kiedy nawet cisza traci
      dostojenstwo ...
      ... i nie wiemy co w takim momencie powiedziec. na moje pytajace spojrzenie,
      uslyszalam 'non of your fu..king business'. to co ? zalowac ? po-glaskac ?
      pocieszac ? ... powiedziec cieplo slowo ?
      czasem taka szorstkosc to wyslanie sygnalu:
      I am hurt ... you, compassionate bastard, stay away from me,
      'cause willingly or unwillingly I may hurt you too ...
      takich dramatow i innych zdarza duzo, takie jusz bywa to nasze piekne zycie ...
      zupelnie instynktownie wtedy pod-kladamy ludziom po-krzywdzonym poduszki,
      miekkie soft cushions, mniejsze, wieksze, czasem nieporadnie, tak jak umiemy
      najlepiej, chcemy cos dla nich zrobic, choc czesto nic nie da zrobic i oni
      musza sami sobie poradzic i nauczyc z tym zyc ...

      qrcze, bialo zupelnie bialo, to co moze babie lato ?

      mowisz Kazik dystans ? to tylko takie murki Kazik ;)))) wszyscy budujemy, bez
      wyjatku ;)))) nie, nie te fizyczne, chinskie, nie. mniej widoczne, czasem
      subtelne, osobiste murki, mureczki. wokol wlasnego JA ... uszczelniamy, za-
      bezpieczamy ... swiadomie lub mniej. jestesmy tak zwani dorosli (qrcze tylko
      nie wiem dorosli do czego ?;) powinnismy ale byc rozsadni, praktyczni,
      tymczasem jeden ruch i rozwalamy te murki z wielka przyjemnoscia za-ufania
      komus :))))
      nobo ...
      co jest wart nasz racjonalism ?
      co znaczy wielkosc umyslu, kiedy nie potrafimy zrobic kogos i siebie
      szczesliwym ? co oznacza kolejny dzien, zabawa, beztroska, gdy nie mamy z kim
      dzielic naszych przezyc ?
      takie murki chronia, to fakt, chronia ale przed kazdym uczuciem, takze dobrym,
      przed rozczarowaniem, ale i przed miloscia ...

      OK nie nudze ... ide dalej ku-stykajac :))))bo zycie jest piekne do obledu :))))
      pelna optymism jak
      dzzownica pelna ddzu po deszczu, jak
      cytryna pelna vitamin C i ...
      jak ryba bez roweru :))))

      adios Amigos :))))
      i jakby ktos jeszcze nie wiedzial, to:

      'We are the champions my friends' tez z album The Queens :))))

      i ofcors pi-esik:
      Eureka !!! nareszcie wiem !!! to biale co fruwa wokol, tfu tfu nawet w oczy
      i do nos wchodzi, to ... to puch, pierze :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
      taa, dzieki Asia ale ale poduszki sie roz-pruly i roz-sypaly :))))

    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 11:39
      Zdrowko absolutnie wszystkim,

      Zdecydowanie szkoda. Wierze, ze bedzie nastepne :). Wiara czyni cuda :).
      Wszedlem w okres lokalnych pozegnan. Mieszkanie oddam w niedziele.
      Wprowadze sie na dwie noce do rodzicow. Moze mnie przyjma :).
      Elvis topi sie spiewajac "Blue Spanish Eyes" i Eagles spiewaja "Hotel
      California". Elvis, The Pelvis, zaklina ponownie "It`s Now or Never".
      Nie ma racji. Zawsze mozna cos. Nie teraz to pozniej :))). Nikt nie lubi
      ultimatum :).

      Nasza kumulacja www.powerball.com wzrosla do 32 milionow zielonych.
      Wystarczy na farme i przedluzenie slonca. Moze na laboratorium chemiczne?
      Po moim powrocie zaczniemy grac na calego :). Fortuna bedzie nasza. Ewentualnie.

      Dzisiaj obiad robie ja!. To znaczy danie glowne. Mama zupe krupnik
      a ja przywioze z Karczmy Staropolskiej pod Kogutem pierogi.
      Ruskie i z kapusta z grzybami. Z miesem nie maja. Maja jeszcze z kasza
      gryczana z boczkiem. Boczek to ja nie ten tego. Z sama kasza ewentualnie.
      Porcja to szesc pierogow w cenie 10 PLN. Dwie porcje nam wystarcza.
      Ostatnio bardzo dobre byly.

      Mandarynko (Slodka),
      z czego sie Ty odchudzasz? I gdzie potrzebujesz odchudzenia?
      Ach, ci Wlosi. Trudno z nimi walczyc. Amor chyba byl Wlochem :).

      Yo! Pysiek,
      babiego lata jeszcze w Szczecinie nie ma. Kobiece trwa ciagle.
      Z rozna gruboscia poduszek :). Gesi/kaczy puch jest ekologiczny :).
      I nie ma dzialan ubocznych. Trzymam kciuki za prace. To supel jak mowi
      moja znajoma nie wymawiajaca "r" :).

      Szopen,
      zamknij setke :).

      Slonecznie i prawie poludniowo pozdrawiam Wszystkich,
      mojito.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 25.08.05, 12:17
      hmmmmmmmmmmmmm zaduma, zamyslenie

      wszyscy na swoj sposob analizujemy swoje zycie i zycie innych, krecimy sie noca
      w lozku nie mogac usnac, mysli cisna sie do glowy, nie daja spokoju, nie daja
      zlapac oddechu

      im bardziej staramy sie wymyslec cos sensownego, tym bardziej nam sie nie udaje,
      denerwujemy sie na innych, na siebie samych, analizujemy, analizujemy,
      analizujemy.. i nic

      w pewnym momencie poddajemy sie, wiemy wewnetrznie ze dalej tak sie nie da,
      wznosimy swoje oczy do nieba skomlac o pomoc

      i pomoc nadchodzi, zawsze nadchodzi, dostajemy to co nam potrzebne, tyle ze
      najpierw musimy sie zagrzebac tak gleboko ze az nam ciezko oddech zlapac, wtedy
      kiedy uswiadomimy sobie ze nasze gwaltowne ruchy pognebiaja nas coraz bardziej,
      wtedy dostajemy dlugo wyczekiwana pomoc. Zeby ja dobrze wykorzystac masz umysl
      musi byc wolny, wolny od przeszlosci, wolny od naszej wyimaginowanej przyszlosc,
      od checi robienia dobrze czy zle, od zlosci, od niewiary, pogardy, zawisci,
      poczucia niesprawiedliwosci, niespelnienia

      Kiedy nasz umysl i nasze serce sa chlonne znowu jak gabka, wszystko okazuje sie
      proste, wszystko uklada sie w jednolita calosc, pierze wpychamy do poszewki,
      wszystko sie daje zalatac, odnajdujemy milosc, nigdy jej nie zgubilismy bo sami
      jestesmy miloscia, mamy znowu rozowe okulary na nosie i jezeli stapamy jedna
      noga w rynsztoku to tylko z przekory bo w glebi duszy wiemy ze jest wiele osob
      wokol ktorym zalezy na tym zebysmy stapali po chodniku.
      Nie wazne czy nas fizycznie podtrzymuja, nasza swiadomosc nam wystarcza. Zycie
      plata figle i sprawia niespodzianki

      koperek
      Michalki
      Zubrowka
      Barszczyk
      ponczoszki

      pare kontynentow, paredziesiat osob, kilka lat

      z powodu wyjazdu sprzedam meble

      poduszki nie sprzedam chociaz piora z niej leca, poduszka to zbyt osobista
      sprawa, ale oddam w dobre rece, na dluzej na krocej do polatania


      Kazik pieknie piszesz o tym egoizmie,, ale czy ja wiem czy to prawda. Teoria
      niezla, ale po glebszym zastanowieniu sie

      tak czy inaczej ja i Ty chyba po to sie spotkalismy zebysmy mogli inne zdania na
      ten sam temat wypowiadac :) Nie bierz mi tego za zle, ale ja od dziecka zadziora
      bylam :))))))))))

    • yvona73pol 25.08.05, 16:17
      ale pieknie i nostalgicznie sie zrobilo....
      Asia, Pysiek... i Kazik....
      Pys, sporo chwytam ;))))))
      Tange, ja, gnida jedna planowalam, planowalam i zapomnialam ci zyczyc
      Wszystkiego i Najlepszego i W ogole..... mam nadzieje, ze wybaczysz....
      dziekuje wam ze jestescie :))))))))
      i ze jest jak jest.....
      i tyle jeszcze przed nami, quand-meme ;)
      caluski,
      Iwona
    • pysiek13 26.08.05, 01:13
      :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      smok, cmok x 100 do potegi 16-tej
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 26.08.05, 03:23
      Well, the itch has been scratched.
      Kilkanascie ladnych tilapi.
      Juz sie lepiej czuje.

      Ale co ja tam bede o rybach pisal.

      Pysiek,

      W sprawie murkow rozmaitych dookola.
      Budujemy sami, czasem nam buduja.
      Pewne murki, formulki i bariery graniczne.
      Chyba masz racje ze to efekt bycia doroslym do czegos...

      Moze tez owe murki ksztaltuja to cos czym jestesmy w srodku tak by w miare
      pasowalo do otoczenia, stwor spoleczny albowiem jestesmy.

      To cos w moim srodku nabudowalo murkow dookola we wszystkich wymiarach, zdaje
      sobie z tego sprawe.
      Czasem nie jest latwo taki murek przeskoczyc nawet jak sie bardzo chce.

      I jeszcze dodam ze nawet tracac poczucie reality jakies tam murki zawsze
      pozostaja w kontaktach z innymi ludzmi.

      A moze te murki to wlasnie my.
    • fasolencja 26.08.05, 11:36
      tak troche nie na temat, bo tutaj wakacje na tapecie, ale mam dylemat-czy to
      jest normalne? Moze ktos z piszacych/czytajacych znalazl sie w podobnej
      sytuacji? szef/szefowa/przelozony interesuje sie wszystkim co
      paranormalne/dziwne/niezbadane i najchetniej podejmuje tematy wogole
      niezwiazane z praca? czyli- kosmos, wszechswiat, skad przyszlismy, tranzyty
      kosmiczne...moja nowa dyrektor znam dopiero od miesiaca wiem tylko ze dojezdza
      tu do Opola z Wroclawia. I tak sie zastanawiam jak ona nalezy do jakiejs
      organizacji/sekty(?) i bedzie probowala mnie wciagnac, juz podsuwa mi dziwne
      ksiazki i zaprasza na spotkania z jej znajomymi...moze ktos zna sposob zeby to
      sprawdzic czy ona do czegos nalezy czy po prostu jest towarzyska osoba, ma
      wiele zainteresowan a ja szukam dziury w calym;)?
      pozdrawiam
    • yvona73pol 26.08.05, 12:40
      Fasolko, sadze, ze troche przesadzasz ;) a swoja szosa, to jak cie takie rzeczy
      nie interesuja, to male szanse zostania wciagnieta w cokolwiek ;))))) tak
      uwazam...
      poszukaj sobie na forum "Jak na gorze tak i na dole" czy cos w podobnym
      brzmieniu, to tak jakbys chciala zablysnac przy szefowej ;))))) choc powiem, ze
      nie rozumiem ani w zab o czym oni tam pisza, bo tzw. wyzsza szkola jazdy....
      z tego co pamietam to okolice Opola(czy tez cos w ten desen), to slynne sa z
      jakichs dzialan paranormalnych, jakies bunkry kolo zamku, jakies niewyjasnione
      przypadki... i jakies gory w okolicy "nawiedzane" - ale to wszystko jak przez
      mgle pamietam.....
      to tyle ja w kwestii ciekawej szefowej ;)
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:28
      Absolutnie. W powietrzu i w przyrodzie. Drzewa gubia liscie
      a te liscie pozostajace na drzewach maja juz pasemka odcieni brazu.
      Czuje sie lekkie uszczypniecie melancholi za wolno odchodzacym latem.

      Wyciagnalem CD Donny Summer i jej Endless Summer. Przez cztery minuty
      i trzydziesci trzy sekundy spiewa "She Works Hard For The Money".
      Nie sposob nie myslec o powrocie do pracy :). Trzy czwarte mnie jest jeszcze
      tutaj a cwiartka wolno przygotowuje sie do lotu przez Atlantyk.
      Na razie psychicznie nic nie robiac fizycznie :).

      Pani Marchewka zwrocila mi dzisiaj uwage na kumulacje. Podziekowalem.
      Kupilem nam los. Widzialem ostatnio mrugajaco do mnie Fortune.
      Nawet jezeli to bylo we snie :).
      Nasze numery: 04 08 15 35 47 49 www.lotto.pl

      Fasolencjo,
      jezeli nie jestes zainteresowana tym czym interesuje sie szefowa to
      nie okazuj aktywnie zainteresowania. Podana literature mozesz z uprzejmosci
      przyjac do przejrzenia ale sama nie dziel sie wrazeniami po ewentualnym
      przeczytaniu/lub nie. Zapytana, mozesz odpowiedziec, ze nie mialas okazji
      jeszcze jej przejrzec. Brak Twojego widocznego zainteresowania
      rozwodni jej agitujace zapedy. Z czasem moze nawet porzuci Ciebie jako
      potencjalna kandydatke do klubu para-naturalnych :). Chociaz nie od razu :).
      Bierna nieaktywnosc pomoze Tobie w zniecheceniu szefowej
      Sam zauroczony letnio wiozlem ( i przywiozlem) kiedys dziewczyne na podobny
      oboz gdzies w Gorach Swietokrzyskich. Chodzenie po rozzarzonych weglach i
      niekonczace sie dyskusje o swiecie paranormalnym. Interesujaca byla bardzo
      i ten tego ale te trudne do wyjasnienia sprawy natury ewentualnie oddalily
      nas od siebie ewentualnie:).

      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
      mojito.


    • yvona73pol 27.08.05, 03:10
      ...ze w Moich Gorach Swietokrzyskich ;)))) chodzi sie po rozrzazonych
      weglach ;))) sadzilam ze po zimnym conieco goloborzu ;))))
      owszem, interesujace, ale z umiarem ;))) jak wiele rzeczy....
      na szczescie dzisiejsze "czarownice" moga spac spokojnie, nikt juz nie pali na
      stosie za znajomosc zielarstwa (patrz homeopatia);
      tutaj jesien jest pania Wiosna, ktora niesmialo zaczyna pukac do drzwi...
      sypnela przesileniem (spac, oj, spac sie chce, zawsze i wszedzie ;))))) i
      pomalu przygotowuje kangurskie organizmy do slonka....
      dzis leniwie nad wyraz, postanowilam nic nie robic, no, w porywie dobroci
      zaczne pisac pracke na zaliczenie - moze ;)
      taki "nicdzien" przydatny bardzo czasami....
      caluski i do uslyszenia :))))
      Iwona
    • fasolencja 27.08.05, 18:29
      Juz myslalam o pojechaniu na takie spotkanie by sie przekonac o co chodzi ale
      biorac pod uwage ze "takie rezczy' mnie tez interesuja (ale tylko do pewnego
      stopnia)i ze jest mnie latwo w cos 'wkrecic' nie bede jednak okazywac
      zainteresowania.bunkry kolo Opola? nie slyszalam...
      Yvona, mojito dzieki:))
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 28.08.05, 10:55
      Kochani, corka sie wlasnie zareczyla , :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      maluje ja ci sobie pokoj dzisiaj a tu corka dzwoni ze chcieli by wpasc na 20
      min, troche mnie zdziwilo bo byli wczoraj, no ale mowie ok nie ma sprawy
      wpadnijcie tylko nie spodziewajcie sie wyzerki bo ja na drabinie a malzonek w
      ogrodzie, wpadli z butelka szampana i butelka wyborowej,, kurcze szampan ok bo
      zakaski nie potrzeba ale do wyborowej cos by sie przydalo,, szybko jakies
      kielbaski do wody na goraco, na pierwsza zakaske, miesko na patelnie, pomidorki,
      grzybki , ogorki, co tam jeszcze w lodowce no i z niczego wyszlo calkiem niezle
      przyjecie

      nie ma to jak niespodziewani goscie, dobrze ze moj malzonek zapobiegliwy i
      lodowka na ogol zaopatrzona :))

      ciesze sie bardzo :))))))) i mam nadzieje ze Wy ze mna :)))

    • yvona73pol 28.08.05, 14:03
      wielkie, wielkie gratulacje, na pewno sie cieszysz ;))) i my tez :))))
      oby wiecej takim milych wiesci, z wielu stron :))))))
      zaraz "poziom fun'u" jak to nazywam, rosnie ;)))
      i jakos cieplej sie robi.....
      caluski,
      Iwona
    • tizedik 28.08.05, 22:13
      Sie dolączam:-)))))
      No bo skoro Asia sie cieszy, to my tez mozemy.

      BTW, ciekawa jestem, jaka nacje narzeczony reprezentuje.
      Jak na razie widze sklonnosc do, ogolnie sprawe ujmujac, poludniowcow. Bo i
      Mandarynka, i Element... O Iwony upodobaniach w tej chemicznej materii nic nie
      wiem. Jeszcze;-)
      Mozna by chyba stworzyc swoista tablice Mendelejewa;-)
    • yvona73pol 29.08.05, 00:20
      hah, jak sie dowiesz, to sie przewrocisz ;))))
      kiedys wam powiem, moze niedlugo ;)))))
      caluski,
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 29.08.05, 02:53
      Z mojej strony tez gratulacje i zyczenia powodzenia dla nowo zareczonych.

      Nadzieja na wnuki???

      Z weekendowych donosow to obejrzalem "Sin City" i przyznam sie ze bardzo mi sie
      film podobal. "Mr. & Ms. Smith" tez obejrzalem ale to nie ta sama klasa.



    • kazachstan 29.08.05, 06:35
      DZien dobry,
      ho ho to bardzo dobra wiadomosc od poniedzialku.jak zareczyny,to juz calkiem
      powaznie mysla i daj im Boze ze wytrwaja do slubu,a jak slub to i dzieci beda.
      moze nie od razu bo mlodzi teraz to sie nie spiesza ale beda.sama radosc,bo ja
      tez mam gromadke wnukow.tak tak gratulacje serdeczne.
      u nas wiosna calkiem,w ogrodzie sie uwijam,bo w ten weekend u nas jest father
      day wiec nic nie zrobie.a to zaproszony jestem do corki,troche to daleko ale
      jak trzeba to trzeba.potem syn nas zabiera na obiad i juz na weekend nie
      zostanie odrobina czasu zeby popracowac w ogrodzie.ale to tez milo ze dzieci
      pamietaja i wnuki.
      Asia ja tam nie mysle,ze ty taka znowu zadziora,kazdy moze swoja opinie miec,a
      spotkalismy sie po to zeby te opinie wymieniac.najwazniejsze ze kazdy tutaj te
      opinie szanuje.
      pozdrawiam wszystkich
      Kazik
    • pysiek13 29.08.05, 07:59
      WOOOOOOOOW :))))

      Wild-est smile :)))))))))))))))))))))
      Warm-est congratulations.

      P.
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 29.08.05, 10:55
      dziekuje wszystkim uprzejmie, :)

      narzeczony kiwi z angielskimi przodkami, poznali sie drugiego dnia po naszym tu
      przyjezdzie czyli juz dwa lata minelo, na wnuczki chwilowo sie nie zanosi, tak
      jak Kazik napisal, teraz mlodzi do dzieci sie nie spiesza, zreszta obydwie
      przyszle babcie jeszcze pracujace wiec kto by wnuczkami sie zajmowal, z
      dziadkami jeszcze gorzej bo obydwaj mlodsi od swoich partnerek.

      Za dwa tygodnie w sobote wybieramy sie gdzies na kolacje zareczynowa,
      podpowiedzcie cos ciekawego zeby upamietnic wieczor i zeby bylo inaczej niz
      zwykla kolacja. Jeszcze do tej pory nie mialam dzieci ktore sie zaraczaly wiec
      jestem zupelnie zielona w tej kwestii. Licze na Was :)))
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 11:37
      I ja tez, Asiu. Serdeczne zyczonka.

      Pogoda cudowna. Cieplo, slonecznie i bezchmurnie na blekitnym niebie.
      Podobno bedzie tak jeszcze troche. Wspanialy sierpien.

      Krece sie po miescie zamykajac swoje polskie lato. Oddam klucze
      do mieszkania, komorke, karte do parkingu. Musze zmienic bilet lotniczy.
      Powinienem byc w Filadelfii w piatek rano. Skroce wiec londynskie toasty
      o caly dzien. Po prostu uintensywnie je :).

      Jutro Berlin, oddanie samochodu i lot do Londynu. Nie zostanie mi nic
      z wyjatkiem milych wspomnien wypalonych w pamieci na dysku twardym:).

      Lekko sentymentalnie pozdrawiam Wszystkich,
      mojito.
    • quails 29.08.05, 11:51
      > narzeczony kiwi z angielskimi przodkami

      No wlasnie, dlatego mnie tam juz nie ma. Nie wazne jaki kto ma zawod jak
      wyglada (kwestia: czy dzieci beda ladne?) czy jest inteligentny czy jest na
      tyle sprytny, ze zapewni rodzinie przyzwoity byt. Najwazniejsze, ze ma
      ANGIELSKICH PRZODKOW! No to gratulacje, ze sie corce udalo, szkoda tylko ze
      czystosc krwi nie zostanie zachowana ;D
    • szopen_cn 29.08.05, 12:01
      quails ???????????????

      Cos nie tak?

    • quails 29.08.05, 12:17
      Nie spodobal mi sie sposob, w jaki Dulska ziecia zaprezentowala. W tym panstwie
      emigrantow brytjskie pochodzenie jest wiecej warte (niz o ironio losu) w samej
      Wielkiej Brytanii. Chyba mega, mega kompleksy, nic innego nie przychodzi mi do
      glowy.
    • quails 29.08.05, 12:01
    • szopen_cn 29.08.05, 12:42
      Czy czasem nie za bardzo sie przejmujemy drobiazgami?

      Jako ze w kilku ostatnich postach byla dyskusja na temat pochodzenia chemicznie
      dzialajacych partnerow (wlaczajac obietnice ujawnienia penych tajemnic) to
      wydaje mi sie ze opis Asi jest bardzo na miejscu.

      Czy ma znaczenie czy kot bialy, czarny czy laciaty byle myszy lapal?

      Wg mojego prostego pojecia o zyciu nalezy zyc w sposob prosty bez powodu zycia
      sobie nie komplikujac........
    • quails 29.08.05, 12:48
      > wydaje mi sie ze opis Asi jest bardzo na miejscu.

      Szopen, z calym szcunkiem, Twoja zona pochodzi z Chin, tak? Pomieszkajcie razem
      rok w NZ i rok w Europie, a pozniej pogadamy, ok?
    • szopen_cn 29.08.05, 13:17
      Moja zona jest z Chin.

      Jestem z tego powodu dumny. Nawet bardzo.

      Czy mam jakies zludzenia co do spolecznego statusu par takich jak my?
      Nie mam.

      Niewiele mi to w zyciu przeszkadza.
      Naprawde.
    • szopen_cn 29.08.05, 14:05
      Tak zupelnie na marginesie.

      Dzisiaj minelo 16 lat od dnia kiedy do Chin przyjechalem.
      Ot kawalek czasu.
    • quails 29.08.05, 14:21
      Congratulations!
      BTW A zona domyslam sie musi byc zajeb... kobieta!
      Na mnie juz czas.
    • szopen_cn 29.08.05, 14:37
      Zona jest.
    • yvona73pol 29.08.05, 14:51
      quail, sadze, ze zle zrozumiales, my sie tutaj dzielimy roznymi smiesznymi
      info, akurat to asine bylo takie wlasnie, na zasadzie ciekawostki....
      sadze, ze jakby chlopak byl Maori, to by nie bylo wiekszej roznicy ;)))
      pytanko bylo, wlasnie jaka proweniencja, bo jak sam wiesz, na antypodach niezle
      mixy sie trafiaja...
      a ze zludzen nie mamy.... no coz, nikt nie powiedzial, ze bedzie zawsze z
      gorki; jakbym na to patrzyla, to bym siedziala na 4 literach u pani matki a nie
      szykowala jej na koncu swiata niespodzianke szokowo-sercowa, po ktorej albo
      zejdzie, albo - co pewniejsze - nie odezwie sie do mnie juz nigdy ani
      slowem ;))))
      no to Tizedik, mozesz rozlozyc swe detektywistyczne skrzydla, teraz masz
      latwizne, smiem powiedziec ;))))
    • szopen_cn 29.08.05, 15:03
      Maori, coconuts, poms, wogs, coz po porostu rozmaite okreslenia rozmaitych
      osob, i naprawde nic niw wnoszace,

      Moge sie mylic.
      Jako osoba naukowo podchodzaca do rzeczywistosci zawsze tak zastrzegam.
    • tizedik 29.08.05, 16:28
      Detektywem bede w godzinach pozniejszych;-)
      A kolezanka Elementu, przebywajaca w Stanach, rodem z Polski jak najbardziej,
      ma narzeczonego Masaja, rodem z Afryki jak najbardziej.
      No i co ty na to, Iwona? Przebijesz?
    • yvona73pol 29.08.05, 21:44
      hie, hie, no chyba nie ;))))))
      ale blisko jakos ;)))) tak sadze...
      dla twej wiadomosci - slowko kluczowe - Warri ;)))))
      ale i tak za duzo powiedzialam, a to top secret jak na razie i jeszcze nic ale
      to nic nie wiadomo ;)))))))
    • ilnyckyj 29.08.05, 19:33
      Byczę ci się ja w nadmorskiej Ustce...a tu taki breaking news! Gratuluję!
      Tylko nie zostań za szybko babcią. Pozdro.
      P.S. Nad Bałtykiem teraz jest bosko!
      Józio
    • Gość: mojito IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 22:55
      ... i puszczajac niechetnie w obieg druga juz butelke czerwonego
      wytrawnego czilijskiego wina, lekko naprany jestem.
      Odra odbija swiatla portu i stojacych przy kei statkow.
      Noc ciepla, parna prawie. Butelka ubrana dyskretnie w ekologiczna
      brazowa torebke papierowa krazy zgodnie ze wskazowkami zegara.
      Z zupelnie nagiej butelki pic nie wypada. Wylosowalismy juz pechowa
      osobe odwozaca samochod na parking. Wino dobre. Fortuna sie do mnie
      usmiechnela. Kochana Fortuna. Zdrowie nas Wszystkich. Absolutne :).

      Musialem picie przerwac na moment i kolege spotkac w sieci.
      Spotkalem i moge powrocic na schody na Walach Chrobrego (hiszpanskie
      prawie). Wierze, ze zdaze zanim bedzie warto usiasc ponownie.
      Mamy zreszta jeszcze trzecia. Nigdy nie wiadomo...

      Rano rozciencze sie woda i powinno byc ok.

      Szopen,
      Twoje zdrowko rocznicowe. Cztery olimpiady to kawalek czasu :).

      Jozio,
      Ustka fajna jest. Bycz sie na zdrowie.

      Zdrowko ogolne,
      mojito.
    • Gość: Pani Dulska IP: *.akl.callplus.net.nz 30.08.05, 10:21
      quails, zasciankowosc przez Ciebie przemawia i brak poczucia wlsnej godnosci

      owszem corce sie udalo, bo poznala bardzo przyzwoitego faceta, ani dla niej ani
      dla mnie nie ma znaczenia ze jego dziadkowie sa anglikami, gdybysmy mieszkali
      np w Australii prawdopodobienstwo ze dziadkowie byliby np wlochami lub grekami
      byloby duze i ani by to nas ziembilo ani parzylo

      Nowa Zelandia ma troche ponad 200 lat jako "cywilizowany" kraj wiec trudno nie
      miec takich czy innych przodkow, gdyby sie zareczyla z Polakiem nikt by nie
      pytal o pochodzenie bo jakby normalne jest ze nasi dziadkowie i pra pra tez byli
      polakami

      nie zauwazylam zeby tu ktos specjalna wage do przodkow przywiazywal, nie wieksza
      niz kazdy z nas, dlatego nie bardzo rozumiem Twoj komentarz, wyglada na to ze
      jestes lekko zestresowana/ny z jakiego powodu i serdecznie wspolczuje ze
      zareczyny mojej corki przyczynily sie do powiekszenia Twojego stresu

      nie jestes pierwsza osoba ktorej zalezy na zachowaniu czystosci rasy, Hitler tez
      mial takie zachcianki

      jak ktos madry dawno temu powiedzial "jeszcze sie taki nie urodzil zeby
      wszystkim dogodzil" , ale lekkie zdziwienie po przeczytaniu Twojego postu, nigdy
      by mi na mysl nie przyszlo ze zareczyny mojej corki wplyna w tak negatywny
      sposob na kogos kto ani jej ani ona jego nie zna

      proponuje jogge w wolnych chwilach, glebokie oddechy dobrze robia :))))))))
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 30.08.05, 10:30
      Jozio, Mojito, dzieki :))

      jakos nikt mi nie chce pomyslu podsunac na cos nieszablonowego na kolacje
      zareczynowa, blagam podsuncie jakis pomysl zeby bylo ciekawie, wesolo i cos co
      sie pamieta :)))
    • fasolencja 30.08.05, 14:06
      Od wczoraj staram sie unikac wszelkich tematow paranormalnych i chcialam
      powiedziec ze to dziala, jednak ma skutek uboczny -w tej sytuacji szefowa mowi
      tylko o sprawach zwiazanych z praca...
      Yvona -dziwnych zjawisk w moich okolicach raczej brak, ale za to sa inne
      atrakcje-jeziorka, zamki-owszem sa, mozliwosc wejscia/wjechania rowerkiem na
      Kope Biskupia,a w samym miescie pyszne nalesniki francuskie.., poza tym blisko
      do Czech jest, i wiele innych ciekawostek, zupelnie nie wiem czemu ze
      zjawiskami dziwnymi te okolice ci sie kojarza, w kazdym razie zapraszam gdybys
      kiedys miala ochote pozwiedzac te okolice;)
    • karol.novak 30.08.05, 14:10
      fasolencja napisała:

      > Od wczoraj staram sie unikac wszelkich tematow paranormalnych i chcialam
      > powiedziec ze to dziala, jednak ma skutek uboczny -w tej sytuacji szefowa
      mowi
      > tylko o sprawach zwiazanych z praca...
      > Yvona -dziwnych zjawisk w moich okolicach raczej brak, ale za to sa inne
      > atrakcje-jeziorka, zamki-owszem sa, mozliwosc wejscia/wjechania rowerkiem na
      > Kope Biskupia,a w samym miescie pyszne nalesniki francuskie.., poza tym
      blisko
      > do Czech jest, i wiele innych ciekawostek, zupelnie nie wiem czemu ze
      > zjawiskami dziwnymi te okolice ci sie kojarza, w kazdym razie zapraszam
      gdybys
      > kiedys miala ochote pozwiedzac te okolice;)

      KAŻDY temat jest dobry
      jeśli śmieszny
      i nieobraźliwy

      :-)

      Karol
    • fasolencja 30.08.05, 14:31
      Karol
      juz nie spotyka sie tego imienia, ciekawi mnie czy to prawdziwe czy taki nick
      Fasol
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 30.08.05, 15:09
      Czy to nie o to chodzi by szefowa tylko na tematy zwiazane z praca sie
      wypowiadala?

      :0)
    • Gość: Karol Novak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:14
      NIE jest sztuką się wypowiedzieć

      Sztuką jest ją (wypowiedź) uzasadnić
    • fasolencja 30.08.05, 15:28
      nie, nie tak do konca, o co chodzi w najblizszym czasie odpowiem bo wlasnie sie
      dzien pracy konczy
      paps..fasol
    • fasolencja 30.08.05, 15:30
      nie, nie tak do końca, o co chodzi odpowiem w najblizszym czasie bo wlasnie sie
      dzien pracy konczy
      paps..fasol
    • Gość: Karol Novak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:12
      spytaj moją mamę

      podobno w pierwszej chwili
      chciałaa abym był
      'Fryderyk'

      ale 'tatuś był pijany'

      ;-)

      Karol
    • Gość: mojito IP: *.dsl.pipex.com 30.08.05, 20:12
      Ogromne rozczarowanie. Pogoda wspaniala. Upalnie i slonecznie.
      Wszedzie widoczne tatuaze, pepuszki i dekolty czule pieszczone promieniami
      slonecznymi. Kto to widzial taka pogode ! Zupelnie nielondynska. Moj parasol
      posmutnial.

      Lot z Berlina przespalem. Wczorajsze wino mnie troche oslabilo..
      Moja walizka tez nie ten tego. Wynurzyla sie na tasmie z w polowie
      oderwanym wiekiem. Zle to wygladalo. Poszedlem sie pozalic do obslugi
      klienta w liniach. Pani z gustownym kolczykiem w nozdrzu usmiechnela
      sie do mnie. Pokazalem jej walizke. Wyrazila ubolewanie. Zapytala jak
      moze zadoscuczynic. Popatrzylem na nia powtornie. I raz jeszcze. Zaczalem
      spekulowac. Bylem zmeczony lekko dniem wczorajszym i zabraklo mi odwagi.
      Wybralem druga opcje. Wymiane walizki. Pani wstala, zniknela gdzies i pojawila
      sie z nowa walizka. Nabralem szacunku dla linii British Airways.

      Jadac taksowka do miasta zastanawialem sie czy nie powinienem sprobowac
      opcji pierwszej. Kolczyk lsnil zachecajaco :). Cholera, z tym brakiem odwagi.

      Zglodnialem. Wszedlem do restauracji Loco. Podobala mi sie nazwa. Lubie
      wszystko co szalone :). Zupa Pasta e Fagioli (fasolowa z makaronem) i
      Risotto z grzybami. Dwa wloskie piwa - Nastro Azzuo. Calosc bardzo dobra.

      Piwa przypomnialy mi Mandarynke (Slodka). Qrcze, musze ja odszukac.
      Ona tez lubi wloska kuchnie :). Koniecznie musze...

      Spadam. Moze zdrzemne sie odrobine przed ambitna noca. A taka mam :).

      Asienko,
      pomysle. I jak pomysle, napisze. Moze dzisiaj w nocy bede mial natchnienie?

      Wasze zdrowia (ewentualne),
      slonecznie pozdrawiam,
      mojito.
    • kazachstan 31.08.05, 06:17
      Dzien dobry wszystkim,
      Mojito ty to rzeczywiscie raz tu a za chwile juz w innym kraju.uwazaj na siebie
      w Londynie,zeby jakas niemila przygoda ciebie nie spotkala.ostatnio wprawdzie
      to wszedzie moze sie cos komus przydarzyc,toz nawet strach podrozowac.
      Asia ja to mysle,ze jak to corki zareczyny,to coz ty masz wymyslac.potem jak
      cos nie tak,to bedzie na Ciebie.przecie to ich zareczyny niech wymysla sami cos
      oryginalnego przeciez to oni beda wspominac.no chyba ze mama coreczke za reke
      ciagle prowadzi.mialem wrazenie ze tak nie jest z Twoich poprzednich opisow
      wynikalo cos sama pisala,ze corka szybko sie usamodzielnila.to zostawic im
      samym myslenie i organizowanie,przeciez to sama frajda dla nich.ja Ciebie
      rozumiem troche,bo my ciagle po polsku myslymi zeby nie wiem jak dlugo byli za
      granicami.ciagle bysmy nieba chcioeli uchylic naszym dzieciom.
      ale Fasolencja swoim pisaniem to mnie dopiero zadziwila,bo ja tom myslal ze
      Polska taki nowoczesny kraj.
      w Sydney wiosennie juz na calego.wyszykowalem ogrod,a moja Pani pomalu zbiera
      potrzebne wiktualy na wypieki.napewno beda drozdowe buleczki z jagodami i z
      serem,bo wnuki to bardzo lubia a dla nas doroslych to ma byc niespodzianka.taka
      to niespodzianka ze ja wiem,ze bedzie moj ulubiony tort orzechowy z polewa
      czekoladowa.ale niech bedzie.
      pozdrawiam wszystkich i witam Jozefa i Karola.
      Kazik
    • Gość: mojito IP: *.dsl.pipex.com 31.08.05, 23:12
      Dzisiaj bylo upalnie. Tak na czucie to okolo 30C. Nie poszedlem wiec
      daleko :). Stanalem pod oknami Elki II. Parade brunetow w czerwonych
      marynarkach obejrzalem. Miejsce mialem dobre. Patrzylem jednym okiem
      na Brame Kanadyjska a drugim na dar Nowej Zelandii. Dwa lwy i dwojka
      koedukacyjna Kiwis. Oba lwy mialy wyrazne atrybuty meskosci. Co by
      szkodzilo jedna lwice podarowac :).

      Po poludniu spotkalem sie na moscie Westminster na przeciwko Big Bena
      z Mandarynka (Slodka). Zakochana i kwitnaca. Wypilismy piwo za spotkanie,
      nasze Wszystkich zdrowia, zdrowie Elementu i chwilowo potrzebujacych.
      Piwo bylo marki Foster gdyby ktos zapytal :). Zrobilismy dlugi spacer
      wzdluz Tamizy i poznalem przystojnego narzeczonego Mandarynki (Slodkiej).
      Powialo sama chemia. Oczu od siebie nie odrywali :). Kapalo wrecz chemicznie.
      Moglo dojsc do wypadku poniewaz zupelnie nie patrzyli pod nogi :).

      Kazik,
      nieprzyjemna przygoda moze zdarzyc sie wszedzie. W wiekszosci nie mamy
      na to wplywu. Czasami jestesmy w zlym miejscu w zlym czasie. Pechowo.

      Przygnebiajace wiadomosci naplywaja zza oceanu. Moja znajoma z Nowego
      Orleanu napisala do mnie juz z Teksasu. Do Nowego Orleanu nie ma po co
      wracac.

      Asiu,
      rozwaz elegancki piknik w ladnym miejscu. Macie juz chyba wiosne
      wiec pogoda moze sprzyjac. Z dobra/bardzo dobra butelka wina/szampana
      i czyms bardzo smacznym do zjedzenia. Moze indywidualnie dla kazdego
      to co lubi najbardziej. Taki wystawny piknik na lonie (natury :)
      pamieta sie dlugo. Mozesz nawet wydrukowac okolicznosciowe menu :).

      Jutro, byc moze, przejade sie autobusem wycieczkowym po miescie
      i zrobie krotki rejs po Tamizie. Chodzic w dzisiejszy upal moze byc
      nie ten tego.

      Po poludniu odlatuje do Filadelfii i w piatek wracam do pracy. Niestety...
      Nothing last forever :))).

      Dzisiaj jeszcze nasze zdrowia w barach Soho poprawie.
      Slonecznie Wszystkich,
      mojito.




    • yvona73pol 01.09.05, 04:23
      powiem wam jedno... do d... jest...
      i nie zanosi sie na nic wiecej...
      rownia pochyla sie chyba zaczyna.......
    • szopen_cn 01.09.05, 04:53
      Miec nadzieje nalezy ze to tylko dolki i gorki.

      A i wiosna sie robi.

      Zaby kumkaja itd.....
    • tangerin 01.09.05, 10:06
      Yvette, tak tylko przytulam Cie mocno, jesli chcesz. Ta rownia, to tylko
      chwilowa...Czasem trzeba zjechac w dol, by odbic sie i wspiac sie jeszcze
      wyzej...

      Szopen, jaka wiosna, to juz ostatnie podrygi lata, a potem to juz tylko jesien
      i szaruga.


      Asia, sorry, ze spoznione, ale szczere gratulacje dla cory:) Ustalili juz date?


      MOjito, to nie byl spacer, to bylo spacerzysko, he he. Dluugasssneee...

      Kazik, a podeslalbys kawalek tego torta, co? ale mam ochote na slodkie dzis od
      rana.

      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • tangerin 01.09.05, 10:08
      Aha, jak tam Soho? I drinki?
      --
      U can't hide from ur past but U can use it to improve ur future!
      :o)
    • tizedik 01.09.05, 23:54
      Jak tam u was z kondycja? Zwlaszcza fizyczna....
      Pytam o to, bo pamietam wasze obietnice czynnego wsparcia Elementu. Przydaloby
      sie jutro. Frakcja australijska moglaby zaczac w piatek po poludniu,
      intensyfikujac swoje dzialania gdzies tak w godzinach 18 - 20.
      Dla pozostalych pora to mniej wygodna, niestety. Ale to wlasnie ta pora!

      Iwona, nie daj sie!
    • yvona73pol 02.09.05, 00:02
      Bedziemy toastowac :)
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 02.09.05, 11:39
      Trzymam kciuki, za Element i za Yvonke :))) bedzie dobrze dziewczyny :)

      Pysiek, Gunther, a Wy gdzie?

      Jutro corka zabiera tate na mecz rugby, z okazji dnia ojca, ja rano maluje , po
      poludniu szykuje przyjecie, nie ma to jak dobra zona i mama :)) , ok w niedziele
      sie bycze i juz
    • fasolencja 02.09.05, 16:03
      Szopen chodzi o to ze juz przywyklam ze szefowa za bardzo nie przejmuje sie tym
      co sie w biurze dzieje, ale od kiedy nie podtrzymuje tematow dziwnych, zaczela
      wlasnie przejmowac sie roznymi szczegolami dotyczacymi pracy...wiec juz nie
      wiem co lepsze...
      Kazik to nie jest kwestia czy kraj jest nowoczesny czy nie, sytuacja zmusza
      zeby sie dostosowywac do roznych pomyslow szefow, poza tym pamietam przypadek
      dziewczyny z mojej szkoly, miala wybitne wyniki w nauce i inne atuty, zostala
      nieswiadomie wciagnieta do w tamtym czasie bardzo popularnej sekty, skończyła
      na leczeniu w psychiatryku. Moze przesadzam, tylko zastanawia mnie tez to ze
      szefowa wspomniala ze jej mama /zreszta polonistka/ boi sie czytac tych ksiazek.
      Anyway pozdrawiam.. fasol
    • kazachstan 03.09.05, 03:57
      Dzien dobry,
      ano tak bywa,ze jak ktos slaby to ulega.Twoja kolezanka Fasolencja pewnie moze
      i zdolna,coz z tego jak psychicznie slabienka i ulega dziwnym wplywom.takie
      sekty to sa wszedzie po calym swiecie.ja to napisalem ze myslalem o Polsce ze
      jest kraj nowoczesny,bo tak duzego procentu mlodych studiujacych to nigdzie nie
      ma.a jak czlowiek oczytany i madry,to nie ulega glupotom i jakims czarom,czy
      sektom.to samo w pracy,robic swoje i robic dobrze to napewno bedzie sie
      docenionym a nie ogladac sie na glupie zainteresowania szefowej.szefowa jednego
      dnia jest,a drugiego mozesz ja zastapic jak jestes dobra w tym co robisz,ot co.
      a nie zabobony w glowie.
      Tizedik toz wczoraj z synem ladnie zesmy robili przygotowania na fathers day
      celebration.cala buteleczke krupnioku zesmy obciagneli i zdrowie Elementu bylo
      wypite rozwniez.zycze zdrowia i toast bedzie jeszcze wzniesiony nie raz.
      Asia to dopiero sie nauwijasz kolo swoich.to sama radosc jak corce wszystko sie
      dobrze uklada i oby tak zawsze.
      tegoz tez zycze wszystkim i przejde sie zrobic obchod po ogrodzie to glowa
      troche przewietrzeje
      pozdrawiam
      Kazik
    • mojito 03.09.05, 20:33
      Zdrowko,

      powrot do Filadelfii. Zauwazalne zmiany to nowe lotnisko, nowe ceny
      taksowki z lotniska i nowe rusztowania na budynku mieszkalnym.
      W pracy nowy tatuaz orientalny Ying Yang sekretarki szefa.
      Podobno ma jeszcze jeden ale jest pod linia bikini wiec nie widzialem.

      Zaczal sie dlugi weekend. W poniedzialek (zawsze pierwszy wrzesniowy)
      jest Labor Day. Pogoda upalna (28C). Ludzie masowo wyjezdzaja z miasta.
      Zajmie mi akurat trzy dni aby przekopac sie przez nagromadzone papiery.

      Katrina, oh, Katrina...Mon Dieu! Co Ty zrobilas z French Quarter, Cajun
      Food, Mardi Grass, Jazz... Ca ne me plait pas! En aucun cas! Terrible!

      W miescie rosnie goraczka zlota. Kumulacja staje sie coraz obfitsza.
      Dzisiaj bedziemy bogaci. Jedziemy z farma. www.powerball.com
      Nasze szczesliwe numery:
      13 16 42 44 55 PB 34,
      12 22 33 39 52 PB 06,
      12 26 39 44 51 PB 15. Good luck to us.

      Wloskie delikatesy braci DiBruno kwitna. Wybor przeogromy. Ludzi zawsze
      duzo. Dzisiaj w porze lunchu sandwicz z tunczykiem zjadlem.Tunczyka z czyms
      mieszaja. Efekt smakowy wspanialy. Iced tea calosc splukalem.

      W Alma de Cuba bez wiekszych zmian. Jedno mojito i jedna caipirinha
      wypilem. Letnich opowiesci wysluchalem. Z nowa barmanka sie przywitalem.

      Tizedik,
      jak poszlo?

      Wracam do pracy. Oh, wakacje, wakacje ...

      Slonecznie pozdrawiam,
      mojito.



    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 04.09.05, 04:03
      No to zyczenia udanego dlugiego weekendu.

      Moze to pozwoli przejsc od wakacji do pracy ciut latwiej.
      Pare drinkow tez pomoze.
    • yvona73pol 05.09.05, 09:55
      ano, poniedzialek....
      w sumie nie tak do dupy ;)
      moze tylko dolek z pagorkiem w tle....
      jeszcze nie zdecydowalam, ale stwierdzam, ze chyba zle nie bedzie ;)))))
      szpoen, masz swietna sygnaturke ;))) typowo polska :)))))))))
      (na tych fiszach);
      a, jakby kto chcial wiedziec, to Milencja rosnie jak na drozdzach i
      pieknieje :)))))) sama slodkosc.....
      caluski,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.09.05, 02:27
      Sie zjawil niespodziewanie, kto by pomyslal ze cos takiego nastapi, ja rano
      wstaje a tu wtorek.

      Sygnaturke zwedzilem komus z forum gazety. Tez mi sie podoba.

      A tak ogolnie to cos ostatnio cichutko tutaj, czesto spadamy na 2 strone.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 06.09.05, 08:27
      A mozna wiecj niz dzien spedzic tam (ale ostrzegam ze wciaga).

      bash.org.pl/top
      To jest top, nastepnie wciskamy najnowsze i jest 30 stron.

      Ostrzegalem
    • matrioszkaa 06.09.05, 12:38
      czasami sie spelniaja.
      A wiec bylam na urlopie, z jednej strony mialam morze, z drugiej gory, lezalam
      sobie, co prawda nie na hamaku, i czytalam:...sposoby przyjmowania i skutki
      uboczne lekow na angine. Na szczescie szybko mi przeszlo i juz moglam cieszyc
      sie widokami. Na Krymie bylam. I moge z czystym sumieniem polecic. Urlop dla
      kazdego, dla opcji plazowych, wedrujacych i zwiedzajacych. Plec zenska emanuje
      200% kobiecoscia. (Uwaga, na wszystkim sa napisy: „rukami nie trogac”).
      W Jalcie (Liwadii) tez bylam; gdzie Stalin z innymi podpisywali wiadome papiery,
      a wczesniej carowie Romanowie mieli letnia siedzibe. Ech – pieknie tam,
      podpisalabym kazdy papier, gdybym mogla w zamian troche tam pomieszkac.
      Aha-bez zerkania w google i inne takie-czy wy wiecie co Stalin palil? Czy tylko
      ja bylam tak niedouczona, a moze ten fakt historyczny byl w Polsce zatajany?
      Przeglad kuchni ze wszystkich bylych republik, tu akurat nic nowego nie
      znalazlam, ale zachwycilo mnie bogactwo odmian fig. Mojito, polecam twej uwadze
      biale baklazany, delikatniejsze w smaku sa.
      No i Asia-super wiesci-mielismy juz jakis slub na watku? Chyba nie!
      Co do problemow tyciowo-odchudzeniowych mam teorie. Poniewaz w przyrodzie nic
      nie ginie, a wszyscy wokol nieustannie sie odchudzaja, musza byc osoby, ktore
      tyja; aby cos sie zmienilo, nalezy znalezc osobe, ktora chce przytyc i sprawa
      prosta. Zylam sobie z ta teoria bardzo szczesliwa (niesposob znalezc kobiete,
      ktora mysli, ze jest za chuda), dopoki nie poznalam dziewczecia z Dagistanu (tam
      kryteria wagowe sa inne).
      Nic to, mam nowe rozwiazanie: nalezy udac sie do planetarium, wlezc na specjalna
      wage i zanlesc planete, na ktorej wazyloby sie idealnie;-)))
      Kazik i Mandarynka - spoznione, serdeczne zyczenia urodzinowe (ma ktos moze
      jakas sciage z datami?)
      Prosze o picie w tym tygodniu, nazwijmy to „w pewnej intencji”, do wtorku
      wlacznie (potem wyjasnie, bo teraz moge roztroju ogolno-nerwowego dostac).
      Mlodsze dziecie do przedszkola poszlo, faaajnooo.



      No i na koniec podziele sie (jako, ze wspominalam o tym wczesniej) smutna
      wiadomoscia - zmarl wujek.

    • mojito 06.09.05, 15:29
      Zdrowko Wszystkim,

      dzien piekny. I co z tego? Tylko przelotnie widzialem. Czasu nie
      mam aby usiasc i dniem sie zachwycic. Cholerna praca.

      W strone Odessy patrzylem bedac w Lublinie. Przez trzy dni patrzylem.
      Cos w swojej nazwie ma. Ale patrzylem, patrzylem i trzy dni minely.
      Jeszcze popatrze. Jozek Dzugashvili palil chyba fajke. Ze zdjecia
      pamietam. I pamietam urocze slowa piosenki: "Niech zyje nam towaszysz
      Stalin co usta slodsze ma od malin". Przez lata nie moglem powiazac
      ust z malinami :). Odessa mniej znana jest rowniez w Teksasie.

      Sygnaturke Szopena tez lubie. Ja tez jestem forced, not born :).
      Milo czytac, ze dolek w Australii uwypuklil sie :))).

      Fortuna wyglada pieknie i zachecajaco/uwodzaca. Cool sixty.
      Losy kupie na pewno. Absolutnie. Cholerna praca...

      Spadam. qrde, spadam,
      m.

    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 07.09.05, 03:43
      Taaa......praca.

      I co najgorsze nic na to nie mozna poradzic.
      No chyba ze usmiech Fortuny.
    • mojito 07.09.05, 05:15
      Zobaczymy w jakim jest nastroju Fortuna, cyganskie dziecie :).
      Our lucky numbers:
      05 09 16 39 51 PB 26,
      01 05 30 31 49 PB 02,
      12 19 24 32 38 PB 07.
      www.powerball.com
      Praca, cholerna praca...
    • yvona73pol 07.09.05, 09:53
      dolek znacznie sie uwypuklil, choc jakiestam wgniecenia sa, ale to normalne
      chyba, taka blacharka ;)))))
      a mnie sie wydawalo ze Jozek cygara ciagnal ;)
      o tych malinach nie slyszalam.... jakos ominely mnie wieksze egzaltacje pro-
      sowieckie, pomijajac standardy ;)
      ale ja tu gadu gadu, a zaliczenie czeka ;)))
      Mojito, bede sie baaardzo usmiechac do pani F. bo zdaje sie, ze w niej cala
      nadzieja, rozpaczliwie potrzebuje jej usmiechu, moze byc nawet kacikiem
      ust ;))))
      caluaki,
      Iwona
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 07.09.05, 11:08
      Ktost slawny kiedys powiedzial:
      I feel sorry for the people who do not drink, when they wake up in the morning
      thats as good as they will feel for the whole day.

      Czy jakos tam podobnie.

      Mial racje.

      Zaczynam czuc sie dobrze.
    • mojito 07.09.05, 15:56
      To dobrze :). Moje w oczekiwaniu na wplyniecie okretu Fortuna
      tez juz lepsze. Dlon mnie lewa (umyta) swedzi. Moze to jest
      zwiazane z wplynieciem ?
    • Gość: szopen IP: 218.19.71.* 07.09.05, 17:34
      No teraz to juz sie czuje wysmienicie.
      Kilka (nascie) drinlow w ronych intencjach od Elementu przez usmiech Fortuny do
      pokoju na swiecie...

      Zona mnie opuscila.

      Chwilowo,
      do piatku wieczorem.
      Wyjechala nagle wczoraj na zebranie/szkolenie.

      Ciezko jest spac bez zony.
      Bardzo ciezko nawet.
      Nikt nie chrapie, nikt mi glowy nie przestawia w pozycje mniej chrapiaca...
      Oj teskni mi sie a to dopiero jedna noc uplynela.
    • mojito 07.09.05, 17:48
      Z tym piciem pod pokoj na swiecie trzeba uwazac mozna sie rozpic
      i nie duzo zalatwic. Slomiany wdowiec wiec teraz jestes. Do piatku.
      Chrapanie samemu to nie chrapanie :).

      Przychodzi smutny mezczyzna do restauracji i mowi:
      poprosze zimna jajecznice, przypalony tost i slaba letnia kawe.
      Moja zona pojechala na wczasy i bardzo za nia tesknie :).
    • tizedik 07.09.05, 22:46
      Szopen, ja bym poprosila o wiecej tych toastow w intencji Elementu...
      W szpitalu to roznie bywa.....
      Operacja zasadnicza sie udala.
      Ale pomniejszych strachow jakos mi nie brakuje, niestety.

    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 08.09.05, 02:46
      No to toastowac bede dalej.
    • kazachstan 08.09.05, 10:29
      Dobry wieczor,
      no Szopen taki tytul dales zem sie przestraszyl ze naprawde.tak to jest ze
      czlowiek sie do dobrego przyzwyczaja a jeszcze bardziej do osoby kochanej,co
      tak dba o ciebie.
      Tizedik ja pamietam i pije za powodzenie sprawy,bo sam wiem ze to operacja to
      nie wszystko i potem ta rehabilitacja.a to infekcja a to cos nowego sie
      przyplacze.albo i lekarze sie dopatrza.tylko dobrze by bylo jakbys tez cos nam
      czesciej sprawozdanie tu zapodala.
      takoz wszyscy co to nie pisza. ja tom nawet przekrecil do tylu moje pisanie czy
      czyms nie urazilem kogo,ale chyba nie.a jak urazilem to przepraszam.tak cos
      dziwota ze nie piszecie,bo to przeciez o czym pisac to sie zawsze znajdzie
      temat.na ten przyklad moze ktos mi tu powie jak to jest z tym naszym polskim
      jezykiem.Hippopotam tu napisal tak ze malo kto go zrozumial,a co dopiero ja.ale
      tez dzieciaki moich kuzynostwa z Polski sama mlodziez,to mowia tak ze polykaja
      koncowki.zara,cze,spoko a ja myslalem ze to tylko Australijczycy tak jezyk
      znieksztalcaja.co zrobic inne czasy i ja juz tego nie pojme.
      no i wspomne tu,ze Saba pokazala nowe zdjecia swojej coreczki,bardzo ladna
      rodzinka naprawde i wygladaja na bardzo szczesliwych.zobaczcie sami.
      pozdrawiam wszystkich i czekamy tez na sprawozdanie od Asi
      Kazik
    • szopen_cn 08.09.05, 10:39
      Z tym jezykiem w Polsce to faktycznie sie szybko zmienia.

      Co ciekawe jako ze oboje rodzice pracuja w szkole to sa caly czas na biezaco z
      nowymi slowami, formami i powiedzonkami.

      Czasem nie za bardzo rozumiem co mowia.

    • mojito 08.09.05, 17:01
      Faktycznie, jezyk jest zrodlem wszelkich nieporozumien.
      Co roku staje usta w ucho z nowymi slowami ktorych znaczenia
      nie od razu rozumiem. Zywy jezyk wiec ciagle sie zmienia i uzupelnia.

      Pogoda piekna. Ciagle cieplo i slonecznie. Narzekalem juz wczesniej
      na nawal pracy wiec na razie nie bede. Fortuna do nikogo sie nie
      usmiechnela robiac nadzieje na sobote. Piekna suma - 70 milionow.
      www.powerball.com Piekna farma bylaby i inne.

      Moze dzisiaj wyrwe sie na troche do Alma de Cuba i odrobie zaleglosci
      w toastach. Milo czytac, ze kolektywne picie Elementowi pomaga.
      Do Fortuny tez przypije - moze doceni.

      Burdel mam w mieszkaniu niesamowity. Czesciowo jestem rozpakowany.
      I odkurzacz stoi na srodku w pogotowiu. Od czterech dni stoi.
      Odkurzacz jest cierpliwy. Rosliny wczoraj odebralem od sasiadki.
      Nawet dobrze wygladaja. Lepiej niz przed rokiem. Chyba pod koniec
      tygodnia przymierze sie do sprzatania. Przemysle to przy barze wieczorem.

      Wynika, ze zone dobrze miec. Chyba... :). Wolno glodnieje i zaczynam
      myslec o zupie. Ciekawe czy maja zupe w DiBruno? Wczesniej nie zauwazylem.

      Siemako sloneczne Wszystkim,
      mojito.
    • goscnieproszony 09.09.05, 02:10
      kto pamieta czasy Stalina i jego malinowe usta to chyba tak kolo 50ki?
    • pysiek13 09.09.05, 04:55
      Aloha :))))

      a kto pamieta piramidy i ksztalty Kleopatry, to chyba okolo 5000 ?
      cheers
    • Gość: Asia IP: *.akl.callplus.net.nz 09.09.05, 12:42
      o cholera, a ja po piedziesiatce i ani ust Stalina ani piramid nie pamieatam,
      wogole to jakby coraz mniej pamietam, nawet mi sie myslec nie chce co bedzie jak
      dojde do 5000

      Kazik chwilowo nie mam z czego sprawozdania zdawac, pokoj w dalszym ciagu
      rozbabrany, pogoda taka sobie, roboty od z...... i ciut, caly tydzien schodzi na
      do pracy, z pracy, zjesc, spac i na nowo,, piatek jakis drink lub dwa, czas zeby
      pogadac i dluzej pospac, ot szare zycie ,,, pewnie za jakis czas znowu jakis
      numer odstawie bo chyba szarosc dnia mnie najbardziej meczy :)))

      Pysiu, fajnie ze zyjesz :) i poczucie humoru cie nie opuszcza :))
    • mojito 10.09.05, 03:22
      Zdrowko ogolne Wszystkim,

      pogoda ciagle poznoletnia. Cieplo i slonecznie. Jesien nie spieszy sie
      z nadejsciem. Dobrze jest jak jest.

      Wracajac z pracy usiadlem na lawce w parku. Z pobliskiego Curtis Institute
      dochodzily dzwieki muzyki granej przez uzdolniona mlodziez. Slychac
      bylo skrzypce i jakis instrument dmuchany. Chyba trabka.
      Nuty wyjatywaly unisono przez otwarte okna i wirujac wsrod drzew
      opadaly na trawnik lub ladowaly w fontannie.

      Niechetnie rozpakowujac sie ciagle, znalazlem mala butelke bordeaux.
      Cuvee Heritage, 2003. Pewnie zostala z samolotu. Za mala aby sie nia
      podzielic ale wystarczajaca aby wzniesc toast. Zrobilem na jej bazie
      kolacje. To znaczy kupilem w DiBruno salatke z kurczaka, marokanski
      cous cous z chick peas i dwie bulki. Pilem za zdrowie i przychylnosc
      naszej Fortuny.

      Jutro chyba pojade do siostry na weekend wiec nasze losy kupilem dzisiaj.
      Oto one: 32 41 42 43 50 PB 17,
      01 02 06 34 50 PB 14,
      11 12 53 54 55 PB 07. Good luck to us, Amigos.

      Pogodnego weekendu zycze Wszystkim,
      mojito.
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 10.09.05, 03:38
      U mnie na dworze paskudnie, pada, mgla, ponad 30 stopni, wilgotnosc zupelna.
      Prawie wcale mnie na ryby nie ciagnie a to tylko dowodzi ze pogoda kiepska.

      Aczkolwiek moze sie i poprawi, nadzieje miec nalezy.
      Zona wrocila wiec samopoczucie lepsze.

      Tyle ze jest okres budzetow i innych tego typu kalkulacji.

      Siedze i masuje te figury.
    • mojito 10.09.05, 03:57
      Tez siedze i sobie mysle... Zajrzec do Alma de Cuba czy nie?
      Piatek przeciez i nalezaloby. Ale lekko przymulony jestem.
      Troche spiacy i taki jakis. Z pojsciem nie mam problemu.
      Poszedlbym nawet. Ale powrot mnie niepokoi. Wracac mi sie
      nie chce. I tak sobie mysle dalej. Niby chcialbym ale niezupelnie.
      To niezdecydowanie mnie odrobine zastanawia. Normalnie poszedlbym
      a dzisiaj jednak... Tak sobie mysle dalej o ewentualnym kompromisie.
      Ale i z kompromisem tez wracac trzeba. Niedobrze dzisiaj z tym wracaniem.
      Chyba jenak pojde wczesniej spac. Moze bar mi sie piatkowy przysni?
      Umowie sie z soba, ze jezeli nie zasne w ciagu godziny to bar odwiedze.
      Wazne aby podjac decyzje.

      Powrot zony piekna sprawa :).
    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 10.09.05, 04:19
      Mojito,

      Mozesz albo pojsc do baru,
      albo rzucic moneta i pojsc do baru.

      W barze sie ozywisz.
    • mojito 10.09.05, 04:38
      Ciagle siedze sennie i mysle rowniez sennie... Ozywilbym sie na pewno.
      To fakt. Moze by ta przystojniejsza zmiana w barze byla? No, i znajomi.
      Ale ruszyc mi sie nie chce. Co to moze byc? Wierze, ze jest to przejsciowe.
      Monety nie chce rzucac poniewaz moge byc orlem lub reszka zwiazany.
      Wynik niepewny. A wracac mi sie nie chce. Troche sie boje tej przychylnosci
      losu. Wypadnie "go" i gdy nie pojde moge Fortune zniechecic.
      Moze nie byc wiecej przychylna. Nie bede ryzykowal przed sobotnim losowaniem.
      Pojde jednak spac. Troche niechetnie ale pojde. Dobrze, ze kanapy
      nie skladalem. Moglbym nie miec sily ja rozlozyc :). Ozywie sie jutro.
      Dobranoc.
    • yvona73pol 10.09.05, 09:27
      ...sie nie zrozumiemy....
      taka dygresja.....
      mile lazy popoludnie, sobotnie nicnierobienie.... niechemiczne, nijakie
      wlasciwie; ladowanie baterii?....
      zbieranie sily przed niedziela....
      spac sie chce ciagle i ciagle, znaczy - wiosna/lato idzie ;))
      Fortuna igra, a ja sie tak ladnie do niej usmiecham ;) czyzby na daremno?.....
      caluski,
      Iwona
    • pysiek13 12.09.05, 02:44
      Yvona :))))

      ...nigdy sie nie zrozumiemy ?
      a mnie wydaje, ze nigdy fully nie rozumielismy and it will probably continue
      this way. ale ... mysle, ze to jest part of the magic :))))

      Fortuna potrzebna od zaraz :))))

      zdrowko wszystkim
    • pysiek13 12.09.05, 01:36
      :))))))))))))))
      klaniam pieknie
    • mojito 12.09.05, 04:45
      Slonca Wszystkim,

      powrot z weekendu od siostry. Z walowka jak zwykle. Lodowka
      mruczy niezadowolona. Musi teraz chlodzic ponad swoja zwykle
      pustawa przecietnosc. Bylo upalnie. Slonce w ciagu dnia mocno grzalo.
      Drzewa przy drodze ciagle jeszcze nie brazowieja od pocalunkow jesiennych.

      Przyjrzalem sie cenom benzyny. Ostatnio nie mialem okazji.
      W stanie New Jersey - 3.11 za galon a w moim stanie - 3.39.
      Jazda autostrada juz tansza - 1.85 (za 55 mil) ale chyba lekko
      podniesiona od mojej ostatniej podrozy. O mandatach nic nie wiem :).
      Po prostu mialem szczescie :).

      Przywiozlem nam z New Jersey prezent :). Trzykrotny strzal w olbrzymia
      fortune. W lokalnej stanowej loterii Mega Millions jest do wygrania
      we wtorek 200 milionow !!! www.njlottery.net
      Nasze numery:
      09 15 17 33 50 Mega 28,
      24 29 34 37 42 Mega 19,
      17 19 30 32 42 Mega 32
      Az boje sie myslec co bedzie gdy wygramy rowniez w srode w nasza loterie.
      Pula wzrosla do 80 milionow. www.powerball.com
      Bedziemy mieli bardzo pracowity tydzien. Liczyc tyle pieniedzy :))).
      Na losie loteryjnym dyskretnie i malym druczkiem zdanie: If you or
      someone you know has a gambling problem, call 1-800-GAMBLER :).
      Znacie kogos takiego?

      Iwona,
      proby wzajemnego zrozumienia tez bywa przyjemne. Ktorys z mezczyzn
      kiedys powiedzial, ze mezczyzn nie zawsze trzeba probowac zrozumiec.
      Dobrze jest ich lubic/kochac nawet bez zrozumienia :).

      Pysiek,
      przemilo mi, ze na Ciebie moge liczyc :))). Swiadczy to o powrocie
      do zdrowia :). Dziekuje pieknie :).


      W oczekiwaniu na bajecznie bogaty tydzien,
      serdecznie Wszystkich pozdrawiam,
      mojito.
    • kazachstan 12.09.05, 09:48
      Dobry wieczor wszystkim,
      no ja tobym nie mogl powiedziec za Lazuka ze nie lubie poniedzialkow,bo w
      poniedzialki nie pracuje. no chyba ze cos pilnego i w pracy bardzo mnie
      potrzebuja,ale to nieczesto sie zdarza.takze rzadze w ogrodzie od rana,ale
      dzisiaj porzadnie wieje ze malo glowy nie urwie.juz zrobilo sie calkiem cieplo
      gdyby nie ten wiatr.w naszym stanie to takie huragany jak Katrina to nie
      zdarzaja sie ale w Northern Teritory albo w Queensland to tak.zawsze tylko sie
      dziwie dlaczego te wszystkie torando nazywaja kobiecymi imionami,to tak jakby
      ktos chcial sie za cos odegrac.tak jak z tym Stalinem.ja jestem fest po 50ce,bo
      wlasniem celebrowal 60te urodziny a co Stalin palil albo czy mial malinowe usta
      toz nie pamietam.a ktoz go tam wie,moze i narkotyki podpalal a to za komuny
      czlowiek nie byl informaowany o takich rzeczach.tak jak Asia ladnie napisala z
      ta pamiecia to jest.pamietam duzo ale wiecej staram sie pamietac rzeczy
      przyjemnych co nieprzyjemnych.
      Mojito ho ho toz dopiero niespodzianka by byla jakbyswa tak wygrali na obydwa
      fronty.bardzo to milo z twojej strony ze o nas ciagle pamietasz.to trzymam
      kciuki za nasza wygrana,moze tym razem sie uda.
      u nas tez benzyna bardzo droga.jak przyjechalem do Australi to placilem po
      45centow za litr a teraz dochodzi do $1.40 za litr.nie wiadomo kogo obwiniac
      czy wojne w Iraku czy tornado.rzad to nawet nic nie robi a chyba moglby cos
      zrobic,a my jak przeplacalismy tak dalej placimy za duzo.
      zbieram narzedzia i do domu na kolacje ide sie odmeldowac.
      mam nadzieje ze uslyszymy od Tizedik co tam nowego.
      pozdrawiam wszystkich,a szczegolnie Yvone bo cos ostatnio smutno pisze
      Kazik
    • yvona73pol 12.09.05, 17:23
      wow, rozpisalam sie a tu jakis cholerny wirus sie wlaczyl, mam szpiega w
      komputrze, ratunku!!!! co za dziadostwo...
      i jak ja mam teraz pisac, niedy wam nie pwiem co chcialam.....
      Pys, ja pamietam i mysle, Kazik, nie smutna tylko te roznice kulturowo-
      marsjansko-wenusjanskie ;)))) chce zmian i jednoczesnie sie obawiam....
      kurcze, pomotane to wszystko - ale nic nowego pod sloncem w sumie ;)))
      caluski,
      Iwona
    • tizedik 12.09.05, 20:46
      ... przydalyby mi sie! Moglyby byc nawet "tylko" duze, bo tez przydalyby sie;-)
      Wiadomo, chorowanie kosztuje. Poza tym chetnie odpoczelabym od pracy.
      Element jest juz w domu. Odpoczywa na polecenie lekarza i czeka na wygojenie.
      Potem dopiero rehabilitacja. No i kolejne miesiace poleca...

      Iwona, to musi byc Aborygen! Czy posiada poczucie humoru w dawce przynajmnie
      sredniej? Jesli nie, to faktycznie moze byc ciezko....;-)

      Usmialam sie po przeczytaniu posta goscia_nieproszonego. Realizujac swoje
      zapedy belferskie musze go poinformowac, ze Stalin umarl w 1953 roku. Zeby go
      choc troche pamietac, trzeba miec okolo 70-tki, nie mniej.

      Zebranie lokalnego oddziału KPSS na Czukotce. Atrakcją jest towarzysz, który
      właśnie powrocił z Moskwy. Inni Czukcze pytaja go:
      - I czego się dowiedziałeś w Moskwie, Mekce naszej?
      - Bardzo dużo, ale przede wszystkim trzech najważniejszych rzeczy:
      Po pierwsze: że Marks i Engels to byli dwaj różni ludzie,
      Po drugie: że socjalizm służy człowiekowi,
      Po trzecie: sam tego człowieka widziałem.

      Reszta tutaj: www.stalin.website.pl/dowcipy-s.html

    • yvona73pol 12.09.05, 23:41
      ...pudlo ;)))))) widze, ze praca domowa nie odrobiona (patrz: Warri) ;)))))
      ale - bladzenie rzecza ludzka jest.....
      ja sie troche boje Aborygenow, bo niestety wiekszosc z nich jest nieco
      agresywna i ma postawe roszczeniowa, a ja nie przepadam za halasliwymi w ten
      sposob ludzmi; aczkolwiek jaet kilka sympatycznych osob, jakie mam przyjemnosc
      widywac ;)))
      no to czekam na kolejne trafienia ;)))
      (moja mama nie byla/nie jest zachwycona ;)
      caluski, i toastujemy w intencji of korrrs, na ten przyklad wczoraj :))))
      Iwona
    • tizedik 13.09.05, 00:08
      Iwonka, kobieto, ty myslisz, ze ja mysle.........???????!!!!!!
      Strzelilam na slepo, wybierajac opcje skrajna. Ba, rzeklabym nawet - szokujaca.
      Przynajmniej mnie, przyznaje sie bez bicia.
      Poza tym; powiedz mi, ktora z was - corek, przejmuje sie w tej chemicznej
      materii opinia wlasnej matki? Moje doswiadczenie osobiste i z opowiadan innych
      bardziej doswiadaczonych mam(;-) mowi mi, ze raczej malo takich corek wystepuje
      w przyrodzie;-)
      Osobiscie wychodze z zalozenia, ze kazda (kazdy) z nas ponosi konsekwencje
      wlasnych wyborow. Kiedy jeszcze rozum dziala mozna sie nad sprawa zastanowic;-)

      A teraz, powiem ci, podstawowym moim zmartwieniem sa bakterie; wytepione do
      ostatniej czy tez nie?
      Tak wiec podpowiadam, moi drodzy, toast na najblizsze dni: Na pohybel
      bakteriom!!!
    • mojito 13.09.05, 03:09
      Siemanko Wszystkim,

      upal dzisiaj rowniez. Slupek (rteci) wzniosl sie na wysokosc 30 C
      w sloncu. Moglby odrobine opasc. Latwiej sie zyje i pracuje.

      Odnowilem znajomosc z mikrofala. Zlozylem z polproduktow obiad.
      Makaron swiderki (fusilli), sos pomidorowy, tarty parmezan i kawalki
      schabu razem odgrzalem i wymieszalem. Ukradkiem dorzucilem dwa zabki
      czosnku. Calosc palce lizac. Na deser pudding. Zycie jest piekne :).
      Do naszej jutrzejszej randki z kaprysna Fortuna zapach czosnku zniknie.

      Kazik,
      huragany i inne powietrzne zawirowania maja rowniez imiona meskie.
      Inaczej kobiety sadzilyby o dyskryminacje. Sa oficjalne listy alfabetyczne
      z imionami kobiecymi i meskimi dla danego roku. I nazwy powtarzaja sie
      co szesc lat. Jezeli jakies zawirowania byly szczegolnie szkodliwe
      to imie kobiece lub meskie odsyla sie na emeryture :).
      W przyszlym roku mozemy spotkac sie oko w oko na przyklad z Rafaelem
      lub Helena. Imiona z obecnego roku powtorza sie w 2011. Z wyjatkiem
      Katriny oczywiscie. Doda sie inne. Hell hath no fury like a woman`s scorn.
      Przez lata mylilem Furie z Szalem (uniesien) Podkowinskiego. Teraz mi
      sie poukladalo :).

      Tizedik,
      trzeba miec konskie zdrowie i kase aby chorowac. To fakt. Na pohybel
      zyjatkom bakteryjnym.

      I chyba na temat :). Kolega pyta kolege - co bys zrobil gdyby twoja
      zone zaatakowal rozszalaly tygrys? Nic - odpowiada kolega - jezeli
      sam ja zaczepil to niech sie sam broni :).

      Musze cos zrobic z kanapa. Musze...

    • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 13.09.05, 03:13
      Po szybkim googlu an warri.
      Wychodzi mi: Nigeria, Barbados, spec od komputerowej gry o tej nazwie.

      No ale podziele sie inna rzecza.

      Dzisiaj sa urodziny mojej zony, wczoraj wybralismy sie zakupic prezent.
      W jednym z department stores pojawilo sie stoisko z polksim bursztynem, cos im
      chyba sprzedaz szla tak sobie bo nastapila obnizka cen, dosc znaczna, w efekcie
      ceny sa chyba nawet ponizej tych ktore sa aktualnie w Polsce.

      Wybralismy piekny spory kawalek z komarem w srodku.

      A baktriom (tym zlym oczywiscie) na pohybel.
    • mojito 13.09.05, 03:45
      Amber/bursztyn znany jest tutaj i chetnie otrzymywany.
      Panie cenia sobie kolczyki, bransoletki i wisiorki
      bursztynowe w kombinacji ze srebrem. Tylko ten bursztyn
      koloru "koniakowego". Z mlecznym i zielonym (sztucznie barwionym)
      trzeba uwazac. Za duzo wyjasniania co do kamienia. Mam dwie kostki
      bursztynowe do gry. Pomagaja mi zawsze w przypadku roznych watpliwosci
      lub niezdecydowania :).

      Ten kawalek bursztynu zony w srebrze?
    • szopen_cn 13.09.05, 04:06
      Kawalek jako wisiorek (tak to sie chyba nazywa) wiec opleciony kawalkiem drutu
      srebrnego.
    • mojito 13.09.05, 04:14
      Ma regularny ksztalt? Czy taki przypadkowy? Bedziesz mogl Amber
      pokazac ta bursztynowa magie z przyciaganiem przez naelektryzowany
      bursztyn strzepka papieru :).

      Uklony urodzinowe dla zony.
    • szopen_cn 13.09.05, 04:41
      Ksztalt powiedzmy bardzo nieregularny, ladnie oszlifowany.

      Amber bardziej lubi bawic sie rozmaitymi magnesami.

      I co ciekawe jakos nie bawi sie zadnymi lalkami, wzmie do reki pobawi sie 3
      minuty i cos innego bardziej zajmuje jej uwage.