Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    niske pensje to nasza świetlana przyszłość hehe

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.05, 02:41
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050107/ekonomia/ekonomia_a_2.html
    "Gwarantowana płaca minimalna jest aż sześciokrotnie wyższa we Francji,
    Wielkiej Brytanii i innych krajach starej Unii Europejskiej niż w Polsce.
    Zdaniem ekspertów to duży atut naszej gospodarki, bo polski pracownik jest
    tylko o połowę mniej wydajny od swojego odpowiednika na Zachodzie.

    Płacę minimalną otrzymuje tylko 3 - 4 procent pracujących, przede wszystkim
    młodzi ludzie zatrudnieni w małych przedsiębiorstwach zajmujących się handlem
    lub budownictwem. Jednak, jak wskazuje Maria Prończuk z Ministerstwa
    Gospodarki, wskaźnik ten jest podstawą do ustalania płac we wszystkich
    zakładach, w których obowiązują umowy zbiorowe.

    - Niski poziom płacy minimalnej to niewątpliwie atut polskiej gospodarki.
    Może on skusić większą liczbę inwestorów zagranicznych - mówi "Rz" Robin
    Chater, sekretarz generalny Europejskiej Federacji Pracodawców (FedEE) w
    Londynie.

    [...]

    Rząd nie chce pozbawiać naszej gospodarki atutu, jakim jest niski poziom
    pensji minimalnej. W tym roku, wbrew opinii Komisji Trójstronnej, wzrosła ona
    jedynie o 3 proc. Średnio w państwach Unii pensja minimalna jest od 1
    stycznia aż 9,2 proc. wyższa. Rząd ma nadzieję, że taka polityka będzie
    sprzyjać ograniczeniu bezrobocia.

    Utrzymanie w długim okresie pensji minimalnej na poziomie, który nawet nie
    zapewnia minimum socjalnego, wydaje się jednak trudne. W wielu krajach
    europejskich sprawa ta wywołuje wielkie emocje. Po trudnych bojach premier
    Hiszpanii musiał przystać na stałą jej indeksację."
    ----------------------------------------------------------------

    Szkoda że "taniej sily roboczej" nikt nie zapytał o zdanie. A moze ktoś
    powinien? Wkrótce nie dość że wybory to trwają negocjajce z kolejnymi krajami
    o otwarciu rynku pracy.

    Ciekawe kiedy pracodawcy zaczną mieć do ludzi pretensje, ze nie mogą nikogo
    znaleść do pracy za 800zł? Albo rząd, ze przez nas wielcy wspaniali
    inwestorzy uciekają.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: mgrinz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 10:54
      żałosne są te wypowiedzi tych oficjeli, co pewnie siedzą na krześle za kilka tysięcy, w jednym ręku cygaro, na stoliku zastawa za ciężką kasę, po tem jak już się wypowiedzą to wsiadają np. do merola 600 albo peżotka 607 i jeszcze narzekaja na pracownika, że im nie pełza pod nogami...
      ponadto chyba nie rozumieją, że im więcej ludzie zarobią, tym większa jest konsumpcja i zysk producentów i usługodawców...
      osoby zarabiające mało kupują jedynie chleb i płacą czynsz, więc gospodarka (oprócz piekarni) nie kręci się...
      śmieszne i niewiarygodne dla mnie jest to, co piszą, że tylko 3 % pracujących otrzymuje taką pensję , no może faktycznie, bo jak komuś się zapłąci 850 to już nie jest stawka minimalna, bo w końcu o złotówkę ją przewyższa (teraz chyba 849 zł, nie pamiętam, było kiedyś 824)
      z tego co ja wiem, to ludzi pracujących za poniżej 1000 jest większość...
      ja już przerabiałem prezesa co sam co miesiąc miał ponad 20 tysięcy a ludziom wmawiał, że firma jest w złej sytuacji i , że jak zarobią więcej jak 800 to im się w głowach poprzewraca (dzięki temu sformułowaniu prawnemu "zła sytuacja" mógł nie stosować wielu ustaleń układów zbiorowych, premii, zapomóg itp.)
      myślę, że niskie pensje, to coś co wystudza przyrost, bo zmniejsza konsumpcję, która i tak jest na niskim poziomie (inaczej by wiele firm by nie szukało tak gorączkowo PH, bo bym im towar schodził lepiej i klient sam by przychodził)
      a więc błędne koło, bo klient (pracownik) nie kupuje, producent bankrutuje...
      ponadto żałosne jest to, że pensja minimalna nie stacza na bazowe opłaty (czynsz, telefon, bilety) + jedzenie, a to bardzo demotywuje pracownika, bo wówczas powstaje myśl "po co pracować jak i tak na nic nie zarobię"...
      ciekawe ile na opłaty, bilety, telefon, jedzenie wydają miesięczni ci co takie głupoty wygłaszają (pracodawcy, oficjele, europolitycy) ?
      chyba, że nasi pracodawcy tak kochają leppera, że swoim postępowaniem naganiają mu elektorat ?
    • veritas1 08.01.05, 22:04
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 15:34
      Wydaje mi się że mowa o 3-4 % to nieporozumienie. Ja bym powiedział o 30-40%. Polska to nie tylko Warszawa i parę dużych miast.Inną sprawą jest że niskie pensje wpływają na niską siłę nabywczą a konsekwencji niski popyt - patrz branża nowych samochodów. Niskie pensje powodują brak szkolenia i rozwijania się ludzi co w konsekwencji prowadzi do braku fachowców. Obecnie w Polsce już zaczyna być widoczny ten problem. Niskie płace to także odpływ fachowcow do państw sąsiednich o wyższych płacach.Tu rownież zaczyna nasilać się to zjawisko.
      Kompletną bzdurą jest wskaźnik wydajności pracy. Jest on liczony również w oparciu o płace a nie realne wskazania wydajności.To jest szczególnie widoczne po ostatnim umacnianiu złotego - ceny nie spadają a pozorny koszt płacy rośnie.Ciekawe że polski niewydajny pracownik staje się przykładem wydajności gdy pracuje za granicą za wyższe pensje.
      Reasumując: zbyt niskie płace zarzynają gospodarkę. Ciekawe kiedy rządzący i pracodawcy zobaczą i zrozumieją te skutki oraz zauważą właściwe źródła kryzysu gospodarki?
    • Gość: Pallo IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 08.01.05, 18:09
      Dokladnie tak! W Polsce nastapila polaryzacja zamoznosci obywateli, albo jest
      sie baardzo majetnym, albo biedakiem (tak, wlasnie tak!). Nie ma w ogole klasy
      sredniej! A to przeciez wlasnie ona kupuje mieszkania, pralki, lodowki,
      samochody, roboty kuchenne; jezdzi na wakacje i oszczedza! Reasumujac, to klasa
      srednia napedza gospodarke! A u nas dwoje ludzi po studiach zaczyna zyc razem i
      jak im rodzice nie pomoga, to przez pierwsze kilka lat klepia biede! Nie stac
      ich na porzadny kredyt, bo ich wynagrodzenie nie jest kredytobiorcze!
      Rzadzace nie maja czasu o tym wszystkim myslec, bo musza sie nakrasc ile
      wlezie, bo przeciez za 4 lata nastepna ekipa przyjdzie i odepchnie ich od
      zlobu! Czasu wiec niewiele i nie ma czasu na rzadzenie i zajecie sie gospodarka!
    • Gość: magister.ekonomii IP: *.skwer / 217.153.142.* 08.01.05, 22:53
      W Polsce nastapila polaryzacja zamoznosci obywateli, albo jest
      > sie baardzo majetnym, albo biedakiem (tak, wlasnie tak!). Nie ma w ogole klasy
      > sredniej!

      to że nie znasz takich ludzi, nie oznacza że ich nie ma w Polsce

      tak w ogóle to śmieszna dyskusja sie wywiązała , a szczególnie zabawny gość to mgrinz
    • Gość: realistka IP: 80.51.252.* 09.01.05, 11:08
      Nie wpychaj się tu z Twoimi teoriami.Popatrz na życie i wtedy zabierz głos w dyskusji,
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 10:24
      Gość portalu: Pallo napisał(a):

      >Reasumujac, to klasa srednia napedza gospodarke!

      To klient napędza gospodarkę. Każdy klient.Nawet ten najbiedniejszy z własnymi środkami pieniężnymi.
    • Gość: szanujący się IP: *.acn.waw.pl 09.01.05, 11:47
      Dziwię się ludziom, którzy godzą się pracować za płacę minimalną i do niej
      zbliżoną - ja bym chyba wolał sobie dłużej pospać, nawet jak bym nie miał
      wyższego wykształcenia. Jak by ludzie nie dawali sobą pomiatać, jak to ma
      miejsce obecnie, pensje byłyby wyższe. A argument, że polski pracownik
      jest "tylko" o połowę mniej wydajny od swojego odpowiednika na Zachodzie jest
      dla mnie śmieszny.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka